czwartek, 2 grudnia 2021

WIELKA PODRÓŻ MAŁEGO MILA

NORTON JUSTER

"To, co zaczęło się na niby, stało się nieodparcie rzeczywiste."

Książka cudownie wypełniła wolny czas, od razu po kilku akapitach poczułam, że to coś zdecydowanie dla mnie, całkowicie w niej przepadłam. Skierowana do młodych czytelników, ale mnie jako dorosłą osobę zahipnotyzowała. Zaprowadziła do fantastycznych krain, z których każda charakteryzowała się czymś szczególnym, i chociaż mocno fikcyjne i istniejące tylko w bogatej wyobraźni, to jednak zadziwiająco znajdujące wiele stycznych z realnym życiem. Powieść genialnie pokazała różne elementy składające się na podróż życia, którą sami możemy kształtować. Chwytać ster marzeń i wiedzy, poszerzać horyzonty i granice, stać się kimś szczególnym dla siebie i świata, poczuć satysfakcjonujący wiatr w żaglach codzienności i szczególnych chwil.

Barwne przygody Mila, chłopca, który nie uznawał za zasadne wprawiać się w wytężaniu umysłu, mającego wrażenie, że wszystko jest stratą czasu, symbolizowały etapy dochodzenia do świadomości tego, kim chcielibyśmy stać się, jakim wartościom poddać się, jakich wewnętrznych wytycznych trzymać się. A to wszystko warto już zacząć od dzieciństwa, tak aby w dorosłość wkroczyć w dużym stopniu już ukształtowanym klejnotem. Milo otrzymuje bramkę do osobliwego świata, decyduje się przekroczyć ją, tak naprawdę nie wie, co go tam czeka, i to właśnie jest cudowne. Spodziewanka, Marazm, Leksykonia, Liczburg, Las Widoków, Ułuda, Rzeczywistość, Dolina Ciszy, Dolina Dźwięku, Wyspa wniosków, Niewiedza, Napowietrzny Zamek, Morze Wiedzy. Szeroki wachlarz frapujących postaci i groźnych demonów.

Powieść zawierała wiele cennych przekazów, nie sposób je wszystkie rozwinąć w spisywanych wrażeniach czytelniczych, może to i lepiej, niech każdy na swój sposób, posiłkując się zdobytym już doświadczeniem życiowym, je odkrywa. Przykładowo uświadomi sobie, że nie ma drogi aż tak niewłaściwej, żeby wiodła donikąd, nie opłaca się mieć sobie za złe popełnione błędy, jak wiele można osiągnąć przy odrobinie pomyślunku, ile traci się przez wyciąganie pochopnych wniosków, jak oddzielić sprawy ważne od nieważnych, czemu warto wszystkiemu dokładnie przyglądać się. I zestaw pytań dlaczego, warto ostrożnie dobierać słowa, spojrzenie na daną rzecz w ogromnym stopniu zależy od miejsca, z którego się patrzy, dźwięki mają znaczenie, czas na nikogo nie czeka, a liczby pomagają systematyzować to, co wiemy.

Zawartość merytoryczna publikacji na najwyższym poziomie, a oprawa narracyjna w niczym nie ustępowała. Zachwyciła mnie, z jednej strony prostota i przejrzystość stylu opowiadania, z drugiej głębia i wnikliwość nietuzinkowej zabawy językiem, wyrażeniami, słowami, znaczeniami. Powieść w zdumiewająco bogatej i przyjaznej formie prezentowała kwintesencję poznawania świata, zdobywania wiedzy i pasji czytania. A do tego wręcz kipiała atrakcyjnym humorem, wybijającym się intelektualnie, trafiającym do wysmakowanych odbiorców. Potwierdzała, że każdy może posiąść szczególną mądrość, warunkiem jest chęć zdobywania. Jakże odpowiadał mi scenariusz zdarzeń wypełniony absurdalnymi żartami i dialogami, w każdym zdaniu słowna perełka, drobny acz znaczący szczegół, chwytliwy i skojarzeniowy trop, prowadzący do kolejnego ciągu zrozumienia i docenienia kilku warstw znaczeniowych.

Ilość cytatów, które wypisałam podczas spotkania z książką imponująca, dzięki nim odświeżę wspomnień z lektury, wrócę do snutych interpretacji, podchwycę przypomnienia ważnych spraw. Intuicja podpowiadała mi, że z ogromną, jak nie szaleńczą, przyjemnością kolejny raz zagłębię się w książkę w pełnym wymiarze, jestem ciekawa, co jeszcze w niej odkryję. Przedstawicielka przygody czytelniczej, która zawsze ma coś w zanadrzu dla odbiorcy, w miarę jak on dojrzewa, zmienia się jego spojrzenie, czy będzie czytał w towarzystwie reprezentanta młodego pokolenia. Na koniec, ogromne brawa dla Michała Kłobukowskiego za wyborny przekład i podtrzymanie klimatu oryginału.

6/6 - rozkosz czytania (dla młodszych i starszych czytelników)
literatura dziecięca, klasyka, wiek 9+, 320 stron, premiera 11.08.2021 (1961)
twarda okładka, format 13cm x 18cm
tłumaczenie Michał Kłobukowski, ilustracje Jules Feiffer
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl


JEDEN KROK PRZED ŚMIERCIĄ

MARY BURTON

"Gwałciciel rzadko zadręcza się tym, co zrobił, dla ofiary to zwykle trauma na całe życie."


Powieść zaczyna się inaczej niż większość kryminałów, co było miłym zaskoczeniem, pierwsze sceny wskazywały, że wkręcę się w historię, lecz w miarę zagłębiania się w nią mój entuzjazm sukcesywnie spadał. Dobrze się zapowiadało, ciekawy pomysł na mroczne scenerie w małym miasteczku, podgrzewające atmosferę tajemnice przeszłości, mnogość barwnie sportretowanych bohaterów, ale z czasem wszystko obniżało poprzeczkę, stawało się przeciętne i przewidywalne. Zwroty akcji nie robiły wrażenia, pokrywały się z moją interpretacją zdarzeń. 

Żałowałam, że płasko potraktowano motywy sprawcy gwałtów i zbrodni. Z jednej strony morderca był w stanie ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości przez piętnaście lat, z drugiej szalenie lekceważąco podszedł do bieżących incydentów, nie dbał dostatecznie o anonimowość. Plusa przyznałam za decyzję, aby obsadzić w roli superbohatera kobietę, która pomimo przeżytego niedawno koszmarnego wypadku, była w stanie przejąć ciężar śledztwa. Jak przecinak parła do przodu w gęstej mgle sekretów, dawała opór podpartym strachem okolicznościom. Inna rzecz, że jej supermoce były mocno naciągane. Mimo wszystko, polubiłam Macy Crow, z uśmiechem obserwowałam jej zaangażowanie w sprawę, determinację w docieraniu do prawdy. 

Natomiast, Mike Nevada okazał się doskonałym przykładem, jak wspaniały agent FBI, kiedyś tropiący najbardziej bezwzględnych morderców w kraju, po wygraniu w konkursie na posadę małomiasteczkowego szeryfa, zmienił mentalność na spowolnioną, zatracił ostrość widzenia i detektywistyczne umiejętności. Może kiedyś, kiedy zwęszył trop, nigdy się nie poddawał, lecz teraz niejako zrzucał pracę na innych. Sporo odstawał od Macy, wydawał się niewiarygodny nawet jako tło dla silnej kobiecej osobowości. Pod względem konstrukcji fabuły książka wypada nieźle, widać było, że wprawna ręka ją pisała, lecz zabrakło elementów zaskoczenia i podsycanej niepewności. Gładko przechodziłam przez tekst, ale kryminał niczym szczególnym się nie wyróżniał. Mary Burton to uznana pisarka, jest szansa, że inne powieści bardziej przekonają.

"Jeden krok przed śmiercią", ostatnie sekundy życia, najbardziej intymne pożegnanie z życiem. Właśnie w tę sferę wkracza człowiek ogarnięty intensyfikującą się obsesją. Uwielbia dusić młode kobiety, przyglądać się, jak tracą świadomość, nasycać się błaganiem o litość. Przestępca staje się coraz brutalniejszy. Pewne okoliczności sprawiają, że mająca miejsce od wielu lat seria gwałtów w Wirginii nie przykuwa większej uwagi organów ścigania. Mieszkańcy tylko nieśmiało o niej przebąkują. Kiedy podczas rozbiórki starej szopy, odnaleziono kości zaginionej dziewczyny, sprawą interesuje się FBI. Do Deep Run wysłano Macy Crow, ma współpracować z dawnym kochankiem Mikiem Nevadą. Wątek kryminalny wzbogacono romantycznymi nutami.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 414 stron, premiera 27.10.2021 (2019), tłumaczenie Paweł Wolak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

środa, 1 grudnia 2021

GRYZAK. ŁAP POTWORKA

EMMA YARLETT

"Wgryzł się w encyklopedię! Gońmy go!"

Kacper, główny bohater, podobnie jak moja początkująca czytelniczka, kocha zaglądać do opowieści, zwłaszcza o najdziwniejszych potworkach i pozornie groźnych zwierzakach. Jednym z książkopotworków jest Gryzak, jego zapał i energia do chrupania stron jest doprawdy imponująca. Kiedy tylko uda mu się wyrwać na wolność ze swojej historii, wydaje się, że nikt nie jest w stanie go złapać. Trzeba wykazać się wielką spostrzegawczością, aby go dostrzec. Dziury, jakie robi w książkach, przybierają różne rozmiary, w zależności od apetytu zdobywania wiedzy i prędkości uciekania w kolejną przygodę czytelniczą. 

W tej odsłonie serii, Gryzak żywiołowo wgryza się w encyklopedię nauki. Pędzący za nim Kacper wpada w pozostawioną dziurę przenoszącą wprost do Słońca, a za chwilę na Księżyc. Chłopiec zbiera mnóstwo informacji o kosmosie, niektóre z nich trudne są do wyobrażenia, ale tajemniczo przyciągają. Później nienasycony Gryzak zatapia ostre ząbki w wiadomościach o psach i kotach, warto spieszyć się z ich poznaniem, zaraz znikną w buzi potworka. Jako przekąska Gryzakowi służą strony o obrazach i słowach, zaś zamieszanie, jakie wywołuje w odrębnej mini książeczce o podstawowych kolorach, barwi świat na niebiesko, żółto i czerwono. Nagle przygody stają się dość niebezpieczne, małe ślady ząbków potworka wypuszczają na wolność wrogo nastawionego do bohaterów smoka, pozostaje natychmiastowa ewakuacja, im szybciej, tym lepiej. 

Należy ratować się wskoczeniem do jeszcze jednej odrębnej książeczki, z liczbową wyliczanką. Przydaje się umiejętność uważnego wypatrywania, kojarzenia ilości przedmiotów i przewracania kartek. Długi gad nie odpuszcza, dlatego trzeba postawić na współpracę i uciekać rakietą. Szczęśliwy powrót do domu sprawia, że przygodę czytelniczą uznaje się za bardzo udaną i kształcącą. Nic dziwnego zatem, że Kacper żegnając się z Gryzakiem już myśli, w jaką kolejną książkę wgryzie się jego przyjaciel z cudaczną przypadłością, w jakie tarapaty obydwoje wpadną. Także moja młoda czytelniczka cieszy się na myśl o nowej historii z udziałem obu bohaterów. Z pewnością dotrzemy do poprzednich odsłon serii ("Gryzak. Książkopotworek", i "Gryzak. Księga dinozaurów"), obserwując zaangażowanie i ekscytację podopiecznej, zyskuję pewność, że to propozycje skrojone dla potrzeb najmłodszych pasjonatów książek.

5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 3+, premiera 13.10.2021 (2019)
twarda okładka, 36 stron, format 25cm x 28,6cm
tłumaczenie Agata Byra, ilustracje Emma Yarlett
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl


KIEDY UMIERA KRÓL

ELINA BACKMAN

"Niemy troll jest bardziej przerażający niż ten, który krzyczy i rozrabia. Aleksis Kivi

Początek nie zapowiadał, że będzie to wciągający kryminał. Wydawało się, że autorka, chociaż zgrabnie snuje opowieść, to jednak czyni ją przejrzystą tam, gdzie oczekiwałam złożoności, zaś przewidywalną, tam gdzie chciałam niejednoznaczności. Jednak w miarę rozwijania się akcji poczułam dreszcz emocji, pochłaniałam strony, wyczekiwałam, co będzie dalej. Otrzymałam zawirowania i niejasności, śledztwo nabierało nie tyle tempa, co wkraczało w coraz ciemniejsze zakamarki i coraz dłuższe cienie. Domyślałam się ogólnie, co kryło się za tajemnicami małomiasteczkowej Hartoli, ale tożsamość czarnych postaci intrygująco ukrywała się.

Jak na debiut, Elina Backman poradziła sobie całkiem nieźle. Frapująco odwracała uwagę od właściwych tropów, podrzucała ślady do ślepych zaułków, tworzyła przyciągający klimat fińskich akcentów mitologii. Brakowało jeszcze pewności w snuciu opowieści, większego ubarwienia, trafniejszego chowania podpowiedzi, lecz scenariusz zdarzeń intrygująco angażował. Wątek obyczajowy podchwyciłam z sympatią. Sugestywnie i z wyczuciem kierowano emocje bohaterów. Dostrzegałam niepewność pazura literackiego, chciałam większego wyostrzenia, ale kryminał sprawił mi przyjemność, zapewnił interesującą rozrywkę, dobrze się w nim odnalazłam. Mam nadzieję, że powstanie kontynuacja. Przywiązałam się do Saany i Jana, chętnie dowiedziałabym się, przed jakimi nowymi wyzwaniami staną, jak będzie rozwijać się ich relacja. 

Narracja prowadzona była głównie dwoma głosami, Saany Havas, dziennikarki na bezrobociu, z syndromem wypalenia zawodowego, i Jana Leino, pracującego w helsińskiej sekcji do spraw zabójstw, zaś prywatnie próbującego poradzić sobie z umieraniem matki. Saana korzystając z przymusowego czasu wolnego wybrała się do ciotki mieszkającej w Hartoli. Tam podchwyciła temat zagadkowej śmierci młodej dziewczyny sprzed trzydziestu lat. Rozpoczęła dziennikarskie śledztwo w sprawie utonięcia Heleny, jednak nie wszystkim mieszkańcom się to spodobało. Jan kierował zespołem zajmującym się wyjaśnieniem morderstwa sześćdziesięciolatka na wyspie Suomenlinna. Ofiara miała osobliwy ślad wypalony na ciele, a scenę umieszczenia zwłok starannie wyreżyserowano. Jedyne tropy to zdjęcia korony z kości i z zarysem ludzkiej sylwetki. Brutalna i przemyślana zbrodnia nie należała do łatwych w rozwikłaniu, to układanka, której elementów długo nie poznano. Oboje, dziennikarka i policjant, macali na oślep w świecie, w którym zawsze panuje ciemność, a morderca nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 510 stron, premiera 13.10.2021 (2020), tłumaczenie Bożena Kojro
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 30 listopada 2021

PANI CISZA

ARKADY SAULSKI

ZAPISKI STALI tom 2

"Kamienie ze spokojem patrzą na rzekę.. woda zabierze to, co człowiek odrzuca..."

Sympatycznie spędziłam czas z powieścią, zgrabnie wprowadziła w japońskie klimaty, nadała ciekawą tonację przybliżanej historii, ubrała bohaterów w burzliwe losy, odcienie niebieskiego, brązu, żółci, zieleni, oraz bitewnej czerwieni. Znajome akcenty kultury azjatyckiej mieszała z wymyślonymi elementami. Zauroczył baśniowy wzór przygody, zgrabne przeplatanie się dawnych tajemniczych wierzeń, wyraziste odwołania do legend, barwne przywołanie mocy szacunku do tradycji, honoru, przyjaźni. Znaczącą rolę odgrywała efektowna narracja, plastyczna i ekspresyjna. W przeciwieństwie do pierwszego tomu serii ("Czerwony Lotos"), nie miałam wrażenia, że coś momentami podcinało jej skrzydła. Nic nie stopowało warunku szybowania wyobraźni, nie zrywało kontaktu z głębią intrygi, nie wyciszało wskazane przedłużenie dźwięków. W "Pani Ciszy" czułam się komfortowo. Odpowiadał mi rozmach sugestywnego przedstawiania akcji i emocjonalnych ujęć, silnie odbierałam incydenty wokół postaci, przekonywali postawami i zachowaniami, wyraziście prezentowali się.

Arkady Saulski frapująco rozpisał pełną temperamentu walkę dobra ze złem. Fantastycznie, że nie poddał jednoznacznej interpretacji, nie wystawił na jedynie słuszny kontrast światła i mroku, a uwzględnił złożoność natury człowieka. Polubiłam i zaakceptowałam atrakcyjnie nakreślonych bohaterów. Dostarczali materiału do zajmującego poznawania i rozumienia. Autor ekscytująco zrelacjonował niebezpieczne misje, bezlitosne walki, spektakularne bitwy, ucieczki, pogonie, oraz wszystko przenikające zjawiska nadprzyrodzone. Ukazał zarazem kontrast, jak i wspólną więź, między tajemnym i nieludzkim a wyćwiczonym i ludzko fizycznym. Fabułę wypełnił dynamicznie przebiegającymi zdarzeniami. Arcymistrzowie walki i bezwzględni wojownicy, uosobienia demonicznych i anielskich cech, zaklęcia i iluzje drzemiące w ludziach i przedmiotach. Potężne mroczne moce za wcześnie wypadały ze scenariusza, chciałam, by dłużej trwały na posterunku.

Wojna między klanem Nagata a klanem Węża jest nieunikniona, obie strony solidnie się do niej przygotowały, czas pokaże, kto wygra. Ród Nagata staje również przed nieuniknionym aspektem upływu czas, zaś Węże wykazują się wyjątkową podstępnością, w końcu to okryci zdradą ronini, banici, przestępcy, złodzieje wygnani z miast i majątków, mamiące zmysły wiedźmy. Kitsune Hayai wiernie służy swojemu panu i jego synowi, wysłany na krwawą misję, nie waha się przed poświęceniem. W burzy ludzkich starć i emocji napotykamy Kentaro, w życie Ducha wkraczają akcenty z przeszłości jego mistrza Siwego Psa. Kolejny raz, Szkarłatne Ostrze udowadnia przydatność. Jakie wiatry przywiewają do krain Nipponu wpływając na losy mieszkańców? Zgniłe lasy, gadzie masywy, zapomniane kapliczki, porzucone pagody, ukryte fortece, mandukowa choroba, miejsca spoczynku przodków, opiekuńcze kami, Dom Spokoju i nieśmiertelne dusze.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 380 stron, premiera 01.07.2021
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

UPIORY XX WIEKU

JOE HILL

"Korzenie złamanego drzewa jeszcze przez wiele miesięcy piją wodę; życie tak bardzo weszło im w nawyk, że nie mogą przestać."

Koszmarki, które sympatycznie drażnią wyobraźnię, sugestywnie wnikają w myśli czytelnika, dostrajają się do umiejętności imaginacji. W większości nie krzyczą, nie krwawią, nie śmierdzą stęchlizną, choć bywają bezpośrednie i dosadne, to dają impuls różnorodnym emocjom, bawią lękiem, nadprzyrodzonością, nierealnością, absurdalnością sytuacji. Zupełnie jakbyśmy pogrążali się w barwnym śnie, bazującym na granicy zwykłej rzeczywistości i pokręconych obrazów fikcji. Dopasowujemy się do przybliżanych historii na swój sposób. Czasem głęboko wchodzimy w odczucia bohaterów, kiedy indziej fascynuje pomysł na scenerię lub formę zdarzeń. Pomimo intrygującego dreszczyku, poza kilkoma wyjątkami, opowiadania nie sprawiają wrażenia przygnębiających, ponurych i ciężkich. Charakteryzują się zdumiewającą lekkością, wyczuciem i gładkością w narracji. Dobrze się je czyta, szybują z fantazją, chowają się w ciemnych zakamarkach, penetrują duchową sferę, czatują na ostatnie tchnienia. Zaskakują bystrością, przenikliwością i wyczuleniem na drobiazgi. 

Joe Hill wszedł w literacką twórczość we własnym stylu, znakomicie się w niej czuje, bawi i dokazuje. Przeprowadza odbiorcę przez tęsknotę za silnymi przeżyciami, świadectwo życia nawet po śmierci, chwilowe dotknięcie ścieżki przeszłości. Wystawia na walkę z potworami zrodzonymi z ludzkiej natury, siłą sugestii, ucieczką od jednego niebezpieczeństwa, by wpaść w drugie. Zastanawia się nad genetycznym obciążeniem zła, ewentualnością przynależności do dwóch światów, ucieczką w nierzeczywistą krainę. Utwierdza w przekonaniu, że przeznaczenie zawsze się wypełnia, prawda skrywa się za słowami, człowiek przyjmuje wiele masek, pozory mylą, zaś dla marzeń nieba za mało, lecz czasem zbrukane są zemstą. Szalenie podoba mi się "Ostatnie tchnienie", do rozpatrywania z wielu stron. Ogromne wrażenie robi "Dobrowolne zamknięcie", znakomite wyobrażenie umysłów wymykających się standardom. "Usłyszysz śpiew szarańczy" przekonuje sugestywnym opisem przemiany w owada. Pozostałe opowiadania także trzymają wysoki poziom, nie ma w tym zbiorze kiepskich, tylko dwa są przeciętne. Zerknij na odczucia podczas spotkań z innymi książkami Joe Hilla ("Dziwna pogoda", "Gaz do dechy", "Rogi").

4.5/6 - warto przeczytać
horror, 448 stron, premiera 15.09.2021 (2005), tłumaczenie Piotr Amsterdamski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 29 listopada 2021

POTĘGA GEOGRAFII, CZYLI JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁ W PRZYSZŁOŚCI NASZ ŚWIAT

TIM MARSHALL

"Przypominamy samych siebie." Mustafa Kemal Atatürk

Bardzo żałuję, że dotąd nie umówiłam się na spotkanie z książką "Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce", gdyż po zapoznaniu się z "Potęgą geografii, czyli jak będzie wyglądał w przyszłości nasz świat" stwierdziłam, że to zdecydowanie propozycje czytelnicze skrojone na moje potrzeby zdobywania wiedzy. Służą lepszemu rozumieniu tego, co dzieje się z ludzkością dzieje się, na Ziemi i w najbliższej przestrzeni kosmicznej. Publikacja całkowicie mnie pochłonęła, nie przypuszczałam, że zagadnienia związane z geografią i polityką zostaną przedstawione w tak znakomitym stylu, zgrabnie, przyjaźnie i przejrzyście. Nawet osoba dotąd niekoniecznie interesująca się tymi obszarami nauki, swobodnie odnajdzie się w książce.

Tim Marshall skoncentrował uwagę na dziewięciu państwach i kosmosie. Ukazał stopień wpływu geografii na przebieg historycznych i współczesnych wydarzeń. Uwarunkowania krajobrazu, dostęp do surowców, typ sąsiedztwa, miały, mają i będą mieć kolosalne znaczenie w kreśleniu porządku świata. Coraz bliżej nam ku wielobiegunowości, rywalizacji wielu mocarstw, utrzymania sił przez obecne, odrodzenia się przeszłych, ambicji kolejnych do panowania nad regionami, krajami i kontynentami. Świat podlega nieustannym zmianom, postęp technologiczny tworzy popyt na określone surowce, a zatem rodzi konflikty na tle dostępu i wykorzystania. Każde państwo musi uwzględnić nie tylko wewnętrzne uwarunkowania, ale również zewnętrzne, dalsze i bliższe. Zajmująco czytało się o Australii, Iranie, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonym Królestwie, Grecji, Turcji, Sahelu tropikalnym, Etiopii, Hiszpanii i kosmosie.

Wiele materiału znałam wcześniej, ale sporo okazało się albo nowością, albo ujrzałam je z nowej ciekawej perspektywy. W ten sposób kształtuję świadomość odnośnie procesów, które dzieją się na moich oczach, a które nie zawsze dostrzegam, zatem chętnie przyjmuję ich naświetlenie i tłumaczenie od specjalistów tematyki. Zwłaszcza, że autor z ogromną swobodą i znawstwem mnie prowadził. Pomocne okazały się mapki i cytaty pobudzające refleksje. Rys historyczny jako baza do zrozumienia współczesnych realiów, natomiast te do kreślenia prawdopodobnych wizji przyszłości. To, co dzieje się nawet tysiące kilometrów od Polski i tak będzie miało konsekwencje dla jej mieszkańców. Warto podjąć wyzwanie i także samemu przymierzyć się do przewidywania biegu zdarzeń, z miejscowego i globalnego ujęcia. Cenię książki, które nakłaniają do myślenia, szukania wspólnych punktów, wytyczania szlaku przyczyn i skutków.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, geopolityka, 456 stron, premiera 14.09.2021
tłumaczenie Filip Filipowski
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

MÓW MI WIN

HARLAN COBEN

WINDSOR HORNE LOCKWOOD III tom 1

"Kiedy zaczyna się walka (o życie), wszelkie zasady stają się bezużyteczne. Nie ma w niej nagrody za sportową postawę."

Gdybym miała oceniać książkę jedynie po kreacji głównego bohatera wypadłaby nieszczególnie. Harlan Coben świadomie ubiera Windsora Horne Lockwooda III w zestaw mało apetycznych cech, by zwyciężyła nonszalancja i ekscentryczność. Nie pasuje mi ten typ mężczyzny. Bardzo dobrze, że przedstawiciel starej i obrzydliwie bogatej rodziny, której wiele z racji pozycji i prestiżu uchodzi na sucho, nie ma zamiaru związać się z żadną kobietą na dłużej. Mało która wytrzymałaby z nim w codzienności. Przygody miłosne na jedną noc to jedyny według niego schemat uniesienia, nie licząc słabości do przemocy i szukania kłopotów. Zastanawiam się, czy za przejaskrawionym portretem nie kryje się baza do przyszłych przemian i przewartościowań. Jakby autor celowo naśmiewał się ze stylu życia i spojrzenia na świat elit dysponujących ogromnym majątkiem i niezaprzeczalną władzą. Właśnie tak to odbieram, jako sarkazm i parodię, z jednoczesnym przypisaniem Windsorowi pragnienia wymierzania sprawiedliwości poza prawem, według własnego kodeksu moralnego, bo w końcu, kto bogatemu zabroni. O ironio, pomimo licznych wad, skrajnej zawziętości, braku szacunku wobec wielu rzeczy, nie da się nie sympatyzować z przyjacielem Myrona Bolitara, postaci z innych książek Cobena, kibicować w rozgrywce ze złymi, trzymać kciuki za odkrycie mrocznych tajemnic.

Natomiast, od strony splotu intrygi, powieść znakomicie się spisuje, wysokie notowania. Wątki naprzemiennie zdobywają uwagę, podgrzewają atmosferę niepokoju, wchodzą w dramatyzm. Rozszyfrowanie spraw z cienia przeszłości zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem. Można usłyszeć zaskakujące echa wydarzeń, dotrzeć do niewygodnych informacji, wciągnąć się w bagno plugastwa. Gładka i przyjazna narracja, dynamicznie prowadzi po ciągu zdarzeń. Kilka zwrotów akcji, nieoczekiwane interpretacje, sensacyjne incydenty, przyjemnie niosą fabułę. Nie można odmówić zdarzeniom logiki, jednak powstaje wrażenie poruszania się po mocno pofałdowanym świecie, a może to kwestia perspektywy rzucanej przez Windsora, swoistej fikcji w fikcji. Kiedy w ekskluzywnym nowojorskim budynku odnaleziono ciało zamordowanego mężczyzny, policja natychmiast zgłasza się do Windsora, aby wyjaśnił, dlaczego na miejscu zbrodni pojawiła się teczka z herbem jego rodziny, i co osobliwe, skradziony Lockwoodom obraz Vermeera. Kiedyś Windsor współpracował z FBI, teraz występuje w roli oskarżonego. Wobec nieuzasadnionych zarzutów, chaosu informacyjnego, terrorystycznej przeszłości ofiary, nie pozostaje mu nic innego jak rozpocząć śledztwo na własną rękę. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Harlana Cobena,"Bez pożegnania", "Niewinny", "Chłopiec z lasu", "W głębi lasu","Nieznajomy", "O krok za daleko", "Tylko jedno spojrzenie", "Na gorącym uczynku", "Nie odpuszczaj", "Już mnie nie oszukasz", "W domu", trylogią "Mickey Bolitar" ("Schronienie", "Kilka sekund od śmierci", "Odnaleziony").

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 412 stron, premiera 10.11.2021, tłumaczenie Magdalena Słysz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 26 listopada 2021

WSZYSCY JESTEŚMY GENIUSZAMI 2

ANDREW MALTÉS, ARTURO TORRES

WSZYSCY JESTEŚMY GENIUSZAMI tom 2

"Robienie tego, co naprawdę kochamy, znaczy więcej niż jakiekolwiek nagrody."

Ciekawy pomysł na książkę dla młodych czytelników, ale i mnie spodobała się propozycja, tym bardziej, że wcześniej miałam okazję zapoznać się z pierwszym tomem ("Wszyscy jesteśmy geniuszami"), poświęconym znakomitym noblistom, który mocno mnie przekonał. W drugiej odsłonie serii, przedstawiono zapomnianych geniuszy, mniej znane nazwiska, chociaż dorobek tych osób w znaczącym stopniu zmienił świat na lepsze. Często za życia nie doceniano ich odkryć z dziedziny fizyki, chemii, medycyny, ekonomii, literatury i pracy na rzecz pokoju. Wielokrotnie odmawiano znaczących nagród, dowodów uznania, ponieważ do głosu dochodziły uprzedzenia rasowe, deprecjonowanie osiągnięć kobiet, kradzież intelektualna, zazdrość i cwaniactwo. 

Teraz przywołuje się ich zasługi dla ludzkości, podkreśla odwagę w trwaniu w naukowej pasji bez względu na trudy i przeciwności, uwzględnia w podręcznikach. Wybrano trzydzieści przykładów inspirujących umysłów, źródeł trendów, znaczących wkładów w rozwój cywilizacji. Kilku nazwisk nie znałam, a przecież ich bezprecedensowe odkrycia to istotne zasługi dla ludzkości. Służba innym, rozwiązywanie problemów społecznych, budowanie sprawiedliwego społeczeństwa, poprawa warunków i ratowanie życia wielu osób. Stawanie w obronie słabszych i wykluczonych, budowanie mostów porozumienia między skłóconymi narodami. Promowanie powszechnej edukacji, przecieranie szlaków wymagających badań i trudnych eksploracji.

Książka fantastycznie uzmysłowiła wagę podążania za wybranymi wartościami, trwania przy przekonaniach bez względu na niesprzyjające okoliczności, rozwijania niezwykłych pasji, służenie społeczeństwu w sposób, który najbardziej pokrywa się z pragnieniami i marzeniami. Odwaga, determinacja i upór sprzyjają tym, co stawiają na coś więcej niż tylko przeżycie kolejnych dni, dążą do pozostawienia po sobie dziedzictwa. Nie o sławę tu chodzi, a o wytrwałość, gotowość do poświęceń i przekonanie o czynieniu dobra. Tytuł wypełniały wartościowe przekazy, ciekawe inspiracje, duch poznawania. Dopóki ludzie będą zgłębiać coś nieznanego i niezrozumiałego, eksperymentować, próbować i uczyć się na błędach, dopóty będą dynamizować cywilizację. 

Publikacja przybliżyła fenomenalne dokonania, znaczące odkrycia, zmysł obserwacji i budowania skojarzeń. Zabawnie przedstawiła dzieciństwo wymienianych osób, indywidualną osobowość i życiowe doświadczenia. Dzięki temu powstała więź między bohaterami a młodymi odbiorcami, dziećmi zaglądającymi w mini życiorysy. Ciepłe i sympatyczne ilustracje zdejmowały ciężar powagi tematyki, czyniły ją zrozumiałą i łatwo przyswajalną. Na stronie wydawnictwa akapit-press.pl czeka 20% rabatu na wszystkie książki z wyłączeniem Jeżycjady, wystarczy podać hasło bookendorfina. Zajrzyjcie i znajdźcie przygody czytelnicze na sympatycznie spędzony czas, podchwytujcie pomysły na sprawdzone książkowe mikołajkowe prezenty. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, wiek 9+, 130 stron, premiera 18.10.2021
tłumaczenie Justyna Sterna, ilustracje Ómar Andrés Penagos
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

SAPIENS. FILARY CYWILIZACJI

YUVAL NOAH HARARI, DAVID VANDERMEULEN, DANIEL CASANAVE

SAPIENS tom 2

"Korporacje, cesarstwa, królestwa, państwa... wszystkie opierają się na mitach. To jedna z najtrudniejszych rzeczy do zrozumienia w historii - ale też jedna z najważniejszych."

Pierwszy tom serii ("Sapiens. Narodziny ludzkości") zauroczył od strony merytorycznej, różnorodności formy i oprawy graficznej. Wszystko ze sobą fantastycznie współgrało, logicznie po sobie następowało, skłaniało do zastanowienia i interpretacji. Jednak poruszane zagadnienia należały do stosunkowo łatwych do przedstawienia, nośnych medialnie i utrwalonych w powszechnej wiedzy. Natomiast, druga odsłona "Sapiens. Filary cywilizacji" koncentrowała się na mniej uświadomionych procesach i relacjach. Stanowiła większe wyzwanie dla przyjaznego i barwnego przedstawienia, gdyż typowo pojęciowa, a przy tym wymagająca społecznej, politycznej, finansowej, gospodarczej i religijnej otwartości. Dotyczyła rewolucji agrarnej, porządków wyobrażonych, intersubiektywnej rzeczywistości, kategoryzowania, biurokracji i stygmatyzujących stereotypów. Wiele ciekawostek można było z niej wyciągnąć.

Materiał przedstawiono w atrakcyjnym komiksowym wydaniu, we wzorze przyciągających uwagę historyjek. Wykorzystywały opinie reprezentantów świata nauki, rolników, detektywów, prawników, działaczy niepodległościowych, sztuki, kultury i zwykłych obywateli. Nie zabrakło kontynuacji spotkań z poznanymi wcześniej bohaterami, ale nowi też wkroczyli na scenę. Wyśmienicie bawiłam się, przekonało ciekawe ujęcie różnych obszarów ludzkiej aktywności, wypracowanych przez pokolenia mitów i wzorców, sił sprawczych i wiary w nie, powodów odejścia od swobodnych skojarzeń i myślenia całościowego, dojście do zakorzenionych w fikcjach hierarchii społecznych, władzy i przywilejów. Nie zabrakło zachęcania do rozważań, analiz i wyciągania wniosków, aby uczynić historię ludzkości przejrzystą i familiarną, zaś myślenie zorientowanym i racjonalnym. Każdy skorzysta na znajomości z publikacją, zarówno młode osoby, kształtujące światopogląd, jak i bardziej oswojone z poruszanymi aspektami, dla czystej rozrywki intelektualnej. 


5/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, historia, opowieść graficzna, 252 strony, premiera 10.11.2021
tłumaczenie Michał Romanek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.