niedziela, 13 września 2026

ÓSMY GRZECH GŁÓWNY

PHILIPP VENDENBERG

„Tam, gdzie nauka się kończy, zaczyna się wiara, a to stanowi, jak powszechnie wiadomo, największy problem ludzkości.”

Powieść zrobiła dobre wrażenie, jak dotąd najlepsze z poznanych pióra tego autora (wcześniej chwyciłam za „Akta Golgoty” i „Cienie purpury”). W "Ósmym grzechu głównym" sporo się działo, wiele intrygujących zwrotów akcji, chciałam szybko poznawać kolejne rozdziały. Ujął klimat starych ksiąg, tajnych archiwów, osobliwych funduszy, tajemniczych wpisów w notatniku. Nie obyło się, co cechuje twórczość Philippa Vandenberga, bez obecności strażników wiary, w tej odsłonie samozwańczych. Jakie konsekwencje wywołało pojawienie się płótna, w które zawinięty był Jezus z Nazaretu po śmierci na krzyżu? 

Książka na wakacyjny relaks w sensacyjnych barwach, spiskowych otoczkach, morderczych rozwiązaniach i wielowiekowych klątwach. Wielu zaciekłych przeciwników, kardynalska krew, grzeszne ambicje, szemrane interesy, wszechobecna korupcja i skażony wymiar sprawiedliwości. Miałam zatem w co się zagłębiać, odkrywać sekrety, interpretować fakty i dopasowywać elementy układanki obrazu prawdy. Angażowałam się w niebezpieczną grę, wręcz diabelnie ryzykowną, rozgryzałam tajne kontakty świata przestępczego sięgające aż za mury Watykanu. Natychmiast nasunęło się pytanie, jak wiele z najznamienitszych relikwii chrześcijaństwa mogłoby być publicznie uznanych za falsyfikaty? Przeszkadzało rozkapryszenie jednej z postaci, zbyt szybko nakręcony wątek miłości i za proste branie odwetu na ludzkości. Na plus zaliczyłam zazębianie się wszystkiego w przedziwny sposób i sporą podejrzliwość wobec interesów władz kościelnych. Ścigający stał się ściganym, zaś intrygi w Watykanie nie miały sobie równych. Nie było to pierwsze morderstwo, za którym stała stara cenna księga z tajemnicą w tle.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 382 strony, premiera 01.01.2008, tłumaczenie Julian Brudzewski
Książka wypożyczona z biblioteki.

8 komentarzy:

  1. Doceniam Twoją recenzję. Książki nie przeczytam, nie mój klimat...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za przesadnie rozbudowanymi wątkami religijnymi, ale połączenie ich z kryminałem i sensacją może być całkiem interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To odwrotnie niz ja - bardzo lubie watki religijne w powiesciach kryminalnych :)

      Usuń
  3. Ciekawa książka, lubię takie klimaty tajemniczości, starych ksiąg i intryg...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, że pytanie o autentyczność chrześcijańskich relikwii jest dla mnie ciekawsze niż sama zagadka kryminalna. Można się przy takm temacie naprawdę nieźle rozkręcić w swoich teoriach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa pozycja - spiski zawsze maja w sobie cos pociagajacego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że u ciebie ostatnio dużo książek sensacyjnych. Czyżby to był najlepszy gatunek na zbliżającą się jesień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony sprzyja wakacyjny klimat, z drugiej nadrabiam zaległości w seriach, a w trzeciej bardzo lubię zanurzać się w takich klimatach. Za to jesień i zima będą nastawione na literaturę naukową i popularnonaukową, bo to wiodące moje zainteresowania, jednak będę przerywała rozrywką w postaci kryminału i thrillera. :)

      Usuń