piątek, 14 lipca 2017

KOŚCI MOJEJ SIOSTRY Nuala Ellwood

"Jak brzmi to stare przysłowie? Jedyną rzeczą, jaka jest potrzebna do triumfu zła, jest bierność dobrych ludzi?"

Mocny thriller, nie tylko dlatego, że trzyma w napięciu, czego nie można mu odmówić, ale że wyjątkowo silnie porusza emocjonalne struny duszy czytelnika. Wiodącymi odczuciami towarzyszącymi podczas zagłębiania się w powieść okazują się wzruszenie, przejęcie, żal, smutek i gorycz. Mroczna i duszna atmosfera książki jednak nie przygnębia, choć wywołuje wzburzenie i gniew, nakłania do refleksji odnośnie różnych obliczy zła, bezsilności wobec przerażającej przemocy, skrywanych zabójczych instynktów, intensywnej chęci tłamszenia i podporządkowania innych.

Kate Rafter, wojenna reporterka, doznaje urazu psychicznego, będącego następstwem przeżyć w ogarniętej działaniami wojennymi Syrii. Nie może pogodzić się z okropnymi obrazami, których była świadkiem. Śmierć matki sprowadza ją po wielu latach do Herne Bay, niby zwyczajnego angielskiego miasteczka na skraju morza, gdzie życie mieszkańców jest przewidywalne jak przypływy, wcześnie zapada ciemność, a noc otula kurtyna ciszy. Kobieta szybko orientuje się, że i w takim spokojnym miejscu wciąż może czyhać perfidne i trudne do rozpoznania zło, którego źródło wydaje się być położone w bliskim sąsiedztwie. Dodatkowo, na wszystko nakładają się traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, smutny obraz życia rodziny boleśnie zranionej przez tragiczną śmierć brata i alkoholizm ojca, a także wyjątkowo trudne i złożone relacje z siostrą.

Autorka z wyczuciem i wnikliwością prowadzi wątki psychologiczne, tworzy sugestywne obrazy i przywołuje pełen wachlarz emocji. Z każdym rozdziałem scenariusz zdarzeń odsłania nowe warstwy prawdy, często zaskakuje, zaś odpowiednie dozowanie napięcia trzyma w niepewności. Towarzyszy nam wrażenie czegoś ciemnego, nieostrego, pogrążonego w mroku, wymykającego się definicjom, co kryje się za zwykłymi zbiegami okoliczności lub pozorną przypadkowością słów wymawianych przez bohaterów, coś co nie pozwala o sobie zapomnieć, ani na chwilę stracić czujności i potrzeby trzymania wzmożonej uwagi. Niełatwo przewidzieć kierunek akcji, ustawić incydenty w odpowiedniej perspektywie, nakładają się liczne tajemnice, którym nie pozwala się wyjść na powierzchnię, bolesne wspomnienia fałszujące prawdziwy obraz sytuacji, nieustannie pojawiające się nocne koszmary, bezowocne próby uciszenia wyrzutów sumienia, odpokutowania win za bierność w obronie słabszych. Intrygujący i wciągający thriller, udany debiut, wart uwzględnienia w planach czytelniczych, powiew świeżości w ciekawym pomyśle na fabułę.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 412 stron, premiera 28.06.2017, tłumaczenie Dorota Pomadowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

czwartek, 13 lipca 2017

WILCZA GODZINA Andrius Tapinas

AKMENS IR GARO MIESTAI tom 1

"Dzielnice Wilna różniły się od siebie jak dzień od nocy... Ale poszczególne części miasta zlewały się w spójny obraz - gdyby choć jednej z nich zabrakło, pejzaż zdawałby się niedokończony."

Autor proponuje barwną, ciekawą i wciągającą przygodę czytelniczą, prowadząc po alternatywnej rzeczywistości Wilna z tysiąc dziewięćset piątego roku. Świat, w którym wiodący prym wiodą wskrzesiciele, mechanicy, alchemicy i politycy, oraz oczywiście mieszkańcy miasta, niezdający sobie sprawy z wielkości niebezpieczeństwa grożącego im ze strony zawziętych wewnętrznych i mściwych zewnętrznych wrogów. Pomysłowe zaplecenie złożonej intrygi, wytworzenie fascynującego klimatu, owianego czymś mało prawdopodobnym, trudnym do uwierzenia, wymykającym się logicznym wytłumaczeniom, doprawionym szczyptą legend i mitów. Dynamiczne prowadzenie rytmu fabuły, odpowiednie dozowanie napięcia, a przy tym zaskakujące zwroty akcji, głęboko ukryte tajemnice stopniowo wyłaniające się na powierzchnię. Wszystko to powoduje, że trudno oderwać się od stron książki, wnikamy w przedstawioną rzeczywistość z ciekawością i sympatią. Bogactwo przygód, wiele z nich nie kończy się pomyślnie, przez co nie mamy do końca pewności czy los poznanej właśnie postaci okaże się dla niej szczęśliwy, całkiem możliwe, że właśnie jej przyjdzie oddać życie w ramach słusznej sprawy, odpowiadała mi taka niepewność.

Powieść napisana z rozmachem, spójnie połączonymi wątkami, zaskakuje mnogością bohaterów, ich rozbieżnych celów, niezwykłych życiorysów i wpływów na bieg zdarzeń, a jednak nie gubimy się wśród atrakcyjnych historii ich dotyczących. Przydatną pomocą w śledzeniu fabuły okazuje się zamieszczony w książce spis postaci, a także mapka miasta i słowniczek. Autor wykreował frapującą mieszankę bohaterów, walecznych i tchórzliwych, podążających za dobrem lub złem, potrafiących mieć na uwadze pozytywne wartości albo całkowicie o nich zapominający. Obrońcy miasta, stróże porządku, politycy, kupcy, naukowcy, przedstawiciele organizacji finansowych, jak i anarchiści, wichrzyciele, szpiedzy, oszuści, złodzieje, zabijaki i mordercy. Wielowarstwowe spiski, złowróżbne sprzysiężenia niewyjaśnionych mocy, ciche zmowy podszyte chęcią zdobycia wielkich funduszy, podłe zdrady w imię partykularnych celów, podstępy i prowokacje prowadzone na szeroką skalę. Czy Aliansowi, organizacji stworzonej przez ród Rothschildów, łączącej pięć miast, Wilno, Rewel, Kraków, Pragę i Konstantynopol, uda się przezwyciężyć czyhające na nią zagrożenia, mogące doszczętnie zniszczyć zasady i możliwości jej działania? Która z potężnych sił walczących o wpływy i pieniądze zdoła przetrwać i umocnić swoją pozycję?

Niemal cała uwaga skupia się na Wilnie, którego obraz przedstawiono z wielką szczegółowością. Zachwycamy się jego różnorodnymi dzielnicami, opisami ulic i budynków, nastrojami społecznymi, którym nie brakuje dramatyzmu i katastroficzności. Podziwiamy maszyny latające nad niebem miasta, zakradamy się do jego mrocznych podziemi i osobliwych laboratoriów. Przyglądamy się działalności krętaczy, obawiamy się skutecznych golemów, zadziwiają automatony, przerażają bioniki. Uciekamy przed fetchami, członkami tajnej organizacji okultystów i zabójców. Drżymy przed fanatycznymi członkami Rycerzy Katedry. Mnóstwo się dzieje, obserwujemy świadectwa rewolucji przemysłowej, nowoczesne technologie, tajemnicze wynalazki, magiczne siły, a także zdobywamy wiedzę o osobliwych eksperymentach, oraz podążamy tropem europejskich intryg. Zrelaksowałam się przy książce, zapewniła ekscytujące zaczytanie, trzymała w napięciu, ubarwiła przygodę kryminalnym wątkiem, a pod koniec dołożyła mocnych nut grozy, przenikliwego i donośnego skowytu wilczej godziny. Wyczekiwać będę drugiego tomu, wiele zagadek dopomina się rozwiązania, zapowiada się seria dostarczająca sporej satysfakcji i zabawy czytelniczej.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 476 stron, premiera 05.07.2017 (2013), tłumaczenie Laurynas Candravičius
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

wtorek, 11 lipca 2017

RACHUNEK OBCEGO SUMIENIA Mirosław Prandota

[PRZEDPREMIEROWO]

"Niech pan jeszcze powie, czy Polacy wybaczyli już Niemcom to, co się stało?... Być może tak, bo czas leczy rany, ale nie oznacza to wcale, że stracili pamięć."

Wieś Czarny Las, zaledwie dwadzieścia pięć kilometrów od Gdańska, zgodna koegzystencja społeczności, polskiej, niemieckiej i żydowskiej. Wszyscy są dla siebie dobrymi sąsiadami, służą pomocą, kiedy sytuacja tego wymaga, wspólnie bawią się i obchodzą lokalne święta. Sankcjonują mieszane małżeństwa, popierają przyjaźnie między członkami różnych nacji, bezpośrednio wyrażają życzliwość i uczynność. Wybucha druga wojna światowa, społeczne nastroje diametralnie zmieniają się. W ludziach odzywają się najmroczniejsze, najgroźniejsze i najokrutniejsze cechy. Dla wielu przestają już liczyć się lata wzajemnego poszanowania, do głosu dochodzą partykularne cele, sąsiad dla sąsiada staje się wrogiem, zaś chęć przeżycia usprawiedliwia w ich oczach świadome szkodzenie innym, szpiegostwo, donosicielstwo i służenie zabójczej niemieckiej ideologii, która doszła do władzy także w czarnoleskiej okupowanej wsi. Ale nie we wszystkich duszach tli się zło, u wielu pomimo przerażających doświadczeń życiowych, nadal pozostaje w sercach dobro i prawość, choćby dzielenie się ubogimi zapasami jedzenia czy pragnienie uratowania żydowskiego dziecka mimo grożących śmiertelnych konsekwencji. Jednak czy strach, trwoga i panika nie złamią tych ostatnich, nie przeciągną na stronę nikczemności i podłości, nie skłonią do czynów, których później trzeba będzie się wstydzić? 

"Nie można do końca życia myśleć o zemście... Człowiek dojrzewa, przewartościowuje pewne sprawy, przeżywa je na nowo."

Sprzedany przez polską matkę półtoraroczny chłopiec, syn niemieckiego dziedzica bogatego chłopa, wychowany przez zamożnych polskich kupców, po latach tęsknoty za biologicznymi rodzicami, jako dorosły człowiek, szanowany profesor, stara się załatać dziury w życiorysie, powrócić do korzeni, uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Pomimo miłości i akceptacji adoptowanych rodziców i tak czuje pewną pustkę, ciężar wyjaśnienia tajemnic, które zakradły się do jego życia, a także dwoistość tożsamości, dążenie do spełnienia i odnalezienia wewnętrznego spokoju. Próbuje zrozumieć zarówno polską, jak i niemiecką perspektywę spojrzenia na świat, właściwie zinterpretować ślady wojennej i powojennej spuścizny. Niezwykle trudno przebić się przez rozpowszechnianą propagandę niemiecką, przywołać na powierzchnię wyrzuty sumienia u tych, których winy są niekwestionowane, wytłumaczyć im pozorność własnej wyjątkowości. Maski zła przyjmują różne oblicza, nawet wiele lat po wojnie, nadal są konserwowane i umieszczane w widocznych miejscach. Czyż przywoływane wspomnienia nie są zafałszowane chęcią usprawiedliwienia się, gdyż zdrowy umysł odrzuca dręczące wyrzuty sumienia wobec popełnionych bestialsko zbrodni? Jakże przeogromna okazuje się rozbieżność między mitem bohaterskich czynów a ukrywaną przed własnym sumieniem prawdą? 

"Jeszcze nigdy na świecie tak nie było, żeby jakiś okupant został na zawsze tam, gdzie wlazł w szkodę, bo wcześniej albo później ludzie znaleźli sposób, żeby się go pozbyć."

Mirosław Prandota nakłania czytelnika do zastanowienia się, na ile na młodszych pokoleniach spoczywa odpowiedzialność za zbrodnie ojców i dziadków? Jak podsycana latami nienawiść i chęć zemsty są w stanie nieodwracalnie zmienić człowieka, przyćmić blask pozytywnych odczuć, zatruć radość z życia, odciągnąć od wiary w drugiego człowieka? Czy na echach utraconego szczęśliwego dzieciństwa, odebranych bezpowrotnie marzeniach, poczuciu dotkliwej i nie do naprawienia krzywdy, można zbudować pogodne i wartościowe życie? Jak wymazać krwawy blask świadectw utraty człowieczeństwa, przebaczyć dręczącą serce utratę członków rodziny, nie karać za ogromne cierpienie najbliższych? W jaki sposób pogodzić się z niemocą cofnięcia przeszłości, niemożliwością zawrócenia biegu historii, niezaspokojeniem pragnienia wymazania z pamięci bolesnych wydarzeń? Dlaczego niewyrównane rachunki między oprawcą a ofiarą nie pozwalają na odnalezienie pełnej własnej tożsamości? Ale to również dojmujący obraz życia czarnoleskiej wsi w powojennej socjalistycznej rzeczywistości, kiedy jeden okupant zastąpił drugiego, jedynie słusznej poprawności politycznej, wszechobecnych propagandowych haseł, na siłę upowszechnianych spółdzielczych koncepcji, degradacji rolnictwa, kolejnego eliminowania ludzi, wywózek na Syberię. Autor interesująco prowadzi narrację, sugestywnie opisuje realia, kreuje przekonujące postaci, zaskakuje scenariuszem zdarzeń, atrakcyjnie splata wątki fabuły, odwołuje się do etycznych dylematów i złożonej natury człowieka. Chętnie zagłębiamy się w książkę, wyzwala wiele emocji i refleksji, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 318 stron, premiera 14.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

poniedziałek, 10 lipca 2017

KLĄTWA LUTNISTY Sylwia Zientek

HOTEL VARSOVIE tom 1

"Teraz już każdy mieszkaniec Starej Warszawy wiedział, że ognia nie da się opanować i jedynym wyjściem jest ucieczka. Toteż tłum ogarniętych trwogą ludzi tłoczył się w ciasnych uliczkach, depcząc porzucone w pośpiechu przedmioty..."


Pięknie opisana dawna Warszawa, malowniczymi i sugestywnymi obrazami, mamy wrażenie jakbyśmy faktycznie na chwilę do niej zajrzeli, przespacerowali się uliczkami, spojrzeli na codzienność mieszkańców, poczuli klimat i nastroje miasta. Autorka z dbałością o każdy szczegół przenosi nas do realiów Warszawy siedemnastego i dziewiętnastego wieku, a także współczesnych czasów. Wspaniałe tło dla wielopokoleniowej sagi rodzinnej, a może nawet równoprawny główny bohater powieści. Chętnie poznajemy zmienne losy warszawskich hotelarzy, marzenia lutnisty królewskiej kapeli o prowadzeniu zajazdu, próby ocalenia dorobku rodziny przez córkę bankrutującego właściciela hotelu, pragnienia odzyskania rodowej nieruchomości przez zagadkową spadkobierczynię.

Świetnie uchwycone ludzkie namiętności, różnorodne barwy uczuć, słoneczne oblicza i mroczne zakamarki ludzkich dusz. Tajemnice i sekrety, które mimo upływu dziesiątków lat nadal nie tracą na intensywności. Ich ujawnienie grozi utratą pozytywnego wizerunku rodu, społeczną alienacją, wykluczeniem ze znakomitych elit, podważeniem zasadności zarządzania majątkiem. Nasuwa się refleksja, że w jakichkolwiek czasach człowiek żyje, zawsze prezentuje światu mieszankę swoich jasnych i ciemnych stron, potrafi zaskoczyć ekspresyjnością, osądem, postawą i zachowaniem. Wyraziste i przekonujące portrety postaci to niewątpliwie kolejny atut książki. Podoba mi się styl, w jakim autorka potrafi wywołać u czytelnika stopniowe zmiany nastawienia do wybranych osób, konieczność ich ponownego redefiniowania w naszych oczach, odkrywając nowe zaskakujące szczegóły, dorzucając urozmaicone motywy działań, czy niejednoznaczne cechy osobowości.

Jesteśmy pod wrażeniem przemyślanej konstrukcji powieści, porywającego prowadzenia wielu wątków, wciągających przeskoków czasowych, doskonale się w tym wszystkim odnajdujemy, pragnąć coraz więcej tej przygody czytelniczej. A przy tym wyborny język narracji, z wielką przyjemnością poddajemy się mu, ochoczo przywołujemy w wyobraźni odmalowywane obrazy, emocjonalnie podchodzimy do przygód bohaterów, dajemy wciągnąć się w towarzyszące ich życiu liczne perturbacje i intrygi, mamy wrażenie, że niczego w opisywanej rzeczywistości nam nie brakuje. Moda, stroje, potrawy, wystroje wnętrz, konwenanse, zwyczaje, zapuszczone zaułki, zadbane parki, królewskie przemarsze, rosyjska dominacja, nękające miasto klęski, gwar ulic, handlarze, kataryniarze, śpiewacy, aktorzy, muzycy, śmiech lub płacz dzieci. Wyjątkowo udane i satysfakcjonujące spotkanie z książką, wspaniałe zagęszczenie obyczajowych nut, a przy tym interesujące wejrzenie w historyczną, społeczną i architektoniczną przeszłość Warszawy. Oczarowała mnie też piękna, przenikliwa, szczera, niosąca wielki ładunek emocjonalny powieść autorki "Kolonia Marusia".

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura obyczajowa, 608 stron, premiera 24.05.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

niedziela, 9 lipca 2017

WITAMY W BIAŁEJ AFRYCE Wojciech Rogala

"Kocham podróże, bo stawiają nas w sytuacjach, których nie da się zaplanować, spotykamy ludzi, których nigdy byśmy sobie nie wyobrażali. Możemy spojrzeć na świat ich oczami i zobaczyć, jak jest całkowicie odmienny lub zdziwić się, jak bliski bywa naszemu."

Dopiero po przeczytaniu książki zdałam sobie sprawę, jak powierzchowna była moja wiedza o Namibii, jak bardzo uległam wpływom powszechnie lansowanym informacjom w środkach masowego przekazu, nie tylko krajowych, ale też zagranicznych. Z ogromnym zaciekawieniem zagłębiałam się w ten gruntownie, kompleksowo i wielostronnie przygotowany reportaż. Mnóstwo wiedzy z niego wyniosłam, nie tylko odnośnie poznania piękna Namibii, ale również, i to w większym stopniu, jej złożonych uwarunkowań historycznych, politycznych, społecznych, kulturalnych i gospodarczych. Wielosegmentowe determinanty kształtujące współczesny obraz Namibii, niełatwe do jednoznacznej interpretacji nastroje społeczne, wielobarwne odcienie różnorodnej mieszanki mieszkańców kraju.

Poznajemy historię Namibii związaną z kolonializmem, niewolnictwem, segregacją rasową, ludobójstwem, działaniami wojennymi. Wsłuchujemy się w odczucia, przekonania i nastawienia białych mieszkańców, stanowiących sześć procent społeczeństwa, wobec różnych grup etnicznych kraju. Poznajemy ich ocenę ogłoszonej w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym roku niepodległości. Jak bardzo od czasu przejęcia rządów przez czarną większość zmieniło się życie białych, jakimi zaowocowało konsekwencjami, jaki kształt przyszłości rysuje się przed nimi. Często zaskakiwani jesteśmy bezpośredniością i szczerością wypowiedzi, trzeba przyznać, że autor potrafi skłonić rozmówców do otwartego i naturalnego wyrażania opinii. Odpowiadały mi indywidualne punkty widzenia, to jak dzieciństwo, życiowe doświadczenia i rozgrywające się zmiany w kraju, uformowały spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.

Właśnie takie odkrywanie świata bardzo cenię, kiedy podróżnik stara się być jak najbliżej ludzi, uważnie obserwować ich codzienność, dostrzegać tło współczesnych problemów, chwytać trendy społeczne, potrafić je właściwie interpretować poprzez świadome poznawanie historii, a co ważne, bez oceniania i nakładania na wszystko kalki zachodniej kultury. Wsłuchiwanie się w każdy głos, wyłapywanie niuansów między własnymi wyobrażeniami, narzucanymi punktami widzenia, wciąż funkcjonującymi stereotypami a faktycznym pejzażem barwnej rzeczywistości. Książkę zaliczam do kształcących, intelektualnie rozwijających podróży czytelniczych. Interesująco spędziłam z nią czas, pasowało mi wyczerpujące i szczegółowe podejście autora do poruszanych zagadnień, a przy tym lekkie i wciągające pióro. Posmakowałam Namibię, jej historię, architektoniczne ślady niemieckiego kolonializmu, zwrotnikowy klimat, pustynny oddech, towarzystwo zimnego oceanu, skąpą florę, ale bogatą fauną. Publikację wzbogacają liczne zdjęcia, łatwo zatem przenieść się w wyobraźni na ten niezwykły fragment Czarnego Lądu, by kiedyś odwiedzić go osobiście.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 432 strony, premiera 17.05.2017
Książkę "Witamy w białej Afryce" zgarnęłam z półki "nowości". :)

sobota, 8 lipca 2017

ZIMOWY MONARCHA Bernard Cornwell

TRYLOGIA ARTURIAŃSKA tom 1

"Wspaniały mężczyzna, siedzący dumnie na pięknym koniu w otoczeniu podobnych mu uzbrojonych ludzi z pióropuszami na hełmach, ludzi, którzy przybyli na pole walki jakby na wezwanie bogów. Nad ich głowami powiewała flaga... sztandar z wizerunkiem niedźwiedzia."

Szybko dałam się wciągnąć w tę powieść historyczną, wywołała pozytywne odczucia, niechętnie odrywałam się od niej do codziennych obowiązków. Odpowiadał mi przyjemny, gawędziarski i zachęcający do przeżywania przygody czytelniczej styl narracji, opowieści owiane nutami tajemnic i legend, wypowiadane przez naocznego świadka zdarzeń. Wczesnośredniowieczny klimat, przełom piątego i szóstego wieku, czasy rządów Króla Artura, celtyckiego władcy Brytów powstrzymującego najazdy Saksonów. Czar tego mitu kultury europejskiej wciąż magnetycznie przyciąga, pomimo przebijającej się mrocznej i ponurej odsłony. Niewiadome odnoście faktycznego istnienia bohaterskich postaci czy historycznych wydarzeń rozpalają wyobraźnię i skłaniają do snucia mniej lub bardziej prawdopodobnych opowieści.

Książkę czyta się z zaangażowaniem, zgrabnie podsyca ciekawość, przejrzyście prowadzi po kilku wątkach o różnej kolorystyce i intensywności napięcia. Pasjonujemy się błyskotliwie i efektownie przedstawianym scenariuszem zdarzeń, rozszyfrowujemy intrygę towarzyszącą walce o władzę, wewnętrznym konfliktom w kraju, konieczności stawienia czoła niebezpiecznym i przebiegłym wrogom z zewnątrz. Oczywiście, to także świat, w którym rządzą silne ludzkie namiętności, przeniewierstwo i krzywoprzysięstwo, niewierność i nielojalność, okrutność i bezwzględność, ale również miłość i oddanie, przyjaźń i przywiązanie, wierność i poświęcenie. Jakże podobny emocjonalnie do naszego, uwarunkowany odmienną, acz fascynującą otoczką.

Przyglądamy się bitwom i potyczkom, opisy walk brzmią przekonująco i sugestywnie. I jeszcze magiczność otulająca powieść, dawne wierzenia i kulty, bogowie i ich wizerunki, obrzędy i rytuały, na które dziś spoglądamy z mieszanką sceptyczności i atrakcyjności. Pierwszy tom zapowiada niezwykłą trylogię arturiańską, napisaną z rozmachem i dbałością o potwierdzone źródłami historycznymi szczegóły realiów ówczesnych czasów, a przy tym klimatyczną i widowiskową. Ciekawy melanż prób dochowania wierności dostępnym faktom historycznym oraz pomysłowej, barwnej i malowniczej fikcji literackiej. Zajmująca lektura na kilka wieczorów, spora satysfakcja czytelnicza, niecierpliwie wyczekuję na drugi tom, mam nadzieję na równie udane przeżycie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 606 stron, premiera 22.05.2017, tłumaczenie Jerzy Żebrowski
Książkę "Zimowy monarcha" zgarnęłam z półki "nowości". :)

piątek, 7 lipca 2017

CZŁOWIEK Z SĄSIEDZTWA Christopher Priest

"Wprawny magik doskonale wie, jak odwrócić uwagę publiczności przy użyciu sąsiedztwa i jak wykorzystać niewidzialność, którą stwarza na moment ten efekt."

Książka dostarcza sporo pozytywnych wrażeń, dociekliwie zagłębiamy się w kolejne rozdziały, podziwiając predyspozycje autora do tworzenia oryginalnych i fascynujących opowieści. Większość części można traktować niemal jak odrębne utwory, jednak wyłapywanie wspólnych między nimi nici stanowi esencję tej rozrywki czytelniczej, owocującej intensywną satysfakcją. I nawet otwartość zakończenia ciekawie koresponduje z wytwarzanym w książce oryginalnym i intrygującym klimatem, zaskakuje niejednoznaczność, ufność autora w umiejętność snucia pasjonujących interpretacji przez czytelnika. Podejście do literatury opartej na wzajemnym szacunku między pisarzem o odbiorcami jego twórczości. Pierwsze spotkanie z dorobkiem Christophera Priesta uznaję jako niezwykłe i porywające. 

Poznajemy dziejącą się w niedalekiej przyszłości historię Tibora Tarenta, fotografa i inżyniera środowiska, który wraz z żoną Melanie, pielęgniarką, przeniósł się na kilka miesięcy do Turcji, aby nieść pomoc pacjentom w szpitalu i dokumentować zdjęciami otaczającą ponurą rzeczywistość. Małżeństwo przeżywa kryzys, a wyjazd ma ułatwić im na nowo odnaleźć się nawzajem. Niestety, kobieta ginie w przerażającym i zagadkowym wypadku terrorystycznym. Tibor eskortowany przez oficerów bezpieczeństwa udaje się do Anglii, nazywanej Islamską Republiką Wielkiej Brytanii. Wraz z głównym bohaterem wyruszamy w niebezpieczną podróż, jednak w jej trakcie zbaczamy z głównego nurtu fabuły i zagłębiamy się także w historię o iluzjoniście Trencie Tommym, który podczas pierwszej wojny światowej przydzielony zostaje do tajnej misji w lotnictwie.

Z zainteresowaniem słuchamy również opowieści Krystyny Roszko, polskiej pilotki, o jej ucieczce z okupowanego przez hitlerowców kraju podczas drugiej wojny światowej. Uczestniczymy też w wywiadzie przeprowadzanym współcześnie przez Jane Flockhart, reporterkę internetowej prasy, z Thijsem Rietveldem, holenderskim fizykiem teoretykiem. Rozmowa dotyczy jego przeszłej pracy naukowej nad kwantowym sąsiedztwem, technologii mającej zakończyć wszystkie wojny, która gdyby wpadła w niewłaściwe ręce, mogłaby stać się zatrważająco groźną bronią, operatorem anihilacji. Wspaniale było układać te wszystkie segmenty fabuły w całość, dopatrywać się w przedstawianych obrazach osobliwych niuansów i wskazówek, starać się wyławiać wzajemne powiązania, podejmować wyzwanie ich właściwego zrozumienia i uszeregowania. Frapująca rozrywka czytelnicza. Chętnie sięgnę po inne książki autora, obietnica dalszych wciągających przygód czytelniczych brzmi wyjątkowo kusząco, lubię ekscytujące podróże w krainę wyobraźni.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 440 stron, premiera 26.04.2017 (2013), tłumaczenie Wojciech M. Próchniewicz
Książkę "Człowiek z sąsiedztwa" zgarnęłam z półki "nowości". :)

czwartek, 6 lipca 2017

DOM BEZ OKIEN Nadia Hashimi

"Małżeństwo to swego rodzaju sport. Punkt za miłość, punkt za nienawiść. Rachubę prowadzi serce."

Już przy poprzednich książkach "Afgańska perła" i "Kiedy księżyc jest nisko" miałam okazję przekonać się, jak plastyczny, sugestywny i wciągający jest styl autorki. Także i w tej powieści raczymy się pięknie opowiadaną historią, uwzględniającą nie tylko porywający scenariusz zdarzeń, ale również odzwierciadlającą trudną sytuację kobiet w Afganistanie. "Dom bez okien " to fascynująca podróż czytelnicza, wypełniona wzruszeniem i ponurym obrazem realiów życia afgańskich kobiet, pozostawiająca w naszych sercach wyraźny ślad obecności.

Zachwyca wielowątkowość fabuły, czarujące oprowadzanie po niej czytelnika, wyzwalające wiele emocji. Mocno identyfikujemy się z głównymi bohaterami, każdy z nich ma do opowiedzenia niezwykłą historię, zaś ich przecinające się ścieżki życia podkreślają, że los dla każdego ma przypisaną koncepcję obrazu niedoli i pomyślności. Nieprzypadkowo spotykamy na swej drodze osoby, które potrafią diametralnie zmienić oblicze naszej codzienności, nadać jej intensywny promienny uśmiech miłości, okazać przyjacielską pomoc w trudnych chwilach, ale też odcisnąć bolesne rysy na psychice, zmuszające do podjęcia walki o szczęście.

Nadia Hashimi wyjątkowo przekonująco przedstawia prawa afgańskich kobiet, a właściwie ich niedostateczność z perspektywy zachodnich cywilizacji, dominację mężczyzn nad każdym aspektem życia matki, żony, siostry i córki, niemożność decydowania o własnym losie, niejednokrotne stawianie w sytuacjach wywołujących ból i cierpienie. Jak niewiele potrzeba, aby zwykły gest uznać za obrazę moralności i skazać kobietę na długoletni pobyt w więzieniu. Zwykła rozmowa w parku z nieznajomym, ucieczka z domu, w którym panuje przemoc, nie wspominając już o ciąży pozamałżeńskiej, stają się niepodważalnymi podstawami uznania obrazy moralności.

Co absurdalne, dla większości więźniarek życie za kratkami wydaje się niekiedy lepszym wyborem zła, pewnego rodzaju oddechem od przerażającej codzienności, która czeka na nie na zewnątrz, od brutalności, okrucieństwa i honorowego zabójstwa. Trudno zrozumieć wykluczanie kobiet ze społeczności lokalnej, kiedy tylko padnie na nie choćby cień podejrzenia o naruszenie przekazywanych z pokolenia na pokolenia norm poprawnego zachowania się, świadoma izolacja kobiet od dzieci, celowe nastawianie przeciwko matce. A czy ktokolwiek rzetelnie staje w obronie kobiet? Jaką mają zapewnioną pomoc prawną? Czyż rozprawy sądowe nie okazują się farsą?

Jusuf, jako dziecko wraz z rodziną wyemigrował z Afganistanu do Stanów Zjednoczonych, gdzie zdobył wykształcenie prawnicze, wyspecjalizował się w prawie człowieka i prawie imigracyjnym. Mężczyzna decyduje się na powrót do ojczyzny, gdyż jest przekonany, że ma do wypełnienia misję pomocy rodakom. Podejmuje się obrony niezwykle tajemniczej kobiety Ziby, matki czwórki dzieci, oskarżonej o zabicie męża. Kobieta tylko ze względu na sprzyjający splot okoliczności uniknęła honorowego zabójstwa, teraz w więzieniu oczekuje na proces i wyrok sędziego, a grozi jej śmierć przez powieszenie.

Sprawa wydaje się już przesądzona, dowody mocno obciążają oskarżoną, zaś ona nie wykazuje chęci współpracy z adwokatem, głęboko skrywa wszelkie wyjaśnienia związane z morderstwem. Jusuf próbuje przebić się przez mocną tamę milczenia, dotrzeć do prawdy, ale też odnaleźć się w realiach systemu karnego i więziennictwa w Afganistanie. Autorka przygotowała dla czytelnika pogmatwane losy powieściowych postaci, ale przez to wydają się bardziej frapujące i pasjonujące. Książka zapewnia przyjemne zaczytanie, angażujące śledzenie zajmującej fabuły, ale też uderza w refleksyjne nuty.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 492 strony, premiera 18.05.2017, tłumaczenie Urszula Gardner
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. :)

środa, 5 lipca 2017

CZAS UKRADZIONY Chloé Duval

[PRZEDPREMIEROWO]

"Miłość taka jak ta zdarza się rzadko i trzeba o nią dbać. I nigdy nie jest za późno, żeby o nią walczyć."

Sympatyczna i pogodna lektura, lekki i przyjemny styl narracji, ciepłe barwy wplecione w fabułę. Pomysł na wakacyjne spotkanie z książką, przytulne otulenie historią o nadziei, ufności w uśmiech losu, spełnieniu marzeń, miłości zdolnej przetrwać życiowe zawirowania i perturbacje. Nie zabrakło tajemnic skrywanych w losach bohaterów, choć odkrywamy je z łatwością i przewidywalnie, to jednak w sielankowym i wdzięcznym klimacie. Powieść na miły wieczór czytelniczy, ujmujący relaks przy zachodzie słońca, złapanie dobrego nastroju i pozytywnych myśli.

Czasem skutkiem szeregu nieporozumień i fatalnych zbiegów okoliczności zmienne i kapryśne przeznaczenie doprowadza do rozłąki kochających się osób. Okazuje się jednak, że gorące płomienne uczucie wcale nie przygasa, towarzyszy przez całe życie, spychane w zakamarki duszy, wciąż się tli w sercu. Miłość, która przezwycięża czas i przeszkody, nadal trwa pomimo, że nadzieja na wspólne życie przygasła już wiele lat temu. To także świadectwo, że lepiej kochać i cierpieć, choćby szczęście trwało krótko, nie warto wycofywać się, oddzielać od niego, a później żałować, że nie zdołało się skolekcjonować pięknych wspomnień.

Karouac, rustykalne miasteczko położone w historycznej krainie Bretanii, stało się wymarzonym zakątkiem Francji dla trzydziestoletniej Flavii Richalet do pomyślnego ułożenia życia. Właśnie tam odnajduje wewnętrzny spokój i równowagę, mnóstwo inspiracji do twórczej pracy, oraz serdeczne przyjaciółki, widuje się z nimi na wypełnionych szydełkowaniem i rozmowach cotygodniowych klubowych spotkaniach. Kobieta jest nauczycielką historii i geografii w gimnazjum, pisze również romanse dając ujście barwnej wyobraźni. W tym niemal idealnym świecie brakuje jednak partnera, z którym można by było dzielić troski i uśmiechy zwykłej codzienności.

Pewnego dnia Flavie znajduje w skrzynce pocztowej list sprzed ponad czterdziestu lat, który w osobliwy sposób dopiero teraz dotarł pod właściwy adres. Niestety, jego adresatka już od dawna nie mieszka w tym domu. Po przeczytaniu listu Flavie decyduje się odnaleźć jego nadawcę i odbiorcę, jest przekonana, że pożółkłe kartki papieru wypełnione emocjonalnymi i wzruszającymi słowami, naprowadzą ją na niezwykłą opowieść. Rozpoczyna prywatne śledztwo, jeszcze nie domyśla się, że właśnie ono pomyślnym zrządzeniem losu, szczęśliwym trafem, odmieni także i jej życie, nadając mu blasku i gorących płomieni w sercu. Jakie wskazówki skrywa list, z jaką mocą jest w stanie odwrócić bolesną przeszłość w wypełnioną wiarą przyszłość?

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 192 strony, premiera 06.07.2017
tłumaczenie Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

wtorek, 4 lipca 2017

KRÓTKA HISTORIA WSZYSTKICH LUDZI, KTÓRZY KIEDYKOLWIEK ŻYLI Adam Rutherford

[PRZEDPREMIEROWO]

"Przeszłość może i jest obcą krainą, lecz przez cały czas w naszym wnętrzu nosimy jej mapę."

Spora dawka wiedzy, podana w przystępny i interesujący sposób, pozwalająca zagłębić się w genomikę, naukę zajmującą się analizą materiału genetycznego zawartego w podstawowym zespole chromosomów, oraz genetykę, naukę zajmującą się dziedzicznością i zmiennością organizmów. Jak podkreśla Adam Rutherford, to sposoby odczytywania przeszłości człowieka, jego pochodzenia i celu zmierzania. Typowe, niepowtarzalne i wyjątkowe historie osobiste, ale jednocześnie historie zbiorowe jako reprezentantów gatunku.

Wrażenie robi oszałamiająca ilość informacji, którą można pozyskać w trakcie umiejętnego odczytywania sekwencji DNA, będących właśnie swego rodzaju źródłem historycznym. To nie tylko ustalenie stopnia pokrewieństwa między dwiema osobami, ale także śledzenie dróg przemieszczania się ludzi wędrujących po planecie Ziemi. Wskazanie w jak spektakularnie mylny sposób potocznie rozumie się pojęcie rasy, zatem jak bezsensowne są ideologie oparte na segregacji i rasizmie. Fascynujące spojrzenie na odsłanianie i porządkowanie tajemnic z dalekiej przeszłości. Śledzimy krzew ewolucyjny rodzaju ludzkiego, ścieżki migracji homo sapiens poza obszar Afryki, przystosowanie do środowiska naturalnego, zmienność genetyczną.

W książce zamieszczono mnóstwo zajmujących przykładów potwierdzających lub odrzucających słuszność wysuwanych na przestrzeni długich lat teorii odnośnie genetyki i dziedziczenia. Znaczenie zmian zachodzących w materiale genetycznym wciągu krótszych i dłuższych przedziałów czasu stanowi przedmiot naukowych dyskusji. Autor pokazuje, że nie było żadnego początku i nie ma brakujących ogniw, tylko odpływy, przypływy i znów odpływy życia przez kolejne epoki. Geny zmieniają kulturę, osadzającą się w naszych komórkach, zaś one w miarę upływu czasu zmieniają geny. Co ciekawe, rodowody już kilka pokoleń wstecz zaczynają się splątywać ze sobą i coraz mniej przypominać strukturę znanych nam drzew genealogicznych. Tak jakbyśmy byli po trosze wszystkimi, pochodzili zewsząd, wszyscy byli spokrewnieni.

Adam Rutherford wyjaśnia założenia Projektu Poznania Genomu Ludzkiego, naukowego przedsięwzięcia rzutującego na rozwój medycyny, poszerzenie wiedzy o przyczynach chorób. Odnosi się w szerszym wymiarze do prób odkrycia przykładowo genu piękna, określonych zdolności, geniuszu muzycznego, albo prób wyjaśnienia działaniem genów niezwykłych ludzkich zachowań, czy brutalnych morderstw. Obecność konkretnego wariantu genu może, wbrew powszechnemu sądzeniu, jedynie wpłynąć na zmianę prawdopodobieństwa jakiegoś zachowania, nie zaś go determinować. To tylko nieliczne próbki poruszanych w książce frapujących zagadnień. Pomimo początkowych obaw związanych ze zrozumieniem terminologii naukowej, niemal natychmiast wciągnął mnie komunikatywny i przystępny styl autora. Książka, do której chętnie zajrzę za jakiś czas, aby ponownie przemyśleć pewne kwestie, mocniej się w nie zagłębić.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (genomika, genetyka), 360 stron, premiera 06.07.2017
tłumaczenie Adam Tuz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)