niedziela, 20 sierpnia 2017

NOCNY FILM Marisha Pessl

"Suwerenny. Zabójczy. Perfekcyjny."

Jestem pod ogromnym wrażeniem powieści, rewelacyjnie mi się ją czytało, intensywnie dałam się wciągnąć w pierwszorzędnie poprowadzoną wielowarstwową i wielobarwną intrygę. Mnogość kierunków, w których fabuła eskortuje czytelnika po tajemnicach, zagadkach i sekretach, naprawdę imponująca. Podziw wzbudza doskonale przemyślany scenariusz zdarzeń, odmalowane obrazy przemawiają do wyobraźni, absorbują uwagę na wiele godzin, nakłaniają do kreślenia własnych wyobrażeń i przypuszczeń, sprytnie wabią w nietuzinkowy klimat, zabarwiony mistycyzmem i okultyzmem, trzymają w napięciu i niepokoju.

Pomysł z uwzględnieniem w treści fabuły wycinków z artykułów, zapisków, karteczek z notatkami, zdjęć, zrzutów stron internetowych, okazał się strzałem w dziesiątkę, nadał powieści frapującej odsłony, znacznie urozmaicał ją, przybliżył do realności, a jednocześnie zawierał mnóstwo użytecznych źródeł do podejmowania prób właściwej interpretacji opowiadanej historii. Świetna zabawa i rozrywka czytelnicza, oparta na dynamicznych rytmach, nieustannie odzywających się dźwiękach zagrożenia, nasilającej się niepewności i determinacji w wyjaśnieniu rozgrywanej zajmującej gry między prawdą a fałszem, pozornością a szczerością, rzeczywistością a iluzorycznością, szaleństwem a normalnością.

Oczekiwałam wyrazistszego zakończenia, nie tak bardzo otulonego mgłą niejednoznaczności, a jednak i tak byłam nim usatysfakcjonowana, gdyż wybornie dostroiło się do nastroju panującego na łamach stron książki, kolejne fascynujące zaskoczenie, nagły zwrot akcji, których autorka nam nie oszczędza przez całą przygodę czytelniczą. To lektura, która porywa, wzbudza silne emocje, mocno angażuje i wywołuje sporo przyjemnych dreszczy strachu. Jedynie kreacja relacji między bohaterami wydawała mi się za mało przekonująca, zbyt prosta, papierowa, momentami nawet irytująca. Ten aspekt odstawał od reszty genialnie stworzonych elementów powieści, a i tak nie nadszarpnął znacząco ogólnej pozytywnej opinii o książce. Mrocznie, duszno, zdradliwie, nieracjonalnie, a zarazem ciekawie, przyciągająco i intrygująco.

Scott McGrath, wielokrotnie nagradzany nowojorski dziennikarz śledczy, za sprawą oddania do druku artykułu opartego na wątpliwym źródle informacyjnym, traci wiarygodność i autorytet w świecie mediów, zostaje zwolniony z pracy, rozpada się jego rodzina. Po kilku latach temat Stanislassa Cordovy, kręcącego najbardziej przerażające filmy na świecie, ponownie znajduje się w centrum jego uwagi, staje się tak w wyniku samobójstwa dwudziestoczteroletniej córki kontrowersyjnego reżysera. McGrath rozpoczyna prywatne śledztwo oscylujące wokół śmierci Ashley, której ciało znaleziono w opuszczonym magazynie. Nie zdaje sobie sprawy jak mocno uwikła się w gąszcz niewiadomych, niecodziennych zjawisk i śmiertelnego niebezpieczeństwa.

Od niemal czterdziestu lat Cordova konsekwentnie odmawia udzielania wywiadów, nie pojawia się publicznie, a jednak grono jego wiernych fanów wciąż rośnie, zaś filmy pokazywane są podczas zakazanych seansów w katakumbach, zamkniętych tunelach pod miastem, w budynkach przeznaczonych do rozbiórki. Nikomu nie udaje się zajrzeć na teren Szczytu, rozległej górskiej posiadłości reżysera, wyjątkowo pilnie strzeżonej i chronionej przed okiem obcych. Jak zatem dotrzeć do sekretów tego wywrotowego maga mrocznego i przerażającego kina, wyzwolonego z komercyjnego jarzma głównego nurtu społecznego? Jak nie zgubić logiki i zdrowego rozsądku w natłoku kłamliwych, chaotycznych i irracjonalnych obrazów? Jak oprzeć się domniemanym groźbom i lękom, choć niewidocznym, to jednak podsycanym przez wyobraźnię, uciec od ich bezwzględności i wszechmocy?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 766 stron, premiera 02.08.2017 (2013), tłumaczenie Rafał Lisowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

piątek, 18 sierpnia 2017

MIASTO SCHODÓW Robert Jackson Bennett

BOSKIE MIASTA tom 1

"Nic nigdy nie jest naprawdę utracone. Świat jest niczym pływ. Powraca na moment do miejsca, gdzie był wcześniej. Lub ponownie opuszcza to samo miejsce."

Przyjemny styl pisania, rozmaitość narracji, umiejętność trzymania uwagi czytelnika kreatywnym wyobrażeniem rzeczywistości i łatwość wciągnięcia w nietuzinkowy magiczny klimat fantasy. Ochoczo wędrujemy śladami dawnych bogów, rozwiązujemy zagadki związane z ich istnieniem, poznajemy ciekawe elementy mitologii Kontynentu, docieramy do miejsc, których nie ma na żadnej mapie, a które skrywają zadziwiające fakty, przedmioty i dowody.

Trzeba przyznać, że autor wykazał się dużą pomysłowością w formowaniu wielopoziomowej konstrukcji boskiego i nieboskiego świata, frapującym przenikaniem w wierzenia i legendy sprzed niemal wieku, kiedyś mocno rozpowszechnione, sprawnie funkcjonujące, silnie kształtujące obraz spustoszonego miasta Bułyków, a obecnie zakazane przez okupantów, globalnych hegemonów, Sajpurów. A jeszcze w niedawnej historii to właśnie Sajpur był kolonią Kontynentu, a Bułyków największym miastem świata, znacząco przeplatają się dzieje narodów w tej powieści.

Ciekawie przedstawiono podział na cztery części Kontynentu, zarządzane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gubernatora regionalnego, gubernatora polis i marionetkową postać ambasadora. W całym kraju intensywnie narastają buntownicze nastroje, podbita ludność nie chce zrzec się swojej tradycji i zwyczajów, marzy o odzyskaniu dawnej świetności i odbudowaniu z gruzów bułykowskiego miasta, będącego wcześniej siedzibą bogów. Ale i sami Kontynentanci są podzieleni w bliskiej ich sercom misji ożywienia miasta, różnymi drogami pragną wygrać wolność.

Kiedy profesor Efren Pangyui, znakomity historyk odbywający dyplomatyczną misję, zostaje zamordowany, do Bułykowa przybywa Shara Thivani, działający pod przykrywką ambasadora najlepszy sajpurski oficer wywiadu. Prowadzone przez nią śledztwo okazuje się niebezpieczne, nie podoba się wielu osobom, wydarzają się niecodzienne incydenty, ujawnione zostają zaskakujące informacje, wielu przyjaciół okazuje się wrogami, zaś niektórzy z tych, którym nie powinno się ufać, stają się sprzymierzeńcami i sojusznikami w odkrywaniu zawiłej prawdy. Wkraczamy w groźne i szkaradne polityczne rozgrywki, które pociągają za sobą wiele ofiar.

Sama przeszłość Shary Thivani okazuje się nader interesująca i zagadkowa, zajmująco było odkrywać jej oryginalną tożsamość, poznawać osobliwe relacje łączące ją z najważniejszą osobistością w sajpurskiej hierarchii władzy, przeżywać spotykające ją niezwykłe przygody i życiowe doświadczenia. Ale to nie z główną bohaterką powieści najbardziej sympatyzowałam, lecz z jej sekretarzem i przyjacielem, Sigrudem, człowiekiem Północy, Drejlingiem, nader skrytą i nieprzeniknioną postacią, zmagającą się z bolesną przeszłością. Natomiast Turyin Mulaghesh, gubernator polis, wzbogacała fabułę ciepłymi nutami humoru.

Książka zapewnia emocjonującą rozrywkę czytelniczą, wiele się w niej dzieje, sporo nagłych zwrotów akcji, intrygujący wątek kryminalny, zmyślne zakończenie, a jednak mimo wszystko więcej się po niej spodziewałam, mniejszej przewidywalności, pogłębionych sylwetek postaci, więcej zaskakujących kierunków akcji, świeżości w opisie bóstw i kreatur. Mam nadzieję, że drugi tom serii mocniej spełni moje oczekiwania, bo choć w pierwszej odsłonie kilka aspektów nie w pełni mnie przekonało, to jednak zdecyduję się na kontynuowanie tej przygody czytelniczej.

4/6 - warto przeczytać
fantasy, 548 stron, premiera 16.06.2017 (2014), tłumaczenie Piotr Zawada
Książkę "Miasto schodów" zgarnęłam z półki "nowości". :)

środa, 16 sierpnia 2017

UBEZWŁASNOGŁOWIENI Stuart B. MacBride

[PRZEDPREMIEROWO]

"Uświadomiła wszystkim, że jeśli zrozumieją, jak wygląda umysł przestępcy, będą mogli przebadać całą populację, wyławiając jednostki pasujące do profilu. Ludzi, którzy być może nie zrobili jeszcze nic złego, ale mieli odchyły predysponujące ich do takich czynów w przyszłości."

Dynamiczna, mroczna, bezpośrednia, przesycona brutalnością i makabrycznością powieść. Przyznam, że jak jestem dość odporna na krwawe opisy, tak tutaj niejednokrotnie wywoływały we mnie dreszcze wstrętu i odrazy. A jednak mimo wszystko podobało mi się, chętnie zagłębiałam się w ponurą, posępną i budzącą grozę wizję niedalekiej przyszłości ludzkości. Autor wykazuje wyjątkową smykałkę do kreatywnego tworzenia nietuzinkowej fabuły, opisywania zdarzeń czarnymi i czerwonymi barwami, a przy tym nie wpada w przesadę, sztuczność, teatralność, a także nie wywołuje wrażenia marionetkowości powołanych do życia postaci.

Obrazy oddane ze szczegółami, niesamowicie wyraziście i przekonująco. W trakcie czytania książki faktycznie mamy prawo do obaw i leków, nie tylko związanych ze scenariuszem zdarzeń wypełnionym intensyfikującym się napięciem, ale także złowieszczym i budzącym przestrach wyobrażeniem do czego mogą zmierzać w niedalekiej przyszłości przestępczość i organizacje ją zwalczające, kiedy ktoś wpadnie na pomysł uprawomocnienia zgody na chirurgiczne zabiegi pozbawiania ludzi wolnej woli i pamięci, sprowadzania ich do bezmózgowych niewolników, odczłowieczonych istot, posłusznych rozkazom jedynie wyznaczonych grup społecznych. A jeśli w którymś momencie takie programy, które nie są nawet nastawione na resocjalizację, zawiodą? Jeśli łańcuch ustalonych procedur zostanie zerwany? A opętana szaleństwem jednostka, teoretycznie wyeliminowania z życia społecznego, wydostanie się na wolność?

Atmosfera dystopii, thrilleru, sensacji, kryminalnych nut, a nawet horroru, przenika każdy aspekt powieści. Tu nie ma miejsca na ciepłą i przytulną aurę, a na przerażające incydenty, bolesne wspomnienia, pragnienie zemsty, pożądanie bezwarunkowej władzy, chęć zdobycia przewagi militarnej, używanie zmyślnej i skutecznej broni, skrywanie tajemnic i sekretów, rozbudowywanie tajnych projektów i organizacji. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim wyłaniające się spoza mgły głupoty, nienawiści, kradzieży i zbrodni, oraz uzależnieniu od wątpliwej rozrywki oferowanej przez wirtualną rzeczywistość, jasne światło sprawiedliwości, tląca się nadzieja na doprowadzenie przed sąd morderców, skazanie winnych, wiara w przetrwanie pozytywnych cech natury człowieka.

Will Hunter, ambitny i zasłużony oficer służb specjalnych, stara się zaprowadzić porządek na ulicach Glasgow, a zwłaszcza w jego słynących z największej biedy i przemocy dzielnicach. Szczególnie zła i piekielna sława towarzyszy mieszkańcom Sherman House, a właśnie do tego budynku Hunter zostaje oddelegowany jako dowódca grupy operacyjnej. Doszło w nim do kilku zagadkowych morderstw, a ich sprawca wciąż pozostaje na wolności i zagraża innym. Sprawa okazuje się trudna i skomplikowana, wystawia detektywa na wielkie niebezpieczeństwo, a jeszcze dochodzą do tego niepozwalające o sobie zapomnieć demony z przeszłości Willa. Śmiała i mocna propozycja czytelnicza, dobra rozrywka, przekonała mnie do siebie, warto po nią sięgnąć.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 398 stron, premiera 17.08.2017 (2009), tłumaczenie Wojciech Białas
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Black. :)

wtorek, 15 sierpnia 2017

FELICIA ZAGINĘŁA Jørn Lier Horst

[PRZEDPREMIEROWO]

WILLIAM WISTING tom 2

"Lata pracy nauczyły go, że najważniejsze pytanie w sprawie o zabójstwo brzmiało dlaczego. W tym krótkim słowie było zawarte napięcie... zmuszało go do bardziej racjonalnego myślenia i odciągało od snucia mglistych, niczym nieuzasadnionych spekulacji, którym drogę często torowały pytania kto i jak."

To jeszcze nie jest Horst z późniejszych tomów serii, jak choćby misternie utkane "Szumowiny", jednak już mocniej trzyma w napięciu niż pierwsza odsłona cyklu "Kluczowy świadek", coraz silniej zarysowuje się przekonujący pazur pisarski norweskiego autora. Podoba mi się swobodny styl snucia narracji, łatwo wciągający w rozwiązywanie zagadki detektywistycznej, zgrabnie podsuwający intrygujące tropy, ciekawie nakłaniający do snucia przypuszczeń i domysłów, a przy tym wielokrotnie zmieniający rytm posuwania się działań śledczych, rozwijania ich w wielu różnorodnych kierunkach. Okresy spokojnej, drobiazgowej i skrupulatnej pracy przeplatają się z nagłymi przyspieszeniami akcji, nadawaniem fabule sensacyjnych elementów, zadbaniem o odpowiedni poziom emocji i tajemniczości. Kryminał sprawia wrażenie dobrze przemyślanej całości, kluczowym postaciom nadano wyrazistych cech, wątki płynnie zazębiają się, a zakończenie powieści może zaskoczyć wielu czytelników. Brakło mi większego realizmu w snuciu historii, nieco przeszkadzała pozorna przypadkowość i zbiegi okoliczności, jednak kiedy przymknie się na to oko, przygoda czytelnicza okazuje się zajmująca i ekscytująca.

Podczas robót drogowych dokonano makabrycznego odkrycia, natrafiono na ciało zamordowanej młodej kobiety, przeleżało ono w ziemi ćwierć wieku. William Wisting staje przed niełatwym zadaniem zidentyfikowania ofiary i sprawcy, pomóc w tym może znaleziona przy szkielecie wyblakła kartka i stary wisiorek. Komisarz dysponuje tylko kilkoma elementami układanki i niezwykle trudno mu skonstruować logiczny przebieg zdarzeń, a czas wyjątkowo nagli, gdyż sprawa za kilka dni ulegnie przedawnieniu i morderca nie poniesie zasłużonej kary. Jednocześnie współcześnie dochodzi do brutalnych czynów i zaginięć osób, co zdaje się łączyć z prowadzonym śledztwem i czyni sprawę jeszcze bardziej zagadkową. Czy uda się Wistingowi uchwycić wspólne punkty zaczepienia przeszłości i teraźniejszości? Tym bardziej, że stopniowo nasuwa się sporo prawdopodobnych rozwiązań sprawy, ale prowadzących niestety donikąd. Skomplikowana reakcja łańcuchowa mylnych tropów i dowodów staje się coraz większym wyzwaniem. Frapująco jest składać poszczególne fragmenty detektywistycznego puzzle w logiczną całość.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 16.08.2017 (2005), tłumaczenie Milena Skoczko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa. :)

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

SKRZYDŁA NOCY Robert Silverberg

"Co dla jednych jest martwym rytuałem, dla innych stanowi treść życia."

Piękna, nastrojowa, kładąca nacisk na uczucia i refleksje jednostki, przygoda czytelnicza. Nie ma w niej spektakularnych wydarzeń, zaskakujących zwrotów akcji, tajemniczych postaci czy złożonych opisów rzeczywistości. A jednak przeżywa się ją z zainteresowaniem i zaangażowaniem. Przyjemnie i sympatycznie zagłębiamy się w treść książki, intrygująca fabuła jakby sama wpasowywała się w nastrój czytelnika. I choć przedstawia świat z odległej przyszłości, to łatwo łapie się z autorem wspólny rytm szybowania wyobraźnią. Frapująco przyglądamy się proponowanemu wariantowi przewidywanego pojutrza ludzkości, charakterystyce cywilizacji, funkcjonującym systemom wartości, modelom społecznym i osiągnięciom naukowym. Ziemia za czterdzieści tysięcy lat, wkraczająca w czwarty cykl historii, pokonana i upokorzona planeta.

Śledzimy losy głównego bohatera, odnajdujemy się w realiach współczesnych mu czasów, równocześnie dociekliwie i wnikliwie patrzymy na dawno upadłe imperia, ruiny ich świetności, pozostałości działalności i realizowanych wizji. Ludzie rejestrujący informacje i wpływający na środowisko, spotykający inteligentne formy życia z dalekich planet, handlujący z wszystkimi światami, ale też stwarzający podludzi i nadzwierzęta, zmieniający prawa przyrody, niszczący środowisko, rujnujący dorobek przeszłych pokoleń, z zadufaniem i pogardą odnoszący się do pozornie niżej od nich rozwiniętych ras galaktycznych, nieprzemyślanymi i aroganckimi czynami pozwalający uzależnić się finansowo od najpotężniejszych obcych w kosmosie. Społeczeństwo oparte na sztywnej strukturze ponad stu gildii, przykładowo strażnicy, obrońcy, dominatorzy, pielgrzymi, latacze, rejestratorzy, pamiętający, ale i ci spoza gildii, jak partacze, odmieńcy, potwory teratogenezy. Lepsi i gorsi, cieszący się prawami, jak i ich pozbawieni, osadzeni bezpiecznie w społeczeństwie i ci z niego pogardliwie wykluczeni.

Kluczowa postać powieści, której prawa gildii nie zezwalają na ujawnienie imienia, należy do strażników. Wraz z towarzyszami przemierza planetę w poszukiwaniu odznak zagrożenia ze strony zewnętrznego świata, niepokojących sygnałów z kosmosu wskazujących na zamiar zaatakowania Ziemian. Pod wpływem pewnych wydarzeń i moralnych dylematów, zaczyna mocno interesować się przeszłością ludzkości, dociekać źródeł i przyczyn możliwej inwazji wrogów ludzkości, pielgrzymować w poszukiwaniu wiedzy, prawdy, odkupienia, oczyszczenia sumienia, zrzucenia ciężaru grzechu. W pełni satysfakcjonujące zakończenie powieści, doceniamy jak wszystkie części, wątki i elementy zgodnie wybrzmiewają w finalnej odsłonie. Interesująca propozycja czytelnicza, napisana w urokliwy sposób, potrafiąca porwać czytelnika, bazująca na atrakcyjnym pomyśle fabuły, przedstawiająca przekonujące i różnorodne postaci, mające wiele ciekawego do przekazania, skłaniające do przemyśleń i odniesienia się do uniwersalnych prawd.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 220 stron, premiera 26.05.2017 (1968), tłumaczenie Krzysztof Sokołowski
Książkę "Skrzydła nocy" zgarnęłam z półki "nowości". :)

niedziela, 13 sierpnia 2017

W LINII PROSTEJ Damien Boyd

[PRZEDPREMIEROWO]

KOMISARZ NICK DIXON tom 1

"W ułamku sekundy dotarło do niego, że liny znajdujące się przed nim nie są już napięte. I tak utrzymywał się na chwytach i stopniach, wykorzystując siłę mięśni, ale te liny nie powinny być luźne. Chwilę później uświadomił sobie, że ten luz coraz bardziej się zwiększa... Wiedział, że śmierć, która go czeka, będzie przynajmniej szybka."

Kryminał na jeden wieczór czytelniczy, zwięzły, zwarty, skupiający się jedynie na zbrodni, pomijający obyczajową otoczkę czy bliższy opis krajobrazów, w których rozgrywa się akcja. Czyta się wygodnie, wartko i z zaangażowaniem. Nie ma mocno złożonej intrygi kryminalnej, ale potrafi trzymać w napięciu. Śledzimy dwa wątki detektywistyczne, jeden wiodący, a drugi stanowiący ciekawe tło, urozmaicenie w opisie pracy komisarza Nicka Dixona. To dość zagadkowa postać, nie wyrobiłam sobie jeszcze na jej temat wyraźnej opinii, prawdopodobnie w kolejnych tomach serii przybliżane będą bliższe informacje z jej życia. Jak dotąd, wyłania się osoba oddana pracy, przywiązana do misji wykrywania przestępstw, preferująca staranne i precyzyjne podejście do śledztwa, ale też zdolna do podejmowania ryzykownych akcji. Podoba mi się wspinaczkowy klimat odmalowany w powieści, realistycznie, z fachowym słownictwem, jednak dobrze go rozumiemy i czujemy, w czym pomaga zamieszczony na końcu książki słowniczek. Kryminał zapewnia wciągającą rozrywkę czytelniczą, szybko przerzucamy kolejne strony, może wielu czytelników dość wcześnie wpadnie na trop tożsamości mordercy, ale i tak przyjemnie snuje się przypuszczenia odnośnie motywów zbrodni. Chętnie sięgnę po kolejną odsłonę tych detektywistycznych przygód.

Nick Dixon, rezygnuje z prestiżowej pracy w Metropolitan Police, bez wahania decyduje się na powrót w rodzinne strony, przyjmuje stanowisko komisarza w Avon and Somerset Constabulary. Rozpracowuje zorganizowaną grupę, włamującą się do opuszczonych posiadłości i zabierającą dokumenty potrzebne do kradzieży tożsamości. Pewnego dnia Dixon poproszony zostaje przez Johna Faytera do wyjaśnienia wypadku swojego syna, który spadł z wysokości kilkudziesięciu metrów. Jake był niezwykle utalentowanym i doświadczonym wspinaczem, właśnie rozpracowywał nową trasę wspinaczkową, i co ciekawe, to dawny partner skałkowy Nicka. Śmierć młodego Faytera w wąwozie Cheddar niemal natychmiast budzi wiele wątpliwości wśród znających go osób. Mężczyzna słynął ze skrupulatnych przygotowań do wypraw i wyjątkowego opanowania podczas zdobywania szczytów gór. Nick podejmuje nieoficjalne działania rozwikłania sprawy, a ich rezultaty skłaniają go do nabrania poważnych podejrzeń i solidnych zastrzeżeń odnośnie wersji lansowanej przez lokalną policję. Czy uda mu się wyjaśnić całą otoczkę towarzyszącą nagłej śmierci dawnego przyjaciela?

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 188 stron, premiera 17.08.2017, tłumaczenie Krzysztof Krzyżanowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Black. :)

sobota, 12 sierpnia 2017

PODRÓŻ W TRZECH SMAKACH Layne Mosler


"...pod rozrywkową warstwą mojego projektu kryło się coś, co działo się ze mną. Z jakiegoś powodu w taksówce było mnie stać na całkowitą otwartość... zaczynałam się czuć jak tancerka tanga, którą nigdy nie miałam zostać."

Lekka i sympatyczna przygoda czytelnicza, nie jest może mocno wciągająca i frapująca, jednak ciepło i wdzięcznie zapoznajemy się z nią. Książka o oryginalnym pomyśle podróżowania taksówką, jedzeniu, tangu i miłości. Ale również o oddaniu pasji, pragnieniu realizacji marzeń, jakkolwiek osobliwe i zdumiewające wydawałyby się w oczach innych. Obserwujemy jak trzydziestoletnia kobieta próbuje znaleźć własny sposób na życie, nadać monotonii dnia codziennego blasku, kolorów, zapachów i smaków. Z determinacją i oddaniem przemierza ulice, puby i restauracje Buenos Aires, Nowego Jorku i Berlina. Jako pasażerka i jako kierowca taksówki. W każdym z miast przeżywa rozmaite przygody, napotyka interesujących ludzi, smakuje różnorodne potrawy. Jedno ją zachwyca, dając więcej niż ciepłe wyobrażenia, drugie zawodzi, oddalając się od wyidealizowanego obrazu.

Entuzjastycznie napisana opowieść o życiowych niepowodzeniach, nietrafionych decyzjach, nieudanych inwestycjach, przeplatających się z radością życia, szczęśliwymi uśmiechami, chwytaniu dobrych chwil, wsłuchiwaniu się w zwykłe i niezwykłe losy rozmówców. Zaspokajanie głodu poznawania poznawania świata, ludzi i samego siebie. Przemierzając strony książki dostajemy potwierdzenie, że w dzisiejszych czasach, naznaczonych niecierpliwością, pośpiechem, gorączkowością, zabieganiem, pogonią za sukcesem, młodym ludziom często ciężko jest wybrać właściwy kierunek i styl życia. Nie chcą podążać za tłumem, wmieszać się w jego codzienność, ulegać szablonowości, zniknąć w szarości. Pragną wyróżnienia się, podkreślenia indywidualności, umocnienia własnych zainteresowań, potwierdzenia mocnych stron osobowości. I właśnie młodym czytelnikom powinna spodobać się ta historia, zwłaszcza, że przedstawiona w oparciu o prawdziwe wydarzenia i emocje.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura współczesna, 488 stron, premiera 20.07.2017, tłumaczenie Kinga Markiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

piątek, 11 sierpnia 2017

WYSPY KORALOWE Krzysztof Kryza

"Do każdej wyprawy przygotowuję się długo, nieraz kilka lat. Podróże rodzą się z marzeń... wolę dobrze poznać jedno miejsce niż kilka przelotnie... Chociaż podróżuję sam, nigdy nie czuję się samotny... spotykam wszędzie dobrych i uczynnych ludzi, którzy chętnie i bezinteresownie mi pomagają."

Pierwsze wrażenie, które nasuwa się, kiedy zagłębiamy się w relację z siedmiomiesięcznej podróży po Fidżi, Vanuatu i Wyspach Salomona, to umiejętność wyczerpującego i interesującego przedstawienia wrażeń z poznawania świata. Narracja uwzględnia wnikliwe opisy elementów dostrzeżonych w otaczającej rzeczywistości, a jednocześnie pulsuje własnym spokojnym rytmem podróży, któremu i czytelnik chętnie się poddaje. Fascynująco jest towarzyszyć autorowi na każdym kroku wędrówki, spoglądać na turkusowe wody Pacyfiku, urzekające panoramy wysp archipelagów, otaczające je bogate w życie rafy koralowe. Ujmują nas różnorodne krajobrazy, zarówno te naturalne stworzone przez przyrodę, jak i powstałe w wyniku działalności człowieka.

Uważnemu spojrzeniu na świat, jednoczesnemu zrozumieniu szerszej perspektywy i dostrzeżeniu drobiazgów, towarzyszy wyjątkowe odczuwanie nastrojów mieszkańców odwiedzanych miejsc, swoboda w komunikacji, pomimo znajomości ich rodzimych języków. Kontakt i porozumienie, ponad kulturą, tradycją, zwyczajami, religią, bazowanie na szacunku, zrozumieniu i akceptacji. Wzbogacanie wspomnień z podróży ciekawostkami przyrodniczymi, charakterystyką codziennego życia, elementami z historii, a także społecznym, politycznym i gospodarczym kontekstem, powodują, że poznawanie świata staje się ciekawsze, pełniejsze i cenniejsze. Mamy wrażenie jakbyśmy sami zawitali do przybliżanych przez autora zakątków naszej planety, mieszkali tam przez dłuższą chwilę, uchwycili lokalną przeszłość, ale i zmiany dokonujące się obecnie.

Zapragnęłam zobaczyć zwłaszcza wyspę Lopevi, czarną od pyłu z erupcji i wyziewów czynnego wulkanu, jej księżycowy klimat, spektakl ziejącego ognia. Przemierzyłabym również nasyconą zielenią wyspę Santa Isabel, poznała gościnność jej mieszkańców. Niezwykłym przeżyciem byłoby także zajrzenie na wyspę Taveuni, słynącą z bujnej i różnorodnej przyrody, czy podziwianie niesamowicie poszarpanej linii brzegowej i tropikalnej roślinności wyspy Vanua Levu. Mnóstwo miejsc, do których chciałoby się dotrzeć, które można zwiedzać posiłkując się marzeniami, i jak przekonuje Krzysztof Kryza, przy stosunkowo niewielkich nakładach finansowych. Pasjonujące przygody, może i mnie uda się kiedyś zgromadzić własne przeżycia, odbyć podróż już nie za pośrednictwem książki, ale faktycznie zawitać na malowniczych egzotycznych skrawkach ziemi rozrzuconych na Oceanie Spokojnym.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 464 strony, premiera 06.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)

środa, 9 sierpnia 2017

DYSKRETNE SZALEŃSTWO Mindy McGinnis

"Grace już dawno temu przekonała się, że źródłem największych koszmarów tego świata są inni ludzie."

Zawiodłam się nieco na książce, oczekiwałam mocnych mrocznych wrażeń, a poza pierwszymi rozdziałami, nie mogę powiedzieć, że takie otrzymałam. Zaczęło się rewelacyjnie, jednak scenariusz zdarzeń stopniowo wytracał na napięciu, dreszczach emocji i angażującym wciąganiu czytelnika. Sama byłam zaskoczona, że tak właśnie potoczyła się przygoda z tą książką. Nie nawiązałam z nią silnej nici porozumienia, a jedynie na krótki czas luźno połączyłyśmy się.

Nie mogę napisać, że książka jest słabą propozycją czytelniczą. Wiele elementów zapowiadało się obiecująco, choćby wiktoriański klimat, ciekawie było przenieść się do Bostonu sprzed wieku, przyjrzeć się zwłaszcza uwarunkowaniom społecznym, czy zerknąć na charakterystyczne dla tamtych czasów powolne i metodyczne rozwiązywanie zagadki kryminalnej, opierające się jedynie na spostrzegawczości, bystrości i inteligencji. Odpowiadała mi również spora doza błyskotliwego humoru zawarta w dialogach, niejednokrotnie wywołująca sympatyczne nuty i wzbudzająca szczery uśmiech. Jednak to wszystko za mało, aby powieść intensywnie na mnie oddziaływała.

Jak na thriller zabrakło mi zapowiadanego na okładce mrożenia krwi w żyłach. Jak na kryminał rozwiązywanie detektywistycznych tajemnic okazało się mało twórcze i frapujące. Bohaterowie też nie przedstawili się na tyle przekonująco i wyraziście, aby mogło zależeć mi na ich losach i powodzeniu misji, w którą zaangażowali się. Warto podkreślić, że autorka zastosowała ciekawy zabieg włączenia niejednoznaczności i kontrastu w profile postaci, gdyby tylko bardziej pociągnęła wieloznaczne rysy osobowości, głębiej weszła w tony przeplatania się szaleństwa z normalnością, obłąkania z poczytalnością, ich różnej interpretacji, sytuacyjnej, indywidualnej i środowiskowej.

Plusem powieści jest niewątpliwie pomysł na fabułę, osadzenie jej w dużym mierze w budzących grozę przytułkach dla obłąkanych, przygnębiających schroniskach dla potrzebujących, cmentarnej scenerii, mrocznych uliczkach i niestrzeżonych parkach. Co do zakończenia przybliżanej historii również mam mieszane odczucia. Z jednej strony doceniam jego nieszablonowość i oryginalność, a z drugiej strony nie w pełni zrozumiałam jego przesłanie. Mam wrażenie, że potencjał książki nie został wykorzystany, a może trzeba podejść do historii z przymrużeniem oka, zaakceptować powierzchowność i lekkość oferowanej rozrywki czytelniczej, lecz przeczą temu brutalne sceny.

Grace Mae, młodziutka, będąca w ciąży, córka wpływowego senatora, ubiegającego się o fotel prezydenta, wbrew jej woli umieszczona zostaje przez rodzinę w przytułku dla obłąkanych. Pod wpływem traumatycznych zdarzeń w przeszłości, a także ponurych i bolesnych incydentów w teraźniejszości, kobieta zamyka się w sobie, w minimalnym stopniu reaguje na zewnętrzne bodźce, trwa w milczeniu, nie pozwala nikomu wkroczyć w jej duchowy świat, a ten wypełniony jest gorzkim smakiem niechcianych wspomnień, zatrważającymi rodzinnymi tajemnicami, gniewem, wściekłością, nienawiścią i pragnieniem zemsty.

Dopiero Thornhollow, chirurg i frenolog, doceniając niezwykłe umiejętności jej umysłu, dokonuje przełomu i dociera do prawdziwej Grace. Mae zdobywa osobliwych sprzymierzeńców i przyjaciół. Od tej pory Thornhollow i Grace wspólnymi siłami będą starali się ustalić tożsamość seryjnego mordercy zagrażającego młodym kobietom. Czynić to będą poprzez zaglądanie w głąb umysłu oprawcy, odnajdywanie właściwych motywów zbrodni, z wykorzystaniem zabójstw do stworzenia portretu sprawcy. Jak wiele zmuszeni będą wyrzec się samych siebie, aby sprostać zadaniu? Czy faktycznie osiągną sukces w śledztwie? Czy uda im się odwołać do sprawiedliwości i prawości?

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller kryminalny, 388 stron, premiera 21.07.2017, tłumaczenie Monika Wiśniewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

wtorek, 8 sierpnia 2017

JEDNOROCZNA WDOWA John Irving

"Tom się obudził, ale Tim nie."

Interesująco i wnikliwie zanurzamy się w powieść, dostarcza wielu pozytywnych wrażeń, przyjemnie spędzamy z nią czas, wartościowa rozrywka czytelnicza. Znakomicie odnajdujemy się w fascynującej historii opowiedzianej z perspektywy kobiety, celowo długo i powoli ją odkrywamy, tak aby przedłużyć przyjemność udanego spotkania z książką. Autor sugestywnie i wrażliwie przekazuje paletę emocji, wzbudza chęć uważnego spojrzenia na doświadczenia z przeszłości, istotnie determinujące szczęście i jakość życia głównej bohaterki.

Czteroletnia Ruth zostaje z dnia na dzień porzucona przez matkę. W dorosłym życiu znacząco zaburza to jej umiejętność nawiązywania bliskich relacji z ludźmi, uniemożliwia okazywanie pełnego zaufania, wprowadza częste stany niepokoju i lęku. Związki okazują się krótkotrwałe, niepełne i nieudane. A jednak potrzeba bycia zrozumianą, akceptowaną, kochaną i wspieraną mocno tli się w sercu kobiety. Sukcesy w życiu zawodowym, blask uznanego powieściopisarstwa, tylko pozornie łagodzą wewnętrzny dyskomfort. Ruth wciąż poszukuje recepty na intensywne odczuwanie radości z życia, mądrego kierowania losem, przeciwstawiania się się niekorzystnemu przeznaczeniu, dramatycznym wydarzeniom wystawiającym ją na ciężkie próby. Na wszystko nakładają się niejednoznaczne i niełatwe relacje z ojcem, niskie poczucie własnej wartości i strach przed samotnością. Trudna sztuka akceptacji, umiejętności wybaczania, uznania prawa do popełniania błędów. Powieść oscylująca wokół tematu niewierności w związku i rozpadu rodziny, przesycona erotyką, z wyczuciem ukazaną, tak aby łagodnie wprowadzić w klimat tej sfery życiowej człowieka, zaspakajania naturalnych potrzeb.

Wyraziste i przekonujące kreacje bohaterów, kluczowych i drugoplanowych, to niewątpliwie potężny atut powieści. Czujemy ich prawdziwość, wierzymy w realizm ich postaw i zachowań. Każda z postaci proponuje inny profil osobowości, odmiennie ujmuje i zachwyca, jest w takim samym stopniu różna, jak i podobna do nas. Przygoda czytelnicza, która z każdym rozdziałem coraz mocniej przemawia. Frapujące wątki niespiesznie splatają się w spójną i satysfakcjonującą całość. Otrzymujemy potwierdzenie silnego oddziaływania indywidualnego stylu autora, wyjątkowo wciągającej narracji, śmiałego podejmowania różnorodnych tematów, a także ubarwiania powieści atrakcyjnymi humorystycznymi nutami. Odpowiada mi taka inteligentna i przenikliwa literatura, wybornie się w niej odnajduję, wygodnie rozgaszczam się w fabule i odbieram ciekawe przesłania. Zerknijcie też do moich wrażeń po przeczytaniu "Alei tajemnic" i "Świata według Garpa".

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 720 stron, premiera 27.10.2016 (1998), tłumaczenie Maciej Świerkocki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

UCIEC JAK NAJWYŻEJ Ewa Matuszewska

NIE DOKOŃCZONE ŻYCIE WANDY RUTKIEWICZ

"Budziła skrajne uczucia i wydawało się, że choć jak każdy chyba człowiek rozkwita w cieple akceptacji, przyjaźni i miłości, to dopiero ciemniejsza strona ludzkiej natury pobudzała ją do walki, dzięki której tak wiele osiągnęła, a zarazem utraciła."

Z różnobarwnego obrazu czternastoletniej przyjaźni łączącej autorkę Ewę Matuszewską z Wandą Rutkiewicz wyłania się interesujący portret intrygującej osoby, niezwykłej kobiety, utalentowanej alpinistki i himalaistki, zdobywczyni najwyższych szczytów, podporządkowującej życie pasji wspinania się. Rutkiewicz zdobyła osiem z czternastu ośmiotysięczników, jako trzecia kobieta na świecie i jako pierwszy Polak stanęła na Mount Everest, a jako pierwsza kobieta na świecie na szczycie K2. Zginęła atakując Kanczendzongę, miała czterdzieści dziewięć lat, ciała nie odnaleziono.

Osiąganie wielkich rzeczy pociąga za sobą mnóstwo wyrzeczeń, poświęcenia, a często kończy się właśnie złożeniem największej ofiary w imię miłości do tego, co tak intensywnie nakłania człowieka do pogoni za marzeniami. To nie tylko wymierne wyniki, spektakularne efekty, pobite rekordy, ale przede wszystkim pojedynek toczony z samym sobą, poznawanie własnych ograniczeń, przeciwstawienie się słabościom fizycznym i psychicznym, nieustanne odnajdywanie wewnętrznej motywacji, przekraczanie granic ludzkich możliwości. W tle cienie samotności, trudne relacje z ludźmi, niepewność jutra, kontra ekscytacja uprawianiem ekstremalnego sportu.

Majestatyczna potęga gór, imponujące wielkością strzeliste szczyty, prowokujące do świadomego podejmowania ryzyka, pokonywania wymagającej trasy na ich wierzchołki, a później schodzenia z nich, uzyskiwania spełnienia i satysfakcji. Piękne, zachwycające, urzekające, mistyczne, jednak brutalne, srogie, bezwzględne, niepobłażliwe. W książce wiele o wyjątkowych sukcesach, wyczynach, wygranych, triumfach, ale i o porażkach, niepowodzeniach, groźnych wypadkach. Także o śmierci tak często zaglądającej w oczy himalaistów. I przeciwstawiające się jej elementy jak wysoka sprawność fizyczna, możliwość szybkiej aklimatyzacji oraz żelazny charakter, nadzwyczajna odwaga, siła woli, nieustępliwość, twardość, konsekwencja, zdyscyplinowanie, wola walki, siła urzeczywistniania pragnień.

Z zainteresowaniem poznajemy kolejne rozdziały książki, świat gór najwyższych jako sposób na życie. Dowiadujemy się o wyczynowym uprawianiu siatkówki przez Wandę Rutkiewicz w młodości, jej zamiłowaniu do motoryzacji, a także uwarunkowaniach funkcjonowania w ówczesnej rzeczywistości społecznej i politycznej. Ciekawym wątkiem okazało się ukazanie zmian, jakie dokonują się w podejściu do ekstremalnych sportów, ustanawianie nowych norm etycznych w himalaizmie, komercjalizacji szlaków wspinaczkowych i opinii Rutkiewicz wyrażanych na te właśnie tematy. Alternatywne wybory, poświęcenie a wypełnianie obowiązku, przyjście z pomocą a poszanowanie prawa człowieka do przeżywania niebezpieczeństwa na własny rachunek.

4.5/6 - warto przeczytać
biografia, 280 stron, premiera 1999 (2007)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)

niedziela, 6 sierpnia 2017

ROZŁĄKA Dinah Jefferies

"...wyobraziła sobie cienką linię, która przecina świat na pół. Taka niewidzialna nitka... Jeden jej koniec przyszyty do serca mamy, a drugi do... cokolwiek się zdarzy, ta nitka nigdy nie zostanie zerwana."

Powieści Dinah Jefferies urzekają nie tylko interesującą fabułą, która przybliża mocno splątane losy głównych bohaterów, trudne wyzwania rzucane im przez przeznaczenie, ale przede wszystkim ogromnym ładunkiem emocjonalnym rozniecanym w sercach czytelników. Chętnie śledzimy słodkie i gorzkie barwy życia kluczowych postaci, sposoby radzenia sobie z wydarzeniami zmieniającymi szczęście w niedolę, wyzwalanie sił do walki z przeciwnościami. Dramatyczne chwile, nagłe zwroty akcji, zaskakujące incydenty, a wszystko owiane francuskim i angielskim kolonialnym klimatem połowy dwudziestego wieku. "Żona plantatora herbaty" przenosi na cejlońskie ziemie, "Córka handlarza jedwabiem" zabiera w podróż do Wietnamu, zaś "Rozłąka" odsłania niezwykłą malajską egzotykę.

Trzydziestojednoletnia Lydia Cartwright, matka dwunastoletniej Emmy i ośmioletniej Fleur, wraca z nieoczekiwanej i naznaczonej bolesnymi nutami podróży do domu, do posiadłości męża Aleca, pracownika brytyjskiej administracji kolonialnej. Rodzina zniknęła, nie zostaje pozostawiona żadna wskazówka odnośnie nowego miejsca pobytu. Kobieta dociera do niepokojącej informacji, że najbliżsi najprawdopodobniej udali się na północ kraju. Malaje Brytyjskie ogarnięte są powstaniem, a przemieszczanie się po ich terytorium wiąże się z ogromnym niebezpieczeństwem. Lydia, nie patrząc na śmiertelne zagrożenie, natychmiast postanawia dołączyć do rodziny, pragnienie odzyskania córek dodaje jej sił i odwagi. Nawet nie zdaje sobie sprawy, w jakim tragicznym położeniu świadomie pozostawił ją mąż. Z czasem odkrywa coraz więcej jego sekretów i kłamstw.

Autorka prowadzi nas ścieżką przeżyć matki i starszej córki, intuicyjnych podszeptów ich serc, niezłomności wiary, tęsknoty, oddania i wspomnień. Trzeba przyznać, że ciekawie splata wątki powieści, nasycając je sporą dawką intrygujących i frapujących wydarzeń. Z niecierpliwością przerzucamy kolejne strony, aby dowiedzieć się jak opowiadana historia będzie rozwijać się, choć domyślamy się jej zakończenia, to i tak czytanie powieści sprawia dużo przyjemności i radości. Lektura na relaksacyjne i wciągające zaczytanie, ale również z malowniczo i realistycznie odmalowanym tłem. Wiele dowiadujemy się o historycznej rzeczywistości, społecznych uwarunkowaniach, kulturowej różnorodności, bogatych krajobrazach Półwyspu Malajskiego.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 448 stron, premiera 19.07.2017 (2014), tłumaczenie Anna Sawisz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska. :)

sobota, 5 sierpnia 2017

STRAŻNICZKA KŁAMSTWA T.A.Cotterell

"A ponieważ nic nie było wiadomo, nie było żadnego tropu, nie było aresztowań, mało ważna historia stała się historią z pierwszych stron (gazet), karmiąc się sama sobą w niekończącej się pętli."

Ciekawy thriller, angażuje uwagę, wyzwala emocje, oddziałuje na wyobraźnię, ale nie poprzez krwawe sceny, lecz wątki psychologiczne przedstawione z wrażliwością, bezpośredniością i szczegółowością. Obserwujemy jak zatrważająca tajemnica zmienia osobowość człowieka, wytrąca z rąk poczucie bezpieczeństwa, demoluje rodzinne szczęście, niszczy zaufanie, nie pozwala o sobie zapomnieć. Krok po kroku osłabia zażyłe relacje, nadaje im ciemne barwy, ściąga w mroczną stronę. A może wieloletnia bliskość między partnerami, wsparta wiarą w siłę miłości, bezgraniczną ufnością, prawdziwym szczęściem, są w stanie przeciwstawić się zagrożeniu, które zawisło między małżonkami?

Autor z niezwykłą lekkością zaplata intrygujące elementy opowieści. Poprzez przekonujące odmalowywanie emocji, rozterek, wątpliwości i niepewności głównej bohaterki, sprawia, że intensywnie uczestniczymy w jej komplikującym się coraz bardziej życiu. Odsłania słabości i atuty skomplikowanej natury człowieka, nakłania do wejścia na ścieżkę etycznych odniesień, brania odpowiedzialności za dokonane czyny. Kwestia wyszukiwania wymówek, wykrętów, dogodnych pretekstów, aby uzasadnić konkretne postawy, choć kłócą się one z przyjętymi wcześniej wartościami moralnymi. Wewnętrzne rozdarcie między tym, co słuszne i logiczne, a tym, co fałszywie właściwe i pozornie usprawiedliwione. Jak długo można toczyć taką walkę, codziennie tracić fragment własnej duszy, powoli zanikać w coraz szybszym wirze wyrzutów sumienia, poczucia winy i tworzonych iluzji? Czyż nie jest ona z góry skazana na klęskę?

Uznana portrecistka, Alice Sheahan, prowadzi bardzo udane życie zawodowe i prywatne. Wymarzona praca, pozwalająca się realizować artystycznie, ukochany mąż będący stabilnym filarem rodziny, radosne dzieciństwo ich dwójki dzieci, a także bardzo dobra sytuacja finansowa. Edward, ceniony i oddany pracy położnik, jednego dnia znacząco wymyka się ze standardów dotychczasowego życia, uczestniczy w imprezie, której groźne i mrocznie wydźwięki przenikają w każdy aspekt życia rodziny. Od tamtych wydarzeń jedynym sposobem na przetrwanie rodziny wydaje się być prowadzenie podwójnego życia, koncentracja na praktycznych skutkach, zaprzeczanie faktom, mnożenie kłamstw, oszukiwanie samych siebie. Jednak czy faktycznie można wtedy mówić o sprawowaniu jakiejkolwiek kontroli nad własnym życiem?

Interesująca przygoda czytelnicza, porywająco wciąga w analizę istoty małżeństwa, zapewnia kilka godzin udanego spotkania z książką, skłania do refleksji. Wciąż zastanawiam się, dlaczego takie właśnie zakończenie zaproponował autor, z jednej strony kłóci się ono z intuicyjnym odbiorem instynktu przetrwania, a z drugiej strony frapująco wzmacnia opowiadaną historię, osobowość kluczowej postaci, obraz jej pogubienia i zapętlenia, a może wręcz odwrotnie siły i wytrwałości. Mnie finałowa odsłona fabuły nie do końca przekonała, tak jakby to naprawdę nie był jeszcze koniec, a kolejny niejednoznaczny etap na drodze ku wyzwoleniu, uwolnieniu prawdy i triumfu sprawiedliwości. Ale to już trzeba samemu poukładać i snuć przypuszczenia.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 08.05.2017, tłumaczenie Irena Kołodziej, Piotr Rachtan
Książkę "Strażniczka kłamstwa" zgarnęłam z półki "bestsellery". :)

czwartek, 3 sierpnia 2017

GŁĘBIA James Nestor

"Lazurowa kula, którą widzimy z kosmosu, to tylko ładna okleina. Nasza planeta nie jest tak naprawdę błękitna; nie jest pełna źdźbeł trawy, chmur, kolorów i światła. Jest czarna."

Czy życie na Ziemi mogło rozpocząć się nie na otulanej przez promienie słoneczne powierzchni planety, lecz we wrzących toksycznych wodach oceanicznych głębin? Z wnętrza kominów hydrotermalnych, podwodnych wulkanów zamieszkiwanych przez dziwaczne zwierzęta, mikroorganizmy, biliony mnożących się komórek. James Nestor zabiera czytelnika w niesamowitą podróż w coraz głębsze strefy oceaniczne, do środowiska znikomo dotąd poznanego, z mnóstwem zaskakujących morskich zagadek, czekających na zrozumienie i wyjaśnienie przez naukowców. Interesujące poznawanie tajemnic oceanów, odkrywanie siedmiu nowych gatunków na godzinę, odnajdywanie pierwotnej więzi łączącej człowieka z oceanem. Zajmująca przygoda czytelnicza, łatwo wciągamy się w jej porywające opowieści, przybliżane zadziwiające historie, świadectwa niezłomnej ludzkiej ciekawości w poznawaniu głębinowych zakątków świata i nieustannych prób przekraczania wydawałoby się niemożliwych granic własnego organizmu.

"Głębia to żywe muzeum."

Fascynująca wędrówka śladem psychicznych i fizycznych możliwości człowieka w zakresie freedivingu, nurkowaniu na wstrzymanym oddechu, w głębinach, bez akwalungu, kamizelki ochronnej i płetw. Przekonujemy się do idealnej pływalność ludzkiego ciała w naturalnej postaci. Obserwujemy zmagania sportowców uprawiających wyczynowo ten ekstremalny sport, przez wielu uważany za jeden z najniebezpieczniejszych. Z jednej strony przyglądamy się wieloletnim przygotowaniom, uczestniczeniu w międzynarodowych zawodach, wykorzystywaniu okazji do bicia rekordów, często okupionych utratą zdrowia. A z drugiej strony freediving skupiający się na własnych uczuciach, instynktach, szacunku wobec własnej wytrzymałości, a przy tym instrument pozwalający przyglądać się oceanicznemu otoczeniu, poznać i badać życie głębinowego świata, będący jednym z kluczy do odkrycia przeszłości naszej planety, bo im głębiej schodzimy, tym bardziej cofamy się w czasie.

"Ludzkość zrodzona ze wszystkich oceanów świata".

Podziwiamy wyjątkowe umiejętności "morskich kobiet" (ama), których dziś pozostała zaledwie garstka, podążających wytycznymi starożytnej japońskiej kultury nurkowania w celu zdobywania pożywienia z dna oceanu, będącej świadectwem doskonałego zrozumienia rytmu wód i ich wewnętrznych współzależności. Spędzamy chwilę w podwodnej stacji badawczej, gdzie za oknem zaskakuje nas bogactwo życia, endemiczność gatunkowa. Zadziwia nas inteligencja kaszalotów, zmysł elektrorecepcji rekinów, zdolności echolokacji waleni, język jakim posługują się delfiny, chęć drapieżców do zabawy z człowiekiem, jednak bez wyrządzania krzywdy. Dzięki maszynom do eksploracji zaglądamy do Rowu Mariańskiego, najgłębiej położonego naturalnego punktu dna morskiego. Mimo, że brakuje energii słonecznej, tlenu i ciepła, życie i tak potrafi tu powstać, nowe biologiczne układy napędzane są przez związki chemiczne, zaś odizolowane biosfery imponują największą bioróżnorodnością wśród zwierząt.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, 352 strony, premiera 05.07.2017 (2014), tłumaczenie Patrycja Przełucka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

środa, 2 sierpnia 2017

NIĆ ARIADNY Lidia Tasarz

[PRZEDPREMIEROWO]

"... amnezja, która zabrała jej wszystko - całe dotychczasowe życie, tożsamość, wspomnienia, poczucie własnej wartości i pewność siebie."

Zajmująca przygoda czytelnicza, osadzona w sensacyjnym klimacie, wzbogacona elementami thrillera, a także wątkami psychologicznymi. Powieść zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, zaangażowałam się w intrygująco skonstruowaną fabułę, z zainteresowaniem śledziłam losy głównej bohaterki. Podobała mi się szczegółowa i wnikliwa analiza osobowości kluczowej postaci, jej wyrazistość, a także ciekawe przedstawienie pokonywania wyzwań, przed jakimi stanęła. To nie tylko walka z narastającym zewnętrznym zagrożeniem, ale przede wszystkim usilne i wytrwałe poszukiwanie własnej tożsamości, dociekanie złożonej prawdy o bliższej i dalszej przeszłości, odkrywanie zaskakujących tajemnic i głęboko skrywanych sekretów z życia.

Monika Palmer, podczas treningu biegania w parku, w zagadkowych okolicznościach, bez udziału świadków, spada ze skarpy. Mocno poturbowana pozostaje na obserwacji w szpitalu, jednak największe obawy wzbudzają groźne konsekwencje urazu głowy. Dwudziestosiedmiolatka cierpi na częściową amnezję, nie rozpoznaje nikogo, nie potrafi powiedzieć, gdzie mieszka, pracuje, nawet podać swojego imienia i nazwiska, a już tym bardziej określić jakim typem osoby jest. Przekonuje się, że teraz prym w jej zachowaniu wiodą wyuczone reakcje ciała, zakodowane odruchy, instynktowne impulsy, choć wiele z nich mocno ją zdumiewa, szokuje i niepokoi, to jednak stają się znaczącymi wskazówkami w przywracaniu wspomnień. Musi zaufać intuicji w zagęszczającej się sieci podejrzliwości, nieufności, wątpliwości, obaw i lęków.

Kobiecie w odnalezieniu prawdziwej tożsamości pomaga komisarz Konrad Marczak. Ze strzępków informacji Monika stara się złożyć logiczną całość, z przebłysków pamięci i sennych koszmarów oddziela prawdziwe obrazy przeszłości od urojonych, doszukuje się racjonalnych wytłumaczeń zadziwiających faktów i incydentów. Nie jest to łatwe, gdyż zarówno komisarz, jak i inne osoby pojawiające się w jej życiu, wzbudzają podejrzliwość, wewnętrzny nakaz zachowania czujności i wzmożonej ostrożności. Autorka krok po kroku oprowadza czytelnika po procesie przypominania sobie przez główną bohaterkę niejasnej przeszłości, wypełniania zrozumiałą treścią pustych miejsc w pamięci, a przedstawia to w interesujący i wciągający sposób.

Umiejętnie rozłożono napięcie w powieści, dobrze odnajdujemy się w wartkim rytmie, dość dużo spektakularnych akcji, frapujących i działających na wyobraźnię sytuacji. I jeszcze atrakcyjnie wplecione romantyczne nuty rozjaśniające mroczną fabułę. Przyjemny styl narracji, sugestywne opisy, z wyczuciem wzbudzanie emocji. Niedosyt czuję jedynie w barwniejszym dopracowaniu dialogów, ale to jednak kwestia subiektywnego ich odbioru. Przemyślany scenariusz zdarzeń, ciekawie zazębianie się wątków, wielokrotne zaskakiwanie nieoczekiwanym obrotem spraw, a na koniec pozostawienie czytelnika z poczuciem satysfakcjonującego relaksu z książką.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 276 stron, premiera 11.08.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

poniedziałek, 31 lipca 2017

WIDZĘ CIĘ Clare Mackintosh

[PRZEDPREMIEROWO]

"Wszyscy jesteśmy niewolnikami swych przyzwyczajeń... Rutyna utrzymuje cię w dobrym samopoczuciu. Jest czymś znajomym, dodaje otuchy. Rutyna daje ci poczucie bezpieczeństwa. Rutyna cię zabije."

Zgrabnie i wciągająco poprowadzony thriller, z ciekawie i intrygująco rozwiniętymi wątkami psychologicznymi. W zasadzie podczas całej podróży czytelniczej autorka umiejętnie przyciąga uwagę odbiorcy, sugestywnie podsyca napięcie, nie pozwala, aby można było oderwać się na dłużej od stron książki. Nieustannie płynący wartki strumień zagadkowych wydarzeń, bazujący na dreszczach emocji, odpowiednio dawkowanych i odwołujących się do pokładów kreatywności wyobraźni. Podobał mi się wytworzony mroczny, a momentami nawet klaustrofobiczny klimat, odwołujący się do prawdopodobnego zaistnienia podobnych sytuacji w realnym świecie. To także dające do myślenia spojrzenie na różne sposoby radzenia sobie kobiet z traumatycznymi przeżyciami, mierzenia się z bolesnymi wspomnieniami i wypierania z pamięci niechcianych obrazów.

Właściwie każda kobieta w rzeczywistym życiu codziennie narażona jest na zbliżone zagrożenia i niebezpieczeństwa. W dobie powszechnego miejskiego monitoringu, wysoko rozwiniętej techniki śledzenia, stalkerzy czują się coraz silniejsi, swobodniejsi, nieuchwytni i bezkarni. Jakże często nie zdajemy sobie sprawy, że podlegamy inwigilacji i to bynajmniej nie przez instytucje do tego uprawnione. Również sami niejednokrotnie prowokujemy wzmożone zainteresowanie naszym życiem prywatnym, bezrefleksyjnie zamieszczając zdjęcia i szczegółowe informacje o nas w mediach społecznościowych, podrzucając gotowe wskazówki, gdzie nas znaleźć, spotkać i czym przyciągnąć. Powieść nie zawiera udziwnionych elementów i sztucznych dodatków mających podsycać atmosferę niepewności i niepokoju, wątki znakomicie przeplatają się wzajemnie, aby ostatecznie zaprezentować bardzo zaskakującą odsłonę finalną.

Londyńskie metro, tysiące podróżujących osób, a wśród nich oprawcy i ofiary. Ktoś, kto chętnie służy nam życzliwym słowem czy serdecznym gestem, może okazać się cichym i pozbawionym skrupułów stręczycielem. Zoe Walker, sekretarka w firmie działającej na rynku nieruchomości, przypadkowo dostrzega swoje zdjęcie w gazecie w dziale ofert usług towarzyskich. Obawami o konsekwencje bezprawnego zawładnięcia jej wizerunkiem dzieli się z członkami rodziny, jednak oni bagatelizują jej odkrycie. Z czasem Zoe dostrzega zależność między zamieszczanymi w prasie anonsami kobiet i ich późniejszym występowaniem w roli ofiar prześladowań i przestępstw. Przerażona kobieta kontaktuje się z policją. Ta początkowo sceptycznie podchodzi do hipotezy Zoe. Prowadzenia śledztwa podejmują się słynący ze skuteczności detektywi, Kelly Swift i Nick Rampello. Okazuje się, że dochodzenie nie jest takie proste jak pierwotnie zakładano, obiecujące tropy prowadzą donikąd, zaś presja czasu nieustannie rośnie.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 01.08.2017, tłumaczenie Bartosz Kurowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

KOLONIA Tana French

ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM tom 4

"Kto traci energię na myślenie, jak bardzo zaboli go upadek, 
w zasadzie już spadł."

Ciekawa propozycja czytelnicza, zwłaszcza dla tych, którzy lubią w powolnych rytmach dochodzić do rozwiązania złożonej zagadki kryminalnej, dociekliwie wnikać wraz z głównym bohaterem w psychologiczne odsłony morderstwa, poddawać głębokiej analizie wszystkie ślady i tropy. Nawet ewidentne wskazówki, jednoznacznie sugerujące tożsamość sprawcy, nie zostają przyjęte jako jedynie trafne i właściwe, gdyż kryją zbyt duże prawdopodobieństwo fałszu, kłamstwa i matactwa. Pomimo, że poświęcamy mnóstwo czasu na rozpracowanie każdego elementu sprawy, uważnie rozkładamy je na czynniki pierwsze, mało doświadczamy wartkiej akcji, to jednak z łatwością dajemy się wciągnąć w intrygujący scenariusz zdarzeń. Opowiadana historia fascynuje mrocznością, tajemniczością i wielopoziomowością.

Na peryferiach Balbriggan, nadmorskiego miasta położonego na północ od Dublina, na terenie nowo wybudowanego, jeszcze mało zamieszkanego osiedla domków jednorodzinnych, dochodzi do makabrycznego morderstwa. Z czteroosobowej rodziny jedynie matce udało się cudem ujść z życiem z rąk oprawcy. Zbrodnia wyjątkowo okrutna i wstrząsająca, gdyż uduszono dwójkę kilkuletnich dzieci, a ich ojciec zginął od wielu ran powstałych w wyniku pchnięcia nożem. Mick Kennedy, od dziesięciu lat pracujący w wydziale zabójstw, podejmuje się rozwiązania tej dużej i delikatnej sprawy, jeśli mu się to uda, odzyska nadszarpniętą dwa lata temu opinię skutecznego detektywa. Partneruje mu stawiający pierwsze kroki w zawodzie Richie Curran, energiczny, ambitny i uparty. Autorka wnikliwie i przekonująco charakteryzuje bohaterów, każdy z nich ma coś ciekawego do zaoferowania, potrafi zaskoczyć postawą czy czynem, to mocny atut powieści.

Im bardziej zanurzamy się w śledztwo, tym bardziej okazuje się mętne i pogmatwane, przybiera zaskakujące kierunki, obsypuje licznymi niewiadomymi i niedopowiedzeniami. Obserwujemy bieżące zdarzenia, drążymy logiczne powiązania faktów, ale i sięgamy w daleką przeszłość, aby zrozumieć źródła i mechanizmy zachowań powieściowych postaci. Wkraczamy w ciemne odsłony szaleństwa, przerażającej obsesji, szokującej fiksacji, podejmowania nieprzemyślanych decyzji mających umocnić odgrywaną rolę wśród społeczeństwa. To także obraz tragedii zmieniającej całe życie człowieka, naznaczającej osobowość, piętnującej losy i niedającej o sobie zapomnieć. Wydaje się, że każdy z nas, pod wpływem silnej presji, nacisków dotykających najwrażliwszych miejsc duszy, przy mocno sprzyjających okolicznościach, może nie zdołać obronić się przed samym sobą, nie zdążyć włączyć odpowiednich hamulców, stanąć przed groźbą obłąkania i pomieszania zmysłów. Kolejna, po "Lustrzanym odbiciu", książka autorki, która mnie do siebie przekonała, spora satysfakcja czytelnicza, warto po nią sięgnąć.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 592 strony, premiera 14.07.2017, tłumaczenie Paweł Wieczorek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

niedziela, 30 lipca 2017

ŚMIERĆ PRZEWODNIKA RZECZNEGO Richard Flanagan

"...wiemy o sobie o wiele więcej niż to, do czego zwykle mamy ochotę się przyznać, chyba że w chwilach wielkich prawd w naszym życiu, w miłości i nienawiści, w momencie narodzin i śmierci."

Cytat, który ciekawie ustawił ster odbioru powieści, pojawił się już na osiemnastej stronie, z zaangażowaniem i fascynacją podążałam w wytyczonym przez niego intrygującym kierunkiem. Aljaz Cosini, trzydziestosześcioletni mężczyzna, po wielu latach zawieszenia w zawodzie przewodnika rzecznego, decyduje się pokierować grupą turystów w ramach niebezpiecznego spływu po tasmańskiej rzece Franklin. Dochodzi do nieszczęścia, członek wyprawy wpada do burzliwego nurtu wody, Aljaz rzuca się na pomoc, lecz sam zaklinuje się między skałami pod powierzchnią wody, zaczyna tonąć, coraz mocniej zanurza się też w ciąg rozlicznych migawek podsuwanych przez własną pamięć.

Piękna tasmańska opowieść, na granicy życia i śmierci, w tych ułamkach chwil, kiedy obraz całego życia przewija się głównemu bohaterowi przed oczyma, w tym także tajemniczego i wstydliwego, ale jakże barwnego i zaskakującego dziedzictwa. Przywoływanie różnorodnych odcieni wspomnień, portretów bliskich osób, obrazów znaczących wydarzeń, niezapomnianych miejsc, symbolicznych przedmiotów, istotnych gestów i słów. Rachunek jakości minionych lat, rozgrzeszenie z tego, co nie było właściwe, gorycz tego, jak wiele nie będzie dane już przeżyć. Ale i pozostawienie bolesnego żalu za sobą, w pewien sposób pogodzenie z tym, co nieuniknione, z zakończeniem podróży na tym świecie, wdzięczność, że jednak można było przez jakiś czas kolekcjonować doświadczenia życiowe, poznawać ludzi, zachwycać się światem, poznawać samego siebie, ale przede wszystkim odczuwać rozmaite emocje, czuć puls serca i bieg myśli.

Wrażenie robi elegancki i malowniczy styl narracji, poetyckie dobieranie słów, lekkość w kreśleniu przekonujących i sugestywnych odwzorowań, przywoływania wzruszających urywków ludzkich losów nasączonych smutnymi i radosnymi kolorami. Z ogromną przyjemnością delektujemy się powieścią, przemawia do nas, wrażliwie uruchamia wyobraźnię, osadza w refleksyjnym klimacie, z którego nie chcemy przez dłuższy czas wychodzić. Autor umiejętnie dozuje napięcie, podkreśla przyspieszonym rytmem dramaturgię kluczowych wydarzeń, frapująco prowadzi czytelnika po przywoływanych wspomnieniach i odniesieniach, opisuje nie tylko jednostkową historię, ale i walkę o przetrwanie podszytą szacunkiem wobec potęgi natury. Książka niełatwa, nie na szybkie przerzucanie kartek, a na delektowanie się każdym rozdziałem, wymagająca uwagi i skupienia, ale dzięki temu niezwykle wciągająca, mocno wiarygodna, bezsprzecznie wartościowa.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 352 strony, premiera 06.07.2017 (1994), tłumaczenie Maciej Świerkocki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. :)

sobota, 29 lipca 2017

ALI I NINO Kurban Said

"... przedstawiciele trzech największych ludów Zakaukazia - Gruzinka, muzułmanin i Ormianin. Urodziliśmy się pod tym samym niebem, chodzimy po tej samej ziemi, jesteśmy różni, a przecież stanowimy jedno... Jesteśmy europejscy i azjatyccy jednocześnie, czerpiemy ze Wschodu i z Zachodu, i obu im coś dajemy."

Rzadko sięgam po literaturę obyczajową, chyba, że skuszę się na przepięknie odmalowane tło opowieści, wpleciony w interesującą fabułę opis kraju, jego społeczne, kulturowe i geograficzne uwarunkowania, czy charakterystyczne rysy historyczne. I właśnie tym przyciąga powieść "Ali i Nino", a jeszcze dodatkowymi bodźcami do zapoznania się z nią, stają się tajemnica pseudonimu autora i rok pierwszego wydania, tysiąc dziewięćset trzydziesty siódmy. Przyjemne odczucie, kiedy otrzymujemy od książki to, czego się po niej spodziewamy, tym razem jest to porywająca historia miłości wsparta przekonującym drugim planem, pozwalająca zatrzymać w kadrze ludzkich losów minione czasy, spojrzeć dzięki oknie literatury na bezpowrotnie oddalającą się przeszłość.

Plastyczne, sugestywne, oddziałujące na wyobraźnię barwne opisy, są mocnym atutem powieści, pozwalają wkroczyć w wyjątkowy klimat, w którym chcemy dłużej pobyć. Mamy wrażenie, jakby miłosna opowieść przerodziła się w impuls do przedstawienia prawdziwej duszy Azji, orientalnej kultury, wytwornych pieśni, egzotycznych smaków, kunsztownych strojów, zakaukaskich stepów, perskich rytmów wiatrów, gorących oddechów pustyni, wielbłądzich karawan, bogatego portowego Baku. Wyśmienicie ukazane przenikanie się europejskich i azjatyckich nut, wywierających wpływ na siebie, wzbogacających się wzajemnie, przeplatanie religii, splatanie dziedzictwa kulturowego, mieszanie się burzliwych politycznych aspiracji, wojen targających ziemią i ludzkimi losami.

Ali Chan Szyrwanszyr, muzułmanin wyznania szyickiego, azerski chan, darzy ogromną miłością ojczyznę, czuje bliskie osadzenie w tradycjach, zwyczajach i mądrości przekazywanej przez ojców. Zakochuje się z wzajemnością w Nino Kipiani, mądrej i pięknej gruzińskiej księżniczce, wyznania prawosławnego. Oboje mieszkają w Baku, gdzie po zdaniu matury, marzą o wspólnej przyszłości, opartej na wzajemnym zrozumieniu i szacunku wobec pochodzenia. Jednakże echa pierwszej wojny światowej docierają i do tego najstarszego portu na Morzu Kaspijskim. Przed parą mnóstwo bolesnych i radosnych przygód, smutnych i pogodnych podróży, ciepłych i zimnych uśmiechów przeznaczenia, wygranych i przegranych w walce o siebie i otaczający ich świat. Spora satysfakcja czytelnicza, głęboko i z sentymentem zanurzamy się w fascynującej aurze Azerbejdżanu sprzed wieku. Książkę z pewnością warto uwzględnić w planach czytelniczych.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 304 strony, premiera 03.07.2017, tłumaczenie Agnieszka Gadzała
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

piątek, 28 lipca 2017

LEON Mons Kallentoft, Markus Lutteman

ZACK HERRY tom 2

"Jeśli wystarczająco często karmi się człowieka okrucieństwem i nienawiścią, sam staje się zdolny do każdego okrucieństwa."

Ciekawie poprowadzony kryminał, w ciemnych i zimnych barwach, z mrocznymi tajemnicami i sekretami. Intrygujące podsuwanie tropów i wskazówek do rozwiązania okrutnej zbrodni na dwunastoletnim chłopcu. Wraz z głównymi bohaterami, inspektorami sztokholmskiej policji kryminalnej, analizujemy pojawiające się fakty, zaskakujące informacje, nie do końca dopowiedziane elementy, jednak minie sporo czasu zanim zaczniemy składać je w logiczną i prawdopodobną całość. Natychmiast dajemy porwać się wyjątkowo wartkiej akcji, wzburzonej fali snucia różnorodnych przypuszczeń i domysłów. Kluczowa postać powieści, Zach Herry, detektyw sekcji do zadań specjalnych, uzależniony od narkotyków, borykający się z demonami przeszłości, może nie wzbudza wielkiej sympatii czytelnika, momentami niebezpiecznie kieruje się w stronę złych nawyków i zgubnych nałogów, jednak został przekonująco i barwnie wykreowany.

Wiele się dzieje, śledztwo prowadzone jest z rozmachem, uderzają mocne sensacyjne brzmienia. Książkę czyta się płynnie i szybko, potrafi przykuć uwagę, atrakcyjnie zaangażować na kilka godzin. Ukazanie potwornych i patologicznych zachowań oprawców, dochodzących do głosu dzikich instynktów kierujących ku zwyrodniałym morderstwom, wściekłego krzywdzenia innych w imię dewiacyjnych przeświadczeń, balansowania na krawędzi obłędu i paranoi. Autorzy nadają pozytywnym postaciom przywary, ułomności i słabości, nie uciekają też przed ich uśmiercaniem. Nie zawsze dobro zdoła pokonać zło, a ich niejednoznaczne odcienie mieszają się między sobą, tworząc ciekawy melanż. Jak wiele wysiłku kosztować będzie rozwikłanie obarczonej intensywną presją czasu zagadki kryminalnej? Czy uda się za pomocą konstruowanych hipotez wyprzedzić poczynania porywacza, przerwać węzeł jego szaleńczych pomysłów, zapobiec przerażającym zamierzeniom, wyeliminować poczucie zagrożenia wśród mieszkańców Sztokholmu? I jeszcze ścisłe nawiązanie w powieści do współczesnych problemów społecznych Szwecji, szerszego spojrzenia na zagadnienie nasilającej się nielegalnej imigracji, stanu wdrożonego systemu opieki, zapewnienia podstawowych potrzeb, otoczenia pomocą prawną, zwłaszcza w kontekście dzieci.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 340 stron, premiera 13.06.2017, tłumaczenie Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)