WSPOMNIENIA Z POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
NINA MAJEWSKA-BROWN
„Warszawa podzieliła się na dwoje: walczących o miasto i walczących o to, by w nim przetrwać.”
Zobaczyłam na okładce „wspomnienia z powstania warszawskiego” i natychmiast zdecydowałam się na spotkanie z książką, bo to właśnie retrospekcje świadków zdarzeń najbardziej zbliżają do prawdy o tym, co widzieli, słyszeli i doświadczali. Niestety, szybko zorientowałam się, że nie są to przywoływane z pamięci obrazy przeszłości, ale formy coś na ich kształt, tylko że napisane przez autorkę. Poczułam się zawiedziona obrotem spraw, lecz kontynuowałam znajomość z książką. Mimo wszystko, chciałam spojrzeć na powstanie warszawskie nie oczami osób walczących, ale zwykłych mieszkańców stolicy, często zaskoczonych wybuchem, poddających w wątpliwość sens, zawiedzionych, że nikt nie pytał ich o zdanie. Aktywny patriotyzm w interpretacyjnej kontrze do cywilnego pragnienia przeżycia.
Z perspektywy czasu łatwo się krytykuje, osądza, dokonuje interpretacji i poddaje weryfikacji. Dlatego warto przyjrzeć się dwojakim uczuciom targającym ludność stolicy z powodu wybuchu i przebiegu powstania. Z jednej strony sto pięćdziesiąt tysięcy ofiar wśród cywili, z drugiej to, czym było życie w okupowanej Warszawie, pięć lat doświadczanego okrucieństwa i prześladowań, wówczas lepiej pojąć skalę pragnienia przystąpienia do walki o wolność i dumę. Liczyłam na prawdziwe wspomnienia, nie upodobniające się do nich teksty, dlatego daję wyraz zawodu daję w obniżonej ocenie. Nie do końca rozumiałam zachowania pozornych autorów zapisków, ale w czasie odczuwania ekstremalnych emocji, nieustannego zagrożenia utraty życia swojego i bliskich, poczucia odebrania wszystkiego, namacalnego i realnego, ulotnego acz postrzegalnego, w imię niepopadnięcia w szaleństwo ze strachu, nie dziwiłam się, że dochodziło do przesunięcia hierarchii wartości, niezdolności do obiektywnego spojrzenia, a nawet niezrozumienia istoty zrywu wolnościowego. Publikacja zawierała kilkanaście zdjęć archiwalnych materiałów.
3/6 – w wolnym czasie
historia, 280 stron, premiera 29.07.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

Bardzo ciekawa i przede wszystkim skłaniająca do refleksji recenzja. ❤️ „Moja ukochana Warszawa” to temat, przy którym trudno pozostać obojętnym, szczególnie gdy patrzymy na Powstanie nie tylko oczami walczących, ale również zwykłych mieszkańców, którzy każdego dnia musieli mierzyć się ze strachem, stratą i walką o przetrwanie.
OdpowiedzUsuńPięknie pokazałaś tę drugą, często mniej zauważaną perspektywę. Dziękuję za tak szczere i wyważone spojrzenie na książkę — zdecydowanie zachęca do własnych przemyśleń i lektury. 📚❤️
UsuńTwoja recenzja książki „Moja ukochana Warszawa. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego” autorstwa Niny Majewskiej-Brown bardzo celnie punktuje problem, który dotyka wielu czytelników literatury historycznej i obyczajowej.To zupełnie naturalne, że poczułaś zawód. Kiedy tytuł oraz okładka sugerują bezpośrednie obcowanie z autentycznymi dokumentami z epoki, stylizowana fikcja literacka może przynieść spore rozczarowanie. Marketing wydawniczy często zaciera tę granicę, co bywa mylące.
OdpowiedzUsuńZastanawiam się nad wydawnictwem, które wydaje takie historie, nie opierające się na autentycznych dokumentach z Powstania Warszawskiego. Są one przecież dostępne.
UsuńTo temat, ktory zawsze mnie wzrusza, jako Warszawianke, tym bardziej, ze moj Dziadek walczyl w Powstaniu, chetnie czytam relacje o tych czasach.
OdpowiedzUsuńCóż czasy były trudne, ale nie ma co się dziwić ludziom, że tak różnie reagowali, nie chciałabym być na ich miejscu.... Autorka widocznie taką formę przekazu uznała za istotną dla niej.
OdpowiedzUsuńW trudnych czasach ludzie faktycznie potrafią skrajnie reagować
UsuńCiekawa perspektywa, bo pokazanie Powstania Warszawskiego oczami cywilów pozwala spojrzeć na te wydarzenia także od strony strachu, bezradności i walki o zwyczajne przetrwanie. Szkoda tylko, że forma książki nie odpowiadała temu, czego spodziewałaś się po tytule i zapowiedzi wspomnień.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że wspomnienia okazały się bardziej literacką interpretacją niż prawdziwymi relacjami świadków. Mimo wszystko myślę, że warto ją przeczytać, bo takie historie pozwalają spojrzeć na Powstanie trochę inaczej niż tylko przez pryzmat walki. Warszawa i jej mieszkańcy mieli wtedy do przeżycia niewyobrażalnie trudny czas.
OdpowiedzUsuńMyślę, że warto by przed napisaniem takiej książki poszukać uczestników Powstania i ich rodzin. Autentyczne relacje uczyniłyby to wydanie bardziej wiarygodnym.
Usuńszkoda, że tak odebrałaś tą książkę, bo i temat ciekawy i punkt widzenia, może czasem jest tak, ze oczekujemy czegoś kompletnie innego i to nasze podejście tak bardzo rozmija się z czyimś zamysłem
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że nie lubię tytułów, w których ktoś wciska na siłę swoje poglądy bez zostawienia miejsca na polemikę.
OdpowiedzUsuńLiteracka interpretacja w przypadku Powstania Warszawskiego może rozczarować...Żyją jeszcze Powstańcy i ich Rodziny, którzy pamiętają tamten trudny czas. Ja znam z opowiadań, bo Warszawa to moje rodzinne miasto od pokoleń i niełatwo przejść obojętnie obok tych tragicznych wydarzeń.
OdpowiedzUsuńUważam, że z pewnością są osoby, którym odpowiada taki kształt narracji, ja spodziewałam się czegoś innego, ale inny czytelnik może nie mieć takich oczekiwań.
UsuńA ja po raz kolejny wracam do Pamiętnika z Powstania Warszawskiego - wspaniały tekst
OdpowiedzUsuńIzabelo, rozumiem Twoje rozczarowanie. ❤️ Przy takim tytule sama spodziewałabym się autentycznych wspomnień ludzi, którzy przeżyli Powstanie, a nie tekstów jedynie na nie stylizowanych. Tym bardziej że prawdziwych relacji z tamtego czasu jest przecież tak wiele. Sam temat niezwykle ważny i trudny – szczególnie pokazany oczami zwykłych mieszkańców, którzy przede wszystkim próbowali przetrwać. 📚❤️
OdpowiedzUsuńLubię poznawać nowe książki i czytać opinie innych osób. Zapisuję sobie ten tytuł na przyszłość.
OdpowiedzUsuń