ANNA WOJTACHA
„Okrucieństwo nie lubi świadków.”
Reportaż omawialiśmy podczas Spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Bibliotece przy Zielonej w Łodzi. Bardzo lubię wymianę myśli i wrażeń czytelniczych. Ta sama książka może być różnorodnie odbierana, dla jednych stanowić cenną lekturę, inni dostrzegają mankamenty. Nie inaczej było z „Kruchym lodem”. Tytuł nie w pełni przekonał, ale na tyle przyjaźnie się go czytało, że swobodnie mknęłam po stronach. Stylistycznie narracja zgrabna i przyjemna. Inna sprawa, że tak naprawdę niewiele wyniosłam z treści od strony merytorycznej. Liczyłam, że więcej wiedzy przygarnę. Powtarzający się schemat przedstawiania, ale w końcu, wojna wszędzie jest taka sama. Podobał mi się kobiecy wkład uczuć wybrzmiewający w opowieściach korespondentki wojennej. Emocje odpowiednio intensyfikowane i podawane. Chętnie pochylałam się nad aspektami mechanizmów odcinania się od śmierci, wyborem między pasją a życiem prywatnym, uzależnienia przebywania w centrum konfliktu, relacjonowania, za które można zapłacić ogromną cenę. Ryzyko, odwaga, ciekawość granicząca ze wścibstwem, ciężar historii trudny do udźwignięcia, człowiek w sytuacji ekstremalnej, okrucieństwo, które nie lubi świadków, powrót do zwyczajnej rzeczywistości. Oblicza wojny i wewnętrznych konfliktów – Afganistan, Gruzja, Indie, Strefa Gazy, Tajlandia.
4/6 – warto przeczytać
reportaż, 208 stron, premiera 17.10.2012
Książka wypożyczona z biblioteki.
