Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 stycznia 2026

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 1


LUCY MAUD MONTGOMERY

"Czyż to nie cudownie, że jutro następuje nowy dzień, w którym nie uczyniłam jeszcze żadnego głupstwa?”

Niespodziewanie w moje ręce trafiło przepiękne wydanie książki, kolekcjonerskie, znakomite na prezent dla siebie lub kogoś. Kredowy z lekką sepią papier, materiałowa zakładka i pozłacane brzegi kartek. Wypiera inne z mojej domowej biblioteki, tym bardziej, że format mniejszy od standardowego, zaoszczędzam miejsce. Czcionka też mniejsza, ale nie przeszkadza mi to.

Jedna z kluczowych powieści z mojego dzieciństwa, a zwłaszcza z wczesnej pasji zaczytania. Właśnie „Anię z Zielonego Wzgórza” jako pierwszą poznałam samodzielnie od pierwszej do ostatnie strony. Jakże byłam dumna, że udało mi się pochłonąć grubą książkę. Ale najbardziej cieszyłam się, że dostarczała mi wielu emocjonujących przeżyć, trafiała w serce, penetrowała każdy jego zakątek, cudownie oddziaływała na wyobraźnię. Całkowicie identyfikowałam się z główną bohaterką, stała mi się bardzo bliska, jej historia przemówiła. Pokochałam Anię, ale też Marylę i Mateusza, polubiłam Dianę, Gilberta i nawet Małgorzatę. Jeśli cierpiała Ania, ja również znajdowałam się w otchłani rozpaczy. Jeśli radość wypełniała dzień dziewczynki i mnie także pochłaniało morze szczęścia. Niestety, nadal nie zrealizowałam marzenia, aby odwiedzić Wyspę Księcia Edwarda, zerknąć na nią z wielkim sentymentem do przygód Anny Shirley w tle.

Cudownie, że w odpowiednim czasie moja babcia dała mi ten tytuł w prezencie i zachęciła do czytania zapewniając, że przygoda zdecydowanie dla mnie. Powieść wywarła na mnie ogromny wpływ, wciągnęła w uroczy świat książek, ukształtowała wyobraźnię i wrażliwość na losy postaci. Sugestywna narracja, piękne opisy natury, mnóstwo skrajnych emocji, a przy tym wiele cennych życiowych przesłań. Fabuła prowadzona delikatnie i z wyczuciem, podnosząca na duchu kobiecą świadomość, nakłaniająca do bycia sobą, spełniania marzeń, szacunku wobec drugiej osoby. Ania nie była idealna, popełniała błędy, wpadała w tarapaty, podobnie jak ja w tym czasie. Dopiero układała życiowy system wartości, formowała osobowość, zdobywała tożsamość. Ale jakże wiele z tej Ani we mnie wciąż drzemie. Nawet jestem z tego dumna. Bratnie dusze można odnaleźć nie tylko w prawdziwym życiu, ale również na łamach stron książek. 

Szalenie przyjemnie było kolejny raz spotkać się z Anią, powrócić do jej świata, który w dużym stopniu stał się i moim. To dzięki rudowłosej nauczyłam się doceniać wstawanie przed wschodem słońca, aby powitać nowy dzień i zachwycić się wyjątkowością przyrody, te nawyki pozostały mi do dziś. Nie dorównywałam Ani w bujnej wyobraźni, ale z pewnością stała się impulsem do tworzenia na własny sposób obrazów marzeń w głowie, zdobywania umiejętności opowiadania o tym, fascynacji tym, co dobrego można znaleźć w sobie i innych. Sugestywna klasyka, po którą pomimo upływu stu czternastu lat chętnie sięgają nowe pokolenia, nad podziw uniwersalna, ponadczasowa, prawdziwa, po prostu przepiękna. A kolekcjonerskie wydanie zachęca do innych podobnie wydanych książek z edycji Klasyki Bellony, przyjemnie będzie cieszyć się nimi.

6/6 – rozkosz czytania
literatura piękna, literatura dziecięca, wiek 9+, 336 stron, premiera 17.11.2025 (1908)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

środa, 26 października 2022

ANIA NA UNIWERSYTECIE

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 3

LUCY MAUD MONTGOMERY

"W godzinach marzeń była bogatsza niż w rzeczywistości, bo rzeczy widzialne mijają, niewidzialne natomiast trwają bez końca."

I kolejne spotkanie rudowłosą Anią, które przywołało wiele wspomnień z mojej wczesnej młodości. Pamiętam, jak czytałam trzeci tom, zachwycałam się życiem studenckim i sama chciałam przeżywać podobne wrażenia. Pomyśleć, że książka napisana ponad sto lat temu musiała przywoływać wśród ówczesnych kobiet jeszcze większą determinację do zdobywania wiedzy i realizowania się na własnych zasadach. Przyjemnie było znów odświeżyć losy Ani w ramach uniwersyteckich zmagań, spojrzeć na nią z perspektywy dorosłej czytelniczki. Powieść bardzo dobrze mi się czytało, Lucy Maud Montgomery potrafiła wytworzyć wspaniały klimat, za nic nie chciałam z niego wychodzić, zaś nastrojowa ilustrowana otoczka intensyfikowała doznania. Ale najbardziej przyciągała sama Ania Shirley, osiemnastolatka z głową pełną marzeń, ale też już twardo stąpająca po ziemi. Jej duchowe rozterki, tak bliskie młodym czytelnikom, brzmiały pogodnie i urokliwie, chociaż nieco przewrotnie, jakby wrażliwość na świat nie szła w parze ze znajomością samej siebie. I to właśnie odkrywanie samego siebie, umiejętność definiowania własnych uczuć, wytwarzanie dorosłego spojrzenia na życie, branie za nie odpowiedzialności, przewijało się w tym tomie. Podobało mi się, znakomicie wypoczywam przy takiej klasyce, dostarcza mnóstwo ciepłej rozrywki, ale również niesie wiele cennych wartości, o których warto sobie przypominać w zwykłej codzienności. Znakomita propozycja na książkowy prezent, kolekcjonerskie wydanie, dawne realia, ale wciąż aktualne ludzkie historie i emocje. Zerknij na pierwszy tom "Ania z Zielonego Wzgórza" i drugi "Ania z Avonlea", które przybliżyłam na Bookendorfinie.

5/6 – koniecznie przeczytaj
literatura piękna, literatura dziecięca, 412 stron, premiera 07.09.2022 (1915)
tłumaczenie Janina Zawisza-Krasucka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

środa, 31 sierpnia 2022

ANNE Z AVONLEA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 2

LUCY MAUD MONTGOMERY

„Żyć pełnią życia można i tu, i wszędzie, jeśli tylko nauczymy się otwierać serce na jego bogactwo.”

I kolejne spotkanie z rudowłosą Anne, tym razem w odświeżonej wersji tłumaczeniowej. Fantastycznie jest wrócić do czegoś bardzo znanego i bliskiego sercu, a jednak spojrzeć na to z ciut innej perspektywy, nowymi słowami, ale tymi samymi obrazami. Barwne przygody Anne znakomicie relaksują, sięgam po nie, kiedy kończy się trudny dzień, albo kiedy wypada gorszy etap w życiu. Dziewczyna jest pełna marzeń i radości ze świata, że nie ma możliwości, aby szczery entuzjazm nie udzielił się czytelnikowi. I Avonlea jawi się jako bardzo przyjazny fragment świata, chciałoby się spędzić w nim wakacje, spotkać ulubionych bohaterów, przejść się ścieżkami, które prowadzą Anne po młodzieńczym okresie, zerknąć na nią jak na dojrzewającą kobietę i jak na osobę stawiającą przed sobą nauczycielskie wymagania. Mnóstwo wspaniałych przygód, niektóre zupełnie zwykłe, inne niezwykłe, a w tym wszystkim sześcioletnie bliźnięta, które wiele radości i jednocześnie trosk, wnoszą w życie Marilli i Anne. Jeśli chcecie przenieść się do świata, który minął i pozostać w klimatach bliskich ludzkim sercom, zdecydujcie się na spotkanie wyjątkowej rudowłosej marzycielki i serdecznej bratniej duszy. Książka wprawi w dobry nastrój, dla starszego czytelnika nieco nostalgiczny, ale jakże przyjemnie wraca się do czasów młodzieńczych uniesień i pragnień. Zapraszam do poznania wrażeń z pierwszego tomu serii "Anne z Zielonych Szczytów".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura piękna, klasyka, 382 strony, premiera 01.06.2022 (1909), tłumaczenie Anna Bańkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

wtorek, 23 sierpnia 2022

ANIA Z AVONLEA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 2

LUCY MAUD MONTGOMERY

„Ania od dawna już wiedziała, że ilekroć udaje się w świat marzeń, musi wędrować samotnie.”

Są książki, które mimo upływu lat nie starzeją się, wręcz odwrotnie, niesione uniwersalnymi wartościami i prawdami trafiają do czytelników niemal w każdym wieku, co więcej, reprezentantów różnych pokoleń. Wspaniale odmalowują świat, który należy do przeszłości, ale wciąż potrafią oddziaływać na wyobraźnię i wywołać silne emocje. Drugi tom serii o rudowłosej Ani do nich należy. 

Kumulacja opisów entuzjastycznych młodzieńczych pragnień i marzeń, a także zderzenia ich z nie zawsze oczywistą i łatwą rzeczywistością. Wiele się dzieje u siedemnastoletniej dziewczyny, która chociaż piastuje funkcję nauczycielki, to sama podlega prawom dojrzewania intelektualnego i uczuciowego. Lucy Maud Montgomery przeprowadza kluczową postać przez zabawne perypetie, mniej lub bardziej poważne problemy, sprawy wymagające rozwagi i skupienia. Różnorodność przygód Ani Shirley sprawia, że trudno oderwać się od powieści, każdy rozdział proponuje coś specjalnego i szczególnego. A kluczowa postać ukazuje się z ludzkiej i niewyidealizowanej strony, młode panny mogą się z nią utożsamiać. Tyle się dzieje w Avonlea, splatają się ludzkie losy, do głosu dochodzą słodkie i gorzkie nuty życia, nic dziwnego, że osada dorobiła się prężnie działającego Koła Miłośników. Fantastycznie wypoczywa się przy książce, przyjemnie ponownie do niej zajrzeć lub odkryć po raz pierwszy, wprowadza w radosny sentymentalny nastrój, podszyty nawiązaniami do wspomnień z dzieciństwa czytelnika. Piękne ilustrowane wydanie. Doskonały pomysł na skolekcjonowanie tomów o Ani. Sprawdzi się również w charakterze prezentu. Zerknij na pierwszy tom "Ania z Zielonego Wzgórza", który przybliżam na Bookendorfinie.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura piękna, literatura dziecięca, 412 stron, premiera 15.06.2022 (1909)
tłumaczenie Rozalia Bernsteinowa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

czwartek, 21 lipca 2022

ANNE Z ZIELONYCH SZCZYTÓW

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 1

LUCY MAUD MONTGOMERY

"Czy to nie wspaniałe, że tyle jeszcze jest do odkrycia?"

Cudownie jest codziennie znaleźć coś nowego w życiu, zaspokajać ciekawość, nauczyć się drobnych nawet spraw, krok po kroku rozumieć siebie i innych. „Anię z Zielonego Wzgórza” kocham całym sercem. W pozytywnych barwach trwale naznaczyła moje dzieciństwo, pomogła uporać się z rozszalałą niepewnością i niskim poczuciem wartości, uwolniła od wielu zbędnie przeżywanych kompleksów, potwierdziła wyjątkowość rozbudzania wyobraźni i korzystania z niej w życiu. Kiedy dopada mnie smutek codzienności lub jestem na ostrym zakręcie życia, wówczas często chwytam Anię i powracam do wspomnień z młodych lat. Przypominam sobie, co mnie wówczas niosło, jak to przeżywałam, do jakich światów zaglądałam. Szukam ukojenia, spokoju i nadziei, niezawodnie znajduję siłę do zmierzenia się z problemami. Kilka takich książek stało się filarami mojej pasji czytania, w tym najsłynniejsza powieść Lucy Maud Montgomery.

Z ogromnym zaciekawieniem sięgam po nowe tłumaczenie klasycznego dzieła. Fantastycznie jest móc przeżywać coś, co tak kiedyś wciągnęło, w nowych barwach detali, odświeżonym brzmieniu, lecz z zachowaniem wydźwięku. Ta sama rzeka przygody czytelniczej a jednak nurt nieco inny. We wstępie Anna Bańkowska mówi, że nie tylko przywraca prawdziwe imiona postaci i nazwy geograficzne, ale jak tylko to możliwe, pozostaje wierna wobec oryginału i ówczesnych realiów życia. „Anne z Zielonych Wzgórz” sympatycznie dopełnia przywołane z dzieciństwa obrazy spotkań z kluczową postacią powieści, i nawet ostatnie dźwięki zakończenia, które kiedyś stały się niezatartym mottem życiowym, wziętym głęboko do serca przesłaniem, teraz za sprawą nowego przekładu ubrane zostały w inne słowa, dopisują cenne podsumowanie myśli Anne.

Kolejny raz zatracam się w kolorowych przygodach Anne, zakochuję w Matthew i Marilli. Zupełnie nie przeszkadza niespokojny i egzaltowany duch rudej dziewczynki z bujną wyobraźnią. Imponuje przejęcie, z jakim oddaje się wszystkiemu, co spotyka ją w życiu. Nieustannie pakuje się w tarapaty, ściąga na siebie i innych kłopoty. A co szalenie cenne, pomimo przykrych doświadczeń z wczesnego dzieciństwa, syndromu sieroctwa, Anne cechuje żywe i uczuciowe usposobienie, pozytywne nastawienie wobec świata i tego, co nieznane. Cudownie potrafi cieszyć się otaczającą przyrodą, dostrzegać najmniejsze szczegóły, przygarniać do serca innych. Jak każde dziecko, kształtuje charakter, poznaje własne wady i zalety, zdobywa pewność w określaniu tożsamości. Z uśmiechem czytam o nawiązywaniu przyjaźni, pobycie w placówce edukacyjnej, artystycznej aktywności, czy klubie powieściowym. Bawią perypetie z farbowaniem włosów, podwieczorkiem dla Diany, potraktowaniem Gilberta w szkolnej ławce, leśnych duchach, wizycie pastorostwa.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna, klasyka, 382 strony, premiera 26.01.2022 (1908), tłumaczenie Anna Bańkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.