SEKRETNY DZIENNIK MŁODEGO LEKARZA
ADAM MAY
"Moja twarz pokerzysty przydawała mi się wielokrotnie w ciągu dotychczasowej medycznej kariery.”
Kolejna książka wybrana do omówienia w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki. Nie zdecydowałam się na spotkanie z nią, kiedy miała premierę osiem lat temu, uznałam, że jest spoza moich czytelniczych zainteresowań. Teraz czując się w obowiązku przygotowania na spotkanie DKK zabrałam się za nią. Po poznaniu podtrzymałam opinię, że z mojego punktu widzenia są ciekawsze książki, z których więcej wynoszę. Książka oferuje wejrzenie nie od strony wyobrażeń o zawodzie lekarza i
podręczników medycznych, ale bezpośredniej relacji uwikłanego w zawód
ginekologa i położnika, ostrzegającego, w co tak naprawdę studenci
medycyny chcą się wpakować, z czym przychodzi im się mierzyć, i jak to
wszystko ma się do etosu lekarza.
„Będzie bolało” ukazuje arcyważne aspekty funkcjonowania brytyjskiej służby zdrowia z perspektywy młodego lekarza, choć można znaleźć wiele punktów stycznych także z polską. Narrację wypełnia humor, ironia, celne ujęcie tematyki, ciekawe spostrzeżenia i zaskakujące fakty, jednak przez wszystko przebija się smutek i dramat zderzenia prozy profesji lekarskiej i kadry środowiska medycznego z ambicjami, marzeniami, misją i etyką zawodów powiązanych z medycyną. Nie ma się co czarować, lekarz to najbardziej wymagający i obciążony psychicznie zawód. Wynika to nie tylko z ekstremalnie trudnego trybu pracy i nieustannej nauki, o czym wspominał Adam Kay, ale również ze szczególnych predyspozycji i cech osobowości, aby być w stanie go wykonywać, radzić sobie ze stresem, odpowiedzialnością za życie i śmierć, poświęcać życie osobiste, w tym zdrowie i relacje rodzinne.
Tak ekstremalnie potrafią funkcjonować tylko wybitne jednostki, elastycznie dostosowujące się do warunków, oczekiwań, osobistych kontaktów z pacjentem i bliskimi. Inna sprawa, jak wiele reprezentantów środowiska medycznego szuka ukojenia w alkoholu i innych używkach. Jako pacjenci wyczuwamy, który z lekarzy dysponuje empatią i zrozumieniem, wychodzi poza schematy i niezbędną wiedzę, potrafi słuchać i odpowiadać, a w tym wszystkim zmieścić się w limicie czasu dla jednostki, rozbudowanej biurokracji i oczekiwań przełożonych. Temat można rozwijać w nieskończoność, omawiać konkretne przypadki, zająć się polityką medycyny, a jednak niewiele wniosłoby to do realiów biznesowych zasad i uwarunkowań szpitali, oraz kampanii propagandowych ministerstwa zdrowia. Walka na pierwszej linii frontu w publicznej służbie zdrowia to tak naprawdę forma swoistego przetrwania, zwłaszcza w ujęciu młodych lekarzy.
„Będzie bolało” dobitnie pokazuje wadliwe realia systemu kształcenia lekarzy i służby zdrowia, ale też szeroką gamę emocji towarzyszących zawodowi lekarza i konieczności złapania do nich odpowiedniego dystansu. Adam Kay nie dał rady wytrwać w zawodzie, miał odwagę, aby porzucić coś, nad czym ciężko przez wiele lat pracował, czego oczekiwali od niego najbliżsi. I za to go szanuję, ale szkoda, że wcześniej nie poddał się diagnozie własnych predyspozycji i wyobrażeń o spełnianiu się w zawodzie. Jego zapiski z notesów, które prowadził jako lekarz, ujęte w lekkiej i przyjaznej narracji, wypełnionej dowcipem i absurdami profesji lekarskiej, warte są poznania przez osoby zamierzające związać się z medycyną. Przekonają się, czy faktycznie, oczywiście do pewnego stopnia, pogodzą się z podobnymi dramatycznymi doświadczeniami i będą umiały poradzić sobie z nimi w codziennym funkcjonowaniu.
literatura współczesna, autobiografia, 308 stron, premiera 06.06.2018 (2017)
tłumaczenie Katarzyna Dudzik
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.


„Uderzyło mnie, jak bardzo ta książka demaskuje romantyczny mit lekarza-herosa. Kay pokazuje, że etos pracy często przegrywa w starciu z arkuszem kalkulacyjnym i brakiem snu. Najbardziej poruszający jest dla mnie ten moment, o którym wspomina autorka recenzji: granica wytrzymałości, po której pasja zamienia się w walkę o przetrwanie. To lektura bolesna właśnie dlatego, że tak prawdziwa w swoim tragizmie ukrytym pod maską dowcipu.”
OdpowiedzUsuńŚwietne podsumowanie książki bardzo trafnie uchwyciłaś jej ton i przekaz. „Będzie bolało” faktycznie balansuje między ironią a głębokim dramatem, pokazując, jak cienka jest granica między powołaniem a wypaleniem.
OdpowiedzUsuńKsiążka bardzo dobrze opisana, zwłaszcza dla mnie, gdzie w świecie lekarzy...się nie odnajduję, bo uważam, lekarz to trudny zawód i bardzo odpowiedzialny.
OdpowiedzUsuńMoże być interesująca, ale i ciężka emocjonalnie lektura.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że lubię jego książki - choć nie wszystkie. Angielski system zdrowia działa jeszcze gorzej od naszego.
OdpowiedzUsuńKażdy system zdrowia jest inny i nie ukrywajmy, każdy ma swoje mankamenty. Dobrze, że autorka nie romantycznie etosu herosa, tylko pisze prawdę. Angela
OdpowiedzUsuńAutor opisuje własne doświadczenia. Izabela Bookendorfina
UsuńTo właściwie dobry pomysł na zbadanie swoich predyspozycji przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu nauki tak wymagającego zawodu, bo i materiału do opanowania jest sporo, jest presja środowiska, a przede wszystkim to walka o życie
OdpowiedzUsuńOoo to musi być bardzo emocjonująca lektura
OdpowiedzUsuń