piątek, 16 kwietnia 2021

SPQR. HISTORIA STAROŻYTNEGO RZYMU

MARY BEARD

"Rzym w dalszym ciągu kształtuje nasze wyobrażenia o świecie i o nas samych... mimo upływu dwóch tysięcy lat wciąż stanowi on fundament zachodniej kultury i polityki, tego, co piszemy, i sposobu, w jaki postrzegamy świat oraz nasze w nim miejsce."

Szalenie odpowiada mi sposób prowadzenia narracji przez Mary Beard, doskonale wyczuwa się najwyższy profesjonalizm, fantastyczną wiedzę, wyjątkową pasję, ale też, co dla mnie równie ważne, niezwykły szacunek wobec przeszłości i ludzkiego życia. Może dlatego, że nie patrzy okiem czystego historyka, a filologa klasycznego. W takie publikacje wnikam z ogromną przyjemnością, traktuję jako najlepszą rozrywkę intelektualną, nieustannie poszukuję nowych informacji i perspektyw, dokonuję analiz i wysuwam wnioski. Gdybym tak przystępnie miała prowadzoną w szkole historię, z pewnością przyjaźń z nią narodziłaby się dużo wcześniej i z większą intensywnością. Książkę czyta się nadzwyczaj przyjaźnie, odbiorca komfortowo czuje się w zgromadzonych danych, wnika w szczegółowe aspekty, a jednocześnie nie traci szerszego spojrzenia. Po tytuł może sięgnąć każdy, zarówno znawca poruszanych zagadnień, choć z pewnością dostrzeżenie niezagospodarowane historycznie przestrzenie, jak i ktoś mniej wykształcony w tym kierunku, lecz pragnący dowiedzieć się czegoś w atrakcyjnie prezentowanym kontekście, zwłaszcza w obszarze polityki i życia codziennego. Sposób na lepsze poznanie i zrozumienie Wiecznego Miasta, w którym, jak nigdzie indziej, przeszłość współtworzy spójną całość z teraźniejszością, przenika się w eleganckim i reprezentacyjnym stylu.

Za pośrednictwem książki podróżuję w czasie od połowy pierwszego wieku przed naszą erą do dwieście dwunastego roku. Cudownie odkrywam klasyczny świat, jednocześnie daleki i bliski mojemu postrzeganiu. Bogata, burzliwa i znacząca historia starożytnego Rzymu wyzwala wiele emocji, interpretacji i refleksji, chętnie wchodzę w każdą z tych sfer, często robię analogie do współczesności, pasjonuję się rozwinięciem pozornie drobnych wątków. Prześledzenie stopniowej ekspansji Rzymu z małej wioski na trzy kontynenty wzbudza podziw i szacunek, który bynajmniej nie jest pozbawiony dramatyzmu i krytycyzmu. Autorka naprostowuje powszechne przekłamania, nadinterpretacje i mity, przywołuje ich brzmienie do rozsądnych i uzasadnionych ram, chociaż nie ze wszystkim w pełni się zgadzam. W odbiorze materiału pomagają liczne ciekawostki, nikt inny jak Mary Beard nie potrafi opowiedzieć o nich na piśmie i w filmach, a także mapki, zdjęcia, rysunki, ryciny, szkice, obrazy, malowidła, portrety, posągi i drzewa rodowe. Bogactwo przypisów i starożytnych źródeł, przejrzystość kalendarium i przydatność indeksu. Do kompletu proponuję zapoznanie się z książką "Religie Rzymu. Historia", którą Mary Beard napisała wraz z Johnem Northem i Simon Price, publikację cztery lata temu przybliżyłam na Bookendorfinie.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, historia, 560 stron, premiera 23.02.2021 (2015)
tłumaczenie Norbert Radomski
Książkę "SPQR. Historia starożytnego Rzymu" zgarnęłam z półki "naukowe i popularnonaukowe" w księgarni TaniaKsiążka.pl

czwartek, 15 kwietnia 2021

NUKA

MACIEJ DOBOSIEWICZ

"...wyobraźcie sobie psa, który ma na sobie wełnę taką samą jak owca. Wówczas będziecie wiedzieć, jak wyglądam..."

Ciepła i sympatyczna opowieść o owczarku węgierskim napisana z perspektywy psa. Fabuła wdzięcznie prowadzona, wyważony humor, przekonujące opisy i wspaniałe przygody. Maciej Dobosiewicz zaprosił do świata czworonoga, pokazał psie doświadczenia, przyzwyczajenia, osobowość, uczucia, potrzeby, język. Propozycja do wspólnego lub samodzielnego czytania, duża czcionka, przejrzysty tekst, mnóstwo cennych przesłań i materiału na dobrą zabawę. Skierowana do małych i dużych miłośników psów, tych, którzy już cieszą się ich obecnością w domu, a także tych, którzy dopiero marzą o przyjaźni z nimi. Znalezienie wspólnego porozumienia z psem, zgodnego funkcjonowania w dzielonej rzeczywistości, nie zawsze jest łatwe, trzeba wypracować właściwe wzorce zachowań, wziąć odpowiedzialność za zwierzę, zapewnić mu bezpieczeństwo i nie żałować miłości. Psia wierność i oddanie nie mają sobie równych.

Nuka, czarna psinka z białą krawatką, dumna z poskręcanej sierści, wiodła beztroskie życie na wsi. Mieszkała z rodzicami, goniła owce i zachęcała kury do zabawy. Pewnego dnia przyjechał Piotr i zabrał ją do przeraźliwie hałaśliwego miasta, źródła tysięcy bodźców niebezpiecznie rozpraszających uwagę. Nuka uczyła się życia w bloku, jazdy środkami komunikacji, niegryzienia butów, wizyt u weterynarza, załatwianie się podczas spacerów. Psinka dzielnie podchodziła do obowiązków, pilnowania stada i domu. Autor pokazał, że także właściciele psa, Joanna i Piotr, musieli się wiele nauczyć, właściwej opieki, przewidywania niebezpieczeństw, organizowania wycieczek. Sporo działo się u Nuki, niektóre przygody były zabawne i wesołe, inne poważne i smutne. Książeczka spodobała się dziewczynce, z którą czytałam, polubiła główną bohaterkę, zadawała dużo pytań, szukała odpowiedzi. Zastanawiała mnie scena w parku, przyjęłam ją jako ostrzeżenie, a młodziutka czytelniczka bardzo ją przeżyła, empatycznie podeszła do incydentu, nie zrozumiała intencji rowerzysty, dobrze, że byłam przy niej podczas czytania tego fragmentu i mogłam podać wyjaśnienia. Za to wiele uśmiechów wzbudziło wspólne wędkowanie z Nuką, powinnam napisać, że tak naprawdę ogromne fiasko, ale oczywiście więcej zdradzę.

4/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 9+, 100 stron, premiera 06.10.2020, ilustracje Aneta Krella-Moch
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Tandem.

BEZKRESNE NIEBO

KATE ATKINSON

JACKSON BRODIE tom 5

"Zbieg okoliczności to nic innego jak logiczne wyjaśnienie, na które jeszcze nikt nie wpadł."

Dopiero w piątym tomie wkroczyłam w serię, powieść zaskoczyła mnie totalnie, nie tego typu przygody czytelniczej spodziewałam się, ale już wiem, że koniecznie nadrobię wcześniejsze. Odpowiadał mi klimat wytworzony przez Kate Atkinson, koncentracja na przekonującym odmalowaniu kluczowych i drugoplanowych postaci. Znakomicie wczuwałam się w ich sytuację, dostrzegałam przyczyny zachowań, rozumiałam postawy. Także czarnych bohaterów ciekawie urozmaicono, każdy z własnym bagażem doświadczeń i perspektywą spojrzenia na świat, frapująco się je odkrywało. Wątki obyczajowe poprowadzono szalenie atrakcyjnie, intensywnie wchodziłam w naturę człowieka, uważnie śledziłam teraźniejsze wydarzenia z mocno wybrzmiewającą przeszłością.

Mniej już spodobała się mi kryminalna intryga, doceniłam pomysł na scenariusz, ale nie mogłam w pełni nasycić się brzmieniem, zabrakło wyczekiwanego napięcia i niepewności. Przeszkadzała przewidywalność, zbyt szybkie odkrywanie kart, chociaż w kilku sytuacjach dałam się zaskoczyć. Mieszane odczucia wynikały z innych oczekiwań niż propozycja podania, dopiero po poznaniu całej książki zrozumiałam, w jaką podróż zabrała mnie autorka. Wyjątkowo przypasowała mi swoista zabawa językiem i skojarzeniami, co do osób, zdarzeń, literatury, uwielbiam tego typu nawiązania i połączenia do uchwycenia. Akcja długo rozwijała się, przez wiele stron niewiele wskazywało, że dostanie przyspieszenia i włączy się w nurt detektywistyczny. Pisarka postawiła na wprowadzenie czytelnika w szeroki kontekst obyczajowy, co studziło nieco mój zapał, lecz po kilkudziesięciu stronach zaczęło sprawiać coraz większą przyjemność. To nie jest propozycja do szybkiego czytania, powierzchownego odbierania treści, ale okazja do zadumania się nad życiem, różnorodnym splotem okoliczności, kalkami ludzkich ułomności, potknięć, pragnień i marzeń.

Jackson Brodie po rezygnacji z pracy w policji założył biuro detektywistyczne. Przyjmowane sprawy nie należały do ambitnych i wymagających, ale właśnie taki styl pracy wydawał się mu odpowiadać. Prywatne perturbacje postawiły go z boku liczących się dla niego wartości, został przyparty do muru, na rozdrożu, przed ważnymi decyzjami. Atkinson fantastycznie powiązała prywatną i zawodową sferę, sprawiła, że całkowicie wierzyłam w bohatera, kibicowałam mu, chociaż niekiedy wystawiał moją cierpliwość na próbę, ale tak właśnie miało być. Kiedy Brodie przypadkowo uratował życie chcącemu rzucić się z urwiska mężczyźnie, dał wciągnąć się w wir niespodziewanych zbiegów okoliczności, nietypowych wyzwań, kłopotliwych incydentów. Intuicja nakazywała trzymanie się z daleka od pewnych osób, ale to one prowadziły ku rozpracowaniu groźnych przestępców. Czy udało mu się dogonić prawdę, wyłapać spomiędzy wierszy i właściwie zinterpretować podchwytywane sygnały? A może nie miał nic do powiedzenia, nie decydował o przebiegu zdarzeń, im bardziej chciał coś zmienić, tym bardziej pozostawało tym samym?

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 520 stron, premiera 10.02.2021 (2019), tłumaczenie Aleksandra Wolnicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 14 kwietnia 2021

KONIEC ŚWIATA

BRYAN WALSH

"...mamy ponad cztery piąte szans dożyć do XXII wieku, ale... nawet dziewiętnastoprocentowe ryzyko wymarcia ludzkości w najbliższym stuleciu oznacza dla przeciętnego Amerykanina tysiąc pięćset razy większe prawdopodobieństwo, iż zginie w końcu świata niż w katastrofie lotniczej."

Owszem, chodziły mi po głowie różne scenariusze końca świata, wielokrotnie czytałam o wybranej prawdopodobnej apokalipsie przy okazji zagłębiania się w literaturę z gatunku fantastyki, kiedy indziej wybierałam globalny kataklizm, aby bliżej przyjrzeć się pod wpływem doniesień medialnych, jednak nie przywoływałam w zbiorczym ujęciu. Bryan Walsh zebrał wizje unicestwienia ludzkości w jednej publikacji i poddał uszczegółowieniu. Omówił czynniki z zewnątrz mogące wywołać zagładę ludzkości, zagrożenia ze strony naszej planety, oraz to, co człowiek sam na siebie apokaliptycznie ściąga. Zderzenie z asteroidą, wybuch superwulkanu, użycie broni atomowej, wykorzystanie ryzykownych zdobyczy biotechnologii, utrata kontroli nad sztuczną inteligencją, globalna zmiana klimatu, pandemia zaglądająca w każdy skrawek Ziemi, a nawet inwazja obcych cywilizacji. Z jednej strony wszystko brzmiało niczym irracjonalny wymysł, z drugiej zyskiwało na solidnych przesłankach przy spojrzeniu z bliska.

Publikację czytało się dobrze, przystępny styl narracji, reportażowy szyk, ciekawe zagadnienia, bogactwo ciekawostek, przytoczeń, przykładów, wniosków z analiz i symulacji. Wyczuwało się podrasowanie teorii wiedzą ekspertów, rzeczowym tonem, przejrzystością wywodów. Autor nie zapomiał o wplataniu fabularyzowanych nici, aby uczynić przedstawiany materiał przystępnym i atrakcyjnym. Większość zaprezentowanych informacji nie miała powiewu świeżości, jednakże znalazły się i takie, które chłonęłam z ogromnym zainteresowaniem, łapałam się też na tym, że odkrywałam inną perspektywę spojrzenia na coś, co dotąd oglądałam tylko pod wybranym kątem. Zajmująco wchodziłam w planowanie na odległą przyszłość, Walsh podkreślał, że zupełnie wbrew naturze ludzkiej. Powinniśmy uświadomić sobie, że nie tylko należy starannie unikać czynników zagłady, co wytrwale przygotowywać się do nich, aby zapewnić przyszłość pokoleniom po nas. Wybór i odpowiedzialność należą do osadzonych we współczesności. Największe wyzwanie nie tkwi w sferze techniki i polityki, a myślenia. Bierność i bezradność warto zmienić w aktywność i poczucie misji przyszłości, zaś apatię, panikę i rozpacz w krańcowo odmienne wzorce zachowań służące ocaleniu nie tyle cywilizacji, co już ludzkości, bo w takiej skali chodzi o przetrwanie.

4/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, 382 strony, premiera 27.01.2021 (2019)
tłumaczenie Grzegorz Kulesza
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 13 kwietnia 2021

MARTWY PTAK

[PRZEDPREMIEROWO] 

MACIEJ KAŹMIERCZAK

"A przecież śmierć też bywa radosna."

Poprawnie skonstruowany kryminał, ciekawie się w niego wchodzi, jednak niczym szczególnym nie wyróżnia się. W moim odczuciu, za mało dzieje się w śledztwie od strony policji, zaskakuje jej bierność, nieudolność, brak polotu, męczą prywatne perturbacje, nie wychodzą poza schemat podobnych postaci i powiązanych uzależnień. Zło całkowicie przejmuje stery, na trwałe naznacza zepsuciem, czyni błaznów z adwersarzy, wspiera intensyfikację ludzkich ułomności. Dobro poddaje się bez walki, nie wnosi koloru, idzie w zapomnienie, przechodzi w martwy stan.

Frapująco prezentuje się portret Laury Wójcik, studentki uczelni artystycznej, zafascynowanej utrwalaniem obrazów śmierci. Ilekroć czytelnik obdarza ją sympatią, współczuje z powodu sytuacji, w jakiej znajduje się, dziewczyna robi coś, co wymyka się konsekwencji w postawie, niepokoi bezradnością i niedojrzałością. Ściągana jest w mroczną otchłań przez długie cienie środowiska, w którym się wychowała, a z którego usilnie próbuje wyrwać się. Niedostępna wobec innych, a zwierza się obcej osobie, co więcej, błahe sekrety z przeszłości trzyma na uwięzi, zaś kluczowe wyciąga na światło dzienne. Powstaje przestrzeń do zajmujących interpretacji, podoba mi się dychotomiczność i niejednoznaczność, wchodzenie w patologię jednostki i rodziny, a nawet szerzej, bo miasta, przystanku dla wschodnich przybyszy poszukujących lepszego życia.

Bo właśnie bohaterką najbardziej przekonującą prawdziwością jest początkująca dziennikarka, Julia Zacharowa. Solidnie i wyraziście skonstruowana, chwytamy jej perspektywę spojrzenia na świat, chociaż nie przekłada się na aprobatę i sympatię. Autor ciekawie nawiązuje do ukraińskiego pochodzenia, pragnienia wybicia się w dopiero co oswojonej obcej rzeczywistości, na to nakłada warstwy kompleksu i niższości, uprzedzeń i nietolerancji, obłudy i hipokryzji, bezwzględnej pogoni dobrze sprzedającą się sensacją. Wszystko dalekie od etyki zawodu i przełożonego. Żałuję, że moje rodzime miasto występuje w powieści jedynie w mrocznej i smutnej scenerii, utrwalającej powszechny negatywny wizerunek, a przecież Łódź, po której poruszam się, wcale nie prezentuje się z nędznej i śmierdzącej strony, odwiedzam wiele miejsc, w których kwitnie kulturalne życie.

Zabójca kładzie nacisk na inscenizowanie miejsc makabrycznych zbrodni, obcina ofiarom palce dłoni, zaś w gardłach pozostawia martwe ptaki. Narastająca skala przemocy udowadnia, że nic nie pozostawia przypadkowi, wkracza w zgniłej grze na wyższy poziom. Powieść jest dobrze prowadzona, zdarzają się drobne powtórzenia, kilka opisów niewiele wnosi do fabuły, spokojnie mogłyby zostać wycięte, ale przyjmuję je jako wkład w swoisty klimat. Zakończenie zaskakuje, jednak nie zgadzam się z nim w świetle tła i przebiegu historii, szkoda, że pisarz odchodzi od realizmu wplatając elementy przywołujące abstrakcyjne nuty i zacierające prawdziwy wydźwięk.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 478 stron, premiera 14.04.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

OPACTWO NORTHANGER

JANE AUSTEN

KOLEKCJA DLA MŁODYCH DAM tom 4

"Catherine potrafiła zatopić się w książkach na wiele godzin... Podczas lektury jeździła do nawiedzonych zamków, była świadkiem odważnych walk na miecze i uciekała przed nikczemnymi lordami."

Mega romantyczna powieść, oprócz różnych odcieni miłości wkradają się również szaleńcze zawirowania i nieporozumienia. Los przewrotnie uśmiecha się do młodziutkiej Catherine Morland, miłośniczki książek, funduje życiowy scenariusz zdarzeń niczym z powieści. Dziewczyna przekonuje się jednak, że prawdziwe życie może znacznie odbiegać od przedstawionego na łamach książki. Jej wyjątkowo rozbudowana wyobraźnia dostaje bolesną nauczkę, ale oczywiście, nie ma opcji, aby w książce Jane Austen fabuła źle się kończyła. Gemme Barder kolejny raz udowadnia, że świetnie czuje powieści pisarki, potrafi ukazać ich cenne przesłania młodym damom, wprowadzić w niezwykły klimat minionej epoki, sprawić, żeby młode czytelniczki zakochały się w bohaterach. Udane adaptacje zachęcają do sięgania po oryginalne wersje prezentowanych historii, zaszczepiąją w kształtujących się duszach pasję czytania. Emocji nie brakuje, to one są kluczowymi podmiotami wyjątkowych opowieści. Wersja klasyki niejako w pigułce, w przyjaznej narracji, ciekawej oprawie graficznej, przyciąga rzesze młodych miłośniczek obyczajowych historii. Książkę wzbogaca stylowa oprawa graficzna, fantastycznie współtworząca klimat, zachęcająca do odkrywania kolejnych stron. Tytuł nadaje się do samodzielnego czytania, duża czcionka ułatwia wprawianie się w biegłe poznawanie, a dodatkowo wartościowe przekazy do podchwycenia, obracające się wokół społecznych konwenansów minionej epoki oraz niezmiennych cech natury człowieka. Na Bookendorfinie zaprezentowałam "Dumę i uprzedzenie", "Emmę", "Rozważną i romantyczną", podchwytujcie pomysły na udane prezenty książkowe dla młodych odbiorczyń ciepłych klimatów literatury.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura obyczajowa, wiek 7+, 96 stron, premiera 23.02.2021 (2020)
klasyka dla dzieci, adaptacja Gemma Barder, tłumaczenie Emilia Skowrońska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Tandem.

OSTATNIA SPRAWA

LEE CHILD

JACK REACHER tom 16

"Czasami bywa tak, że jeśli człowiek chce się upewnić, czy płyta kuchenna jest gorąca, najlepiej jest jej dotknąć."

Nie ma to jak stara dobra sprawdzona sensacja, po którą sięga się z ciepłym uśmiechem i szczyptą melancholii. Ileż ja już przeczytałam książek wbijających się w góry ustalony schemat, przebiegających tak, że z dużym prawdopodobieństwem mogłam przewidzieć ruchy bohatera, a jednak wciąż z przyjemnością się za nie zabieram, zwłaszcza jak wychodzą spod pióra Lee Childa. Upodobałam sobie serię z Jackiem Reacherem, odlotową postacią, oderwaną od współczesnej rzeczywistości, mentalnie zasiedziałą w dawnych czasach i wojskowej scenerii. Szczególnie w szesnastym tomie widoczna stała się patyna czasu, śledzimy zdarzenia z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku, ery sprzed powszechnej komputeryzacji, wszechobecności komórek i social mediów. Zatem i scenariusz zdarzeń uwzględnia takie atrakcyjne aspekty, jak choćby stare aparaty w barowej spelunce, czy wgląd jedynie w papierowe akta. Z dzisiejszej perspektywy trudnym do uwierzenia jest, że śledztwa sprzed niemal ćwierć wieku mogły charakteryzować się wysokim dynamizmem docierania do danych, błyskawicznym zdobywaniem zeznań świadków, szybkim powiązaniem faktów. A jednak, Jack Reacher jest w tym mistrzem, prowadzi bezlitosną walkę z wszelkimi objawami przestępstw raniących słabych i wykluczonych. Zupełnie nie boi się ostatecznych rozwiązań, nawet jeśli daleko wykraczają poza prawo, on nie jest od interpretacji oficjalnych zasad, z determinacją broni żelaznych wzorców zwykłego ludzkiego sumienia. Jak nikt potrafi efektownie użyć siły, aby pod pozorem nieangażowania się, kontrolować sytuację.

W tej odsłonie serii intrygująco uwypukla się kryminalny wątek, nie należy on do złożonych, niemal od razu właściwie typujemy czarne charaktery, lecz z zaciekawieniem obserwujemy rozwijającą się akcję, grę pozorów i podchodów, rozstawiania pionków na planszy międzyludzkich rozgrywek. Morderstwa trzech kobiet w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy nie mogą pozostać nierozwiązane, należy podjąć odpowiednie działania, przekroczyć pewne granice, za wszelką cenę dotrzeć do prawdy, i co równie ważne, wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę, nawet jeśli poniesie się z tego tytułu długotrwałe konsekwencje. Jack Reacher udowadnia, że potrafi walczyć na trzech frontach, nie daje sobie niczego narzucić, konsekwentnie prze do przodu. Oczywiście, nie może zabraknąć pięknej kobiety i gorącej relacji z nią. Ośrodek szkoleniowy komandosów, podobnie jak miasteczko, w pobliżu którego jest usytuowany, skrywają mroczne tajemnice, głęboko zakopują ciemne sekrety, nikogo nie dopuszczają w pobliże ewentualnych świadków. Można przyczepić się, że chwyty już były, powielana jest konfiguracja skutków i następstw, główny bohater cało wychodzi z każdej opresji, los mu wyjątkowo sprzyja, zawsze znajdzie sprzymierzeńców w gnieździe ludzkich szerszeni, ale to osobliwie przyciągające atuty powieści, sprawiają, że sympatycznie się przy niej relaksuję. Inne tomy na Bookendorfinie: "Czasami warto umrzeć", "Zmuś mnie", "Poziom śmierci", "Uprowadzony", "Echo w płomieniach", "Zgodnie z planem", można poznawać niezależnie, nie powstaje odczucie, że coś się traci, czy nie rozumie.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 480 stron, premiera 17.02.2021 (2011), tłumaczenie Lech Z. Żołędziowski
Książkę "Ostatnia sprawa" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

niedziela, 11 kwietnia 2021

ROZWAŻNA I ROMANTYCZNA

JANE AUSTEN

KOLEKCJA DLA MŁODYCH DAM tom 3

"Pierwsze zakochanie nie zawsze jest najważniejsze, a miłość od pierwszego wejrzenia nie zawsze jest trwała."

Po "Dumie i uprzedzeniu" i "Emmie" przyszedł czas na "Rozważną i romantyczną", trzeci tom serii klasyki dla dzieci. Ciepłą powieść Jane Austen przeformowano w mini powieść, by zachęcić dziewczynki do jej poznania, a za jakiś czas, sięgnięcia po pełną wersję. Gemma Barder podjęła niełatwe wyzwanie adaptacji szlagierowych dzieł pisarki, wciąż rozgrzewają serca czytelniczek na całym świecie, emocjonującymi przekazami, romantyczną nutą, uniwersalnymi prawdami, klimatem epoki. Wyłuskała z oryginału kluczowe elementy fabuły, przedstawiła w ciekawej skondensowanej formie, co istotne, zachowała niepowtarzalną atmosferę i ducha narracji Jane Austen. Sympatyczna oferta czytelnicza spodoba się młodym damom, wciągnie intrygującym przebiegiem zdarzeń, pobudzi wyobraźnię ciekawą oprawą graficzną, przyciągnie przyjaznym stylem prowadzenia, stworzy okazję do niecierpliwego zbierania serii. Na horyzoncie kolejne tomy, a Bookendorfinie za chwilę "Opactwo Northanger".

"Rozważna i romantyczna" ukazuje różnorodność obrazu miłości, dla jednych jest szybkim biciem serca i gwałtownym okazywaniem uczuć, dla innych zgodnym zgraniem się we wspólnym rytmie. Bez względu na to, jaką formę przyjmie miłość, jest mocno wyczekiwana i wypatrywana. Czasem przychodzi niespodziewania, zaskakuje mocą, kiedy indziej jest naturalną konsekwencją zgrania charakterów. Teoretycznie, nic nie powinno stać na przeszkodzie prawdziwemu uczuciu, jednakże konwenanse epoki często rozdzielają dwoje kochających się ludzi, liczy się utrzymanie wizerunku rodziny i łączenie majątków. Sytuacja kobiet nie pozostawia miejsca na jawny bunt i manifestację odmiennego zdania. Ujmuje Elinor, najstarsza z sióstr, z rozważnym uczuciem do Edwarda, oraz Marianne, z romantyczną wizją młodzieńczej namiętności do Willoughbiego. Czym charakteryzuje się prawdziwa miłość? Jak o nią walczyć? Jak odróżnić od złudnego chwilowego zauroczenia?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura obyczajowa, wiek 7+, 96 stron, premiera 23.02.2021 (2020)
klasyka dla dzieci, adaptacja Gemma Barder, tłumaczenie Emilia Skowrońska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Tandem.

PYTANIE I ODPOWIEDŹ

PATRICK NESS

RUCHOMY CHAOS tom 2

"Jesteśmy wyborami, których dokonujemy."

Dawno już nie należę do młodzieży, jednak z przyjemnością goszczę w tej serii. Drugi tom równie mocno trzyma w napięciu co pierwszy "Na ostrzu noża". Ci sami główni bohaterowie, lecz inny wymiar przygód. Już nie powieść drogi a intensywne wejście w przestrzeń wewnętrznych walk i rozterek, na nie nakładają się zewnętrzni wrogowie, inicjatorzy przemian, źródła wątpliwości. Pod wieloma względami, choćby psychologicznych ujęć zachowań postaci, atmosfery ryzykownych misji, unikania perfidnie zastawionych pułapek, precyzyjnej konstrukcji fabuły, powieść wypada lepiej od poprzedniczki. Natomiast zabrakło większej rozpiętości Szumu, tak, by dać mu głośniej wybrzmieć, a nie skrywać się i czaić w sferze ciszy i niepewności.

Patrick Ness ponownie stawia na mocne uderzenia przygód, nie brakuje efektownych incydentów, wiele wypełnia przemoc, co nie do końca w moim stylu, ale nie można nie podkreślić sugestywnie odmalowanej intensywności mroku. Dwie ścierające się frakcje i dwie kluczowe postaci między nimi, teraz bardziej dojrzałe i świadome, jednak wciąż poddające się manipulacji i wykorzystaniu. Szalenie odpowiada mi odejście od czarnych i białych cech, na rzecz odcieni szarości, nie ma jednoznacznych przyporządkowań do dobra i zła, wzajemnie się przenikają i warunkują. Wszyscy przekonująco barwnie sportretowani. Autor porusza zagadnienia przemocy w aspekcie etycznym i brania odpowiedzialności za swoje czyny. Czy ślepe poddanie się rozkazom krzywdzącym innych można usprawiedliwić zwykłym odwołaniem do tylko wykonywania rozkazów? Gdzie przebiega granica fizycznego i psychicznego złamania człowieka? Jak wiele jesteśmy w stanie oddać z siebie, aby uratować bliską nam osobę? Dlaczego przetrwanie to za mało, aby żyć?

Drugi tom przepełnia polityka, zatem sporo brudnych spraw, paskudnych tajemnic, przerażających machlojek, niecnych występków, makiawelicznych oszustw, brutalnych zabójstw. Ale też rzut oka, na to, co dzieje się, kiedy coś istotnego dla człowieka podlega monopolizacji, kiedy do głosu dochodzą partykularne cele i pragnienia zapisania się na kartach historii. Frapująco śledzi się tworzenie nowego społeczeństwa, skutki manipulacji tłumem, wywierania wpływu na jednostki, podburzania do wojennych działań, dyktatorskich zapędów i terrorystycznych rozwiązań. Nie wiadomo, komu ufać, a kogo wystrzegać się, w którą stronę kierować poparcie dla idei, a od których wizji natychmiast uciekać. Rozdzieleni Todd i Viola robią wszystko, aby odnaleźć się wzajemnie i w nowej dla nich rzeczywistości. Gotowi są do największych poświęceń, by zapewnić bezpieczeństwo drugiemu. Siły, która wpięły się między nich, okazują się wyjątkowo sprytne, przebiegłe i diaboliczne. Postaci upadają i podnoszą się, poddają presji i przeciwstawiają się, akceptują i buntują się wobec kontroli, ale nigdy nie zapominają o sobie i swojej przeszłości.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura młodzieżowa, fantastyka, 528 stron, premiera 02.03.2021 (2009)
tłumaczenie Agnieszka Hałas
Tekst ukazał się pierwotnie na Secretum.pl

sobota, 10 kwietnia 2021

PODWODNA ORKIESTRA

"Dziadek Rekin z kontrabasem!
Gra - i śpiewa przy tym czasem!"


Po "Kolorach w oceanie" i "Rekiniej policji" przyszedł czas na "Podwodną orkiestrę". I znów, przyjemnie robiło się na sercu podczas obserwowania zaangażowania kilkuletniej dziewczynki w poznawanie rekinich przygód wypełniających książeczkę. W tej odsłonie serii udział wzięła obdarzona niespotykanie pięknym głosem Primadonna i nieśmiały Rybi Dyrygent. Wielkie zamieszanie panowało na dnie oceanu, podwodna orkiestra przygotowała piękny koncert. Ale coś poszło niezupełnie zgodnie z planem, jeszcze trochę a doszłoby do mega katastrofy, na szczęście rodzina Baby Sharka trzymała płetwy na pulsie i wybawiała z opresji solistkę. Młodziutka czytelniczka, w rozśpiewanym stylu i zrymowanych mini wierszykach, miała okazję poznać różne instrumenty muzyczne, naśladować ich brzmienie, wyobrażać sobie, jak to jest potrafić wydobywać dźwięki z oboju, fleta, trąbki, kontrabasu i marimby, sprawiać radość muzyką sobie i innym, być członkiem ekipy. Na koniec, pokolorowała instrument, na którym grał Baby Shark, dopowiedziała własną historię do dwustronnego obrazu z życia na dnie oceanu. Ilustracje żywe, kolorowe, sympatyczne, przyjemne dla oka, natychmiast zwróciły uwagę dziecka. Mała współtowarzyszka czytania mocno zainteresowała się przygodami Baby Sharka, często chwytała za książeczkę i oczywiście wciąż śpiewała hitową piosenkę. Zadeklarowałyśmy chęć zanurzenia się w przygodach z innych tomów.

5/6 - przyłącz się z dzieckiem do podwodnej orkiestry
literatura dziecięca, wiek 3+, 32 strony, premiera 24.03.2021, tłumaczenie Oliwia Rums-Ziemiec
twarda okładka, 34 strony, format 20,8cm x 22,0cm
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Słowne.