Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aurelia Blancard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aurelia Blancard. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 czerwca 2021

DZIEWCZYNA W DRUGIM RZĘDZIE

[PRZEDPREMIEROWO]

AURELIA BLANCARD

"W życiu trzeba iść do przodu. Czasami należy wszystko zrównać z ziemią, żeby zbudować coś innego. Coś piękniejszego i silniejszego."

Poprzednia książka Aurelii Blancard "Uściski" wyzwoliła przyjemność i satysfakcję, zgrabnie podrażniła wyobraźnię, wprowadziła w wyraziście nakreślony klimat niepokoju. Dlatego z entuzjazmem podeszłam do kolejnej propozycji. I właśnie dla złapania takich przygód czytelniczych daję szansę rodzimym autorom, wybijają się ponad przeciętność, nie tylko w polskiej skali, wprawiają czytelnika w zachwyt, przekonująco oddają opowieść, sprawiają, że chce się odbiorcy w pełni zaangażować.

"Dziewczyna w drugim rzędzie" nie zawiodła, otrzymałam to, na co liczyłam, misternie zaplecioną intrygę, frapujące relacje między bohaterami, umiejętne żonglowanie napięciem. Gładko weszłam w książkę, natychmiast podchwyciłam rytm scenariusza zdarzeń, podążałam tropem tajemnic, interpretowałam odsłony scenariusza zdarzeń. Lekka narracja, naturalna i przyjazna, chociaż w dwóch miejscach poczułam lekki zgrzyt w przechodzeniu między rozdziałami, nadszarpnięcie płynności,  jednak nie rzutowało to na pozytywny odbiór całości. Autorka wprowadziła do fabuły kilka frapujących zmyłek, ślepych tropów, pozornych prawd. Miałam nad czym zastanawiać się i co analizować, a przy thrillerze to same plusy. Lubię niejasne sytuacje, niejednoznacznych bohaterów, podejrzaną przeszłość i nieoczywiste zamierzenia. Zakończenie przypasowało, zgrało się z ogólną atmosferą powieści, pozostawiło ciekawy wydźwięk, materiał do zapuszczenia myśli.

Szykuje się wiele zmian w życiu Lidii i Vincenta, spodziewają się dziecka, przeprowadzają się do Beaufort, do domu wynajętego od dawnego szkolnego kolegi Vincenta. Szybko dostrzegają drobne oznaki czegoś złowieszczego, starającego się zawładnąć samopoczuciem, albo wręcz odwrotnie, ostrzec przed czymś złym. Martwe ptaki wydają się być świadkami niepokojących incydentów i wskazywać na głęboko skrywaną tajemnicę. W tym czasie w okolicy dochodzi do zabójstwa młodej uzdolnionej lekarki. W dziennikarskie śledztwo angażuje się Cathy, która wciąż czeka na szansę w zawodzie, materiał na pierwszą stronę paryskiej gazety. Kobieta znała ofiarę, razem chodziły do szkolnej klasy. Przybywa zatem do rodzimej małej miejscowości, aby pociągnąć za języki przyjaciół, znajomych i bliskich Samanthy. Jednak prawda nie daje się tak łatwo odsłonić, przysypana wieloma warstwami kłamstw i czasu, potrzebuje odpowiednich warunków i splotów okoliczności, aby wypłynąć na powierzchnię. Zapowiada się, że może pochłonąć kolejne ofiary.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 376 stron, premiera 29.06.2021
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

sobota, 10 października 2020

UŚCISKI

AURELIA BLANCARD

"W życiu jest miliard różnych dróg. Ta, na której utknęłaś, wcale nie jest jedyna."

Powieść bardzo mi się spodobała, gładko płynęłam nurtem narracji, dałam wciągnąć się w niebanalną historię, przyjemnie zżyłam z kluczową postacią. Ale tym, co najbardziej mnie przekonało, to subtelnie, a jednak wyraziście, nakreślony klimat niepokoju. Aurelia Blancard zajmująco drażni wyobraźnię czytelnika, sprawia, że uwaga całkowicie poświęcona jest spotkaniu z książką, od pierwszej do ostatniej strony. Czytam mnóstwo thrillerów, znam różne techniki stymulacji emocji u odbiorcy stosowane przez pisarzy, ale dawno nie spotkałam się z taką wprawą i swobodą w przypadku debiutu. Kobieca perspektywa, uwikłanie dwóch postaci w brzmieniu jednej tragedii zintensyfikowały odczucia nadając im szeroką skalę.

I choć pojawiły się drobniutkie zgrzyty w wygrywanej melodii intrygi, to dzięki takim nieznacznie obsuniętym nutom wykonanie opowieści zyskiwało na autentyczności. Przemawiała mglista aura ludzkich tajemnic, ciężkich, brudnych, paskudnych, trzymanych szczelnie w najciemniejszych zakamarkach duszy, obrastających złudzeniem, wstydem i pogardą, a przy tym przyciągających człowieka do klaustrofobicznych granic wytrzymałości. Pierwszorzędnie rozegrana zmyłka w wątku z mężem, dałam się nabrać na towarzyszące tło, podążałam fałszywym tropem i dopiero tuż przed zakończeniem zrozumiałam swój błąd. Mieszane odczucia wywołało raptowne urwanie scenariusza zdarzeń, coś nad czym długo się głowiłam, co angażowało na maksa, jednym przecięciem zostało przyjęte jako coś oczywistego. Ale i w tym przypadku, kiedy dotarłam do finału przygody czytelniczej, zrozumiałam, że miało w pełni akceptowalne uzasadnienie.

Dynamizm panujący pod koniec thrillera z pewnością zadowoli uwielbiających mocne wrażenia i liczących na spektakularne incydenty. Atrakcyjny wydawał się kryminalny rys klimatu, amatorka rozwiązania zagadki samobójczej śmierci trzydziestolatki wykazywała znikome umiejętności detektywistyczne, ale właśnie takich byśmy się po niej spodziewali w prawdziwym życiu. Lidia dostała od policji do przetłumaczenia kartkę napisaną przez Rumunkę, która skacząc z mostu definitywnie zakończyła swoje życie. Kobieca intuicja podpowiadała, że coś w tekście było nie tak, brzmiał fałszywie i nieprzekonująco, jakby jakiś przekaz skrywał się między wierszami. Sprawa nie dawała Lidii spokoju, a kiedy na scenę wkroczyła siostra ofiary, obie kobiety próbowały wyjaśnić, co tak naprawdę stało się z Natalią. Co ciekawe, widzieliśmy Francję z zupełnie innej strony niż promowana na fotografiach pocztówek i albumów, mroczność skrywała się za pięknymi fasadami znanych zabytków, gospodarzyła w dusznych dzielnicach wypełnionych emigrantami.

5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 288 stron, premiera 29.09.2020
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl