Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak Emotikon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak Emotikon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 września 2022

TATA. CZŁOWIEK, MIT, LEGENDA

MIFFLIN LOWE

"Tatusiowie to najzwyklejsi mężczyźni, których miłość zmieniła w bohaterów, poszukiwaczy przygód, opowiadaczy bajek i piosenkarzy." Pam Brown

Reprezentantka książek stworzonych z myślą o rodzinnym czytaniu, chociaż kierowana do najmłodszych, to i dorosły fantastycznie się odnajdzie. Poznawanie jej sprawiło mnóstwo frajdy i radości, ale też nakłoniło do przywołania sympatycznych wspomnień i czynienia ciepłych refleksji. Nie tylko szalenie wartościowe przesłania o miłości w rodzinie, tacierzyńskiej pasji zabawiania, ogromnego wsparcia psychicznego i fizycznego, ale również ogromny ładunek wyśmienitego humoru napisanego w rytmie bijących gorących serc. Warstwa tekstowa i oprawa graficzna fantastycznie ze sobą współgrały. Nie potrafiłam wskazać, która z nich bardziej mi się spodobała. Każda oprócz wspólnych elementów zawierała też indywidualne barwne rysy, wyśmienicie się wciągałam. 

Mifflin Lowe ukazywał niemal idealny obraz taty w oczach dziecka. Niekwestionowany bohater, wyjątkowy kompan do zabaw, przydatny w awaryjnych sytuacjach detektyw, odważny pogromca strachów, geniusz w rozwikływaniu zagmatwanych spraw, najsłodszy pocieszyciel, a nawet zaangażowany kucharz, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Słowem wzór do naśladowania. Dani Torrent w tle ilustracji przedstawiała tatusia jako zwykłego człowieka w zwykłej codzienności, z wadami, skazami i niedoskonałościami. Nie miał pierwiastków idealności, ale dzięki temu był niezwykle prawdziwy. Książka nakreślała obraz szczęśliwej i wspierającej się rodziny, wypełnionej miłością, szacunkiem i zrozumieniem wad bliskich. W niepozornie zwykłych słabościach ma źródło wyjątkowa siła kochania, wierności, przyjaźni i oddania. Dzieci zachwycą się, tatusiowie znajdą potwierdzenie wartości postępowań, zaś mamusie docenią dowcip przebijający ze stron.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, wiek 3+, premiera 18.05.2022 (2020)
twarda okładka, 32 strony, format 31cm x 25cm
tłumaczenie Agnieszka Szling, ilustracje Dani Torrent
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

czwartek, 25 sierpnia 2022

MALI WREDNI WIKINGOWIE

FRANCESCA SIMON

MALI WREDNI WIKINGOWIE tom 1

"Lubili być w czymś najlepsi.
Szczególnie najlepsi w byciu najgorszymi."


Znakomicie zapowiadająca się seria potwornych a zarazem zabawnych przygód w wikińskim wydaniu. Pierwszy tom podtrzymuje dobrą opinię o twórczości autorki. Rewelacyjnie wpasowuje się w potrzeby młodych pasjonatów książek. Rozdziały czyta się ze szczerym uśmiechem. Fabularnie imponuje bogactwem niezwykłych incydentów. Klimatycznie znakomicie nawiązuje do złych praktyk skandynawskich wojowników. To, co obecnie uznawane jest za godne potępienia, wcześniej spotykało się z akceptacją, wręcz wyczekiwaniem i obowiązkiem, wśród ludu nastawionego na dalekie wyprawy o charakterze najazdów i zgarnianiu łupów. 

Francesca Simon przedstawia wikińskie rodzeństwo. Chłopiec i dziewczynka uznawani są za wyjątkowo niesforne i łatwo pakując się w tarapaty dzieciaki. Ich apetyt na przygody jest wręcz nieokiełznany. Nieustannie ściągają na siebie i innych kłopoty, ale czyż dzięki temu dzieciństwo nie jest barwne? Rodzice dumni są z urwisów, najgorszych z najgorszych, zapowiadających się na prawdziwych wikingów. Młodym czytelnikom podoba się humor bazujący na przekornych przesłaniach, odwrotności nauk rodziców i dziadków, czyli żartobliwe łobuzerstwo i swarliwość. 

Jedyne czego lękają się Fanga i Trach, chociaż oczywiście nie chcą się do tego przyznać, to ogry, olbrzymy i trolle. Stwory trzeba traktować poważnie, za nic nie można im wejść w drogę. Ale i tak trzeba udać się w miejsca ich zamieszkania w poszukiwaniu wspaniałych skarbów. Zatem bohaterowie przeszukują straszny las, uruchamiają wyobraźnię wobec przeraźliwych hałasów, wyprawiają się na nieznaną wyspę. Pragną spełnić marzenie, że kiedyś będą o nich pisać sagi i układać pieśni. A ile w tym wszystkim przechwałek i chełpliwości, uroczych i komicznych. 

Rozbawiają imiona postaci. Mamy Flejkę przerażoną myślą o kąpieli. Poznajemy Zakręcone Gacie. Zaś wilk Chap-Chap towarzyszy rodzeństwu w każdej przygodzie. Tekst uzupełniają rewelacyjne ilustracje. Sympatyczne szczegóły zabawnie podkreślają sceny. Duża czcionka ułatwia samodzielne czytanie przez dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej. Kochamy serię o "Koszmarnym Karolku" tej autorki, ale przekonujemy się, że i w wikińskiej czujemy się komfortowo i relaksująco. Pierwszy tom kończy się z przymrużeniem oka. Wybrzmiewają ciekawe i wartościowe przesłania, warto aby dzieciaki je podchwytywały, przykładowo strach ma wielkie oczy, chcieć nie znaczy mieć, kto się przechwala ten nie zawsze dobrze na tym wychodzi. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 13.04.2022 (2021)
166 stron, format 13,5cm x 20,7cm
tłumaczenie Maria Makuch, ilustracje Steve May
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

środa, 2 lutego 2022

PODBIPIĘTA, CZYLI CO SIĘ KRYJE W NAZWISKACH

MICHAŁ RUSINEK

"Dość popularne nazwisko Cebula wzięło się nie stąd, że ktoś hodował cebulę, ale prawdopodobnie stąd, że miał "oczy jak cebula" (tak się kiedyś mówiło!), czyli wyłupiaste."

Moje panieńskie nazwisko brzmi Pokora, łatwo dotrzeć do jego pochodzenia, domyśleć się według cechy, cnoty moralnej, dlaczego przodek został nim obdarzony. Inaczej rzecz się ma z nazwiskiem, które przyjęłam po mężu, Pycio. Z niczym mi się nie kojarzy, a chciałabym poznać jego etymologię. Szperam po różnych książkach poświęconych źródłom nazwisk, zmianom, jakim na przestrzeni czasu i za sprawą okoliczności, podlegały, by osiągnąć współczesne brzmienie. Liczę na wzmiankę o swoim. Kilka lat temu zapoznałam się z "Skąd się wzięło moje nazwisko?" Henryka Martenki, bardzo ciekawą książką przeznaczoną dla młodzieży, ale wciąga też dorosłych. Podobnie, "Podbipięta, czyli co kryje się w nazwiskach" kierowana jest dla dzieci powyżej szóstego roku życia, jednak chwytają za nią i starsi odbiorcy. 

Interesująco i sympatycznie spędza się czas przy książce. Nie trafiam na swoje nazwisko, ale na tyle innych różnorodnych, w tym powszechnych i znanych, że natychmiast wciągają mnie zagadki detektywistyczne o mianach rodowych, co zdradzają z przeszłości właścicieli. Michał Rusinek wyjaśnia pochodzenie nazwisk od imion ojca i matki, nazw zawodów, przedmiotów, części ciała, grzybów, roślin, w tym drzew i chwastów, zwierząt, w tym ptaków i koni, miejsca pochodzenia i zamieszkania. Zajmująco docieram do tego, co kryje się w żydowskich nazwiskach, albo jak się dzieje, że nazwiska powstają z przezwisk, otrzymują złożone konstrukcje i przydomki. Ileż nazwisk przyjmuje formę przymiotników. Wciągam się w językoznawczą zabawę, bazuję nie tylko na zaprezentowanym materiale, ale inspiruję się do odkrywania owocowych i miesięcznych brzmień nazwisk znajomych. Docieranie do korzeni rodzinnej tożsamości i kultury usłyszanych nazwisk, sprawia radość, przywołuje uśmiechy, uchyla rąbka tajemnicy o przodkach. Czy wiecie, jakie nazwiska chroniły przed zemstą? Skąd się wzięło zakończenie "ski" w nazwiskach? Czy nazwisko Wilczek miało coś wspólnego z wilkiem? Doceniam atrakcyjną oprawę graficzną, wyśmienicie współtworzy klimat, obrazuje detale wyciągnięte z treści, z przymrużeniem oka. Końcowy spis nazwisk ułatwia wyszukiwanie i jest pomocą do organizowania konkursów. 

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, 56 stron, premiera 17.01.2022
twarda okładka, format 24cm x 27,4cm, ilustracje Joanna Rusinek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Emotikon.

niedziela, 6 czerwca 2021

AWIATORZY. PODNIEBNE PRZYGODY POLSKICH LOTNICZEK I LOTNIKÓW

ANNA LITWINEK

"Moje miejsce jest w powietrzu, tam gdzie mogę robić,
co kocham, i być potrzebna." Kasia Tomiak


India Zulu Alfa Bravo Echo Lima Alfa - tak wyraża się moje imię w alfabecie lotniczym. A jak będzie brzmiało wasze? Przekonajcie się sięgając po "Awiatorów. Podniebne przygody polskich lotniczek i lotników", gdzie znajdziecie mnóstwo ciekawych i przydatnych informacji o zdobywaniu przez człowieka przestworzy. Jak tylko poznałam pierwsze rozdziały, zorientowałam się, że to nietuzinkowa publikacja, charakteryzująca się atrakcyjnym podejściem do łączenia przygodowych mini opowieści z zajmującą wiedzą o lotnictwie. Wszystko osnuto wokół niezwykle inspirujących osobowości, uchodzących za wzorce pożądanych cech u lotnika i człowieka, sympatycznie poznawało się je z różnych ujęć.

Anna Litwinek postawiła przed sobą trudne zadanie, aby w przystępnym i zrozumiałym dla młodych czytelników sposobie narracji opowiedzieć o polskim lotnictwie, wyjść poza standardową wiedzę dostępną ogółowi, wejść w tę, która bliska jest sercu miłośnikom lotnictwa. I fantastycznie się jej to udało, jestem pod wrażeniem formy przedstawienia prawdziwych fragmentów historii lotnictwa. Nie aż tak znowu lekki materiał podała z dużą dozą humoru, nasyciła ciekawostkami, sprawiła, że znaczące nazwiska kobiet i mężczyzn stały się dla czytelnika dobrymi znajomymi i przyjaciółmi. Uderzył mnie przede wszystkim edukacyjny wymiar, nie tylko w ujęciu lotnictwa, ale również potęgi marzeń, siły determinacji, znaczenia konsekwencji, zdrowego uporu i dużej odwagi, co powinien mieć w sobie każdy z nas. Taka mieszanka cech, plus umiejętność niezrażania się z powodu niepowodzeń, wyciągania lekcji z błędów i ujarzmiania wad, sprawiają, że wiele staje się osiągalne, także fruwanie na niebie, zdobywanie uprawnień, czystej radości podniebnych podróży.

Podobało mi się również usytuowanie dziejów lotnictwa w perspektywie historii Polski, aby młody czytelnik mógł nabyć właściwych skojarzeń, potrafił zrozumieć, jak było kiedyś i jak doszło do współczesności. Przybliżanie różnych maszyn szybujących w przestrzeni powietrznej, nie tylko potocznie rozumianych samolotów, od tych przedwojennych, ale również balonów, szybowców, bombowców, statków kosmicznych, sprawiło, że łatwiej zrozumieć dzieciom, jakie to uczucie latać, jednocześnie satysfakcjonujące i niebezpieczne, coraz bardziej stające się dla człowieka przyjazne i okiełznane. Czytałam o asach przestworzy, zespołach akrobatycznych, tajnych spadochroniarzach, inżynierach, pilotach doświadczalnych i oblatywaczach. Lotnictwo to również wymiar służenia dla kraju, w czasach wojny i pokoju, przy gaszeniu pożarów, powietrznych zabiegach agrotechnicznych, patrolowaniu granic, ratowaniu życia, transportu ludzi i bagażu.

Uczestniczyłam w krajowych rajdach, międzynarodowych zawodach, odbyłam lot przez Atlantyk, podróż dookoła Europy, a nawet w kosmosie. Patrzyłam, jak padały rekordy, powiększały się kolekcje odznaczeń, powstawały legendy, umacniała się idea walki o duszę sztucznych skrzydeł. Zorientowałam się, że wiele awiatorek i awiatorów powiązanych było z branżą artystyczną, ale w końcu prawdziwe marzenia zawsze szybują w towarzystwie wrażliwości, wystarczy dać im się szansę realizacji. Publikację wzbogacała klimatyczna oprawa graficzna, co prawda, nie w moim ulubionym stylu, ale rewelacyjnie pasowała. Miło spędziłam z rodziną czas przy interesującej historii lotnictwa, przedstawionej od strony ludzi i maszyn, popularyzującej przemierzanie przestrzeni powietrznych za sprawą ludzkiej kreatywności i hartu ducha, statków powietrznych i naśladownictwa przyrody. Książka dla młodych, ale i dorośli z uśmiechem się w nią zagłębią.

5/6 - koniecznie podkradnij książkę dziecku i samemu poszybuj w przestworza
literatura dziecięca, literatura faktu, lotnictwo, wiek 6+, ilustracje Adam Wójcicki
premiera 14.04.2021, 262 strony, twarda okładka, format 15,7cm x 21,5cm
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl


 

poniedziałek, 30 listopada 2015

ŚWIAT OGROMNYCH Andrzej Maleszka 110/2015

MAGICZNE DRZEWO tom 7

"Wcale nie jesteś najgorszy. Tak myślisz, bo tu są same olbrzymy. Ty nie jesteś od nich gorszy, tylko inny. Jak wrócimy do naszego świata, wcale nie będziesz najmniejszy."

"Magiczne drzewo" to fenomenalna seria dla młodego czytelnika. Opowieści są podstawą cyklu filmowego, bardzo popularnego, nagrodzonego Emmy. Każdy tom można czytać niezależnie, nie znając treści innych. Znajdziesz tu wszytko, co powoduje, że chętnie sięga się po taką lekturę. Doskonale przemyślana, przedstawiona, przyciągająca uwagę czytelnika. Przyznam, że z miłą chęcią śledziłam z moimi dzieciakami niesamowite przygody zawarte w książce. W siódmym tomie, zatytułowanym "Świat Ogromnych", główni bohaterowie - Ida, Gabi, Kuki, Blubek, Alik - stawiają czoło nieprzyjaznym olbrzymom z mega wielkiego świata, a także własnym słabościom. Dlaczego dzieciaki muszą udać się w tak niebezpieczną podróż? Czy uda im się wrócić na Ziemię, do swoich rodzin? I jaką rolę odgrywają w tej historii puzzle?

Powieść napisania ciepło, z wyczuciem dziecięcych potrzeb i emocji czytelniczych, oraz z tak niezbędną fantazją. Lekki i prosty język narracji, ale jak bardzo wciągający, plastyczny, kolorystyczny, idealny do samodzielnego czytania książki przez dzieci. Tu aż kipi od niesamowitych historii, jedna goni drugą, właściwie niemal na każdej stronie znajdziecie ciekawe i interesujące zdarzenie, a wszystko płynnie przechodzi i zazębia się. Jestem pełna podziwu dla niezwykłej wyobraźni autora i głębokiej znajomości praw rządzących dziecięcą wyobraźnią. W powieści natkniecie się na mnóstwo fantastycznych przedmiotów, magicznych, obdarzonych zaskakującymi właściwościami. Przykładowo, czy wiecie co to jest i do czego służy tornidron?

Bohaterowie bardzo sympatyczni, pełni życia, energii i szalonych pomysłów. I ten kochany, uroczy, niezwykły kundelek Budyń. Każdy z nas chciałby się z nim zaprzyjaźnić. Chętnie śledzimy ich zwariowane przygody, ciekawe perypetie i niezwykłe wydarzenia. Dostarczają nam wielkiej dawki bardzo dobrego humoru, udanej czytelniczej zabawy. Oczywiście, mamy też nieco czarne charaktery, których zbytnio nie lubimy, drażni nas ich poczucie ogromnej wyższości a zachowania irytują. Tylko, że bez Giguna i Szafy nie byłoby tak ciekawie i intrygująco. Dowcipne i naturalne dialogi w znacznym stopniu uatrakcyjniają powieść. Przy tej książce nie można się nudzić.

Świetny przykład literatury dla dzieci, która w interesujący sposób przekazuje wiele cennych mądrości i uczy dobrych wzorców zachowań. Czy zawsze nasze postawy są właściwe? A może nie warto się tak złościć na innych? Czy należy wyśmiewać się z dzieci, które różnią się od nas? Kto nam dał prawo do dokuczania słabszym? A co by było, gdybyśmy sami znaleźli się w takiej niekomfortowej sytuacji? Autor z ogromną trafnością przekazuje dzieciom wiedzę o przyjaźni, miłości, zrozumieniu, akceptacji i szacunku, nakłania do małych, lecz istotnych refleksji. Na czym polega prawdziwa przyjaźń? Czy kochamy drugą osobę za to jak wygląda czy za to kim jest? Jak się czujemy, kiedy pomagamy innym? Młody czytelnik angażując się w książkową fabułę dostaje wiele cennych wskazówek odnośnie prawdziwych wartości w życiu człowieka. A wszystko w prostych i ciepłych słowach.

Książka mocno wciąga, a okazji do czytelniczych wrażeń mamy mnóstwo, czterysta siedemdziesiąt stron bardzo dynamicznej powieści. W środku znajdziecie też świetne zdjęcia, które jeszcze bardziej pobudzają zmysły czytelnika. Warto podkreślić, że książka wydana jest bardzo starannie, każdy drobiazg dopracowany, ciekawa szata graficzna, intrygująca okładka, sztywna oprawa. Do książki można wracać wielokrotnie, nie ma obawy, że się znudzi, to publikacja z najwyższej półki. Idealna na samodzielne lub rodzinne czytanie i zaszczepianie miłości do książek!

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dla dzieci

Data premiery: 05.10.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Emotikon. :)