Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ALLIE REYNOLDS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ALLIE REYNOLDS. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lipca 2024

ZATOKA SURFERÓW

ALLIE REYNOLDS

„Czym jest przyjaźń, jak nie sumą wspomnień z czasu, który z kimś spędziliśmy? Im lepsze są te wspomnienia, tym lepsza przyjaźń.”

Książka zapewniła przyjemne czytanie z dreszczykiem. Dobrze się ją poznawało, uwzględniła kilka ciekawych zwrotów akcji, intrygujących incydentów i zajmująco rozwijający się wątek kryminalny. Allie Reynolds starała się na tyle zagmatwać relacje panujące między uczestnikami gry w przetrwanie, aby odbiorca przygody poczuł się skołowany interpretacją postaw i zachowań postaci. Jednak, pomimo dynamicznej akcji i bogactwa zdarzeń, thriller nie trzymał mocno w napięciu. Poczułam lekkie znużenie przedłużaniem nieuniknionego, ale ten manewr narracyjny pozwolił autorce na zgrabne zazębienie i dopięcie wszystkich wątków. 

Miejsce rozgrywania powieści, Australia, zwłaszcza uwzględnienie niebezpieczeństw ze strony przyrody, spotkało się z moją aprobatą. Zatoka Sorrow Bay, leżąca w parku narodowym, skrywała wiele sekretów, chowających się za dużymi falami, piaszczystym brzegiem, dziką naturą, oraz ciemną naturą człowieka. Podobało mi się, że na krótki czas Reynolds oddała głos wszystkim uczestnikom fabuły podkręcając zagadkowość historii. Każdy bohaterów skrywał mroczne elementy przeszłości, chętnie je poznawałam, w czym zdecydowanie pomagało wyjątkowe wścibstwo trzydziestoletniej terapeutki Kenny. Kobieta odbyła podróż do Australii, aby odwieść dawną przyjaciółkę od decyzji o ślubie. Im bardziej wnikałam w przygodę, tym mniej ufałam Kenny. Nie polubiłam jej, wyczuwałam coś fałszywego. Jednakże, czy faktycznie tak było, czy dałam się zwieść pisarce i podążałam tropem fałszywych przesłanek? Przekonajcie się sami.

Krótkie wypady w przeszłość głównej bohaterki ubarwiały interpretacyjnie przygodę. Finałowa odsłona zawierała zaskakujący obrót spraw, choć jako czytelnik bardziej wprawiony w poznawaniu thrillerów szybko pochwyciłam detale prowadzące ku prawdzie. Barwna mieszanka różnorodnych i skrajnych emocji, panujących i eksplodujących w głowach i sercach kluczowych postaci, w połączeniu z odmiennymi osobowościami, okazała się mocno wybuchowa. „Zatoka surferów” pozwoliła na zrelaksowanie się z książką podczas wakacyjnych dni. Nie było trudno się od niej oderwać, ale też na tyle wciągała, że kontynuowałam poznawanie, jak potoczą się sprawy, dokąd zaprowadzi intryga, kto okaże się dobrym, a kto złym, a może nikt nie będzie pełen skaz krystalicznie czysty. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z poprzednią książką autorki "Rozgrywka".

4/6 – warto przeczytać
thriller, 412 stron, premiera 17.07.2024 (2022), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 21 marca 2021

ROZGRYWKA

ALLIE REYNOLDS

"Czy jesteśmy zbyt poranieni przeszłością, by móc zbudować przyszłość?"

Szybko mknęłam po stronach książki, intryga ciekawie zawiązana, ale nie wyzwalała silnej adrenaliny. Szóstka bohaterów przestawiała różne typy osobowości, ale znów, ich przeżycia nie rozpalały mojej wyobraźni. Allie Reynolds poradziła sobie z konstrukcją opowieści, niekiedy coś delikatnie rwało się, lecz szybko o tym zapominałam w dynamicznie zmieniających się scenach. Incydenty teraźniejszości były ściśle powiązane z wydarzeniami sprzed dziesięciu lat, i mimo naprzemiennych odcinków miałam wrażenie ciągłości osi czasowej. Postaci ciekawie odmalowane, zwłaszcza kluczowa, jednak nie wzbudziła sympatii, oderwana od realności, mało obchodził mnie jej los. Motywy postępowania wywołały niechęć, nie rozumiałam, czym tak naprawdę się kieruje. Przeszkadzała nadmiarowość konfiguracji doświadczeń w bliskich relacjach, wydawała się naciągana, co odbijało się na obniżeniu realności. Zabrakło dojrzałości, uwzględniłam, że w połowie krążyłam wokół jej dwudziestu trzech lat, lecz oczekiwałam większej.

Reszta przyjaciół to barwne osoby, każda z sekretnym zapleczem życia, pełnym niedopowiedzeń, kłamstw i pozorów. Czarne charaktery osadzono w mocno mrocznej, podstępnej i przestępczej sferze. Przerysowano portret Saskii, ale dzięki temu reszta osób, nawet uwzględniając liczne wady, wydawała się mniej kierować w stronę ciemności. W fałszywym świetle kumulowała się prawdomówność i szczerość. Atrakcyjnie je odkrywałam, jednak nie z fascynacją i ekscytacją. Wszystko oplatała nić sportowych zmagań, rywalizacji, zazdrości, nieuczciwych praktyk. Czyżby człowiek skoncentrowany na wygrywanie zdolny był do wszystkiego, by spełnić wyznaczony cel? A jeśli negatywne wartości znajdą odbicie w pozasportowej przestrzeni życia? Dlaczego łatwo przekraczać nie tylko granice własnych możliwości, ale również etycznych zachowań?

Przeszkadzało budowanie napięcia poprzez chwytanie za sprawdzone schematy, znane chwyty przyciągania uwagi czytelnika, nie było powiewu świeżości, częstego dla debiutów. Liczyłam, że autorka stworzy szerszą sferę domysłów, podsunie tropy do złożonych interpretacji, zakamufluje prawdziwe motywy bohaterów. Thriller zyskałby na grozie i dreszczach emocji. Podobało mi się sugestywne odmalowanie snowboardowych zmagań, wyrzeczeń i determinacji, niedopuszczania do głosu porażki i przekonania o istnieniu niemożliwego. Klaustrofobiczna aura, przyciąganie do miejsca oddalonego od cywilizacji, bez szans na ratunek, zamknięcie w opuszczonym ośrodku narciarskim, wśród skutych lodem górskich szczytów, w towarzystwie zamaskowanego zabójcy. Zakończenie w niektórych aspektach okazało się zaskakujące, w inne łatwe do przewidzenia.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller, 412 stron, premiera 24.02.2021, tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.