piątek, 15 marca 2019

WYBRZEŻE ŚMIERCI Víctor del Árbol

"Nigdy nie czuj się porzucona przez tego, kto odchodzi. Niekiedy to jedyny sposób, żeby został z tobą na zawsze."

Książka na powolne smakowanie, w tej przygodzie czytelniczej pospiech nie jest mile widziany. Zanurzamy się w stopniowo odkrywane losy ludzi, w których nie brakuje gorzkich nut, cieni chowających się za fałszem, tajemnic skrywanych na dnie serca. Początkowo trudno było mi złapać odpowiedni rytm powieści, fabuła wydawała mi się skomplikowana, myliłam postaci i czasy, przez to kilka razy musiałam powracać do tego, co wcześniej już poznałam. Ale od połowy wszystko zaczęło się logicznie zazębiać, płaszczyzny scenariusza zdarzeń nachodzić na siebie, wychwytywałam ozdobne nici, którymi zostały zszyte, a także piękny koloryt opowieści.

Każda z postaci wnosiła coś istotnego i szczególnego do powieści, mistrzowsko sportretowana prowadziła po meandrach swojego życia, bolesnych dramatach, których echa z czasem wcale nie wpadają w ukojenie, ale intensyfikują się w posępnym brzmieniu. Dość ponury klimat powieści, mroczne epizody, niewyraźne kształty wyłaniające się spośród gęstej mgły sekretów i kłamstw, konfrontacja z samym sobą, ale pojawiają się też dźwięki nadziei, wiary i otuchy. Styl pisania zaimponuje ambitnemu odbiorcy, inteligentnie poprowadzi krętym szlakiem niejednoznacznego przeznaczenia, życiowej misji, nagromadzenia niepomyślnych procesów i nieuniknionych tęsknot. Podnosimy się, nawet po najcięższych ciosach, wymierzonych przez świat, ludzi i przypadek, nadajemy im odpowiednie znaczenie i zaczynamy niemal wszystko od nowa, a sprzymierzeńcem jest to, co niezniszczalnie drzemie w człowieku. Spore wyzwanie czytelnicze, warto je podjąć, materiał do refleksji, interesująco jest mu się poddać.

To wszystko dostrzegamy w otoczeniu inspektora Ibarry, legendarnego bohatera, który kilka lat temu rozwiązał sprawę zaginionej dziewczynki i zyskał ciążącą medialną sławę. Ale również widzimy to w nim samym zaglądając mu głęboko w duszę, rozumiejąc poczucie winy, wyrzuty sumienia i rodzicielskie zatroskanie. Paola, inna postać powieści, chwyta za serce przeżywanym niepokojem i trwogą, patrzymy jak daleko ucieka, nie tyle przed mężem i oczekiwaniami innych, ale przed samą sobą i narzuconą rolą. Jak niewiele potrzeba, aby uchwycić się cienkiej szansy na szczęście i odmianę? Przekonuje portret staruszka o imieniu Mauricio, jego dystans do tego, co się wokół dzieje, intensyfikacja demonów przeszłości i jednocześnie wysoka świadomość kierunku rozwoju akcji wokół wnuczka Daniela. Trzeba wspomnieć o wrażliwej i skrzywdzonej Dolores, jej osobowość nakreślona została wyjątkowo przekonująco. Historie tych ludzi zbliżają się ku sobie, zapętlają w czasie i miejscu, nie są im obce kryminalne zapisy, ale po szczegóły trzeba udać się już do książki, nie zdradzę więcej z fabuły, aby nie zepsuć jej odbioru.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 284 strony, premiera 13.02.2019, tłumaczenie Joanna Ostrowska
Książkę "Wybrzeże śmierci" zgarnęłam z półki "nowości".

27 komentarzy:

  1. Teb cytat rozpoczynający wpis bardzo mi się podoba, muszę go sobie zapisać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście głęboką myśl, która może być rozumiana w różny sposób.Bo np.nie zawsze często myślimy o osobie, która jest. Kiedy jej nie ma wtedy ten brak jest odczuwalny, namacalny. Wtedy też poświęca się tej osobie więcej myśli...

      Usuń
  2. Mistrzowska kreacja postaci... Wysoka poprzeczka. Muszę to sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz czytamsuper lekka książkę. Może aż za lekko. Może czas na cos bardziej ambitnego

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka może być naprawdę ciekawa. Chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka od razu zwróciła moją uwagę, a opis i Twoje wrażenia utwierdził mnie w przekonaniu, że chce ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainspirowałaś mnie, lubie tego typu thrillery, łączące w sobie napięcie i elementy psychologii

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba sobię zapiszę tytuł. Okładka bardzo do mnie przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Intrygująco :) Bardzo mi się podoba, że nie streszczasz książki, co nagminnie ma miejsce, ale piszesz o swoich odczuciach względem lektury :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) to jest bardzo ważne w tego typu tekstach :)

      Usuń
  10. Książka zapowiada się ciekawie. Ale w Twoich recenzjach właściwie każda intryguje, tak pięknie piszesz o swoich lekturach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się interesująca lektura, chętnie sięgnę po nią w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie sporo postaci do zapamiętania - czasami taki gąszcz przeszkadza w uchwyceniu prawdziwego przesłania i sensu książki. Tobie jednak - jak widzę - znakomicie się to udało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ajj, chociaż jestem ogromnie ciekawa tej książki, to boję się tego, że właśnie będę czuć się zdezorientowana ze względu na fabułę i bohaterów. Zdarza mi się mylić, kto jest kim, a skoro tutaj o to łatwo... Hmm...
    Podoba mi się wykorzystany przez Ciebie cytat. Niby taki zwyczajny, a jednak do bólu życiowy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakby to napisać...Mam wrażenie, że to nie jest książka dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak tytuł i okładka mnie zachęcą, to zaraz mam ochotę sięgnąć po daną książkę i tak jest w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. już od pierwszych słów mnie zainteresowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Interesująca pozycja. Tylko ja z tych niecierpliwych, więc nie wiem czy dotrwam do przyjemnej połowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś czuję, że to będzie kolejna książka którą przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy w ten sposób ie myślałam o śmierci...

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobry tytuł, intrygująca okładka... Przeczuwam, że zawartość też :) Dzięki za recenzję, będę miała na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejna ciekawa pozycja, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo intrygujący tytuł, myślałam, że to powieść, napisana w tle z Afryką-nie wiem dlaczego akurat tak mi się skojarzyło:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnóstwo zawiłości i uważnego śledzenia losów. Lubię książki, które nie dadzą się przewidzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawie się zapowiada. Lubię takie tytuły.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nikt mnie nie porzucił jak do tej pory, ale literatura współczesna, to chętnie bym przeczytała :-)

    OdpowiedzUsuń