Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak Horyzont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak Horyzont. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2025

BURGUNDCZYCY

KSIĄŻĘTA RÓWNI KRÓLOM

BART VAN LOO

„... jak we mgle wczesnego średniowiecza Rzymianie, Hunowie, plemiona germańskie, Maurowie i wikingowie przepychali się nawzajem na drodze ku niepewnej przyszłości… jak pośród tych nieprawdopodobnych wydarzeń narodziła się Burgundia.”

Skusiłam się na książkę po części za sprawą bardzo ładnej okładki, ale przede wszystkim ze względu na skromny stan wiedzy o Burgundii prezentowany przeze mnie. I bardzo się cieszę z trafionego wyboru przygody czytelniczej. Bart Van Loo oprowadził po kilku wiekach historii nie w naukowy sposób, ale stylem udanego snucia opowieści, z ciekawymi gawędziarskimi ozdobnikami. A to ułatwiło pierwszy znaczący kontakt z dziejami tego księstwa. Swobodna i przyjazna narracja sprawiała, że po każdym rozdziale czułam się coraz bardziej zachęcona do poznawania kolejnych. Interesująco było wczytywać się w to, co kierowało i napędzało Burgundczyków przez niemal tysiąc lat od początku piątego wieku. Przyglądałam się bogatemu w wydarzenia kolejnemu stuleciu, kształtowaniu się tożsamości, różnorodnym walkom o dominację, politycznemu zamieszaniu, gospodarczym preferencjom, a nawet sztuce w służbie public relations. Książęta i hrabiowie mieszali w dziejach Burgundii, napędzali rozwój i bogactwo, aż nadeszła fatalna dekada, decydujący rok i pamiętny dzień dwudziestego października tysiąc czterysta dziewięćdziesiątego szóstego roku.

Bart van Loo zaznajomił czytelnika z historią Burgundii swobodnie i z charakterystycznym pazurem barwnych ciekawostek. Szczególnie uwagę przykuwała historia społeczna, uwzględniała zajmujące wydarzenia i incydenty, pokazywała styl bycia ludzi, wachlarz grup społecznych i dzieje społeczeństwa. Oczywiście, nie mogło zabraknąć opisu przejawów życia gospodarczego, uzależnionego od zajmowanego obszaru, preferencji rządzących, ukształtowania społecznych klas. Autorowi udało się stworzyć z tego zgrabną całość, zbudować płynne przejścia tematyczne. Publikacja kierowana do szerokiego grona odbiorców, pisana uniwersalnym językiem, podszyta żartem i anegdotą. Warto po nią sięgnąć, w końcu, historia Burgundii to, jak się okazało, fascynujący materiał do odkrywania. Na końcu książki pojawił się przydatny indeks, umożliwiający szybkie wyszukiwanie haseł w tekście podstawowym, wizualizacje drzew genealogicznych i dynastii królewskich, mapy uświadamiające powiązanie zdarzeń z miejscami i granicami, zestawienie znaczących postaci historycznych, chronologiczne ustawienie ważnych dat i towarzyszących im wydarzeń, oraz wykorzystywana do napisania książki bibliografia. Wydanie uwzględniło również dwie kolorowe wkładki poświęcone dziełom sztuki. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, historia, 700 stron, premiera 24.04.2024 (2019)
tłumaczenie Małgorzata Woźniak-Diederen
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

piątek, 23 czerwca 2023

WSZYSTKO JEST WOJNĄ

JAK MOCARSTWA ZROBIŁY Z CIEBIE BROŃ

MARK GALEOTTI

„Jesteśmy wolni. Wolni, by się podporządkować.”

Nie tyle wszystko jest wojną, jak oznajmia tytuł, a wszystko jest wykorzystywane jako narzędzie wojny. Mark Galeotti ukazuje, że współczesne powiązania między państwami i narodami, wyjątkowo silne, rozległe i różnorodne, bazują na ekstremalnej konkurencyjności i niestabilności, wymagają biegłości w grze pozorów, politycznych, ekonomicznych i kulturalnych. Daleko od jednoznaczności, kto jest wrogiem i przeciwnikiem, a kto przyjacielem i sojusznikiem, ze względu na sprzeczne kierunki interesów i ambicji. Ciężar wojny przenosi się z militarnych starć na pozamilitarną arenę. Pojawiają się nowe pola bitew, sposoby i narzędzia prowadzenia działań wojennych, zmienia się domena armii, definicja porządku globalnego, bezpieczeństwa, instrumentów obrony państwa i społeczeństwa.

Konwencjonalne myśli taktyczne ustępują miejsca rywalizacji bez zbrojnej walki, bez oficjalnego wypowiedzenia, za to w hybrydowym wydaniu. Z aktu czysto fizycznego do kampanii toczących się w wyobraźni i zbiorowej świadomości poprzez operacje informacyjne. Dezinformacja, cyberataki, demoralizacja, przestępczość, podstęp, terroryzm, ale również wykorzystanie prawa, gospodarki, sankcji, embarga, humanitaryzmu, pomocy, migracji, sztuki, literatury i nauki. Oczywiście, liczy się polityka, informacja, lobbying, propaganda, public relations, korupcja, pozyskiwanie wpływowych decydentów. Manipulacja kursem walut, popieranie bojkotów, tworzenie nielegalnych struktur i nadawanie im opiniotwórczych cech. Praktycznie wszystko zostaje bronią wojenną, także wewnętrzne i zewnętrzne społeczeństwo, społeczności, grupy, instytucje, czy jednostki. Galeotti obrazuje jak ważnym jest zmiana podejścia, by dostosować się do nowych wyzwań, w tym prywatyzacji wojny.

Rozpoczyna od dającego do myślenia wprowadzenia, opartego na futurystycznej wizji, a następnie poświęca uwagę zagadnieniom współczesnych wojen. Rozdziały poprzedza ilustrującymi tematykę krótkimi opowieściami, kończy zaś propozycjami dodatkowych lektur. Styl narracji swobodny, przyjazny i przejrzysty, chętnie zagłębiamy się w treść, tym bardziej, że autor przywołuje mnóstwo prawdziwych historii, które znakomicie wpasowują się w omawiane aspekty. Przykłady nie niosą efektu świeżości czy nowości, jednak zgromadzone w jednym miejscu znakomicie obrazują przesłania. Sporo miejsca Galeotti poświęca rosyjskiej strategii i taktyce, rozumiem reprezentacyjność przykładu, zwłaszcza w ujęciu napaści na Krym w dwa tysiące czternastym, lecz czuję niedosyt liczebności uzasadnień tez z innych części świata. W epilogu Galeotti odnosi się do ujęcia współczesnych wojen z perspektywy napaści Rosji na Ukrainę w dwa tysiące dwudziestym drugim roku.

4/6 – warto przeczytać
reportaż, 318 stron, premiera 26.04.2023 (2022), tłumaczenie Arkadiusz Romanek
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

poniedziałek, 24 października 2022

PROTOKÓŁ WARSZAWSKI

COTTON MALONE tom 15

STEVE BERRY

"Kłamstwa przychodziły Rosjanom z ogromną łatwością, tak jakby rodzili się z talentem do łgania."

Wcześniej nie natknęłam się na twórczość Steve'a Berriego, a szkoda, bo zaoferowane klimaty bliskie były moim gustom czytelniczym, zatem odnotowałam do nadrobienia. W cykl o Cottonie Malone weszłam w piętnastym tomie, jednak nie miałam najmniejszym problemów z odnalezieniem się w przeszłości kluczowej postaci. Autor zwięźle i konkretnie przemycił w opisach najważniejsze informacje o Malone, aktywności w amerykańskim wywiadzie i życiu osobistym. Pięćdziesięcioletni emerytowany pracownik Departamentu Sprawiedliwości zrobił sympatyczne wrażenie. 

"Protokół Warszawski" to rozrywka prowadzona w klasycznym rytmie sensacji, wzbogacona elementami historii i mnóstwem tajemnic. Czytałam z zaciekawieniem, dobrze się bawiłam, ale dostrzegałam kilka mankamentów. Zabrakło pogłębionych motywów zachowań postaci, właściwie każda zbyt szybko się na coś decydowała, łatwo dawała się wplątać w narzucony układ. Co zadziwiające, to właśnie czarne charaktery okazały się najbardziej przekonujące, śmiało mogłam mieć do nich zaufanie w przestępczej odsłonie, za nic ich nie popierałam, jednakże po cichu kibicowałam. Kwestia tego, co działo się wokół artefaktów, za szybko przybierała ostateczne rozwiązania, drażniły sposoby traktowania, raził brak reakcji zapobiegawczych. Pierwsze sceny książki jak najbardziej wciągające, zuchwała kradzież relikwii świętej krwi. Szkoda, że autor nie zdecydował się na takie spektakularne opisy w przypadku pozostałych bezcennych skarbów kościelnych Arma Christi (krzyż, korona, kolumna, gąbka, gwoździe), wówczas jeszcze bardziej rozgrzałaby się wyobraźnia. Jednak przy włóczni przeznaczenia emocji nie brakowało.

Niezaprzeczalnym walorem powieści okazało się historyczne zaplecze, polityczne tło i społeczne świadectwa. Trafiłam na tom obracający się wokół polskich realiów. Zaimponowała skrupulatność Berriego w opisie faktów, osób, miast i procesów. Nawet dla osoby znakomicie poruszającej się wokół przybliżanych zagadnień, przechodzenie przez informacje sprawiało wiele przyjemności, a co dopiero czytelnikowi, który dotąd powierzchownie miał z nimi do czynienia. Przyciągało zwiedzanie Krakowa i Wieliczki w wyjaśniającej odsłonie. Zachwyciłam się Brugią, pięknym belgijskim miastem, którego dotąd nie miałam okazji odwiedzić. Na miłośniczce Venezii, miasta wysp, kanałów i mostów, właśnie flamandzka Wenecja, klejnot architektury gotyckiej, powinien wywołać szczególny entuzjazm i uznanie. Autor przekopywał się przez wiele materiału zanim przystąpił do pisania powieści, odwiedził też miejsca uwzględnione w fabule.

Biegłość w snuciu opowieści. Styl narracji zgrabny, przyjemny, przyjazny i wciągający. Scenariusz zdarzeń intrygująco zapleciony. Wiele się działo, sporo spektakularnych incydentów. Napięcie zgrabnie rozłożone, chociaż niekiedy brakowało mocniejszych uderzeń. "Protokół Warszawski" zajmująco wypełnił wieczór czytelniczy. Chętnie śledziłam zdradliwe pułapki, przestępcze roszady, szantażowe chwyty, polityczne naciski. Obroty spraw nie przebiegały po myśli bohaterów, zaskakiwały przebiegiem i wydźwiękiem, nie zawsze zdobywali to, na czym im zależało. Polski prezydent stanął przed wielką próbą, wszystkie dotychczasowe osiągnięcia i sukcesy mogły rozpaść się, jak domek z kart, gdyby pewne informacje ujrzały światło dzienne. Na jakich zasadach Cotton Malone, kiedyś szpieg, teraz właściciel antykwariatu, okazjonalnie pracujący dla rządów i agencji wywiadowczych, włączył się w sensacyjną grę? Gdzie znalazł sprzymierzeńców? Kto okazał się się jawnym, a kto ukrytym wrogiem?

4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, 430 stron, premiera 23.03.2022 (2020), tłumaczenie Maciej Studencki
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

czwartek, 21 października 2021

SOCJOLOGIA. WYKŁADY O SPOŁECZEŃSTWIE

PIOTR SZTOMPKA

"Socjologia ma krótką historię, ale długą przeszłość."

Od ostatnich wykładów z zakresu socjologii, na które uczęszczałam na studiach na wydziale ekonomiczno-socjologicznym, minęło już trzydzieści lat, zatem wiele teoretycznej wiedzy uległo zapomnieniu, zagnieździłam się w starych koncepcjach, nie dostrzegłam nowych teorii. Nie poszłam w życiu zawodowym główną drogą socjologii, jednak zawsze czułam do niej wielki sentyment, nawet jeśli obracałam się na jej bocznym torze. To nauka, która bada i systematyzuje funkcjonowanie i zmiany społeczeństwa, dotyczy każdego z nas. Jako teoretyk i praktyk public relations czuję się z nią w szczególny sposób związana, wiele zaczerpuję z niej do zrozumienia mechanizmów i prawidłowości międzyludzkich relacji, a zatem właściwego dobierania dla różnych grup kanałów, narzędzi i języka komunikacji.

Zwróciłam szczególną uwagę na publikację ze względu na wysoką renomę i bogaty dorobek naukowy profesora Piotra Sztompki, autorytetu dziedziny, od którego czerpie się wiedzę pełnymi garściami, ale również na ujęcie tematyki socjologii, z perspektywy narzędzi do porządkowania, rozumienia i nazywania faktów socjologicznych, niezbędnego myślenia i wyobraźni socjologicznej. Książka zawiera czterdzieści wykładów, nie ma potrzeby poznawania w kolejności pojawiania się, są tak zgrabnie przygotowane, że można wkroczyć w dowolnym momencie, wybrać najbardziej interesujący obszar. Przyjemnie się po nich wędruje, język narracji bardzo płynny i przyjazny, bardziej snucie przystępnych opowieści niż wbijanie się w sztuczny naukowy żargon. Pomocne okazują się pogrubienia wybranych wyrazów i zwrotów, wyłuskujące najważniejsze aspekty, ułatwiające ponowne zapoznawania się z materiałem, czy zapamiętywanie kluczowych informacji.

Poszczególne części książki dotyczą socjologii jako nauki o relacjach międzyludzkich, anatomii przestrzeni międzyludzkiej, relacji społecznych jako kapitał, całości społecznych, kultury w ujęciu regulacji relacji międzyludzkich, funkcjonowania społeczeństwa, zmian społecznych, społecznej podmiotowości, społeczeństwa współczesnego. Liczne czarno-białe zdjęcia, klarowne diagramy, trafnie dobrane przykłady, fantastycznie wspomagają zapoznawanie się z wykładami, nawet złożone zagadnienia socjologii stają się proste w absorpcji, wiedzę sympatycznie pochłania się. Nie mogło zabraknąć wskazania cennych pozycji książek, do których warto zajrzeć, oraz indeksu pojęć i nazwisk, pozwalającego na łatwe odnalezienie się w tekście. Publikacja nie tylko do akademickiego zastosowania, ale również w zwykłej codzienności, ciekawości świata i życia w zbiorowości. Z entuzjazmem zabiorę się za "Słownik socjologiczny. 1000 pojęć", który także wyszedł spod pióra Piotra Sztompki, będący uzupełnieniem omawianej publikacji.

6/6 - rozkosz czytania
literatura naukowa, socjologia, 846 stron, premiera 02.06.2021
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

OSTATECZNE ROZWIĄZANIE

ROBERT J. SZMIDT

"Zaczęła wygasać otwarta wrogość wobec Niemców, którzy z dnia na dzień stali się zbawcami cywilizowanego świata, ponieważ wykrzewiali z niego jeszcze bardziej znienawidzony komunizm."

Lubię sięgać po książki przedstawiające, jak mogłaby się potoczyć historia, gdyby elementy wejściowe uległy zmianie, doszły lub nie do skutku. Mam wrażenie, że wówczas jeszcze lepiej rozumie się, co faktycznie wydarzyło się, dostrzega punkty zwrotne, z innego ujęcia wchodzi w analizę przyczyn i skutków. Ciekawie uczestniczy się w lekcjach przeobrażonej w fikcję historii, intrygującej grze w co by było gdyby. Jednak mnie nie opuszcza wrażenie, że bez względu na splot znaczących zdarzeń, ludzkość i tak podąża tropem mrocznych cech swojego gatunku. 

W "Ostatecznym rozwiązaniu" wchodzimy w zdarzenia z ósmego listopada tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku. Do skutku dochodzi, przygotowywany od wielu miesięcy, przez stolarza Georgea Elsera, zamach bombowy. Ginie wówczas elita Trzeciej Rzeszy. Europa tylko początkowo może odetchnąć, że bestii nazizmu ukręcono łeb. Niestety, jak to w polityce bywa, pod oficjalnymi i jawnymi warstwami koncepcji na bieg historii, ukrywają się tajne i spiskowe strategie, o rażącej i bezwzględnej sile, poza honorem i zasadami. Szalenie dobrze czytało mi się pierwszą część powieści, całkowicie w moim stylu, rewelacyjnie rozłożone napięcie, a dodatkowo wplecenie zaskakującego składnika przeobrażającego znaczenie i wydźwięk incydentu. Ciekawie wbiłam się również w partię przybliżającą zasady funkcjonowania polskiego rządu na uchodźstwie, pospiesznej i niebezpiecznej ucieczki z Francji, kraju szybko poddającemu się faszystowskiej propagandzie, akceptującego funkcję poligonu doświadczalnego dla Niemców. W trzeciej odsłonie chętnie wchodziłam w rozważania Besta o tym, co czeka stary kontynent przy celnie i sprawnie realizowanej wygórowanej ambicjonalnie polityce Heinricha Himmlera, szefa tajnej policji, stawiającego na rozrastający się aparat terroru i eksterminację Żydów.

Kolejne części poznawałam mniej entuzjastycznie, spodziewałam się bardziej spektakularnych przewrotów w przebiegu historii, większego odejścia fikcji od faktów, głębszego zamieszania w politycznym kotle. Sensacyjne nuty tajnych operacji, o ogromnym znaczeniu z punktu widzenia ludzkości, odpowiadały mi, lecz z rozdziału na rozdział łapałam się na tym, że nie kręcą mnie tak, jak bym chciała. Momentami wkradało się nawet znudzenie, a przecież działy się ważne rzeczy. Porucznika Jana Kozielewskiego atrakcyjnie przedstawiono, zdobył moją sympatię, choć niekiedy drażnił infantylizmem i idealizmem. Niemniej, taki obraz młodego człowieka był potrzebny, żeby podkreślić cechy osobowości, dostosowania do okoliczności i wyścigu z czasem. Zakończenie zaskakujące, nie spodziewałam się takiego rozwiązania dziejów Europy, a nawet świata, a także losu kluczowej postaci, spodobały mi się przesłania. Jeśli lubicie klimaty alternatywnych historii Trzeciej Rzeszy, zapraszam do poznania wrażeń po spotkaniu z powieścią Roberta Harrisa "Vaterland", tam także sporo nawiązań do wydarzeń, miejsc i postaci historycznych. To barwna i sugestywna wizja europejskiej rzeczywistości lat sześćdziesiątych, w której wciąż funkcjonuje Adolf Hitler. Zerknij też na "Ucieczkę z raju" i "Łatwo być bogiem" Szmidta, bardzo dobre SF.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller polityczny, 374 stron, premiera 30.06.2021
Tekst ukazał się pierwotnie na Secretum.pl