poniedziałek, 16 maja 2022

WIELKA PODRÓŻ PSIM ZAPRZĘGIEM

KNUD RASMUSSEN

"W tej książce to Eskimos jest bohaterem - opowiada ona o jego historii, codziennym życiu, walce o byt i o duchowości."

Wspaniała przygoda czytelnicza, mocno przeze mnie wyczekiwana, mimo dojmującego zimna odwiedzanych miejsc do czerwoności rozgrzewała wyobraźnię. Zapiski ze świata, którego już nie ma, echa świadectw ludzkiej obecności, wspomnienia eskimoskiej kultury. Wielka podróż od Grenlandii po Syberię, we wręcz bajkowej zimowej scenerii, psim zaprzęgiem, z naukową misją. Duńska eksploracja etnograficzna pod nazwą Piątej Ekspedycji Thule odbywała się od tysiąc dziewięćset dwudziestego pierwszego roku do dwudziestego czwartego. Jej spektakularność, cel, przebieg i dowody wiązały się z podwójnym odkrywaniem. Arktycznych krajobrazów i ich mieszkańców, oraz przeżyć i spostrzeżeń Knuda Rasmussena i współczesnych mu czasów. Docierała do wykopalisk odkrywających pozostałości wcześniejszej kultury eskimoskiej, badała kulturę inuicką sprzed wieku, spoglądała na historię plemion z interioru i żyjących na wybrzeżu. Podziwiałam zdolność dostosowania trybu życia do klimatu najdalszych północnych ziem zamieszkanych przez człowieka, białych pustkowi pozbawionych drzew.

Wciągająca i obrazowa narracja, pokryta patyną czasu, ale przyjęłam ją jako dodatkowy walor. Przemawiała do mnie, wprowadzała w miejsca, społeczności, mity i wierzenia. Odmienności zachwycały, zaskakiwały naturalną mądrością, duchowym z nadprzyrodzoną mocą spojrzeniem na świat, skłaniającym do refleksji. Przyznam, że słowa przytoczonych pieśni niemal mnie hipnotyzowały, ich liryzm, nastrojowość, wręcz poetyckość, a także przesłania i swoisty czar, bardzo przenikały myśli i uczucia. Wiele radości dawały również czarno-białe zdjęcia z wyprawy, mogłam przyglądać się im przez wiele minut i dostrzegać frapujące szczegóły. Na trudnym dystansie osiemnastu tysięcy kilometrów, tam gdzie wydawało się, że życia nie ma lub jest jedynie symboliczne, ukazało się ono w intrygującej palecie barw. Chciałabym obejrzeć w muzeum kopenhaskim zebrane podczas tej podróży najróżniejsze eksponaty, mogłyby wiele dopowiedzieć wyobraźni. Wytrwałość, odwaga i determinacja członków ekspedycji pozwoliła ocalić od zapomnienia i zniszczenia tysiące eksponatów i opisy rozmów z inuickimi ludźmi. Dzięki tej publikacji okażą się bardziej zrozumiałe i szanowane w przekazie przeszłości. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 344 stron, premiera 16.02.2022 (1927), tłumaczenie Agata Lubowicka
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

ONA I JEJ KOT

MAKOTO SHINKAI, NARUKI NAGAKAWA

"Żaden człowiek nie jest zawsze silny, ale żaden nie jest też wyłącznie słaby."

Książka zapewniła przyjemny wieczór, sympatycznie odnalazłam się, chętnie dopinałam myślami rozdziały. Nieco szkatułkowa opowieść, z rozmaitym wypełnieniem szufladek, utrzymana w jednolitej oprawie klimatycznej. Wspólnym ogniwem wiążącym opowiadania składające się na powieść z jednej strony zaprezentowała się przekonująco odmalowana dojmująca i bolesna samotność człowieka, z drugiej sugestywnie i barwnie przedstawione scenariusze kociego życia. Łącznikiem elementów okazała się wzajemna radość i szczęście ze wspólnej obecności gatunków, oba zyskiwały. Uznawały za warunek konieczny kolorowania codzienności, dopasowania do rytmu czasu, uzyskania spełnienia poprzez kształtowanie charakterów, odnajdywanie odwagi, podążanie za marzeniami, zdobywanie wolności. Prawdziwa przyjaźń między człowiekiem a kotem, wynikająca z potrzeby opiekowania się, wysłuchania, ukojenia, a nawet zbawienia od poczucia straty, życiowych porażek, kłopotliwej odmienności, wycofania społecznego. Fantastycznie ukazana wolność, różnorodność definicji i skali, a jednak mocne wspólne ogniwa niezależności. Świat ludzki mieszający się z kocim, jeden prowadzący ku drugiemu, warunkujący ciekawe scenariusze zdarzeń. Przyjemnie wsłuchiwałam się w morze słów, dotykałam kwiatów początku, wędrowałam między niebem a snem, czułam ciepło świata. Umysł artystyczny w korelacji ze ścisłym, złożone spojrzenie na otoczenie w powiązaniu z prostym podejściem, oraz naprzemienna relacja człowiecza kobieca i kocia antropomorficzna. Łagodna, plastyczna, emocjonalna, urocza, dająca do myślenia przygoda czytelnicza. Pozornie nic skomplikowanego, jednakże wiele treści, skojarzeń i brzmień bliskich sercom i umysłom. 

Zerknij na pozostałe książki z ujmującej serii z żurawiem, teraz Bo.wiem ("Kobieta w Fioletowej Spódnicy", "Kwarantanna", "A gdyby tak ze świata zniknęły koty?", "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy", "Stacja Tokio Ueno", "Pszczoły i grom w oddali", "Sztormowe ptaki", "Budząc lwy", "Kwiat wiśni i czerwona fasola", "Cesarski zegarmistrz", "Tygrysica i akrobata", "Krótka historia Stowarzyszenie Nieurodziwych Dziewuch", "Ślady wilka", "Kot, który spadł z nieba", "Dziewczyna z konbini"). Cieszą kształtem historii, nietuzinkową atmosferą, dotykaniem duszy, bogatym materiałem do refleksji. Magnetycznie przyciągają, fantastycznie wyciszają, towarzyszą w myślach przez dłuższy czas.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 160 stron, premiera 07.04.2022 (2013), tłumaczenie Dariusz Latoś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

środa, 13 kwietnia 2022

WICHROWE WZGÓRZA

EMILY BRONTË

"Zastanawiałem się, jak mógł ktoś pomyśleć, że ci, którzy śpią w tej cichej ziemi, śnią niespokojne sny."

Mam ogromny sentyment do powieści, pamiętam ogrom wrażeń dostarczanych podczas pierwszego czytania, ale i teraz, po wielu latach, nadal fantastycznie się w niej odnajduję. Może dlatego, że przekonuje mnie mrok ludzkiej duszy, zaglądanie w najciemniejsze zakamarki różnych osobowości, przyglądanie się, dokąd prowadzają skrajne emocje, zastanawianie się, czy warto się im poddawać, czy życie bez nich świeciłoby intensywnym blaskiem. Miłość, wyniesiona na piedestał, z przypisanymi jedynie pozytywnymi cechami, gdzieś w ferworze i chaosie niezrozumienia, wątpliwości i odrzucenia zmienia się w szkaradną kompozycję, boleśnie raniącą, przywołującą tragedie, nieczułą na wezwanie rozsądku. Nakręcająca się spirala nieprzemyślanych decyzji i dramatycznych konsekwencji, obejmująca trzy pokolenia, tak trudna do zawrócenia ze źle obranego szlaku. Wśród angielskich wzgórz, na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku, wpadamy w sidła wyjątkowej namiętności, może nie w pełni przekonującej od strony logicznej, ale z pewnością wypełnionej żarem. Nie ma mowy o sielankowości, zwrot w stronę obsesji, rozszalałej brutalności, niepohamowanej bezpośredniości, niszczycielskiej siły, która raz wypuszczona na świat za nic nie chce poddać się kontroli. Mnóstwo w tym wszystkim zazdrości, podłości i nienawiści. Jednak los potrafi zmusić postaci, aby niejako z przekorną drwiną, zatoczyły koło historii, doprowadziły do nowego punktu wyjścia. Może tym razem uda się oddalić od toksycznych wzorców i obłąkańczych dowodów miłości. Jeśli to, co wytworzyło się pomiędzy Katy a Heathcliffem, wcale nie było miłością, a jedynie niepohamowanym fizycznym zauroczeniem, niewiele mającym wspólnego z prawdziwym gorącym uczuciem, wówczas można by było oczyścić miłość z dzikiego szału i trującego jadu, zaś zadane przez nie rany przypisać czarnemu ogniu rozgniewanego i upokorzonego serca. Zerknij również na "Profesora" i "Dziwne losy Jane Eyre" Charlotte Brontë i "Lokatorkę Wildfell Hall" i "Agnes Grey" Anne Brontë.

5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, literatura obyczajowa, 448 stron, premiera 14.04.2021 (1847), tłumaczenie Piotr Grzesik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

WYJAZD NA WEEKEND

[PREMIEROWO]

SARAH ALDERSON

"Wyjeżdżam tylko na weekend. To jedynie kilka dni. Przecież nic się nie stanie."

Barwna przygoda czytelnicza, z lekkim dreszczykiem emocji, jednak pozbawiona spektakularnych elementów podkręcających wyobraźnię. Kierowana do czytelników mniej wprawnych w thrillerowkich klimatach. Pomysł na intrygę ciekawy, ale oparty na starych wzorcach. Autorka próbowała mylić fałszywymi tropami, podsuwać mgliste wskazówki, lecz zabrakło przekonującego wykonania, co więcej, wciąż napotykało się drobne niekonsekwencje. W wiele scen trudno było uwierzyć, brakowało wiarygodności, nawet w otoczce oszustwa i matactwa, a co dopiero kryminalnej zagadki. Główna bohaterka, pomimo czterdziestki na karku i spełnianiu się w roli matki, wykazywała się wyjątkową niefrasobliwością, brakiem rozwagi, skłonnością do wkraczania w ryzykowne relacje, nie usprawiedliwiało jej nawet zmęczenie opieką nad kilkumiesięcznym dzieckiem czy wystudzenie relacji z mężem. Orla nie wzbudzała sympatii, w pewnym momencie czytelnik mógł wykazywać pragnienie, aby właśnie ona stała się kluczowym źródłem czerni i szkarłatu. Sarah Alderson uwikłała kobietę w sidła zdrady i nielojalności, jednocześnie pozbawiła umiejętności przewidywania czy dostrzegania szczegółów. Podobnie z portugalską policją, której wizerunek mocno ucierpiał już na wczesnym etapie, można było więcej uzyskać dla intrygi. Na plus dla powieści pracował przyjemny styl narracji, chociaż w dialogi między przyjaciółkami wkradła się sztuczność. Obrót spraw w końcowych brzmieniach, ale małe zaskoczenie, można się było spodziewać takiego rozwiązania. Zawieszenie podgrzewało chęć poznania ewentualnej kontynuacji, bo na takim etapie wyjaśnienia nie powinno pozostawiać się czytelnika. Podczas weekendowego wypadu do Lizbony jedna z przyjaciółek zniknęła w osobliwych okolicznościach, druga za wszelką cenę pragnęła ją odnaleźć. Pogubiona w trudnych realiach znalazła nieoczekiwanego sprzymierzeńca, ale i też świadomie wpakowała się w tarapaty. Czy udało się dotrzeć do informacji o losie Kate? Na jakie sekrety trafiła Orla? Czy udźwignęła ciężar prawdy? Książka na zagospodarowanie wolnego wieczoru, lecz bez wielkich oczekiwań.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller kryminalny, 382 strony, premiera 13.04.2022 (2020), tłumaczenie Anna Dobrzańska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 12 kwietnia 2022

WOJNA CUKIERKOWA

BRANDON MULL

WOJNA CUKIERKOWA tom 1

"Znaczenia tej misji nie można przecenić. Musi się powieść bez względu na koszty."

Powieść fantastycznie napakowana przygodą, mnóstwo sensacyjnych motywów, podkręcają dynamizm akcji, pracują na dobro zwrotów akcji, nie pozwalają młodym czytelnikom nudzić się. Każdy rozdział szykuje coś specjalnego szykuje, prowadzi po różnych incydentach, sprawia, że chce się natychmiast poznać kolejne strony. Walorem książki jest też niezwykła magiczna atmosfera. Za słodkościami kryją się osobliwe niebezpieczeństwa, a sieć manipulacji umysłami i sercami młodych postaci rozpościera się i gęstnieje w aurze kłamstw, oszustw, majaczeń, i oczywiście zaskakujących koszmarów. 

Wyobraźnia Brandona Mulla rozwija skrzydła w cudownie wciągający sposób. Doskonale wie, czego potrzebuje młody czytelnik, aby całkowicie oddać się temu, co dzieje się wokół członków towarzystwa poszukiwaczy skarbów z detektywistycznym zacięciem. Oferuje mnóstwo zwrotów akcji, szpiegowskie misje, tajemnicze wiadomości, podróże w czasie, lustrzane skoki, potężne klątwy. Zaprasza do poszukiwania ukrytych skarbów, odkrywania muzealnych eksponatów, zaglądania w zakamarki cmentarnych mroków. Uwzględnia sporo innych atrakcyjnych wabików. Godna podziwu szczegółowość w opisach właściwości rozmaitych w formie i składzie słodkości. Różnorodność osobowości i wyglądu bohaterów. Każdy czytelnik znajduje ulubieńca, któremu najbardziej kibicuje, równocześnie chętnie spotyka się z pozostałymi, a wielu do wyboru. Autor nie podaje gotowych wzorców na rozpoznanie dobra i zła, walkę z czynnikami krzywdy, naprawianie szkód. Pozostawia sporo przestrzeni do refleksji dla młodych odbiorców. Co sprawia, że postaci pakują się w tarapaty? Komu można ufać? Jak interpretować zachowania rodziców? Na czym polega przyjaźń? Dokąd może zaprowadzić odwaga? Dlaczego warto słuchać głosu serca?

Narracja płynna i gładka, zgrabne zrównoważenie barwnych opisów i pełnych energii dialogów, duże poczucie humoru, elastyczność w kształtowaniu niepewności i napięcia. Książka spodoba się nastolatkom, dysponuje mocą przyciągania uwagi, angażowania się w scenariusz zdarzeń, przeżywania szerokiej palety emocji. Już prolog wysoko ustawia poprzeczkę napięcia i ożywienia. Dalej jest równie efektownie. Chwytajcie za "Wojnę cukierkową", wchodźcie w zagadkowy świat czarodziejskich cukierków. Zaprzyjaźnijcie się z Natem, Cheryl, Summer, Trevorem i Gołębiem. Poznajcie niesamowite perturbacje w życiu tych dziesięciolatków. Z niecierpliwością zabieramy się za drugi tom, liczymy na powtórkę satysfakcjonującego zaczytania i rozwijania wyobraźni. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 13.10.2021 (2007)
miękka okładka, 408 stron, format 14,2cm x 20,2cm, tłumaczenie Rafał Lisowski
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

KSIĘGA DŻUNGLI. HISTORIA MOWGLIEGO

[PRZEDPREMIEROWO]

RUDYARD KIPLING

KSIĘGA DŻUNGLI tom 1

"Oto nauczyłeś człowieka, jak się zabija, a trzeba ci wiedzieć, że znalazłeś w nim pojętnego ucznia."

Uwielbiam za pośrednictwem literatury wracać do klimatu czasów dzieciństwa, przywoływać wspomnienia spotkań z książkami, czytanymi przez babcię i mamę, lub samodzielnie odkrywanymi. Pamiętam, jak bardzo podobały mi się przygody Mowgliego, jak mocno je przeżywałam, jak wyobrażałam sobie, że to ja żyję ze zwierzętami w dżungli. Bałam się, aby chłopca nie dorwał tygrys Shere Khan, chciałam, aby pomógł mu ścierwnik Chil, albo wyratował w czasie niszczycielskiej suszy mądrymi radami słoń Hathi. Wyczekiwałam pojawiania się w historii fenomenalnie skonstruowanych mentorów chłopca, od których w indyjskiej dżungli uczył się od nich sztuki przetrwania, szacunku do przyrody i praw dzikich miejsc. Stary i opasły niedźwiedź brunatny Baloo, odważna i przebiegła czarna pantera Bagheera, budzący postrach wąż Kaa. Sympatię zdobył szary wilk samotnik Akela, podziwiałam jego przewodzenie. Bałam się złośliwego plotkarza szakala Tabaqui. Inne postaci zatarły się w pamięci, jednak klimat legend, starych opowieści i pieśni pozostał w czytelniczym sercu. Teraz, kiedy po wielu latach powróciłam do zbioru opowiadań odkryłam w nich jeszcze inny wymiar, symboliki, przesłań i przenośni, oraz fenomenalne przysłowie. Prawo Dżungli, które niczego nie nakazuje bez powodu, jako najstarsze prawo w świecie, wzór doskonałości, prawdziwe zwierciadło ustawodawstwa. Normy obowiązujące w Gromadzie Wilków Seeoneeńskich a wartości uznawane w Ludzkiej Gromadzie. Zestawiając je, wnikałam w ponure ujęcia w aspekcie gatunku ludzkiego, ale też trafiałam na jednostki z obu stron stanowiące wyjątki od reguły. Od niemal stu trzydziestu lat opowiadania cieszą zarówno młodych, jak i dorosłych czytelników. Narracja przyjazna, zgrabnie buduje napięcie, chętnie uwzględnia humor. Dodatkowym walorem tego wydania jest bogactwo ilustracji, współtworzą klimat. Twarda okładka również ma znaczenie. Kolekcjonerska wersja, koniecznie zwróćcie na nią uwagę.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna, literatura dziecięca, 376 stron, premiera 13.04.2022 (1893/94)
tłumaczenie Birkenmayer Józef
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

ŚWIERSZCZYK 4/2022

"Park się zieleni, las pełen ptaków. Niosą się trele kosów i szpaków..." Alicja Krzanik

Klimat czwartego "Świerszczyka" obraca się wokół radości budzącej się do życia i cudownie kwitnącej wiosny. Pokazuje różne detale przyrody w kwietniowym wydaniu, uświadamia, jak wiele jest do podziwiania i jak pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie. Nie mogło zabraknąć nawiązań do wielkanocnych świąt, kurczaczków, pisanek i ptasich jaj.

Miesięcznik zawiera wiele ciekawych opowiadań i wierszyków. Jest całkowicie dostosowany, dużą czcionką i przyjazną oprawą graficzną, do potrzeb i zdolności percepcyjnych młodego odbiorcy. Wychodzi naprzeciw czytaniu ze zrozumieniem, znajdywaniu ukrytych słów i liter, odgadywaniu haseł, chwytaniu przesłań. Dzieci mogą czytać samodzielnie lub z udziałem dorosłego, który dopowiada coś rozszerzającego temat. Różnorodność zadań do wykonania, jak rysowanie, kolorowanie, znajdywanie przedmiotów, krzyżówki, labirynty, wskazywanie różnic, wyzwania logiczne, wyszukiwanki obrazkowe, łączenie kropek, bajeczki matematyczne i literkowe zagadki. Ponadto, gra kartonikowa dla całej rodziny w wiosennych obserwacjach, mini komiks i konkurs z aż pięćdziesięcioma atrakcyjnymi nagrodami.

Jak najbardziej warto zaprenumerować dziecku pismo o tradycjach sięgających tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku, utrwala cenne tradycje i rozwija się z duchem współczesności, cieszy kolejne pokolenia. Sporo wiedzy dziecko wynosi ze znajomości ze "Świerszczykiem", ale jeśli łaknie więcej, podsuwane są tytuły książek, czasopism i gier, z którymi interesująco może zapoznać się, aby być na bieżąco z tym, co dzieje się w naukowym świecie, wciągnąć się w rozrywkę logicznego myślenia, niekończące się przygody, wprawić się w czytanie, odkrywanie słów, rozumienie świata. Poznaj też 07/2021, 09/2021 i 01/2022, podtrzymają przeświadczenie merytorycznego i graficznego dopieszczenia. Natomiast "Świerszczyk Reporter" (01/2021, 02/2021, 03/2021, 01/2022, 02/2022) prezentuje fascynujące wiadomości o przyrodzie, wciąga młodych odkrywców. Zaś "Świerszczyk labirynty" (1/2022, 3/2022) i "Świerszczyk krzyżówki i łamigłówki" (03/2021, 02/2022) rewelacyjnie zabawiają miłośników aktywowania szarych komórek. 

5/6 - zachęć dziecko do spacerów i zabaw w kwietniowej scenerii przyrody
pismo dla dzieci, rozrywka, wiedza, wiek 6+, 52 strony, premiera 01.04.2022
Za możliwość przeczytania miesięcznika dziękuję Wydawnictwu Nowa Era.

UKOCHANE DZIECKO

[PRZEDPREMIEROWO]

ROMY HAUSMANN

"Czasem ścieżki dwojga ludzi przecinają się w bardzo niefortunny sposób i można tylko próbować to zaakceptować i jakoś iść dalej."

Ciekawa i wciągająca propozycja czytelnicza, znajdzie uznanie zwłaszcza u osób, które lubią głęboko i wnikliwie rozpatrywać motywy i odczucia bohaterów. Romy Hausmann kreuje niejednoznaczne postaci, o różnorodnej osobowości, każdą naznacza mniejsza lub większa strefa mroku skrywająca ponure tajemnice. Nie chodzi o to, aby obdarzać bohaterów sympatią i zrozumieniem, ale by obserwować wypowiedzi i zachowania, poddawać się grze interpretacji i snucia domysłów. Czasem suwak stwierdzeń, posunięć i postępowań raptownie i ekstremalnie jest przesuwany, co najbardziej widać u Matthiasa, może to drażnić, lecz służy ukazaniu, do czego jest zdolny człowiek przez wiele lat poddawany presji braku wyjaśnienia, bezradności i straty. 

Do prawdy wiedzie kilka dróg, mniej lub bardziej porośniętych chaszczami sekretów. Narzędziami przetarcia szlaków stają się nieliczne wskazówki podsuwane przez autorkę i intuicja odbiorcy. Wcale nie jest tak, że im więcej thrillerów czytelnik poznał, tym szybciej wpadnie na właściwy trop, nie w tym przypadku. Hausmann z wyczuciem miesza w głowie, dość długo skrywa to, co najistotniejsze w przygodzie. Niektóre fałszywe sugestie łatwo się rozszyfrowuje, ale dwie długo trzymają się na pierwszym planie przypuszczeń. A to jak najbardziej pożądane z punktu widzenia niepewności i zagadkowości. Powieść nie oferuje mega dreszczy emocji, struny napięcia nie są mocno i gwałtownie szarpane, bardziej skupia się na psychologicznych aspektach i ukazuje różne ujęcia narracji. Zaprasza do przekroczenia progu ludzkiego sadyzmu i cierpienia, kłamstwa i niszczenia, porwania i samotności, choroby i alienacji, sztuczności i gry. Szkoda, że autorka nie daje głosu Lenie, nawet w formie kilku krótkich wstawek, intryga zagęściłaby się i nabrała mocy przekonywania. Lena to zaginiona przed niemal czternastoma latami studentka uniwersytetu monachijskiego. Rodzice czynią wszystko, aby ją odnaleźć, jednak nawet przy nagłośnieniu medialnym policja nie trafia na jakikolwiek ślad dziewczyny. W pewnym momencie do szpitala zostaje przyjęta młoda kobieta, ofiara wypadku samochodowego, towarzyszy jej osobliwie zachowująca się trzynastolatka. I wówczas sprawy nabierają zaskakujący obrót.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 378 stron, premiera 13.04.2022 (2019), tłumaczenie Agata Teperek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

AGNES GREY

[PRZEDPREMIEROWO]

ANNE BRONTË

"Każda prawdziwa historia kryje w sobie jakąś naukę. Jednak zdarzają się takie, w których ów klejnot niełatwo jest odnaleźć, a gdy nam się to wreszcie udaje, nasze znalezisko okazuje się być rozmiarów doprawdy błahych."

Powieść do przytulenia podczas chłodnego wieczoru, z wdziękiem i elegancją rozgrzewa czytelnicze serce, bazuje na zrównoważonym i przekonującym stylu narracji. Gładko snuje historię guwernantki, wchodzenie w dorosłość, dojrzałość intelektualną i emocjonalną. Dziewiętnastoletnia Agnes oprowadza po wydarzeniach związanych z podjęciem pierwszej pracy, realizacją w wybranym zawodzie, konfrontacją z odcieniami szarości wplecionymi w ludzkie losy. Subtelnie i z wyczuciem opisuje płomienne uczucie, drogę ku spełnieniu w miłości, satysfakcję z samorealizacji. Książka pomocna też w wypełnieniu wolnej chwili podczas pogody z promiennym uśmiechem słońca, dla kontraktu pozwala przyjrzeć się z ludzkim przywarom, czasem uchodzą na sucho, często prowadzą ścieżką zawiedzenia i żalu. Anne Brontë daje więcej zbliżeń na złe uczynki i haniebne postawy niż na dobrą odsłonę ludzkiej duszy, ma to wymiar edukacyjny, ale zbliża się w stronę pouczeń i moralizatorstwa. Pamiętajmy, że "Agnes Grey" powstała w tysiąc osiemset czterdziestym siódmym roku, w czasach sztywnych konwenansów i męskiej dominacji. Jednak czy faktycznie zmieniła się istota właściwych postępowań, szacunku wobec drugiego człowieka, ważnych życiowych wartości, twórczego spełnienia, dawania innym części siebie? 

Autorka przekonuje o konieczności znalezienia własnej drogi ku szczęściu, nieoglądaniu się za dobrami materialnymi, ulotnymi pochlebstwami, chęcią wywyższania się. A koncentrowaniu się na tym, co sprawia, że pozostaje się sobie wiernym, nawet w obliczu największych sprawdzianów, przekonaniu się, na co naprawdę osobę stać. Czerpaniu garściami satysfakcji z codzienności, bo chociaż nie brakuje w niej trosk, to właśnie one hartują ducha, natomiast na więzach rodzinnych udaje się zbudować trwałe konstrukcje, mogące przetrwać niemal wszystko. Brontë ciekawie ukazuje powielanie wzorca wychowania i spojrzenia na świat, zarówno od strony dobra, jak i zła. Brakuje nieco żywiołu w myślach głównej postaci, momentami jest zbyt przykładna, ociera się o idealizm, ale kilka ujęć nadszarpuje ten kierunek opinii o niej, choćby scena z pisklętami, albo zupełny brak smykałki do nauczycielskiej funkcji. Liczy się też na więcej efektownych incydentów, większego w nich kolorytu, tak aby wpaść w sidła emocji i niepewności zakończenia. Zerknij na "Profesora" i "Dziwne losy Jane Eyre" Charlotte Brontë i "Lokatorkę Wildfell Hall" Anne Brontë.

3.5/6 - w wolnym czasie
klasyka, literatura obyczajowa, 232 strony, premiera 13.04.2022 (1847)
tłumaczenie Magdalena Hume
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 11 kwietnia 2022

RYBY MAJĄ GŁOS

[PREMIEROWO]

HELEN SCALES

"Ryby to jeden z największych sukcesów życia na Ziemi."

Jak tylko publikacja wpadła w moje ręce, natychmiast się za nią zabrałam, z entuzjazmem i oczekiwaniami wobec zawartej wiedzy. Dawno nie buszowałam w świecie ryb, pragnęłam, chociaż za pośrednictwem książki, bliżej się mu przyjrzeć. Fantastycznie odnalazłam się w "Ryby mają głos". Helen Scales fenomenalnie opowiadała o tych stworzeniach, zachęcała do poświęcenia im uwagi, przytaczała świadectwa ich inteligencji, zdolności poznawczych, pamięciowych, przystosowania się. Kto by pomyślał, że ryby wyrażają emocje, wykazują się kreatywnością, a nawet przebiegłością, bo najczęściej mówi się, że ktoś jest zimny jak ryba, obojętny, oziębły, nieżyczliwy, i takie skojarzenia powstają, kiedy mówimy o tych zwierzętach. 

Autorka odczarowywała obraz ryb, kierowała uwagę na wyjątkową liczebność, różnorodność, niezwykły wygląd i zaskakujące zwyczaje. Nic dziwnego, ryby rządzą królestwem wód od setek milionów lat, a Scales przez wiele lat jako badaczka uważnie je obserwowała, zachwycona nadzwyczajną mnogością gatunków, żyjących w wodach słodkich i słonych, płytkich i głębokich. Dawała temu wyraz w opisach wypełnionych ciekawostkami, zaskakującymi szczegółami, spojrzeniem na przeszłość i współczesność ichtiologii. Nawiązywała do podejść, wniosków, odkryć i publikacji naukowych. Relacjonowała własne podwodne podróże w różnych zakątkach świata. Stworzyła okazję do prześledzenia drzewa filogenetycznego ryb, przyjrzenia się kolorom, deseniom i iluminacjom, zerknięcia na nawyki żywieniowe, dowiedzenia się o stylu pływackim pojedynczych osobników i ławic, ustrzeżenia się spotkań z toksycznymi osobnikami, poznania przodków zatrzymanych w skamielinach, posłuchania rybich symfonii. 

Każdemu rozdziałowi jako dodatek i urozmaicenie przypisała nawiązanie do legend, wierzeń i podań ludowych. Na końcu publikacji dołączyła ogólną ilustrowaną listę gatunków, przydatny słowniczek, indeks i spis naukowych nazw ryb. Jedyne, czego mi brakowało, to kolorowych zdjęć lub ilustracji, gdyż częste wyszukiwanie w internecie wyglądu omawianych osobników utrudniało płynność zdobywania wiedzy. Książka do wielokrotnego wertowania, dla osób zainteresowanych podwodnym światem i rybimi mieszkańcami, ale i specjaliści natkną się na wiele atrakcyjnych nowinek. Pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, ichtiologia, 320 stron, premiera 11.04.2022 (2018)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.