czwartek, 22 października 2026

WINY, KTÓRE NOSIMY

SEBASTIAN BERGMAN tom 8

MICHAEL HJORTH, HANS ROSENFELDT

„Nienawiść… wypełniała go. Czysta i niezafałszowana.”

Tą powieścią zamknęłam poznawanie serii o jednym z najlepszych szwedzkich profilerów, Sebastianie Bergmanie, człowieku pełnym sprzeczności, niejednoznacznym, obdarzonym wyjątkowym intelektem i niekonwencjonalnym spojrzeniem na świat, potrafiącym znaleźć rozwiązanie każdego problemu, jednocześnie skłonnym do obrażania innych i śmiało demonstrującym obojętność wobec otoczenia. Jakże wiele działo się w ósmej odsłonie, a wszystko w ciemnych i mrocznych barwach, żeby nie powiedzieć katastrofalnych i ostatecznych. Śledztwo kolejny raz obracało się wokół życia kontrowersyjnego, znanego z buńczucznych wypowiedzi i kąśliwych uwag, profilera seryjnych morderców, i głęboko zaglądało w arogancką przeszłość psychologa. Toksyczność okazywana światu dopomniała się bolesnego ukarania zgodnie z życiową prawdą głoszącą, że za wszystko, co złego mówimy i robimy, wcześniej czy później musimy zapłacić.

Czułam się zaskakiwana nie tyle postawą Bergmana, która zaczynała się kształtować w kierunku dobrej zmiany, co postępowaniem w ramach dochodzenia do prawdy, ponieważ nie dostrzegał oczywistej obecności kogoś ogarniętego ekstremalną nienawiścią i obsesją zemsty. Tradycyjnie, zawodowe i prywatne ścieżki życia mężczyzny ściśle przylegały do siebie, wątki wzajemnie na siebie rzutowały, nie sposób było oddzielić je od siebie. Bergman mierzył się z zorganizowanym, metodycznym i racjonalnym przeciwnikiem, polującym na ofiary z otoczenia Sebastiana, z premedytacją nawiązującym do starych spraw. Każdy krok wroga wskazywał na ukryty sens. Wszelkie poszlaki wydawały się prowadzić donikąd, inscenizacje pozostawienia ciał dawały trudne do odszyfrowania wskazówki, a pojawiające się pytania wywoływały lawinę kolejnych. 

Nad Krajową Policją Kryminalną zbierały się czarne chmury, z których mógł spaść wielki deszcz utraty wizerunku, imienia i posad. Kipiało od dramatów i traum. Nie pomagało niedawne złapanie najgorszego seryjnego mordercy w dziejach Szwecji, gdyż wywodziło się z policyjnego kręgu. Autorzy podsunęli pod refleksję ciekawy trend społeczny - ujednolicenie wizerunku zewnętrznego i poddawanie się chwilowej modzie na styl życia, wyraźnie dostrzegalny wśród młodych ludzi, pragnących zaznaczyć status i osobowość poprzez wyglądanie tak samo jak inni i interesowanie się tym samym. Powieść napisana przyjaznym i wyrobionym stylem narracji. Sięgała po mało prawdopodobne zbiegi okoliczności i relacje, nieco powtarzająca schematy poprzednich tomów, ale sympatycznie trzymała w napięciu, potęgowanym elementami thrillera i sensacji. Zerknij też na wrażenia po spotkaniu z pozostałymi tomami („Ciemne sekrety", "Uczeń", „Grób w górach”, „Niemowa”, „Oblany test”, "Najwyższa sprawiedliwość", "Co zasiejesz, to zbierzesz").

4/6 – warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 400 stron, premiera 09.10.2024 (2023), tłumaczenie Maciej Muszalski
Książka wypożyczona z biblioteki. 

3 komentarze:

  1. "Sięgała po mało prawdopodobne zbiegi okoliczności i relacje, nieco powtarzająca schematy poprzednich tomów, ale sympatycznie trzymała w napięciu, potęgowanym elementami thrillera i sensacji." To zdanie z Twojej recenzji daje mi do myślenia - kiedy autor powinien zakończyć serię ? Czy nie dostrzega powielania tej samej konstrukcji fabuły? Czy liczy na czytelnika, który czyta serię z rozpędu, bo się wciągnął?

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja recenzja idealnie oddaje duszny, mroczny klimat tej części oraz skomplikowaną, pełną wewnętrznych sprzeczności naturę Bergmana. To rzeczywiście spektakularne i dramatyczne zamknięcie (lub przynajmniej zawieszenie) wielu kluczowych wątków, w którym przeszłość ostatecznie dogania głównego bohatera

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze napisana recenzja potrafi zachęcić do sięgnięcia po nową książkę. Zapisuję sobie kolejne tytuły na moją listę lektur, bo zawsze warto odkrywać coś nowego!

    OdpowiedzUsuń