piątek, 14 maja 2021

NIEWINNY

HARLAN COBEN

"Zło podąża za niektórymi ludźmi. Przyczepia się do nich i nigdy ich nie opuszcza."

Mocna propozycja czytelnicza, szybko się w niej odnalazłam, trzymała w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Frapująco zapętlona intryga, rozgrywana na kilku płaszczyznach, właśnie takie lubię najbardziej. Harlan Coben prowadził głównie szlakiem Matta Huntera, byłego więźnia skazanego za morderstwo młodego człowieka, ale zbaczał też na poboczne drogi, równie zatrważające i niebezpieczne. Materiałem scalającym incydenty były wydarzenia z przeszłości, w których mrok przetrwał pomimo prób zapomnienia. Coben motał moimi myślami i wyobraźnią. Sprawiał, że redefiniowałam domysły, czułam intensywność emocji postaci, każda coś barwnego wnosiła do powieści. Nie szczędził tajemnic bohaterom, umiejętnie odwracał od nich podejrzenia, a zarazem przyciągał elastycznie kształtowaną intrygą. Przebijało się sporo nut efektownej sensacji, stały się pożywką do nagłych zwrotów akcji, wyzwalały pożądaną niecierpliwość poznawania, jak wszystko się potoczy dalej, jaką finalną odsłonę przybierze.

Odpowiadało mi, że autor nie tylko skonstruował ciekawą fabułę, atrakcyjnie ją podał, ale też miał coś więcej czytelnikowi do powiedzenia. Podsunął materiał do refleksji odnośnie barw życia, zaskakujących okoliczności wpływających na planowaną codzienność, niejednoznaczności winy. Jedna chwila może zadecydować o powodzeniu lub klęsce. Coś, co jednym uchodzi płazem, dla innych może okazać się kresem ziemskiej wędrówki, albo w najlepszym wypadku utratą marzeń, przyjaciół, rodziny i wolności. Kiedy z zewnątrz patrzy się na los człowieka nie zawsze dostrzega się mnogość wewnętrznych przeżyć, rozterek, poczucia winy, ale także tlącej się nadziei na coś lepszego. Zewnętrzne fasady często nie odzwierciedlają tego, co nas ukształtowało. Chowamy się za sekretami, spychamy je do podświadomości, nie dopuszczamy do nich bliskich. I właśnie psychologiczne nuty podnoszą poziom satysfakcji czytelniczej. Warto spotkać się z książką.

Matt Hunter, po trudnych życiowych doświadczeniach, wbrew przeciwnościom i sławie skazańca, stara się o szczęście. Razem z żoną Olivią spodziewają się upragnionego dziecka i zamierzają kupić dom w rodzimej miejscowości mężczyzny. Nie wszystkim się to podoba. Matt wystawiony zostaje na policyjny celownik, ale i głosy z przeszłości dopominają się o wysłuchanie. Dziesięć lat przykładnego życia wydaje się niczym wobec ludzkiej podejrzliwości. Iskrą zapalną kumulujących się dramatycznych zdarzeń stają się wiadomości telefoniczne. Podważają wszystko, w co Matt wierzy, szybko wyznaczają śmiertelny szlak. Dotarcie do prawdy wymaga zatrudnienia detektywa, ale nie wszystko układa się tak, jak powinno, spirala przemocy nakręca się, nie wiadomo, komu ufać. Dość długo nie wpadłam na właściwy kierunek ustalenia tożsamości najbardziej czarnego charakteru, zakończenie w pełni usatysfakcjonowało. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Harlana Cobena,"Chłopiec z lasu", "W głębi lasu","Nieznajomy", "O krok za daleko", "Tylko jedno spojrzenie", "Na gorącym uczynku", "Nie odpuszczaj", "Już mnie nie oszukasz", "W domu", trylogią "Mickey Bolitar" ("Schronienie", "Kilka sekund od śmierci", "Odnaleziony").

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 414 stron, premiera 14.04.2021 (2005), tłumaczenie Zbigniew A. Królicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 13 maja 2021

ADRES NIEZNANY

LEE CHILD

JACK REACHER tom 21

"Reacher był jak... coś skonstruowanego przez NASA i IBM
na użytek Pentagonu."


Osoby często zaglądające na moją Bookendorfinę orientują się, że przepadam za klasyką sensacji, w tym za fantastycznie skrojoną serią o Jacku Reacherze. Zaprezentowałam już na blogu kilka powieści ("Ostatnia sprawa", "Czasami warto umrzeć", "Zmuś mnie", "Poziom śmierci", "Uprowadzony", "Echo w płomieniach", "Zgodnie z planem"), które można czytać niezależnie od siebie, gdyż nie powstaje odczucie straty i niezrozumienia. Natomiast "Adres nieznany" to zbiór dwunastu krótkich form literackich. Warto po nie sięgnąć, kiedy już przesiąkło się specyficznym klimatem historii z udziałem byłego żandarma wojskowego. Mam wrażenie, że to ukłon autora w stronę miłośników serii, raz na jakiś czas wypuszcza historyjkę, która staje się uzupełnieniem głównego nurtu intrygi, tłumaczy zachowania Reachera, przybliża źródła motywacji i postaw. Książkę sprawnie i szybko czyta się, dobry materiał do przygodowego relaksu w barwach sensacji. Opowiadania prezentują równy poziom, nawet te najkrótsze, pełniące funkcję dopełniającą, zamieszczone na końcu.

Dostajemy efektowne wstawki z życia Jacka Reachera, poznajemy go jako trzynastolatka, już wtedy wykazującego się zaskakującym pędem ku konfliktom i tarapatom, rozwijaniu sprawności fizycznej i sztuk walki, stawania w obronie bliskich. Przeskakujemy na chwilę do młodych lat postaci, przekonujemy się, jak kształtowało się swoiste rozumienie sprawiedliwości i skłonność do obchodzenia prawa. W innych opowiadaniach docieramy do istoty wyjątkowo nadmuchanego ego i uwielbienia dla prowokacji, zawsze kończących się efektownymi walkami wręcz. Śledzimy przykłady wykorzystania siły spostrzegawczości Jacka, potęgi dedukcji, umiejętności kojarzenia faktów, rozpracowywania pionków w szpiegowskiej siatce, mafijnych figur w przestępczej grze, czy rozszyfrowywania kryminalnych zagadek. Reachera poznajemy głównie przez jego własny pryzmat, ale ciekawym zabiegiem jest ukazanie go również oczami innych, jako wrażliwca i samarytanina. Lee Child zapewnia atrakcyjną scenerię akcji, dynamiczne rytmy, a nawet, mimo dość przewidywalnych ruchów kluczowej postaci, przewrotne zakończenia, które tak wyczekuję.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 448 stron, premiera 14.04.2021 (1999-2017), tłumaczenie Janusz Ochab, Andrzej Szulc
Książkę "Adres nieznany" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

środa, 12 maja 2021

SŁOWA NA POŻEGNANIE

BENJAMIN FERENCZ, NADIA KHOMANI

"Szczęście to emocja, a nad emocjami ty panujesz."

Pośpiech współczesności, pogoń za dobrami materialnymi, ekstremalne zaangażowanie w pracę, pozostawia niewiele miejsca na podróżowanie drogą pasji, a tym bardziej na snucie złożonych refleksji. Zazwyczaj w okolicach czterdziestki przychodzą człowiekowi do głowy pierwsze brane na poważnie myśli, że warto zatrzymać się na chwilę, wsłuchać nie tylko w to, co samemu przeżywa się, ale również uchwycić dewizy starszych pokoleń, bez względu na to, czy byli świadkami budowania wzniosłych idei, bolesnych ran historii, zwykłej ludzkiej codzienności. Im jestem starsza, tym większą wagę przywiązuję do cennych głosów wcześniejszych ode mnie roczników, szukam w nich nowych i znajomych nut, aby jeszcze silniej przywrzeć do prawdziwej istoty i wartości życia. Spoglądam na dokonania i osiągnięcia pokoleń przede mną, nie po to, aby się z nimi porównywać, ale by dostrzec życie przez pryzmat różnych scenariuszy, wyłapać wspólne wartości i mądrości, utwierdzić się w przekonaniu, że podążam dobrym tropem człowieczeństwa i spełnienia. I co ciekawe, nie zawsze najbardziej przemawiają do mnie wyznania tych, z którymi idę w tym samym kierunku, choć oczywiście inną ścieżką.

Benjamin Ferencz, Amerykanin węgierskiego pochodzenia, zasłużony żołnierz, oskarżyciel w procesach norymberskich, ikona międzynarodowego prawa karnego, propagator pokoju i hartu ludzkiego ducha, dla którego pasją jest naprawianie świata i pomaganie innym. Poprzez dziewięć treściwych lekcji poznajemy wyjątkowość jego życia. Zaczynamy od skrajnej biedy, a kończymy na filantropii. Odbieramy straszliwe obrazy wojny i wysiłek na rzecz pokoju na świecie. Widzimy źródła pragnienia zmiany świata na lepsze w ujęciu jednostki i społeczeństw. Zaraża niezwykłą siłą radości i optymizmu, mówi o ciężkich sprawach, lecz wspiera się niebywałym poczuciem humoru. Wiele z oferowanych przez niego kluczy do sukcesu życia w zgodzie z samym sobą od dawna i do mnie należy, ale zajmująco jest spojrzeć, jakie drzwi zrozumienia i akceptacji Ferencz otwiera. Wybrzmiewa uwielbienie i miłość do siebie, równocześnie świadomość wad i ograniczeń. Większość wskazówek i rad uznaję za oczywiste i oklepane, jednak nie odmawiam im słuszności i wsparcia duchowego. Za Benjaminem już sto jeden lat, za mną dopiero połowa tego, ale obojgu nam zależy na maksymalnym wypełnieniu każdego dnia, zwykłymi czynnościami i niezwykłymi wydarzeniami. Nadia Khomani prezentuje efekt rozmów z Benjaminem Ferenczem, odniesień do siebie samego, bliskich i świata, warto podłapać materiał do przemyśleń, poświęcić mu chwilę.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 160 stron, premiera 14.04.2021 (2020)
tłumaczenie Marzenna Rączkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 11 maja 2021

THE GAME

LUCIA VACCARINO, DAVIDE MOROSINOTTO

"W małych miasteczkach drzemie koszmar... dzieją się złe rzeczy."

Ostatnio często sięgam po książki skierowane do młodych czytelników, odnajduję świeże pomysły na fabułę, potrafią zaskoczyć ujęciem tematów, sprawić, że bohater szczególnie przekona do siebie. Niestety, "The game" spełniła tylko pierwsze oczekiwanie, w pozostałych zawiodła. Intryga frapująca, lecz potraktowana prosto, a szkoda, bo naprawdę stanowiła wdzięczny materiał do rozwinięcia. Ogromny potencjał dawała atmosfera prowincjonalnego miasteczka, mieściny zagubionej pośród pól, odizolowanej od reszty świata, gdzie każdy zna każdego, nikt obcy nie przejeżdża, a sekrety, choć wszystkim wiadome, trzymane są w szczelnym zamknięciu, ale i ona nie została w pełni wykorzystana.

Udało się wydobyć jedynie pierwszą warstwę mroku, zapominając, że im głębiej wchodzi się w ciemne strony ludzkich ułomności, tym robi się ciekawiej, bardziej dramatycznie i widowiskowo. Postawiono na efektowne incydenty, dynamicznie zmieniającą się akcję, nagłe zwroty, lecz w ostrożnej i oszczędnej formie. Zupełnie, jakby nie wierzono, że nastolatek jest w stanie podołać złożonej interpretacji scenariusza zdarzeń, nie tylko w ujęciu młodych kluczowych postaci, ale również zadziwiającej reakcji na zło, a właściwie powinnam napisać, braku reakcji dorosłych. Natomiast oryginalnie nawiązano do nakręcającej się spirali okrucieństwa, wyłączania własnego myślenia a podporządkowania się grupie, zaniechania obrony krzywdzonych w obawie przed odrzuceniem, konsekwencji podejmowanych decyzji i dokonywanych czynów. Z uśmiechem, widać było fascynację wyglądem Willa Smitha i syna, często odwoływano się do cech ich urody.

Matka Cecylii Arnault od niemal ośmiu miesięcy nie kontaktowała się z nią. Po śmierci rodziców kobieta porzuciła męża i trzynastoletnią córkę, wróciła do rodzimego miasteczka. Tata Cecylii dostał nową pracę i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, zaś dziewczyna musiała na jakiś czas zamieszkać z matką, co bardzo się im obu nie podobało. Na nowe zmiany w życiu nastolatki nałożyły się osobliwe zjawiska dziejące się w szkole, nie dało się ich racjonalnie zrozumieć i wytłumaczyć. Cecylia zaczęła zdawać sobie sprawę, że swoista gra, do której nieuchronnie przybliżała się, wypełniała się presją i przemocą. Niewinne żarciki przeradzały się w makabryczne czyny. Czy udało się dotrzeć do źródła gry, pojąć zasady, odkryć znaczenie nieusuwalnych znamion, zatrzymać nadciągające niebezpieczeństwo? Na stronie wydawnictwa akapit-press.pl czeka 20% rabatu na wszystkie książki z wyłączeniem Jeżycjady, wystarczy podać hasło bookendorfina, zajrzyjcie i znajdźcie przygody czytelnicze na sympatycznie spędzony czas.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura młodzieżowa, thriller, 170 stron, premiera 01.08.2020 (2018)
tłumaczenie Monika Motkowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

poniedziałek, 10 maja 2021

ZABÓJCZA PRZYJAŹŃ

ALICE FEENEY

"Wszyscy kryjemy się za takimi wersjami siebie, jakie chcemy pokazać światu."

Bardzo dobra propozycja czytelnicza, mocno się w nią wciągnęłam, pozwoliłam poszybować wyobraźni, a interpretacjom i domysłom nie było końca. Alice Feeney nie pozwoliła, bym choć przez moment się nudziła, dokładała do ognia niecierpliwego poznania, zafascynowania tajemnicami, wyczuwania narastającego napięcia, dostrzegania kotłujących się emocji. Autorka ma talent do konstruowania zawiłej fabuły, wielowątkowych scenariuszy zdarzeń, pogmatwanej intrygi, wszystko pozbawione jest mogącego uwierać zamieszania i chaosu. 

Od pierwszych stron książki podążałam tropem sekretów, atrakcyjnie nakładających się obrazów przeszłości i teraźniejszości. Na wszystko spoglądałam z trzech ujęć, kobiecego, męskiego i anonimowego głosu. Ten ostatni do końca powieści pozostawiał mnie w wielkiej niepewności, do kogo należy. Co przeczytałam fragment książki i trafiałam na anonimowy głos, wydawało mi się, że zaczynam domyślać się, kto może za nim stać. Jednak po poznaniu kolejnej partii historii, nie byłam pewna, zmieniałam zdanie i typowałam kogoś innego. Właśnie czegoś takiego oczekuję po thrillerach, mnogości zmyłek, niejednoznacznych wskazówek, fałszywych tropów, zadziwiających zwrotów akcji. Szalenie mi to odpowiada, wyśmienicie bawię się w takiej grze niewiadomych, trudnych do prawidłowego odgadnięcia, a zarazem bardzo porywających. Jedyne zastrzeżenie mam do mnogości zwykłych życiowych mądrości wplecionych w treść książki, jakby autorka postawiła sobie za zadanie dać ich jak najwięcej. Owszem, bardzo je lubię i chętnie wyłapuję, choćby do przemyśleń i cytatów, ale tym razem było ich za dużo, tym bardziej, że większość mocno mi znajomych. Sądzę, że miały nadać większe uzasadnienie psychologicznych akcentów.

Anna Andrews traci nagle posadę prezenterki wiadomości i wraca na etat reporterki. Pierwszy materiał do nagłośnienia dotyczy morderstwa młodej kobiety w rodzimym miasteczku Anny. Blackdown, położone w prowincji hrabstwa Surrey, sprawia wrażenie spokojnego, wręcz sennego. Pozornie niewiele się tam dzieje, ale pod płaszczykiem oficjalnej wersji, z dala od oczu turystów podziwiających jego urok, mroczne plamy przeszłości intensyfikują się. Śledztwo prowadzi były mąż Anny, nadkomisarz Jack Harper. Mężczyzna przeczuwa, że sprawa śmierci Rachel Hopkins będzie inna od wszystkich, które rozpracowywał w Londynie. Szybko przekonuje się, że spirala morderstw nakręca się, niebezpiecznie osadza wokół niego i byłej żony. Obie postaci wypadły przekonująco, Feeney ciekawie pogłębiła portrety, postawiła na różnorodność, narzuciła szczyptę tajemniczości, uwzględniła w zachowaniu pokłady wzajemnej podejrzliwości byłych partnerów. Również sierżant Priya Patel ubarwiła scenariusz zdarzeń, wiele wniosła do powieści, w centrum bezprecedensowych wydarzeń, w głównym nurcie napięcia. Zerknijcie na poprzedni thriller autorki, "Czasami kłamię" również bazuje na frapującej osnowie fabularnej, warto go poznać.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 10.03.2021 (2020), tłumaczenie Agnieszka Walulik
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

GAMBIT ZABÓJCY

TONY KENT

GAMBIT ZABÓJCY tom 1

"Kompromis rzadko jest mniej pożądany niż przemoc."

Tony Kent zaimponował bardzo przekonującym snuciem przygody w klimacie sensacji, umiejętnie podnosił wiarygodność zdarzeń, sprawnie lokował je w londyńskiej przestrzeni, a jednocześnie wiernie oddawał funkcjonowanie służb specjalnych, agencji wywiadowczej, środowiska dziennikarskiego, otoczenia prawnego, brudnej polityki na najwyższych stanowiskach, oraz burzliwy i podzielony klimat irlandzkiego rozumienia prawdziwej wolności. Zgrabnie połączył najlepsze cechy piór pisarzy z gatunku sensacji, a przy tym stworzył własny styl, do którego chętnie będę wracać przy okazji innych książek, choćby kontynuacji serii. Dobrze czuję się w takim klasycznym ujęciu sensacji.

Tony Kent nie zapomniał o ciekawym sportretowaniu bohaterów, choć wbijają się w szablonowe obsadzenie ról. Lubię, że pomimo dużej liczebności każdy wnosi coś atrakcyjnego do intrygi. Udowodnił, że nie boi się uśmiercać postaci, które czytelnik zdążył już obdarzyć sympatią i wczuć się w ich sytuację. Od pierwszych stron akcja toczy się w dynamicznych rytmach, śmiga po politycznych gierkach, gdzie stawką jest życie człowieka, i nie zwalnia do końca. Wiele się dzieje, efektowne zwroty akcji, podkręcane spiskowe zamieszanie, niełatwe dochodzenie i śmiertelne odkrywanie prawdy. Jak bardzo oficjalna prawda serwowana społeczeństwu różni się od nieoficjalnych zakulisowych wyników śledztwa? Jak walczyć z kimś, kto łączy sprawność fizyczną, zimną obsesję, profesjonalne wykształcenie i absolutny brak wyrzutów sumienia?

Wiele stron konfliktu, sprzecznych interesów, sztucznego szumu wokół tego, co dzieje się we współczesnej Anglii. Tarcie sił politycznych wyzwala diabelski plan precyzyjnie zaplanowanego zamachu w stolicy kraju, w jego wyniku ginie najbardziej popularny polityk w Wielkiej Brytanii, zaś były prezydent Stanów Zjednoczonych zostaje ranny. Silny irlandzki kontekst, historii terroryzmu, walk o wolność, wciąż przeplata się w fabule, nadaje szczególny koloryt i wskazuje polityczne pola minowe. Nikły trop zabójstwa chwytają jedynie młoda dziennikarka BBC i operator kamery. Podążając niemal na ślepo za głosem intuicji, wpadają w rozgrywkę na najwyższym poziomie, rozgrywaną za kulisami mediów. Ekscytująco śledzimy działania utalentowanego snajpera, majora zajmującego się identyfikacją i eliminacją zagrożeń, dyrektora wydziału bezpieczeństwa wewnętrznego, zastępcy komendanta policji, cenionego radcy prawnego i znakomitego obrońcy.

Powieść dostarcza miłośnikom sensacji wszystko to, co tak bardzo lubią. Wysoki poziom adrenaliny czytelniczej, odpowiednio stopniowane napięcie, aby jak najbardziej rozruszać wyobraźnię odbiorcy, zajmująco rozbudowaną intrygę, barwną paletę bohaterów, harmonijne połączenie kilku wątków, w skład których wchodzą zamachy, zabójstwa, spiski, konspiracje, pościgi, szantaże, przesłuchania, korupcje, czy obraz brzydoty dosięgającej najwyższych stanowisk w państwie. Odpowiadało mi, że choć toczyła się walka dobra ze złem, w pojedynczym lub grupowym ujęciu, ostateczny wynik wkraczał w odcienie szarości. Po stronie minusów zaliczam to, że nie udało się Kentowi w pełni zamaskować tożsamości kluczowego czarnego charakteru, który rozdaje karty, nie waha się przed niczym, aby zrealizować plan opracowany z niewiarygodnie dużym wyprzedzeniem, osoby pozbawionej jakichkolwiek skrupułów.

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 510 stron, premiera 14.04.2021 (2018), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 9 maja 2021

HISTORIA KOMUNIZMU NA ŚWIECIE

THIERRY WOLTON

"Sprawujemy dyktaturę proletariatu, władzę terrorystyczną."
Włodzimierz Iljicz Lenin


Zastanawiałam się, czy sięgnąć po książkę, mega cegła jak przystało na zakres omawianej tematyki, a w planach wydawniczych jeszcze dwie będące jej kontynuacją. Lecz dałam przekonać się nietypowemu ujęciu historii komunizmu na świecie. Na studiach socjologicznych i ekonomicznych należałam do roczników zmuszonych w starym duchu politycznym przedzierać się przez wykłady z marksizmu, socjalizmu i komunizmu. Teraz chciałam spojrzeć na komunizm z szeroko ujętej rzeczywistości, całościowego podsumowania jego powstania, podboju świata, sprawowania władzy, rozpadu imperium. Pierwszy tom przybliża komunizm z perspektywy portretów katów, drugi będzie głosem ofiar, trzeci skoncentruje się na współwinnych. Interesująco będzie komplementarnie przyjrzeć się tym wymiarom.

Thierry Wolton ukazuje, jak narodziła się ideologia komunistyczna, jakim powodzeniem cieszyła się wielka utopia, jak dramatycznej podlegała ekspansji, jak działała i jakie były jej następstwa. Zwraca uwagę na powielanie tej strategii politycznej i jednoczesne dokładanie przez naśladowców własnych reżimowych rozwiązań. Przedstawia totalitaryzm komunistyczny jako najstraszliwszą katastrofę ze względu na wielkość i czas trwania, najbardziej morderczy bilans ludzkich strat w dziejach, niewyobrażalne barbarzyństwo. Ukazuje, jak wiele poświęcono istnień, aby sprawował władzę nad ludzkimi umysłami w skali globalnej. Jedna trzecia ludzkości dwudziestego wieku podlegała komunizmowi, zawładnął trzydziestoma krajami, a współcześnie jedna piąta krajów pozostaje pod jego wpływami. Szacuje się, że reżimy komunizmu spowodowały śmierć od sześćdziesięciu pięciu do dziewięćdziesięciu czterech milionów osób.

Iluzoryczne wyrażanie woli ludu z jednoczesnym bezkompromisowym głębieniem mas, żądaniem całkowitej uległości wobec partii, negowaniem indywidualności, zmuszaniem rzeczywistości do nagięcia się do norm utopii. Nieustanna walka władzy z resztą społeczeństwa, eliminowanie elit intelektualnych, masowa eksterminacja, militaryzacja gospodarki, kolektywizacja rolnictwa, perfekcyjne opanowanie propagandy, udoskonalanie cenzury, zbiurokratyzowanie państwa. Stosowanie rozbudowanych metod represji, ograniczanie suwerenności jednostek, unicestwienie swobodnych wypowiedzi, traktowanie głodu jako broni, zastraszanie, zwalczanie wewnętrznych wrogów, organizowanie pokazowych procesów, obozów pracy poprawczej, tajnych egzekucji. Wszystko w imię rzekomego wyższego dobra, przy całkowitej samowoli rządzących, bezkarności przywódców, zaprzeczaniu zbrodniom, odpowiednim naświetleniu wydarzeń za żelazną kurtyną, posuniętym do granic absurdu kulcie jednostki.

Przypasowała mi narracja, lekka, przyjazna, pozbawiona sztucznie nadmuchanych szczegółów, jednocześnie wypełniona istotnymi informacjami. Zapoznawanie się z książką podzieliłam na kilkanaście części, tak aby każdego dnia do niej wracać i chętnie się w nią zagłębiać. Publikacja spełniła pokładane w niej nadzieje, dobrze przepracowywało się tematykę, chociaż liczyłam, że jeszcze więcej dowiem się o azjatyckim i afrykańskim komunizmie. Widać, że Thierry Wolton mocno przygotował się do opracowania historii komunizmu na świecie i podania go w atrakcyjnej formie. Z wdzięcznością przyjęłam, zawarty na końcu książki, indeks nazwisk, bardzo ułatwiający poruszanie się po obszernej księdze. Oczywiście, nie mogło zabraknąć przypisów i bibliografii, nie sądzę, abym poszła w dalsze uszczegóławianie, ale z ciekawością wyczekuję drugiego tomu.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, historia, 1206 stron, premiera 07.04.2021 (2015), tłumaczenie Michał Romanek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

sobota, 8 maja 2021

OŁTARZ EDENU

JAMES ROLLINS

"Badanie Natury czyni z człowieka istotę równie pozbawioną skrupułów, jak sama Natura." H.G. Wells

Bardzo lubię typ sensacji dostarczany czytelnikom przez Jamesa Rollinsa. W jego książkach zawsze wiele dzieje się, akcja płynie wartkim rytmem, klimat oscyluje wokół tajemnic i teorii spiskowych. Zgrabnie i z wdziękiem łączy fikcję z faktami. Wplata w fabułę wiele zajmujących zagadnień naukowych, warto pochylić się nad nimi, tak aby dostrzec zagrożenia czyhające na ludzi zgotowane przez nich samych. Relaksuję się i przy okazji trafiam na ciekawostki naukowe, fragmentaryczne i nagłówkowe, kierujące ku poszerzaniu wiedzy. Nie inaczej jest w "Ołtarzu Edenu", z porywającym pomysłem na intrygę, frapującym scenariuszem zdarzeń, bogactwem bohaterów, ciekawą scenerią, efektownymi incydentami. Mocno zapętloną siecią sekretów, biznesowych machinacji, tajnych programów i zakulisowych badań naukowych. Kluczowe postaci nie tylko ratują świat przed konsekwencjami ludzkich ułomności, ale stają w obronie słabszych i skrzywdzonych. Narażają przy tym własne zdrowie i życie. Sympatycznie wybrzmiewają gorące uczucia i próby wyciszenia zatargów. Pojawia się też pragnienie zemsty. Wątki harmonijnie współgrają, napięcie atrakcyjnie podgrzewa się, książkę szybko się czyta.

Doktor Lorna Polk, ekspert od genetyki i hodowli, weterynarz specjalizujący się w zwierzętach egzotycznych, sprawuje opiekę nad zamrożonym bankiem genetycznym gatunków zagrożonych wyginięciem. Pewnego dnia pilnie poproszona zostaje przez służby straży granicznej Luizjany o wyjaśnienie osobliwości u zwierząt odnalezionych na trawlerze zaraz po katastrofie pogodowej. Wiele osobników przeżyło, lecz ich wynaturzenia wskazują na manipulacje genetyczne. Szybko okazuje się, że wzbogacono je w dodatkową parę chromosomów. Trzeba natychmiast wyjaśnić, kto i dlaczego działa poza granicami prawa i człowieczeństwa. Lorna i Jack Menard, szef straży granicznej, wpadają w wir śledztwa przyjmującego skrajnie niebezpieczny kierunek. Dodatkowo, kobietę i mężczyznę łączy ponure wydarzenie z przeszłości, któremu muszą stawić czoło. Coś, co miało raz na zawsze zniknąć, nagle wypływa na powierzchnię. Czy dotrą do źródła projektu naukowego, tak tajnego, że nieuprawnieni wiedzący cokolwiek o nim znikają bez śladu? Zerknij też na inne wciągające powieści autora, jak "Amazonia", "Wyłącznik awaryjny", serię "Sigma Force" ("Burza piaskowa", "Mapa trzech mędrców", "Czarny Zakon", "Wirus Judasza", "Ostatnia wyrocznia", "Klucz zagłady", "Kolonia diabła", "Linia krwi", "Oko boga", "Szósta apokalipsa", "Labirynt kości", "Siódma plaga", "Diabelska korona", "Tygiel zła"), opisane na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 446 stron, premiera 08.03.2021 (2010), tłumaczenie Lech Z. Żołędziowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 7 maja 2021

FOLWARK ZWIERZĘCY

GEORGE ORWELL

"Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze."

Pierwszy raz czytałam książkę ze słabo odbitych stron z drugiego obiegu, było to niemal czterdzieści lat temu, kiedy rozpoczynałam naukę w liceum. Z tego co pamiętam, wracałam do niej jeszcze dwukrotnie, a teraz zdecydowałam się spojrzeć na nią świeżym wzrokiem, dla przywołania wspomnień, ale też jako wprawkę klimatyczną przed zapoznawaniem się z serią traktującą o historii komunizmu na świecie. Za każdym razem treść robiła na mnie spore wrażenie, byłam zachwycona, jak w zwięzłej i klarownej formie George Orwell zdołał przedstawić uniwersalną opowieść o systemie ideologicznym, jego rewolucyjnych początkach, a następnie, stopniowym przejmowaniu władzy przez samozwańczych wybrańców narodu, odchodzeniu od szczytnych rezolucji na rzecz partykularnych celów. Marzenia o wolności w pełnym wymiarze zmieniały się w jarzmo niewoli.

Uczynienie zwierząt głównymi postaciami mini powieści sprawiło, że intensywniej odbierałam zawarte przekazy, ich ilość i jakość, z różnych ujęć i znaczeń, prezentowały się imponująco. Natychmiast chwytałam przenośny prześmiewczy wydźwięk. Ciekawie było wejść w tytuł pod wieloma kątami, za jakąkolwiek płaszczyznę się wzięłam, czekało mnóstwo materiału do refleksji, impulsów do spojrzenia w historyczną przeszłość, punktów do rozważenia o totalitaryzmie. Wielowymiarowy kontekst opowieści o tym, co wydarzyło się na jednej z angielskich farm, to mocny atut. Zastanawiające, jak do wielu rzeczywistych sytuacji można było go przypasować, nie zestarzał się, wręcz odwrotnie, nabrał cech apelu i przestrogi. Imponują wyraziście skonstruowani zwierzęcy bohaterowie, pod którymi kryli się prawdziwi ludzie. Nie miałam problemu z szybkim odszyfrowaniem tożsamości. Przekształcanie myśli przewodnich ideologii w wygodne prawdy to mistrzowskie posunięcie. Na jak długo społeczeństwo może dać się otumanić totalitaryzmowi?

Pewnego dnia, w dworskim folwarku, zwierzęta hodowlane buntują się przeciwko właścicielowi i rozpoczynają rewolucję obalenia ludzkości. Wyrażają wrogość wobec człowieka i wszystkiego, co czyni. Wypędzają ludzi z farmy i rozpoczynają życie na własną rękę, inspirowane animalizmem, kompleksowym systemem filozoficznym. Definiują siedem wzniosłych przykazań, upowszechniają pieśń rewolucyjną, opracowują sztandar z charakterystycznymi symbolami. Z czasem narasta spirala powoływanych komitetów, organizowanych zebrań, ambitnych planów, głośno brzmiących haseł, ogromnych portretów i spektakularnych budowli z imieniem wodza narodu. Natychmiast pojawiają się liczne odznaczenia, ordery i tytuły. Rewelacyjnie działa propaganda, podobnie jak manipulacja informacjami, jednostronna interpretacja danych, dopasowanie faktów z historii do pożądanych wzorców. Defiladom, prezentacjom, przemówieniom, śpiewom, nie ma końca. Silnie umacnia się koncentracja władzy, egzekwowana jest żelazna dyscyplina, rozrastają się służby bezpieczeństwa, dochodzi do czystki wrogów wśród narodu, niesprawiedliwego podziału dóbr. Dokąd to wszystko prowadzi? Ostatni akapit powieści to prawdziwa perełka interpretacyjna.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, 136 stron, premiera 07.04.2021 (1945), tłumaczenie Tomasz Bieroń
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

środa, 5 maja 2021

NIE WIESZ, KIM JESTEŚ

[PREMIEROWO]

TIM WEAVER

DAVID RAKER tom 7

"Nikt nie mógł mnie powstrzymać - i nikt nie mógł mnie uchronić przed upadkiem w przepaść."

Jeśli lubicie połączenia thrillera z kryminałem, to zwróćcie uwagę na serię o Davidzie Rakerze, byłym dziennikarzu zarabiającym na życie odnajdywaniem zaginionych osób. Sympatyczny bohater, niekoniecznie postępujący w zgodzie z prawem, ale kierujący się stabilną hierarchią życiowych wartości. Normalna osobowość, mająca problemy, ale nieuzależniona od nałogu czy przechodząca kryzys emocjonalny, jak to często zdarza się w kryminałach, chociaż praca stała się sposobem na przeżywanie żałoby po żonie. Dociekliwy, ambitny, z właściwą dozą wścibstwa i wszędobylstwa, a jednak niewykazujący cech niezniszczalnego supermena, choć w tym tomie lekko o nie zahaczył. Zatrudniony przez kobietę, której siostra, sześćdziesięciotrzyletnia Lynda Korin, była modelka i aktorka, teraz księgowa, zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach przed dziesięcioma miesiącami, na terenie malowniczego nadmorskiego zakątka, odizolowanego i dzikiego półwyspu Stoke Point w Anglii. Krok, po kroku, od jednej nitki do drugiej i kolejnej, Raker przybliżał się do rozwikłania kłębka kłamstw. Dla uzyskania pełnego obrazu musiał wniknąć w filmowy świat sprzed pół wieku, migoczące sztucznym światłem oscarowe nagrody, mroczne oblicza podrzędnych produkcji, aktorskie sztuczki kamuflażu, skrywane przez długie lata sekrety.

Frapująco i wciągająco rozbudowana zagadka detektywistyczna, trzymała w napięciu, pozwalała na snucie intrygujących przypuszczeń i domysłów. Chętnie zagłębiałam się w powieść, ulegałam wytworzonej atmosferze niepewności, poddałam się grze odkrywanych informacji i układania mozaiki prawdy. Kilka razy dałam zaskoczyć się interpretacją faktów. Bardzo przyjazna narracja, podtrzymywała dynamiczne tempo, jednocześnie zwracała uwagę na istotne detale, obrazowe opisywanie miejsc, postaci i zachowań. Odnosiłam wrażenie, że faktycznie uczestniczyłam w wykreowanej rzeczywistości. Nie natknęłam się na nic większego wymagającego wytknięcia i zarzucenia. Pomysł na wielowarstwowy scenariusz zdarzeń starannie przemyślano i wyjątkowo udanie zaprezentowano. Jedynie nie do końca uwierzyłam w scenę konfrontacji dobrego i złego charakteru, incydent w przyczepie podszyt był mało realnymi elementami sensacji. Przyjęłam go za dobrą monetę, służył podgrzewaniu atmosfery niepewności, naznaczał niebezpieczeństwem. Zerknij na poprzednie tomy serii, z którymi zapoznałam się i przybliżyłam na Bookendorfinie ("Zniknęli na zawsze", "Bardzo złe miejsce", "To, co zostaje").

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 542 strony, premiera 05.05.2021 (2016), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.