czwartek, 26 lutego 2026

PODRÓŻE KONIKA MORSKIEGO

PETR ŠABACH

"Małe dziecko pracuje według scenariusza, który samo sobie przygotowało, nie mówiąc o tym rzecz jasna nikomu innemu.”

Wydaje się nam, że zaczynając osiemnasty rok wkraczamy w dorosłość, ale to dopiero początek zdobywania doświadczeń i nauki życia. Najwięcej lekcji w tej dziedzinie otrzymujemy, kiedy stajemy się rodzicami, dojrzewamy do odpowiedzialnej roli, uczymy się w niej funkcjonować, zwykle pod presją czasu, a jednocześnie dumy przy obserwacji dorastania i sukcesów dziecka. Przekonujemy się, że mniej lub bardziej zmieniają się nasze wewnętrzne priorytety, pod innym kątem patrzymy na świat, zdobywamy nowe umiejętności, i jakże często, zaskakujemy przy tym samych siebie. Kiedy kobieta decyduje się zawiesić karierę zawodową i zająć się codzienną opieką nad dzieckiem, społeczeństwu wydaje się to naturalną, wręcz oczekiwaną decyzją. Ale co się dzieje, kiedy to mężczyzna decyduje się na ten krok?

Pamiętam wielkie zdziwienie urzędniczek, kiedy mój mąż jako pierwszy w województwie łódzkim poszedł na tacierzyński przy drugim naszym dziecku. Przy pierwszym udawało mi się godzić pracę naukową z prowadzeniem własnej firmy, przy kolejnym było to nie do ogarnięcia, ze względu na uwarunkowania zdrowotne i wyjątkowo czasochłonny aspekt zawodu. Mąż z obawami, lecz śmiało, wkroczył w opiekę nad niemowlakiem i roczniakiem. Kiedy czytałam „Podróże konika morskiego” jakbym zaglądała w jego ówczesny świat, pełen obaw, ale i barw. 

Tacierzyństwo w pełnym wymiarze, z licznymi zwrotami akcji, niespodziewanymi zdarzeniami i dowcipnymi scenkami. Mieszanka poczucia obowiązku, zwykłych rozterek, zaskakujących przemyśleń, cennych przeżyć w roli rodzica. Wszystko okraszone dobrym humorem, ciekawymi refleksjami, szczyptą groteski i absurdu. „Podróże konika morskiego” to zabawna propozycja czytelnicza na jeden wieczór, zanurzona w charakterystycznym czeskim klimacie, prowadzona w formie pamiętnika relacjonującego codzienność z dzieckiem. Serdeczna i ciepła, sympatyczna i wprawiająca w dobry nastrój, ale nieuciekająca od refleksyjnych nut, czasami z gorzkim smakiem. Na Bookendorfinie przybliżyłam już „Babcie”, „Dowód osobisty” i "Masłem do dołu".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura współczesna, 156 stron, premiera 14.02.2012 (1993), tłumaczenie Julia Różewicz
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 25 lutego 2026

UPADŁY ANIOŁ

JAVIER SIERRA

"Dostatecznie zaawansowana technologia nie różni się od magii.”
Arthur C. Clarke

Powieść napisana w stylu, który bardzo lubię. Chętnie relaksuję się w klimatach sensacji podszytej historią i spiskiem. Javier sierra zaproponował czytelnikowi gęstą mieszankę faktów historycznych, legend, wierzeń i fantastyki. Nie zabrakło tajemniczych odkryć archeologicznych, tajnej grupy religijnej, mitologicznych nawiązań i religijnych świadectw. Doceniłam fantazję w tworzeniu bazy merytorycznej pod fabułę, w postaci spiskowej teorii dziejów, atrakcyjnego uszczegółowienia i ciekawej interpretacji. Jednak elementów tych nie udało się rozprzestrzenić w zgrabny sposób z pozostałą otoczką powieści. Wyczuwałam sztuczność w łączeniu z akcją w sensacyjnym rytmie. Poszczególne składniki scenariusza zdarzeń nie mieszały się na tyle frapująco i udanie, by odczuwać niepewność co do losów postaci, odgrywanych przez nich ról i wypełnianych różnorodnych misji. 

Owszem, niekiedy sceny potrafiły zaskoczyć wydźwiękiem w odbiorze, co tak naprawdę się działo, jednak mało to wszystko było przekonujące i trzymające w napięciu. Zastrzeżenia miałam do płaskiego i powierzchownego portretowania bohaterów, blado się prezentowali, często wypadali z powierzonych ról poprzez głęboką naiwność i słaby profesjonalizm. Finałowa odsłona powieści to totalny odlot w fantastykę, ale mogła się spodobać. Pierwsze spotkanie z twórczością pisarza zaliczam do średnio udanych. „Upadły anioł” sympatycznie zapełnił wieczór czytelniczy, nieco podgrzał atmosferę tajemnic sięgających pradziejów, pradawnych inwokacji, magicznych właściwości przedmiotów, wyjątkowych umiejętności wybrańców, ale liczyłam na mocniejsze wrażenia i mniejszy schematyzm. A wszystko zaczęło się od porwania naukowca i strzelaniny w hiszpańskiej katedrze. Włączyły się w to osobliwe kamienne siły, pozaziemskie pochodzenie promieniowania, fragmenty wiedzy dostępne jedynie dla wybrańców i magiczne uzasadnienia egzystencji. Osobliwa kombinacja najnowszej technologii, starożytnej wiedzy i średniowiecznej magii potwierdziła, że aby zrozumieć koniec, trzeba najpierw pojąć początek.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 446 stron, premiera 13.05.2013 (2011), tłumaczenie Bożena Sęk
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 24 lutego 2026

SMRODLIWA HISTORIA TOALET

SPŁUKANA CIEKAWOSTKAMI I OBRZYDLIWYMI ODKRYCIAMI

OLIVIA MEIKLE, KATIE NELSON

"Bakterie pierdzące! To maleńkie organizmy w twoich jelitach ucztują na zjedzonym pokarmie i wydzielają gazy.”

Czy warto wprowadzać do literatury dziecięcej tematykę toalet? Jak najbardziej tak. Czy zasadne jest na jej bazie stworzyć całą książkę o charakterze wyjaśniającym? Ponownie tak. A czy można to zrobić z przymrużeniem oka trafiającym do młodych czytelników? Kolejny raz, tak! W końcu osiem miliardów ludzi robi kupę i coś z nią trzeba począć. A zatem, dowiedzmy się, na jakie sprytne rozwiązania trafiono od epoki kamienia łupanego do współczesności, i co odkryli naukowcy. Przyjrzyjmy się odchodom od strony badawczej, z czego się składają i dlaczego brzydko pachną? Zerknijmy w fakty, kiedy przekonaliśmy się, że sprawne kanalizacje to warunek konieczny zachowania zdrowia? Jak dawno temu zorientowaliśmy się o istnieniu maluteńkich złych bakterii, które posiadają ogromną siłę wywołania zakaźnych chorób?

Czy kupa może być skarbem? Na to pytanie dużo nam powiedzą powody zainteresowania się archeologów dołkami, wychodkami i gnojowiskami sprzed wieków. Wciąż odnajdują cenne od strony wiedzy zmumifikowane przedmioty. Wiesz, kiedy i w jakich warunkach kupa była używana jako narzędzie broni biologicznej? Trzeba przyznać, że armia mongolska wpadła na ciekawy pomysł, mieszania prochu strzelniczego z.. no właśnie, odchodami chorych żołnierzy. Jakim powodzeniem cieszyły się w starożytnym Rzymie publiczne toalety? Jak sprzątają po sobie syberyjscy mieszkańcy tundry, albo Indii? A co bardziej frapujące, jak uzyskać barwnik z sików, nawóz i paliwo z kupy? Autorki przytaczają japońską legendę o stolcu szoguna, wyjaśniają czym była piernikowa toaleta Majów, co należało do obowiązków królewskiej spłuczki, a nawet przywołują historię papieru toaletowego.

Czym groziły konstrukcje pierwszych systemów kanalizacyjnych? Jakie mniej lub bardziej szalone pomysły powstały na zbudowanie toalet, sposoby korzystania z nich i spłukiwania odchodów? A na koniec, jak będą wyglądać toalety przyszłości? W książce znajdziecie wiele innych smrodliwych historii, ciekawostek o ściekach i wysypiskach, żołnierskich perypetiach z kibelkami. Autorki dopełniają książkę krótkim słowniczkiem i przydatnym indeksem. Nie tylko tekstowi warto poświęcić uwagę. Sporo atrakcyjnej wiedzy w tylko pozornie niewygodnym temacie dostarczy przyciągająca oko oprawa graficzna. Ella Kasperowicz świetnie poradziła sobie ze śmierdząca tematyką, tak aby nie tylko ją zobrazować, ale też wesprzeć różnorodnością formy i żartobliwym ujęciem. Fantastycznie, że powstają takie tematyczne publikacje, zaciekawiają, uświadamiają, uczą, bez wstydu, ale za to z humorem. Czy „Smrodliwa historia toalet” sprawdzi się jako prezent dla młodych odbiorców? Jestem przekonana, że tak!


4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, 48 stron, premiera 26.03.2025 (2024)
tłumaczenie Adam Pluszka, ilustracje Ella Kasperowicz
twarda oprawa, format 22,8cm x 28cm
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

poniedziałek, 23 lutego 2026

DEMON-SZPIEG

EDGAR WALLACE

"Dla każdej kobiety istnieje gdzieś na świecie mężczyzna, z którym wystarczy się spotkać, by go zrozumieć i być rozumianą przez niego.”

Bardzo lubię kryminały w klasycznej odsłonie, w klimacie retro, z sprytnie przemyślaną fabułą i ciekawymi bohaterami. Początkowo niespieszny rozwój akcji z czasem nabiera wartkości. Postaci różnorodne, każda coś atrakcyjnego oferuje w scenariuszu zdarzeń, kłębią się w tajemnicach i spiskach. Londyn lat dwudziestych z jednej strony przyciąga wiarygodnym obrazem świata prawa i przestępczości, z drugiej wydaje się główną arterią ludzkiej natury, mieszanki światła i mroku. Intryga rozbudowana, wiele nici do podchwycenia, jednakże poprzez cierpliwą dedukcję i sprytną interpretację elementy dopasowują się. Im głębiej wchodzi się w powieść, tym sprawy morderstwa przybierają coraz bardziej zaskakujący obrót. Dokonuje się spektakularny przewrót znaczeń i funkcji, co znacząco ubarwia wydźwięk scenariusza zdarzeń.

Zachwycam się misternym wzorem fałszu, oszustw, złodziejstw i morderstw, skąpanych w aurze społecznych konwenansów i niebezpiecznych sytuacji. Udanie sportretowane kluczowe kobiece postaci, jedna stojąca po stronie dobra, tłamszona przez przypisaną jej rolę, ale odważnie, jak na współczesne jej czasy, walcząca o prawo wyboru i podejmowania własnych decyzji. Druga zamknięta w pierścieniu zazdrości i nienawiści, z silną osobowością i świadomością własnej wartości. Przyjazna narracja, z barwnymi i sugestywnymi opisami, zabawnymi i złowróżbnymi dialogami. A wszystko zaczyna się od kradzieży i handlu drogocenną biżuterią, a w konsekwencji pobytem w więzieniu, a następnie zastrzeleniem znanego włamywacza i międzynarodowego złodzieja. W tle rozwija się romantyczne uczucie, bankowy rabunek, dziennikarskie śledztwo, tropienie złoczyńców i działalność klubu dżentelmenów. Wątki zgrabnie przeplatają się.

Powieść „Demon-szpieg” powstała wiek temu, siłą rzeczy lekko wytraciła impet w podgrzewaniu atmosfery kryminalnej niepewności, obecnie wszystko dzieje się szybciej i więcej, ale jej spokojne prowadzenie, przywiązywanie wagi do detali i uroczy retro klimat sprawiają, że chętnie się ją poznaje. Dotychczas przeczytane książki Edgara Wallace wywołują mocno dobre wrażenia. Sympatycznie spędzam z nimi czas, śledzę zbrodnie, bawię się w detektywa, rozszyfrowuję ludzkie osobowości, daję się podpuścić pójściem fałszywymi tropami, podążam za motywami, odkrywam tożsamość sprawcy, z zainteresowaniem zerkam w okno przeszłości obyczajowej i literackiej. Na Bookendorfinie przybliżyłam „Zagadkową księżnę”, „Drzwi z siedmioma zamkami” i „Romans z włamywaczem”, do szybkiego nadrobienia pozostał „Człowiek bez twarzy”.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał retro, powieść awanturniczo-kryminalna, 206 stron, premiera 14.01.2026 (1927)
tłumaczenie Maria Kreczowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

niedziela, 22 lutego 2026

TEST OSOBOWOŚCI CARLA GUSTAVA JUNGA

POZNAJ SWOJĄ OSOBOWOŚĆ

LILY YUAN

"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono rządziło twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”

Wreszcie znalazłam spokojną chwilę i odpowiedni nastrój, aby poddać się autoanalizie. Co kilka lat wykonuję różne testy osobowości, wiedziona ciekawością, czy w miarę zdobywania życiowego doświadczenia zmieniło się coś w moich cechach charakteru, zachowaniach i preferencjach. Dowiaduję się, czego jeszcze mogę się o sobie nauczyć i w którym kierunku powinna podążać ewentualna autoterapia. Nie dostrzegam zasadniczych zmian, czasami nawet tam, gdzie bardzo by mi na tym zależało, co nie oznacza, że nie jestem bardziej świadoma samej sobie. Dzięki tej wiedzy pracuję nad sobą, gdyż im lepsze samopoznanie, tym lepszą jakość życia mogę wdrożyć.

Publikacja „Test osobowości Carla Gustava Junga” składa się z dwóch części. Jedną jest książeczka z ciekawymi informacjami, skondensowana treścią i przyjazną narracją. Wstęp traktuje o istocie psychologii osobowości. Później następują wyjaśnienia, na czym polega test osobowości. Otrzymuję przybliżony portret autora testu. Poznaję cztery skale szesnastu typów osobowości, osiem funkcji poznawczych, typy osobowości według Junga, dwanaście archetypów Junga i ich rolę na poszczególnych etapach życia. Na koniec dowiaduję się, jak zmieniały się typy osobowości w historycznym ujęciu. Dołączono przydatny słowniczek terminów z psychologii osobowości, spis książek z omawianej tematyki, do których warto zajrzeć, i pomocny indeks.

Druga część publikacja to pięćdziesiąt dwie karty, niczym karty do gry, które prowadzą krok po kroku po odkrywaniu własnej osobowości. Otrzymuję ogólne omówienie różnorodnych wyników, wykaz najlepszych zawodów dla określonych osobowości, wzory typowych zachowań, rady dla poszczególnych osobowości o postępowaniu w pracy, propozycje najlepszych hobby. Żaden z sugerowanych zawodów nie pokrył się z wybranymi przeze mnie profesjami, czyżbym szła w życiu pod prąd, w niezgodzie z genetycznym zaprogramowaniem? A może dziedzina, którą wybrałam, czyli szeroko rozumiane public relations, łącząca wielu kierunków, to najbardziej intuicyjny i właściwy wybór dokonany przeze mnie? Natomiast w aspekcie wyboru hobby okazało się, że w stu procentach propozycje pasji pokrywają się z moimi preferencjami, brakło jedynie podróżowania i nauki języków obcych, ale pozostałe zostały uwzględnione.

Dowiaduję się również, jakie typy osobowości najlepiej dogadują się, dlaczego odczuwam, że konkretny typ osobowości do mnie pasuje, a inny nie, jak pracować nad swoją osobowością, czy faktycznie osobowości nie można kształtować. Książka i karty wydane są w kolorowej wersji, w wygodnym do przechowywania i transportu pudełku. Książkę wzbogacają liczne ilustracje, zdjęcia i wykresy. Wyszczególnia cenne przekazy i atrakcyjne cytaty. Czyta się szybko, podobnie jak szybko wykonuje się test, można je potraktować jako formę zabawy samego z sobą, gry podejmowanej w ramach szczerej rozmowy ze sobą, ale także jako wartościowy materiał do autorefleksji. Z sympatią podchwyciłam myśl: nie jestem tym, co mi się przydarzyło, jestem tym, czym postanowiłem się stać.

4.5/6 – warto przeczytać i przeprowadzić test
psychologia osobowości, 128 stron książka plus 52 karty, premiera 20.11.2025
tłumaczenie Marta Zawadzka-Najgeburska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Familium.

sobota, 21 lutego 2026

UPADŁY ANIOŁ

GABRIEL ALLON tom 12

DANIEL SILVA

"Czasem trzeba popracować ze złymi ludźmi, żeby osiągnąć dobre cele.”

Po przerwie powróciłam do serii, aby uzupełnić znajomość z tomami, które dotąd nie miałam okazji poznać. A ponieważ serię bardzo lubię, zatem z przyjemnością oddałam się przygodzie czytelniczej. Daniel Silva reprezentuje lekkie i przyjazne pióro, przykuwa uwagę i entuzjazm czytelnika złożoną fabułą i intrygującym klimatem. Wszystkie elementy powieści perfekcyjnie do siebie pasują, mają uzasadnienie i sens. Wkraczając w szpiegowski świat czuję, że tak daleko oddalona od mojej codzienności rzeczywistość przyciąga rozmachem i skutecznością. W dwunastym tomie nie jest łatwo, misja wydaje się trudna i wymagająca, jak nie niemożliwa do wykonania. Z jakiegoś powodu złe siły dochodzą do głosu, mrok rozprzestrzenia się, zatem Gabriel Allon musi zawrócić ze ścieżki emerytowanego agenta izraelskiego wywiadu i zadbać o to, by zwyciężyło dobro. 

Na arenę wkracza Rzym z odległą przeszłością, Watykan jako miejsce zbrodni, podzielona Jerozolima i szwajcarska bankowość. Tajne służby wywiadowcze Izraela słyną ze skuteczności, zaś Gabriel Allon to niewątpliwie ich wielki as w rękawie. Przeprowadził wiele najbardziej legendarnych operacji w historii izraelskiego wywiadu. Teraz, prywatny sekretarz papieża Pawła VII zleca swojemu długoletniemu przyjacielowi, który akurat odrestaurowuje dzieło sztuki dla Kościoła, poprowadzenie prywatnego śledztwa w sprawie śmierci kobiety, kustoszki działu zabytków sztuki starożytnej, zbioru należącego do najstarszego i największego na świecie. Izraelski agent natychmiast przystępuje do działania, nie przyjmuje do wiadomości oficjalnej wersji samobójstwa kobiety. Osławiony szpieg i zamachowiec, wyszkolony w wyrafinowanej sztuce kłamstwa, kierujący się moralnością i zasadami, uważający, że kwestie dużej wagi najlepiej załatwiać bez świadków, uwikłuje się w niebezpieczną grę. Przenika przez tajemnice, spiski, dyplomatyczne uniki, międzynarodowy terroryzm, organizacje przestępcze i tajne światy. Zerknij na poprzednie odsłony serii przedstawione na Bookendorfinie: "Śmierć w Kornwalii", „Portret nieznanej kobiety”, "Angielski szpieg", "Czarna wdowa", "Dom szpiegów", "Inna kobieta", "Nowa dziewczyna", "Zakon", "Wiolonczelistka". Intrygujące szpiegowsko przygody czytelnicze.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść szpiegowska, sensacja, 350 stron, premiera 23.10.2013 (2012)
tłumaczenie Agnieszka Andrzejewska
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 20 lutego 2026

ECHO LASU

MARCIN MALEC

STRAŻNICY SZEPTU tom 1

"Każda decyzja pociąga za sobą konsekwencje. Nawet brak decyzji jest decyzją.”

Sympatyczna i podszyta intrygującym dreszczykiem emocji podróż do świata słowiańszczyzny. Wkraczamy z główną bohaterką w aurę bibliotecznych ksiąg poświęconych bogom i demonom, interpretacją ich źródeł istnienia i frapującymi tajemnicami. Odkryta wiedza oswaja z różnorodnymi i barwnymi mieszkańcami leśnego obszaru, skupiska prastarych drzew, świadków tego, co na przestrzeni wielu wieków, a nawet więcej, cywilizacji, działo się z ludźmi. Jednak nawet szczegółowa znajomość mitologii słowiańskiej, z dawnymi wierzeniami i obrzędami, okazuje się niczym w porównaniu z faktycznym pojawieniem się osobliwych istot. Maja Olech, pasjonująca się najróżniejszymi władcami przyrody, odważnie i z determinacją przystępuje do realizacji powierzonej jej sekretnej misji o kolosalnym znaczeniu dla przeżycia pięknych lasów i ich mieszkańców, a co więcej, także chorej matki. Co osobliwego zaczyna dziać się z dziewczynką, o dobrym sercu i chęciach, wysoko stawiającej przyjaźń i miłość, zdolnej do poświęceń w imię ważnych spraw? Jak radzi sobie z tym, co odkrywa, z jednej strony oszałamiającym i zachwycającym, z drugiej niebezpiecznym i budzącym trwogę. Jak czytelnicy łatwo odbieramy jej emocje i odczucia, jesteśmy z nią.

Marcin Malec zgrabnie ukazuje, jak wiele znaczy dla każdego odkrywanie siebie samego, mocnych i słabych stron, zdobywania umiejętności radzenia sobie w każdej sytuacji, nawet ekstremalnej, a jak w przypadku dwunastolatki, głęboko wnikającej w świat fantasy. Jak wiele daje kształtowanie wyobraźni, dzięki niej jesteśmy w stanie przenieść się w niezwykły świat, pełen barwnych przygód. Ścieżka życia łączy się ze zdobywaniem oddania, przyjaźni, zaufania i odpowiedzialności za innych. Przyjemny styl narracji, chociaż nie zawsze płynny, czy z mniej istotnymi szczegółami, sprawia, że wnikanie w muzykę lasu, szepty drzew, echo lasu, przywołuje radość. Podoba mi się stopniowe, interesujące i naturalne, przybliżanie sylwetek mitologicznych postaci. Wiele się o nich dowiadujemy, a co niezwykle cenne, lekko i łatwo przenikają do świata fabuły. Dużo się dzieje, akcja dynamicznie rozwija się i potrafi zaskoczyć. Krótkie rozdziały pomagają w poznawaniu część po części przygody czytelniczej przez młodych pasjonatów książek. Tytuł pisany z myślą o odbiorcach powyżej dziewiątego roku, ale i nieco bardziej starsi, a nawet dorośli, entuzjastycznie się do niego odnoszą. Tym bardziej, że przekrój bohaterów nie tylko z perspektywy słowiańskich mocy, ale również wieku, osobowości i charakterów.

Imponuje bogactwo historii wierzeń Słowian, grzmotów i piorunów, hojności ziemi i lasu, pomocnej dłoni przeznaczenia, zdolności przędzenia nici ludzkiego losu. Wzdrygamy się na spotkanie z południcami, ciemnością, ciszą, zgubnym wpływem, nędzną dolą, złośliwą siłą, czystym złem, wiedzą tajemną, istotami z pogranicza światów, złośliwymi demonami wodnymi. Walka ze złem nigdy nie należy do łatwych i jednoznacznych, czasem wpada się we własne sidła, kiedy indziej za bardzo ufa innym, lub za mało w siebie wierzy. Ale gdy kierunek wyznacza serce, miłość do najbliższych, dobro zdaje się rozrastać i potęgować. Zastanawiamy się, czy udaje się dziewczynce obronić pradawne legendy i wierzenia? Dokąd prowadzi droga zapełniona pułapkami, w jakie miejsce wyjątkowej mocy? Jak sprawić, aby chroniły ją i jej towarzyszy podróży prastare zaklęcia? A może tarczą ochronną są tradycje, które przetrwały nawet kilka tysięcy lat? Dorosły domyśla się następstwa incydentów składających się na scenariusz zdarzeń, ale młody odbiorca wchodzi w niezwykle kuszącą i przyciągającą aurę czystej słowiańszczyzny. Gotowi na starcie nieba z podziemiami, porządku z chaosem, dwunastolatki z wyjątkową misją?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, fantasy, wiek 9+, premiera 29.10.2025
miękka okładka, 280 stron, format 14,2cm x 20,2cm
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

czwartek, 19 lutego 2026

MITY I LEGENDY STAROŻYTNEGO EGIPTU

ROGER LANCELYN GREEN

"Egipt był najbardziej samowystarczalny spośród wszystkich krajów starożytnego świata; żył własnym życiem, praktykował własną religię i produkował własne opowieści, niemal całkowicie pozbawione zewnętrznych wpływów, które mogłyby się wywodzić z innych cywilizacji.”

Zadziwiające, jak bardzo ludzkie wierzenia i legendy prezentują się w podobnej odsłonie bez względu na cywilizacje. Opowieści o bogach, władcach i zwyczajnych ludziach napędzane są ludzką wyobraźnią i historycznymi wydarzeniami. Mieszkańcy Egiptu stworzyli opowieści, pozwalające wyjaśnić ówczesną im rzeczywistość, przekazujące przygody, przepowiednie i zaklęcia. Tam, gdzie brakowało wiedzy i pewności, wkradała się magia, jako czynnik zespalający fakty i mity. Legendy przechowywane ustnie, za pomocą hieroglifów, zwojów spisywanych przez skrybów, kapłańskich opowieści, barwnie wypełniały zbiorową pamięć. Egipska cywilizacja sprzed czterech tysięcy lat fascynuje i zachęca do badań, za sprawą odkryć dawnych budowli i artefaktów, które w mniejszym lub większym stopniu zdołały przetrwać do naszych czasów. Szukamy nici powiązań w mentalności ludzkiej, wspólnych przeżyciach i myślach, bo to sprawia, że lepiej poznajemy samych siebie.

Wyrwane od zagubienia i zniszczenia świadectwa opowieści, często złożone z fragmentów pozyskanych z różnych źródeł, ekscytują i wciągają. Nie tylko przebiegiem i przesłaniami, ale również otoczką tajemniczości, w której obracał się starożytny Egipt. Trzy tysiące lat cywilizacji. A my wciąż mało o niej wiemy, pasjonujemy się nowymi odkryciami i interpretacjami. „Mity i legendy starożytnego Egiptu” przeprowadzają czytelnika przez pustynne warunki kraju, wytyczają naturalną nilową ścieżkę, obrazują ścisłą zależność ludzi od rzeki, wyjaśniają obsesję umierania i życia po śmierci. To zaledwie kontekst, wprowadzenie w klimat i cywilizacyjne osiągnięcia. Głównym nurtem książki są opowieści reprezentujące literaturę powstałą na przestrzeni ponad dwóch tysięcy lat, sięgającą nawet pięciu tysięcy lat wstecz, na bazie ustnych przekazów.

Z zainteresowaniem odświeżam wiedzę z mitologii egipskiej, znaczących bogach i faraonach z boskim naznaczeniem, zwyczajnych ludzi, oraz wzajemnych relacjach. Druga część zawiera opowieści magiczne, w ramach których najbardziej imponuje pragnienie człowieka odkrycia kluczy pozwalających zaczarować niebo i ziemię, poznać język wszelakich stworzeń, a także wizyta w Duat, Krainie Umarłych. Trzecia część to opowieści o przygodach, jak o rozbitku, o tym, jak chciwy robotnik przegrał wszystko z wieśniakiem, buncie palestyńskiej Joppy, greckiej księżniczce Helenie Trojańskiej. I inne. Świat starożytnego Egiptu dawno przeminął, utraciliśmy jego obrazy, czujemy zaledwie echo dawnej potęgi, a jednak coś pozostało w zaprezentowanych opowieściach. Czyta się je z misją zrozumienia świadectw boskich intencji, mocy i duszy, w które mocno wierzyli mieszkańcy Egiptu. Nie jest to obszerna publikacja, chociaż zawiera także kartę czasu, słowniczek, wyjaśnienia, kto jest kim, mapkę i ilustracje. Propozycja na jeden wieczór czytelniczy, przeniesienie się na chwilę w mistyczny egipski świat zawarty w mitach i legendach. 

4/6 – warto przeczytać
historia, mitologia, starożytność, 256 stron, premiera 23.09.2025 (2011)
tłumaczenie Piotr Kuś, ilustracje Heather Copley, wstęp Michael Rosen
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

środa, 18 lutego 2026

RYSIE PAZURY

MILLENNIUM tom 8

KARIN SMIRNOFF

„Zawsze istnieje jakaś alternatywna prawda.”

Dobra przygoda czytelnicza, wkręca w scenariusz zdarzeń, wciąga w klimat niepewności, a jednak nie zachwyciłam się. Niezbyt przypadła mi do gustu narracja, lekko rwana, z osobliwymi wtrąceniami. A przecież poprzedni tom serii, również napisany przez Karin Smirnoff („Krzyk orła”) nie wywołał takich odczuć w stylistyce. Fabuła prowadzona z kilku ujęć, co na plus dla powieści, zaś na minus duże nieprawdopodobieństwo incydentów, nie tyle ich okoliczności, co wiarygodności przeżycia. 

Kluczowe postaci serii jakby były już zmęczone odkrywaniem prawdy, spiskowych zależności i walką o przetrwanie. „Rysie pazury” miało dla mnie znaczenie z ujęcia kontynuowania serii, jednakże wydaje się, że powinna szybko zmierzać ku końcowi, gdyż wyczerpała się konwencja i pomysły, które mogłyby jeszcze udźwignąć oczekiwania miłośników „Millennium”. Zastanawiałam się, czy tytuł byłby atrakcyjny dla osób, które nie znają poprzedników, i doszłam do wniosku, że nie. Trzeba poznać poprzednie tomy, by wyczuć, o co chodzi w zachowaniach, postawach i osobowościach bohaterów. Ciekawie spędziłam wieczór z książką, w intrygującym nastroju, lecz liczyłam na mocniejszą rozrywkę w barwach sensacji. Zerknij na wrażenia ze wcześniejszych spotkań z serią ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem", "Zamek z piasku, który runął", „Co nas nie zabije”, "Mężczyzna, który gonił swój cień", "Ta, która musi umrzeć", "Krzyk orła"), przedstawione na Bookendorfinie.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, thriller kryminalny, 400 stron, premiera 29.10.2025 (2024), tłumaczenie Inga Sawicka
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 17 lutego 2026

SOLARIS

STANISŁAW LEM

„Kontakt staje się pozorem, a głębia, jaka się otwiera przed odkrywcą, jest głębią pozorną – taką samą jak ta, którą oglądamy wpatrując się w powierzchnię lustra, odsyłającego nam nasz własny obraz i obraz przestrzeni, w której jesteśmy wieczyście zamknięci.”

W ramach przypominania dzieł Stanisława Lema, po „Kongresie futurologicznym” nadszedł czas na „Solaris”, również ulubioną powieść. „Solaris” mogę czytać co jakiś czas i za każdym razem dostrzegać coś nowego w ujęciu rozpatrywania gatunku ludzkiego. Podoba mi się przekorne potraktowanie zdolności rozumu człowieka do absorpcji wiedzy całkowicie dla niego nowej i zaskakującej, kiedy uważa się za osobnika obdarzonego wystarczającymi umiejętnościami, żeby tego dokonać w każdych warunkach, a jednak niewyobrażalnie dla niego stojącego na niskim poziomie rozwoju rozumowania. Ludzka ewolucja nie nadąża za tym, co spotyka człowieka we wszechświecie, z jakim mega odmiennym bytem ma do czynienia, i jak całkowicie mija się z jego postrzeganiem. Szalenie oryginalne potraktowanie obcego, uczące pokory wobec sił, o których gatunek ludzki nie ma wyobrażenia. Przeżycia kluczowego bohatera znakomicie ukazują zasady funkcjonowania w niezrozumiałym świecie, jego głęboko zakorzenione wierzenia jako przeszkody w ogarnięciu obcej rzeczywistości, dysonans w odbiorze tego, co pokazują mu zmysły i interpretacje rozumu. 

Nic dziwnego, że powieść bawi i skłania do refleksji. Przejście za granicę szaleństwa i obłąkania, aby z czasem potraktować je jako niemal naturalny stan rzeczy, wyzwala ogrom kwestii, pytań i wątpliwości. Ludzka percepcja prowadzi na manowce, kosmos wciąga w ekstremalne doznania i niewyobrażalne świadectwa obcej inteligencji, zaś logika w pełni wymyka się uzasadnieniu. Naukowy i technologiczny klimat fantastycznie podkreśla to, że człowiek stawia na wiedzę, jej zdobywanie, a kiedy odkrywa jej fragment ekstremalnie trudny do pojęcia, nagle traci istotę egzystencji i elastyczność narzędzia poznawania. Broni się przed tym, co odbija się w oceanie wspomnień, pragnień i moralnego niepokoju. Autor zmyślnie podchodzi do fabuły, przypasowuje klimat do wiodących cech natury człowieka, czyni z niego dodatkowy wymiar kosmicznej obcości i obecności. "Solaris" to już klasyka, ale nadal ekscytująca i pionierska. Człowiek wybiera się na podbój kosmosu, ale czy jest na to gotowy? Czy zna swoją naturę? Czyż nie powinien najpierw uporządkować własny świat zanim wyruszy poznawać odległy wszechświat? A może to właśnie niedoskonałość człowieka staje się jego największą inspiracją w poszerzaniu zajmowanej w kosmosie przestrzeni? Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z podsuwającym materiał do refleksji "Niezwyciężonym", rewelacyjną komiksową przygodą "Podróż siódma", interesującą korespondencją między Stanisławem Lemem a Ursulą K. Le Guinza "I mów, że moja chwała z przyjaciół się bierze", tytułami prezentowanymi na Bookendorfinie.

5.5/6 – warto przeczytać
fantastyka naukowa, 286 stron, premiera 26.11.2026 (1961)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.