niedziela, 1 listopada 2026

MEDALION

LESZEK HERMAN

„Kilkudziesięciu mężczyzn stało przy relingach i wantach, wpatrując się w pojedynczy ślad butów, który prowadził przez śnieg ku mlecznej pustce lodowego pola.”

Zastanawiające, dlaczego dotąd nie trafiłam na twórczość Leszka Hermana, bo jak się przekonałam po „Medalionie”, to zdecydowanie coś dla mnie. Sensacja bazowała na kryminalnym wątku i historycznym tle, moim ulubionym, zatem jak miałam nie dać się w nią wciągnąć, tym bardziej, że opowiedziana została przyjemną i zgrabną narracją. Odpowiadało mi naprzemienne wędrowanie przygodą po dwóch strefach czasowych. Przeszłości (rok tysiąc osiemset dwudziesty dziewiąty) naznaczonej podróżą na pokładzie Mary Ann ze Szkocji do Królewca i osobliwymi śmierciami. I współczesnością z zagadkowym skarbem i wyboistą drogą prowadzącą do odkryć. 

Konwojowanie szczególnego ładunku, trzech masywnych i okutych żelazem skrzyń, których zawartości nikt nie znał, a mega działały na wyobraźnię marynarzy, w połączeniu z najbardziej mroźną zimową scenerią, ciekawie podkręcało klimat, zwłaszcza, że do głosu dochodziły akcenty przesądów i legend. Natomiast projekt odzyskania czerwonej kamizelki, przeprowadzany w londyńskiej scenerii, był ryzykowną grą, tajemniczą operacją lubiącą prowadzić na manowce. Wsiąkałam w obrazy nakreślone w pokładowym dzienniku. Dociekałam, co stało się z kolekcją cennych polskich szafirów. Dałam się ponieść dynamicznie prowadzonej intrydze, stawała się coraz bardziej upiorna i zagadkowa, zagęszczała się sekretami, zdradami i spiskami. 

Zastrzeżenia miałam do nakreślenia postaci z współczesności, zwłaszcza Keanana Blaira, lekarz wydawał mi się wyjątkowo podatny na manipulacje kobiet. Influencerka Olivia Lamont, chociaż wykazywała się piekielnym wyczuciem i intuicją w zdobywaniu informacji i łączeniu faktów, nie wywołała sympatii. Zbyt bezpośrednia, jednak tę cechę dostrzegam dziś w większym wymiarze niż kiedyś u młodych zespolonych z social mediami. Grupa osób powiązanych z Sedinum Exploration przybierała różnorodne osobowości, co działało na korzyść w odbiorze. Atutem powieści stało się tło historyczne, znakomicie wykorzystujące fakty, wplatające ciekawostki z dziejów Polski. Chętnie przypomniałam je sobie i zetknęłam z badawczymi wizjami bohaterów. 

„Medalion” frapująco wypełnił wieczór czytelniczy, wciągnął kryminalną i historyczną odsłoną, zgrabnie żonglował przeszłością i teraźniejszością. Miałam wrażenie, że trochę zaniedbywał portrety postaci nam współczesnych, jednakże odczucie mogło wynikać z nieznajomości wcześniejszych powieści Leszka Hermana, zatem motywów określonych postaw. Autor odsyłał na konkretnych tytułów, aby chętny na wyrobienie sobie pełnego spojrzenia na wątki, wiedział, gdzie je znaleźć. Książkę mogłam czytać i bez znajomości poprzedniczek, gdyż nie tworzą serii, ale wewnętrzny świat czytelniczy. Umówię się z innymi reprezentantami twórczości autora.

5/6 – warto przeczytać
sensacja, 414 stron, premiera 28.10.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

sobota, 31 października 2026

OFIARY

JØRN LIER HORST, THOMAS ENGER

BLIX I RAMM NA TROPIE ZBRODNI tom 5

„Na wszystko przychodzi czas.”

Powieść wywołała przygnębiające wrażenie w ujęciu losów kluczowej postaci serii. Horst i Enger, wrzucając Blixa do worka wymieszanych dramatów i tragedii, znacząco zmienili jego zachowanie i podejście do życia. Miałam do czynienie już nie ze zawieszonym w próżni zawodowej i osobistej człowiekiem, ale ze złamaną osobą, za wszelką cenę starającą się utrzymać na powierzchni egzystencji, lecz bez wyraźnego celu, nie wspominając o radości i satysfakcji. Dawni przyjaciele i znajomi odwrócili się od niego, praktycznie nikt już nie brał pod uwagę jego detektywistycznych wskazówek, co więcej, niektórzy obwiniali, a nawet oskarżali za bieżące następstwa zdarzeń w ramach prowadzonego śledztwa. Obejmowało ono odkrycie zwłok kobiety, nawiązanie kontaktu przez mordercę, zagadkowe rysunki i listy. 

Alexander Blix próbował dociec, co tak naprawdę łączyło go z oprawcą, dlaczego zagrażał jego bliskim, skąd pragnienie przywoływania śladów z przeszłości. Emma Ramm nie pracowała już jako dziennikarka. Po dramatycznych incydentach wybrała spokojniejsze życie. Kiedy zwróciła się do niej nastolatka z prośbą o udowodnienie niewinności ojczyma, kobieta zaangażowała się w coś, co mogło okazać się bardzo ryzykowne i niebezpieczne. Sporo się działo, scenariusz tchnął bezsilnością, lecz także determinacją w próbach dojścia do prawdy. Charakteryzował się rozbudowaną ścieżką kryminalną, intensywnie nasyconą sensacją, wpasowująca się w wakacyjne przygody czytelnicze. Szybko się czytało, uczestniczyło w zagadce zbrodni i spoglądało na zmiany w osobowości człowieka, któremu rozdrapywało się rany sprzed kilku i wielu lat. Zerknij na wrażenia ze spotkań z poprzednimi tomami serii o Blixie i Ramm ("Punkt zero", "Zasłona dymna", "Nieobliczalni", „Blizny”) tych autorów, inną serię Horsta, o Williamie Wistingu, przybliżoną na Bookendorfinie ("Sprawa 1569", "Kluczowy świadek", "Felicia zaginęła", "Gdy morze cichnie", "Jedna jedyna", "Nocny człowiek" i "Szumowiny", "Zła wola", "Bez granic"), oraz detektywistyczne powieści dla młodych czytelników ("Operacja rupieciarz", "Operacja bałwan", "Operacja rower", "Operacja księga czarodzieja", "Operacja tajemnica zamku").

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 416stron, premiera 19.02.2024 (2023), tłumaczenie Milena Skoczko-Nakielska
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 30 października 2026

BLIZNY

JØRN LIER HORST, THOMAS ENGER

BLIX I RAMM NA TROPIE ZBRODNI tom 4

„Odpowiedzi zawsze kryły się w przeszłości.”

Przyjemnie spędziłam czas z książką, jednak czwarty tom serii nie dorównywał poprzednikom pod względem prawdopodobieństwa zdarzeń. Wydawały się naciągane, wykraczające poza realizm więziennej rzeczywistości, zatem trudno było uwierzyć w incydenty i logiczne podstawy scenariusza zdarzeń. Natomiast, podobało mi się ukazanie sylwetki kluczowej postaci, kiedy z jednej strony wydawała się złamana przez los i okoliczności, z drugiej wciąż zawieszona w zawodowych ambicjach z poprzedniego etapu życia. 

Polowanie na groźnego mordercę, dochodzenie do prawdy sprzed wielu lat, rozwiązywanie zagadki społecznych relacji między mieszkańcami niewielkiej norweskiej miejscowości, nakręcały akcję z wielu kierunków. Czułam napięcie wywoływane przez stopniowo ujawniane tajemnice, ale obraz prawdy zamazany celowym zapomnieniem i zmową milczenia i tak za szybko odkrywał karty. Stosunkowo łatwo wytypowałam wiodący czarny charakter. Blizny ludzkich dusz i serc nie dały się oswoić na tyle, aby pozostawić je w spokoju, przynajmniej przez osoby pogrążone w smutku, rozpaczy i pragnieniu zemsty. Kiedy poluje się na kogoś, samemu także można zostać upolowanym, dosłownie, w warstwie wspomnień i uczuć. 

Alexander Blix i Emma Ramm, detektyw i dziennikarka, mieli sporo aspektów do wspólnego przepracowania i współpracy. Czy udało im się wrócić do relacji sprzed tragedii powiązanej z córką policjanta? Jak mocno przeszłość mogła być obecna w myślach i czynach czujących się wykorzystanymi i pokrzywdzonymi? Dlaczego jedno mniej lub bardziej przypadkowe spotkanie wakacyjne sprzed wielu lat wywoływało tak poważne konsekwencje? Jak wiele były w stanie zniszczyć przemilczenia i brak szczerości? Zerknij na wrażenia ze spotkań z poprzednimi tomami serii o Blixie i Ramm ("Punkt zero", "Zasłona dymna", "Nieobliczalni") tych autorów, inną serię Horsta, o Williamie Wistingu, przybliżoną na Bookendorfinie ("Sprawa 1569", "Kluczowy świadek", "Felicia zaginęła", "Gdy morze cichnie", "Jedna jedyna", "Nocny człowiek" i "Szumowiny", "Zła wola", "Bez granic"), oraz detektywistyczne powieści dla młodych czytelników ("Operacja rupieciarz", "Operacja bałwan", "Operacja rower", "Operacja księga czarodzieja", "Operacja tajemnica zamku").

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 394 stron, premiera 23.03.2023 (2022), tłumaczenie Milena Skoczko-Nakielska
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 29 października 2026

NIEOBLICZALNI

JØRN LIER HORST, THOMAS ENGER

BLIX I RAMM NA TROPIE ZBRODNI tom 3

„Rola policjanta śledczego polegała na wyjaśnianiu wątpliwości, odkrywaniu tajemnic i demaskowaniu kłamstw, na ujawnianiu faktów, które ludzie chcieli ukryć przed światem.” Ale co w sytuacji, kiedy śledczy prywatnie łączony jest ze zbrodnią?

Po przerwie sięgnęłam po kolejne tomy serii o detektywie Alexandrze Blixie i dziennikarce Emmie Ramm, dwójce osób połączonych tragicznym doświadczeniem z przeszłości. Pierwszy tom „Punkt zero” gwarantował dobrą zabawę, drugi „Zasłona dymna” należał do mniej ekscytujących, ale wciąż wciągających. Trzeci „Nieobliczalni” zaskoczył głęboko mrocznym odcieniem i ostatecznym rozwiązaniem. Nie zaszkodziły schematyzm i naciąganie sprzyjających okoliczności, przynajmniej nie na tyle, aby znacząco obniżać wrażenia czytelnicze. 

Czułam narastające napięcie i dramatyzm, miałam poczucie, że coś ostatecznie się kończyło. Dynamizm akcji miał wysoko postawioną poprzeczkę, ale odpowiadało mi szybkie tempo, zwłaszcza, że dużo działo się wokół bohaterów. Powieść zaczęła się od mocnego uderzenia, wykonania egzekucji przez zastrzelenie policjantki w jej domu i ucieczki współlokatorki przed oprawcą. Horst i Enger zaproponowali czytelnikowi mocną zabawę, z dużą dawką emocji, incydentów i niebezpiecznego śledztwa. Chętnie chwytam za tego typu powieści sensacyjne, z wieloma ukrytymi motywami, ciemnymi tajemnicami i echami zbrodni z przeszłości. Zerknij również na inną serię Horsta, o Williamie Wistingu, przybliżoną na Bookendorfinie ("Sprawa 1569", "Kluczowy świadek", "Felicia zaginęła", "Gdy morze cichnie", "Jedna jedyna", "Nocny człowiek" i "Szumowiny", "Zła wola", "Bez granic"), oraz detektywistyczne powieści kierowane do młodych czytelników ("Operacja rupieciarz", "Operacja bałwan", "Operacja rower", "Operacja księga czarodzieja", "Operacja tajemnica zamku").

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 336 stron, premiera 05.05.2021 (2020), tłumaczenie Milena Skoczko
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 28 października 2026

ZIELONY SKARABEUSZ

PHILIPP VANDENBERG

„Archeologia jest jak polityka sztuką możliwości.”

Typowo wakacyjna przygoda czytelnicza, oprawiona w ramki starożytnego Egiptu, wypełniona archeologią i sensacją. Dobry styl narracji, zręczne uwzględnienie elementów historii i miejsc, udane wytworzenie klimatu niepokoju i dreszczy emocji. Po poznaniu poprzednich książek Philippa Vandenberga wiedziałam już czego się spodziewać i na jakim poziomie, dlatego śmiało dałam się ponieść mało prawdopodobnej fabule, do pewnego stopnia uwieść tajemnicy egipskiego amuletu i zainteresować losami mumii. Co nie oznacza, że nie dostrzegałam pewnych niedociągnięć i poluzowania intrygi. 

Akcja działa się w drugiej połowie lat sześćdziesiątych poprzedniego wieku. Międzynarodowa społeczność uczestniczyła w przenoszeniu starożytnej budowli Abu Simbel ponad lustro wody powstałego w rezultacie budowy tamy asuańskiej, jednego z najważniejszych zabytków Egiptu. Mogłam podziwiać tę imponującą starożytną świątynię w ramach pobytu w Egipcie, zatem łatwo mi było zrozumieć doniosłość przedsięwzięcia i unikalność charakteru prac. Szkoda, że autor nie wspomniał, że prawdziwym kierownikiem prac z ramienia UNESCO był polski archeolog Kazimierz Michałowski z Uniwersytetu Warszawskiego. W intrydze nie zabrakło krwawych akcentów, morderczych planów, sabotażowych akcji, potężnych siatek szpiegów, szpicli i donosicieli, a przede wszystkim żądzy odkrywania, śladów ukrytych tajemnic, a także romantycznego wątku. Podobało mi się, że nakreślono silne kobiece postaci, inteligentne i pewne siebie, z którymi inni musieli się liczyć, a jak wiadomo, czasy temu nie sprzyjały. Główne mocne atuty „Zielonego skarabeusza” to nawiązanie do historii, klimat starożytności i archeologiczny rys, do mniej udanych elementów należały drogi na skróty w nawiązywanych relacjach między bohaterami i podsycaniu płomienia niepewności. Zerknij na inne książki tego autora, zaprezentowane na Bookendorfinie („Akta Golgoty”, „Cienie purpury”, "Ósmy grzech główny", "Piąta ewangelia", "Zapomniany pergamin")

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, 364 strony, premiera 26.09.2012 (1994), tłumaczenie Barbara Tarnas
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 27 października 2026

SYMFONIA ŚMIERCI

JØRGEN JÆGER

OLE VIK tom 3

"Sprawa (kryminalna) jak cebula, trzeba obierać z niej kilka warstw.”

Skaczę po serii, losowo trafiam na tomy ("Pisane krwią", "Kameleony"), ale nie przeszkadza mi to, gdyż zagadki kryminalne za każdym razem są inne. Może tracę nieco na rozwoju otoczki obyczajowej otaczającej kluczową postać, jednak jest na tyle zgrabnie i zręcznie prowadzona, że gładko wchodzę i poruszam się w niej. "Symfonia śmierci" długo trzyma w niepewności w przypuszczeniach odnośnie tożsamości czarnego charakteru powiązanego z przestępstwami. Intryga nie należy do mocno złożonych, ale do nieźle pokręconych już tak, a takie właśnie lubię.

Ole Vik, wraz z kolegami z wydziału kryminalnego, mierzy się z kimś, kto wykazuje się wyjątkową umiejętnością planowania niecnych czynów i wdrażania ich ze szczególną drobiazgowością. W wyjaśnieniu sprawy nie pomagają lodowaty powiew przeszłości i rozległa sieć tajemnic. Podoba mi się finałowa odsłona, szczególnie mocno nie zaskakuje, ale logicznie wszystko łączy. Czytając książki Jørgena Jægera trzeba wykazać się cierpliwością w podążaniu za opisami pełnymi detali. Mnie to odpowiada, gdyż uruchamia wyobraźnię w przenoszeniu się na miejsce, do sytuacji i w przeżycia bohaterów. Ogromny plus za uwzględnienie w kryminale norweskiej mentalności i społecznych problemów. Cecile, jedna z czołowych postaci, stoi przed wyzwaniem walki z oprawcą i systemem prawnym, który zawodzi kobiety. To bardzo dramatyczna ścieżka fabuły, bazuje na rzeczywistych zjawiskach, liczbach i konsekwencjach. Powieść warto poznać.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, premiera 01.08.2022 (2005)
tłumaczenie Iwona Zimnicka, lektor Paweł Paprocki
audiobook, 8 godzin i 33 minuty, audioteka, Word Audio Publishing International

poniedziałek, 26 października 2026

APETYT NA ŻYCIE. ŚWIAT W KOLORACH MARIANNY

RENATA CZARNECKA

„Zakochanie w każdym wieku dodaje skrzydeł, nieważne, czy ma się dwadzieścia lat czy sześćdziesiąt, czy więcej.”

Potrzebowałam czegoś nieskomplikowanego w intrydze, lekkiego w klimacie, ale z refleksyjnymi nutami. Przeszukując półki z domowej biblioteki trafiłam na tę książkę, a przypominając sobie pozytywne wrażenia ze spotkania z innym tytułem Renaty Czarneckiej („Apetyt na życie. Kornelia od serca”), stwierdziłam, że powieść pomoże mi zrelaksować się w przyjemny i urokliwy sposób. Nie zawiodłam się, ale „Apetyt na życie. Świat w kolorach Marianny” zaskoczył mnie. Nie spodziewałam się tak wiele życiowego humoru w fabule, bo chociaż nie należała do złożonych, to właśnie dowcipnym spojrzeniem na los potrafiła dużo nadrobić. Nieco straciła na prostych dialogach i nieskomplikowanym scenariuszu zdarzeń, ale równoważyła to zwiewnością scenariusza zdarzeń. Zgrabnie zachęciła do wejścia we włoskie klimaty, społeczności, miejsca, tradycję i kuchnię.

Wydawało mi się, że autorka przedobrzyła w konstrukcji kluczowej postaci, uczyniła z niej mega egzaltowaną sześćdziesięciosześcioletnią kobietę, ale przekornie, właśnie ten rys zachowania najbardziej imponował i zbliżał do Marianny. Świeżo upieczona emerytka za nic miała swój wiek, społeczne oczekiwania i wyobrażenia rodziny na swój temat, chciała i potrafiła cieszyć się nową miłością. Nie dała się stłamsić poczuciem, że czegoś nie wypada lub nie przystoi babci, a za chwilę prababci. Ciekawie śledziło się perypetie wyrastające jak grzyby po deszczu, problemy, na które trudno znaleźć rozwiązania, czasami krytyczne spojrzenia na samą siebie. Kibicowałam Mariannie w tym fragmencie życia, chciałam, aby udało się jej pogodzić wiele rzeczy, stawiałam się w sytuacji bohaterki i zastanawiałam się, jak ja bym postąpiła będąc na jej miejscu, a to już za kilka lat. Nie żałowałam okazywania jej sympatii, nawet jeśli odbiegała od wzorca osoby, którą wyobrażałam sobie podczas poznawania kolejnych rozdziałów. Podziwiałam niespożytą energię, chwytanie za wymagające fizycznych sił zajęcia, podążanie tropem szybko przychodzących do głowy zamysłów. Chciałam mieć tyle odwagi co Marianna, otwartości wobec innych, a przede wszystkim apetytu na życie. Czy udało się byłej nauczycielce języka włoskiego zacząć korzystać z właśnie zdobytej wolności zawodowej? Jak bardzo sięganie po szczęście odbiegało od jej planów, zamierzeń i wyobrażeń? Czym zaskoczyła na plus nawet samą siebie?

4/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 218 stron, premiera 10.07.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi.

niedziela, 25 października 2026

PLEŚŃ

PODKOMISARZ LAURA HALBER tom 2

PRZEMYSŁAW ŻARSKI

„Przypadek lub splot niefortunnych zdarzeń mogą decydować o naszym losie.”

Nie czytałam „Fermentu”, pierwszego tomu serii o podkomisarz Laurze Halber, ale po spotkaniu z drugim nabrałam chęci do poznania. Szybko wbiłam się w „Pleśń”, Przemysław Żarski gładko wprowadził w intrygę, udanie podtrzymywał zainteresowanie i zapał do czytelniczej podróży. Odpowiadało mi, że sięgnął po klimat lat dziewięćdziesiątych, bliskich moim doświadczeniom i pamięci. Cofnęłam się do własnej młodości, chociaż nie w tak mrocznej sferze, w jakiej obracali się bohaterowie. Pewne elementy społeczne przywołały wspomnienia, często związane z trudami codzienności i ograniczeniami wolności. Zastanawiałam się, czy współczesna młodzież jest w stanie wyobrazić sobie, w jakiej przestrzeni poruszali się wówczas młodzi ludzie. Dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej, z jednej strony dużo ciekawiej niż kiedyś, ale z drugiej boryka się z nowymi wyzwaniami.

Autor atrakcyjnie prowadził kryminalne wątki, odsyłał do bliższej i dalszej przeszłości, wyjaśnienia koncentrował na teraźniejszości. Wprowadził imponującą liczbę postaci, czasami gubiłam się w ich roszadach, ale nie zmieniłabym tego, ponieważ wszystko wydawało się realniejsze. Po prostu musiałam nadążać za kojarzeniem i identyfikowaniem bohaterów w różnych punktach osi czasu. Intryga nie należała do skomplikowanych, jej siłą stały się nieprzewidywalność i zaskakujące obroty spraw. W drugiej połowie powieści klarował mi się w głowie pomysł na rozwiązanie zagadki detektywistycznej, ale moje przypuszczenia i interpretacje nie pokrywały się z faktami. Podobało mi się podążanie za prawdą z różnych perspektyw, ocieranie się o zło, ściskanie kłamstw, a te niczym purchawki tylko się mnożyły.

Mniej odpowiadały mi dysfunkcyjne cechy młodego środowiska żyjącego w robotniczym mieście, w betonowych blokowiskach. Pakowało się w przestępcze kłopoty, agresją odreagowywało na bezsilność, utratę możliwości, nadziei i marzeń. Znęcając się nad innymi odrywało się od żałosnej egzystencji i dawało negatywny przykład kolejnemu pokoleniu. Bólem odwracało uwagę od braku wiary i odwagi na przełamanie wzorców, niepewności co do własnej wartości, braku perspektyw i pomysłu na siebie, gdyż tylko on dawał poczucie, że się żyje. Wszechogarniająca samotność, biorąca w objęcia już od najmłodszych lat, wkradająca się siłą w rodzinne relacje, rozdrapująca czynami i słowami psychiczne rany.

Szczątki odkryte podczas rozbiórki pod fińskim domkiem, w którym przed trzydziestoma latami mieszkał skazany za uprowadzenie i zabójstwo dziecka mężczyzna, zwłoki znalezione w spalonym aucie, wypadnięcie kogoś z niezabezpieczonego pustostanu, to zaledwie rysujące się dramaty i zagadki, które należało krok po kroku odkryć i zrozumieć w dochodzeniu. Na to nakładały się długie cienie obyczajowych nut. Sprawiały, że odpowiedzi na pytania stawały się nieoczywiste, zwłaszcza kiedy pojawiały się dwa oblicza i żadne nie było prawdziwe. Zatem Laura Halber, kluczowa postać serii nie miała łatwo w prowadzonych śledztwach, tym bardziej, że musiała skonfrontować się z osobistymi zawirowaniami z przeszłości. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z inną książką tego autora ("Umwelt"), przedstawioną na Bookendorfinie.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 09.09.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

sobota, 24 października 2026

KRYPTA

TYLER LOCKE tom 2

BOYD MORRISON

„Patrzył na najbardziej wyrafinowany mechanizm, któremu żadne dzieło człowieka nie zdołało odebrać palmy pierwszeństwa przez tysiąc pięćset lat.”

Powieść nie wyróżniała się w grupie podobnych sensacyjnych historii opartych na naukowych problemach do rozwiązania, tajemnicach z dalekiej historii do odkrycia, przygodach bazujących na presji czasu i ratowaniu ludzkości. Jednak wciągnęłam się za sprawą nawiązań archeologicznych i lubianych przeze mnie miast – Neapolu. Wraz z bohaterami podążałam tropem legendy i skarbu, wikłałam się w ryzykowne sytuacje, poznawałam głębię mrocznej ludzkiej natury, obsesję chciwości, toksyczność zdrady, uzależnienie od władzy i bogactwa, pragnienie zemsty i wyrównania rachunków. Postaci wykazywały się unikalnymi umiejętnościami i zakresem wiedzy, miały dostęp do nieograniczonych środków finansowych, a przez to do wszystkiego, co w danym momencie było im potrzebne, dysponowały siłami, na które zwykły przeciętniak nie miałby co liczyć, co uwierało, ale i tak chętnie przebiegałam po fabule.

Odwiedziłam kilka państwa, zajrzałam do strategicznych kulturowo miejsc, zeszłam na drogę zła w imię dobra ogółu. Boyd Morrison zadbał, aby losy ludzi uczestniczących w sensacyjnej podróży cechowały różnorodność i dramatyzm. Przywoływał ducha genialnego uczonego Archimedesa, pochylał się nad siłą znaczenia daru króla Midasa, zaglądał do antycznego kodeksu szukając wskazówek prowadzących ku złotu rozpalającym żądzę posiadania. Kluczowa postać serii, Tyler Locke, imponowała naukowym, wojskowym i biznesowym przygotowaniem. Podobnie jak Grant Westfield, biegły w sztuce przetrwania i walki, technikach uniku i oporu, sposobach ucieczki. Stacy Benedict, prezenterka programu telewizyjnego, została wrzucona w wir niebezpiecznych incydentów za sprawą porwania siostry. Autor śmiało wykorzystywał historię, legendę i artefakt do stworzenia bogatego dynamicznego scenariusza zdarzeń sympatycznie wypełniającego czas.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 398 stron, premiera 26.06.2013 (2011), tłumaczenie Paweł Cichawa
Książka ze zbiorów własnych Bookendorfina.

piątek, 23 października 2026

ECHO PRZESZŁOŚCI

CECILIE SJÖGREN

„Czasami trzeba tak po prostu zaakceptować, że życie toczy się dalej.”

Bardzo rozbudowana powieść, z wielką przyjemnością wchodzi się w nią, docenia zgrabną konstrukcję fabuły, umiejętne podtrzymywanie atmosfery tajemniczości, znakomite dozowanie napięcia i przekonujące sportretowanie bohaterów. "Echo przeszłości" zapewnia intensywne przeżywanie i wikłanie się w coraz bardziej skomplikowaną układankę złożoną z klocków prawdy, kłamstwa i sekretów. Całość wiążą solidnie osadzone obyczajowe elementy. 

Znakomicie oddany aspekt starości, uciekającego zdrowia fizycznego, wciąż tkwiących w człowieku ambicji, oraz efektu niewidzialności w oczach społeczeństwa. Jakże trudno pogodzić się z osłabiającymi się każdego dnia siłami i zbliżającą się nieuchronnie śmiercią, zestawić z nadal rześkim umysłem, pragnieniem bycia aktywnym i przydatnym. Podoba mi się celne oddanie rozdwojenia, kiedy okoliczności przymuszają człowieka do podejmowania decyzji wbrew sobie w obliczu straty najcenniejszego. Jak każdy z nas zachowałby się w sytuacjach tak naprawdę bez wyjścia? Inna ciekawa myśl pojawia się podczas obserwacji poczynań bohaterów, chodzi o stopień zdolności pogodzenia się z dramatami przeszłości i bolesnej zdrady. Kiedy przekraczamy granicę akceptowalności wyrównywania rachunków i pragnienia zemsty? 

Intryga bazuje na zaskakujących akcentach, wydaje się, że prawidłowo wyznaczamy kierunek podążania za interpretacjami i podejrzeniami, jednak nieustannie jesteśmy wodzeni za nos. Akcja toczy się w dwóch liniach czasowych, lata czterdzieste ubiegłego wieku i obecne. Odkrywamy echa dawnych zdarzeń i śledzimy ich następstwa. Silne kryminalne nuty wybrzmiewają od pierwszych stron książki. Nieprawidłowości w domu opieki dla seniorów, podejrzane zgony, odkryte morderstwa, próby zatuszowania faktów i wywoływane do spowiedzi traumy. Policyjne i dziennikarskie śledztwa, oraz poboczne wątki, przeplatają się i podążają ku frapującym odkryciom. Satysfakcjonujące spotkanie z książką, mnóstwo dociekań i emocji, trudnych detektywistycznych wyzwań, barwnych opisów miejsc i ludzkich losów. Znakomita finałowa odsłona. Chętnie rozejrzę się za innymi powieściami autorki, liczę, że zaowocują równie pozytywnymi wrażeniami.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, premiera 11.12.2024 (2021)
tłumaczenie Saga Egmont, lektor Marcin Popczyński
audiobook, 13 godzin i 59 minut