piątek, 23 lutego 2018

CZEKAM NA CIEBIE Lisa Scottoline

"Jej serce nagle zamarło. Rozpoznała te oczy. Wszędzie rozpoznałaby tę twarz. Seryjny morderca był ich dawcą numer 3319."

Właśnie takich satysfakcjonujących propozycji czytelniczych wyszukuję, gdzie wspaniale łączą się cztery elementy powieści, intrygująca i złożona fabuła, ciekawe portrety postaci, frapujące zagadnienia społeczne i wciągający styl narracji. Wówczas chętnie angażujemy się w śledzenie zajmująco rozwijającego się scenariusza zdarzeń, ulegając umiejętnie wytworzonej atmosferze niepokoju i niepewności, a przy tym poddajemy się frapującej grze wysuwania przypuszczeń i domysłów. Ogólnego pozytywnego wrażenia nie psują nawet pojawiające się mało prawdopodobne epizody czy zadziwiające decyzje bohaterów. Autorka sprytnie przykuwa uwagę czytelnika, odwołując się do szerokiego wachlarzu emocji, dylematów moralnych i zagadnień etycznych. Dynamiczne rytmy, zaskakujące zwroty akcji, tajemnice do odkrycia, to wszystko znajdziemy w książce, która nie tylko dostarcza znakomitej rozrywki, ale również skłania do przemyśleń.

Christine Nilsson, nauczycielkę prowadzącą zajęcia wyrównawcze dla uczniów borykających się z trudnościami w czytaniu, poznajemy podczas szkolnej imprezy pożegnalnej. Kobieta jest w szóstym tygodniu ciąży i decyduje się na zawieszenie kariery zawodowej, poświęcenie ognisku domowemu i wychowaniu dziecka. Snucie przez nią wspaniałych marzeń przerywają podejrzenia, że biologicznym ojcem jej dziecka jest seryjny morderca. Ponieważ firma zarządzająca bankiem spermy, uwarunkowana prawnymi przepisami, nie rozwiewa wątpliwości Christine i jej męża Marcusa, kobieta zaczyna na własną rękę prowadzić śledztwo w sprawie tożsamości zabójcy pielęgniarek, tak aby dotrzeć do prawdy i uzyskać niezbędne dla spokoju ducha informacje.

Małżeństwo, które zamiast cieszyć się szczęściem bliskiego rodzicielstwa, przechodzi bardzo trudne chwile, mąż i żona w różny sposób radzą sobie z nieoczekiwanymi wydarzeniami, ich wzajemna więź miłości i zaufania wystawiona zostaje na ciężką próbę. To także spojrzenie na aspekty bezpłodności, choroby współczesności, jej psychologiczne powiązania i sprzężenia. Biznesowe uwarunkowania leczenia bezpłodności, nadużywanie zaufania dla zysku, a także szczerość w związku, potęga macierzyńskich instynktów, siła przyjaźni, trudne wybory związane z aborcją. Ale przede wszystkim spojrzenie na genetyczne predyspozycje do zaburzeń psychicznych, skłonności do przemocy, agresywnych zachowań, socjopatycznych skłonności, czy wpływu czynników środowiska i wzorców wychowania. Inna pasjonująca i ekscytująca powieść autorki to thriller psychologiczny "Mów do mnie".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 504 strony, premiera 13.07.2017, tłumaczenie Magdalena Rychlik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

czwartek, 22 lutego 2018

JĘZYK MIŁOŚCI Emily Robbins

"Dobrze jest kochać, bo dzięki temu człowiek czuje, że do czegoś przynależy."

Początkowo trudno było mi wdrożyć się w przybliżaną opowieść, dekoncentrowała mnie pozorna niedojrzałość głównej bohaterki, jednak w miarę rozwijania się historii, nadania jej ciepłego klimatu, zanurzania się w świat namiętności i zmysłowości, coraz bardziej cieszyła mnie przygoda czytelnicza. Podobała mi się owiewająca ją ezoteryczność, wsparta niezrozumiałością wynikająca ze zderzenia kultur, ale z zachowaniem szacunku dla odmienności. Do tego dochodzi fascynacja kluczowej postaci językiem miłości, głębokich uniesień i euforii czułych uczuć. I jakby potwierdzenie, że serce gotowe jest zakochać się w każdych warunkach, kiedy doświadczane jest zarówno w słodkich, jak i gorzkich odcieniach życia.

Dwudziestojednoletnia studentka arabistyki, przyjeżdża ze Stanów Zjednoczonych do Damaszku, aby szlifować znajomość języka, poznać realia życia w Syrii, a także zapoznać się z wyjątkowym dziełem, oryginalnym wielowiekowym manuskryptem, będącym znaną opowieścią arabskiej historii miłosnej. Zamieszkuje u rodziny, która zaangażowana jest w działalność opozycyjną. Młoda kobieta wspomina reakcję społeczeństwa na szalejący kryzys ekonomiczny, bezlitosną dyktaturę, strzały na ulicach, atmosferę zagrożenia i niepewności. Ruch oporu organizujący manifestacje, demonstracje, protesty. Ale to także miasto, w którym nasilają się rozruchy, wybuchają bomby podłożone w samochodach.

Narracja oszczędna, zwięzła, migawkowa, a jednak wciągająca i przekonująca. Przysłuchujemy się losom bohaterów z napięciem, dotykamy szerokiego spektrum emocji, angażujemy się w poznawanie obrazu życia zwykłej, a jednak niezwykłej, syryjskiej rodziny. Trudny wybór, silna tęsknota, dojmująca samotność, ale też nuta szaleństwa, poczucie obowiązku, ciernista cierpliwość, akceptacja strachu, wszystko to znajdujemy na łamach stron powieści. Ciekawy i nietuzinkowy debiut, ukazujący miłość jako otwartą przestrzeń, w której nie brakuje fascynacji, przyjaźni, namiętności, rozłąki, rozstania i braku wzajemności. Tylko doświadczając tego, wiemy tak naprawdę, czym faktycznie jest miłość, jak potrafi zmienić nas samych i nasze życie.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 320 stron, premiera 03.08.2017, tłumaczenie Anna Kłosiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

środa, 21 lutego 2018

POŻEGNALNE PRZYJĘCIE Anna Fredriksson

[PRZEDPREMIEROWO]

"Ludzie zawsze mogą okazać się inni, niż się tego spodziewaliśmy. Tak naprawdę nikogo się nie zna, nawet najbliższych."

Autorka zdecydowała się poruszyć trudne zagadnienia oscylujące wokół tematu rozpadu małżeństwa, rozwodu i samotności. Pełna realizmu powieść obyczajowa nakłaniająca do refleksji, zanurzenia się we współczesnych trendach społecznych, zmieniającej się znacząco płaszczyzny relacji między małżonkami, kiedy w ich życie wkrada się rutyna, znużenie i cisza, zamiast ekscytacji, namiętności i rozmów. Niebezpieczny moment, kiedy dzieci już dorosły, wyprowadzają się z domu, a para zostaje sama, jakże wiele osób decyduje się wówczas na separację. Ale to również niezrozumienie i nie zawsze delikatna presja ze strony przyjaciół i znajomych, aby dotychczasowa sytuacja pozostawała bez nagłych i ostatecznych zmian, zasadniczo rzutujących na podtrzymanie dalszych więzi i wywołujących konieczność stworzenia nowego układu współzależności.

Jednak Rebecca i Jacob decydują się rozstać, bez orzeczenia winy, krzywdzących osądów, wytykania palcem słabości drugiej strony, walki o dzieci i majątek. Pragną dalej być przyjaciółmi, osobami wspierającymi się w potrzebie, mającymi dla siebie ciepło i szacunek, serdeczność wypracowaną przez dwadzieścia siedem lat znajomości. Zamierzają zachować wspaniałe doświadczenia i wspomnienia w sercach. Zaskakująco nie znajdują zrozumienia i życzliwości wśród najbliższych przyjaciół, zamiast akceptacji i wsparcia, napotykają niemą krytykę i odczuwalną izolację. Czy faktycznie każdy rozwód musi kończyć się negatywnymi uczuciami, zwłaszcza nienawiścią, złością i rozpaczą, a może udałoby się przejść przez niego w spokojnych, choć niewątpliwie gorzkich, odcieniach?

Ciekawie obserwuje się postawy bohaterów, Rebecci i Jacoba, ale też Maxa, Syrsa-Li, Pernilli i Cloesa. Zastanawiamy się, jak sami zareagowalibyśmy na zaskakujące wiadomości, czy bylibyśmy wsparciem, a może celowo uciekalibyśmy od tematu. Frapująco przedstawiono też poszczególne etapy dojmującej samotności, które przechodziła kluczowa bohaterka powieści. Oddzielenie pierwotnie kojarzące się z wolnością, radością swobody w decyzjach, pozbywaniem się balastów czy budowaniem nadziei na nowy szczęśliwy etap w życiu. Później sprawy komplikują się, pojawiają się nieuniknione straty, sięganie po marzenia wcale nie jest łatwiejsze, praca staje się chwilowym wybawieniem, a niezrozumienie przez innych potrafi boleśnie zranić. Ale i w tym wszystkim spoglądamy na walkę o siebie, przedefiniowanie własnej tożsamości, starania o dobry uśmiech losu, zastąpienie pojęcia samotności pojęciem przestrzeni, zaś przygnębienia uśmiechem.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 376 stron, premiera 22.02.2018, tłumaczenie Dominika Górecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

wtorek, 20 lutego 2018

TKANKI Dominika van Eijkelenborg

[PRZEDPREMIEROWO]

"Jak się wkrótce okazało, wróg, z którym przyszło nam się zmierzyć, chciał nie tylko zdrowia naszej córki. Mimo usilnych starań, by go kontrolować, rozprzestrzeniał się po naszym życiu jak infekcja."

Tematyka przeszczepu organu, a wraz z nim wspomnień, uczuć, osobowości dawcy, jest chętnie wykorzystywana w literaturze, zwłaszcza mającej dostarczyć czytelnikowi sporej porcji dreszczyku i emocji. I nic dziwnego, transplantacja od zawsze budzi kontrowersje, skrywa tajemnice, które pasjonują nie tylko środowisko naukowe, ale też podkręcają wyobraźnię zwykłego człowieka. Pamięć tkankowa skłania do poszukiwania odpowiedzi na intrygujące pytania, odnosi się do medycznych faktów i filozoficznych rozważań. Czy serce, od wieków uważane za źródło emocji, nośnik uczuć, translator miłości, przekazane w darze innej osobie, faktycznie może być przekaźnikiem swoistej materialnej duszy?

Trzeba przyznać, że autorka bardzo wnikliwie podeszła do tych zagadnień, oferując czytelnikowi jednocześnie intrygującą rozrywkę czytelniczą i interesująco przedstawioną wiedzę. Dzięki temu wyjątkowo intensywnie odbieramy przeżycia i sytuacje, w jakiej znaleźli się główni bohaterzy, z zaangażowaniem zagłębiamy się w ich rozterki i wahania, przekonują nas zawirowania w ich życiu. Drugim niewątpliwym atutem powieści jest umiejętnie podgrzewana atmosfera niewyjaśnionego niepokoju i fascynującej niepewności, z kolejnym wspomnieniem zagęszcza się akcja, z niecierpliwością czekamy na to, co się wydarzy, zarazem delektując się przywołanymi szczegółami i uwypuklonymi detalami. Taki styl narracji bardzo mi odpowiada.

Książka na dłuższe zaczytanie, wypełnione refleksjami, przyciągające frapującymi incydentami. Zdarzeniom przyglądamy się z czterech perspektyw, z których dwie pełnią wiodącą rolę. To sceny i doznania widziane oczami Evi, nastolatki z przeszczepem serca, i Chantal, jej matki. Uzupełniają je reminiscencje Finna, brata bliźniaka dawczyni serca, a także Sandera, jej sympatii. Wszystkie ścieżki przybliżanej historii płynnie i zgrabnie zazębiają się, sugestywnie oddziałując na wyobraźnię, podsycając emocje i nakłaniając do przemyśleń. A w tle zakodowane w komórkach obrazy, dźwięki, smaki, które dopominają się uwagi i wyjaśnienia, jakby starały się przekazać coś nieuchwytnego, lecz wyczuwalnego.

Zajmująco obserwuje się zmianę osobowości Evi, jej uległość wobec nieznanych wspomnień, pragnienie przeżycia czegoś zupełnie nowego, nadrabianie czasu, który bezlitośnie odebrała choroba. Dziwne sny, nietypowe zachowania, odmienne słownictwo, osobliwe przekonania, kontrastowe zainteresowania, złowieszcze przeczucia, a przy tym zmiana hierarchii bliskich, pogoń za tajemniczą namiętnością, poszukiwanie własnej tożsamości, kłopoty z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Poprzednia książka autorki, "Kiedy będziemy deszczem", również zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, intrygująco prowadziła przez zawiłości ludzkich losów, uczucie niespełnienia, rozczarowania, zawodu, rozgoryczenia, ale także pożądania za głosem serca, wolą odmiany, apetytem na skosztowanie ciepłych barw życia.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 450 stron, premiera 22.02.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

poniedziałek, 19 lutego 2018

MARTWA JESTEŚ PIĘKNA Belinda Bauer

[PRZEDPREMIEROWO]

"Zdawał sobie jednak sprawę, że ten stan nie będzie trwał wiecznie i w pewnym momencie będzie musiał zacząć pożyczać od obcych. W zamian chciał ich unieśmiertelnić przez sztukę."

Mocne zagęszczenie akcji, wiele się dzieje, w zasadzie cały czas trzymani jesteśmy w napięciu i niepewności. Pomimo, że autorka stosunkowo szybko decyduje się na ujawnienie czytelnikowi sylwetki mordercy, to jednak potrafi umiejętnie podkręcić atmosferę. Zastanawiamy się, czy ciemne i mroczne strony osobowości, negatywne wzorce zachowań, zatrważająca aura manipulacji i osaczenia, wygra w niebezpiecznej rozgrywce, podstępnie omami chorym i wypaczonym umysłem, niejako przejdzie na kolejną osobę, sprytnie wciągnie w posępne myśli i refleksje. Właśnie to ryzykowne i zdradliwe zrównanie dwóch pozornie wydawałoby się różnych charakterów, których jednakże łączy wspólna płaszczyzna zbrodni, najbardziej podobało mi się w pomyśle na fabułę.

Książkę czyta się dobrze, szybko mkniemy po kolejnych stronach w poszukiwaniu odpowiedzi na wysuwane przypuszczenia, odgadywane kierunki scenariusza zdarzeń i portretowanych bohaterów. Czasami przeszkadza spora naiwność i nieostrożność kluczowej postaci, choć przebojowość i nieustępliwość powinny być trwale wpisane w specyfikę zawodu dziennikarki. To tylko pokazuje jak łatwo zagubić się w wyznawanej hierarchii wartości, kiedy grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo, kiedy następuje zamiana miejsc między zaintrygowanym obserwatorem a przerażonym uczestnikiem zdarzeń. Trzydziestoletnia Eve Singer, telewizyjna reporterka kryminalna, po nawiązaniu specyficznej więzi z seryjnym mordercą, odsłania swoje prawdziwe słabości, ale też przekonuje się o mocnych stronach.

Sytuację podgrzewają rodzinne kłopoty i zmartwienia dziennikarki, zaniepokojenie stagnacją w budowaniu karierze, tak naprawdę brak ciepłych barw w życiu osobistym. Zwodnicza rozgrywka z wyjątkowo brutalnym zabójcą, mająca początkowo wymiar pozyskiwania informacji z pierwszej ręki, możliwości wyprzedzenia medialnej konkurencji, przeobraża się w walkę o życie swoje i bliskich. Oboje potrzebują publiczności i oboje chcą wzajemnie wykorzystać się, ale kto wygra w tym układzie, kto komu ulegnie, komu uda się postawić na swoim, wyjść obronną ręką? Przyznam, że chętnie obejrzałabym film oparty na tym thrillerze, mógłby powstać fascynujący i porywający obraz, z sensacyjną finalną odsłoną i odniesieniami do moralnych dylematów, społecznych postaw i etyki zawodu dziennikarza.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 448 stron, premiera 28.02.2018, tłumaczenie Paweł Wolak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA.

niedziela, 18 lutego 2018

ZAWIEDZIONE NADZIEJE Mari Jungstedt

SERIA KANARYJSKA tom 2

"Temu zdarzeniu nie można już było w żaden sposób zapobiec. Jeden kolos wbił się w drugi... Krzyki 583 ludzi, którzy wtedy stracili życie, nigdy już nie zamilkną."

Mam słabość do lekkich kryminałów Mari Jungstedt, zawsze chętnie się na nie skuszę, bo to nie tylko intrygujące detektywistyczne zagadki, ciekawe wątki obyczajowe, ale również niezwykle umiejętnie oddany klimat miejsc, w których przebiegają scenariusze zdarzeń. Autorka zajmująco prowadzi czytelnika po historii regionów, miast, osad i wysp, mamy wrażenie, że faktycznie się tam przenosimy, poznajemy przeszłość i chwytamy współczesne realia życia mieszkańców. To także zwracanie uwagi na trendy społeczne, uwarunkowania polityczne, implikacje rozwoju gospodarczego, a zwłaszcza turystycznej gałęzi, oraz ochrony środowiska naturalnego. Zerknij na moje wrażenia z pierwszego tomu kanaryjskiej serii "Ciemniejsze niebo", czy gotlandzkiej przygody czytelniczej "Inspektor Anders Knutas".

W "zawiedzionych nadziejach" sporo dowiadujemy się o Wyspach Kanaryjskich, jak wyglądają obecnie i czym zachwycały w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku, ich ogromnej transformacji od tego czasu, która nie w każdym z mieszkańców wzbudza zachwyt i uznanie. Wracamy też do separatystycznych ruchów, pragnienia odzyskania autonomii, niezawisłości od hiszpańskiej władzy i największej katastrofy w historii lotnictwa cywilnego. Możemy podziwiać atuty przyrody, różnorodność ukształtowania terenu, jak choćby żyzne i zielone obszary północnej Gran Canarii stojące w kontraście do pustynnych obszarów, gór i piaszczystych plaż na południu. La Vegueta, piękna zabytkowa dzielnica Las Palmas, Pozo Izquierdo, stolica światowego windserfingu, Arucas z fascynującym kościołem. Zerkamy na doskonale prezentujący się Teide, szczyt wulkaniczny położony na Teneryfie. To dodatkowy interesujący bonus podróży czytelniczej.

Intryga kryminalna ciekawie zapleciona, wiele dzieje się, akcja początkowo toczy się spokojnymi rytmami, z czasem nabierając tempa i intensywności, aby na koniec mocno przyspieszyć i nadać nieco sensacyjnych barw. Udanie ukazano kontrast między wymarzonym rajem urlopowiczów a brutalnymi atakami i morderstwami, których ofiarami padają szwedzcy turyści. W idylliczną atmosferę kurortów wkrada się niepokój i strach. Sara Moberg, dziennikarka, i jej przyjaciel Kristian Wede, pracujący w szwedzko-norweskim konsulacie, były policjant, próbują wspólnymi siłami znaleźć wspólny mianownik dla zaskakujących zabójstw. Jednak niezwykle trudno jest wpaść na właściwy trop, powiązać zatrważające incydenty, dotrzeć do prawdy ukrytej za zmową milczenia. Sporo dramaturgii nie tylko w życiu zawodowym bohaterów, ale również prywatnym, co zajmująco wzbogaca powieść.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 446 stron, premiera 11.01.2018, tłumaczenie Ewa Wojaczek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

sobota, 17 lutego 2018

ZAGINIONE MIASTO BOGA MAŁP Douglas Preston

"Ta wielka kultura tylko mignęła nam przed oczami, 
a potem pochłonął ją las."

Wciągnęła mnie ta książka, rewelacyjnie mi się ją czytało, z dużą lekkością i ogromnym zainteresowaniem. Nawet nie przypuszczałam, że dam się tak zaangażować w poszukiwanie i odkrywanie zaginionego prekolumbijskiego miasta w dziewiczej, zdradzieckiej i nieprzystępnej honduraskiej dżungli. Douglas Preston wspaniale przenosi czytelnika w niezbadane i niegościnne tereny, z nieujarzmioną przyrodą, gdzie mordercza wędrówka staje się ogromnym wyzwaniem. Region Mosquitia, najgęstsza dżungla świata, ostatni azyl prawdziwie dzikiej natury, srogie łańcuchy górskie, strome wąwozy, majestatyczne wodospady, huczące górskie rzeki, zdradliwe bagna, gwałtowne powodzie, lawiny błotne, wyjątkowo jadowite zwierzęta, a na ich obrzeżach narkotykowe kartele, nielegalne wycinki drzew i brutalne morderstwa. Eksploracja takich miejsc przez naukowców i badaczy wiąże się z ogromnym wysiłkiem, niebezpieczeństwem i logistyczną próbą sił.

Autor w przyjazny sposób prowadzi narrację, angażując uwagę czytelnika nie tylko ciekawą relacją z osobistych doświadczeń, prawdziwych zdarzeń, odkryć, rozmów i wywiadów, ale również bogactwem uszczegółowionych informacji, podanych w przystępnej formie, z którymi chętnie zapoznajemy się. Jako uczestnik ekipy ma nadzwyczajną szansę obserwować pracę geologów, archeologów, przyrodników, filmowców i fotografów. Natychmiast odbieramy, że relacjonowanie odsłaniania śladów wyrafinowanej kultury prekolumbijskiej, zdumiewającej cywilizacji, kryjącej wiele sekretów i ważnych tajemnic, absorbuje go w pasjonujący sposób. Dzięki jego pisarskiemu udziałowi w wyprawie także i my doceniamy wagę dokonywanych odkryć, wzniosłość i skalę przedsięwzięcia, jego poszczególne etapy, od śmiałych marzeń i pragnień, poprzez planowanie i organizację, do realizacji, pierwszych sukcesów i ich następstw. Jakbyśmy sami mieli okazję dotknąć niezwykłych artefaktów Miasta Jaguara, dowodów przeszłości i legend, które fascynują historyków, archeologów i poszukiwaczy skarbów.

A przy tym uzmysłowić sobie jak niszczycielską postawę przyjmujemy wobec środowiska naturalnego, jak mocno ingerujemy w zmianę krajobrazów, nadwyrężając i zatruwając to, co powinno służyć nie tylko nam, lecz również przyszłym pokoleniom. Wszakże spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność, aby gatunek ludzki także za kolejne stulecia mógł cieszyć się darami oferowanymi przez naszą planetę. Preston uświadamia jakim zagrożeniem są groźne i śmiertelne choroby, jak szybko przenoszą się obecnie między kontynentami, ze względu na znaczące zmiany klimatyczne, wyjątkową łatwość podróży i dewastujące kurczenie się zielonych terenów. To także spojrzenie na niekorzystne trendy rozwijające się we współczesnych społeczeństwach, spolaryzowanych i skonfliktowanych, niepokojąco zbliżających się do skraju zagłady cywilizacji. Bo czyż człowiek jako gatunek nie ma zakodowane wielokrotne popełnianie tych samych błędów, skłonność do niewyciągania wniosków ze swojej działalności, niechęć do odbierania lekcji pokory? "Cywilizacje nie trwają wiecznie. Wszystkie kolejno zmierzają ku upadkowi niczym fale rozbijające się o brzeg."

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, 400 stron, premiera 17.01.2018, tłumaczenie Dariusz Żukowski
Książkę "Zaginione Miasto Boga Małp" zgarnęłam z półki "nowości".

piątek, 16 lutego 2018

MODYFIKOWANY WĘGIEL Richard Morgan

TAKESHI KOVACS tom 1

"Tam w górze latają satelity. Deszcz danych... Zdigitalizowani bogacze w drodze między ciałami. Kłębki pamięci, uczuć i myśli spakowane w liczbach."

Ciekawy pomysł połączenia science fiction i kryminału, intrygująco przeplatają się, podsycają narastające napięcie i jednocześnie tworzą frapujący klimat. Fabuła osadzona w dwudziestym szóstym wieku, syntetyczni ludzie, zaawansowanie podrasowana neurochemicznie ludzkość odbywająca międzygwiezdne podróże oparte na digitalizacji, transferze umysłu, umieszczania go w dowolnej organicznej powłoce. Natychmiast pojawia się zajmujący filozoficzny aspekt kwintesencji tożsamości człowieka, kooperacyjnego zespolenia z ciałem, długowieczności, jakkolwiek osobliwie to zabrzmi, wielokrotnej śmierci w drodze ku nieśmiertelności. Zaawansowana technologia, zarządzanie złożonymi systemami informatycznymi, pokonywanie dziesiątek lat świetlnych w przestrzeni kosmicznej, a społeczeństwo wciąż nasycone przemocą i zbrodnią, obarczone podziałami klasowymi, rasowymi i religijnymi.

Rozbudowana powieść, natychmiast wychwytujemy dbałość o szczegóły fabuły, przekonujące opisy wizji przyszłości, choć spodziewałam się większej kreatywności i nieszablonowości, natomiast jako funkcja stwarzania cyberpunkowego klimatu sprawdza się znakomicie. Intryga kryminalna nie jest mocno zawiła, wiele zagadek nie stanowi wielkiego wyzwania do rozwikłania, jednak nie można odmówić licznych i intensywnych przygód głównego bohatera, mrocznych tajemnic i teorii spiskowych. Szybko się w nie wciągamy, frapująco śledzi się jego poczynania, choć nie ukrywam, że czasami zdarzało mi się odchodzić myślami od stron książki podczas jej czytania. Liczyłam też na mocniejsze akcenty w zakończeniu, ale nie było ono nielogiczne czy słabe, wszystko poprawnie zazębiało i uzupełniało się. Pomimo kilku zastrzeżeń do tej przygody czytelniczej, uważam, że warto po nią sięgnąć, potrafi zainteresować, zwabić ciekawym klimatem przyszłości, dostarczyć przyjemnego relaksu, dlatego chętnie sięgnę po kolejne tomy cyklu.

Takeshi Kovacs, to były porucznik Korpusu Emisariuszy, przetransferowany ze Świata Harlana na Ziemię, na żądanie Laurensa Bancrofta, wyjątkowo zamożnego i wpływowego człowieka. Takeshi musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości funkcjonującej na oddalonej o sto osiemdziesiąt sześć lat świetlnych macierzystej planecie ludzkości. Ma zaledwie sześć tygodni, aby przeprowadzić śledztwo w sprawie samobójstwa krezusa, gdyż tylko na taki czas opiewa jego kontrakt, inaczej jego przyszłe losy obarczone zostaną wielką niewiadomą.

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 524 strony, premiera 24.11.2017 (2002), tłumaczenie Marek Pawelec
Książkę "Modyfikowany węgiel" zgarnęłam z półki "nowości".

czwartek, 15 lutego 2018

TA DZIEWCZYNA Michelle Frances

[PRZEDPREMIEROWO]

"...stworzył między nimi przepaść, której nigdy dotąd nie było... rodzony syn oddalał się od niej."

Dziewczyn w tytułach thrillerów ostatnio sporo się pojawiło, ale ta dziewczyna ma w sobie coś szczególnego. Przygoda czytelnicza z frapująco rozwijającym się scenariuszem zdarzeń, ciekawie zaplecioną intrygą, w której nie brakuje sprytnie przeprowadzonych zwrotów akcji i zaskakujących elementów. Trudno oderwać się od stron książki, oferuje pokaźną dawkę różnorodnych emocji, niejednoznacznych interpretacji, wciągające snucie domysłów i przypuszczeń, a przy tym narastające napięcie spełniające się w kulminacyjnej odsłonie.

Autorka poprowadziła dwa równorzędne wątki psychologiczne oscylujące wokół rozbudowanego punktu stycznego. Podążamy dwiema ścieżkami, odkrywamy dwie silne osobowości, dostrzegamy dwie różne perspektywy spojrzenia na te same zjawiska, epizody, gesty i słowa. Skrajności, które z założenia powinny zmierzać do wzajemnego zrozumienia, szacunku i akceptacji, za sprawą niechęci i nieprzychylności przeobrażają się we wrogie i zwalczające się siły. Dochodzą do tego mroczne tajemnice, niepokojące sekrety, groźne przekłamania, wielkie kłamstwa, złowieszcze oszustwa, a także oddana we władanie zapomnienia bolesna przeszłość.

Ludzie różnie odbierają, identyfikują i reagują na wybraną rzecz, co często powoduje nakręcanie spirali pomyłek, przeinaczeń, nieścisłości, będących doskonałym bodźcem do niechęci, wzgardy, uprzedzeń i nienawiści. A jeśli dołączymy wygórowane ambicje, zdradliwą nadopiekuńczość, negatywne cechy charakteru, powstaje wybuchowa mieszanka, potrafiąca dotkliwie zranić zarówno ofiarę, jak i prześladowcę. Thriller trzyma w niepewności, kto tak naprawdę jest tym czarnym charakterem, co się za nim kryje, dlaczego postępuje w ten, a nie inny sposób. Intuicyjnie odbieramy właściwe sygnały i przesłania, lecz niemal do końca powieści wstrzymujemy się z ostatecznym werdyktem.

Wysoko oceniam ten debiut literacki, gdyż interesująco i udanie spędziłam z nim czas, sprawdził się jako bardzo dobry pomysł na pasjonujący relaks z książką w ręku. Niekiedy zdarzenia wydawały się mało prawdopodobne, postać Daniela potraktowana zbyt powierzchownie, niemal marionetkowo, jednak nie przeszkadzało to w pozytywnym odbiorze przygody czytelniczej. Skupiłam się na tym, aby podążać za wyobraźnią autorki, odbierać ponury i złowróżbny klimat, wczuwać się w skomplikowane relacje na linii matki i dziewczyny, dostrzegać wszelkie niuanse i delikatności w układance niebezpiecznej gry prowadzonej przez kobiety, w której wiele się dzieje.

Laura, ciesząca się bogactwem, sławą i uznaniem producentka seriali komediowych, ale niespełniona w małżeńskim życiu, wszystkie ciepłe uczucia przelewa na syna, Daniela, jest jej oczkiem w głowie i najbliższym przyjacielem. Dwudziestotrzylatek, student medycyny, doskonale rozumie się z matką, mają wiele wspólnych obszarów do rozmów i spędzania wolnego czasu. Jednak ich serdeczna więź zostaje wystawiona na próbę, kiedy w życiu młodego mężczyzny pojawia się Cherry, niezwykle piękna, inteligentna i ambitna agentka nieruchomości, dziewczyna z zagadkową przeszłością i niejasnymi zamierzeniami.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 416 stron, premiera 15.02.2018, tłumaczenie Paweł Lipszyc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 14 lutego 2018

NA SKRAJU ZAŁAMANIA B.A. Parish

[PRZEDPREMIEROWO]

"Widzę twarz kobiety, zamazaną w strugach deszczu."

Bardzo cieszyłam się, że będę mogła zapoznać się z kolejną książką B.A. Parish, gdyż wcześniejsza przygoda czytelnicza "Za zamkniętym drzwiami" dostarczyła mi sporo satysfakcji, to był silnie oddziałujący, fascynujący i porywający thriller psychologiczny. Jednak "Na skraju załamania" nie ukazało mi się już w tak mocnej odsłonie, miałam wrażenie jakby powieść wyszła spod pióra kogoś innego, albo właśnie to ona, a nie jej poprzedniczka, była debiutem literackim. Owszem, wciągnęła mnie, ale nie w mocno intensywny sposób, dobrze mi się ją czytało, błyskawicznie przerzucałam strony, lecz nie towarzyszył mi pożądany silny dreszczyk emocji i ekscytacji. Wolę, kiedy scenariusz zdarzeń jest mniej przewidywalny, kiedy zmuszona jestem do poszukiwania ukrytej pod wieloma warstwami prawdy, kiedy nie za szybko wpadam na właściwe tropy i rozwiązania. Wówczas znacznie lepiej bawię się, angażuję w snucie domysłów, dokonuję interpretacji postaw i czynów bohaterów. W tym thrillerze, jak dla mnie, sporo elementów okazuje się zbyt oczywistych i spodziewanych, zabrakło głębi będącej pożywką dla wyobraźni.

Podobał mi się natomiast ciekawy pomysł na fabułę, uczestnictwo kluczowej postaci w zdarzeniu, które pozornie nie ma z nią nic wspólnego, a w dłuższej perspektywie okazuje się zwrotnym momentem w jej życiu. Gwałtowne i burzliwe przejście od spokojnych i radosnych rytmów codzienności do mrocznego i złowróżbnego świata tajemnic. Wróg czający się nie tylko w zewnętrznym świecie, ale również wewnątrz pozornie bezpiecznego azylu domowego zacisza, w psychice i mentalności głównej bohaterki. Wyrzuty sumienia i poczucie winy niedające wyciszyć się, wzmagające doznanie zagrożenia, doprowadzające do balansowania na granicy obłędu, histerycznie podsycane przez migawki z przeszłości, oraz przypuszczenia bycia osaczonym i świadomie manipulowanym. Jak odzyskać spokój, kiedy straciło się zaufanie do własnych odczuć? Czyżby pozostawała jedynie wiara w życzliwość i serdeczną opiekę bliskich?

Cass Anderson, nauczycielka historii w liceum, wyjątkowo deszczową nocą wybiera niebezpieczną, ale krótszą, leśną drogę do domu. Wiedziona strachem nie udziela pomocy kobiecie w samochodzie na poboczu, w popłochu odjeżdża i wydaje się, że wymazuje z pamięci przykre doświadczenie. Następnego dnia dowiaduje się, że mijana kobieta stała się ofiarą brutalnego morderstwa. Od tej chwili w życiu Cass zaczynają mieć miejsce frapujące i osobliwe incydenty, niszczycielskie siły zdają się przejmować stery, udręka własnej bezradności nie odpuszcza, pamięć dokuczliwie zawodzi, nic nie jest trwałe i niebudzące wątpliwości. Dlaczego ciąg decyzji podejmowanych w tamten piątkowy wieczór okazał się tak fatalny i zgubny, jeśli nie ma w tym bezpośredniego wykroczenia i przewinienia głównej bohaterki?

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 352 strony, premiera 15.02.2018, tłumaczenie Maria Olejniczak-Skarsgård
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.