środa, 20 października 2021

MIEJSCE KAŻDEGO Z NAS. LATO KOMISARZA RICCIARDIEGO

MAURIZIO DE GIOVANNI

KOMISARZ RICCIARDI tom 3

"Człowiek umiera wtedy, kiedy już nic dla nikogo nie znaczy."

Trzecie spotkanie z Luigim Alfredem Ricciardim, komisarzem bezpieczeństwa publicznego w lotnej brygadzie królewskiej kwestury w Neapolu, zaliczyłam do udanych i przyjemnych. Co prawda, nie bawiłam się tak dobrze, jak przy drugim tomie "Krew z mojej krwi. Wiosna komisarza Ricciardiego", gdzie autor zafundował złożoną i ciekawą zagadkę detektywistyczną, ale za to lepiej niż przy pierwszym tomie "Łzy pajaca. Zima komisarza Ricciardiego", którego największym atutem było sugestywne oddanie klimat retro. "Miejsce każdego z nas. Lato komisarza Ricciardiego" miało drobne niedociągnięcia i pożądane plusy.

Maurizio de Giovanni podtrzymał przekonująco oddany klimat faszystowskich idei we włoskim społeczeństwie początku lat trzydziestych dwudziestego wieku. Opis Neapolu w letniej gorącej i bezdeszczowej scenerii działała na wyobraźnię, zwłaszcza w ujęciu codziennego życia. Intryga roztaczała urok i powab, chociaż nie należała do skomplikowanych i mało przewidywalnych. I tym razem intuicja miłośnika kryminałów za wcześnie podpowiedziała mi, kogo wytypować jako czarny charakter, jednak zostałam sympatycznie zmylona w ostatnich brzmieniach powieści. Widać, że autor starał się oszukać czytelnika, zwieść go fałszywymi podpowiedziami, odsunąć właściwe tropy od prawdy, utrudnić tworzenie schematu i mapy emocji postaci. Mącił w konflikcie komisarza z przełożonym, wyczekiwałam konwersacji panów, podszytych błyskotliwą ironią, wręcz drwiną.

Doceniałam wnikliwie rozpatrywanie motywów postaw i postępowań bohaterów pierwszoplanowych i drugoplanowych. Osoby niemal z krwi i kości. Doskonale je rozumiałam, nawiązywałam nić sympatii lub antypatii. Atrakcyjnie dozowano wszelkie szczegóły z ich życia, tak aby poddać wyjaśnieniom i interpretacjom. Ricciardi podjął się wyzwania nie tylko w życiu zawodowym, także życie osobiste zaczęło się dopominać o uwagę podrzucając sercowe komplikacje. Luigi musiał przekonać się, czy faktycznie miłość poruszała się krętymi uliczkami a zazdrość pomykała drogą prostą jak strzała. Komisarz musiał ustalić tożsamość zabójcy księżnej z najbardziej bogatej i wpływowej rodziny w Neapolu. Zaczął od poznania fragmentu myśli, którą śmierć ucięła, ostatniego kawałka życia, następnie przenikał do źródeł sfer cierpienia ofiary. Inna powieść Maurizio de Giovanni, poza serią o Riccardim, przybliżona na Bookendorfinie, to "Bękarty z Pizzofalcone", zawarto w niej mocne brzmienie włoskiej mafii.

4/6 - warto przeczytać
kryminał retro, 346 stron, premiera 10.06.2021 (2009), tłumaczenie Maciej A. Brzozowski
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

LOKATORKA WILDFELL HALL

ANNE BRONTË

"Tam, gdzie pojawia się nadzieja, tam musi przyczaić się też strach."

Chętnie otwieram okno historii, aby zerknąć na dawne czasy, nie tyle od strony wydarzeń politycznych i biznesowych, chociaż oczywiście rzutowały na zdarzenia i relacje, a kulturalnych i społecznych. Sprawdzam, jak daleko współczesność odeszła od konwenansów przyjętych kiedyś za wzorcowe, trzymanie się ich było wytyczną codzienności, a które zestarzały się wraz z postępem, lecz wciąż mocno drzemią w ludzkiej świadomości. Obserwowanie, jakie role przydzielano mężczyznom i kobietom, mężom i żonom, ojcom i matkom, i jak jednostki musiały się w nich odnaleźć, stanowi klucz do zrozumienia nie tylko międzyludzkich relacji, ale również sztuki, w tym literatury.

Powieść pochodzi z połowy dziewiętnastego wieku, ale fabuła ukazana z perspektywy wspomnień rozgrywa się w latach trzydziestych. Zainspirowany prośbą przyjaciela Halforda, Gilbert Markham opowiada w listach okoliczności poznania żony i liczne próby, jakim poddana została miłość. Początkowo, Helen Graham jawi się jako niewiasta dumna i gorzka, skłonna do szybkich ocen i uprzedzeń, chociaż potrafiąca bronić swoich racji i praw. Owiewające kobietę zanurzone w mroku tajemnice, stają się pożywką dla szybko rozpowszechniających się plotek wśród znużonej własnym towarzystwem lokalnej społeczności. Dlaczego Helen wraz z pięcioletnim synem Arthurem zamieszkała w Wildfell Hall? Co łączy ją z Fredrickiem Lawrencem, właścicielem kiedyś majestatycznego a teraz zaniedbanego dworu elżbietańskiego?

Anne Brontë ciekawie wchodzi w męską psychikę, ukazując z perspektywy Gilberta scenariusz zdarzeń, a później, również udanie, przechodzi do kobiecego ujęcia za pośrednictwem dziennika Helen. Kluczowe postaci przekonują barwnymi portretami. Łatwo wchodzi się w ich mentalność, rozumie źródła postaw i zachowań. Momentami Helen wydaje się niespójna w odbiorze, jednak nagromadzone wokół niej sekrety, niejasności i podejrzenia, a także niepokój o losy swoje i syna, usprawiedliwiają wahania i sprzeczności. Czarny charakter mocno uzasadnia pojawienie się w fabule. Cenię, że nie zostaje skalibrowany jedynie z mrocznej strony, za słabościami i wadami skrywa się zwykły człowiek, dysponuje marzeniami, ale nie potrafi poradzić sobie z ułomnościami.

Styl narracji zgrabny, płynny i obrazowy, wręcz płynie się po stronach powieści. Urozmaicenie form opowiadania korzystnie wpływa na odbiór. Pod dostatkiem wrażliwości, tkliwości, westchnień, egzaltacji, melancholii, ale o to chodzi, by rozpalić serca, uczuciem rozbudzić wyobraźnię, oraz skontrastować z zawiedzionymi nadziejami, niepewnością jutra, obojętnością, zazdrością, a nawet nienawiścią. Szalenie podoba mi scena, w której dwie matki wyrażają odmienne podejście do wychowania dzieci, emanacji uczuć wobec chłopców i dziewczynek, edukacji i oczekiwań. Jak wiele z tych przekazów jest aktualnych także obecnie w wielu sferach życia?

Pisarka pokazuje realia ówczesnych czasów, przedłuża brzmienie słodkich i gorzkich nut, pauzuje przy kulminacji melodii. Wiarygodnie prowadzi wątek alkoholizmu, dotykającego nie tylko chorego, lecz także rodzinę. Ujawnia siłę stopniowej destrukcji, wyniszczenia bliskich relacji, złamania obietnic, zniweczenia marzeń. I kolejna scena, która zapada mi w pamięć, kobieta opiekuje się umierającym mężczyzną, złamanym, ale wciąż krnąbrnym wobec świata, zaś ona wyraża skrajność cnot moralnych, choć bez sędziowskich wyroków. Nie ma czystego zła i dobra, przynajmniej tam, gdzie oba stykają się ze sobą. Dlaczego tak wiele, a jednocześnie tak mało, jesteśmy w stanie przekazać od siebie innym? Czy wystarczy kochać miłością prawdziwą, by kogoś uleczyć? Jak nie znienawidzić siebie, kiedy wyrządza się sobie i innym krzywdy?

5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, literatura obyczajowa, 528 stron, premiera 15.09.2021 (1848)
tłumaczenie Magdalena Hume
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

wtorek, 19 października 2021

KREW Z MOJEJ KRWI. WIOSNA KOMISARZA RICCIARDIEGO

MAURIZIO DE GIOVANNI

KOMISARZ RICCIARDI tom 2

"Łatwo być razem, kiedy wszystko jest w porządku, a trudniej, kiedy trzeba pokonać góry, kiedy jest zimno i wieje wiatr."

Miesiąc po ostatnich wydarzeniach, związanych z zabójstwem światowej sławy tenora w neapolskim teatrze, komisarz Luigi Alfredo Riciardi mierzy się z kryminalnym wyzwaniem wyjątkowo brutalnego morderstwa starszej kobiety. Maurizio de Giovanni w drugim tomie funduje czytelnikom mocniej zawiązaną intrygę niż miało to miejsce w pierwszym zatytułowanym "Łzy pajaca. Zima komisarza Ricciardiego". Tym razem wchodzimy w wiosenną aurę miasta, budzącego się do życia po ciężkiej zimie, ale wciąż pozostającego mentalnie w mrocznych zakamarkach ludzkich dusz. Śledztwo próbujące wyjaśnić, komu i dlaczego zależało na śmierci wróżki i lichwiarki nie należy do łatwych. Ricciardi, mężczyzna, który widzi zmarłych w ostatniej chwili ich życia, odbiera ich końcowe myśli, właśnie poprzez "Zdarzenia" czuje się niczym widz w zdegenerowanym teatrze ludzkiego nieszczęścia i cierpienia. Wokół niego roztacza się aura samotnika, niezrozumienia, skrępowania, zdystansowania i milczenia. Jedynie wierny mu bezgranicznie brygadier Raffaele Maione akceptuje osobliwy rytuał niezakłóconego ludzką obecnością wizyty w miejscu zbrodni. Cieszy, że można bliżej poznać Maione, mieć wgląd w jego prywatne życie, w którym pojawiają się perturbacje. Ale i trzydziestoletni Ricciardi musi zmierzyć się z czymś, co w końcu go dopadło.

Autor ciekawie przybliża do odkrycia tożsamości zabójcy Carmeli Calise, której zmasakrowane ciało odnaleziono w jej domu, a wykrycie przyczyn zbrodni jest wyjątkowo trudne. W tej odsłonie serii niewiele rzeczy udaje się przewidzieć, jeśli już, to bardziej chodzi o emocje bohaterów. Podążamy tropem tego, w co głęboko wierzy komisarz, że głód i miłość, jak i wynaturzenia tych dwóch odczuć, leżą u źródeł większości zbrodni. Tylko skala czarnych sił kierujących działaniami postaci reprezentuje szeroki wachlarz kolorystyczny. Osoby pojawiające się w kryminale, warto nadmienić, że w licznym gronie, atrakcyjnie prezentują różne typy osobowości i doświadczeń życiowych. Przekonująco odgrywają przydzielone role, wzbogacają fabułę unikalnymi cechami, borykają się z nietuzinkowymi problemami. Giovanni interesująco przybliża ich codzienność, to, co kryje się w ich sercach i umysłach. Nie odkrywa za dużo, ale frapująco naprowadza na kierunki interpretacji, dzięki czemu angażuje czytelnika w rozgrywane sceny. Pokazuje, do czego jest zdolny człowiek, nawet ten pozornie najmniej skłonny do zła. Opisuje nie tylko wiosenny klimat panujący w mieście, ale również faszystowską aurę dyktatury, z polityką jako niebezpiecznym tematem rozmów, żądaniami przedstawiania obrazu życia obywateli jedynie z perspektywy optymizmu i bezpieczeństwa. Bardzo lubię wchodzić w ciekawie skonstruowane powieści kryminalne, z umiejętnie wyważoną proporcją klimatu retro i zagadki kryminalnej, wciągające przebiegiem zdarzeń i zaskakujące zakończeniem. Inna powieść Maurizio de Giovanni przybliżona na Bookendorfinie to "Bękarty z Pizzofalcone", dla odmiany z mocnym brzmieniem włoskiej mafii.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał retro, 306 stron, premiera 19.09.2018 (2008), tłumaczenie Maciej A. Brzozowski
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

KOBIETA W FIOLETOWEJ SPÓDNICY

NATSUKO IMAMURA

"Są rzeczy, które mogą wydawać się trudne, ale gdy już się wie, na czym to polega, to każdy może to robić."

Obraz tak dojmującej samotności, że bohaterka rezygnuje z własnego życia. Całkowicie podporządkowuje je obserwacji innej osoby. Mało wiemy o narratorce, dostajemy jedynie niezbędne minimum, aby wczuć się w jej emocje. Nie tyle rozumiemy, co dzieje się w jej duszy, celowo pomijane są informacje o zapleczu rodzinnym, co odbieramy odczucia, poruszenie i niepokój. Życie na obrzeżach społeczeństwa, bez bliskich i znajomych, dotyka coraz większą pulę ludzi, a kiedy codzienność wydaje się nie mieć wyraźnie przypisanego znaczenia, część z nich zaczyna przyklejać do niej to, co dzieje się u innych i traktować niemal jak swoje. 

Narratorka poświęca każdą wolną chwilę, aby wyłapywać jak najwięcej szczegółów z życia "Kobiety w Fioletowej Spódnicy". Zatraca się w śledzeniu, co więcej, ingeruje w cudze losy, natomiast nie pozostawia miejsca na własne marzenia, pragnienia i uczucia. Osacza wzrokiem ofiarę na każdym kroku, a czytelnik zastanawia się, jakimi motywami tak naprawdę kieruje się, kiedy chorobliwa aktywność zostanie dostrzeżona. Fanatyczna inwigilacja i nieświadomość obserwowanej. Z jednej strony współczujemy braku celu w życiu, nadawaniu brudnych barw codzienności, odrzuceniu nadziei na coś lepszego, z drugiej nie chcemy zgodzić się na obsesyjne zaglądanie w życie kogoś drugiego, już sam pomysł wywołuje zaniepokojenie i sprzeciw.  

Natychmiast pojawiają się dychotomiczne obrazy, miasto z ogromną populacją i jednostka całkowicie wyalienowana społecznie, płynący tłum ludzi i niewidoczna postać, nawet w grupie współpracowników. Zajrzenie w cienie hotelowego środowiska, które jak każde inne ma pozornie nieznane sekrety i sfery wstydu, okazja czyni złodziejem, nakręca się spirala zazdrości, plotek i samousprawiedliwień. Daje do myślenia. Czy człowiek izoluje się od innych na własne życzenie, czy społeczność takim go czyni, a może wynika to z wrodzonych cech osobowości? 

Wypuszczam się również tropem innym niż w głównej warstwie, zaglądam do ukrytych wnikliwych przekazów, zabawiam się w oskarżyciela i obrońcę. Frapujące niedopowiedzenia, kontrastowe zestawienia, materiał do interpretacji, wolna przestrzeń dla odbiorcy do wyjaśnienia finalnej odsłony. Zakończenie satysfakcjonujące, smutne i gorzkie refleksje nie są niczym nowym po spotkaniu z książką, ale w tej przygodzie wybrzmiewają wyjątkowo intrygująco i tajemniczo. Przyjemne czytanie, interesujące kluczowe myśli, atrakcyjnie wytworzony klimat, fragment obrazu współczesności, który uwiera wydźwiękiem. Niewątpliwie skłania do przemyśleń, ale czy pozostanie z czytelnikiem na dłużej, to już wynikać będzie z indywidualnych przeżyć. 

Zerknij na inne książki z ujmującej serii z żurawiem, teraz Bo.wiem ("Kwarantanna", "A gdyby tak ze świata zniknęły koty?", "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy", "Stacja Tokio Ueno", "Pszczoły i grom w oddali", "Sztormowe ptaki", "Budząc lwy", "Kwiat wiśni i czerwona fasola", "Cesarski zegarmistrz", "Tygrysica i akrobata", "Krótka historia Stowarzyszenie Nieurodziwych Dziewuch", "Ślady wilka", "Kot, który spadł z nieba", "Dziewczyna z konbini"). Także cieszyły kształtem historii, nietuzinkową atmosferą, dotykaniem duszy, bogatym materiałem do rozmyślań.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 142 strony, premiera 05.10.2021 (1019), tłumaczenie Wiktor Marczyk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu jagiellońskiego.

poniedziałek, 18 października 2021

ŁZY PAJACA. ZIMA KOMISARZA RICCIARDIEGO

MAURIZIO DE GIOVANNI

KOMISARZ RICCIARDI tom 1

"Dopóki żyjesz, śmierci nie ma,
jeśli nadchodzi, to ty już tam nie jesteś."


Spotkanie z książką należało do przyjemnych, dostałam taką retro atmosferę, na jaką liczyłam, przeniosłam się do Neapolu początku lat trzydziestych. Maurizio de Giovanni barwnie odmalował ówczesne klimaty panujące w mieście, życie kulturalne, kontrasty społeczne i faszystowski reżim. Wkraczałam w reprezentacyjne dzielnice, by za chwilę ze strachem poruszać się po mrocznych ulicach i wtapiać się w wiecznie płynący tłum ludzi. Fabułę wzbogacała otoczka z akcentami totalitaryzmu Benito Mussoliniego, w którym remedium na zagrożenie stała się opera i teatr. To także niepokojące parapsychologiczne obszary. Nadszarpnięte zębem czasu konwenanse społeczne a jednocześnie niezmienne cechy ciemnej strony ludzkiej natury. Przestarzałe metody dochodzeniowe a zarazem nieśmiertelna dedukcja i logika. Staroświecki styl wypowiadania się ale uniwersalne prawdy i uczucia. A w tle muzyka werystycznych oper końca dziewiętnastego wieku, Pietra Mascagniego i Ruggera Leoncavalla, historie zawarte w "Rycerskości wieśniaczej" i "Pajacach".

Luigi Alfredo Ricciardi jest komisarzem bezpieczeństwa publicznego w lotnej brygadzie królewskiej kwestury w Neapolu. Synem barona, absolwentem szkoły jezuickiej, znawcą prawa karnego. Widzi i odbiera ostatnie odczucia tych, którzy zmarli gwałtowną śmiercią. Nie traktuje tego jako osobliwy dar pomagający w śledztwie, a jako wyrok na wewnętrzny spokój, nieustanne potępienie i bliznę duszy. Cierpienie innych staje się własnym, wszechobecnym towarzyszem, niegojącą się raną, permamentnym stanem świadomości. Dlatego trudno mu nawiązywać kontakty z ludźmi. Wyjątkiem jest Rosa Vaglio, siedemdziesięcioletnia niania opiekującą się nim w dzieciństwie, teraz staruszka otaczająca go troską, a także brygadier Raffaele Maione, wdzięczny mu za wyjaśnienie zabójstwa najstarszego syna Luka. Ludzie obawiają się talentu Maione, skrywa coś nadprzyrodzonego, posiada niezwykłą umiejętność rozwiązywania najtrudniejszych spraw, doskonale rozumie zbrodnie, a przy tym jest całkowicie oddany pracy.

Dociekając do prawdy, kto stoi za zabójstwem Arnolda Vezziego, największego tenora świata, którego ciało odnaleziono w garderobie Teatru San Carlo, z raną zadaną ostrym przedmiotem i w mocno krwawej scenerii, Ricciardi jak zwykle prowadzi dochodzenie niejako na odwrót, tak stopniowo zdobywa ważne punkty w rozgrywce z mordercą. Powiela obraz ostatniej chwili życia ofiary, analizuje przebieg wypadków od końca, jakby znał ją osobiście. Przesłuchuje potencjalnych świadków, w tym księdza melomana ukradkiem zakradającego się na przedstawienia, dyrygenta orkiestry uzależnionego od alkoholu, kierowniczkę pracowni krawieckiej, przeciążonego obowiązkami inspicjenta, a także żonę, sekretarza i impresario śpiewaka. Wszyscy wyrażają się niepochlebnie o Vezzim, każdy miał z nim zatarg i nienawidził jego konfliktowej osobowości. Kogo tenor doprowadził do decyzji o ostatecznym zakończeniu jego życia? Zagadka kryminalna nie należała do wymagających, dość wcześnie wyczułam, kogo obarczać winą za zbrodnię, natomiast ciekawie odkrywało się ewentualne motywy i ostatnie godziny ofiary. To moje drugie spotkanie z twórczością autora, wcześniej miałam okazję zapoznać się z "Bękartami z Pizzofalcone", ale dla odmiany, w niej Giovanni zawarł mocne smaki włoskiej mafii.

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał retro, 206 stron, premiera 03.07.2019 (2007), tłumaczenie Maciej A. Brzozowski
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

KTO ZJADŁ PIERWSZĄ OSTRYGĘ? NIEZWYKLI PREKURSORZY, ODKRYWCY I PIONIERZY

CODY CASSIDY

"Nie ma żadnych dowodów, że w prehistorii geniusze rodzili się rzadziej niż obecnie; przeciwnie, istnieją podstawy, że by przypuszczać, że było ich wtedy więcej."

Sympatycznie wędruje się po opowieściach o znaczących odkryciach w dziejach ludzkości. Jak zwykły przypadek, zbieranie danych, właściwe kojarzenie, odwaga w działaniu, składają się na fenomenalne osiągnięcia. Cody Cassidy przytacza ciekawe spostrzeżenia, częściowo oplata w fabularną formę, a jednocześnie atrakcyjnie sytuuje w jednostce czasowej. Zajmująco jest zanurzyć się w źródła i świadectwa postępu kulturalnego, technologicznego i ewolucyjnego. Nawet jeśli autor wybrał tylko siedemnaście do omówienia, to i tak mamy przedsmak tego, jak wiele już zdołaliśmy osiągnąć, w wielu cywilizacjach, na wielu kontynentach i w różnym czasie.

Nie doszlibyśmy do tego, co teraz posiadamy, czym jesteśmy, dokąd zmierzamy, gdyby nie wynaleziono nosidełka, oswojono ogień, zjedzono ostrygę, uszyto ubranie, skonstruowano łuk, wynaleziono koło, pozostawiono naskalne malowidło, przygotowano piwo, dokonano operacji plastycznej, oswojono konia, wymyślono pismo, wyprodukowano mydło, opowiedziano dowcip, wyeliminowano czarną ospę, pozostawiono zagadkę kryminalną, odkryto Amerykę i Hawaje. Wszystko w ujęciu pierwszego razu, czasem wbrew dawnym oficjalnym teoriom, kiedy indziej z większą wiarą niż faktami. Podoba mi się zindywidualizowane podejście do pierwszych razów ludzkości w prehistorii. Z jednej strony uświadamia dokonania przeszłych pokoleń, z drugiej wskazuje na niezwykłą ludzką ciekawość świata i siebie samych.

Publikacja nie wnika głęboko w poruszane zagadnienia, koncentruje się na ogólnych informacjach, ale takie jest założenie. Dostarczenie podstawowej wiedzy w wybranym ujęciu wynalazku, zwrócenie uwagi na istotę i znaczenie, przedstawienie w przyjaznej, przejrzystej i z humorem formie, oraz zachęcenie do dalszej eksploracji zagadnień i powiększania zasobów wiadomości. Przyjemna zabawa w naukę dostępną dla każdego, przydatną dla wyrobienia światopoglądu, a nawet poczucia bliskości z daleką przeszłością. Któż nie chciałby się spotkać z pradawnym geniuszem, prehistorycznym odkrywcą, starożytnym obserwatorem, milenijnym podróżnikiem? Właśnie oni i dyfuzja innowacji stały się bazą współczesności.

4/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, odkrycia, 240 stron, premiera 15.09.2021 (2020)
tłumaczenie Agata Ostrowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

niedziela, 17 października 2021

100 ZADAŃ I ZABAW DLA KAŻDEGO

EWELINA PROTASEWICZ

"Pomóż ufoludkowi Heniowi trafić do statku kosmicznego..."

Wyszukuję księgi ciekawych zadań, które mogą rozwiązywać zarówno dzieci, dla zabicia nudy i świetnej zabawy, jak i osoby starsze, pracujące nad powstrzymaniem uciekającej pamięci. Systematyczne wypełnianie stron dostarcza wiele radości i przynosi pożądane efekty. Dzięki nim można kształtować różne umiejętności, jak pewność manualną, spostrzegawczość, kojarzenie, tworzenie logicznych zbiorów, rozpoznawanie figur geometrycznych, chwytanie perspektywy przestrzennej, artystyczną kreatywność. Zadania są bogate, każdy znajdzie coś dla siebie, na co w danym dniu ma ochotę. Ponadto różne poziomy trudności pozwalają dopasować wyzwania do wieku i biegłości technik. Publikacja dostarcza mnóstwo wesołej i satysfakcjonującej zabawy, sympatycznie wypełnia wolny czas, zachęca do wprawiania się w zręczności kreślenia, podkreślania, obrysowania, dorysowania, odwzorowania, ozdabiania.

Jestem przekonana, że dzieci chętnie wejdą w świat labiryntów, kolorowanek, prostego liczenia, wyszukiwania szczegółów, wybierania elementów, tworzenia różności z kształtów, łączenia kropek, rozwiązywania rysunkowych sudoku, znajdywania różnic, poprawiania po śladzie, łączenia w pary, wypełniania kolorami według klucza, a nawet wezmą udział w grze w kółko i krzyżyk. W przyjemnej atmosferze oswoją się z literkami podczas łączenia ich ze zwierzątkami, czy nabiorą płynności w dopasowywaniu cieni przedmiotów. Nie zabrakło wskazówek, jak rysować krok po kroku, sama nawet chętnie dałam się przekonać. Bardzo przyjazna oprawa graficzna, przejrzyste i kolorowe rysunki, ale też szare kontury do zapełnienia. Książka jest ładnie wydana, zatem warto uwzględnić ją w propozycjach na prezent, z pewnością spełni oczekiwania milusińskich. Przydała się do pracy z pamięcią rodzica, uwzględniała przydatne ćwiczenia, dostarczała miłej rozrywki.

5/6 - warto bawić się przy rozwiązywaniu zadań
literatura dziecięca (choć nie tylko), księga zadań, wiek 3+, 104 strony, premiera 16.06.2021
miękka okładka, 34 strony, format 21,5cm x 25,0cm
ilustracje, projekt graficzny i tekst: Ewelina Protasewicz
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl 


CZERWONY JEŹDZIEC

JULIJA JAKOWLEWA

ŚLEDCZY ZAJCEW tom 2

"Nieszczęście zawsze przyciąga tłumy."

Od strony wytworzenia klimatu retro, odmalowania sowieckich realiów, przybliżenia Leningradu z tysiąc dziewięćset trzydziestego pierwszego roku, powieść dysponuje mocnym atutem, podobnie jak pierwszy tom "Towarzyszu mój". W drugiej odsłonie Julija Jakowlewa emocjonalne i realistyczne ukazuje zastraszenia i głód panujący poza miastami. Przejmujący opis matek z dziećmi błagających pasażerów pociągu o kromkę chleba. Skutki brutalnych przymusowej kolektywizacji wobec chłopów z kułakami. Ponura atmosfera przenika każdy aspekt życia, władza radziecka nie oszczędza obywateli, traktuje przedmiotowo, codzienność staje się sztuką przetrwania. Proletariackie hasła, reglamentowane produkty, poprawność klasowa, pokazowe posiedzenia, jedynie słuszna partia i ideologia, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Represje i donosicielstwo, nieustanna podejrzliwość, ograniczone zaufanie wobec wszystkich, nawet bliskich i przyjaciół, zważanie na wypowiadane słowa i czynione gesty.

W atmosferze po upadku caratu i przejęciu władzy przez rewolucjonistów funkcjonuje śledczy Wasilij Zajcew, zwany "Wasią". Wielokrotnie naraził się zwierzchnikowi i wpływowym osobom. Z podejrzliwością traktowany przez współpracowników, szepcze się o ewentualnym donosicielstwu i ukrytym buncie wobec partii. Zajcew balansuje na cienkiej linie, musi wpasować się w absurdalne realia systemu, ale wciąż drzemie w nim człowieczeństwo i pragnienie sprawiedliwości. Niestety, jak pokazują wydarzenia, wydaje się, że przesiąknie wpływem otoczenia, marzącym, by żyć we względnym spokoju, a nie przejmować się moralnymi dylematami. Portret kluczowego bohatera przekonuje. Zaciera się uległość wobec tego, co wymyka się kontroli i ograniczeniom, a zarazem ożywia się determinacja, by przywołać nie tyle sprawiedliwość, gdyż o sprawiedliwość trudno w sowieckim ustroju, co prawdę o wydarzeniach na hipodromie. W wypadku ginie Leonid Perłowy, jeździec najwyższej klasy, instruktor wojskowy, oraz Pierniczek, ogier rekordzista, klejnot selekcji hodowlanej. Intryga ciekawie zawiązana, jednak brakuje większego na nią zorientowania, otoczka klimatyczna przerasta kryminalny wątek, stąd zakończenie nie zaskakuje. Znakomitą zabawę dostarczają dialogi podszyte potrójną warstwą niedomówień i ironicznego humoru. Przejmujące wrażenie robi podróż kolejowa do Nowoczerska i pobyt mieście, w ramach prowadzonego z przeszkodami śledztwa. Jak funkcjonować w systemie, kiedy nie ma spraw karnych a wszystko staje się polityką? Jak spojrzeć w oczy ludziom, którym nie można pomóc? Jak pozostawić sprawy, których nie da się rozwiązać, na które można tylko patrzeć z obrzydliwą bezradnością?

4/6 - warto przeczytać
kryminał retro, 400 stron, premiera 29.09.2021 (2017), tłumaczenie Michał Rogalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

sobota, 16 października 2021

ZGADNIJ KTO TO? ŚLEDZTWO W NOWYM JORKU

GAUTHIER WENDLING

"Nagle w pobliżu odzywa się przeraźliwy dźwięk syreny... to alarm ze sklepu jubilerskiego... w oknie wywiercono okrągły otwór."

Wydawnictwo HarperCollins przygotowało nową serię dla młodych czytelników bazującą na zabawie w detektywa. Podobają mi się takie propozycje dla dzieciaków, które oprócz wciągającej fabuły mają do zaoferowanie coś więcej, sposób na ciekawe spędzenie czasu w krainie zagadek i łamigłówek. Klimat tajemnic podgrzewa ciekawość i buduje napięcie. Wyborny pomysł na ćwiczenie spostrzegawczości, logiczne myślenie, szybkie kojarzenie, analizowanie i wyciąganie wniosków. Trzeba wyłapywać właściwe wskazówki, unikać ślepych tropów, krok po kroku odpowiadać na pytania. Pomysł na książkową zabawę w detektywa bierze się z kultowej gry "Zgadnij kto to?", polegającej na eliminacji postaci z zaprezentowanej na początku listy podejrzanych, aż dojdzie się do tożsamości osoby, o którą chodzi.

Wskazanie właściwej osoby wcale nie jest takie łatwe dla dzieciaków, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Trzeba uważnie śledzić tekst, zapamiętywać wiele szczegółów, sprytnie radzić sobie z oddzieleniem tego, co ważna, od tego, co nieistotne. Moja młodziutka czytelniczka chętnie angażuje się w detektywistyczną zabawę, chociaż nie osiągnęła jeszcze minimalnego wieku wskazanego przez projektantów publikacji, to jednak z moją pomocą całkiem nieźle sobie radzi. Widać, że przyciąga ją intrygujące docieranie do prawdy poprzez dedukcję. W tym tomie serii chodzi o wskazanie złodzieja pieniędzy z baru, jadeitowej broszki w zakładzie jubilerskim i srebrnej łyżeczki w Empire State Building. W poznawaniu fabuły i tożsamości sprawcy pomaga przejrzysta szata graficzna, wypełniona kolorowymi ilustracjami, a także duża czcionka wspomagająca samodzielne czytanie. Jestem przekonana, że dzieci z wielkim entuzjazmem dołączą do śledztwa prowadzonego przez Tomka, Polaka przebywającego w Nowym Jorku na wymianie szkolnej, oraz Annę, Amerykankę marzącą o karierze dziennikarki. Przekonają się, jakie to przygody spotkały dziewczynkę i chłopca podczas wycieczki. Dowiedzą się, z czego słynie amerykańska metropolia. Sprawdzą się w roli nieugiętego i sprytnego detektywa.

4.5/6 - warto zachęcić dzieci do detektywistycznej zabawy
literatura dziecięca, powieść detektywistyczna, wiek 8+, 64 strony, premiera 28.07.2021
miękka okładka, format 13,2cm x 19,1cm, na podstawie gry "Zgadnij kto to"
tłumaczenie Karolina Marcinkowska, ilustracje Alice Risi
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl


HARRY STYLES. NIEOFICJALNA BIOGRAFIA

DANNY WHITE

"Jeśli bez przerwy pozostajemy w strefie komfortu, narażamy się na nudę. Czasami trzeba zaryzykować i zacząć wszystko od nowa."
Harry Styles


Od kilku lat rozbrzmiewa muzyka Harriego Stylesa w naszym domu, za sprawą szczególnej sympatii córki do twórczości kompozytora i piosenkarza. Utwory Stylesa kierowane do szerokiej publiczności szybko wpadają w ucho, zanim się człowiek zorientuje, nuci je pod nosem. Reprezentują ciekawą alternatywę dla muzyki klasycznej dominującej w programie nauczania szkoły muzycznej, zatem nic dziwnego, że córka chętnie angażuje się w ich słuchanie. Mnie z kolei, oprócz oprawy muzycznej, podobają się produkcje teledyskowe, nie wszystkie w równym stopniu, ale przyciągają uwagę. Z zainteresowaniem sięgnęłyśmy po biografię muzyka, co prawda, nieoficjalną, lecz dającą ogólną orientację w zawodowym i prywatnym życiu Stylesa.

Książka bazuje na wycinkach prasowych, wypowiedziach recenzentów, wywiadach udzielanych przez Harriego Stylesa. Nie ma w niej nic odkrywczego, ale zgrabnie porządkuje dorobek artysty i wrzuca kilka anegdot. Wychodzi od szczęśliwego dzieciństwa na brytyjskiej prowincji, by gładko przejść do pierwszych szlifów nabierania obycia scenicznego w nastoletniości. Przybliża historię udziału w programie rozrywkowym "X Factor", osiągnięcia głosowe Stylesa, utworzenie zespołu One Direction. One Direction, który staje się motywem przewodnim na kilkadziesiąt stron. Sukces pierwszego singla, błyskawicznie powiększająca się rzesza fanów, ale i internetowy hejt. Kolejne albumy i trasy koncertowe napędzające oszałamiającą sławę. Następnie twórczość solowa, założenie wytwórni płytowej, tworzenie piosenek dla innych artystów. Wzmianki o przygodzie z kinem, miłości do tatuaży, eksperymentach z modą. Plotki o życiu uczuciowym.

Wyłania się ciekawa postać artystyczna Harriego Stylesa, odważne sceniczne zwierzę, które lubi realizować się na wielu frontach. Nie boi się iść pod prąd, by wyrażać siebie. Autentyczność, naturalna wiara w siebie, emocjonalna samowystarczalność, a także wytworność, wyrafinowany gust i oryginalny styl. Wolny duch, ujmuje powierzchownością, potrafi oczarować publiczność. Towarzyska dusza, łatwo skupia na sobie uwagę publiczności. Biografia mówi o świetnym głosie i nietuzinkowości Stylesa, swobodnym poruszaniu się na granicy oddzielającej ikonę popkultury od zwyczajnego człowieka. Nawiązuje do wad charakteru i potknięć w karierze. Jednak to wszystko dostrzegają fani Harriego Stylesa i bez biografii. Liczyłyśmy na większe uchylanie rąbka tajemnic, ponad to, co już nagłośniły media o artyście obdarzonego niewątpliwą charyzmą.

3/6 - w wolnym czasie
biografia, 240 stron, premiera 14.07.2021, tłumaczenie Andrzej Goździkowski
Książkę "Harry Styles" zgarnęłam z półki "biografia" w księgarni TaniaKsiążka.pl