"Człowiek, który ma wszystko, zaczyna się nudzić i niekoniecznie dokonuje dobrych wyborów."
Kryminał rozpoczyna się bardzo obiecująco, mocnymi
uderzeniami, niezwykle brutalnymi morderstwami, od razu orientujemy się,
że muszą mieć one wiele wspólnego z długo skrywanym żalem przez
mordercę, pragnieniem samodzielnego wymierzenia sprawiedliwości,
dokonania osobistej zemsty. Czy jednak nie jest to zbyt oczywiste
przesłanie? Dlaczego tak ważnym aspektem staje się presja czasu? Gdzie odnaleźć punkty zaczepienia do rozwiązania zagadki
zbrodni? Czy to
przypadek, że tragedie dotykają medyczne środowisko chirurgii
plastycznej? Czy Maks Wilk i jego partner Adam Mazur zdołają unieszkodliwić zwyrodniałego
sprawcę?
Sięganie
po książkę z półki debiutów jest zawsze obarczone dużym wskaźnikiem
ryzyka i niepewności, co tak naprawdę kryje się w treści. Nie zawsze uda
się złapać nić porozumienia między autorem a czytelnikiem, który w
miarę zapoznawania się z opisywaną historią coraz mniej przekonuje się do rozgrywających się
zdarzeń i zachowań bohaterów. To właśnie przykład takiego kryminału,
który mnie nie wciągnął, nie dał tej oczekiwanej satysfakcji czytelniczej. Zabrakło
mi za wyrazistości postaci, głębszych odniesień między nimi,
przekonywującego sposobu poprowadzenia akcji. Wiele scen między
komisarzem Maksymilianem Wilkiem a Niną Goldberg, żoną ofiary, sprawia
wrażenie nierealności i trudno jest mi sobie wyobrazić, że faktycznie
mogłyby mieć miejsce. Tym niemniej, uważam, że ta powieść kryminalna zawiera wiele mocnych akcentów, które
dobrze rokują na przyszłą twórczość Magdaleny Graczyk. Czasami tak niewiele brakuje, aby wszystko zespoliło się w zgrabną całość. Podobał mi się pomysł na
fabułę, zamysł na podtrzymanie napięcia i grozy, a także świetna
koncepcja na zakończenie powieści kryminalnej. Ciekawa jestem kolejnej propozycji autorki.
3.5/6 - dla zabicia czasu
kryminał
Data premiery: 02.2016.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)
