czwartek, 9 sierpnia 2018

TYLE MIŁOŚCI Rebecca Rosenblum

[PRZEDPREMIEROWO]

"Zniknięcie różni się od śmierci, nie ma gdzie skierować żalu."

Książka zupełnie inna niż się spodziewałam, zaskoczyła mnie formą i pomysłem na fabułę. Zakwalifikowana jako thriller, ale tak naprawdę niewiele miała z nim wspólnego oprócz delikatnych elementów nawiązujących do tego gatunku. Jeśli zatem spodziewacie się konwencjonalnego thrillera, historii z dreszczykiem, to niekoniecznie jest ona do was skierowana, natomiast jeśli liczycie na mega porcję tragedii, dramatu i emocji, wówczas może się spodobać i wciągnąć. Wsłuchujemy się w głosy głębokich wewnętrznych monologów, wzbogacanych od czas do czasu dialogiem, dla urozmaicenia i nakreślenia kontekstu. Nie wszystkie przekonały mnie do siebie, lecz wiele nasunęło frapujące refleksyjne myśli odnośnie esencji i jakości ludzkiego życia.

Poznajemy różne perspektywy, naprzemiennie przenosimy się do świata bohaterów, których niewiele łączy, za to indywidualnie lub zbiorowo oswajają się z doświadczeniami związanymi z pustką po stracie bliskiej osoby, lękiem przed życiem w samotności, rozpaczą za utraconymi szansami. Trzymają się wspomnień miłości i jej różnorodnych interpretacji. Strata niekoniecznie jest związana ze śmiercią, porwaniem czy odejściem. Również dotkliwie rani, kiedy ludzie po wielu latach wspólnego życia oddalają się od siebie. Mimo, że związek niszczeje, traci kolory, wypełniony jest obawami i tak nie decydują się na rozstanie. Uczucia wyblakły, ale znajome obrazy, gesty, słowa wciąż są mocno zakorzenione w pamięci. To jakby wejście na nowy poziom relacji i miłości, trudnych, wymagających i jednocześnie wykazujących się wielkim zrozumieniem.

Życie bliskich, przyjaciół i znajomych Catherine Reindeer, zdolnej studentki literatury kanadyjskiej, zmienia się, kiedy kobieta zostaje uprowadzona. Policja prowadzi działania poszukiwawcze, jednak mąż i matka dwudziestosiedmiolatki powoli tracą nadzieję i wiarę w jej odzyskanie. Wkraczamy w świat pełen strachu, troski, bólu, cierpienia, złości i dylematów. To także sfera silnego oddziaływania poezji, potrafiącej zespolić, ułatwić zapamiętanie, dodać otuchy, pomóc przetrwać, ukoić tęsknotę, oswoić wolność. Powieść nie należy do łatwych w analizie, trzeba jej poświęcić więcej czasu, a przede wszystkim być przygotowanym na taki styl rozmowy autorki z czytelnikiem. Mam wrażenie, że gdybym sięgnęła po ten debiut w innym czasie, kiedy nie byłam nastawiona na lekki relaks, bardziej by do mnie przemówiła, więcej bym z niej wyniosła.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura współczesna, 416 stron, premiera 09.08.2018, tłumaczenie Teresa Komłosz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

40 komentarzy:

  1. Zapewne w wolnej chwili sięgnę po te pozycję i z przyjemnością przeczytam, gdyż lubię nie łatwe powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleciłam także siostrze, aby zapoznała się z ta historią. :)

      Usuń
  2. To musi być straszne - żyć w ciągłej niepewności, co dzieje się z bliską osobą, czy nadal żyje i czy jeszcze kiedykolwiek ją spotkamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co sobie odpuszczę, ale jak sama ocena wskazuje - może kiedyś w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki, które przedstawiają świat z perspektywy różnych bohaterów, dzięki czemu możemy lepiej ich poznać

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka moze być bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka znajduje się na liście moich książek do przeczytania w pierwszej kolejności. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że moŻe być fajna książka

    OdpowiedzUsuń
  8. Fabuła wydaje się być intrygująca. Ciekawe kto stoi za uprowadzeniem...myślę, że przy najbliższej okazji zapytam o książkę w osiedlowej bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przekonuje mnie. Zauważyłam, że jest jakaś dziwna tendencja do nazywania książek thrillerami, a potem się okazuje, że w ogóle nie są podobne do tego gatunku

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie, tematyka nie brzmi na zbyt lekką, lecz uprowadzenie brzmi ciekawie. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie sądzę, bym ogarnęła tą książkę. Wolę jednak lżejsze tematy.

    OdpowiedzUsuń
  13. W wolnej chwili chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma u Ciebie zbyt wysokich notowań choć brzmi dość ciekawie ...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię takie historie i z przyjemnością sięgnęłabym po tą pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tylko tego wolnego czasu cały czas za mało :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że to nie thriller z prawdziwego zdarzenia, bo takie lubię najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł i okładka zachęcają, chętnie sama spróbuję sobie wyrobić opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja lubię dramaty i monologi, więc czuję, że to dla mnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. zaskoczyła mnie Twoja tak niska ocena...no nic chyba i tak spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak słabo oceniasz to i dla mnie odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja mimo wszystko, chętnie bym po nią sięgnęła. Na weekendy wsam raz dla mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie jestem pewna czy moja tematyka... Może kiedyś z ciekawości przeczytam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książki tego typu kiedyś u mnie cieszyły się dużym powodzeniem. Zapisuje na listę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tytuł dość ciekawy, ale ocena, widzę, ostatecznie niska.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pozostawię ją sobie na zimę. W taki upał wolę coś lżejszego.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wydaje się w guście mojej mamy, polecę jej tę powieść.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Na razie nie planuję jej lektury. Zamiast historii z dramatem w tle wolę obecnie lekkie młodzieżówki

    OdpowiedzUsuń
  29. Raczej bym nie sięgnęła po nią, ale kto wie... :) Ola M.

    OdpowiedzUsuń
  30. A mnie się podoba, chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  31. Sama nie wiem czy po opisie wpadła w mój gust .Lubie takie książki ,lubię analizę, może sięgnę po nią w zimie ?

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio wolę lekkie lektury. Ta raczej na ciemne wieczory. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta póki co odpuszczę. Musze zejść trochę ze stosunku "do przeczytania"

    OdpowiedzUsuń