niedziela, 19 marca 2023

NAGIE POSĄGI, BRZUCHACI GLADIATORZY I SŁONIE BOJOWE

GARRETT RYAN

„Tajemnice i magia, gladiatorzy i zabójcy, dobre wino i słonie bojowe – wszystko to znajdziecie w tej książce.”

Propozycja czytelnicza pozwalająca zaprzyjaźnić się ze starożytną historią łatwo i przystępnie. Nie koncentruje się na datach, miejscach i nazwiskach, chociaż jak najbardziej je przywołuje, ale na codziennym życiu ludzi, spędzaniu codzienności, podporządkowaniu się wierzeniom, wypełnianiu wolnego czasu. Porusza również aspekty społeczne, polityczne, wojen i dziedzictwa, jednakże w tym wszystkim ważny jest człowiek, reprezentanci różnych warstw i środowisk. Dowiadujemy się, jak ludzie radzili sobie z pewnymi aspektami, w jaki sposób podchodzili do pewnych rzeczy, dlaczego zachowywali się tak a nie inaczej. 

Publikacja w formie pytań i uszczegółowionych odpowiedzi. Niektóre zagadnienia trywialne, ale jakże interesujące z punktu widzenia skojarzeń i porównań ze współczesnością. Inne o nieco większej wadze, wynikające z konieczności i narzuconych wzorców. Garrett Ryan stawia na prosty styl narracji, wypełniony sympatycznym humorem, aby atrakcyjnością objąć szeroki przekrój wiekowy i zainteresowań czytelników. Książkę najlepiej poznawać partiami, można według logicznego podziału rozdziałów, albo losowo, w obu przypadkach wciąga i fascynuje. Wzbogacają ją zdjęcia z wybranymi przedmiotami zachowanymi do naszych czasów, do których odwołuje się autor. Przyjemne i ciekawe spotkanie ze starożytnością w ujęciu codzienności i z perspektywy jednostki, wiele informacji już znałam wcześniej, ale sporo wpadło także nowości. Promocja wiedzy o historii w gładkiej, zgrabnej i przekonującej formie, uwzględniająca aktualne badania naukowe i mnóstwo anegdot. Fantastyczne uzupełnienie tradycyjnych podręczników i opracowań. Na końcu przydatny indeks, przypisy warte poznania, a także zwięzła historia antycznego świata w formie dialogowej.

4/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, historia, 336 stron, premiera 21.02.2023 (2021)
tłumaczenie Tomasz Hornowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

INCYDENT

PIOTR BORLIK

„Wystarczyło jedno spojrzenie na siedzącego przy oknie mężczyznę, by wiedział, z kim ma do czynienia.”

Dałam się wciągnąć dwóm powieściom autora („Zapłacz dla mnie” i „Boska proporcja”), przyjemnie spędziłam z nimi czas, zatem nie wahałam się sięgnąć po kolejną przygodę czytelniczą w wykonaniu Piotra Borlika. „Incydent” ciekawie wypełnił wieczór, niestety nie przyniósł oczekiwanych silnych emocji. Narracja gładko wiodła po sensacyjnych zdarzeniach i kryminalnych motywach, fabuła wykazała się zgrabną konstrukcją, paleta postaci zręcznie uwzględniała różnorodność. Wyczuwało się, że autor ma już na koncie sporo książek. Jednak w tej zabrakło napięcia. Nie mogłam zaprzeczyć, że wiele się działo, incydenty dynamicznie i proporcjonalnie następowały po sobie, ale nie doczekałam się oddziałujących na wyobraźnię scen. Miałam wrażenie spójności i klarowności, co jak najbardziej doceniałam, lecz liczyłam na większe pogłębienie otoczki rozwijanych wątków i portretu kluczowej postaci.

Natalia Kruger jako zastępca prokuratora imponowała determinacją w dochodzeniu do prawdy, nieugiętością wobec perfidnych kłamstw, odwagą w ujawnianiu biznesowych i politycznych brudów. Co prawda, potrzebowała wstrząsającego impulsu, aby wyjść z zawodowego marazmu, wspomnień z osobistej tragedii, i poczuć zew odkrywcy faktów, ale wciąż krążyły wokół niej niepewność własnych sił i możliwości stawiania solidnych kroków w prowadzonym śledztwie. Podejmowane przez nią aktywności nie zawsze brzmiały przekonująco, brakowało realnego podejścia, wadziło bezkrytyczne podążanie za ideałami. Tym niemniej, wsłuchanie się w głos intuicji i sumienia pozwoliło gromadzić odwagę, by zajrzeć w przepaść zwyrodniałych relacji.

Najbardziej podobały mi się fragmenty, w których dochodziły do głosu bezwzględność w osiąganiu przestępczych celów i gotowość do chwytania się za ostateczne rozwiązania. Natomiast docieranie do świadków, sposób przepytywania, nie w pełni wykorzystywały pojawiające się okazje do frapującego rozwinięcia. Początkowo najeżyłam się na uwzględnienie aspektów związanych z polsko-ukraińskimi relacjami, pokłosiem wojennej imigracji, przyjęciem uchodźców przez polskie społeczeństwo, przypuszczałam, że zostaną trywialnie wmieszane w fabułę, ale myliłam się. Borlik znakomicie sobie z tym poradził, co więcej, uczynił mocnym atutem powieści. Udał się też zaskakujący efekt suwania przycisku między przeszłością a teraźniejszością.

Czterdzieści pięć osób ginie w pociągu w wyniku terrorystycznej akcji wykorzystującej silnie toksyczny gaz. Kiedy na miejsce zdarzenia przybyła Kruger, szybko zaczęła wychwytywać drobne nieścisłości, podejrzane manewry, delikatne naciski, budowane zapory przed prawdą. Oficjalnie śledztwo płynnie i sprawnie podawało wyjaśnienia, ale kilka elementów podpowiadało Natalii, że powinna bliżej przyjrzeć się okolicznościom. Kobieta włączyła się do niebezpiecznej rozgrywki, w której nie obowiązywały żadne reguły, ludzkie życie niewiele znaczyło, przyjaciel stawał się wrogiem, poczucie władzy gubiło, obligowała ścisła kontrola przepływu informacji, z cienia wychylały łby koszmarne kreatury. Finalna odsłona nie przebiegła po mojej myśli, chciałam, aby autor bardziej przycisnął główną bohaterkę, wprowadził w intensywniejszą strefę mroku.

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, 392 strony, premiera 19.01.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.

sobota, 18 marca 2023

PROTEKTOR

CONN IGGULDEN

ATEŃCZYK tom 2

„Wojna ujawnia prawdę o mężczyznach. Rzadko kiedy ich stwarza.”

Sokół spartański” zachwycił stylem narracji, charakteryzował się płynnością, szczegółowością i obrazowością. Równie mocno wciągnęłam się w „Bramy Aten”, pierwszy tom serii, zatem nic dziwnego, że nie mogłam doczekać się kontynuacji. „Protektor” utwierdził w przekonaniu, że książki Conna Igguldena niemal idealnie trafiają do mnie, są tym, czego poszukuję, w co chętnie zagłębiam się, co sprawia mi radość. Starożytność zawsze mnie przyciągała, poznawanie odległej historii sprawia wiele satysfakcji, przywołuje sporo refleksji o osiągnięciach i dokonaniach cywilizacji stanowiących podwaliny współczesnej polityki, gospodarki i kultury, a przy tym utrwala się świadomość niezmienności natury ludzkiej. Klasyczna odsłona greckich klimatów ekscytuje i pasjonuje, wzbudza podziw i zachwyt, ukazuje odmienności i oryginalności. Spartanie, Grecy, Macedończycy i Persowie, a w tle reprezentanci innych nacji, państw i miast. Wojny, które naznaczyły życie mieszkańców, wpłynęły na losy świata, o których mówiło się, mówi się i mówić się będzie nawet za kilkanaście wieków. Na trwałe wbiły się w historię ludzkości.

Conn Iggulden potrafił przybliżyć wszelkie niuanse historycznych zależności i uwarunkowań. Komfortowo czułam się w fabularyzowanej formie przybliżającej wydarzenia powiązane z konfliktem między Persami a Ateńczykami, wciągnięcia w niego innych. Do poznanych przez historyków faktów, owianych legendami, autor wplatał ciekawe domysły losów bohaterów, w dużej mierze oparte na wyobrażeniu o ówczesnych czasach, kontekście zdarzeń, niezwykłości armii, decydujących bitwach morskich, lądowych i dyplomatycznych, nietuzinkowych postaciach, podziwianych postawach. Stawiał nie tylko na przybliżenie politycznych, gospodarczych i społecznych uwarunkowań, ale też na ukazanie zwykłego życia miasta odbijającego się w sercach bohaterów. Postaci przekonywały, wyrażały szeroki wachlarz rozterek i emocji, brały współodpowiedzialność za ukochane Ateny, dla nich gotowe były poświęcić wszystko, nawet własną dumę i honor. Równocześnie wykazywały typowe dla rodzaju ludzkiego pragnienia wpływów, przejęcia władzy, ohydnej zdrady, zabarwiania marzeń krwistością zemsty. Dziesięć lat po słynnej bitwie pod Maratonem, kolejny raz Temistokles, Ksantyppos i i Arystydes, pomimo dzielących ich różnic, stanęli ramię w ramię w walce z perskim wrogiem Kserksesem. Stykali się w sferze bohaterstwa, odwagi, męstwa i poświęcenia dla ojczyzny. Dorastało i mężniało nowe pokolenie, Aryfron, Kimon i Perykles. Miażdżąca przewaga wojska i floty perskiej, ale ateński spryt i przebiegłość. Walka o przyszłość w roli wolnych ludzi albo niewolników.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 456 stron, premiera 07.02.2023 (2021), tłumaczenie Jerzy Moderski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

Z PAMIĘTNIKA BABCI

ELLEN DELANGE

"Przez lata prowadziłam wiele pamiętników. Nadal piszę o rzeczach, które są dla mnie ważne. Chcę je zapamiętać na zawsze. Ty też chciałabyś prowadzić pamiętnik? - pyta babcia.”

Zmienia się model funkcjonowania człowieka we współczesnej cywilizacji, pospieszny tryb życia nie sprzyja podtrzymywaniu relacji z bliskimi, spektakularny rozwój technologii czyni codzienność łatwiejszą, ale też więcej wymaga od człowieka, zaś komunikacja, chociaż imponuje dostępnymi kanałami, to grzeszy nadmiarem i miałkością informacji. Dużo się mówi o konsekwencjach starzenia się społeczeństw, wyzwaniach przed jakimi staje ludzkość, intensywnym rozwoju przestrzeni miejskich, które nie wpływają korzystnie na budowanie więzi społecznych. Na szczęście, wciąż fantastycznie sprawdza się instytucja dziadków, nie tylko od strony dobrowolnej pomocy przy wychowaniu, lecz również, a właściwie przede wszystkim, z perspektywy szczerej i prawdziwej miłości, najwierniejszej przyjaźni i zrozumienia, ogromnego życiowego doświadczenia, czekającego, aby czerpać z niego wzorce, mądrość i wiedzę. 

Wiele znaczyły przyjemne dni spędzone u babci. Cudownie czułam się przy wspólnym czytaniu książek, wprowadzaniu w świat literackiej wyobraźni, budowaniu pasji towarzyszącej życiu. Jakże cieszyło, kiedy babcia opowiadała coś ze swojego życia, co przeżywała, jak się bawiła, jakie marzenia udało się jej zrealizować. Moja babcia nie prowadziła pamiętnika, przy ówczesnej sytuacji politycznej i gospodarczej, a także trójce dzieci, nie miała już na to czasu, a szkoda, bo jakże mocno ceniłabym taką pamiątkę, mogłaby być przekazywana z pokolenie na pokolenie, zawierać subiektywną, a jednak unikalną historię rodu. Udowadniałaby, że natura człowieka nie zmienia się na przestrzeni wieków, każdy poznaje słodkie i gorzkie nuty życia, pragnie i marzy, emocjonuje się i przeżywa. Na pocieszenie, przetrwały listy pisane przez babcię do mojej mamy, w pierwszych dniach, kiedy się urodziłam. Wybrzmiewa cudowne ciepłe wsparcie, niezwykle silna duma, nieznająca granic radość, przeogromne szczęście i bezwarunkowa miłość.

Dlatego czułam, że książka „Z pamiętnika babci” powinna trafić do mnie, tak abym mogła z sentymentem i nostalgią w nią spojrzeć, a następnie do członków prowadzonego przeze mnie klubu młodych czytelników, by uświadomić dzieciom pewne rzeczy, zwrócić uwagę na istotne aspekty, zachęcić do bliższego poznania dziadków. I chociaż Ellen DeLange opowiada historię babci i wnuczki, to równie dobrze mogłaby powstać taka sama o dziadku i wnuku. Publikacja nie zawiera dużo tekstu, w sam raz na potrzeby młodych odbiorców, ale wypełniona jest cennymi przekazami. Kilkuletnia dziewczynka odkrywa nieznany jej dotąd świat przeszłości, nie zdawała sobie sprawy z jego istnienia i fantastycznego brzmienia. Wspólnie z babcią przyjemnie spędza jej urodziny i zmienia nie tylko perspektywę spojrzenia na starszą osobę, ale również na siebie samą i rodzinne dziedzictwo. Odnajduje wartości napędzające wspomnienia. Przekonuje się, że warto je zapisywać, ponieważ to cudowne skarby. Niezapisane ulatują i tracą kształty, a ze stron pamiętnika zapraszają do ponownego przeżywania i pielęgnowania, zachwycają wyrazistymi szczegółami i intensywnością emocji. Znakomicie czuje się ducha osoby, która je utrwaliła, lepiej się ją rozumie, odkrywa drobne sekrety, a nawet fascynujące tajemnice codzienności. 

Babcia i wnuczka przeżywają wzruszający dzień. Jedna odmładza się sięgając pamięcią do zgromadzonych doświadczeń i cieszy z możliwości pozostawienia wartościowych idei w młodym pokoleniu. Druga przekonuje się, że każdy dorosły kiedyś był dzieckiem, podlegał tym samym prawom dorastania, obserwował świat i ludzi, uczył się interpretować uczucia, starał się unikać popełniania błędów, a jeśli się zdarzyły, naprawiać je. Przyjazna, ciepła, czuła, ujmująca i życzliwa propozycja czytelnicza. Zapewnia wiele radości wspólnego czytania, odwołuje się do najcenniejszych wartości w życiu, uczy szacunku do seniorów i uznania zgromadzonych doświadczeń, a przede wszystkim stawia dziadków w cudownym świetle niemal supermocy a jednocześnie zwykłej niezwykłości. Wiele aspektów pojawiających się w książce można rozbudowywać podczas rozmów z młodym pokoleniem, podsuwać ciekawe tropy do poznawania drugiego człowieka, rodzinnych korzeni, dawnych czasów, historii, tradycji, obyczajów, okoliczności, ale również wskazówek odnośnie wypełnionego godnością i szacunkiem życia. Zachwyca oprawa graficzna, wiele się dzieje, sporo uszczegółowień, a jednak stonowana kolorystycznie, a przy tym kojąca i serdeczna zupełnie jak nasza miłość do babć.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 11.01.2023 (2021)
twarda okładka, 32 strony, format 21cm x 29cm
tłumaczenie Karolina Marcinkowska, ilustracje Ilaria Zanellato, adaptacja Adelina Sandecka
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

czwartek, 16 marca 2023

CUDOWNE LATA

VALÉRIE PERRIN

„W życiu są ci, którzy zostają, i ci, którzy odjeżdżają. I ci, którzy porzucają.”

Nie czytałam „Życia Violette” tej autorki, a słyszałam, że to bardzo dobra propozycja czytelnicza, po poznaniu „Cudownych lat”, jak najbardziej w to wierzę, zatem książka do nadrobienia. Valérie Perrin zaskoczyła przyjemnym i dojrzałym stylem narracji, chętnie mu się oddałam, czułam, że pasuje mi nie tylko pod względem formy, siły oddziaływania na wyobraźnię, ale również znakomicie komponuje się z charakterem przybliżanej historii. Początkowo nie zaangażowałam się mocno, trochę gubiłam się w wymieszanych kierunkach czasowych, ale jak podchwyciłam i zgrałam się z przesłaniami pisarki, poczułam silną więź z postaciami. 

Perrin ukształtowała przekonujących bohaterów. Każdy reprezentował inny typ człowieka. Odmienności uwielbiały przyciągać się i tworzyć nierozerwalne więzi przyjaźni. Nawet jeśli, za sprawą okoliczności, na chwilę zostały zawieszone, to nie w sercach, myślach i wspomnieniach. Atrakcyjnie opisane dzieciństwo, znajdywałam ślady własnych przeżyć i doświadczeń. Ciekawie poprowadzone dojrzewanie, z jednej strony intensywnego poznawania świata i siebie samego, a z drugiej ocierania się o utratę niewinności i nieodwracalną stratę. Smaki młodzieńczości naznaczała nieuchwytna kryminalna zagadka, subtelnie wcinająca się w fabułę, z czasem nabierała znaczenia i kształtowała ścieżki losów bohaterów. Ujęcia przeszłości i migawki z teraźniejszości zawierały tajemniczy aspekt tożsamości, poczucia własnej wartości, rozliczenia z rodzinnymi korzeniami, odwagi wobec wykazania odmienności, uzyskania wyzwolenia i zdobycia wolności. To także artystyczne spojrzenie na świat, pragnienie pogodzenia marzeń, niekiedy z okrutnym obliczem rzeczywistości, czy chęć udowodnienia własnej użyteczności. 

Nina, Étienne i Adrien jako paczka przyjaciół stanowili jeden głos we wszystkim i nie dopuszczali do siebie innych. Każde na swój sposób wnosiło wkład do zespołu, będąc niezależnym, ale także uzależnionym od pozostałych. Autorka interesująco rozdysponowała role w zamkniętej grupie, wstrząsnęła filarami i doprowadziła do konfrontacji. Frapująco obserwowałam relacje między tą trójką, jakie kształty przybierały, dokąd zmierzały, czym się wydawały, a czym faktycznie były. Powieść do spokojnego czytania, delektowania się opisami i dialogami, melancholijnego rzutu oka na własne dzieciństwo i młodość, refleksyjnego odniesienia do najważniejszych wartości w życiu człowieka. Sympatycznie spędziłam czas. Zaintrygowała sekretem zniknięcia przed niemal ćwierć wiekiem młodej dziewczyny. Po osuszeniu starego jeziora odnaleziono wrak samochodu z ciałem w środku, a to przywołało niepokojące echa przeszłości. Jaką tajemnicę skrywało La Comelle, robotnicze miasto w centrum Francji, wymierające za sprawą bankructwa fabryki, dającej kiedyś zatrudnienie mieszkańcom, i zmiany lokalizacji przedsiębiorstwa transportowego? Czy naprawdę stajemy się tacy, jakimi czynią nas inni, jakimi zgadzamy się być?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 572 strony, premiera 22.02.2023 (2021), tłumaczenie Joanna Prądzyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 15 marca 2023

GREGOR I NIEDOKOŃCZONA PRZEPOWIEDNIA

SUZANNE COLLINS

KRONIKI PODZIEMIA tom 1

„Nadzieja. Bywają chwile, kiedy bardzo trudno ją odnaleźć. W takich momentach dużo łatwiej jest wybrać nienawiść.”

Pierwszy tom zapowiada ciekawą, intrygującą i wciągającą serię. Wczesna młodzież z klubu miłośników książki fantastycznie się bawiła. Zaangażowała się w niezwykłe przygody jedenastoletniego Gregora i dwuletniej siostrzyczki Botki. Suzanne Collins znakomicie rozłożyła akcję, wplotła w scenariusz zdarzeń wiele osobliwych incydentów, umiejętnie stopniowała napięcie i niepewność odnośnie losów bohaterów. Wiele się działo, sceny błyskawicznie zmieniały się, fabuła prowadzona w dynamicznych rytmach. Na plus również różnorodność przygód, jedne prowadzone były w duchu walki i pokonywania lęków, inne nieufności i ucieczki, a jeszcze kolejne poszukiwania i ratunku. Przed postaciami otwierały się przestworza, klaustrofobiczne podziemia wymagały odwagi, zaś nieziemska kraina Regalia oferowała przyjaźń, ale również obciążała niebezpieczną misją.

Kiedy rodzeństwo dostało się przypadkiem do unikalnego czarnego tunelu, nie wiedziało, że przyjdzie się mu zmierzyć z własnymi lękami, czymś zupełnie nieznanym, a nawet z głęboko zakorzenionymi stereotypami. Oprócz atrakcyjnych form przygody w duchu fantastyki, w tym fantasy, autorka poprowadziła czytelników przez szalenie ważne życiowe wartości. Ukazała, jak wielka siła drzemie w rodzinnych relacjach, ile może znaczyć dla siebie rodzeństwo, na czym polega prawdziwa przyjaźń, jak podążać za głosem mentora i wsłuchiwać się w wewnętrzne ja. Stara przepowiednia, przysięga zemsty, posłannictwo pokoju, misja ratunkowa, mrok śmierci, wszystko przeplatało się w zgrabnie zaprezentowanej intrydze. Wzbogacał ją udział nietoperzy, karaluchów, szczurów, pająków, pojawiły się również ćmy. „Gregor i niedokończona przepowiednia” to przemyślana i wciągająca przygoda czytelnicza, uwzględniająca wiele różnych przygód, osobliwych bohaterów, klimat fantasy, oraz cenne przesłania życiowe dla młodych odbiorców.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura młodzieżowa, fantastyka, 300 stron, wiek 9+, premiera 09.11.2022 (2003)
tłumaczenie Dorota Dziewońska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

poniedziałek, 13 marca 2023

RODZINA ŁGARZY

BYLIŚMY ŁGARZAMI tom 0.5

E.LOCKHART

„Przez całe życie byłam łgarzem. W naszej rodzinie nie jest to niczym niezwykłym.”

Byliśmy łgarzami” zrobiła bardzo dobre wrażenie, byłam zaskoczona, że tak mocno wciągnę się w powieść dla młodzieży. Dlatego, kiedy dostrzegłam pojawienie się prequela powieści, stwierdziłam, że chętnie ponownie wejdę w szczególny klimat wyczarowany przez E. Lockhart. Rodzina Sinclairów to źródło wymieszanych niebezpiecznych tajemnic, mrocznych sekretów i duszących kłamstw. Każdy reprezentant miał coś na sumieniu. Jakby otulała ich gęsta mgła ludzkich słabości, niewierności i ułudy. Autorka ciekawie rozpoczęła opowieść, wprowadziła w sielankowy nastrój, beztroskie wakacyjne dni spędzane na przyjemnym wypoczynku i miłej zabawie. Jednakże zbyt długo przetrzymywała bohaterów w idylli. Uszczegółowiona narracja dawała dokładny wgląd w rozgrywane sceny, ale po jakimś czasie wytwarzała efekt lekkiego znużenia. Jakbym spędziła gorący i duszny dzień na plaży, atrakcyjny wypoczynek, lecz z czasem dopadło mnie poczucie znużenia. 

Dopiero wieczorem, w przypadku powieści wczesne strony drugiej połowy, stopniowo dochodziło do ochłodzenia. Im ciemniej robiło się, tym bardziej zatrważający scenariusz rysował się w ludzkich sercach, wyobraźni i pamięci. Obecność duchów wprowadzała mistyczny akcent, prowadzony z wyczuciem, chociaż bez przekonania. Przebieg zdarzeń nie zaskakiwał, ale podobało mi się osadzenie w kontekście okresu dojrzewania, eskalacji pragnień, kształtowania marzeń, poszukiwania własnej tożsamości, utwierdzania się w poczuciu własnej wartości, właściwego rozumienia swoich emocji i przeżyć innych. Mało było okazji do interpretacji preferowanych w thrillerze, czy stopniowo intensyfikującego się napięcia, lecz z perspektywy znajomości powieści przybliżającej to, co się działo niemal trzydzieści lat później, miało swoje uzasadnienie i osobliwy urok. Finał można dwojako interpretować w kwestii winy ze strony jednej z postaci, bynajmniej nie głównej, co zostawiało otwartą furtkę do małego, ale istotnego domysłu.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, literatura młodzieżowa, 366 stron, premiera 01.06.2023 (2022)
tłumaczenie Janusz Maćczak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

niedziela, 12 marca 2023

CÓRKI JAŁTY

[PRZEDPREMIEROWO]

SARAH CHURCHILL, ANNA ROOSEVELT, KATHLEEN HARRIMAN I KULISY WIELKIEJ POLITYKI

CATHERINE GRACE KATZ

„Choć przyszłość Polski jako niepodległego kraju była jedną z najważniejszych kwestii, o których alianci mieli dyskutować w Jałcie, na konferencję nie zaproszono ani jednego przedstawiciela polskich władz.”

Z dużym zainteresowaniem zagłębiałam się w książkę, otrzymałam sporo informacji na temat trzech tytułowych kobiet, przyjrzałam się niejako zza kulis pracy ich ojców, prześledziłam dokładnie, co działo się w ramach konferencji jałtańskiej zorganizowanej w lutym tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku na Krymie, w pałacu cesarskim w Liwadii opodal Jałty. Właśnie na niej zapadły decyzje odnośnie powojennego kształtu Europy, w tym Polski, lecz bez udziału polskich reprezentantów. Catherine Grace Katz oprowadzała dzień po dniu, godzina po godzinie, wokół dyplomacji rozgrywanej między wielką trójką i ich osobistym zapleczem. Józef Stalin, przywódca Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, jako gospodarz, zaś premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Franklin Roosevelt, jako goście. 

Autorka bazując na archiwalnych materiałach, pamiętnikach, listach, wywiadach i rozmowach, w zgrabnym i przejrzystym stylu opowiedziała o konferencji jałtańskiej, uczestnikach, strategiach, okolicznościach, przebiegu, ustaleniach, następstwach i konsekwencjach. Negocjacje obejmowały kwestie podziału Niemiec, wypłaty reparacji wojennych, strukturę międzynarodowej organizacji pokojowej, udział ZSRR w wojnie na Pacyfiku i wolne wybory w Europie Wschodniej. Ciekawie było spojrzeć z perspektywy negocjacji między wielką trójką, powiązań i konfliktu interesów, ale również w ujęciu mocowań między wewnętrznymi siłami poszczególnych państw. Sprawa Polski wielokrotnie wychodziła na pierwszy plan, również aspekty powiązane z zbrodnią katyńską, wymordowania blisko dwudziestu dwóch tysięcy obywateli Polki, dokonaną przez Rosjan a przez pół wieku przypisywaną przez oprawców Niemcom. 

Catherine Grace Katz atrakcyjnie przybliżała charaktery relacji między ojcami i córkami, kontakty wystawione na wielką próbę i scementowane przez historyczne wydarzenie, w którym wspólnie uczestniczyli. Partnerska, opiekuńcza i powiernicza więź, a zarazem dowód miłości, uznania i szacunku. Chętnie wyłapywałam wiele ciekawostek, anegdot i dygresji, dopowiadały i tworzyły emocjonujący klimat. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, zapewniła uporządkowaną wiedzę, dała ludzkie spojrzenie i przypomniała kobiecy wkład, przyjemnie i pasjonująco spędziłam z nią czas. Zerknij na pozostałe książki z fascynującej serii bo.wiem, z kategorii #historiai, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, historia, 446 stron, premiera 13.03.2023 (2020)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

LUCIA

LUCIA GUERRERO tom 1

BERNARD MINIER

„Czasem czegoś nie widzimy właśnie dlatego, że mamy to pod samym nosem.”

Po ostatnich niezbyt udanych przygodach w gatunku thriller nareszcie trafiłam celny strzał w wyborze książki. "Lucia" znakomicie wypełniała sobotnie popołudnie, zachęcała do wczytywania się, wciągała z kilku perspektyw. Poznałam ją bez zbędnych przerw, gdyż niosła nurtem niecierpliwego przeżywania. Spora satysfakcja, duża przyjemność, czysta radość. Nośny styl narracji, uwzględniający atrakcyjne opisy, dobrze rozpisane dialogi, umiejętne budowanie napięcia. Mrocznie, groźnie, a nawet zatrważająco, gdy uwzględni się opisy zbrodni, a także mega intrygująco. Chociaż za wcześnie wytypowałam wiodący czarny charakter, to i tak pozostawało wiele tajemnic do odkrycia, motywów oprawcy, do których trzeba było dokopać się, oraz potwierdzić trafność profilu zabójcy. Bernard Minier potrafił trzymać w niepewności w obszarze jednoznaczności do końca powieści. Zgrabnie łączył wątki, nadawał im atrakcyjną formę, zachęcał do wyczekiwania na drugi tom serii.

Lucia Guerrero, kluczowa postać, porucznik z elitarnych służb kryminalnych w Guardia Civil, wsławiona dotychczasowymi dokonaniami, pojawiła się w przekonującej odsłonie. Uwierzyłam w jej portret, zwłaszcza że daleko jej było do idealności, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Porywcza, uparta, lubiąca działać solo, nie zawsze w zgodzie z przepisami, a przy tym odważna i kompetentna. Kiedy w strugach burzowego deszczu i licznych błyskawic dotarła na przerażające w wymowie miejsce zbrodni usytuowane na wzgórzu, trzydzieści kilometrów od Madrytu, trafiła na makabryczną scenę. Natychmiast zorientowała się, że wzięła udział w spektaklu straszliwej przemocy i okrucieństwa. Ofiarą był jej partner, sierżant Sergio Moreira. Od tego momentu Lucia została zmuszona do tańca z diabłem, który prowadził sprytnie, zuchwale i wyrafinowanie. Dobierał pozostałych partnerów według własnego uznania, traktował wszystkich jak marionetki. Doskonale opanował inscenizowanie miejsca zbrodni. Precyzyjne używał rekwizytów i sposobów ułożenia ciał. Zwracał się do Guerro spoza granicy śmierci i kierował nieme przesłanie. Wprowadzał ciężki i duszny klimat naznaczony bezczeszczeniem obrazów przez mordercze instynkty, niezaspokojone ambicje i pragnienia manipulacji. Media natychmiast wyczuły zapach krwi i nośność historii. Akademicki testowy program korelujący na wielką skalę informacje zawarte w różnych bazach policji wydawał się narzędziem pomocnym w powstrzymaniu eskalacji aktywności oprawcy, tym bardziej, że natrafił na przydatne dane i punkty wspólne z podwójnych morderstw z przeszłości. Ale czy faktycznie sztuczna inteligencja wskazała seryjnego mordercę, zabijającego od trzydziestu lat, w unikatowy sposób aranżującego zbrodnie i umykającego policyjnym radarom? Czy udało się Lucii zbliżyć do tajemnicy okrucieństwa i absolutnego zła? Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z reprezentantami innej serii Bernarda Miniera ("Siostry", "Dolina", "Polowanie"), przygodach z udziałem komendanta Martina Servazego.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 352 strony, premiera 21.02.2023 (2022), tłumaczenie Monika Szewc-Osiecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

sobota, 11 marca 2023

PONY

R.J. PALACIO

„Z pamięcią różnie bywa. Jedne wspomnienia rozbłyskują, jak fajerwerki w ciemną noc, inne gasną jak iskry w palenisku.”

Entuzjastycznie przyjęłam powieść. Kierowana do młodzieży, ja już dawno poza widełkami grupy docelowej, jednakże fantastycznie się odnalazłam, poczułam silną więź z ciekawą przygodą i niesamowitym klimatem. R.J. Palacio wprowadziła w świat duchów, widm i zjaw oryginalnie i nietuzinkowo. Wyczuwałam ich obecność na stronach książki, za sprawą atrakcyjnie rozbudowanej fabuły, przekonująco wykreowanych postaci i osobliwych fotografii, będących świadectwem historii, przemawiających obrazem, ubiorami i mimiką twarzy osób skrywających się za rozmytą i tajemniczą przeszłością. Zaciekawienie, refleksja, nostalgia.

Każdy rozdział poprzedzała ferrotypowa fotografia i znaczący cytat. Ukierunkowały myśli i emocje ku wyczekiwanym wydarzeniom. Fabuła nie należała do skomplikowanych i złożonych, jednak charakteryzowały ją znakomicie rozpisane sceny, chwytające za serce, przemawiające do wyobraźni, niosące dodatkowe brzmienie o ludzkim życiu, zatem w zupełności wystarczała do silnego zaangażowania się. Przygody na poziomie chłopięcych rozterek, odkrywania tajemnic, wędrówki za tym, co najcenniejsze w życiu, walki z niebezpiecznymi wrogami, odnajdywania swojego miejsca wśród ludzi, ale również na poziomie metaforycznym i magicznym. Połowa dziewiętnastego wieku, trzech groźnych i tajemniczych jeźdźców zburzyło spokojne życie ojca i syna. Mężczyzna został zabrany w nieznane, zaś chłopiec, po chwili wahania, wyruszył na poszukiwanie rodzica, który potrzebował pomocy. Dwunastoletniemu Silasowi, rażonemu kiedyś przez piorun, ze świadectwem rysunku drzewa na plecach, świadomością tego, czego nie zdawali sobie sprawy inni ludzie, towarzyszył w wyprawie koń o białym pysku i osobliwa obecność. 

„Pony” zachwycał i urzekał, rozdzielał ciepłe myśli i cenne przekazy, dotykał bolesnych spraw, ingerował w samotność i poczucie straty, pozwalał docenić wartość życia i bliskości z drugim człowiekiem, niepowstrzymaną siłę miłości, istotę dorastania. Raczył intrygującymi przygodami, nawiązywał nić z przeszłością, prowadził ścieżką odwagi i determinacji, zrozumienia drugiego człowieka, umiejętności wybaczania. Potwierdzał, że ani światu, ani życiu, nie warto wyznaczać granic, ponieważ mogą przybrać nieograniczoną formę, zaś powiązania między ludźmi bywają zaskakujące. Czy faktycznie, ludzie widzą tylko to, co są gotowi zobaczyć (Raplh Waldo Emerson)? Książka pięknie wydana, kolekcjonerska propozycja, z zintegrowaną oprawą, farbowanym brzegiem stron, atrakcyjną grafiką wzbogacającą wartościowy tekst. Reprezentantka książek wciągających w świat niczym nieograniczonej wyobraźni, wywołujących intensywne uczucia, nagradzających odkrywaniem niewiarygodnych sekretów, wzmacniających pasję czytania. Nabrałam przekonania, że „Pony” równie mocno podbije serca młodzieży, jak poprzednia powieść R.J. Palacio zatytułowana „Cudowny chłopak”, ją również przybliżyłam na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura młodzieżowa, 302 strony, premiera 22.02.2023 (2021)
tłumaczenie Maria Olejniczak-Skarsgård
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.