sobota, 7 listopada 2015

KRÓL WRON Szymon Krug 91/2015

Przypadłość braku duszy

"Jest w nas coś takiego, co chce wierzyć w świat wróżek, trolli, króliczych dziur i mostów na drugą stronę." 

Mocna i ambitna książka. Wciąga w baśniowy świat urban fantasy. Czułam, jakbym sama wkroczyła na to "pogranicze zaświatu, gdzie drapieżne stworzenia wypełzają spod szaf i łóżek, martwi rozgrzebują groby a wrony wieszczą bzdury w pustych ulicach i na kurhanach". Spodobał mi się wykreowany mroczny i tajemniczy klimat, ale jednocześnie tak silnie udekorowany cechami baśni.

"Tuż przed przebudzeniem, jest taki moment, rodzaj krawędzi świata... jesteś w nieświadomości, ale już przeczuwasz, że za chwilę..."

Lektura wywołuje u czytelnika ciarki niepokoju, grozy, strachu, a nawet przerażenia. Wraz z głównym bohaterem czujemy grożące nam niebezpieczeństwo, kiedy złe moce chcą zawładnąć naszą duszą. Napięcie rośnie, momentami robi się okrutnie, nieludzko, krwawo, morderczo, wręcz szaleńczo. Jednocześnie, w tym gwałtownym i nieokrzesanym świecie jest miejsce na baśń, wymieszanie realnych i fantastycznych postaci, ożywionej przyrody, gadających zwierząt, nadprzyrodzonych sił.

"Książki... zabierają cię w miejsca, gdzie wystarczy, że jesteś... Musisz tylko trzymać się zasad i nie zaglądać na ostatnią stronę, a wszystko będzie, jak ma być."

Książka mocno trzyma uwagę czytelnika, jak już wkroczysz w jej świat, to w nim zostajesz do ostatniej strony, a nawet kilka dni dłużej. Fabułę śledziłam z wielkim zainteresowaniem, tyle się działo, mnóstwo niespodziewanych akcji i wydarzeń. Miałam wrażenie całkowitego nasycenia magicznością, nieziemskimi zjawiskami, możliwościami swobodnego przemieszczania się między światem realnym a baśniowym.

"Granica między jawą a snem nie wiadomo kiedy stała się żartem, a zdrowy rozsądek zardzewiałym, nieprzydatnym do niczego narzędziem."

Oddawałam się lekturze przez kilka dni, świadomie przedłużając radość czytania jej. Moja wyobraźnia uaktywniła się w całej postaci, zwracałam uwagę na drobny szczegół, bo jak się okazywało, miał on decydujące znaczenie w wychwyceniu pewnych niuansów, niedomówień, zrozumienia bohatera i jego czynu. Dzięki plastyczności języka, sugestywnym porównaniom, swobodną żonglerką narracji, wszystko wyraźnie widziałam, słyszałam, odczuwałam. Zdecydowanie pasuje mi taki właśnie zmysłowy sposób narracji.

"... pod powierzchnią każdej z okładek kryły się światy, których nie dało się zmierzyć, myśli, których nie sposób było zatrzymać."

Mocne i intrygujące wrażenie zrobiła na mnie okładka, która wręcz przyciągnęła mnie jak magnez do tej powieści. Ten mix ciekawej treści i pięknej oprawy graficznej, ilustracji, stron między działami, wszechobecności wron, idealnie współgra. Książka już samą dedykacją wciąga do swojego świata, a potem już za nic nie chcemy się z niego wydostać. Instynkt czytelniczy nie zawiódł mnie, to wyjątkowa pozycja. Wiem, że będę do niej wracać. Jest kilka wątków, które chciałabym jeszcze raz prześledzić, nacieszyć się nimi. Z niecierpliwością czekam na drugi tom "Króla Wron".

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy

Data premiery: 07.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Madmoth Publishing. :)

6 komentarzy:

  1. Świetna okładka faktycznie. Nie czytałam tej książki, ale Twoja opinia mnie zainteresowała. Zapisuje ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilustracje i okładka - Iwo Widuliński :)

      Usuń
  2. Zupełnie nie znałam tej książki, a nawet lubię fantasy. Dzięki za recenzję, dopisuję do listy pozycji do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki, które silnie pobudzają wyobraźnię, lubię wizualizować, to co czytam.
    Dopiszę ją sobie do listy książek, którą ma mi przywieźć mama na święta. Jeszcze jeden blog o książkach i przestanę mieć miejsce na cokolwiek inne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno dotrzymać kroku w wizualizacji, a takie książki sprawiają najwięcej czytelniczej satysfakcji. :)

      Usuń