piątek, 29 stycznia 2016

SYN Jo Nesbø 21/2016

"Co decyduje o kształcie czyjegoś życia? Szereg przypadkowych zdarzeń, nad którymi nie ma się władzy, czy raczej kosmiczna siła ciążenia, która automatycznie ciągnie człowieka tam, gdzie musi?"

Kryminał lekko i płynnie przeprowadza nas przez bogatą i intrygującą fabułę. Chętnie zgłębiamy kolejne strony, jednak pod koniec książki byłam już zmęczona pewną banalnością wątków kryminalnych zaproponowanych czytelnikowi przez autora i naiwnym postawom bohaterów. Postaci dość ciekawie wykreowane, pełne sprzeczności, obdarzone mieszanką wad i zalet, jednak żadnej z nich nie obdarzyłam większą sympatią, właśnie ze względu na małą wiarygodność ich czynów. Im bliżej było końca powieści, tym mocniej utwierdzałam się w moich przypuszczeniach wskazujących na prawdopodobny scenariusz śledztwa i niestety nie miałam tego jakże pożądanego uczucia zaskoczenia. Doceniam bardzo dynamiczną akcję i zawiłą intrygę. Korupcja, morderstwa, narkotyki, handel dziewczynami, dylematy moralne, zemsta, zdrada, iluzja odbieranych wrażeń, nietrafione sądy. Podobał mi się styl narracji z dużą ilością szczegółów i detali, mimo że brakowało mi tego charakterystycznego pazura skandynawskich kryminałów, społecznego i obyczajowego osadzenia. Książka pozostawiła mnie z pewnym niedosytem, liczyłam na więcej, jednak polecam ją, warto się z nią zapoznać.

4/6 - warto przeczytać
kryminał

czwartek, 28 stycznia 2016

RUNNING Ronnie O'Sullivan, Simon Hattenstone 20/2016

"Gdyby nie bieganie, moja kariera już dawno by upadła. Bieganie to moja religia, system wartości i przekonań, coś, co mnie uspokaja... Dzięki niemu nabrałem szacunku do samego siebie, a to wszystko zaprocentowało w mojej grze w snookera."

Snooker, tenis ziemny i badminton, to najbardziej pasjonujące mnie dyscypliny sportu. Obserwowanie w akcji najlepszych zawodników snookera daje wytchnienie i wyciszenie po trudnym zawodowym dniu. A rewelacyjna gra Ronniego O'Sullivana to kwintesencja mistrzostwa. Fenomenalny talent, doskonała technika, niesamowicie dokładne zagrania prawą i lewą ręką, wspaniała strategia, maksymalna koncentracja. O'Sullivan zawsze wzbudzał kontrowersje swoim zaskakującym zachowaniem przy zielonym stole, dziwnymi tikami, grymasami twarzy, uwagami rzucanymi podczas meczów lub wypowiedziami dla mediów. Można go darzyć lub nie sympatią, jednak nikt nie poddaje w wątpliwość kunszt jego gry, precyzję zagrań, wyśmienitą taktykę i zamiłowanie do snookera.

Dlatego z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po autobiografię pięciokrotnego mistrza świata i wielokrotnego rekordzisty, osoby na trwałe zapisującej się na kartach snookerowej historii. Liczyłam na poznanie Ronniego Rakiety, Magika, jeszcze z innej strony, na wyjaśnienie wielu niezrozumiałych postaw, źródeł widocznej nadpobudliwości, nerwowości, wręcz momentami absurdalności czynów. Nie zawiodłam się, otrzymałam szczere i prawdziwe wyznania, opisy najboleśniejszych i najszczęśliwszych fragmentów życia. A wszystko podane w lekkiej formie, trudno oderwać się od kolejnych stron. Autobiografię czyta się bardzo dobrze, język mocno przykuwa naszą uwagę, lubię taki bezpośredni sposób wyrażania się, ciekawe porównania, łapanie koniecznego dystansu do przeszłych wydarzeń, bogate przemyślenia, okazanie pokory i zrozumienia dla własnych słabości. Rozdziały pogrupowane według logicznego klucza i wzbogacone wciągającymi zapowiedziami. Tytuł publikacji idealnie odzwierciedla motto życiowe autora.

Książka pokazuje jak wiele chaosu i sprzeczności wkradło się w życie sportowe i osobiste Ronniego O'Sullivana. Dramaty, losowe wyzwania, nieprzemyślane decyzje i huśtawka skrajnych emocji. To historia o pokonywaniu własnych ułomności, dogłębnego zrozumienia złożonej osobowości, zaakceptowaniu samego siebie, poszukiwaniu stabilizacji, spokoju, równowagi między rodziną a pracą. Ronnie wyjaśnia swoje nieco szalone czyny, mówi o uzależnieniach, stanach depresyjnych, obsesyjnej manii bycia doskonałym. Dopiero bieganie stało się dla niego kołem ratunkowym, doskonale się w nim odnalazł, dało mu poczucie satysfakcji, dowartościowania, wiary we własne możliwości, chęci pokonywania spiętrzających się problemów. Sportowiec podkreśla jak znaczącą rolę w jego życiu odgrywają dzieci, jak ważne jest zrozumienie i wsparcie rodziny, przyjaciół, trenerów. Przybliża sylwetki swoich idoli ze świata artystycznego i sportowego. Jednocześnie naświetla jak trudny i wymagający jest snooker, osadzony na indywidualności i samotności. Wyjaśnia psychologiczne mechanizmy wygrywania, utrzymania maksymalnej koncentracji, nieustannej pracy nad sobą i wykorzystania mocnych stron.

Książka nie tylko dla miłośników sportu, snookera i biegania. Zawiera uniwersalne prawdy życiowe, poparte wieloletnim doświadczeniem Ronniego, ciężko wypracowanymi zwycięstwami czy spektakularnymi porażkami. Jego spostrzeżenia można odnieść do różnych dziedzin życia, wieku czy zainteresowań. Co zrobić, aby pozbierać się, kiedy człowiekowi wszystko wymyka się z rąk? Jak znaleźć złoty środek między pasją a obowiązkami, rozsądkiem a głosem serca? W jakim stopniu możemy eksploatować fizyczne i psychiczne siły, aby doprowadzić do satysfakcjonujących rezultatów? Czy talent wsparty treningami odnajduje bezpośrednie przełożenie na sukces, a może potrzeba czegoś więcej? Co umożliwia bycie niekwestionowanym liderem?

5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia

Data premiery: 22.04.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

środa, 27 stycznia 2016

EMMA I JA Elizabeth Flock 19/2016

"Nigdy nie poprawisz błędów, jeśli nie spróbujesz pójść dalej."

Z wielkim bólem w sercu czyta się tę powieść, słowa wręcz parzą czytelnika, przepełnione cierpieniem i bezradnością. Nie tak powinien wyglądać świat dziecka! Z całą stanowczością buntujemy się przeciwko temu, co wyczytujemy ze stron książki. Autorka z ogromnym zrozumieniem i empatią opowiada nam o scenariuszu ludzkiego życia, który w mniej lub bardziej zbliżony sposób dotyka wiele dzieci na świecie. To bardzo przenikliwa i przejmująca powieść. Zdarzenia w niej opisane dotkliwie nas ranią, burzą najmocniejszy nawet mur odporności na ludzkie cierpienie i niedolę. Nie sposób obronić się przed tak sugestywnie przedstawioną fabułą, która głęboko wnika w nasze zmysły i pozostaje w nich na bardzo długi czas. Powieść przeczytałam dwa razy, tylko w ten sposób mogłam poradzić sobie z bolesnym jej przekazem i wewnętrzną interpretacją.

Ośmioletnia Carrie wykorzystując bogatą wyobraźnię stara się odgrodzić od ogromnego cierpienia i niekończącej się udręki. Codzienne znęcanie się psychiczne i fizyczne przez ojczyma, nękanie, gnębienie, jawna wrogość i nienawiść, wytykanie braku biologicznych powiązań, upokarzanie i upadlanie w najbardziej dotkliwy sposób, zabieranie poczucia własnej wartości i godności, to tylko nagłówki wielkiej gehenny przez jakie przechodzi dziewczynka. Carrie nie może liczyć na pomoc matki, która nie staje w obronie córki, a wręcz odwrotnie, oskarża ją za utrudnianie już i tak skomplikowanego życia, celowe prowokowanie ojczyma, stawianie się mu i krytykowanie go. Z ust matki padają wyrzuty i pretensje, negatywne etykiety, bardzo bolesne i krytyczne słowa, które nigdy nie powinny zabrzmieć. Kobieta wyładowuje na dziecku swoją frustrację, obwinia za własne niepowodzenia, niespełnione ambicje, zawiedzione nadzieje i poczucie porażki. Przerażające, że nie podejmuje ona żadnych działań zmierzających do uzdrowienia patologicznej sytuacji rodziny. Przyzwala, aby dziewczynka przepraszała za coś, co absolutnie nie jest jej winą, była karana za wyimaginowane przewinienia, brała na siebie odpowiedzialność za błędy i karygodne zachowanie dorosłych.

Carrie i jej młodsza siostra Emma wspierają się wzajemnie, łączy je przyjaźń i powiernictwo najboleśniejszych tajemnic. Dziewczynka z wielką miłością opiekuje się siostrą, troszczy się i martwi o nią, swoje decyzje uzależnia od jej potrzeb i pragnień, na miarę własnych sił i możliwości stara się obronić ją przed złem. Zabiera ją wszędzie ze sobą tak, aby w każdej chwili móc ją chronić, a jednocześnie dać chwilę wytchnienia od rodzinnego koszmaru. Odwiedzają dom koleżanki, gdzie znajdują chwilowe ukojenie od bólu, głodu i brudu. Patrzą na szczęście innej rodziny, której członkowie rozmawiają ze sobą i troszczą się o siebie nawzajem. Od obcych ludzi dostają namiastkę normalności, współczucia, zrozumienia i pomocy. Aby poradzić sobie z przerażającą rzeczywistością Carrie ucieka w marzenia, jak najdalej od miejsc i osób będących źródłem cierpienia. Bardzo często traci poczucie rzeczywistości, stara się wyrzucić z pamięci bolesne przeżycia, oddalić je od siebie. Jednocześnie przywołuje miłe wspomnienia związane z biologicznym ojcem. Czuła się wtedy bardzo potrzebna i kochana. Tata dostrzegał ją i jej pragnienia, był dla niej dobry i wyrozumiały, łączyła ich prawdziwa więź. Niestety, wszystko to skończyło się z jego śmiercią. Jakże mocny jest ten kontrast wspomnień pierwszych lat życia u boku oddanego ojca a obecną sytuacją dziewczynki.

Powieść prowokuje do głębszych przemyśleń, nakłania do poszukiwania odpowiedzi na wiele pytań pojawiających się w trakcie jej czytania. Zastanawiamy się nad przyczynami okrucieństwa dorosłych, dysfunkcją rodziny, dramatycznej sytuacji maltretowanych dzieci, obojętnością i małą nieskutecznością pomocy środowiska społecznego, przejmowaniem przez małolatów wzorców złych zachowań. Nie ma możliwości, aby przejść obojętnie wobec tej lektury, silnie integruje w wyobrażenie czytelnika o świecie. Niezwykle przejmująco napisana powieść psychologiczna, a jej zakończenie mocno i dosadnie wszystko podsumowuje, składając się na apel o zaprzestanie takich okrutnych praktyk wobec dzieci, wobec kogokolwiek.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna

Data premiery: 13.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

wtorek, 26 stycznia 2016

JEDWABNA PAJĘCZYNA Marta Bocian 18/2016

"Współuzależnienie, choć nie jest uznane jak alkoholizm za chorobę, również czyni potężne spustoszenia w duszy i ciele człowieka."

Bardzo prawdziwa książka, pełna bólu, udręki i rozpaczy. Nie wyobrażam sobie, jak można przez tyle lat żyć w takim umęczeniu, bezradności i wiecznej niepewności. Kłóci się to z moim poczuciem sprawiedliwości, determinacją w walce o samego siebie, poszukiwaniem ratunku dla rodziny. Ale tylko z pozoru dziwnym wydaje się fakt, że ktoś przez wiele lat trwa w toksycznym związku jako ofiara osoby uzależnionej. Trzeba niezwykłej siły, aby przejść przez poszczególne etapy, zanim poszkodowany ostatecznie utwierdzi się w przekonaniu konieczności odnalezienia wybawienia.

Tylko osoba będąca wewnątrz takiego związku, potrafi zrozumieć to zaprzeczanie rzeczywistości przez współuzależnionego, jego bierność, samookłamywanie się, pragnienie zobojętnienia, pewnego rodzaju zahipnotyzowanie i przyzwolenie na trwający koszmar. Towarzyszy temu uczucie wstydu, wstrętu, samotności, obcości, pogarda za nieumiejętność radzenia sobie z problemem, a nawet poczucie winy i branie odpowiedzialności za działania alkoholika. Litość i współczucie miesza się z odrazą i nienawiścią, podobnie jak usprawiedliwienia i pretensje.

Autorka poprzez swoje zapiski uzmysławia czytelnikowi jak stopniowo wszystko zamiera u współuzależnionej osoby, jak pełna jest sprzeczności. Z jednej strony trzyma ją miłość, dzieci, odpowiedzialność, wspomnienia dobrych wspólnych chwil, pragnienie usłyszenia, że mąż zdecyduje się na terapię i co najważniejsze wytrwa w niej. A z drugiej strony coraz bardziej wytraca rozpęd życiowy i energię, będąc w ciągłym stanie czujności i zamartwiania się o bliskich. To niezwykle trudne i bolesne emocje. Dysonans zgody na wspólne życie i lęku przed zerwaniem, swoisty paraliż i niemoc, uzależnianie swojego stanu ducha od picia lub niepicia partnera. Emocjonalna huśtawka nastrojów i czynów, czekanie na przełom, łapanie się obietnic i chwilowych stanów bez alkoholu jako zapowiedzi lepszego życia.

Alkohol zabija miłość i marzenia, powoduje zanikanie więzi rodzinnych, zaufania, bliskości i życzliwości, oddalanie się od przyjaciół. Niszczy mózg, wypacza osobowość, zabija dobre cechy w człowieku, wyzwala agresję i złośliwość, wywołuje ciągły niepokój, nerwowość i drażliwość. Wprowadza w otępienie i apatię, doprowadza do stanów depresyjnych. Wspólne dobro przestaje się liczyć, pojawiają się kłopoty finansowe, zaniedbywanie pracy i obowiązków, podkradanie domowych rzeczy i pieniędzy, aby mieć na alkohol. Nieustanne kłamstwa, matactwa i jeszcze ten brak wyrzutów sumienia, ustawiczne obiecywanie poprawy i zapewnianie o uczuciu. Manipulowanie, lekceważenie i pomiatanie bliskimi, szantażowanie samobójstwem, chęć sprawowania kontroli i władzy.

Ogromne wrażenie wywołują smutek i monotonia wybijające z kart książki, a skoro my czytelnicy tak silnie je odczuwamy, to jakże bolesne i nie dające nadziei są one w rzeczywistym świecie, gdzie jeden dzień upodabnia się do drugiego, dobija powtarzalność lat, brak perspektyw i szans na życiowe zmiany. Warunkiem koniecznym staje się silne wewnętrzne pragnienie wyjścia z tego marazmu, aby chronić siebie i dzieci, już sama myśl o ucieczce przynosi ogromną ulgę. Potrzeba wsparcia, odwagi i determinacji do powiedzenia nie, już dość. Książka obrazuje mechanizm wpadania się w pułapkę współuzależnienia, uświadamia jego źródła, procesy i cechy nim rządzące. Opowieść, która z pewnością może pomóc innym wyzwolić się, zdobyć odwagę na wyjście z roli ofiary i zawalczyć o siebie.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna

Data premiery: 22.10.2013.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu BIS. :)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

KRZYK MANDRAGORY Piotr Kulpa 17/2016

PAN NA WISIOŁACH tom 2

"Słowo jest żywe i... zdolne osądzić pragnienia i myśli serca."

Jeszcze ciekawiej, mroczniej i straszniej w kontynuacji cyklu "Pana na Wisiołach". "Krzyk mandragory" już tytułem i okładką zapowiada niezwykły klimat powieści grozy. Autor wyjątkowo umiejętnie podsyca czytelniczą ciekawość i fenomenalnie buduje napięcie. Wydaje się, że odgadujemy kierunek fabuły, a tu nieoczekiwane wątki poboczne znacząco zmieniają jej bieg. Książkę czyta się fantastycznie, nie sposób się od niej oderwać, mocno wciąga swoją nieprzewidywalnością, tajemniczością, dynamiczną akcją, dbałością o szczegóły narracyjne. Świetna kreacja bardzo zindywidualizowanych i wyrazistych postaci, obdarzonych szczyptą szaleństwa.

W drugim tomie zaczyna wyjaśniać się wiele dotychczasowych spraw, jednocześnie nowe zagadnienia mocno gmatwają opowiadaną historię. Czytelnikowi towarzyszy uczucie niepełności, niedomówienia, kolejne rozdziały inicjują poszukiwanie kreatywnych rozwiązań prawdopodobnego scenariusza powieściowych zdarzeń. Zło żywi się ludzkimi słabościami, ułomnościami, pragnieniem wiecznego życia za wszelką cenę, wyrządzonymi krzywdami i cierpieniem. Życiowe sekrety i kryminalne zachowania bohaterów wychodzą na światło dzienne, a wraz z ich pojawieniem się, czujemy coraz większą presję przerażenia i koszmaru. Ogarnia nas zwodniczy, duszny i momentami nieprzyjemny nastrój, ale o to właśnie chodzi, aby jak najintensywniej oddać się lekturze, wręcz poczuć się przez nią zahipnotyzowanym. 

Nasza uwaga koncentruje się na wielkim niebezpieczeństwie grożącym rodzinie Smuta. Równolegle z ogromnym zainteresowaniem śledzimy bardzo ciekawe i dramatyczne losy pozostałych mieszkańców wsi. Zachowanie bohaterów z pewnością zaliczyć można do osobliwych i niepokojących. Jednak tak świetnie sportretowanym i przekonywującym postaciom nie można nie kibicować, nawet jeśli posiadają one znamiona czarnych charakterów. Czytelnik mocno angażuje się w opowiadane historie, irracjonalne zdarzenia i ich poważne konsekwencje. Kapitalne dialogi, podszyte dawką dobrego i naturalnego humoru, specyficznej gwary.

Powieść wywołuje intensywne emocje, niesie w sobie niepokojący i nierealny klimat, w pewnym stopniu też poczucie zagubienia i dziwności. Wzbudza wielką ciekawość, powoduje, że bardzo niechętnie odrywamy się od niej. To baśniowy powiew, bogate i zmysłowe efekty nieograniczonej wyobraźni. Odpowiada mi odwołanie do tajemnych sił, ludowych wierzeń, zabobonów, mocy ziół, nadprzyrodzonych elementów, naznaczonych grozą miejsc, zwidów, omamów, obłędu i zbiorowej histerii. Czekając na "Trzeba to zabić", ostatni tom trylogii, przypuszczam, że będzie on równie dobrze przemyślany i sugestywnie przedstawiony jak jego poprzednicy.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją pierwszego tomu "Mroczne siedlisko" 132/2015.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść grozy

Data premiery: 15.05.2014.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf. :)

niedziela, 24 stycznia 2016

PARYŻ MIASTO SZTUKI I MIŁOŚCI W CZASACH BELLE ÉPOQUE Małgorzata Gutowska - Adamczyk, Marta Orzeszyna 16/2016

"Paryż nigdy nie ma końca."

Przeniosłam się w czasie do belle époque, paryskiego klimatu miasta szaleńczej zabawy, postępu, przyspieszonego rozwoju nauki, rozkwitu kultury i życia towarzyskiego. Paryż na przełomie XIX i XX wieku przeobraził się w prawdziwą europejską metropolię, miasto świateł, światową stolicę mody, mekkę artystów. Gazety odnotowywały każdy ruch sławnych ludzi, skandale przyciągały uwagę czytelników, rozwinęła się reklama. Rodziły się nowe prądy w sztuce, panowała secesja i impresjonizm. Kabarety, bale, spektakle teatralne i gale w operze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Paryż wchłaniał, kusił, czarował atmosferą wielkomiejskiego życia. Elektryczność, telefon, automobile, pociągi, formowały drogę ku nowoczesności, zmieniały oblicze życia społecznego, otwarcie na nowe obyczaje, liberalizację prawa. Coraz większą popularność zdobywał ruch na rzecz praw kobiet. Ale był też szary odcień Paryża, ubogie dzielnice robotników, wypadki podczas pracy, żebractwo, kradzieże, bandytyzm i prostytucja. Książkę czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem, bogato wzbogacona cytatami, zdjęciami i ilustracjami. Wiele odniesień do znanych ciekawostek, plotek i anegdot tamtych czasów. Publikację można przyjąć jako inspirację do dalszych szczegółowych poszukiwań wiedzy na temat belle époque.

4/6 - warto przeczytać
historia

środa, 20 stycznia 2016

KLUCZ NIEBIOS James Frey, Nils Johnson-Shelton 15/2016

ENDGAME tom 2

"Szczęście, satysfakcja, zadowolenie - wszystko to tworzy cieniutki całun, który narzucamy na cierpienie. Ale ból zawsze się pod nim kryje. Czeka."

Przyznaję, że bardzo odpowiada mi zaproponowana przez autorów formuła cyklu "Endgame". Drugi tom "Klucz Niebios" przeczytałam z jeszcze większym zainteresowaniem, dostarczył mi wielu pozytywnych czytelniczych wrażeń. Uwielbiam kumulację tajemnic, sekretów, zagadek, szyfrów, zwrotów akcji, nieoczekiwanych wydarzeń i nietuzinkowych bohaterów. Wzbogacenie bardzo rozbudowanej fabuły w bezpośrednie odniesienia do spuścizny starożytnych cywilizacji zręcznie podsycało moją ciekawość. Niezwykle dynamiczna akcja, umiejętnie budowane napięcie, logiczne i konsekwentne dopracowanie szczegółów, nie pozwala czytelnikowi na oderwanie się od powieści.

Chętnie uczestniczymy w tej intrygującej zabawie. Wspólnie z bohaterami staramy się dotrzeć do Klucza Niebios, doszukujemy się ukrytych znaczeń magicznych przedmiotów, nieustannie podróżujemy, podążamy tropem zwycięstwa lub przegranej, eliminujemy najsłabsze ogniwa, współpracujemy z tajnymi służbami, zawieramy sojusze i liczymy na uśmiech losu, bo nie wszystko zależy od graczy. W dalszym ciągu stawką jest życie wielu milionów ludzi, przetrwanie rodu, ratunek dla Ziemi, ale wkrada się już pewna podejrzliwość wobec reguł, zasad i uzasadnienia gry Endgame. Naszymi narzędziami w walce są miłość i nienawiść, prawda i fałsz, lojalność i zdrada, mądrość i głupota. Tym razem o toczącej się grze wie już nie tylko garstka osób, ale cały świat. Czym jest Klucz Niebios i jakie jest jego prawdziwe znaczenie w grze?

Nieprawdopodobna ilość wątków, pobocznych odniesień, mocno stymulują naszą uwagę i gwarantują ciekawą, intrygującą rozrywkę. Doskonale odnalazłam się wśród świetnie wykreowanych postaci i dużej ilości detali do zapamiętania. Szybko zaakceptowałam układ typograficzny książki, który w ten specyficzny sposób wzmacnia treść powieściowej historii. Mamy mnogość ilustracji, loga, symbole, mini cytaty, tytuły rozdziałów z lokalizacją bohaterów, odnośniki do stron internetowych. Wszystko to wprowadza element zaskoczenia i niejako celowo utrudnia przemieszczanie się po tej książkowo-wirtualnej rzeczywistości, w końcu Endgame to wielkie światowe wyzwanie. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom cyklu, kolejną porcję bardzo dobrej sensacji i science fiction.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją pierwszego tomu "Endgame.Wezwanie" 134/2015. :)

5/6 - koniecznie przeczytaj
science fiction

Data premiery: 21.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

wtorek, 19 stycznia 2016

DOTRZYMANA OBIETNICA Jill Anderson 14/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"Zespół ustawicznego zmęczenia, na które cierpiał, złamał nam serca i kompletnie, bez reszty zniszczył nam życie."

Kolejna książka z serii "Kobiety to czytają", która porusza serce i skłania do głębszych przemyśleń. Nasze wrażenia podczas czytania powieści wzmacniają się, kiedy uzmysławiamy sobie, że to literatura faktu, czyjeś życie spisane na łamach stron, a my wnikamy w nie z perspektywy autorki i próbujemy zrozumieć relacjonowane dramatyczne przeżycia. Wiele bólu, rozpaczy i cierpienia, ale również otuchy, oddania i miłości. Zainspirowani prawdziwą historią staramy się odnaleźć w sobie odpowiedzi na istotne pytania. Czy nasze prawo do określenia własnego życia oznacza również prawo do decyzji o śmierci? Jak wielką trzeba się wykazać odwagą i empatią, aby pozwolić najbliższej nam osobie odejść na zawsze w wybranym przez nią czasie i sposobie? Dlaczego tak trudno zaakceptować wybór skrócenia życia pełnego bólu, udręki i niemocy? Czy cierpienie i brak nadziei może uzasadnić tak drastyczny krok jakim jest samobójstwo lub ciche przyzwolenie na nie?

Bardzo emocjonalnie i z wielką empatią poruszamy się po kolejnych fragmentach powieści. Buntujemy się przeciwko gehennie jaką przechodzili główni bohaterowie, brakiem wsparcia ze strony rodziny, znajomych i środowiska lekarskiego. Paul i Jill Anderson od wielu lat wspólnie zmagali się z chorobą męża, jej konsekwencjami dla każdego z nich osobna, wspólnych relacji, zmianami w życiu i w związku, które dokonywały się stopniowo, małymi krokami, konsekwentnie i nieodwracalnie. Paul cierpiał na bardzo trudny do zdiagnozowania i leczenia zespół chronicznego zmęczenia, będący kombinacją wielu chorób, objawiającą się nieustannym znużeniem, wycieńczeniem organizmu, ogromnymi kłopotami z pamięcią i koncentracją. Obecnie CFS oficjalnie uznawany jest za chorobę cywilizacyjną, ale ponad dekadę temu lekceważąco nazywano go grypą yuppie i przyporządkowywano wypaleniu zawodowemu młodych osób z wyższych warstw społecznych.

Autorka przybliża najróżniejsze aspekty życia z CFS, pokazuje jak na przestrzeni kilku lat choroba zmienia charakter człowieka i uzależnia od pomocy drugiej osoby. Opisuje bezsilność, frustrację i złość, a jednocześnie walkę o każdy dzień, próby utrzymania normalności, wyciśnięcia z dobrych chwil jak najwięcej, cieszenia się najdrobniejszymi pozytywnymi szczegółami, wzajemną obecnością i miłością. Stan Paula nieustannie pogarszał się, cierpienie opanowało każdy aspekt jego życia, coraz bardziej ograniczało swobodę ruchów. Choroba zabrała mu możliwości aktywności zawodowej, doprowadziła do bankructwa firmy. To przekraczanie granic cierpliwości, nieradzenie sobie z pogłębiająca się niemocą fizyczną i psychiczną, wyzwoliło w mężczyźnie poczucie bardzo niskiej wartości, braku szacunku do samego siebie i nieuchronną rezygnację. CFS niszczyło nie tylko jego organizm, ale wiarę i nadzieję. Mężczyzna kilkakrotnie podejmował próby samobójcze, jednak dzięki opiece i uwadze Jill udawało się go uratować, aż do feralnego dnia.

Powieść jest wzruszającym utrwaleniem pamięci Paula i jego walki z chorobą, spojrzeniem na samobójstwo z szerszej perspektywy, zapisem wspólnego życia, rozliczeniem się z poczuciem ogromnej straty i wyrzutami sumienia, próbą pójścia dalej. Emocjonalne retrospekcje do czasów pierwszych lat znajomości małżonków i późniejszych zmagań z chorobą Paula, przeplatają się z suchymi policyjnymi stenogramami przesłuchań Jill, mowami obrońcy i oskarżyciela. Książka pomaga w społecznym zrozumieniu przyczyn, przebiegu i konsekwencji zespołu chronicznego zmęczenia, uczula na konieczność wsparcia psychicznego, nie tylko przez zespół lekarzy i specjalistów, ale przede wszystkim przez bliskich chorego. Pokazuje jak bolesna może być separacja od rodziny, która nie wierzy w chorobę i nieświadomie wywołuje toksyczne relacje. Autorka opisuje również wyczerpanie życiowego partnera chorego, rezygnację z własnych ambicji, niezależności, wolności i pracy, w zamian pełnienie funkcji całodobowego opiekuna. Mnóstwo emocjonalnego wysiłku wymaga patrzenie na gasnące życie najbliższej nam osoby, zmieniający się temperament, oddalający się obraz z początku znajomości. "Unbroken trust", oryginalny tytuł, idealnie oddaje ducha powieści, bardziej skłania się do zaufania i nadziei niż obietnicy.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu

Data premiery: 21.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)


poniedziałek, 18 stycznia 2016

KONKURS !!! "ZŁAMANE PIÓRO" Z IMIENNĄ DEDYKACJĄ OD AUTORKI :)


Uwaga! Autorka przeznaczyła na nasz konkurs więcej egzemplarzy "Złamanego pióra". 
Na każde 15 zgłoszonych osób przypadnie jedna książka i to z imienną dedykacją! :) 

KONKURS !!! ZŁAMANE PIÓRO Z DEDYKACJĄ AUTORKI !!!

Z wielką radością organizuję dla Was kolejny konkurs. 
Mam nadzieję, że chętnie weźmiecie w nim udział. 
Sympatycznie, jeśli zaprosicie znajomych.:) 

Do wygrania egzemplarze książki "ZŁAMANE PIÓRO"
z imienną dedykacją od Małgorzaty Marii Borochowskiej. :)

Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w konkursie?
1. polub fp autorki Małgorzata Maria Borochowska
2. polub fp bookendorfiny
3. polub na fb post o konkursie i zostaw pod nim zgłoszenie udziału w konkursie
4. udostępnij post o konkursie na swojej tablicy.

Konkurs trwa od 18 stycznia do 11 lutego 2016
Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losowania, 
a wyniki podam do trzech dni po zakończeniu konkursu. 
 Nagrody w konkursie ufundowała Autorka,
pokrywa również koszty wysyłki na terenie Polski,
za co serdecznie dziękujemy. :)
Powodzenia! :)

Więcej o tej niezwykłej książce można przeczytać w recenzji 126/2015
Serdecznie zapraszam. :)

A ZIEMIA PŁONIE Samuel Black 13/2016

"Czynimy zamiary. Podążamy za swymi marzeniami. Walczymy z wrogami. Kochamy przyjaciół. Płoniemy tak wielką namiętnością i pożądaniem. Wszelako ostatecznie jesteśmy jak płatki popiołu... trafiamy tam, dokąd poniesie nas wiatr, nieprawdaż?"

Świetnie odnalazłam się w tej fascynującej fikcji literackiej opartej na faktach historycznych, renesansowym klimacie odrodzenia sztuk i nauk. Interesująco przedstawiono znaczące fragmenty dziejów, ubarwiając je przypuszczalną scenerią miejsc i zachowaniem bohaterów. Ciekawy pomysł prowadzenia narracji w formie dziennika i dopasowania języka wpisów do głównych postaci. Nadaje to powieści dodatkowy wymiar, zwiększa realizm opisywanych wydarzeń, uwypukla indywidualne cechy charakteru, sposób wyrażania emocji, wyobrażenia o świecie.

Autor skojarzył trzy wielkie postaci ówczesnych lat, zgrabnie i intrygująco łącząc ich losy, zajmująco przedstawiając wzajemne zależności. Udało się stworzyć ciekawą mieszankę indywidualności, zalet i ułomności, duchowych rozterek, wielkich namiętności, dramatycznych prób kierowania przeznaczeniem. Przyglądamy się Leonardo da Vinci, geniuszowi, wizjonerowi, artyście i konstruktorowi, pragnącemu zrozumieć złożoność świata i marzącemu o pokonaniu śmierci wielkim dziełem, wykuciu imienia w marmurze, a nie na piasku. Poznajemy Niccolo Machiavelli, filozofa, dyplomatę dążącego do zdobycia władzy, chwały i trwałego miejsca na kartach historii. Zgłębiamy jego logikę argumentacji, zasady funkcjonowania polityki, słuszność tezy o celu uświęcającym środki. Śledzimy burzliwe losy ambitnego Cesare Borgia, syna papieża wybierającego drogę dowódcy wojskowego o ogromnym wewnętrznym przymusie zwyciężania i triumfu, dążącego do stworzenia potężnego imperium na miarę mistrza strategii, intryg i planowania. Doskonale panującego nad emocjami tłumu, wśród przyjaciół i wrogów obdarzanego podziwem, szacunkiem, posłuchem, ale też strachem i przerażeniem.

Postaciom towarzyszy odwieczne pragnienie ludzkości pozostawienia światu po sobie czegoś wielkiego i niezniszczalnego, namacalnych dowodów własnego istnienia, trwałej i podziwianej przez przyszłe pokolenia spuścizny. Strach przed zapomnieniem staje się obsesją życia, determinującą przekonania i działania. Ale czy przy takim podejściu nie przeocza się najwspanialszych momentów życia? Czyż powieściowi bohaterowie nie są ludźmi podobnymi do nas, z takimi samymi namiętnościami, pragnieniami i obawami? Czy tylko dla ówczesnej epoki charakterystycznymi cechami stały się zmowy, stronnictwa, tajne plany, wojny, szpiegostwo, zdrady, zemsty, skrytobójcze mordy, plotki, przekupstwa? A może wszystkie wydarzenia i konflikty, które teraz przeżywamy, już się wydarzyły, gdzieś w przeszłości, i że jeślibyśmy potrafili nauczyć się lekcji, jakie daje nam historia, moglibyśmy lepiej rozumieć teraźniejszość... i nieco rozjaśnić nasza drogę ku przyszłości. "A ziemia płonie" to interesująca książka, skłaniająca do przemyśleń i poszukiwania odpowiedzi na uniwersalne pytania dotyczące ludzkości.

4.5/6 - warto przeczytać
powieść historyczna

Data premiery: 21.03.2012.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las. :)

czwartek, 14 stycznia 2016

W POSZUKIWANIU SZCZĘŚCIA Melissa Hill 12/2016

"Na najlepsze rzeczy w życiu wpada się przypadkiem."

Lekki i przyjemny styl pisania. Narracja ciepło i nostalgicznie wciąga w wir powieściowych zdarzeń. Fabuła oscyluje wokół ludzkich spraw, znaczącej roli przypadków, zbiegów okoliczności, które zmieniają życie i kształtują je w ten nieidealny, lecz cudowny sposób. Holly i Greg wierzą w moc realizacji marzeń, poszukują szczęścia i miłości, każde w odmienny sposób, jednak z tą samą intensywnością i nadzieją w sercu. Z sympatią śledzimy wątki przeznaczenia, które splatają się wokół głównych bohaterów. Czytelnik nie znajdzie tu zaskakujących wydarzeń czy nagłych zwrotów akcji, bo w takich bajkowych opowieściach, skłaniających nas do ciepłej zadumy, wszystko zmierza do z góry określonego zakończenia. Koncentrujemy się bardziej na emocjach towarzyszących bohaterom i tej sympatycznej magii wzajemnego poznania. Zgrabna historia postaci, symboliczne przedmioty, tajemnice do odkrycia, zagadkowe fragmenty przeszłości. Książka będąca dobrym przerywnikiem w szarej codzienności, antidotum na stres, źródło romantycznego zamyślenia i pogody ducha. Idealna opowieść na bożonarodzeniowe zaczytanie.

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa

Data premiery: 13.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

środa, 13 stycznia 2016

NIE PATRZ W TAMTĄ STRONĘ Marcin Grygier 11/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"...jeśli nie przestanę pić, demony mnie nie opuszczą. Każdy łyk sprowadza je do mnie..."

Kryminał czytało mi się bardzo dobrze, spędzone z nim popołudnie zaliczam do udanych. Płynna i wciągająca narracja, przekonywujący styl pisania, konkretny, bez zbędnych opisów czy udziwnień. Wyraziste postaci, bogata i dynamiczna akcja, która w drugiej połowie książki jeszcze mocniej przyspiesza. Sporo zaskakujących zdarzeń, mocnych wrażeń, elementów niebezpieczeństwa, a nawet grozy. Przeszłe i obecne wydarzenia płynnie i logicznie zazębiają się. Osadzenie fabuły w polskich realiach odbieram bardzo pozytywnie, dla mnie to wartość dodana książki. Z zainteresowaniem, aż do nieoczekiwanego zakończenia, śledzimy zmagania głównego bohatera i jego współpracowników w wyjaśnianiu porwań i zbrodni.

Nadkomisarz Roman Walter, to człowiek dramatycznie doświadczony przez los, czterdziestolatek plus, szukający w alkoholu i pracy ukojenia na ból i rozpacz po stracie rodziny. W prowadzonym przez niego śledztwie pojawia się coraz więcej niewiadomych, niedomówień i sprzecznych informacji. Demony z przeszłości kolejny raz w najmniej spodziewanym momencie wypływają na światło dzienne i dają o sobie znać. Walter zostaje wciągnięty przez mordercę w bardzo niebezpieczną rozgrywkę, której stawką staje się życie wielu osób, a czas oznajmiający jej koniec w błyskawicznym tempie kurczy się. Przeciwnik dysponuje bardzo precyzyjnym scenariuszem zemsty. Czy uda się nadkomisarzowi powstrzymać zakompleksionego i przesiąkniętego rządzą wendety szaleńca?

Śmiało mogę powiedzieć, że "Nie patrz w tamtą stronę" to bardzo udany debiut. Niemal natychmiast wczułam się w klimat i odnalazłam w rzeczywistości wykreowanej przez autora. Bardzo podoba mi się to, że powieść dotyka aspektu winy nie tylko tych, co bezpośrednio wyrządzali krzywdę innym, ale również tych, którzy przechodzili obok agresji z obojętnością. Pozornie nic nieznaczące w naszym odczuciu zdarzenia, których byliśmy świadkami wiele lat temu, mogą okazać się źródłem obsesji drugiego człowieka. Do jakiego stopnia jesteśmy w stanie udawać, że nie dostrzegamy zła? Jak bardzo tragiczne i bolesne przeżycia ofiary mogą sprowokować ją do odwetowej agresji w przyszłości?

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał

Data premiery: 14.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

wtorek, 12 stycznia 2016

ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO Lauren Frankel 10/2016

"Ludzie, których kochałam, nigdy nie wzbudzali moich podejrzeń."

Książka trzyma w napięciu, ciekawa i intrygująca fabuła, wyraziste postaci, język dostosowany do portretu bohatera, dynamiczna akcja i wiele psychologicznych wątków. Ze względu na wzruszające i przejmujące aspekty poruszane w powieści, ich sugestywne i obrazowe przedstawianie, często robiłam przerwy na przemyślenia. Autorka z wielkim wyczuciem i zrozumieniem przedstawia problem agresji, znęcania się, przemocy fizycznej i psychicznej. Uświadamia dramatyczne, często wręcz tragiczne, konsekwencje takich negatywnych postaw oraz nieumiejętności radzenia sobie z tymi problemami środowiska społecznego.

"Zanim będzie za późno" to bardzo udany debiut, wskazujący na ogromną wrażliwość autorki, umiejętność nawiązania dobrego kontaktu z czytelnikiem i uwrażliwienia na bolesne sprawy społeczne. Wydaje się, że niemal wszyscy jesteśmy zdolni do wyrządzenia krzywdy drugiemu człowiekowi. Bullying obserwujemy w każdym przekroju wiekowym i grupie społecznej. Jest obecny w szkole, pracy, biznesie, polityce, programach telewizyjnych, filmach, internecie, mediach społecznościowych. Może przybierać łagodną lub intensywną postać. Jego sprawcy czują się lepsi, kiedy brutalnie wytykają ludziom prawdziwe lub zmyślone słabości. Szykanowanie i tyranizowanie innych sprawia im przyjemność, łakną społecznego prestiżu, kontroli i władzy. Wykazują się impulsywnością, brakiem empatii, postrzegają przemoc w pozytywnym świetle.

W powieści przyglądamy się przeżywającej wielką traumę trzynastoletniej Callie oraz za wszelką cenę starającej się jej pomóc Rebecce. Nastolatka przechodzi trudny okres dojrzewania, poszukuje własnej tożsamości, a zdarzenia z przeszłości mocno rzutują na jej postrzeganie i zrozumienie świata. Callie nie umie poradzić sobie z presją rówieśników, boleśnie odczuwa przydarzające się jej przykre sytuacje, jednocześnie sama staje się źródłem dramatów innych wykazując się młodzieńczą głupotą i bezmyślnością. Dziewczyna ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, pragnie zniknąć, zamienić się w cokolwiek, być niezauważalną. Nie potrafi szczerze porozmawiać o swoich problemach z innymi, a kiedy już decyduje się na wyznanie własnych udręk nie otrzymuje właściwego wsparcia ze strony bliskiej jej osoby. Czy jej apel o pomoc zostanie przez kogoś dostrzeżony? Dlaczego tak trudno jej uwierzyć w siebie i swoje możliwości? Jak poradzi sobie z silnym poczuciem winy i życiowego zagubienia?

Rebecca ma przeświadczenie, że doskonale zna swoją podopieczną, jej charakter, pragnienia i zwyczaje. Kiedy docierają do niej sygnały, że być może dziewczyna nieodpowiednio zachowuje się wobec innych, ma przekonanie, że to nie może dotyczyć jej Callie, nie dowierza, wypiera pojawiające się symptomy i zwątpienia. Celowo nie zauważa pewnych spraw, ignoruje je, bo inaczej musiałaby się zmierzyć z niewygodną prawdą. Broni nie tylko dziecka, ale także jego niewinnego obrazu wykreowanego w swoich oczach. Trzyma się wygodnej i bezpiecznej z jej perspektywy wersji wydarzeń. Jednak wobec pojawiających się sygnałów i dowodów wzbudzających wątpliwości, instynkt zaczyna poddawać pod rozwagę alternatywne możliwości i scenariusze. Jak nie szukać usprawiedliwień a wewnętrznych sił na stawienie czoła prawdzie? Czy kobieta zrozumie kim jest, co faktycznie przeżywa i do czego jest zdolna Callie? Czy zdąży uratować najbliższą jej sercu osobę?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny

Data premiery: 29.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

poniedziałek, 11 stycznia 2016

UKOCHANY SYN Shilpi Somaya Gowda 9/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"Niełatwo jest walczyć o niezależność, kiedy wszyscy mają wobec ciebie jakieś oczekiwania."

Książka bardzo nasycona emocjami, nie sposób się od niej oderwać, prawdziwa czytelnicza przyjemność. Ciekawe portrety psychologiczne postaci i ich historie opowiedziane w niezwykły sposób. Powieść o poszukiwaniu tożsamości, miejsca w świecie, prawdziwej miłości, pragnieniu realizacji marzeń i czerpaniu radości z życia. Główni bohaterowie dokonują bardzo trudnych wyborów między ich koncepcją na życie a tą narzuconą im przez rodzinę. Z jednej strony wypełniając wolę rodziców okażą im szacunek, oddanie i miłość, ale z drugiej strony wywołają wielkie poczucie winy z powodu niemożności życia według własnych planów i zamierzeń. Anil i Leena przekonują się, jak trudno jest podążać za podszeptami serca i duszy młodego ambitnego człowieka, kiedy najbliżsi mają wobec niego odmienne niż on oczekiwania. Czują się zobowiązani do lojalności i poszanowania wielopokoleniowej tradycji, ale równocześnie szukają własnej ścieżki samorealizacji i szczęścia. "Ukochany syn" to ciepła, wzruszająca książka, pełna zrozumienia dla ludzkich słabości i potęgi marzeń. Każdy z nas ma prawo do wolnego stanowienia o swoim losie. Popełniamy błędy, ponosimy porażki, ale to właśnie one stanowią cenną lekcję życia i inspirację do dalszych działań. W fabule powieści przebija się myśl, że życie pełne jest niewiadomych i niespodzianek, "nigdy nie wiesz, dokąd zaprowadzi cię droga". Warto żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami, nie tracić nadziei i chęci walki o samego siebie, bo tylko wówczas towarzyszy nam uczucie prawdziwej satysfakcji i spełnienia.

Anil odczuwa zawieszenie między dwoma diametralnie różnymi historycznie i kulturowo światami. Jest głęboko osadzony w hinduskiej tradycji, ale czuje wielki wewnętrzny przymus realizacji skrystalizowanego już w dzieciństwie marzenia. Sprzeciwia się przydzielonej mu roli najstarszego syna i kontynuatora ojcowskiej spuścizny. Jako pierwszy w rodzinie wyjeżdża do Ameryki, kończy studia, zostaje lekarzem i zdobywa cenne doświadczenia podczas pracy w szpitalu. Rozbudza w sobie posmak wielkiego świata, jednocześnie stara się pozostać wiernym wartościom wyniesionym z dzieciństwa. Hinduskie i amerykańskie mentalności zaczynają przenikać się w najróżniejszych aspektach jego życia. Będąc w jednym świecie tęskni za drugim, i odwrotnie, długo nie może dopasować się do żadnego z nich. Losy Leeny przepełnione są bólem, cierpieniem i dramatycznymi wydarzeniami, jednak młoda kobieta nie traci nadziei i z całych sił walczy z przeciwnościami, szuka możliwości samorealizacji, poprawy nie tylko własnego losu, ale również innych. Dokonywano za nią wiele wyborów, wbrew jej woli, a przecież każdy zasługuje na możliwość samodzielnego podejmowania decyzji. Nie tracąc pogody ducha, wrażliwości na ludzką krzywdę, dzięki różnym splotom okoliczności, próbuje odbudować wiarę w ludzi, w siebie samą, znaleźć własne miejsce w życiu, przyjaźń i miłość. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam kształtowanie się charakteru bohaterki, jej spojrzenia na świat i definicji pełnego szczęścia.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna

Data premiery: 14.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

niedziela, 10 stycznia 2016

ROZWAŻNA CZY ROMANTYCZNA? Anna Karpińska 8/2016

"Nigdy nie marzyłam o gromadce dzieci, domku z ogródkiem i pomalowanym na biało płotkiem."

Książkę przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, doskonale odnalazłam się w jej ciepłym i przytulnym klimacie, wprawiła mnie w bardzo dobry nastrój. Podziwiam lekkość pióra autorki, plastyczność słowa, dostrzeżenie i zręczne wplecenie w fabułę szczegółów prozy codziennego życia. Narracja mocno przykuwa uwagę czytelnika i silnie wciąga w śledzenie zawirowań losów głównej bohaterki. Ze świata wykreowanego przez taką ciepłą, wzruszającą i emocjonalną powieść nie ma się ochoty wychodzić. Życie pisze najróżniejsze scenariusze, naprzemiennie obdarowuje nas przyjemnymi i przykrymi doświadczeniami, równocześnie pozostawia dla nas przestrzeń do kształtowania własnego szczęścia i spełnienia. Sami musimy dostrzec uśmiechy losu i wykorzystać ofiarowane nam szanse i sposobności.

Natalia, główna bohaterka, próbuje poradzić sobie z problemami, które skumulowały się w jej życiu. Młoda kobieta doznaje zawodu od bardzo bliskiej jej osoby. Pomimo wielu przykrości, które ją spotkały nie traci nadziei i siły do walki z przeciwnościami. Jednocześnie czuje wielkie wsparcie ze strony kochającej rodziny i oddanych przyjaciół. A to bardzo wiele znaczy, bo znajduje się ona na rozdrożu. Kobieta stara się odważnie sprostać życiowym wyzwaniom, zdaje sobie sprawę, że podejmowane przez nią decyzje zdeterminują jej przyszłość. Przyjemnie śledziłam poczynania Natalii, podobnie jak zachowania pozostałych bohaterów, których ciekawe profile psychologiczne uwiarygodniły opisywaną opowieść. Polubiłam zwłaszcza Nadię, mądrą i niezwykle ciepłą osobę. A takich Andrzejów spotkałam kilku w swoim życiu, także w wydaniu kobiecym.

"Rozważna czy romantyczna" to cudownie spleciony z ludzkich losów koszyk pełen ciepłych uczuć, zrozumienia, akceptacji i miłości, ale jak to w życiu bywa, także tych mniej kolorowych barw, kłamstwa, zazdrości, zdrady i nienawiści. W zasadzie przez całą lekturę odnosiłam się do pytania zawartego w tytule książki, idealnie oddającego jej ducha. Na ile w życiu powinniśmy kierować się rozumem, a w jakim stopniu słuchać podszeptów serca? W których aspektach warto wykazać się zdroworozsądkowym podejściem, a kiedy pozwolić sobie na spontaniczność? Czy trzeba wyraźnie oddzielać te dwie strefy, a może warto dopasować ich proporcje do aktualnej życiowej sytuacji i przeżywanych emocji? Tylko jak intuicyjnie wyczuć te właściwą mieszankę rozwagi i romantyzmu?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna

Data premiery: 12.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)