wtorek, 11 grudnia 2018

PIELGRZYM Terry Hayes

"Problem z wojną polega na tym, że niszczy to, czego miała bronić - sprawiedliwość, uczciwość, człowieczeństwo..." 

Rewelacyjna przygoda czytelnicza, prawdziwa uczta dla miłośników sensacji, bazująca na polityce i szpiegostwie, odwołująca się do zagrożeń współczesnego świata. Złożona intryga obejmująca kilka kontynentów, uwzględniająca roszady na mapie religijnej, w realny sposób nawiązująca do aktualnych trendów społecznych, a także biznesowych aspektów. Przekonujące tło rozpisane z wielu perspektyw, zagłębiające się w niewygodne zagadnienia, wynoszące na światło dzienne dolegliwości obecnych współzależności.

Powieść napisana z rozmachem, dokładnie przemyślana, umiejętnie przeplatająca liczne wątki. Fantastycznie się w niej odnalazłam, natychmiast polubiłam styl narracji, a i porcję szczyptę ironii przebijającą się między wierszami opowieści. Narracja płynna, naturalna, przyjazna, intensywnie wciągająca w scenariusz zdarzeń. A w fabule wiele się dzieje, mnóstwo dynamicznych zmian, nagłych zwrotów akcji, stopniowo odkrywanych sekretów, mistrzowsko naciągane nici niepewności w sieci łowców i ofiar, kłamstwa i prawdy, terroru i sprawiedliwości, zemsty i wybaczenia. Nie wszystko oczywiście mocno prawdopodobne, ale nie jest też przesadnie otulone przejaskrawioną fikcją. Decydując się na spotkanie z książką, możemy liczyć na pasjonujące godziny czytania, efektowne opisy incydentów, porządnie umotywowany spisek, ciekawe postaci, te bohaterskie i te czarne, zajmujące motywy ich działań. I nawet szczypta echa typowo proamerykańskich haseł propagandowych nie umniejsza satysfakcji czytelniczej, bo podana jest niejako z dwóch stron interpretacyjnych, tej oficjalnej, dla przeciętnego Amerykanina, i tej pod podszewką, dla bardziej świadomego odbiorcy.

"Pielgrzym", ekstremalnie tajemniczy człowiek skryty za kryptonimem, wyjątkowo tajny agent amerykańskiego wywiadu, staje przed skomplikowaną misją, od jej powodzenia zależą losy świata, a zwłaszcza Ameryki. Napisana przez niego książka o technikach śledczych staje się inspiracją do popełnienia zabójstwa przez inteligentnego, sprytnego i perfekcyjnego mordercę. Na ile przygotowani jesteśmy do walki z czymś przerażającym, co już raz udało się ludzkości pokonać, ale teraz ponownie nam zagraża? A może pycha i pozorna pewność siebie staną się źródłem spektakularnej klęski i globalnej tragedii? Jedynie w końcowym fragmencie powieści wybrzmiewały nuty charakterystyczne dla hollywoodzkich produkcji filmowych, nastawionych na kasowe przedsięwzięcia, ale czyż tego właśnie nie oczekujemy po sensacji? Książka na wysokim poziomie, warto uwzględnić ją w planach czytelniczych, moc wrażeń i satysfakcji.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 756 stron, premiera 13.11.2018 (2012), tłumaczenie Maciej Szymański
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

niedziela, 9 grudnia 2018

OGRÓD ŚWIATEŁ Anna Klejzerowicz

"Władze się zmieniają, czasy się zmieniają, a brudy żyją własnym życiem."

Pierwsze spotkanie z twórczością autorki nie zaliczam ani do złych, ani do dobrych, plasuje się pośrodku czytelniczej satysfakcji. Pomysł na wieczór z książką, pozwalający na odsunięcie myśli od problemów dnia codziennego, ale niepozostający długo w pamięci. Kryminał z gatunku spokojniejszych, z dramaturgią zdarzeń, jednak bazujący na niespiesznie rozwijanym napięciu. Pomysł na intrygę prosty, odwołuje się do zdarzeń z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dokonująca się wówczas w Polsce ogromna transformacja ustrojowa, gospodarcza i społeczna, której byłam świadkiem, zaważyła na moim dorosłym życiu, dokonywanych wyborach i realizowanych marzeniach. Tworzyły się masowe fale przedsiębiorczości, nie tylko kreatywnej i nowatorskiej, ale również przestępczej i mafijnej. Jak pokazuje powieść, przeszłość potrafi zdeterminować teraźniejszość, zaległe winy, kary i niewyjaśnione incydenty, po trzydziestu latach wypływają na światło dzienne, domagają się rozgłosu, prawdy i sprawiedliwości. Niestety, wiele kalek i odwołań do tych klimatów wciąż dostrzegamy we współczesnych deklaracjach i działaniach niektórych środowisk.

Przyjemny styl pisania, pozwala na płynne poruszanie się po scenariuszu zdarzeń, pozytywnie odbierałam przerywniki narracji w postaci wypowiedzi bohaterów, chociaż zdarzały się zbędne powtórzenia, które lekko hamowały akcję i wytrącały z rytmu poznawania przybliżanej historii. Brakowało mocniejszych akcentów kryminalnych, pogłębienia zagadki detektywistycznej, tak aby nie tylko odbierać echa rozgrywanych tajemnic, ale i uczestniczyć w grze snucia przypuszczeń. Nie można natomiast odmówić wątkom przejrzystości, strukturze fabuły logiczności, zakończeniu realności. Felicja Stefańska, rzeczniczka prasowa Kryszewa, prowadzi śledztwo dziennikarskie w sprawie wyjątkowo brutalnego zabójstwa bogatej rodziny, izolującej się od lokalnej społeczności, ale i tak zwracającej na siebie uwagę niepokojącymi zachowaniami. Czterdziestolatka nie zdaje sobie sprawy, jaki koszmar kryje się w kronice dziejów pozornie sielankowego miasteczka, jak potężna panuje w nim zmowa zmilczenia i w jakim stopniu naraża się na niebezpieczeństwo w docieraniu do ludzi za wszelką cenę unikających publicity.

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał, 266 stron, premiera 14.11.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

sobota, 8 grudnia 2018

KOBIETA W BIELI Wilkie Collins

"Przyszłość zależy od tego, w jaki sposób użyjemy teraźniejszości."

Wyjątkowo rzadko zdarza mi się, aby książka, już od brzmienia tytułu, pięknej okładki, a zwłaszcza pierwszych tonów treści, znakomicie przyciągnęła moją uwagę, całkowicie wciągnęła w wykreowany świat, nakłoniła do zmysłowego zanurzenia się w nim i jeszcze pozostawiła z poczuciem pełnego spełnienia czytelniczego. "Kobieta w bieli" to perełka literatury, idealnie spasowana z moim gustem i zainteresowaniami, oferująca niezwykłą rozrywkę, zapewniająca dwa dni przyjemnego i zajmującego zaczytania. Napisana w tysiąc osiemset pięćdziesiątym dziewiątym roku, wciąż potrafi oczarować odbiorcę, dostarczyć mu zabawy słowami i wyobraźnią na najwyższym poziomie, a przy tym nakłonić do snucia przypuszczeń i domysłów, rozwijania interpretacji i refleksji, choć oczywiście trzeba chcieć wejść w konwencje tamtej epoki, bo dla współczesnego czytelnika to właśnie doskonała okazja do poznania angielskich realiów obyczajowych i społecznych połowy dziewiętnastego wieku. Narracja piękna, sugestywna, stawiająca na bogate oddanie detali, ale nie przytłaczająca nimi, drażniąca sferę uczuć i wewnętrznej wrażliwości. Wybornie radzimy sobie z zaprezentowanym stylem pisania, płynnie poruszamy się po opowieści, nie ma w niej nadmiaru archaizmów, które mogłyby ewentualnie utrudnić pochłanianie historii. Znaczący w tym udział ma mistrzowskie tłumaczenie, staranne, klimatyczne i dbające o właściwe oddanie niuansów. Drugi raz, kiedy tak intensywnie zachwycam się piórem Wilkie Collinsa, gdyż jego powieść zatytułowana "Córki niczyje" również mocno mnie urzekła i także otrzymała ode mnie najwyższą notę.

Intryga "Kobiety w bieli" opiera się na obyczajowych nutach, ale znaczącą przestrzeń wypełniają sensacyjne i kryminalne brzmienia. Walter Hartright, dwudziestoośmioletni nauczyciel rysunku, zakochuje się w swojej uczennicy Laurze Fairlie. Przypomina mu ona niedawno napotkaną, nieco ezoteryczną, kobietę ubraną w biel. Powoli odsłaniane są kulisy przeszłości obu pań, włączają się inni bohaterowie, mocne nuty spisków, występków i zbrodni wybrzmiewają ponuro i złowieszczo. Ciekawy scenariusz zdarzeń, opowiadany z różnych perspektyw, wzbogacony rewelacyjnymi portretami postaci sprawia, że trudno oderwać się od stron książki. Mam wrażenie, że wielu współczesnych autorów próbujących sił w tworzeniu detektywistycznych zagadek mogłoby się wiele nauczyć poznając tajemnice magnetyzowania czytelnika przez "Kobietę w bieli". Jest tu wszystko, czego potrzebujemy, aby czerpać radość z czytania, choćby frapująca fabuła, liczni bohaterowie, nietuzinkowe osobowości, przekonujące incydenty, umiejętnie wytwarzane napięcie, spora dawka niepewności, smak sekretów, stopniowe odkrywanie prawdy, oraz zakończenie, któremu nie można postawić żadnych zarzutów, wirtuozowsko łączące wątki i sympatycznie lekko przesłodzone. Zdaję sobie sprawę, że dużo zachwytów przy spisywaniu wrażeń czytelniczych, ale jak tu się nie fascynować przygodą czytelniczą, w której wszystko perfekcyjnie ze sobą współgra i cudownie przenosi na kilkanaście godzin w świat emocji, wyobraźni i refleksji.

6/6 - rozkosz czytania
klasyka, 574 strony, premiera 31.10.2018 (1859), tłumaczenie Eugenia Żmijewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

czwartek, 6 grudnia 2018

ODKĄD ODESZŁA Susan Lewis

DETEKTYW ANDEE LAWRENCE tom 1

"Czasem brakujących części szuka się latami, ale te poszukiwania zwykle kończą się sukcesem, a najdziwniejsze jest to, że często znajduje się je gdzieś niedaleko."

Jak na kryminał, to zdecydowanie za mało w nim detektywistycznego klimatu, ale jak na powieść obyczajową, to dość ciekawie zapleciona intryga. Na pierwszy plan wysuwają się złożone relacje między ludźmi, tajemnice skrywane przed okiem najbliższych, ponure i nieprzyjemne sekrety, zaś rozwiązywanie zagadki zniknięcia młodej kobiety jest jedynie tłem do snucia opowieści. Książka nie porwała mnie, ale dostarczyła przyjemnego czytania, chętnie zagłębiałam się w rodzinne układy i przyjacielskie zależności, wielopokoleniowe odniesienia do świata, elementy przeszłości determinujące teraźniejszość. I choć dialogi wydawały mi się sztuczne, to jednak niosły ciepłe przekazy. Obserwujemy zmagania z ciężką chorobą, ból po utracie dziecka, smak niespełnionych marzeń, gorycz końca związku małżeńskiego, ale także narodziny miłości, zacieśnianie więzi przyjaźni, pogodzenie się z nieuniknionym, kształtowanie nadziei na przekór wszystkiemu. Czasem zwykły splot okoliczności sprawia, że stykają się losy osób, w niespodziewany sposób, z zaskakującym brzmieniem, ale z esencją zrozumienia i życzliwości.

Andee Lawrence, była detektyw, i Rowzee Cayne, emerytowana nauczycielka, tworzą niezwykłą relację, opartą na szczerości, prawdzie i otwartości. Pierwsza postanawia pomóc zrozpaczonemu ojcu w odnalezieniu informacji, co stało się z zaginioną przed dwoma laty dziewiętnastolatką, a druga dowiaduje się o groźnym guzie w mózgu i ściga z czasem, by uporządkować swoje sprawy. W scenariusz zdarzeń wplecione zostały inne osoby, wzbogacające przybliżaną historię pod względem ilości postaci, ale nie ze względu na dobre ich sportretowanie. Pobrzmiewa racja, że tak naprawdę nigdy nie zna się drugiego człowieka tak, jak nam się wydaje, nie przypuszczamy, że jest on zdolny do zrobienia czegoś złego. Odgrzebywanie jednych niewygodnych faktów sprawia, że lawinowo pojawiają się niedomówienia i domysły. Jednak, wcześniej czy później, prawda znajduje drogę do wyjścia z cienia i staje się inicjatorem zmian, przetasowań i rewizji opinii. Inna książka autorki, którą poznałam nosi tytuł "Dziewczyna, która odeszła", zapamiętałam ją jako przygodę czytelniczą wywołującą pozytywne wrażenia, z wyjątkiem kilku scen, mało realnych, ale znakomicie podkręcających zawirowania akcji.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 412 stron, premiera 14.09.2018 (2016), tłumaczenie Ryszard Oślizło
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

środa, 5 grudnia 2018

BLISKO MNIE Amanda Reynolds

"Zadziwiająco łatwo jest spruć życie, pociągając za nitkę, oddzielić osnowę od wątku."

Autorka zdecydowała się uczynić główną osią fabuły niepamięć, zapomnienie i traumę, to wokół nich uaktywniają się najróżniejsze emocje głównej bohaterki. Pomysł nie należy do nowych, wiele tego typu książek powstało, lecz przyznam, że zaproponowana odsłona intrygi przyciągnęła moją uwagę, i choć dość delikatnie, to jednak sugestywnie. Podobało mi się realistyczne podejście do przeżyć kluczowej postaci, wolno tocząca się akcja, ale z zachowaniem stopniowych prawdopodobnych zmian w podejściu do przeszłości i ewolucji myśli wobec odkrywanej prawdy. Dopiero pod koniec powieści następują dynamiczne zdarzenia, odkrywające fałsz, kłamstwa i manipulacje. Przekonał mnie otrzymany z kawałków puzzli obraz rodziny, wiele elementów frapująco się splotło, pokazało prawdę z różnych perspektyw, postawiło na nieszablonowe rozwiązania. Narracja płynna i wciągająca, zachęca do zaangażowania w przygodę czytelniczą. Napięcie podsycane niepewnością i niewiadomymi, choć liczyłam na więcej. Przeszłość miesza się ze współczesnością, wewnętrzny monolog bohaterki zapętla się, amnezja kopiuje schematy. Można poczuć lekkie znudzenie powtarzającą się akcją, kalki z niewielkimi zmianami, zabrakło wielowątkowości, nagłych zwrotów, porywających incydentów, wartkości w scenariuszu zdarzeń.

Zagłębiamy się w psychikę kobiety, która nie pamięta wydarzeń z ostatniego roku swojego życia. Joanna Harding spadając ze schodów, odzyskuje świadomość w szpitalu, jednak zamiast spokoju, że wypadek nie okazał się tak niebezpieczny, jak mógłby być, pojawia się dezorientacja w odtwarzaniu zdarzeń i chaos w uczuciach względem bliskich. Z każdym dniem wahanie wobec interpretacji wspomnień intensyfikuje się, do głosu dochodzą sprzeczne sygnały, nic nie okazuje się być w porządku, zaś mąż i dorosłe dzieci nie pomagają w odszyfrowywaniu faktów, w dopasowaniu ich do rzeczywistości. Tajemnicze spojrzenia, pozornie nieistotne sekrety, gesty nie zawsze świadczące o szczerości. W takiej sytuacji trudno o zrozumienie przyczyn przepaści między wizerunkiem siebie we własnych oczach, a szkicowanym przez innych portretem. Jak wiele szczelin kobieta musi poznać w zasłonie straconego czasu? Ile dostrzec niepokojących obrazów na krawędzi jawy i snu, wzbudzających gorzkie pytania i mroczne podszepty intuicji?

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 448 stron, premiera 17.10.2018, tłumaczenie Urszula Gardner
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

wtorek, 4 grudnia 2018

FANNY HILL WSPOMNIENIA KURTYZANY John Cleland

"Prawda jest wszechpotężna i nie zawsze jest tak, że nie chcemy uwierzyć w to, o czym z całego serca marzymy."

Niezwykle rzadko sięgam po literaturę erotyczną, w zasadzie kilka książek z tego gatunku mam na czytelniczym koncie, przyznaję, że takie literackie klimaty nie są dla mnie, w tych sferach wolę doznania w rzeczywistości, choć i tam nie brakuje wyobraźni. Jednak z historii Fanny Hill, reprezentantki klasyki gatunku, nie chciałam zrezygnować, zawsze odwlekałam spotkania z książką, ale nadszedł w końcu ten moment. W dobie dzisiejszego świata mediów i reklamy epatujących nawiązaniami do seksu ta książka nie wydaje się niczym szczególnym i niezwykłym, nie jest przesadnie wulgarna, nie budzi kontrowersji, ale w połowie osiemnastego wieku niosła elementy oryginalności, prekursorstwa i zgorszenia. Pomimo cenzury i towarzyszącego skandalu znajdywała czytelników.

Narracja prowadzona jest w formie listów, szczerej i bezpruderyjnej opowieści. Młodziutka prowincjuszka, po stracie rodzeństwa i rodziców, dostaje się w objęcia domu publicznego. Wykorzystując naiwność i życiowe niedoświadczenie, zasiewając ziarna zepsucia, uczyniono z niej biegłą w usługach płatnych rozkoszy. Scenariusz zdarzeń osadzony na łatwym do przewidzenia pomyśle, prostym schemacie, będącym jedynie uporządkowanym tłem dla rozgrywanych scen z losu kurtyzany. Nie ma mowy o głębi postaci, lecz w tym gatunku to nie portrety wiodą prym w przykuwaniu uwagi czytelnika. Po powieść sięgnęłam z ciekawości, aby dowiedzieć się, jak zmienia się styl w literaturze erotycznej na przestrzeni wieków, co kiedyś wywoływało rumieńce na twarzy, co ściągało zakazy i potępienie, i jak to wszystko ma się do dzisiejszych podobnych propozycji literackich, które ewentualnie przyjdzie mi jeszcze czytać. Czyż realia życia miłosnego ówczesnej londyńskiej elity nie opierają się na podobnych, jak nie tych samych, pragnieniach i potrzebach współczesnych ludzi?

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura erotyczna, 256 stron, premiera 20.07.2018 (1748), tłumaczenie Joanna Środa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.