PAULINE ROWSON
„Im robisz się starszy, tym bardziej żyjesz przeszłością, bo masz jej więcej niż przyszłości przed sobą.”
Książka na jedno posiedzenie, do szybkiego i gładkiego czytania, bez zbędnych zastojów i przerw. Drugie spotkanie z twórczością Pauline Rowson, wcześniej poznałam „Ogień i wodę”, i także nie zawiodłam się, dostałam to, czego oczekiwałam na daną chwilę. Co prawda, i „Uwikłany” nie należał do zapierających dech w piersiach kryminałów, ale miał w sobie coś, co sprawiało, że przyjemnie spędzałam czas.
Podobała mi się kondensacja akcji, wciągania w grę odkrywania prawdy, ciekawe portrety postaci i zręczne prowadzenie fabuły. W scenariuszu zdarzeń uwzględniono atrakcyjne tajemnice i zwroty akcji. Zastanawiałam się, czy po odbyciu kary więziennej, w przypadku niesłusznego skazania na nią, z poczuciem zniszczonej reputacji i krzywdy, po stracie rodziny, domu, wolności i pewności siebie, podobnie jak Alex Albury, przystąpiłabym do poszukiwania okazji do zemsty i wyrównania rachunków. Były specjalista do spraw public relations (mocna nić powiązania z moją profesją zawodową), zaszufladkowany jako oszust i malwersant (w tej materii w przeciwieństwie do mnie), dokładał wszelkich starań, aby znaleźć tego, kto go wrobił. Dotarcie do prawdy okazało się sporym wyzwaniem, tym bardziej, że wydarzenia w błyskawicznym tempie przybierały coraz mroczniejszy i niebezpieczny obraz, a przeciwnik okazywał się wyjątkowo sprytnym człowiekiem, potrafił przewidzieć każdy ruch Alexa.
4/6 – warto przeczytać
kryminał, 272 strony, premiera 01.01.2008, tłumaczenie Ilona Romanowska
Książka wypożyczona z biblioteki.









