R.D. WINGFIELD
JACK FROST tom 6
„Kierował się zasadą: najpierw przytakiwać, a potem robić swoje.”
Na nietuzinkowego inspektora Jacka Frosta znów spadło mnóstwo detektywistycznych zagadek. Stanowczo zbyt wiele rzeczy działo się naraz, a on nie dawał rady na bieżąco wszystkiego ogarnąć. Pies znajdujący ludzką stopę, seria gwałtów na nastolatkach, porwanie dziecka, napady rabunkowe na starsze kobiety, trucizna w sklepowych produktach spożywczych, zaginięcie trzynastolatki i jej chłopaka, zwłoki na nasypie kolejowym, siatka internetowych pedofilów, defraudacja pieniędzy, zabójstwo włamywacza, zniknięcie szpitalnej pielęgniarki. I spisek uknuty przeciwko inspektorowi. A z przeszłości wyłoniła się nierozwiązana sprawa ciała odnalezionego na dziedzińcu kościoła. Czy udało się detektywowi dopasować wszystkie elementy zbrodniczych i przestępczych łamigłówek? Czy stare metody prowadzenia śledztwa sprawdziły się? W szóstym tomie sporo nostalgicznych nut, ale również akcenty o podłożu horroru.
Zerknij na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii („Frost i Boże Narodzenie”, „Frost i zastraszone miasto”, „Frost i ciemna noc”, „Frost i mordercze zadanie”, "Frost i sroga zima"). Seria o detektywie inspektorze Jacku Froście, ciekawych drugoplanowych postaciach, trzymała wyjątkowo równy poziom. Nie były to kryminały wprowadzające w zachwyt, ale wystarczająco trzymające w napięciu, aby chcieć podążać śladem morderstw i profili sprawców. W sam raz na mniej wymagający wieczór czytelniczy, w towarzystwie osobliwie sportretowanej postaci i klimatem angielskiego miasteczka.
4/6 – warto przeczytać
kryminał, 366 stron, premiera 30.06.2012 (2008), tłumaczenie Agnieszka Klonowska
Książka wypożyczona z biblioteki.









