niedziela, 30 sierpnia 2026

PAŁAC TAJEMNIC

AGNIESZKA PIETRZYK

„Brak pytań otwiera usta ludziom.”

Dobrze od czasu do czasu wejść w lżejszy kryminał, zwłaszcza po tych brutalnych i krwawych, odciąć się od intryg koncentrujących się na opisach zbrodni i przestępstw. Agnieszka Pietrzyk proponuje czytelnikowi powieść, będącą czymś na kształt dialogowej relacji, która bazuje na rozmowach kluczowej bohaterki z mieszkańcami starego mazurskiego pałacu. Atmosfera zamkniętej przestrzeni, obejmującej wielowiekowy zaniedbany budynek, ogród i jezioro, nasyconej ludzkimi przeżyciami i emocjami, posesji z zaniedbanymi murami, będącymi świadkami tajemnic, podgrzewa wyobraźnię i skłania do podążania tropem odkrywania tego, co skryte w ludzkich sercach i pamięci. 

Filarami scenariusza zdarzeń, ciekawego i złożonego, są ustne sprawozdania mieszkańców pałacu, głównie z dnia zabójstwa rosyjskiego małżeństwa i zniknięcia ich piętnastoletniej córki. Każdy przytacza własną wersję wydarzeń i typuje sprawcę makabryczności. Zadziwiające z jaką łatwością wypowiadają się i udzielają szczegółowych informacji. Pomysł na fabułę bardzo mi podchodzi, ale moc przyciągania jego prezentacji okazuje się średnia. Śledzę rozwój wypadków, odpływanie bohaterów do wspomnień, próby naciągania rzeczywistości, ale nie czuję wielkich dreszczy emocji. Może dlatego, że wkrada się kilka mało prawdopodobnych incydentów, ale to nie one najbardziej mnie uwierają, lecz niedostosowanie stylu wypowiadania się postaci do wykształcenia, statusu społecznego i cech osobowościowych, wypadli sztucznie.

Widzę potencjał w zaglądaniu w różnorodne sploty i frapujące szkice losów zwykłych ludzi, wypełnione mniej lub bardziej zakamuflowanymi sekretami, ale trochę żal, że nie zostaje w pełni wykorzystany. To, że w błędnie zostaje podany numer jednego z mieszkań traktuję życzliwie, w końcu śledztwo, obojętnie czy prowadzone przez pisarza, dziennikarza lub policjanta, wymaga weryfikowania faktów. Podoba mi się zabieg włączenia wilgotnej pogody do klimatu powieści, burze szalejące w przyrodzie, zawieruchy w ludzkich losach, mżawki omywające grzechy, krople deszczu niczym łzy czyszczące mroczne smugi na sumieniach, nieprzeniknione mgły roztaczające aurę tajemniczości. Mimo kilku zastrzeżeń spotkanie z książką zaliczam do przyjemnych i ciekawych, pomaga uciec od codzienności, prowadzi kryminalnym szlakiem przekazów komunalnej społeczności o zbrodni, jej źródłach i konsekwencjach.

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 262 strony, premiera 29.06.2026 (2011)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Nemezis.

14 komentarzy:

  1. Czasem właśnie takie niedoskonałe, ale klimatyczne kryminały mają w sobie coś, co pozwala przyjemnie oderwać się od codzienności. Dziękuję za tę spokojną, wyważoną opinię i za pokazanie zarówno plusów, jak i tego, co nie do końca zagrało. 🌿📚

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy kryminał, a sama chętnie bym go przeczytała właśnie dlatego, że nie jest taki krwawy i chyba nie sieje takie grozy jak te wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z drugiej strony zastanawiam się , czy to moda na kryminały, bo w TV także większość to kryminały....

      Usuń
    2. Kryminały, podobnie jak fantastyka, zawsze cieszyły się popularnością, w końcu wiele w nich tajemnic, które tak bardzo poruszają naszą wyobraźnię, ale nie każdy w nich rozmiłował się. :) Bookendorfina

      Usuń
    3. Ja lubię kryminały i czytam też takie książki, dlatego zaglądam do Ciebie, żeby przeczytać recenzję i sprawdzić czy to dla mnie...

      Usuń
    4. I właśnie o to chodzi, moje wrażenia czytelnicze mogą być wskazówką, czy coś innym podchodzi, czy przygoda może być dla nich, pozwalają na wybór. Bardzo się cieszę, że moje zapiski przydają się. Dziękuję za odwiedzanie. :) Bookendorfina

      Usuń
  3. „La Promesa – pałac tajemnic” to popularny hiszpański serial kostiumowy, którego akcja rozgrywa się na początku XX wieku w malowniczej Andaluzji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam pomysł na kryminał oparty na relacjach mieszkańców i ich różnych wersjach wydarzeń brzmi naprawdę interesująco. Szkoda tylko, że wykonanie nie wykorzystało w pełni tego potencjału.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm...ocena 3,5 mnie jednak nie przekonuje. Czekam na książkę kryminalną o wyższej nocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy zerknąć do kilkunastu poprzednich postów na blogu, tam wiele lepiej ocenianych propozycji kryminalnego czytania. Nie było Cię tam jeszcze? Bookendorfina

      Usuń
    2. Ale oceniam tę książkę, bo dodałaś właśnie link do tej recenzji. Czekam na nowe, stare już widziałam Bookendorfino.

      Usuń
  6. Lubie taki huit clos choc rozumiem, ze to nie jest najlepsza ksiazka

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja, mimo Twojej nie najwyższej oceny chętnie sięgnęłabym po tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesli juz kryminal, to musi byc dobry, poszukam innych

    OdpowiedzUsuń