poniedziałek, 11 kwietnia 2016

365 DNI BEZ ZAPAŁEK. JAK ROK W AUSTRALIJSKIM BUSZU ODMIENIŁ MOJE ŻYCIE Claire Dunn 97/2016

"Byłam niczym marionetka, która nagle odkryła, jak silnie związana jest z poruszającym ją lalkarzem."

Niezwykle interesujący i motywujący sposób wybrała autorka, aby osiągnąć spokój, równowagę i harmonię w życiu. Przebywanie przez rok w dzikim australijskim buszu, tak aby móc jak najgłębiej zajrzeć w siebie, popracować nad własnym ego, to skrajne i ekstremalne rozwiązanie, ale jakże ekscytujące i barwne. Z wielkim podziwem i uznaniem czytałam zapiski Claire, urzekła mnie prawdziwość tej fascynującej przygody, surowość porządku przetrwania, intensywność okresów zwątpienia, załamania i kryzysu, ale także rosnącej wewnętrznej siły, zrozumienia i akceptacji własnego rytmu duszy. Dlaczego tłumionym przez wiele lat emocjom tak łatwo jest zasłonić prawdę o nas samych? Jak pokonać własne słabości i wykorzystać swój potencjał? Gdzie kończy się ślepe parcie w stronę celu a zaczyna świadome płynięcie z prądem serca? Czy faktycznie rozszerzając naszą świadomość wzbogacamy zdolność odczuwania i wyzwalania uczuć?

Życie w dzisiejszych czasach cechuje wieczny pośpiech, nieustanna pogoń, nakładające się na siebie zadania, których wykonanie obarczone jest presją upływającego czasu, nie znajdujemy chwil na pełną satysfakcję z osiągniętego sukcesu. Okazuje się, że coś co kiedyś było wielką pasją teraz może nas zasadniczo ograniczać w dalszym rozwoju, działać destrukcyjnie na psychikę i pozbawiać zapału do działania. Odczuwamy wówczas efekt wypalenia, wyczerpania cielesnego, duchowego i uczuciowego. Dlatego tak istotne znaczenie mają naturalne przerwy przeznaczone na rozmowę z samym sobą, podczas których dociekamy wiedzy i prawdy o sobie, poszukujemy mądrości w postępowaniu, odkrywamy własne ego i wypracowujemy z nim porozumienie. Autorka uświadamia nam, że pełny spokój uzyskać możemy dzięki obserwacji przyrody, prób jej zrozumienia, czerpania z niej wzorców i uczenia się od niej. Nawet nuda samotnego życia w buszu nabiera sensu, zagłusza strach, zachęca do samokrytyki i wątpliwości, konieczności uzasadnienia swojego istnienia. Zostawiając świat zewnętrzny Claire przestraja zmysły na wyższe częstotliwości i mierzy się z wewnętrznym mrokiem.

Czterem porom roku towarzyszą zasadnicze aspekty przetrwania - schronienie, woda, ogień i pożywienie. Śledziłam zaangażowanie autorki, wielką determinację, cierpienie fizyczne i psychiczne, radość z odkrywania siebie, zaspakajanie potrzeby ciekawości i zrozumienia otaczającego ją świata, a do tego zajmujące opisy australijskiej fauny i flory. Książkę wspaniale się czyta, przekonuje nas swoją szczerością, prawdziwością, otwartością i naturalnością. Zagłębiając się w nią czujemy, że oprócz historii Claire towarzyszą nam z wielką intensywnością także nasze życiowe retrospekcje, zastanawiamy się jak to wygląda z naszej perspektywy, jakie związane są z tym konsekwencje i zależności. Mocno zrelaksowałam się przy tej publikacji, przyglądałam się silnemu odczuwaniu przez autorkę naprzemienności wyciszenia i ekscytacji, zrozumienia i bezradności, zaufania i zawodu. W pewien sposób i ja zajrzałam w głąb siebie, inicjując odnalezienie odpowiedzi na wiele pytań od dłuższego czasu domagających się mojej uwagi.

5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia

Data premiery: 19.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

48 komentarzy:

  1. O to jest książka dla mnie! Uwielbiam autobiografie. Dzięki za polecenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiski z niezwykłych przygód bardzo mnie wciągają, mamy ograniczone możliwości, aby przeżywać wszystkie wspaniałe przygody, o jakich pomyślimy, a dzięki książkom w pewnym sensie mamy okazję tego dokonać. :)

      Usuń
  2. Bez zapałek pewnie bym wytrzyła, ale w buszu - nie wiem. Dobrze, że powstają takie książki. Zapominamy czasem, że trzeba się zatrzymać i zacząć żyć. W końcu na tym to wszystko polega...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko nam w tym codziennym pośpiechu wygospodarować czas na głębsze przemyślenia, a czytanie takich książek to właśnie taki przystanek, podczas którego możemy porozmawiać niejako sami z sobą, upewnić się, że podążamy właściwą ścieżką. :)

      Usuń
  3. To musi być niezwykle interesująca książka! Bardzo lubię autibiografie :) Pozdrawiam i życzę miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia mocno mnie wciągnęła, podziwiam autorkę za odwagę i determinację. :)

      Usuń
  4. Haha, w australijskim buszu, to prawie jak na Szczycie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam tę książkę, ale raczej nie zdecydowałabym się na taką przygodę, jak autorka. Nawet pomimo tego, że moje zabiegane życie średnio mi się podoba..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd w moim życiu pojawiły się dzieci również nie zdecydowałabym się na taką przygodę, ale na szczęście dzięki książce mamy możliwość poczuć jakby to było. :)

      Usuń
  6. Każda wyprawa do Australii, jawi mi się jako podróż do rajskiej krainy. Z mojej perspektywy świetny pitstop na refleksję. Recenzja intrygująca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo właśnie takich przystanków na refleksje często brakuje nam w życiu. :) A o wycieczce do Australii coraz częściej myślę, ale nie w takich ekstremalnych warunkach. :)

      Usuń
  7. Pamiętam, z jakim zachwytem czytałam "Białą Masajkę" i drugą część. Szalenie podobają mi się takie klimaty, kiedy ktoś z naszej rzeczywistości przenosi się w zupełnie inną od tego, co znamy, i musi sobie w niej poradzić.
    Dopisuję do listy "do przeczytania", dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym głębokie przeżywanie i fascynacja tą innością, to zawsze robi na nas wrażenie. :)

      Usuń
  8. O rany, bardzo ciekawy motyw! Pełen podziw za podjęcie się takiego zadania, sama bym się na coś takiego nie zdobyła, choć nie ukrywam, że chciałabym popracować nad swoim charakterem w jakichś mało wygodnych okolicznościach.

    Przeczytam z radością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym była młodsza i singielka może dałabym się skusić, kto wie, ale już wtedy wiedziałam czego w życiu pragnę, nie musiałam zatem decydować się na takie ekstremalne rozwiązania. :) W książce przyjemnie się zaczytujemy, bo jest taka szczera i prawdziwa. :)

      Usuń
  9. Zawsze chciałam spędzić czas w takiej dziczy. Daleko od technologii, a moje marzenie obudziło się znów po lekturze „Euforii”. Chętnie sięgnę i po tę książkę. Uwielbiam autobiografie! Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko, ale udaje mi się zrobić dzień całkowitej izolacji od technologicznych zdobyczy, w wakacje, kiedy jestem na działce, wówczas czytam książki, nie odbieram telefonów, nie buszuję w sieci... czysty luz. Szkoda, że tak mało jest tych dni, ale i tak mocno ładują moje akumulatory. :) A książkowa przygoda to jeszcze bardziej zwielokrotniony efekt wolności. :)

      Usuń
  10. Niesamowita przygoda, na którą nigdy bym się nie zdecydowała :D Ale podziwiam ludzi, którzy się zdobyli na odwagę, przetrwali, wrócili odmienieni i postanowili się podzielić tym z drugim człowiekiem :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dotarcie do pewnej granicy wywołuje takie właśnie potrzeby całkowitej izolacji od cywilizacji i skupieniu się na przyrodzie, zdecydowanie coś w tym jest. :)

      Usuń
  11. Ten tytuł z chęcią dopisuję do mojej listy "to read" :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, interesująco było się w niego zagłębić, przeżywać wspólnie z autorką jej rozterki i wahania. :)

      Usuń
  13. Nie przepadam za autobiografiami, ale ta książka ma coś w sobie. Może się na nią skuszę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo interesująca propozycja czytelnicza, warto się na nią skusić. :)

      Usuń
  14. Trafiam czasem na takie historie, ale nie przemawiają do mnie. Czy tylko w ekstremalnych warunkach można poznać siebie, pozbyć się ograniczeń? Nie sądzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób, który wybrała autorka, to jeden z wielu, mnie zainteresowała właśnie jego odmienność od mojego i chęć bliższego poznania jakie uczucia człowiekowi towarzyszą podczas takich ekstremalnych spotkań z przyrodą. :)

      Usuń
  15. Trochę nie mój klimat ale kto wie, może bym zmieniła zdanie po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiemy czy samemu zdecydowalibyśmy się na takie ekstremalne wyzwanie, ale dzięki książce mamy namiastkę tych niesamowitych przygód. :)

      Usuń
  16. ooo zapowiada siękolejna ciekawa lektura obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nas wciąga ta historia, zastanawiamy się, czy byłoby nas stać na takie wyzwanie. :)

      Usuń
  17. Czasami sama mam ochotę pojechać do takiego buszu, odpocząć i mieć wszystko i wszystkich w nosie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ja nie tyle czasami, ale właśnie chętnie. :) Taka odmiana otoczenia, zdanie się tylko na siebie, kolejne etapy izolacji od cywilizacji i zbliżenie w świat przyrody. :)

      Usuń
  18. Nie jestem fanką autobiografii, choc przyznam, że bywają inspirujące. Mam nadzieję, że ta też taka będzie. Wpisuję na listę "to read" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jak najbardziej inspirująca, przyjemnego zaczytania. :)

      Usuń
  19. Nie przepadam za autobiografiami, ale ta wydaje się zdecydowanie bardziej interesująca niż książki o politykach i sławach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie (auto)biografie mocno kuszą, tyle rzeczy można z nich wydobyć dla siebie. :)

      Usuń
  20. ale fajna i pomocna ksiazka z checia przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To może być dobra książka. Zainteresowały mnie szczególnie te aspekty przetrwania. Dzięki za tekst.

    OdpowiedzUsuń
  22. jeszcze nie czytałam, zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O qrcze nie wiem czy bym się na takie coś zdecydowała, ale bez zapałek wytrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pewnością bym się nie zdecydowała, może kiedy nie było dzieci to tak, ale teraz już nie. :)

      Usuń
  24. Tego typu podróże zawsze mnie fascynowały. Ciekawa recenzja, poszukam tej pozycji w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  25. Australia jest moim marzeniem. Fakt - niekoniecznie australijski busz ;) Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ze rok uda się to marzenie spełnić :)

    OdpowiedzUsuń