poniedziałek, 30 listopada 2015

MAŁE WIELKIE ODKRYCIA Steven Johnson 111/2015

[PRZEDPREMIEROWO]

"Marsz technologii poszerza zakres naszych możliwości, lecz jak z tej szansy skorzystamy, zależy tylko od nas."

Ogromne znaczenie ma oprawa, w której podajemy wiedzę naukową. A im ona ciekawsza, tym chętniej zapoznajemy się z datami, wydarzeniami, życiorysami i terminami naukowymi. Bardzo często zaglądam do publikacji naukowych, ale dotyczących dziedzin, które są mi bliskie z racji zainteresowań i wykonywanego zawodu. Jednak, o wiele mniejszą uwagę poświęcam książkom z innych dyscyplin naukowych. Takim naturalnym pomostem do poszerzenia horyzontów wiedzy, w ciekawy i przyjemny sposób są publikacje popularnonaukowe. "Małe wielkie odkrycia" traktują tematykę wynalazków z innej perspektywy, bardziej przemawiającej do wyobraźni czytelnika, niż tradycyjne suche fakty. To atrakcyjna forma przekazania całkiem sporej dawki wiedzy naukowej. Książkę czyta się niemal na jednym wdechu czytelniczym, w błyskawicznym tempie, wciąga i nie można się od niej oderwać.

Autor uświadamia nam jak mocno powiązane są ze sobą wynalazki, które diametralnie odmieniły nasz świat. Co ciekawe, to co kiedyś było wielką innowacją dziś bardzo spowszechniało, stało się wszechobecne w codziennym życiu. "Hołdujemy rzeczom, których budowę umożliwiły wynalazki, a ulatuje z nas świadomość tych wynalazków." W większości wypadków te innowacje stały się tak naturalne, że nawet nie zastanawiamy się, jakie są źródła i okoliczności powstania, oraz jakie zmiany naukowe, społeczne, ekonomiczne czy polityczne zainicjowały. Pomysły ze świata nauki przenikają do świata sztuki i filozofii, ale czasami płyną też w odwrotnym kierunku. Spojrzenie na wynalazki z szerszej perspektywy, długiego zoomu, pozwala nam uchwycić ich przełomowość i siłę wywoływania zmian.

Czym właściwe jest wynalazek? Jak powstaje? Czy jest nieunikniony? To połączenie wielu koncepcji i idei z dostępnymi w danym czasie narzędziami i wiedzą. Powstaje problem i zapotrzebowanie na jego rozwiązanie. Pewne innowacje mogą się pojawić jedynie w określonym momencie w historii, kiedy jesteśmy na nie już gotowi. Idee dojrzewają, nabierają kształtu wraz z upływem czasu. Wtedy nagle, wiele dociekliwych osób, rozrzuconych po świecie, zaczyna pracować nad tym samym problemem, w zbliżonym czasie, dysponując podobną podstawową teoretyczną. Powstają odkrycia wielokrotne, innowacje przyrostowe, rewolucyjne pomysły powstałe z kolażu mnóstwa mniejszych, bo przecież dobre pomysły często chodzą parami. Nigdy nie jest to nagłe oświecenie, choć często pomyłkowe, przypadkowe, niezwiązane z badanym zagadnieniem, niejednokrotnie nawet autor odkrycia nie zdaje sobie sprawy z jego rewolucyjnej innowacyjności i przydatności. Wiele wynalazków nie jest wynikiem pojedynczego rewolucyjnego pomysłu, ale efektem dopracowania detali.

Jakimi cechami wyróżniają się reformatorzy, wizjonerzy i wynalazcy? Różnorodność talentów, umiejętność pogodzenia się z porażką, zdolność do podejmowania dużego ryzyka, determinacja w realizacji założonych celów, upartość, pewien rodzaj szaleństwa, wyprzedzanie swojej epoki, jakby podróżowanie w czasie. To zazwyczaj geniusze, wyróżniający się niebywałym intelektem, wychowujący się w sprzyjającym wiedzy środowisku, ale przede wszystkim, jednostki pracujące na obrzeżach i stykach wielu dyscyplin naukowych. A jak objawił się geniusz Edisona? Dokonania ilu osób stanowiły naukową bazę do żarówkowego sukcesu? I dlaczego to właśnie Edisona uznaje się za wynalazcę tego przedmiotu? Dlaczego pamięta się o jego sukcesie, a nie osiągnięciach jego poprzedników? Edison nie odkrył żarówki, ale zainaugurował tradycję. Stworzył idealne warunki do pracy zespołowej. Wprowadził system wynalazczości, który zdominował XX-wieczny przemysł. Ale czy tylko to złożyło się na jego sukces?

Książka niezwykle pasjonująca, pełna ciekawej wiedzy, przystępnie napisana. Wzbogacona zdjęciami i ilustracjami. Fantastyczna okładka. Zadziwiające, jak łatwo i sympatycznie uczymy się w trakcie jej czytania. Dowiedziałam się wiele się nowych informacji, sporo wiadomości mnie zaskoczyło, bo zupełnie inaczej niż do tej pory na nie patrzyłam, a niektóre fakty dopiero po lekturze udało mi się połączyć w logiczną całość. Idealna jako prezent na każdą okazję. Zdecydowanie polecam!

A teraz mały quiz z wiedzy o wynalazkach. Czy wiesz co łączy szklanego skarabeusza i teleskop? Lód i klimatyzację? Prasę Gutenberga i mikroskop? Zegar z wahadłem i jazz? Katedrę i sonar? Epidemiologię i wybielacz? Kaszalota i fotografię z fleszem? Neon i czystą energię? :)

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa

Data premiery: 02.12.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

ŚWIAT OGROMNYCH Andrzej Maleszka 110/2015

MAGICZNE DRZEWO tom 7

"Wcale nie jesteś najgorszy. Tak myślisz, bo tu są same olbrzymy. Ty nie jesteś od nich gorszy, tylko inny. Jak wrócimy do naszego świata, wcale nie będziesz najmniejszy."

"Magiczne drzewo" to fenomenalna seria dla młodego czytelnika. Opowieści są podstawą cyklu filmowego, bardzo popularnego, nagrodzonego Emmy. Każdy tom można czytać niezależnie, nie znając treści innych. Znajdziesz tu wszytko, co powoduje, że chętnie sięga się po taką lekturę. Doskonale przemyślana, przedstawiona, przyciągająca uwagę czytelnika. Przyznam, że z miłą chęcią śledziłam z moimi dzieciakami niesamowite przygody zawarte w książce. W siódmym tomie, zatytułowanym "Świat Ogromnych", główni bohaterowie - Ida, Gabi, Kuki, Blubek, Alik - stawiają czoło nieprzyjaznym olbrzymom z mega wielkiego świata, a także własnym słabościom. Dlaczego dzieciaki muszą udać się w tak niebezpieczną podróż? Czy uda im się wrócić na Ziemię, do swoich rodzin? I jaką rolę odgrywają w tej historii puzzle?

Powieść napisania ciepło, z wyczuciem dziecięcych potrzeb i emocji czytelniczych, oraz z tak niezbędną fantazją. Lekki i prosty język narracji, ale jak bardzo wciągający, plastyczny, kolorystyczny, idealny do samodzielnego czytania książki przez dzieci. Tu aż kipi od niesamowitych historii, jedna goni drugą, właściwie niemal na każdej stronie znajdziecie ciekawe i interesujące zdarzenie, a wszystko płynnie przechodzi i zazębia się. Jestem pełna podziwu dla niezwykłej wyobraźni autora i głębokiej znajomości praw rządzących dziecięcą wyobraźnią. W powieści natkniecie się na mnóstwo fantastycznych przedmiotów, magicznych, obdarzonych zaskakującymi właściwościami. Przykładowo, czy wiecie co to jest i do czego służy tornidron?

Bohaterowie bardzo sympatyczni, pełni życia, energii i szalonych pomysłów. I ten kochany, uroczy, niezwykły kundelek Budyń. Każdy z nas chciałby się z nim zaprzyjaźnić. Chętnie śledzimy ich zwariowane przygody, ciekawe perypetie i niezwykłe wydarzenia. Dostarczają nam wielkiej dawki bardzo dobrego humoru, udanej czytelniczej zabawy. Oczywiście, mamy też nieco czarne charaktery, których zbytnio nie lubimy, drażni nas ich poczucie ogromnej wyższości a zachowania irytują. Tylko, że bez Giguna i Szafy nie byłoby tak ciekawie i intrygująco. Dowcipne i naturalne dialogi w znacznym stopniu uatrakcyjniają powieść. Przy tej książce nie można się nudzić.

Świetny przykład literatury dla dzieci, która w interesujący sposób przekazuje wiele cennych mądrości i uczy dobrych wzorców zachowań. Czy zawsze nasze postawy są właściwe? A może nie warto się tak złościć na innych? Czy należy wyśmiewać się z dzieci, które różnią się od nas? Kto nam dał prawo do dokuczania słabszym? A co by było, gdybyśmy sami znaleźli się w takiej niekomfortowej sytuacji? Autor z ogromną trafnością przekazuje dzieciom wiedzę o przyjaźni, miłości, zrozumieniu, akceptacji i szacunku, nakłania do małych, lecz istotnych refleksji. Na czym polega prawdziwa przyjaźń? Czy kochamy drugą osobę za to jak wygląda czy za to kim jest? Jak się czujemy, kiedy pomagamy innym? Młody czytelnik angażując się w książkową fabułę dostaje wiele cennych wskazówek odnośnie prawdziwych wartości w życiu człowieka. A wszystko w prostych i ciepłych słowach.

Książka mocno wciąga, a okazji do czytelniczych wrażeń mamy mnóstwo, czterysta siedemdziesiąt stron bardzo dynamicznej powieści. W środku znajdziecie też świetne zdjęcia, które jeszcze bardziej pobudzają zmysły czytelnika. Warto podkreślić, że książka wydana jest bardzo starannie, każdy drobiazg dopracowany, ciekawa szata graficzna, intrygująca okładka, sztywna oprawa. Do książki można wracać wielokrotnie, nie ma obawy, że się znudzi, to publikacja z najwyższej półki. Idealna na samodzielne lub rodzinne czytanie i zaszczepianie miłości do książek!

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dla dzieci

Data premiery: 05.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon. :)

niedziela, 29 listopada 2015

MOJE ŻYCIE BEZ CIEBIE Anna Wysocka-Kalkowska 109/2015


[PRZEDPREMIEROWO]

"Życie nie mierzy się ilością oddechów, a jedynie chwilami, które zapierają dech w piersiach."

Wspaniałej lekcji smakowania życia dostarczyła mi Anna Wysocka-Kalkowska w swojej książce "Moje życie bez ciebie". To bardzo mocna pozycja czytelnicza, która na długo jeszcze pozostanie ze mną. Niezwykle plastyczny świat, nasycony wszelkimi barwami życia, gdzie smutek i radość przeplatają się wzajemnie, a między nimi wiodącą melodię prowadzi nadzieja. Cudowne uczucie wyczekiwania na uśmiech losu, szczęśliwy przypadek i uczucie spełnienia.

Zakochałam się w tej powieści, niemal od pierwszego wejrzenia, jak tylko otworzyłam drzwi do zawartego w niej świata. Bardzo nasycona emocjami, przepięknie oddanymi w narracji, powoduje, że pojawia się w nas zaduma, refleksja. Zatrzymujemy się i zastanawiamy się, nie tylko nad przeżyciami książkowych postaci, ale również łapiemy oddech, aby uchwycić i docenić wartościowe prezenty od losu, smakujemy chwilę tu i teraz.

Bohaterowie stali się dla mnie niemal jak najlepsi przyjaciele, bardzo ciepli i bliscy. Szczególnie polubiłam Annę, jej spojrzenie na świat, silną determinację w walce o prawdziwość i pełnię życia, wierność swoim życiowym wartościom i umiejętność niemal magicznego zaczarowywania codzienności. Natomiast, od Agaty otrzymałam mocną dawkę przeświadczenia, że gdzieś za zakrętem losu czeka na mnie jeszcze mnóstwo szczęścia i wartościowych ludzi, których spotkam, uwierzyłam w lepsze jutro.

Niezwykle pozytywna, ciepła i zmysłowa powieść, sporo w niej nieprawdopodobnych splotów ludzkich losów, ale los często tak właśnie pisze nasze scenariusze. Nie biegnijmy zatem przez życie, ale w najcudowniejszy sposób chłońmy je, zatrzymując się na moment i zaprzyjaźniając się z otaczającym nas światem. Gorąco polecam książkę, nie ukrywam, że jestem pod jej wielkim urokiem. Mam przekonanie, że i na Was zrobi ogromne wrażenie.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna

Data premiery: 30.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)


sobota, 28 listopada 2015

DZIEŃ 21 Kass Morgan 108/2015


100 tom 2

"Dobrzy ludzie mogą się mylić. To nie znaczy, że przestaje ci na nich zależeć."

Recenzja pierwszego tomu serii "100" również na bookendorfinie. Tam też o podobieństwach i różnicach między serialem telewizyjnym a książką. :)  

A w drugim tomie, bohaterowie nabierają kolorytu i wyrazistości, coraz więcej odkrywają nam ze swojej przeszłości. Utożsamiamy się z nimi, kibicujemy im i z zainteresowaniem śledzimy spotykające ich wydarzenia, historie i przygody. Autorka przekazuje coraz więcej szczegółów i istotnych faktów, rozbudowuje fabułę, wprowadza wiele nowych i intrygujących wątków. Narracja silnie przyciąga uwagę czytelnika i wciąga w świat fantastyki z elementami science fiction. Oczywiście, wątek romantyczny, podobnie jak w tomie pierwszym, dalej odgrywa wiodącą rolę w powieści. Trzeba przyznać, że jest prowadzony interesująco i sympatycznie. Mamy także przedstawione lub kontynuowane inne atrakcyjne motywy, intrygi, wyzwania i dylematy, przed jakimi muszą stanąć i poradzić sobie główni bohaterzy - Wells, Glass, Bellamy i Clarke. Akcja nabiera dużego tempa i niespodziewanych zwrotów. Retrospekcje do lat spędzonych przez kolonistów na statku kosmicznym, przeplatają się z wydarzeniami dziejącymi się na Ziemi. Stopniowo odkrywają się przed nami tajemnice, sekrety, niewiadome.

I znów, podobnie jak w tomie pierwszym, autorka zmusza nas do refleksji psychologicznych. Coraz większy nacisk położony jest na zagadnienia przetrwania kolonistów. Wśród zesłańców zawiązują się sojusze, powstają nowe grupy, wielką rolę odgrywają solidarność i akceptacja. Ale czy w nowych warunkach można sobie ufać i do jakiego stopnia? Jak dawne urazy i konflikty wpływają na nieporozumienia między bohaterami? Kolonistom zaczyna brakować środków medycznych, ubrań, jedzenia, tylko nieliczni potrafią lub chcą polować. A do tego wszystkiego, nagle okazuje się, że na zasiedlanym terytorium robi się bardzo niebezpiecznie. Dlaczego? Co tak przeraża zesłańców? Sprawdźcie sami, sięgnijcie po książkę, wczujcie się w jej klimat, spędźcie miło i przyjemnie czas. Lektura z pewnością najbardziej przypadnie do gustu młodemu czytelnikowi. A ja czekam na kolejny tom, dotychczasowe wykazują się wielkim potencjałem, dlatego spodziewam się jeszcze większej czytelniczych wrażeń.

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka

Data premiery: 07.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las. :)

piątek, 27 listopada 2015

MISJA 100 Kass Morgan 107/2015

100 tom 1

"Dobrzy ludzie mogą się mylić. To nie znaczy, że przestaje ci na nich zależeć."

Bardzo sympatyczna książka, czyta się ją lekko, przyjemnie, niewymuszenie. Może nie ma w niej mega porywającej akcji czy bardzo niespodziewanych historii, jednak wciąga i powoduje, że chętnie przewracamy kolejne strony. Dobra pozycja z gatunku fantastyki kierowanej do młodzieży. Ciekawa narracja płynnie prowadzi czytelnika przez powieściowe wydarzenia, skupiając uwagę na czwórce głównych bohaterów - Wells, Glass, Bellamy i Clarke. Na statku kosmicznym żyją potomkowie nielicznych ocalonych ludzi po wojnie jądrowej. Niestety, zasoby nie są wystarczające dla wszystkich, coraz częściej zdarzają się liczne awarie sprzętu. Dlatego, na Ziemię zostaje wysłana grupka stu młodych osób, których zadaniem jest sprawdzenie czy planeta uwolniła się już od toksycznej atmosfery i jakie są możliwości jej zasiedlenia. I tu zaczyna się pasmo przygód, którym przyglądamy się z perspektywy zesłańców na Ziemi oraz mieszkańców statku kosmicznego.

Autorka umiejętnie i interesująco przedstawia motywy psychologiczne, zasady zachowania jednostki w tłumie, powstawania i funkcjonowania grup społecznych. W powieści dominującą rolę odgrywają mocno rozbudowane wątki romantyczne, jakby dla podkreślenia, że w każdych warunkach człowiek poszukuje silnego uczucia, wsparcia, akceptacji i zrozumienia drugiej osoby. Powieść skupia się na przybliżaniu postrzegania świata przez postaci, ich emocje, oczekiwania i zmagania z przystosowaniem się do całkowicie nowej sytuacji. Bieżące wątki poprzeplatane są tajemnicami z przeszłości, wspomnieniami. Z jednej strony, dają one mnóstwo wyjaśnień, odpowiedzi, oraz szerszą perspektywę i głębię postrzegania. Z drugiej zaś, coraz mocniej wciągają czytelnika w nurt akcji. Stawiamy sobie pytanie, jak byśmy się zachowali w sytuacji bohaterów, będąc zmuszeni do walki o przeżycie? Czy potrafilibyśmy trzymać się własnych przekonań, a pozbyć się stereotypów i złych nawyków z dawnego życia, przystosować się do diametralnie odmiennych okoliczności, w jakich przyszłoby nam żyć? A jeśli oznaczałoby to podejmowanie działań w naszym odczuciu nieetycznych? Co wtedy?

Intrygujący jest, przedstawiony przez autorkę, problem zachowań ludzkich w kryzysowej sytuacji, wypełnionej konfliktami i sporami. W jakim stopniu, człowiek potrafi walczyć o przetrwanie, jakim kosztem? I jak tworzą się nowe wzorce i hierarchia społeczna? Czym jest przywództwo i które predyspozycje charakteru kształtują silną pozycję w grupie, a na drugim biegunie, które powodują, że człowiek staje się całkowicie podporządkowanym, biernym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości, uzależnionym od innych, nie potrafiącym nic wartościowego wnieść do społeczności? Warto rozważyć również, siłę przyjaźni i miłości. Czy uczucie, jakim darzymy drugą osobę pozostaje niezmienne bez względu na okoliczności? Czy można kogoś jednocześnie nienawidzić i z nim współpracować? Jak zmieniają się nasze opinie o drugim człowieku, kiedy tak diametralnie zmieniają się okoliczności życia? I jeszcze jeden ważny aspekt, w końcu na Ziemię zostają zesłani młodzi przestępcy, którzy w większym lub mniejszym stopniu zmagają się ze swoimi dawnymi przewinieniami. Na ile te przestępstwa mają swoje przełożenie na Ziemi? Czy w nowych warunkach życia, należy stosować podobne jak dotychczas reguły kary? I czy zbrodnie mają ten sam wymiar na Ziemi i na statku kosmicznym?

Przyznam, że najpierw oglądałam serial telewizyjny inspirowany cyklem "100". Serial i książki, choć wywodzą się od wspólnego źródła, to jednak poszły innymi ścieżkami. Oglądając filmy czy czytając powieści, nie oczekujmy bezpośredniego przełożenia fabuł, znacznie różnią się one od siebie. Moim zdaniem, ma to swój smaczek, otrzymujemy dwie podobne, a jednak różne od siebie, fabuły i narracje. Książki idą bardziej w kierunku emocji, zaś filmy skupiają się na wyzwaniach przed jakimi stają koloniści w zasiedlaniu Ziemi. Książka "Misja 100" skłoniła mnie do wielu psychologicznych refleksji, a spędzony z nią czas zaliczam do udanych i sympatycznych. :)

4/6 - warto przeczytać
fantastyka

Data premiery: 04.02.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las. :)

czwartek, 26 listopada 2015

NOCNY SĘP Wojciech Matyja 106/2015

"Gdy śpimy, ukazują się nam cuda, które pragniemy przywołać na jawę po przebudzeniu."

Do książki przyciągnęła mnie intrygująca i wyróżniająca się okładka. Jak się później okazało, zewnętrzna szata powieści to świetne odzwierciedlenie jej ducha. Bardzo cenię taką kompatybilność elementów, wzajemnie uzupełniających się i podsycających ciekawość czytelnika. "Nocny Sęp" to fantasy, mnóstwo czarów, eliksirów, magicznych przedmiotów, elfów, czarodziejów, potworów, wilkołaków i innych nieziemskich kreacji. Książka dość mroczna, niepokojąca, momentami dramatyczna, silnie pobudzająca wyobraźnię czytelnika. Nasycona niezwykłymi przygodami i niebezpiecznymi wydarzeniami. Podoba mi się, że powieść podkreśla wielkie znaczenie przyjaźni, umiejętności współpracy, zwłaszcza wśród osób, które wcześniej nie darzyły się sympatią czy wzajemnym zrozumieniem - "ucichła między nimi rywalizacja i złość, pozostało jeno czyste braterstwo". Sporo staropolszczyzny, będącej dodatkowym atrakcyjnym walorem, wpływającym na koloryt książki. Warta podkreślenia jest, imponująca wiedza na temat średniowiecznej broni, przedstawionej niezwykle drobiazgowo, wskazując na głębokie zainteresowania autora w tej dziedzinie.

Powieść cechuje dużą różnorodność bohaterów, z których niemal każdy ma coś interesującego do zaoferowania czytelnikowi. Czujemy do nich sympatię lub niechęć, w zależności od ich osobowości, kolorytu, sposobu postępowania. Bengern, nazywany Nocnym Sępem, jest główną postacią, bardzo tajemniczą i mglistą. To najemca, który jednak wymyka się spod definicji bezwzględnego i sadystycznego płatnego mordercy. Swoim postępowaniem i przekonaniami wykazuje troskę o pokrzywdzonych. Buntuje się przeciwko złu, nikczemności, podłości, kradzieży, łajdactwu. Pomaga słabszym i stara się postępować sprawiedliwie. Eliminuje źródła zła, a im silniejszy przeciwnik, tym wymagana jest większa bezwzględność zwiadowcy. Przyznam, że z jednej strony, brakowało mi głębszego potraktowania głównego bohatera, jego charakteru, cech, profilu osobowościowego. Z drugiej zaś, może to zwykły niedosyt, chęć dowiedzenia się jak najwięcej o tak nieodgadnionej i zagadkowej postaci. Przyjmując, że "Nocny Sęp" to dopiero pierwszy tom, wówczas takie podsycanie zainteresowania czytelnika ma uzasadnienie. Pozostało wiele niewyjaśnionych i niepogłębionych wątków, które zapowiadają się niezwykle interesująco i z wielkim potencjałem na rozwinięcie w szerszą serię. Końcówka powieści mocno intryguje i pozostawia czytelniczy niedosyt, niecierpliwie czekam na dalszy ciąg historii łowcy z Kamiennych Jastrzębi. :)

4/6 - warto przeczytać
fantasy

Data premiery: 10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Białe Pióro. :)

środa, 25 listopada 2015

DROGA DO UKOJENIA Katarzyna Łochowska 105/2015


"Ukojenie było jedynie ledwie widoczną kropką na mapie."

Wrażenie robi niezwykła lekkość pióra autorki, budowanie ciepłego i przyjaznego klimatu, emocjonalne treści i romantyczna aura. Książkę czytałam z ogromną przyjemnością, tak lekko i swobodnie, z wielkim zaciekawieniem. Uruchomiła we mnie duże pokłady wrażliwości i życzliwości dla głównej bohaterki Kasi, jej rodziny i znajomych. Bardzo żałuję, że to tylko dwieście stron, bo chciałoby się czytać dalej i dalej. Śmiało mogę powiedzieć, że powieść ma w sobie coś pozytywnie hipnotyzującego, magnetycznie przyciągającego, kusi swoją plastycznością, magicznością i optymizmem. Pozwala na chwilowe oddalenie się od kłopotów dnia codziennego, oderwanie od rzeczywistości i przeżycie wspaniałych chwil z ciekawie wykreowanymi powieściowymi osobowościami. Tak naprawdę, czytelnik zapoznając się z lekturą otrzymuje własne ukojenie, wycisza się i zbiera siły na walkę o szczęście. Nie wiem, na ile było to zamierzone przez autorkę, ale na mnie właśnie w ten sposób podziałała książka.

I właśnie ta potrzeba dotarcia do własnego szczęścia, na przekór złym kartom wybranym dla nas przez los, oderwania się od toksycznej przeszłości i poczucia życia pełną mocą, kieruje Katarzyną. To bardzo ciepła, barwna i sympatyczna osóbka, której przydarzają się zabawne perypetie i która niejako sama je prowokuje. Wracając do miejsca swojego dzieciństwa, domu rodziców, w tych korzeniach przeszłości poszukuje recepty na przyszłość. Pomimo swej sceptyczności, że w życiu naprawdę może ją jeszcze spotkać coś mocno wartościowego, że będzie potrafiła powrócić do zajęć, które dawały jej wielką satysfakcję i były wymiernikiem poczucia własnej wartości, do kobiety uśmiecha się los, dostaje najszczerszą przyjaźń, zrozumienie, akceptację i miłość. Ale czy potrafi się w tym odnaleźć? W książce znajdziemy wiele bardzo naturalnego humoru, ale również refleksyjnych odniesień do życia, ludzi i przypadków kierujących naszym przeznaczeniem. Gorąco polecam wszystkim, wspaniały pomysł na znalezienie chwili tylko dla siebie, wytchnienia i relaksu. Bardzo dobra powieść, która w naturalny sposób rozwesela i mocno wciąga.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna

Data premiery: 14.05.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Białe Pióro. :)

wtorek, 24 listopada 2015

KONKURS od 24.11. do 01.12.2015 egzemplarz sygnalny ANATOMIA ULEGŁOŚCI i zakładka EPERU z AUTOGRAFAMI autorki





KONKURS !!!

Po dwóch miesiącach istnienia bloga, zdecydowałam się na pierwszy konkurs. Mam nadzieję, że chętnie weźmiecie w nim udział. Sympatycznie, jeśli zaprosicie znajomych do udziału w konkursie, im więcej Was będzie, tym częściej będę mogła organizować konkursy. :)

Do wygrania egzemplarz sygnalny "Anatomia uległości" Augusty Docher (z autografem autorki!), zawierający 50 stronicowy fragment powieści o najskrytszych fantazjach kobiet, wraz z zakładką "Eperu" (też z podpisem!).

Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w konkursie?
1. polub fp autorki Augusta Docher
2. polub fp bookendorfiny
3. polub facebookowy post o konkursie  i daj komentarz pod nim, że bierzesz udział w konkursie
4. udostępnij facebookowy post o konkursie na swojej tablicy

Konkurs trwa od 24 listopada do 01 grudnia 2015. Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losowania, a wyniki podam 02 grudnia. Koszty wysyłki nagrody (na terenie Polski) pokrywa bookendorfina jako organizator konkursu. Powodzenia!

Więcej o "Anatomii uległości" na Lubimyczytać , miło będzie jak klikniecie "chcę przeczytać". Premiera w styczniu!

ODŁAMKI Ismet Prcić 104/2015

"Ich w pełni ukształtowane ciała i umysły pamiętały życie sprzed wojny, sprzed chaosu, sprzed bezsensu. Poznali co to porządek, co to sens... Ale, jeśli się wzrastało w chaosie, wtedy nie było od niego odwrotu. Nie było ucieczki. Dla mnie chaos był właśnie ową normalnością. A prawdziwa normalność okazała się nienaturalnym, kruchym stanem ducha."

I jak ja mam się teraz pozbierać po przeczytaniu tej rewelacyjnej powieści? Idealny przykład literatury współczesnej, osadzonej na wstrząsających wątkach autobiograficznych, którą przeżywa się całym sobą, niepokojąca, drażniąca zmysły i wywołująca mnóstwo refleksji. Niesamowicie wpływa na nasze wyobraźnię, emocje, przekonania i opinie. Śmiało powiem, jedna z najlepszych książek jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. Zachwyciła mnie swoją osobistą formą i bardzo intymnym przekazem. Nie mogłam oprzeć się pokusie czytania strona za stroną, a jeśli robiłam przerwy to tylko, aby coś zanotować, uzupełnić wiedzę historyczną, przyjrzeć się różnym perspektywom, przemyśleć poruszane przez nią wątki. Autor stworzył taki klimat i tak mocno skupiał uwagę czytelnika na każdym słowie, że aż trudno wprost uwierzyć, że to jego debiut. Pewne niedomówienia, z którymi po przeczytaniu książki czytelnik pozostaje, to ogromna wartość dodana tej lektury, to miejsce na myśli, odczucia, przypuszczenia i interpretację słuchacza tej wyjątkowej opowieści. Nie narzuca nam opinii, nie pokazuje jedynie słusznej strony, lecz wyzwala konieczność zadumy. Uwielbiam, kiedy treść książki żyje ze mną jeszcze przez bardzo długi czas i w niespodziewanych chwilach przypomina o sobie, skłania do pewnych redefinicji stawianych tez, wyzwala najtrudniejsze i najboleśniejsze przemyślenia, niesie ogromny ładunek emocjonalny. Z pewnością, wielką rolę odegrało tu świetne tłumaczenie. Należy też wspomnieć o okładce, która mocno przyciąga uwagę i w idealny sposób oddaje ducha powieści.

"Chwile umierają, mijając... Stają się wspomnieniami, by upamiętnić fakt, że kiedyś istniały i żyły podobnie jak chwile obecne."

"Odłamki" to poruszająca, wstrząsająca i prawdziwa książka. Ismet Prcić w prowokujący i realistyczny sposób przybliża nam konflikt wojenny, mający miejsce w latach dziewięćdziesiątych, w krajach byłej Jugosławii. Dosadnie i brutalnie pokazuje czytelnikowi jego skalę, niedorzeczność i okrucieństwo, zniszczenia krajów, zmieniające się gwałtownie realia mieszkańców tych terenów, sceny z codziennego przystosowania się do wojennych warunków, tragedie rodzinne i utratę człowieczeństwa. Obnaża idiotyzm i bezsensowność wojny, podważa jej zasadność i sens, wskazuje na przyczyny jej wywoływania. I czy w tym wszystkim jest miejsce na humor? Jak się okazuje, autor wbrew wszystkiemu daje go czytelnikowi, ale w taki bardzo wrażliwy i przemyślany sposób. Właśnie czarny humor wzmacnia główny przekaz książki, dodaje pewnego właściwego ludziom sposobu radzenia sobie z otaczającą ich tragiczną rzeczywistością. Listy do matki są tego potwierdzeniem, niezwykle szczere i do bólu prawdziwe, zawierające wielki ładunek emocji i cierpienia. Wywołują one na czytelniku ogromne wrażenie, wzbudzają współczucie, ale też pewną niemoc, wręcz cierpimy z głównym bohaterem uczestnicząc w wydarzeniach z jego życia. Ten marazm, nieradzenie sobie, trwanie w stanie oczekiwania, niemożność życia w pełni, silnie na nas oddziałuje. Warto podkreślić, że wydarzenia przeplatają się w czasie i z perspektywy różnych osób, także formy narracji i budowany nastrój. To świadome i celowe wprowadzenie pewnego chaosu do powieści, kontrolowany zamęt, który jeszcze w innej warstwie, dodatkowo wzmacnia odbiór powieści. Powstaje efekt pewnego niepokoju i pogubienia, tak jak katastrofalne i przerażające są ludzkie losy w zawierusze wojennej.

"Wspomnienia nie przypominają taśm. Taśmy rejestrują rzeczywistość. Umysły rejestrują fikcję."

A wszystko z perspektywy bośniackiego dziecka, a potem młodego mężczyzny, osoby brutalnie i gwałtownie wessanej w realia konfliktów etnicznych. Śledząc jego losy poznajemy go jako Ismeta - bośniackiego chłopca i jednocześnie jako Izzyego - emigranta z Bośni do Stanów Zjednoczonych, "zniknął Ismet, pojawił się Izzy." Wojna wkroczyła w jego życie w momencie, kiedy zaczęła kształtować się jego osobowość i charakter, determinując je w nieodwracalny sposób. Zabiera mu szansę na szczęśliwe dzieciństwo, młodość, rodzinę, ojczyznę, pozbawia marzeń, skazuje na niemożność dopasowania się. Jest świadkiem traumy przeżywanej przez jego najbliższych, rozpadu więzi międzyludzkich. Jego życiu towarzyszy nieustannie ból, cierpienie i zniechęcenie. Wpada w depresję, odczuwa skutki zespołu stresu pourazowego. Pojawiają się urojenia, złudzenia i iluzje, które nierozerwalnie przeplatają się z faktami. Wstrząsająca jest to nieustanne i za wszelką cenę poszukiwanie własnej tożsamości, życie jakby w dwóch równoległych światach, z jednej strony chęć na pozostanie sobą, a z drugiej na konieczność wyzbycia się części siebie, aby przetrwać w obcym kraju. Stan alienacji wobec świata, tęsknoty za bliskimi, odgrywanie ról, do których nie ma się przekonania - "opracowałem wiele ról, aby spacyfikować ludzi wokół mnie." Ale jest jeszcze ktoś, Mustaf, który zdaje się mieć ogromny wpływ na głównego bohatera. W jaki sposób? Tego nie zdradzę, aby nie psuć klimatu książki i zdradzać jej fabuły. Powiem, że jest to intrygująca postać, której należy przyglądać się ze szczególną uwagą. Powieść jest wymagająca i autentyczna, chciałoby się poskładać wszystkie odłamki losów bohaterów. Mocno zachęcam do jej przeczytania i przeżycia, a najwyższą notą wyrażam podziw dla warsztatu pisarskiego i umiejętności autora w nawiązywaniu silnej i bezpośredniej więzi z czytelnikiem.

"Nie miałem pojęcia, że czas może być taką gęstą materią, tak prawdziwą, i że drobna jego cząstka jest w stanie tak cię po prostu owinąć, ubezwłasnowolnić."

6/6 - rozkosz czytania
literatura współczesna

Data premiery: 18.03.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

poniedziałek, 23 listopada 2015

BEZ WYBORU Lena Nowicz 103/2015


"Lilka jest w ciąży, która może zniszczyć jej młode życie. Trzeba działać szybko, by zapobiec katastrofie."

Książka z pewnością nie należy do łatwych, wymaga empatii, skupienia i otwartości na omawiany przez nią temat, bardzo delikatny, wrażliwy i kontrowersyjny, ale jednocześnie wpisany w kobiece dramaty. Autorka odważnie i szokująco przybliża nam wiele wątków związanych z niechcianymi ciążami, traumatycznymi przeżyciami kobiet i trudnymi decyzjami o aborcji. Omawia wydarzenia, które spotykały wiele polskich kobiet w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Absurdalna komunistyczna rzeczywistość, izolacja kraju, stan wojenny, polityczne układy, kryzys gospodarczy, wszechobecne łapówkarstwo, kombinowanie w celu zdobycia deficytowych dóbr. A w tym, brak dostępu do bezpiecznych środków antykoncepcyjnych i wielka skala podziemnej aborcji. Przerażające było traktowanie pacjentek przez większość ówczesnych lekarzy, bezdusznie i przedmiotowo, zasłaniając się niedorzecznymi przepisami i tragiczną strukturą służby zdrowia.

Lila, główna bohaterka, to bardzo atrakcyjna kobieta, ciesząca się dużym powodzeniem u mężczyzn, jednak mająca o nich bardzo złe zdanie. Wykazuje się niedojrzałością, egocentryzmem, doskonale manipuluje ludźmi. Nie potrafi stworzyć prawdziwego związku, źle lokuje swoje uczucia, wiele wymaga od życia, lecz niewiele z siebie daje innym. Ciąża jest dla niej kłopotem, przeszkodą, którą trzeba wyeliminować jak najszybciej, aby życie wróciło do normalności. Lila powiela życiowe błędy matki, jednocześnie wytyka je swojej rodzicielce. Wychowywana bez ojca, nie miała okazji poznać modelu prawdziwej rodziny. Jak mocno wyniesione z domu negatywne schematy zachowań determinują nasze życie? Czy potrafimy się im przeciwstawić? I kolejne nasuwające się w trakcie czytania książki pytania. Jaka jest ówczesna społeczna akceptowalność aborcji? W jakich kategoriach jest ona traktowana przez kobiety? Czy wygoda własnego życia i myślenie tylko o sobie wygrywa z wyrzutami sumienia? Lila szuka wsparcia wśród rodziny i znajomych, jednak otrzymuje go za mało i pozostaje sama z decyzją o usunięciu ciąży. Czy zdoła coś zmienić w swoim życiu?

Powieść poprzez pryzmat głównej bohaterki i kobiet w jej otoczeniu, naświetla wiele argumentów za i przeciw aborcji. Czy niechciana ciąża to rewolucja i trzęsienie ziemi? A co jeśli partner nie chce dziecka, czy mamy skazywać się na samotne macierzyństwo a dziecko na niepełną rodzinę? Czyż aborcja nie jest morderstwem? A poczęcie dziecka jedynym takim cudem na świecie? Czy każdy przypadek zasadności usunięcia ciąży powinien być traktowany indywidualnie? Pytania i wątpliwości są bardzo dobrze znane zwolennikom i przeciwnikom aborcji, wywołują mieszane i skrajne odczucia. Sposób narracji mocno przemawia do czytelnika, wzrusza i zmusza do głębszych refleksji. "Bez wyboru" to książka pełna, przemyślana i trafnie oddająca wagę problemu aborcji, jej istotę i niejednoznaczność. W dużym stopniu aktualna w stosunku do dzisiejszych czasów, bo choć zmieniają się warunki społeczne, sedno zjawiska pozostaje bez zmian i sprowadza się do decyzji o życiu lub śmierci.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu

Data premiery: 13.09.2013.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

piątek, 20 listopada 2015

CZAS ZAPOMINANIA Danuta Pasieka 102/2015


To moje pierwsze spotkanie z poezją Danuty Pasieki. Jestem zachwycona i oczarowana wierszami. Bardzo podoba mi się oszczędność słowa, a jednocześnie niezwykła prawdziwość i niepowierzchowność przekazu, obok którego nie można przejść obojętnie. Bardzo lubię, kiedy poeta prowokuje mnie do rozmyślań, ale właśnie tak niebezpośrednio, lekko i z wyczuciem. Wrażenie robi komplementarność wierszy, ich wzajemne przenikanie się, delikatne i subtelne przechodzenie z jednego wątku na drugi. Czyta się i przeżywa tę poezję w sposób niezwykle naturalny i emocjonalny. Bardzo chętnie podążam tropem głębokich refleksji autorki i odnoszę się do własnego bagażu życiowych doświadczeń. A takich wnikliwych obserwacji, rozważań i interpretacji zainicjowanych przez poezję Danuty Pasieki jest bardzo wiele. Ogromne wrażenie robią na mnie wiersze "kruchość, "ostrożnie", "na drogach", "wciąż niegotowa", "patrzę w lustro", "kot i mysz", "rośnie we mnie cisza" i moje ulubione "zbyt wolno się spieszył" i "lisek z plasteliny". Mogłabym ich więcej wymieniać, bo niemal każdy do mnie przemawia, z większością się identyfikuję, kilka pokazuje mi inną perspektywę, ale wszystkie wielokrotnie czytałam i z pewnością jeszcze do nich wrócę.

Poetka w bardzo obrazowy i plastyczny sposób porusza temat przemijania i wątki mu towarzyszące. Dążymy do szczęścia, biegniemy za nim, łapiemy je w locie, aby po chwili je utracić, gubimy się w fałszywie ukierunkowanych ambicjach, źle określonych priorytetach czy nietrafionych decyzjach. Ale na tym właśnie polega życie, a my uczymy się go. Ponosimy porażki, przeżywamy tragedie, dopadają nas bezsilność i zwątpienie, i tylko od nas zależy czy poddamy się im bezmyślnie, czy też potraktujemy jako wartościowe doświadczenie i cenne nauki od losu, dążymy do własnego rozwoju i samorealizacji. Postrzegajmy rzeczywistość taką jaką faktycznie jest, a nie jak nam się wydaje. I najważniejsze, nie wolno nam gubić i zaniedbywać marzeń, bo właśnie z ich realizacji rozliczamy się w życiu, to one determinują nasze wspomnienia i samopoczucie. Nie skazujmy się na ciszę, samotność, monolog, nierozwiązane sprawy, które ciągną się za nami i ograniczają naszą wolność. Przypomnijmy sobie, jak ufni, radośni, szczęśliwi i bezpieczni czuliśmy się w dzieciństwie, kiedy otaczali i chronili nas bliscy, teraz starajmy się być podporą dla innych.

Zauważajmy ludzi, bądźmy wyczuleni na ich potrzeby uwagi, przyjaźni i miłości. Tak niewiele potrzeba, abyśmy utracili bliskich, ludzkie życie jest bardzo kruche, a los kapryśny. Zdążajmy przekazać ludziom to co najważniejsze, co do nich czujemy i co z nimi chcemy przeżywać. Im więcej naszej otwartości na siebie i innych, na świat wokół nas, przyrodę, zwierzęta, tym więcej cenniejszych wspomnień, radości z przeżywania życia, a mniej samotności i rozczarowań. Dla każdego z nas los coś wybrał, ale i my musimy powalczyć o swoje. Nikt tego za nas nie zrobi, bo tak naprawdę świat jest obojętny wobec nas, często zwodniczy i podstępny. Ale nie powinniśmy unikać go, nie zauważać, czy chować się przed nim. Przeznaczenie ma to do siebie, że przeplata cierpienie i rozpacz z miłością i szczęściem, bierzmy w tym udział, ale nie zgadzajmy się na połowiczność i zastępczość, nie zostawiajmy niczego na potem, bo to dziś jest naszym światem, nie przeszłość i nie przyszłość. Wykorzystajmy jak najlepiej potrafimy dany nam czas, który już się nie powtórzy. Wówczas śmierć nie będzie wrogiem, lecz oswojonym końcem pewnego etapu, naturalną koleją następstw pokoleń. Ze zrozumieniem i poczuciem satysfakcji oddajmy "wiosła życia" w dobre ręce, a sami żyjmy we wspomnieniach innych.


5/6 - koniecznie przeczytaj
poezja

Data premiery: 30.07.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)