Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JAMES ISLINGTON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JAMES ISLINGTON. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 czerwca 2021

CIEŃ UTRACONEGO ŚWIATA

JAMES ISLINGTON

TRYLOGIA LICANIUSA tom 1

"Nagle panującą na szlaku ciszę przeszył wrzask. Wszyscy zastygli. Na drodze tuż przed nimi rozpętał się chaos... Tym razem nie ma dokąd uciekać."

Lubię wbijać się w otoczone czarami książki, napisane z rozmachem, prowadzone wieloma wątkami. Uwielbiam uczucie długiego trwania w nich, a jeśli czekają kolejne tomy, w tym wypadku trylogii, chętniej po nie sięgam, szybko pochłaniam, daję się oczarować magii drzemiącej na stronach. Angażuję się w niebezpieczne misje ratowania świata, rozgryzam niejednoznacznych bohaterów, odczuwam groźby apokalipsy wiszącej nad światem, wędruję przez świat ze świadomością wyczekiwania czegoś nieuniknionego. Tajemnice oplatały intrygę, sprawiały, że trzeba było spojrzeć na nią z różnych perspektyw. Przygody podkręcały wyobraźnię, by powstało wrażenie współuczestniczenia. Potężne siły drzemały po stronie dobra i zła, zaś szarość upominała się o docenienie zawiłości. Zwroty akcji wzmacniały koncentrację, budowały napięcie, zaskakiwały kierunkiem. Paleta ciekawych postaci, chociaż nie wszystkie zdobywały sympatię, nie każda przekonała portretem, brakowało im głębi. Podobało mi się, że naznaczenie czernią odzywało się w dalszych brzmieniach osobowości i motywach postępowania.

Kontakt z opowieścią nawiązałam od pierwszych stron, gładko wbiłam się w atmosferę, czułam, że trafiłam na coś, co powinno sprawić wiele czytelniczej radości, wywołać uczucie satysfakcji, ale z czasem wytracałam entuzjazm. Dlatego na kilka dni odłożyłam książkę na półkę, by po przerwie zatracić wrażenie znużenia. Pod koniec porwał mnie nabierający prędkości scenariusz zdarzeń. Miłośnicy osobliwych umiejętności i magicznych cudów powinni być zadowoleni, tak wiele ich upchnięto, że miałam wrażenie lekkiego przesytu, ale inni mogą to bardziej docenić. Dopracowania dopominały się szczegóły świata przedstawionego, konotacje między postaciami, chwiejna hierarchia poziomów pokonywania trudności. Niedostatki zrzuciłam na karb debiutu. Powieść otwiera drzwi do świata fantasy, porwie młodzież przymykającą oko na niedociągnięcia a otwierającą się na rozrywkę. Atrakcyjna oprawa graficzna, co w takich historiach ma znaczenie.

4.5/6 - warto przeczytać
fantasy, 878 stron, premiera 05.05.2021 (2015)
tłumaczenie Grzegorz Komerski, ilustracje Dominik Broniek
Książkę "Cień utraconego świata" zgarnęłam z półki "fantastyka" z księgarni TaniaKsiążka.pl