środa, 31 sierpnia 2022

ŚMIERĆ W TRANSSYBERYJSKIM EKSPRESIE

C.J. FARRINGTON

OLGA PUSZKINA tom 1 

"Hipokryzja stanowiła stratę czasu dla wszystkich poza samymi hipokrytami."

Lekkim piórem napisany kryminał, sympatycznie spędzałam czas, zwłaszcza w ujęciu fabuły, pomysłu na zbrodnię, splotu zależności między bohaterami, czy mieszanki różnych incydentów. Dobry pazur do konstruowania napięcia, wiele elementów długo skutecznie skrywało tajemnice, czasami wywracało do góry nogami moją interpretację. Części domyślałam się, ale pewności nie miałam niemal do końca. Postaci ciekawie i atrakcyjnie skonstruowane, wiele odmienności, barwnych osobowości, ale też osobliwych nawyków i przyzwyczajeń. Polubiłam Olgę Puszkinę, specjalistkę transportu kolejowego, dróżniczkę, która marzyła o wydaniu książki, co więcej, zaczęła ją nawet pisać, chociaż z oporami. Inna rzecz, czego miała ona dotyczyć. Z uśmiechem czytałam jej książkowe wstawki, porady naznaczone życiem na kolei i szczególnym rosyjskim klimatem, gdzie wszystko wydawało się być postawionym na głowie. Przekonywał Wasilij Maruszkin, komendant policji w Nowosybirsku, oddelegowany do wyjaśnienia sprawy śmierci w transsyberyjskim ekspresie, naznaczony rodzinną tragedią, z którą mimo upływu lat wciąż nie potrafi sobie poradzić. 

Rozłazne to mała wieś w obwodzie kemerowskim. W zasadzie gdyby nie tory kolejowe i rzadko przejeżdżające pociągi, głównie towarowe, mieszkańcy zapadliby w syberyjski zimowy sen. Marazm w codzienności, patologia w rodzinach, polityczne przepychanki. Nagle trup wyrzucony z pociągu, dokładnie w środku wsi. Zaczęło się zamieszanie w dochodzeniu, prowadzonym oficjalnie i na własną rękę, przykrywającym koszmarny incydent i starającym się dotrzeć do dowodów, bo o świadkach można było tylko pomarzyć. Sporo humoru dobrze wplecionego w narrację, wiele zabawnych scen, nietuzinkowe zachowania bohaterów, oraz trudny do namierzenia morderca. Kiedy poznałam już tożsamość sprawcy i ustaliłam przesłanki nim kierujące, stwierdziłam, że w rosyjskiej mentalności taka sytuacja ma duży stopień prawdopodobieństwa zaistnienia. Kto wie, czy faktycznie nie miała już miejsca, i to wielokrotnie. Książka zapewniła mocną dobrą zabawę, nie stawiała wygórowanych oczekiwań, gdyż nastawiona była na poprawienie nastroju po ciężkim dniu pracy, złapanie pozytywnych wibracji i serdecznego uśmiechu. Zgrabnie skomponowana i zaprezentowana. Krzywe zwierciadło miejsc, ludzi, zawodów, wygórowanych ambicji i ciemnych sprawek, a nawet putinowskich rządów. Głęboka wschodnia mentalność jeszcze długo się nie zmieni.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 342 strony, premiera 10.03.2022 (2021), tłumaczenie Teresa Komłosz
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

ANNE Z AVONLEA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 2

LUCY MAUD MONTGOMERY

„Żyć pełnią życia można i tu, i wszędzie, jeśli tylko nauczymy się otwierać serce na jego bogactwo.”

I kolejne spotkanie z rudowłosą Anne, tym razem w odświeżonej wersji tłumaczeniowej. Fantastycznie jest wrócić do czegoś bardzo znanego i bliskiego sercu, a jednak spojrzeć na to z ciut innej perspektywy, nowymi słowami, ale tymi samymi obrazami. Barwne przygody Anne znakomicie relaksują, sięgam po nie, kiedy kończy się trudny dzień, albo kiedy wypada gorszy etap w życiu. Dziewczyna jest pełna marzeń i radości ze świata, że nie ma możliwości, aby szczery entuzjazm nie udzielił się czytelnikowi. I Avonlea jawi się jako bardzo przyjazny fragment świata, chciałoby się spędzić w nim wakacje, spotkać ulubionych bohaterów, przejść się ścieżkami, które prowadzą Anne po młodzieńczym okresie, zerknąć na nią jak na dojrzewającą kobietę i jak na osobę stawiającą przed sobą nauczycielskie wymagania. Mnóstwo wspaniałych przygód, niektóre zupełnie zwykłe, inne niezwykłe, a w tym wszystkim sześcioletnie bliźnięta, które wiele radości i jednocześnie trosk, wnoszą w życie Marilli i Anne. Jeśli chcecie przenieść się do świata, który minął i pozostać w klimatach bliskich ludzkim sercom, zdecydujcie się na spotkanie wyjątkowej rudowłosej marzycielki i serdecznej bratniej duszy. Książka wprawi w dobry nastrój, dla starszego czytelnika nieco nostalgiczny, ale jakże przyjemnie wraca się do czasów młodzieńczych uniesień i pragnień. Zapraszam do poznania wrażeń z pierwszego tomu serii "Anne z Zielonych Szczytów".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura piękna, klasyka, 382 strony, premiera 01.06.2022 (1909), tłumaczenie Anna Bańkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

wtorek, 30 sierpnia 2022

KSIĘGA CIAŁA

HANNAH ALICE

"Nasze ciało działa bez ustanku i wszystkie jego części ze sobą współpracują."

Przyznam, że bardzo kibicuję tej serii książek, pierwszych niemal encyklopedycznych wprawek dla dzieciaków w poznawanie otaczającego nas świata, ale także tego, co w nas samych. Liczę, że szybko ukażą się kolejne tomy. "Księga ciała", podobnie jak wcześniej poznana "Księga drzew", podoba się zarówno młodym czytelnikom, jak i dorosłym. Dla jednych to okazja do zdobywania wiedzy, dla drugich odświeżenie materiału. Zatem warto poświęcić czas i przystąpić z dzieckiem do czytania. Księga wyróżnia się wyjątkowym pomysłem zamieszczenia w twardych stronach przezroczystych okienek. Zaglądamy przez nie do wnętrza ciała człowieka. Uzupełniają je przyjazne dla oka kolorowe nadruki i przejrzysta legenda opisów elementów. Przyglądamy się bliżej narządom i układom ciała człowieka. Dostrzegamy mnóstwo szczegółów i wzajemnych zależności. Później świadomiej podchodzimy do funkcjonowania naszych ciał.

Książka dopracowana w szczegółach, zarówno od strony graficznej, atrakcyjnej, przekonującej, jak i tekstowej, uwzględniającej potrzeby młodego czytelnika, percepcje zdobywania wiedzy, odkrywania tajemnic ciała człowieka. Niewątpliwie posiada wymiar edukacyjny, poznawczy i uaktywniający ducha odkrywcy. Proponuje zbliżenie się w trójwymiarowość rozumienia zadań pełnionych przez różne części ciała. Zachęcająco i ekscytująco, a przy tym prosto i klarownie. Podróż w układ mięśniowy, kostny, oddechowy, krążenia, pokarmowy, moczowy i nerwowy. Czy wiesz, dlaczego opuszki palców marszczą się pod wpływem wody, ile lat przesypiamy w życiu, jak nazywa się barwnik skóry? Książka powinna znaleźć się w domowej biblioteczce malucha, porwie każdego, podobnie jak zachwyca nas świat wewnętrzny naszego ciała. Zdecydowanie polecam i zachęcam dzieci do stawiania pierwszych kroków w encyklopedycznej publikacji. 

6/6 - rozkosz czytania i przeglądania
literatura dziecięca, literatura popularnonaukowa, foliowe okienka, wiek 3+, premiera 23.03.2022
twarda okładka, 16 stron, format 23,6cm x 25,2cm
tłumaczenie Patrycja Zarawska, ilustracje Hannah Alice, tekst Nosy Crow
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

KAMYK NA NIEBIE

ISAAC ASIMOV

IMPERIUM GALAKTYCZNE tom 3

„Nie ma gorszego labiryntu niż niezliczone, splatane korytarze ludzkiego umysłu...”

Trzeci tom zrobił dobre wrażenie, chętnie podążałam tropem Ziemi, której ważność dla ludzkości spadła do minimum. Nikt już nie pamięta, że planeta była kolebką cywilizacji, że właśnie na niej rozpoczęło się życie ludzkie, i że to z niej wystartowały na podbój kosmosu społeczności. Ciekawy aspekt Ziemi z marginalnym znaczeniem dla ludzkości, zapomniany i lekceważony świat. Teraz dominuje kultura postimperialna, dwieście milionów zaludnionych planet, nikt już nie chce zajmować się stadium przedgalaktycznym, chyba że w ramach niezrozumiałej dla wielu ekspedycji archeologicznej, czy jako ulubiony wątek wśród pisarzy fantastycznych. W modzie jest antyterranizm, pogląd, że życie powstało na każdej planecie osobno a nie w ramach starożytnej rasy ziemskiej dającej początek całej ludzkości. Nic dziwnego, skoro Ziemia to zaledwie kamyk na niebie, wypalona planeta, wyposażona w kopułę radiacji. Obecnie liczy się założone ponad osiemset lat temu Imperium Galaktyczne.

Fantastycznie poprowadzony wątek człowieka przeniesionego w czasie, nagle i niespodziewanie postawionego w obliczu nowej rzeczywistości. Nowej w aspekcie realnych warunków życia, ale starej z perspektywy pragnienia władzy, zawiązywania spisków, tylko teraz na galaktyczną skalę, rozciągniętą na wszechświat. Nieporadnie prowadzony wątek romantyczny, wstawiony chyba jedynie dla podkreślenia ciągłości pierwotnych uczuć człowieka, jak złość, miłość, strach, nienawiść i towarzyszące im instynkty zachowania – jak zdrada, kłamstwa, zdolność do poświęceń i wyciągania pomocnej dłoni. Mieszanka kontrastowych cech u jednostki i w gatunku. Frapujący myśl eutanazji sześćdziesięciolatków, robienia miejsca dla przyszłych pokoleń. Kiedyś sześćdziesięciolatek to staruszek, rzadko kto dożywał takiego wieku, dziś średnia wieku znacznie się wydłużyła, od takiej osoby oczekuje się mobilności psychicznej i fizycznej, a co będzie za kilka pokoleń, zabójstwo z litości, dla zrobienia miejsca młodym, czy szacunek wobec zdobytej wiedzy i doświadczenia. Zerknij na wrażenia z poprzednich tomów serii ("Gwiazdy jak pył", "Prądy przestrzeni").

4/6 – warto przeczytać
science fiction, 254 strony, premiera 09.08.2022 (1952), tłumaczenie Paulina Braiter
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

PRZYGODY MISIA PADDINGTONA

JON FOSTER, JAMES LAMONT

"Dobrze mieć przyjaciela, z którym dzieli się pokój."

Przyjemnie zasypia się, kiedy głos rodzica utula bajeczką wieczorową porą, ale również niezwykle radośnie wita się dzień nową porcją czytelniczych przygód. Wcześniej moja młoda czytelniczka poznała "Tomka i przyjaciół", a następnie chętnie wskoczyła w opowieści o ulubionym misiu, spisane na podstawie szalenie popularnego serialu. Trzy różne opowieści, każda z niezwykłymi postaciami, zabawnymi scenkami, sympatycznymi morałami. Paddington pomagał pobudzić kreatywność rodzinnej artystce i przygotować obraz na wystawę. Zdobywał nowego przyjaciela udzielając mu pomocy. A także próbował sił w kuchennej aktywności, a przygotowanie smacznych naleśników wcale nie należało do łatwych zadań. Jak to u tego kochanego misia, pakował się w ucieszne kłopoty i przezabawne sytuacje. Na szczęście, wszyscy domownicy wykazywali się wielkim zrozumieniem i docenili starania Paddingtona. Filmowa oprawa graficzna sprawiła, że dziecko chętnie przechodziło ze świata ruchomych obrazów do świata słów magicznie tworzących wyjątkowe historie, a to wzmocniło zachętę do pasji czytania i uruchamiania wyobraźni. 

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 3+, premiera 18.05.2022 (2020)
twarda okładka, 72 strony, format 20cm x 19cm, tłumaczenie Regina Mościcka
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl (tam obszerniejsza wersja tekstu)

PRĄDY PRZESTRZENI

ISAAC ASIMOV

IMPERIUM GALAKTYCZNE tom 2

„Człowiek z Ziemi podjął decyzję. Długo ją rozważał, ale już postanowił.”

I znów Galaktyce grozi chaos i niebezpieczeństwo. Jednostka rusza na ratunek, ale zanim do tego dojdzie, musi przebić się przez brudną grę międzygwiezdnej polityki. Im więcej zdobytych światów, tym bardziej utrwala się niekorzystny wzorzec ludzkich zachowań. Ziemska segregacja rasowa przenosi się na międzygalaktyczne niewolnictwo. Rik stracił pamięć w wyniku fizycznej ingerencji, za dużo wiedział i zbyt słusznie przewidywał, aby nie przeszkadzał innym w realizacji mrocznej misji. Mężczyzna stopniowo zaczyna przypominać sobie pewne informacje, lecz nie ma pewności, że to fakty a nie fikcyjne obrazy. Ciekawie nakreślony bohater, będący w centrum osobliwych tajemnic, chociaż niezdający sobie z tego sprawy. Drugi tom serii można poznawać bez znajomości pierwszego („Gwiazdy jak pył”), osobna historia rozwijająca się na własny sposób. Sporo dobrze rozłożonej intrygi, podszytej sensacją i kryminałem, uwzględniającej spory bagaż ludzkich przywar, skłonności, żądzy i satysfakcji. Oraz niezwykle cenny surowiec zapewniającego obieg władzy i bogactwa. Ta odsłona serii wywarła lepsze wrażenie niż pierwsza, bogata fabuła, ciekawe postaci, zajmujący aspekt zarządzania ludzkim umysłem, analiza nicości, gigantyczne imperium, do którego należała połowa zamieszkanych światów Galaktyki. Rozważania o rozpowszechnieniu pierwiastków w komosie i prądach przestrzeni. Pierwszy tom zatytułowany był "Gwiazdy jak pył".

4/6 – warto przeczytać
science fiction, 240 stron, premiera 14.06.2022 (1951), tłumaczenie Zbigniew A. Królicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

niedziela, 28 sierpnia 2022

BAJECZKI NA DZIEŃ DOBRY. TOMEK I PRZYJACIELE

"Kiedy jedziesz powoli, możesz zobaczyć wiele ciekawych rzeczy!"

"Tomek i przyjaciele" to szalenie sympatyczny i cieszący się dużą popularnością serial, nic zatem dziwnego, że dzieciaki z wielkim entuzjazmem podchodzą do poznawania książeczek z udziałem ulubionych bohaterów. A w tej publikacji znajdują aż trzy opowieści wypełnione niezwykłymi przygodami. Pierwsza pokazuje, jak ważnym jest, aby potrafić się cieszyć drobnymi sprawami, od czasu do czasu spowalniać rytm codzienności, by dostrzegać różne szczegóły, uważnie obserwować świat wokół nas i dostrzegać jego piękno. Druga skupia się na konieczności dotrzymywania obietnic, tak aby nie zawieść innych i siebie samego. Zwraca też uwagę na aspekty recyklingu, o którym warto wspominać już najmłodszym, w celu ratowania naszej planety. A skoro o planecie mowa, to trzecia związana jest z misją kosmiczną, pociągi muszą dostarczyć na czas części rakiety do portu, by mogła wystrzelić w kosmos. Okazuje się, że każde zadanie jest równie ważne. Wszystkie bajeczki traktują o przyjemności udzielania pomocy. Wówczas nawet trudne misje stają się dużo łatwiejsze i przynoszą więcej satysfakcji. Mnóstwo przygód, wyjątkowych sytuacji, niespodziewanych zdarzeń. Młodzi czytelnicy z przyjemnością się w nie angażują, a przy okazji podchwytują cenne życiowe przesłania. Czas na podróże z pociągami!

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 3+, premiera 18.05.2022
twarda okładka, 72 strony, format 18cm x 19cm, ilustracje Karol Kinal
tekst na podstawie odcinków serialu "Tomek i przyjaciele" Beata Żmichowska
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl (tam obszerniejsza wersja tekstu).

GWIAZDY JAK PYŁ

ISAAC ASIMOV

IMPERIUM GALAKTYCZNE tom 1

„Wystarczy opracować wzór, a każde najdrobniejsze zdarzenie natychmiast zaczyna pasować do reszty.”

Z przyjemnością sięgam po współczesne dzieła z gatunku science fiction, ale i utwory sprzed dziesiątek lat potrafią przyciągnąć uwagę. "Imperium Galaktycznym" zainteresowałam się, gdyż po pierwsze, jeszcze nie miałam okazji go poznać, a po drugie, Isaac Asimov udowodnił w swoich książkach, że fantastycznie potrafił wybiegać w bliską i daleką przyszłość gatunku ludzkiego, bawić się naukowymi rozważaniami, wchodzić w obszary, w których wyobraźnia swobodnie szybowała, nawet w skali wszechświata i towarzystwa gwiazd. Pisarz frapująco rozpatrywał, czy i jak zmieni się mentalność człowieka wobec technologicznych, genetycznych, społecznych i politycznych zmian. 

„Gwiazdy jak pył” nie niosły mocno intrygującego pierwiastka, scenariusz zdarzeń nie należał do skomplikowanych, a jednak udało się dostarczyć sporo materiału do rozmyślań, a to właśnie w fantastyce, oprócz zajmującej przygody i ciekawie odmalowanych portretów postaci, zaliczam do atutów. Prehistoryczna wojna nuklearna, skażona umierająca planeta, pregalaktyczna ziemska cywilizacja, Ziemia jako ośrodek uniwersytecki. Ogromna i gęsta kosmiczna sieć intryg, spisków i morderstw. Podróże poprzez skoki nadprzestrzenne, komunikacja przez setki lat świetlnych, i jakże by inaczej, robotyka. A także dokument niosący śmierć. Tysiące planet zasiedlonych przez człowieka, dalekie podróże międzygwiezdne. Ekspansja trudna do wyobrażenia, podbijanie i zniewalanie planet, jednak mroczna sfera człowieka wciąż z pierwotnymi wadami i żądzami. Chcąc dotrzeć do prawdy o śmierci ojca, przedstawiciela władzy rządzącej na Nefelos, Biron Farrill dał wciągnąć się w szpiegowskie pułapki, walczył o przetrwanie i wolność Galaktyki. Przewrotne i ironiczne zakończenie sympatycznie zaskoczyło. Mniejszą wagę przywiązywałam do miłosnego wątku, przedstawionego w prostym, ale dziecinnie słodkim brzmieniu.

3.5/6 – w wolnym czasie
science fiction, 238 stron, premiera 12.04.2022 (1950), tłumaczenie Paulina Braiter
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

sobota, 27 sierpnia 2022

MIKUŚ I DUŻY CZERWONY NOCNIK

CAMILLA REID

"Bubuś to mały miś. Nosi jeszcze pieluszkę."

Najmłodszy czytelnik w naszej rodzinie jest zachwycony książeczką. Wspaniale się przy niej bawi, gdyż wywołuje wiele radości i śmiechu. Magnetycznie przyciąga. Maluch nie może oprzeć się, często po nią sięga, przynosi, by mu czytać. A przy tym chętnie wynajduje paluszkami i wciska subtelnie ukryte na stronach przyciski do mini ścieżek dźwiękowych. Muzyczny podkład sprytnie zintegrowano z tekstem o podłożu edukacyjnym, zatem dzieciak ma mnóstwo frajdy. Sztywne strony znakomicie wytrzymują częste oglądanie. Książeczka nieustannie obracana jest przez małe rączki z lewej do prawej i odwrotnie. Wszystko w ramach ciekawości i przyjemności obcowania z niezwykłą przygodą. 

Oprawa graficzna sympatyczna, ciepła i przyjazna. Uśmiechnięte buźki, nasycone kolory, atrakcyjny pierwszy plan, także na drugim sporo się dzieje. Można zaprzyjaźnić się nie tylko z Mikusiem, który właśnie pozbył się pieluszek, ale też z wciąż noszącym pieluchy Bubusiem, z wiewiórką, zajączkiem i ptaszkiem. Tematyka kręci się wokół jednych z podstawowych zasad higieny, zdobywania umiejętności korzystania z nocnika, aby nie zdarzały się kałuże na podłodze, majteczki były suche, oraz odebrania sygnału, że czas na siusiu, nawet w ferworze zabawy. Zwróćcie uwagę na serię podczas wybierania prezentów dla najmłodszych. Książeczki idealnie wpisują się w gust i potrzeby początkujących pasjonatów czytania. Guziczki, dzięki którym dziecko uruchamia ścieżkę z różnymi dźwiękami, czynią czytanie bardziej angażującym. Niedawno poznaliśmy opowieść Camilli Reid z innej serii o dwójce bohaterów ("Pola i Piotruś. Plama"), także traktującą o początkach wcale nie tak łatwej nauce korzystania z nocnika. Zerknij również na inną książeczkę o Mikusiu "Mikuś i dzień w przedszkolu".

5/6 - koniecznie przeczytaj i posłuchaj dźwiękowych wstawek
literatura dziecięca, wiek 0+, premiera 22.03.2022 (2019)
twarda okładka, 10 stron, format 21,2cm x 21,2cm
tłumaczenie Patrycja Zarawska, ilustracje Nicola Slater
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

TO JEJ WINA

ANDREA MARA

„Czasem źli ludzie przypominają potwory, mimo że są ludźmi.”

Intrygująco nakreślona powieść, sporo trudnych do przewidzenia splotów scenariusza zdarzeń, a to bardzo cenne w thrillerze. Dobrze się bawiłam, jednak do bardzo dobrej oceny trochę zabrakło. Nie do końca podobało mi się nakreślenie osobowości postaci, wydawały mi się mdłe i nieciekawe, momentami nawet karykaturalne. Powinnam wpaść w wielkie emocje, w końcu następowały dramatyczne wydarzenia w ich życiu, ale za nic nie mogłam wczuć się w to, co przeżywały. Miała miejsce wielka tragedia, jednakże aktorzy z poszczególnych scen zachowywali się nieco irracjonalnie. Nie ulegało wątpliwości, że autorka starała się dopieścić portrety bohaterów, jednak czegoś mi w tym wszystkim zabrakło. 

Marissa mnie przekonała, wiele można jej było zarzucić, ale to tylko uprawdopodobniało ją jako ambitną kobietę i matkę. Nie trawiłam Jenny, za dużo jej było, niewiele wnosiła do podnoszenia czytelniczej adrenaliny. Natomiast zupełnie nie wiedziałam, czemu miała służyć uwaga skoncentrowana na Irene, zupełnie zbędny wątek, a przy tym spowalniający i osłabiający fabułę. Zbyt prosto wypadło trio rodziców uwielbiających plotki i docinki, chociaż trzeba przyznać, że i tacy delikwenci zdarzają się wśród pozornie dorosłych opiekunów. Natomiast zgrabnie i wciągająco rozgrywała się zagadka przestępstwa, kto się niego dopuścił i dlaczego. Andrea Mara potrafiła zamieszać w interpretacji, podsuwać fałszywe tropy, odciągać uwagę od prawdziwych wersji incydentów. Momentami ciężko wszystko się prezentowało, czasami akcja topornie posuwała się, ale i tak nieźle wypadła. Spodobała mi się finalna odsłona intrygi, a zwłaszcza ostatnie wzmianki o losach postaci, lecz miałam wrażenie pospiesznego rozegrania finałowej partii i nagłego ucięcia. To nie thriller psychologiczny, co obyczajowy, jeśli tylko takie lubicie, powinniście dać ponieść się historii zaginionego dziecka i zrozpaczonych rodziców, mimo krytycznych uwag książka miała coś w sobie, zabrakło większej wprawy w konstruowaniu postaci.

4/6 – warto przeczytać
thriller obyczajowy, 416 stron, premiera 03.08.2022 (2021)
tłumaczenie Daria Kuczyńska-Szymala
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.