DARKO CVIJETIĆ
„W Czerwonym wieżowcu śmierć zawsze dobrze się czuła i nigdy nie odeszła bez wiana. Wokół wieżowca zabijano i tańczono koło, wiele się działo, wiele dzieci zostało poczętych, wielu zmarłych wywożono dużą windą.”
Książka liczy zaledwie osiemdziesiąt stron, ale jak wiele w niej treści, którą poznaje się z wielkim zaangażowaniem i mocno przeżywa. Coś na kształt wycinkowych opowieści, podporządkowanych klimatowi wojny domowej, przywołujących splot różnych losów ludzkich. Wielkie blokowisko, Czerwony Wieżowiec w Prijedorze i jego sąsiad Błękitny Wieżowiec. Na każdym piętrze osiem mieszkań i indywidualne historie. Lata wprowadzania się, organizowania zwykłej codzienności, nawiązywania sąsiedzkich relacji, dziecięcych zabaw w windzie, w zakamarkach korytarzy, a nawet na dachowym poziomie. Wspólna dla wszystkich rutyna codzienności. Wychodzenia do pracy, chowania się w czterech ścianach, komunikowania się na balkonach, poznawania się w windach. Głośne dziecięce zabawy w piaskownicy, spotkania dorosłych na ławeczkach. A później w ten świat wkracza wojna domowa, nacjonalistyczne umocnienia, religijne uprzedzenia, nieustanne strzały, bezprawne egzekucje, wredne donoszenia, perfidne zdrady i nieludzkie zemsty. Narzędzie zabawy staje się bronią, bezpieczne azyle pułapką, indywidualne winy zbiorową odpowiedzialnością.
Przygodę z „Windą Schindlera” rozpoczynamy od przejmującego opisu losów rodziny, ogrodu i jabłonki Taiba, jakże obrazowego i przemawiającego do wyobraźni, szalenie symbolicznego i niesamowicie parabolicznego. Później podążamy szlakiem opowieści o wybranych mieszkańcach drapacza numer sto jeden. Poznajemy różnorodne okoliczności losów cyrkowego artysty, inżyniera z pobliskiej kopalni, młodej aktorki, znanego piłkarza, ekonomisty, studenta prawa, majstra od wind, człowieka obsługującego spychacza i wielu innych. Mieszanka pochodzenia, przynależności, wykształcenia, zawodów i tradycji. I coraz głośniej rozbrzmiewające głosy śmiercionośnych zdarzeń, obozów internowania, zbrodni wojennych, masowych grobów, nieusprawiedliwionego wymierzania sprawiedliwości, cierpienia, bólu i krzywd. Braterstwo zmienia się we wrogość, jedność w skrajny nacjonalizm, bliskość w separację. Wojna zmienia ludzi, wyzbywa z odruchów zahamowań, zwalnia od odpowiedzialności za czyny, wyzwala to, co w człowieku najgorsze. A im większa zmiksowana zbiorowość ludzka, tym więcej konfliktów. Boszniacy, Chorwaci, Serbowie i inne nacje w kotle galopującej nienawiści i bezsensownych zbrodni. Książka warta uwzględnienia w planach czytelniczych, przejmujące świadectwo indywidualnych losów, bolesnej historii, która nigdy nie powinna przybrać wojennego obrotu.
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 80 stron, premiera 24.04.2024 (2018), tłumaczenie Dorota Jovanka Ćirlić
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl
wtorek, 17 marca 2026
WINDA SCHINDLERA
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Mimo niewielkiej objętości niesie ogromny ładunek emocji i refleksji. To książka, która zostaje w pamięci na długo.
OdpowiedzUsuńTwoja recenzja zachęca do przeczytania tej książki. Bardzo mnie intryguje jej treść i mam chęć na ten tytuł.
OdpowiedzUsuńCzęsto właśnie takie krótkie formy potrafią przekazać najwięcej bólu i prawdy o wojnie. Sama rzadko sięgam po tak trudne tematy, ale z pewnością warto poznawać takie historie.
OdpowiedzUsuńZatrzymałam się przy obrazie wieżowca jako miejsca, które skupia w sobie tyle różnych historii. Ta mozaika ludzi i losów musi robić ogromne wrażenie, zwłaszcza kiedy zaczyna się rozpadać pod naporem nienawiści i strachu.
OdpowiedzUsuńJako miłośniczka literatury faktu czuję się bardzo zaintrygowana i dopisuję ten tytuł do listy.
OdpowiedzUsuńPoruszająca i bardzo przejmująca opowieść, takie historie długo zostają w głowie i zmuszają do refleksji nad tym, jak cienka jest granica między codziennością a tragedią.
OdpowiedzUsuńDla mnie propozycja ciekawa, sama fabuła i treść z emocjami.
OdpowiedzUsuń