sobota, 24 lutego 2024

RYKOWISKO

JULIA HALLADIN

„Jak wiele życia znajduje się w rzeczach tylko pozornie martwych.”

W moim odczuciu, pomimo kilku uwag udany debiut. Autorka zafundowała atrakcyjny pomysł na fabułę, chętnie przebywałam w powieści, dałam się ponieść klimatowi tajemniczości, niesamowitości i czegoś długo nieuchwytnego, co wymykało się ludzkiemu pojmowaniu, a jednak trzymało się blisko niego. Julia Halladin intrygująco wprowadziła w świat ludowych opowieści, przesądów i plotek. Owiany złą sławą Rogaty Las nie zachęcał do odwiedzin, odstraszał mrokiem i krwawą historią. Tkanina thrillera spleciona była również nicią niespokojnych snów, koszmarnych zjaw i kryminalnych zagadek. 

Spodobało mi się stopniowe odkrywanie prawdy, niepewność interpretacyjna intrygujących zdarzeń i postaw bohaterów. Często opisy pogody i otoczenia przesłaniały szczegóły akcji, przeszkadzały w intensyfikowaniu niepokoju, niepotrzebnie odciągały od sedna, ale ciekawie i sugestywnie urozmaicały atmosferę. Wyraźnie czułam zagęszczanie się zła, słyszałam odgłosy śmierci, goniłam uciekające motywy, wgryzałam się w ciemną przeszłość jeziora Rudnik i Czarnej Góry niewytłumaczalnych zaginięć, pożarów i samobójstw. Przerażające zabójstwo zakonnicy, torturowanie opiekunki młodzieży, przyjaźń między uczennicami Ines i Hanią, a to dopiero początek powieści, im głębiej wchodziłam w przygodę czytelniczą, tym bardziej miałam odczucie, że gra dopiero się rozpoczęła, a stawka z każdym dniem rosła, pod koniec dałam się zaskoczyć skojarzeniem z prawdą i wyjaśnieniem biegu spraw.

4/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 400 stron, premiera 26.01.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

czwartek, 22 lutego 2024

CZARNE MIECZE

DROGA SAMOTNEGO PSA tom 1

ARKADY SAULSKI

„To nie mądrość, to doświadczenie. A doświadczenie to po prostu suma błędów, jakie popełniliśmy w przeszłości.”

Uniwersum Nipponu z każdą odsłoną wywoływało przyjemne odczucia podczas czytania. Co prawda, ominęłam trzeci tom serii „Zapiski stali” (poprzedniki to „Czerwony Lotos” i „Pani Cisza”), chętnie nadrobię to przeoczenie, tym bardziej, że lekko i swobodnie poczułam się w tomie otwierającym „Drogę Samotnego Psa”. Udało mi się szybko odnaleźć w nowej geograficznej rzeczywistości i powiązać z lotu ptaka ciekawe dzieje wcześniej poznanych terytoriów. 

„Czarne Miecze” zachęciły do wejścia w świat fantastyki uwzględniającej losy krain, narodów, kast, ale także pojedynczych jednostek. Arkady Saulski zgrabnie prowadził czytelnika przez klimaty w znaczącej mierze inspirowane przez japońską kulturę i historię. Sympatycy Ducha, wybitnego żołnierza, szkolonego według ginącej sztuki czuwania nad życiem pana, z pewnością niecierpliwie wyczekiwali kontynuacji poznawania jego sytuacji, naznaczonej kolosalnym poczuciem winy i destrukcyjną ucieczką w chwilowe zapomnienie. Czyny Ducha domagały się udziału zdeterminowanego śledczego policji specjalnej w poszukiwaniach zbiega. 

Na drodze do odkupienia stanął młodszy syn rodu Oda z siedzibą w zamku Owari. Powieść wypełniały różnorodne przygody, jedne opierały się na związkach i emocjach, inne wchodziły w świat spisków i knowań, kolejne głęboko drążyły przebiegi krwawych walk i bitew, a jeszcze inne poznawały smak zasadzek i zdrad. Jednak nie brakowało odniesień do wierności, oddania, przyjaźni i miłości. Bohaterowie ciekawie sportretowani, polubiłam styl ich charakteryzacji, czułam bicie serc i duchowe rozterki. Autor potrafił dokuczyć bohaterom, wystawić na śmiertelne próby, dać i odebrać szanse przeżycia. 

Śmierć czaiła się w każdym zakątku terytorium, także w pałacowych pomieszczeniach. Polityka narzucała postaciom postawy i zasadniczo wpływała na podejmowane decyzje. Gdzieś z daleka rozbrzmiewały niepokojące głosy nadciągającego niebezpieczeństwa i konieczności zachowania najwyższej czujności. Z głębi lasu demon złowieszczo dawał o sobie znać. Zaś na zachodzie Nipponu klany wciąż toczyły wojnę o hegemonię. Dynamiczny i bogaty scenariusz zdarzeń sprawiał, że entuzjastycznie przerzucałam kolejne strony wiedziona ciekawością przebiegu historii pokrytej złotem z czerwienią i czernią z czerwienią. 

Gady i Pająki stawały do konfrontacji, szala zwycięstwa potrafiła wymykać się z rąk przez odwieczną wrogość i uprzedzenia, aż do wydawałoby się ostatecznego rozstrzygnięcia. Powieść sympatycznie wypełniła spotkanie i zapewniła dobry relaks. Jedyne zastrzeżenia miałam do niekiedy powierzchownych opisów, w tym fragmentów świata, istotnych pojedynków i incydentów, tak jakby coś na zasadzie za szybko zerwanego kontaktu z wyobraźnią autora i odbiorcy twórczości. Gdyby bardziej rozwinąć kilka ważnych scen i wzmocnić liczebność intrygujących postaci, przybliżana historia zyskałaby na wnikliwości i mocy wciągania. Przydałaby się też mniejsza przewidywalność biegu zdarzeń.

4/6 – warto przeczytać
fantastyka, 366 stron, premiera 20.10.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

środa, 21 lutego 2024

OSTATNIA KOLONIA

JEDNOSTKA PRZECIW IMPERIUM

PHILIPPE SANDS

„Cywilizacja, która oszukuje własne sumienie, jest cywilizacją umierającą.” Aimé Césaire, "Rozprawa z kolonializmem"

Interesująca przygoda czytelnicza, bardzo mnie wciągnęła, co prawda, prawne aspekty i kulisy ich rozgrywek nie leżały blisko mojego serca, ale poruszane aspekty geopolityczne już jak najbardziej tak. Philippe Sands przybliżał mało znaną prawdziwą historię Czagos, uczynienia go brytyjską kolonią (Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego) i długą drogę walki rodzimych mieszkańców o odzyskanie wysp. Przejmujący i budzący sprzeciw obraz przymusowej deportacji zastosowanej wobec Czagosyjczyków w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym trzecim roku, perfekcyjnie skrywanej za fałszywymi przesłankami, wzmocnionej postawą wygodnego milczenia, kiedy okoliczności domagały się prawdy i sprawiedliwości. 

Narracja przyjazna, chociaż czułam pewną fragmentaryczność książki, związaną z tym, że bazowała na cyklu odczytów, wygłaszanych przez autora w Haskiej Akademii Prawa Międzynarodowego latem dwa tysiące dwudziestego drugiego roku. Ekspert od prawa międzynarodowego i adwokat czynnie zaangażowany w pomoc dla Czagosyjczyków w uzyskaniu pełnej dekolonizacji ich wysp krok po kroku oprowadzał po prawdziwej skali przerażającej krzywdy. Do sprawy podchodził z prawniczą starannością, z detalami naświetlał tło sytuacji, przyczyny i konsekwencje decyzji podejmowanych przez brytyjski i amerykański rząd, procesy powstawania i funkcjonowania instytucji i organów rozstrzygających międzynarodowe spory, polityczne i historyczne uwarunkowania skrywające się za mechanizmami orzekania. Sands odwoływał się do własnych doświadczeń, ewolucyjnej postawy wobec prawa międzynarodowego, poszczególnych jednostek i sędziów. 

Tym, co najbardziej przemawiało do mnie to wsparte silnymi emocjami losy Liseby Elysé, krzywdy wyrządzone jej i jej narodowi. Tym bardziej, że w trakcie czytania książki puszczałam podkład muzyczny w postaci piosenki „Peros Vert” nagranej przez Tona Vie, nawiązującej do niekończącej się niesprawiedliwości i ignorancji mocarstw. W publikacji nie zabrakło poglądowych map, nostalgicznych fotografii, przydatnego indeksu, dodatkowych przypisów i uzupełniającej literatury. Warto było sięgnąć po książkę, wiele się z niej dowiedziałam o Czagos i determinacji wysiedlonych do powrotu, pozostałej jeszcze w świadomości społecznej angielskiej kolonialnej postawy, amerykańskiej bazie wojskowej i tuszowaniu prawdy. Zerknij na książki z fascynującej serii bo.wiem, z kategorii #historiai zaprezentowane na Bookendorfinie ("Dzieci nocy", „Córki Jałty”, "Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

4.5/6 – warto przeczytać
literatura faktu, 224 strony, premiera 25.10.2023 (2022), tłumaczenie Aleksandra Czwojdrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

wtorek, 20 lutego 2024

AFRYKA TO NIE PAŃSTWO

[PRZEDPREMIEROWO]

PORA PRZEŁAMAĆ STEREOTYPY 

DIPO FALOYIN

„Chyba nic na tym świecie nie zostało przeczołgane tyle razy przez pole minowe zakłamanej rzeczywistości, co Afryka – kontynent pięćdziesięciu czterech państw, ponad dwóch tysięcy języków i miliarda czterystu milionów ludzi.”

Wreszcie książka o Afryce, którą przyjmuję z wielkim entuzjazmem. Właśnie czegoś takiego szukałam, chciałam otrzymać obraz kontynentu widziany przez pryzmat tego, co w jego duszy gra, brzmi w każdym zakątku lądu, śpiewa w sercach ludzi, zachwyca odmienną indywidualnością, ale jednocześnie zmierza ku wierności sobie. Odejście od szkodliwych stereotypów o Afryce, wszechobecnych w światowej polityce, gospodarce i popkulturze, sprawiło, że mogłam dotknąć Czarnego Kontynentu takim, jakim naprawdę jest. Interesująco przedstawia się materiał dotyczący tego, co i jak sprawiło, że masowo przyjmuje się taki a nie inny koloryt wizerunku Afryki, dokąd zaprowadziła ją dramatyczna kolonialna historia, z czym musi się zmagać i w jakim kierunku może podążać?

Dipo Faloyin odczarowuje idealistyczny pejzażowy portret Afryki, podobnie czyni z wzmacnianymi powielaniem obrazami nędzy, głosu i chorób. Kończy z infantylnym pojmowaniem Afryki lansowanym przez dziesiątki lat. Przybliża do ogromnej różnorodności, zawiłości, wielorakości i rozwarstwienia, nie tylko geograficznego, etnicznego i językowego, ale także w aspekcie tożsamości, osobowości, jedności, mozaiki doświadczeń i kolażu społeczności. Jakże to dalekie od traktowania Afryki jako jednego kraju pozbawionego niuansów, będącego synonimem biedy, konfliktów, korupcji, wojen domowych, wielkich przestrzeni jałowej czerwonej ziemi i olśniewających zachodów słońca. Mroczny kolonializm, napędzanie walk etnicznych przez zachodnie i europejskie mocarstwa, wspieranie dyktatur w imię ubijania interesów, kradzież dziewięćdziesięciu procent materialnego dziedzictwa kontynentu, grabież surowców naturalnych, protekcjonalne traktowanie, postawienie poza prawem do samodzielnego rozwiązywania problemów, szkodliwe akcje charytatywne, wypaczające afrykańską kulturę produkcje filmowe.

Autor znakomicie snuje narrację, w przyjazny sposób potrafi oczarować opisem miasta, potrawy wzbudzającej wiele emocji, zganić lub pochwalić znane filmy skojarzone z Afryką, ale również odnieść się do zmian klimatycznych, sportu, muzyki, czy wewnętrznych walk o sprawiedliwość i równość. Często sięga po instrumenty ironii i humoru. Oczywiście, można zarzucić, że prezentuje jedną stronę medalu, obraz Afryki, jaki głęboko leży mu na sercu, ale szybko przekonujemy się, że w znacznej mierze ma rację. Książka zwłaszcza dla osób, które z góry patrzą na Czarny Ląd i jego mieszkańców. Jestem przekonana, że po zapoznaniu się z nią wydawać już będą inne opinie i nie opierać się na kłamliwych przekonaniach zbiorowości narzuconych odgórnie niejako przez zasiedlenie w światowej świadomości. Również osoby sympatyzujące z tym kontynentem wiele wyniosą z publikacji, mnóstwo ciekawych perspektyw, frapujących zagadnień, chociażby wciąż brak zwrotu zgrabionych artefaktów przez kolonizatorów, albo prostych linii na mapie Czarnego Lądu, czy nikczemnych i skrajnie nieuczciwych postaw. Reportaż zdecydowanie wart uwagi.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
reportaż, 384 strony, premiera 21.02.2024 (2022), tłumaczenie Wojciech Chachalis
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

UPADEK NÚMENORU

J.R.R. TOLKIEN

pod redakcją Briana Sibleya

„Zbyt mało wiesz o tej ziemi jak na kogoś, kto ma zostać jej królem.”

Fantastyczna przygoda czytelnicza, szczególnie dla fanów twórczości J.R.R. Tolkiena, ale nie tylko, wielkie smakowanie poznawania historii wyspiarskiego królestwa. Imponujące rozmachem i szczegółowością obrazy wyobraźni autora odnośnie skrawka pięcioramiennego lądu otoczonego wodą. Druga Era Śródziemia obfituje w różnorodne wydarzenia, a im głębiej czytelnik się w nią zanurza, tym lepiej ją poznaje, rozumie i uwzględniania w powieściach z nią powiązanych. 

Brian Sibley dokonuje kompilacji fragmentów wielu tekstów z dzieł Tolkiena wspominających o Númenorze, układa chronologicznie i wzbogaca przypisami. Znakomicie się je pochłania, tym bardziej, że redakcja na wysokim poziomie, a i towarzysząca oprawa graficzna sugestywnie klimatyczna. Ilustracje i szkice Alana Lee dynamicznie przenoszą w przywołany starożytny świat, ocalony od zapomnienia i wysuwający się na pierwszy plan. Mapy ułatwiają ulokowanie miejsc i szersze spojrzenie na nie. Cudownie poruszać się po barwnej historii wyspy, jej królewskim, politycznym, społecznym i kulturalnym uwarunkowaniom, geografii, przyrodzie, codziennym życiu mieszkańców, używanym języku, praktykowanym rzemiośle, wyglądzie, zdrowiu, rozrywkach, starości i długowieczności. Wzloty, rozkwit, zepsucie i upadek. Cywilizacja przemijająca w kręcącym się kole losów różnych ludów, ściągająca na siebie katastrofę duchową i fizyczną. 

Wstęp do publikacji, poprzedzające go informacje o zawartości książki, a także kilka słów o tym, co działo się przed Drugą Erą, dostarczają podsumowania wzmianek i rozległego rzutu oka na historię Númenoru. Książka przywołuje wiele wrażeń, można ją chłonąć w dłuższych odcinkach lub skoncentrować się na wybranych. Precyzyjnie oddzielone części ułatwiają poruszanie się i odnajdywanie poszukiwanych informacji. Tolkien należy do moich ulubionych pisarzy, chętnie wracam do jego twórczości, a teraz, za pośrednictwem tego wydania, otrzymuję nęcący impuls, aby kolejny raz zabrać się za nią, z większą radością i zrozumieniem. Uwielbiam szkatułkowe i epickie przygody czytelnicze, napisane z rozmachem i dbałością o szczegóły, wiem, że należą do świata fantasy, ale jednocześnie mam wrażenie, że w osobliwy sposób żyją, toczy się w nich bieg historii, którego poznawanie niesamowicie ekscytuje i dostarcza wiele satysfakcji. Doskonały prezent dla miłośników twórczości Tolkiena, każdy z nich chciałby mieć "Upadek Númenoru" na półce i często do niej zaglądać, zazdroszczę tym, którzy po raz pierwszy będą ją poznawać.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy, 312 stron, premiera 14.11.2023 (2022), tłumaczenie Paulina Braiter, ilustracje Alan Lee
Tekst powstał w ramach współpracy z Papierowe Motyle.pl

poniedziałek, 19 lutego 2024

WSPÓŁRZĘDNE TĘSKNOTY

SHUBHANGI SWARUP

„Jeżeli ewolucją życia kierowała zasada przetrwania, to ruchem kontynentów zawiadywała wyobraźnia, której żadna forma życia nie zdołałaby pojąć.”

Powieść uwodzi pożądaną nietuzinkowością i specyficznym klimatem. Wybrzmiewa niczym melodia ludzkości ściśle skomponowana z muzyką naszej planety. Jakże często w codziennym życiu, za sprawą szybko toczących się dni, zapominamy o przynależności do Ziemi, a właściwie gościnności, jakiej nam udziela. Wydaje się, że to my decydujemy o powtarzanych cyklach, koncentrujemy się na własnych potrzebach, a naprawdę to ziemia i oceany pozwalają na naszą egzystencję, jak długo jeszcze, nie wiemy, a czynimy wszystko, aby w końcu miały nas dość. 

Wiele szkód narobiliśmy wobec środowiska naturalnego, w znacznym stopniu zniszczyliśmy przyrodę dającą nam schronienie. Shubhangi Swarup nie przekazuje wprost ekologicznych wartości, ale subtelnie się do nich odwołuje, za pośrednictwem zwrócenia uwagi na detale przyrody, zapach powietrza unoszącego się nad krajobrazami, brzmienie samej planety. Ziemia żyje na swój sposób, zmieniają się kształty kontynentów, niedopasowania stają się wspólnymi częściami, ale wszystko rozciągnięte jest w tak długich jednostkach czasowych, że trudno to natychmiast przyswoić. Podoba mi się niebezpośredni dialog z planetą, bezpośrednie odwołania do losów bohaterów, uwikłanych w różnorodne odcienie samotności, tęsknoty i pragnień. 

Każda z czterech części książki przybliża inne postaci, chociaż pojawiające się wcześniej. Powiązane są wspólnym kluczem styczności losów i geograficznych lokalizacji. Pisarka nawiązuje do historii odwiedzanych miejsc, okrasza scenariusz zdarzeń fantastyką, przybliża do bohaterów, we frapujący sposób dopuszcza do poznania ich sekretów. Nie tyle chodzi o identyfikowanie się z fragmentami losów poszczególnych osób, co poczucie wspólnej więzi emocjonalnej. Andamany, Birma, Nepal, Wyżyna Tybetańska, tam dzieje się akcja, czasem dramatycznie, kiedy indziej nostalgicznie, niemal magicznie ich dotykamy. 

Wyczuwamy osobliwą samotność w obecności innych, tym silniejsze wzmocnienie jednostki, im bardziej zmuszona jest przeżywać koszmar terroru, tylko pozornie zapomniane wspomnienia, a jednak wciąż mocno obecne pod powierzchnią codzienności, porzucenie starzejącej się metryki na rzecz młodzieńczych pragnień. Satysfakcjonująca przygoda czytelnicza, zdecydowanie warto zwrócić na nią uwagę, mam wrażenie, że każdy czytelnik nieco inaczej ją odbierze, po swojemu, lecz w sugestywnie wytyczonym kierunku zbliżenia do siebie i Ziemi. Czy w śmierci odnajdujemy nadzieję, którą utraciliśmy po urodzeniu? Jak to możliwe, że samotniczy świat myśli, trosk i wizji nie wywołuje jednak poczucia osamotnienia? 

Zerknij na pozostałe książki z ujmującej serii z żurawiem, teraz Bo.wiem ("Księżniczka Bari", "Dziennik pustki", "To nie ja", "O zmierzchu", "Ona i jej kot", "Kobieta w Fioletowej Spódnicy", "Kwarantanna", "A gdyby tak ze świata zniknęły koty?", "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy", "Stacja Tokio Ueno", "Pszczoły i grom w oddali", "Sztormowe ptaki", "Budząc lwy", "Kwiat wiśni i czerwona fasola", "Cesarski zegarmistrz", "Tygrysica i akrobata", "Krótka historia Stowarzyszenie Nieurodziwych Dziewuch", "Ślady wilka", "Kot, który spadł z nieba", "Dziewczyna z konbini"). Cieszą kształtem historii, nietuzinkową atmosferą, dotykaniem duszy, bogatym materiałem do refleksji. Magnetycznie przyciągają, fantastycznie wyciszają, przyjaźnie towarzyszą w myślach przez dłuższy czas. Zatrzymują chwile codzienności, pozwalają zajrzeć w głąb siebie i uchwycić to, co w życiu najważniejsze.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 320 stron, premiera 15.11.2023 (2020), tłumaczenie Mikołaj Denderski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

niedziela, 18 lutego 2024

PŁOŃ

PATRICK NESS

„Ta magia istnieje tuż poza zasięgiem waszego wzroku, ale bije w posady waszego świata niczym potężny sztorm.”

Atrakcyjna przygoda czytelnicza, wiele się dzieje, akcja dynamicznie zmienia się, zaś intryga ciekawie rozgałęzia. Patrick Ness sięga nie tylko po elementy fantasy, wprowadza do świata ludzi pięć smoczych ras i świętej relikwii, ale też fantastyki, uwzględnia istnienie światów równoległych, a także oprowadza po trudnych latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku, naznaczonych strachem krążącym wokół zimnej wojny i broni masowego rażenia. Dodaje chwytliwą otoczkę o podłożu postapokaliptycznym, sensacyjny wymiar biegu zdarzeń powiązany z zabójstwami i nieco kryminalnego kolorytu w odsłonie religijnego fanatyzmu. Wachlarz bohaterów różnorodny i barwny, podobnie jak relacje między nimi, konsekwentnie wystawia ich na ciężkie próby i wydawałoby się niewykonalną misję powiązana z legendami i przepowiedniami. 

Traktat ustanowiony przed stuleciami między smokami a ludźmi nagle, za sprawą mrocznej siły, zaczyna niebezpiecznie chwiać się. Jeśli upadnie, ludzkość stanie do wojennej konfrontacji zakończonej ziemskim kataklizmem. Szesnastoletnia Sarah Dewhurst, zwyczajna nastolatka, powoli uświadamia sobie, że zatrudniony przez jej ojca smok do pracy na farmie skrywa wiele tajemnic. Wiedziona ogromną ciekawością stara się je odkryć, ale za sprawą zapalnych iskier losu i nadprzyrodzonych sił staje się to coraz bardziej skomplikowane. Podoba mi się, że autor nie przyporządkowuje zła i dobra tylko jednemu gatunkowi, a równomiernie rozkłada je w ludzkich sercach i smoczej wyobraźni. Nie boi się sięgnąć po ostateczne rozwiązania wobec postaci powieści, nawet tych o kluczowym znaczeniu dla przebiegu akcji. Szczypta humoru ubarwia historię, przebija się zwłaszcza w drugiej części książki. „Płoń” zapewnia sympatyczny wieczór czytelniczy, wielowarstwowa rozrywka, bawi i ekscytuje, skłania do zastanowienia się, jak wiele z koncepcji o osobnych wszechświatach funkcjonującej w fizyce, istniejących różnych wersjach nas samych, jest prawdopodobne. Czy podejmowalibyśmy różne decyzje w różnych światach, a może wciąż głęboko pozostawalibyśmy sobą? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Patricka Nessa: "Siedem minut po północy", "Na ostrzu noża" (pierwszy tom "Ruchomego chaosu"), "Pytanie i odpowiedź" (drugi tom), oraz po obejrzeniu filmu "Ruchomy chaos".

4.5/6 – warto przeczytać
fantasy, 406 stron, premiera 26.09.2023 (2020), tłumaczenie Agnieszka Hałas
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

I KTO TU RZĄDZI?

POLITYKA DLA POCZĄTKUJĄCYCH

RICH KNIGHT

"Kiedy rządzącym zdarzy się coś schrzanić, zazwyczaj dzieje się tak nie dlatego, że ich praca jest zbyt trudna, ale dlatego, że zapomnieli, komu ich praca ma służyć. Pomylili swój własny interes (lub interes swoich przyjaciół) z interesem ogółu."

Znakomita propozycja dla młodych. Fantastyczne kompendium podstawowych informacji o polityce. Czytelnik zdobywa wiedzę i kształtuje światopogląd. Rich Knight udowadnia, że od najmłodszych lat warto zaznajamiać dzieci z formami sprawowania władzy, obywatelskich prawach i obowiązkach. Im bardziej świadome społeczeństwo, tym większe szanse na wzmocnienie siły i wizerunku państwa, dobrobytu mieszkańców i właściwości sprawiedliwości. Dzięki wspólnemu czytaniu z młodym odbiorcą wzmacniamy w nim zrozumienie różnorodnych aspektów powiązanych z polityką, uświadamiamy reguły rządzenia państwem i ważność wyborów. Nie tylko dzieci chętnie wchodzą w „Kto tu rządzi”, dorośli przypominają sobie, czym naprawdę powinna być polityka, jak powinna być sprawowana i przez kogo.

Rich Knight stawia nie tylko na szeroki zakres wiedzy o polityce, lecz także na wyjątkowo lekką formę narracji, przesiąkniętą zabawnym stylem i dobrym humorem. Polityka w takim wydaniu wydaje się przystępna i zrozumiała, co więcej atrakcyjna i wciągająca. Wyznaczając młodym czytelnikom zadania, kolejne etapy w procesie kształtowania politycznej otoczki wymyślonego państwa, zmusza do zastanowienia się, pomyślenia nad zasadnością wybierania określonych opcji, lepszego zgłębienia materiału i jego zapamiętania. Udanie zachęca do poznania różnych możliwych alternatyw i prześledzenia konsekwencji. Z każdym rozdziałem coraz bardziej rozbudowuje się państwo, poczucie tożsamość i jedności, wewnętrzny i zewnętrzny wizerunek. 

Wymyślanie nazwy państwa, kształtowanie konstytucji, projektowanie flagi, tworzenie hymnu, wybieranie waluty i przyznawanie odznaczeń. Właśnie tego dzieła, za pośrednictwem przyjaznych wytycznych autora, dokonują dzieci. Dowiadują się o systemach politycznych, trójpodziale władzy, parlamencie, prezydencie, rządzie, sądach i trybunałach. Poznają ordynację wyborczą, partie polityczne i koalicje. Wdrażają się w pracę ministerstw, międzynarodowych organizacji, handlu i współpracy. Rich Knight przejrzyście i przystępnie przekazuje, czym charakteryzują się różne ideologie. Pod koniec publikacji wkracza w aspekty sprawiedliwości, uprzedzeń, dyskryminacji, a także podatków, petycji i protestów, oraz zmian klimatu, sztucznej inteligencji i ubóstwa. Wszystko wzbogaca zajmującymi przykładami i przemawiającymi do wyobraźni porównaniami. Wybornie przygotowuje młodych czytelników do przyszłego ulepszania świata.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, literatura popularnonaukowa, polityka, wiek 9+, premiera 27.09.2023 (2021)
miękka okładka, 176 stron, format 15,6cm x 22,2cm
tłumaczenie Katarzyna Dudzik, ilustracje Allan Sanders
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

sobota, 17 lutego 2024

KSIĘŻNICZKA BARI

HWANG SOK-YONG

„Tak jak przejrzyste niebo pełne jest gwiazd, tak i w naszym życiu roi się od zmartwień.” tradycyjna pieśń arirang z rejonu Jindo

Powieść prowadzi czytelnika ścieżką wijącą się przez ludzką egzystencją, meandrującą między jawą a snem, rzeczywistym życiem a wyimaginowanymi obrazami, czymś twardo stąpającym po ziemi a ulotnymi światem. Zadziwiające, jak zgrabnie i przekonująco udaje się autorowi stworzyć w kilku płaszczyznach trójwymiarową opowieść o ludzkim losie i wartości człowieczeństwa. Niekiedy ma się wrażenie, że to, co subtelne i pozornie niewyczuwalne, przynajmniej przez większą cześć ludzkości, potrafi zamienić się rolami z tym, co silne i organiczne. Mamy wejrzenie nie tylko wejrzenie w upływające pod znakiem cierpienia dni i lata głównej bohaterki, ale również narodu, z którego się wywodzi, historię Północnej Korei naznaczonej przerażającymi tragediami o zasięgu krajowym i indywidualnymi dramatami. 

Zło ma to do siebie, że przenika do szpiku kości, za główny cel wyznacza złamanie czyjegoś hartu ducha, i chociaż łatwo rozprzestrzenia się po świecie, i to tak w cudownie ludzki sposób, na mniejszą lub większą skalę zostaje, czasem na chwilę, kiedy indziej na kilka lat, przezwyciężone. Scenariusz życia rzucającego czarne kłody pod nogi Bari, już od najmłodszych lat, wydaje się nie mieć końca. Współczujemy jej z całego serca, jednocześnie zachwyceni jesteśmy aurą głębokiej tajemniczości, przekazywanego z pokolenia na pokolenie mitu, niezwykłych zdolności. Oddanie głosu kluczowej postaci sprawia, że mocno przeżywamy historię, podróże i zmagania. Jako istota staje się jakby świecącą gwiazdą na firmamencie przemijania, świadectwem przeszłości, światłem z daleka, zniekształceniem rzeczywistości, wpływającym na teraźniejszość i wytyczającym przyszłość. Szalenie satysfakcjonująca propozycja czytelnicza, znakomicie rozpisana, nie potrzebuje wyszukanych chwytów i formy, by dotrzeć do odbiorcy. Lekko przygnębia, jednak w twórczy sposób, z pewnością skłania do głębszych przemyśleń, podsuwa tropy do podchwycenia nadziei i sensu egzystencji. 

Zerknij na pozostałe książki z ujmującej serii z żurawiem, teraz Bo.wiem ("Dziennik pustki", "To nie ja", "O zmierzchu", "Ona i jej kot", "Kobieta w Fioletowej Spódnicy", "Kwarantanna", "A gdyby tak ze świata zniknęły koty?", "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy", "Stacja Tokio Ueno", "Pszczoły i grom w oddali", "Sztormowe ptaki", "Budząc lwy", "Kwiat wiśni i czerwona fasola", "Cesarski zegarmistrz", "Tygrysica i akrobata", "Krótka historia Stowarzyszenie Nieurodziwych Dziewuch", "Ślady wilka", "Kot, który spadł z nieba", "Dziewczyna z konbini"). Cieszą kształtem historii, nietuzinkową atmosferą, dotykaniem duszy, bogatym materiałem do refleksji. Magnetycznie przyciągają, fantastycznie wyciszają, przyjaźnie towarzyszą w myślach przez dłuższy czas. Zatrzymują chwile codzienności, pozwalają zajrzeć w głąb siebie i uchwycić to, co w życiu najważniejsze.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 240 stron, premiera24.10.2023 (2007)
tłumaczenie Dominika Chybowska-Jang
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

piątek, 16 lutego 2024

PLON

GRZEGORZ KOPIEC

„Tak to już jest, że ludzie mówią, co chcą, a ci, o których mówią, często nie mogą nic z tym zrobić.”

Fantastyczna przygoda czytelnicza, dosłownie, gdyż niesamowicie wciąga, i w przenośni, ponieważ wystawia wyobraźnię na niezłą próbę. Solidnie umocowana w szczegółach historia, bogate opisy nakręcający klimat, dopracowane zarysy miejsca akcji i scen. Zdecydowanie na plus. Emocjonująco zaangażowałam się w śledzenie scenariusza zdarzeń. Również strona psychologiczna przekonująco dopracowana. Z jednej strony sugestywne wchodzenie w emocje postaci, z drugiej tajemniczy obszar wzywający do spenetrowania, ale bez gwarancji całkowitego odkrycia.

Początkowo odnosiłam wrażenie, że domyślam się, dokąd zmierza fabuła, że mocno mnie nie zaskoczy, a jednak im głębiej zanurzałam się w powieść, tym bardziej przekonywałam się, że nie będzie łatwo odszyfrować podsuwane podpowiedzi i wskazówki. Fascynująca zabawa w solidne intensyfikowanie strachu, nie tyle na płaszczyźnie tego, co działo się na pierwszym planie, ale wokół tego, czego człowiek bał się dowiedzieć o sobie samym. Grzegorz Kopiec atrakcyjnie rozpiął nić między przeżyciami kluczowej postaci a pragnieniem czytelnika wejrzenia we własne grzechy. Wrażliwszy odbiorca łatwo ją dostrzeże. W końcu, każdy z nas zachował się kiedyś nie tak jak powinien, dlatego niechętnie wraca myślami do tego, często wstydzi się, czasem z dreszczem i świadomością zadry na sumieniu. Jak to przełożyć na wiedzę o sobie samym?

Niekiedy wydawało się, że dochodzi do kulminacji nieracjonalnych zachowań i nielogicznych okoliczności, ale przekonałam się do nich, nadawały historii frapujący rys, wymykały się realności, konsekwentnie prowadziły w ciemne zakamarki ludzkiej duszy. Przekleństwo zawisające nad rodziną Jerzego Wojtala nie miało sobie równych. Złowroga siła zdawała się pochodzić z czeluści samych piekieł i doprowadzała do tragedii. Koszmar nieoczekiwanej śmierci rzucał długie cienie i domagał się kolejnych ofiar. Emanująca mroczna aura długo skrywała prawdę, czym tak naprawdę jest i jak ewentualnie można z nią walczyć. Zasiane ziarna zła kiełkowały w zastraszającym tempie, żywiły się łzami strachu, bólu i poczucia straty. Znikome były szanse na ocalenie rodziny. Intrygująca propozycja dla wytrwałych czytelników, zwłaszcza tych, którzy lubią zabawę z nieodgadnionymi mocami ciemności czającymi się w ludzkim umyśle.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller, 416 stron, premiera 05.09.2023
Tekst powstała w ramach współpracy z Secretum.pl