Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MICK CONEFREY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MICK CONEFREY. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 października 2021

OSTATNI TAKI SZCZYT. JAK ZDOBYTO KANCZENDZONGĘ

MICK CONEFREY

"Pośród szczytów szukamy otwartych przestrzeni dla naszych dusz."

Pięknie weszłam w historię zmagań związanych ze zdobyciem trzeciego co do wysokości szczytu Ziemi, zarówno od strony atrakcyjnej formy przedstawiania wiadomości, wyjątkowej szczegółowości informacji, przyjemnego stylu narracji, jak również sugestywnego oddania różnorodnych ludzkich emocji towarzyszących realizacji pragnienia spojrzenia na naszą planetę z najbardziej wymagającej pod względem wspinaczkowym góry świata. To także przybliżenie samej historii himalaizmu, jego wzniosłego ducha, niezwykłych przesłań i pragmatycznych uwarunkowań. 

Kanczendzonga długo odmawiała prawa człowiekowi na pokonanie jej. Śmiałków wystawiała na ekstremalne próby, ukrywała trasy wejścia, zawracała w połowie wysiłków, bezwzględnie odbierała życie. Pięć Skarbnic Wiecznego Śniegu zachwycało zwłaszcza pięknem i majestatem, ale także niedostępnością i skrajnością. Mogłam tylko próbować wyobrazić sobie, jak bardzo kontrastowe uczucia ogarniały wspinacza, kiedy stawiali stopy na jej ścianach. Walka z niebotycznie wysoką górą i słabościami własnego organizmu. Zdradzieckie ukształtowanie terenu, lodowce, setki ton śniegu, potężne lawiny, lodowe wichry, drastycznie zmieniająca się pogoda. Ośmiotysięcznik nie zamierzał nikomu ułatwić własnego ujarzmienia i zapewnić wpis do rejestru zwycięzców.

Mick Conefrey, dotarł do dokumentów, pamiętników, listów i wycinków prasowych, przeprowadził rozmowy z himalaistami, zapoznał się z bogatym zbiorem książek o wysokogórskiej wspinaczce. Dokładnie przemyślał konspekt książki, dobór materiału i sposób dotarcia do odbiorcy. Zajmująco wchodziłam w kolejne rozdziały, zgrabnie uporządkowane i zachęcająco podane. Byłam pod wrażeniem szczegółowości faktów, otoczki im towarzyszącej, oraz wnikliwego spojrzenia w duszę ludzką od strony nietuzinkowej pasji i wyjątkowych ambicji. Ciekawie było poznawać sylwetki osób uczestniczących w wyprawach, osobowości i postawy. 

Wszystko zaczęło się od tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku, kiedy Douglas Freshfeld dokonał pierwszego uważnego spojrzenia na Kanczendzongę. Obserwacje zawarł w publikacji będącej inspiracją dla wielu himalaistów. Pierwsza próba zdobycia góry w wykonaniu Anglika i Szwajcara, z tysiąc dziewięćset piątego roku. Następnie niemieckie, amerykańskie i angielskie wyprawy. Aż do pół wieku później, kiedy wreszcie udało się dotrzeć na szczyt bez półtora metra. A dlaczego? Dowiecie się już z książki. Kilka retro fotografii i mapek wzmacniało klimat treści. Publikacja wzbogaci księgozbiór miłośników wspinaczki wysokogórskiej, tych, którzy praktykują ten sport i pasję, i tych, którzy z zachwytem i podziwem o nich czytają.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, literatura górska, 360 stron, premiera 19.05.2021 (2020)
tłumaczenie Robert J. Szmidt
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl