MORDERSTWA W SANDHAMN tom 4
"Ludzie, którzy tu służyli, mieli
zostać zmienieni w elitarnych żołnierzy. Trzeba było maksymalnie
przetestować ich odporność na stres... Coś takiego musiało zostać w
każdym na resztę życia. Jakim stawał się potem człowiekiem?"
W
poprzednim tomie autorka pozostawiła czytelnika z rozwiązanym
śledztwem, ale w bardzo dramatycznym momencie losów głównych bohaterów
serii. Wiedziona ciekawością i miłym sposobem spędzania wolnego czasu z
książką w ręku, chętnie sięgnęłam po kontynuację przygody kryminalnej z
udziałem Thomasa Andreassona i Nory Linde. "Tej nocy umrzesz" okazało
się najbardziej trzymającą w napięciu odsłoną serii, od pierwszej do
ostatniej strony powieści sporo tragicznych incydentów, a także ogromnej
presji, aby śledztwo jak najszybciej zmierzało ku pełnym wyjaśnieniom.
Początkowo
policja przypuszcza, że Marcus Nielsen, student psychologii, popełnił
samobójstwo. Jednak silne przekonanie matki, iż syn został zamordowany,
skłania pracowników wydziału śledczego do wnikliwszego przyjrzenia się faktom i
dowodom. Krok po kroku, rozmowa po rozmowie, wyłaniają się
niepokojące informacje, przeciwstawne interpretacje i zaskakujące
skojarzenia. Trudno wysunąć wiążącą hipotezę, każdy nowy pomysł
sprawia, że rodzą się kolejne pytania, a prostych wyjaśnień nie ma.
Położona w sąsiedztwie Sandhamn, perełki Archipelagu Sztokholmskiego,
wyspa Korsö, na którą nawet i dziś obowiązuje zakaz wstępu, znajduje się
w centrum mrocznych wydarzeń. Czy prawda zdoła przebić się przez warstwy kłamstw i matactw?
Autorka ma lekki i przyjazny styl
pisania. Fabuła prowadzona w dynamicznym rytmie, zwłaszcza w wątku
opisującym detektywistyczne zmagania Thomasa, zaś zawirowania w życiu Nory
przyjmują tym razem spokojniejsze, choć zajmujące i frapujące
obyczajowe nuty, jakby dla zbudowania interesującego kontrastu. Udanym pomysłem okazało sięgnięcie po wspomnienia spisane w pamiętniku
przez uczestnika szkolenia na komandosa elitarnej jednostki piechoty
morskiej. W miarę odkrywania dziejących się współcześnie wydarzeń,
poznajemy stopniowo epizody z żołnierskich zmagań sprzed trzydziestu
lat. Widać, że Viveca Sten doskonali swój warsztat, jeszcze zdarzają się niepotrzebne wtrącenia, drobne nieścisłości, pomimo to ogólne wrażenia z
lektury są pozytywne, bo intryga mocniejsza i bardziej złożona niż w "Na spokojnych wodach", "W zamkniętym kręgu" i "Właściwie bez winy". Książki te też warto poznać, gdyż zapewniają przyjemne zaczytanie z kryminalnym dreszczykiem.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 400 stron, premiera 23.09.2015, tłumaczenie Anna Krochmal
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Viveca Sten. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Viveca Sten. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 grudnia 2017
czwartek, 19 października 2017
WŁAŚCIWIE BEZ WINY Viveca Sten
MORDERSTWA W SANDHAMN tom 3
"Pomyślałem, że jeśli nic nie powiemy, to po prostu zniknie. Jakby się nic nie stało. Bałem się coś powiedzieć, bo wtedy to by było naprawdę."
W szybkim rytmie czyta się powieść, choć nie przedstawia mocno zaskakujących odsłon zbrodni, łatwo trafić na trop zabójcy, a sposób rozwiązywania zagadki kryminalnej przez policję mógłby być bardziej pogłębiony, to jednak sympatyczna otoczka obyczajowa i intrygujący wyspiarski klimat przyczyniają się do pozytywnego odbioru przygody czytelniczej. Tym razem Viveca Sten przedstawia zimową scenerię Sandhamn, cichy obraz, kiedy turyści już opuścili tereny, żeglarskie regaty zakończyły się, a piaszczyste plaże przykryte są śniegiem.
Narracja prowadzona w lekkich i relaksowych rytmach, obserwujemy współczesność na Sandhamn, codzienne życie zaledwie stu dwudziestu mieszkańców, ale też cofamy się do wydarzeń sprzed ponad wieku, w których dominują mroczne i ciemne tajemnice. W fabułę wpleciono odwołania do pokoleniowych negatywnych obciążeń, brutalnej przemocy, fanatyzmu religijnego, intensywnej nienawiści, zawziętych cech natury człowieka. Interesujący portret lokalnej społeczności, znającej się doskonale, odizolowanej, zamkniętej we własnych sekretach.
Kiedy pojawia się zbrodnia w takim środowisku, natychmiast wzbudza poruszenie, ciekawość, domysły i plotki. Odzywają się echa dawnej przeszłości, podejrzliwość wkrada się w relacje międzyludzkie, trudno uzyskać wiarygodne i rzeczowe informacje. Między innymi dlatego sprawa zniknięcia młodej dziewczyny jesienią nie została właściwie wyjaśniona przez policję, wysunięto błędne założenia, a teraz makabryczne odnalezienie części ciała w lesie pośrodku wyspy otwiera wzmożone działania śledcze. Jak się okazało, Lina nie popełniła samobójstwa w przybrzeżnych morskich wodach, lecz została brutalnie zamordowana.
Dochodzenie prowadzi Thomas Andreasson, inspektor policji kryminalnej w Nacka. Trzeba przyznać, że nie idzie mu to dość sprawnie i prężnie, napotyka wiele przeszkód i trudnych do rozszyfrowania niewiadomych. W dużym stopniu w naprowadzeniu na właściwy trop pomagają zbiegi okoliczności, przypadkowe zdarzenia i obserwacje świadków. Intryga kryminalna nie jest mocna, ale przyjemnie jest się nią zająć, zwłaszcza, że została mocno powiązana z bliską przyjaciółką inspektora, bo właśnie w trzecim tomie wiele miejsca poświęcono Norze Linde, prawniczce bankowej, której życie podlega burzliwym zmianom.
Autorka pozostawia czytelnika z rozwiązanym śledztwem, ale w bardzo dramatycznym momencie dla głównych bohaterów serii. Wiedziona ciekawością i miłym sposobem spędzania wolnego czasu z książką w ręku, chętnie sięgnę po kontynuację tej przygody. Zerknijcie na wrażenia z poprzednich tomów, "Na spokojnych wodach" i "W zamkniętym kręgu". Równy poziom powieści, intrygujący klimat odosobnienia, frapujące zagadki detektywistyczne, ciekawe przeplatanie wątków, sympatyczne postaci, społeczna otoczka i kilka punktów do refleksji.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 08.04.2015 (2010), tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
"Pomyślałem, że jeśli nic nie powiemy, to po prostu zniknie. Jakby się nic nie stało. Bałem się coś powiedzieć, bo wtedy to by było naprawdę."
W szybkim rytmie czyta się powieść, choć nie przedstawia mocno zaskakujących odsłon zbrodni, łatwo trafić na trop zabójcy, a sposób rozwiązywania zagadki kryminalnej przez policję mógłby być bardziej pogłębiony, to jednak sympatyczna otoczka obyczajowa i intrygujący wyspiarski klimat przyczyniają się do pozytywnego odbioru przygody czytelniczej. Tym razem Viveca Sten przedstawia zimową scenerię Sandhamn, cichy obraz, kiedy turyści już opuścili tereny, żeglarskie regaty zakończyły się, a piaszczyste plaże przykryte są śniegiem.
Narracja prowadzona w lekkich i relaksowych rytmach, obserwujemy współczesność na Sandhamn, codzienne życie zaledwie stu dwudziestu mieszkańców, ale też cofamy się do wydarzeń sprzed ponad wieku, w których dominują mroczne i ciemne tajemnice. W fabułę wpleciono odwołania do pokoleniowych negatywnych obciążeń, brutalnej przemocy, fanatyzmu religijnego, intensywnej nienawiści, zawziętych cech natury człowieka. Interesujący portret lokalnej społeczności, znającej się doskonale, odizolowanej, zamkniętej we własnych sekretach.
Kiedy pojawia się zbrodnia w takim środowisku, natychmiast wzbudza poruszenie, ciekawość, domysły i plotki. Odzywają się echa dawnej przeszłości, podejrzliwość wkrada się w relacje międzyludzkie, trudno uzyskać wiarygodne i rzeczowe informacje. Między innymi dlatego sprawa zniknięcia młodej dziewczyny jesienią nie została właściwie wyjaśniona przez policję, wysunięto błędne założenia, a teraz makabryczne odnalezienie części ciała w lesie pośrodku wyspy otwiera wzmożone działania śledcze. Jak się okazało, Lina nie popełniła samobójstwa w przybrzeżnych morskich wodach, lecz została brutalnie zamordowana.
Dochodzenie prowadzi Thomas Andreasson, inspektor policji kryminalnej w Nacka. Trzeba przyznać, że nie idzie mu to dość sprawnie i prężnie, napotyka wiele przeszkód i trudnych do rozszyfrowania niewiadomych. W dużym stopniu w naprowadzeniu na właściwy trop pomagają zbiegi okoliczności, przypadkowe zdarzenia i obserwacje świadków. Intryga kryminalna nie jest mocna, ale przyjemnie jest się nią zająć, zwłaszcza, że została mocno powiązana z bliską przyjaciółką inspektora, bo właśnie w trzecim tomie wiele miejsca poświęcono Norze Linde, prawniczce bankowej, której życie podlega burzliwym zmianom.
Autorka pozostawia czytelnika z rozwiązanym śledztwem, ale w bardzo dramatycznym momencie dla głównych bohaterów serii. Wiedziona ciekawością i miłym sposobem spędzania wolnego czasu z książką w ręku, chętnie sięgnę po kontynuację tej przygody. Zerknijcie na wrażenia z poprzednich tomów, "Na spokojnych wodach" i "W zamkniętym kręgu". Równy poziom powieści, intrygujący klimat odosobnienia, frapujące zagadki detektywistyczne, ciekawe przeplatanie wątków, sympatyczne postaci, społeczna otoczka i kilka punktów do refleksji.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 08.04.2015 (2010), tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
piątek, 22 września 2017
W ZAMKNIĘTYM KRĘGU Viveca Sten
MORDERSTWA W SANDHAMN tom 2
"Na morzu roiło się od jachtów. Wielkie pełnomorskie jachty regatowe o ogromnych żaglach i lśniących kadłubach tłoczyły się na linii startu kilka mil morskich od Sandhamn. Poza obszarem startowym manewrowały jachty widzów walczących o jak najlepszą pozycję. Tłum z lornetkami w dłoniach z przejęciem śledził spektakl."
Tym, co między innymi skłoniło mnie do sięgnięcia po kolejną odsłonę serii, to rewelacyjnie odmalowany wyspiarski klimat. Po pierwszym tomie "Na spokojnych wodach" przytulnie zaaklimatyzowałam się w Sandhmamn, malowniczej miejscowości na Sandön, nastawionej na turystykę i żeglarstwo. Poznałam wielu mieszkańców, lokalną kulturę i codzienne zwyczaje. Autorka dużą wagę przywiązuje do obyczajowej osłony powieści, poznajemy nie tylko detektywistyczne wyzwania głównych bohaterów, ale także frapujące scenariusze ich życia prywatnego, w których często wybrzmiewa bolesna przeszłość, pojawiają się różnorodne problemy, a droga do szczęścia przesłonięta przez mglisty los pozostaje niejednoznaczna.
Podobnie miło spędziłam czas z drugim tomem serii, nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, ale ma swój urok i potrafi do siebie przekonać. Ciekawa propozycja na sympatyczne spędzenie wolnego czasu z książką, trochę dreszczyku, łagodna zagadka detektywistyczna, barwne życie kluczowych postaci. Akcja nie toczy się dynamicznie, ale i też nie za spokojnie, fabuła potrafi interesująco wciągnąć, ale i też można oderwać się od książki na chwilę, intryga nie jest wymagająca i skomplikowana, ale na tyle przemyślana i złożona, aby dopiero pod koniec czytelniczej przygody poskładać jej elementy w logiczną całość, dostrzec niuanse, potwierdzić przypuszczenia, wypełnić prawidłowymi informacjami niewiadome. Autorka ma lekki i przyjazny styl pisania, sporo prawniczej wiedzy przemyca do powieści, brzmi przekonująco i wiarygodnie.
Podczas regat Gotland Runt zostaje zastrzelony jeden z uczestników, Oscar Juliander, prawnik specjalizujący się w sprawach upadłościowych, prezes szwedzkiego klubu jachtowego. Gotland Runt to wielka impreza, ciesząca się ogromną popularnością wśród żeglarskiego świata, turystów i mieszkańców, także przedstawicieli firm, banków, sponsorów, zaś obroty przez nią generowane sięgają milionów koron. Śledztwo zostaje przydzielone Thomasowi Andreassonowi, komisarzowi policji w Nacka. Pomagają mu doświadczona inspektor kryminalny Margit Grankvist i ambitna asystentka administracyjna Carina Persson. Jak rozwiązać zagadkę wyrafinowanego morderstwa, które wymagało niezwykłej staranności i skrupulatnego planowania? Kto strzelił do szanowanego uczestnika regat na otwartym morzu? Jaki motyw przyświecał zabójcy? Dlaczego wybrał taki sposób popełnienia przestępstwa? Gdzie poszukiwać przydatnych wskazówek? Dlaczego świadkowie niczego nie zauważyli w kluczowym momencie? Zajmująca powieść kryminalna.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 04.02.2015 (2009), tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)
"Na morzu roiło się od jachtów. Wielkie pełnomorskie jachty regatowe o ogromnych żaglach i lśniących kadłubach tłoczyły się na linii startu kilka mil morskich od Sandhamn. Poza obszarem startowym manewrowały jachty widzów walczących o jak najlepszą pozycję. Tłum z lornetkami w dłoniach z przejęciem śledził spektakl."
Tym, co między innymi skłoniło mnie do sięgnięcia po kolejną odsłonę serii, to rewelacyjnie odmalowany wyspiarski klimat. Po pierwszym tomie "Na spokojnych wodach" przytulnie zaaklimatyzowałam się w Sandhmamn, malowniczej miejscowości na Sandön, nastawionej na turystykę i żeglarstwo. Poznałam wielu mieszkańców, lokalną kulturę i codzienne zwyczaje. Autorka dużą wagę przywiązuje do obyczajowej osłony powieści, poznajemy nie tylko detektywistyczne wyzwania głównych bohaterów, ale także frapujące scenariusze ich życia prywatnego, w których często wybrzmiewa bolesna przeszłość, pojawiają się różnorodne problemy, a droga do szczęścia przesłonięta przez mglisty los pozostaje niejednoznaczna.
Podobnie miło spędziłam czas z drugim tomem serii, nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, ale ma swój urok i potrafi do siebie przekonać. Ciekawa propozycja na sympatyczne spędzenie wolnego czasu z książką, trochę dreszczyku, łagodna zagadka detektywistyczna, barwne życie kluczowych postaci. Akcja nie toczy się dynamicznie, ale i też nie za spokojnie, fabuła potrafi interesująco wciągnąć, ale i też można oderwać się od książki na chwilę, intryga nie jest wymagająca i skomplikowana, ale na tyle przemyślana i złożona, aby dopiero pod koniec czytelniczej przygody poskładać jej elementy w logiczną całość, dostrzec niuanse, potwierdzić przypuszczenia, wypełnić prawidłowymi informacjami niewiadome. Autorka ma lekki i przyjazny styl pisania, sporo prawniczej wiedzy przemyca do powieści, brzmi przekonująco i wiarygodnie.
Podczas regat Gotland Runt zostaje zastrzelony jeden z uczestników, Oscar Juliander, prawnik specjalizujący się w sprawach upadłościowych, prezes szwedzkiego klubu jachtowego. Gotland Runt to wielka impreza, ciesząca się ogromną popularnością wśród żeglarskiego świata, turystów i mieszkańców, także przedstawicieli firm, banków, sponsorów, zaś obroty przez nią generowane sięgają milionów koron. Śledztwo zostaje przydzielone Thomasowi Andreassonowi, komisarzowi policji w Nacka. Pomagają mu doświadczona inspektor kryminalny Margit Grankvist i ambitna asystentka administracyjna Carina Persson. Jak rozwiązać zagadkę wyrafinowanego morderstwa, które wymagało niezwykłej staranności i skrupulatnego planowania? Kto strzelił do szanowanego uczestnika regat na otwartym morzu? Jaki motyw przyświecał zabójcy? Dlaczego wybrał taki sposób popełnienia przestępstwa? Gdzie poszukiwać przydatnych wskazówek? Dlaczego świadkowie niczego nie zauważyli w kluczowym momencie? Zajmująca powieść kryminalna.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 04.02.2015 (2009), tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)
niedziela, 16 lipca 2017
NA SPOKOJNYCH WODACH Viveca Sten
MORDERSTWA W SANDHAMN tom 1
"Praca stanowiła jedyną deskę ratunku... Zgłaszał się na ochotnika do wszystkiego... Tak jakby każda kolejna rozwiązana sprawa pomagała mu kawałek po kawałku odbudować jego życie."
Nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, akcja nie należy do bardzo dynamicznych, wiele aspektów intrygi dość szybko jesteśmy w stanie sami rozwiązać, a jednak powieść przekonuje do siebie, pozwala na sympatycznie spędzenie wolnego czasu, chętnie zagłębiamy się w nią. Oprócz wiodącego wątku detektywistycznego, autorka wzbogaca fabułę obyczajowymi historiami, ciekawie prowadzonymi zdarzeniami z prywatnego życia głównych bohaterów. Obserwujemy ich codzienność, zmagania z pojawiającymi się problemami, zaglądamy w bolesną przeszłość, dostajemy obraz zwykłych ludzi próbujących odnaleźć szczęście. I jeszcze uroczy wyspiarski klimat powieści.
Inspektor Thomas Andreasson, czterdziestoletni mężczyzna, od czternastu lat pracujący w policji, wcześniej w morskim wydziale, a obecnie w kryminalnym w Nacce, jest wyjątkowo oddany pracy, szuka w niej przytłumienia wyrzutów sumienia, pocieszenia i zapomnienia dramatycznych przeżyć rodzinnych. Inteligentny, bystry, bezpośredni, twardy jako policjant, choć wykazujący się empatią, przyjacielski w relacjach ze znajomymi, jednocześnie skryty i ostrożny w nawiązywaniu nowych bliższych znajomości. Nora Linde, przyjaciółka Thomasa z dzieciństwa, ambitny prawnik bankowy, z zaangażowaniem pomaga w rozwiązywaniu zagadki detektywistycznej, podsuwając przydatne informacje i spostrzeżenia. Jej małżeństwo zaczyna wkraczać w niebezpieczny etap oddalania się partnerów, wkradania nudy, wzajemnych oskarżeń, braku porozumienia.
Podczas sezonu wakacyjnego, morze wyrzuca na brzeg ciało mężczyzny zaplątane w rybacką sieć, zaś kilka dni później, na tej samej szwedzkiej wyspie, dochodzi do kolejnego morderstwa, tym razem ofiarą pada kobieta. Oba wydarzenia wydają się być ze sobą powiązane, gdzieś w cieniu porusza się morderca, bez skrupułów pozbawiający życia tych, którzy stają mu na drodze. Jak wpaść na trop zabójcy, odnaleźć dowody współzależności zbrodni, uchwycić wzór działania oprawcy, ustalić jego tożsamość, powstrzymać przed popełnieniem kolejnych zbrodni? Niepokój i poczucie zagrożenia przenikają zszokowanych mieszkańców letniskowego Sandhamn, media mocno nagłaśniają sprawę spekulując niepotwierdzonymi teoriami, zaś branża turystyczna i żeglarska odnotowują znaczące straty. Presja czasu, środowiska, brak punktów zaczepienia, metodyczne śledztwo, mozolnie krok po kroku, zgodnie z ustalonym planem.
Autorka postawiła nacisk na przybliżenie wyspiarskiego klimatu Archipelagu Sztokholmskiego, gdzie wszyscy się znają, dużo o sobie wiedzą, trudno ukryć tajemnice. Malownicza bliskość morza, piaskowe i skalne plaże, stare latarnie morskie, pokłady ciszy przerywanej skrzeczeniem mew, świerkowe lasy pełnych jagód, noce otulone gęstą mgłą. Podoba mi się takie oprowadzanie po miejscach akcji, opowiadanie ciekawych historii o każdej z wysp, to mała namiastka podróży towarzysząca kryminalnej powieści, wzbogacająca ją i nadająca interesującego charakteru. Pierwszy tom zapowiada intrygującą i zajmującą serię kryminalną, chętnie sięgnę po kolejną odsłonę, choć wyczekiwać będę mocniejszych i trudniejszych wyzwań detektywistycznych.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 08.10.2014 (2009), tłumaczenie Paulina Jankowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)
"Praca stanowiła jedyną deskę ratunku... Zgłaszał się na ochotnika do wszystkiego... Tak jakby każda kolejna rozwiązana sprawa pomagała mu kawałek po kawałku odbudować jego życie."
Nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, akcja nie należy do bardzo dynamicznych, wiele aspektów intrygi dość szybko jesteśmy w stanie sami rozwiązać, a jednak powieść przekonuje do siebie, pozwala na sympatycznie spędzenie wolnego czasu, chętnie zagłębiamy się w nią. Oprócz wiodącego wątku detektywistycznego, autorka wzbogaca fabułę obyczajowymi historiami, ciekawie prowadzonymi zdarzeniami z prywatnego życia głównych bohaterów. Obserwujemy ich codzienność, zmagania z pojawiającymi się problemami, zaglądamy w bolesną przeszłość, dostajemy obraz zwykłych ludzi próbujących odnaleźć szczęście. I jeszcze uroczy wyspiarski klimat powieści.
Inspektor Thomas Andreasson, czterdziestoletni mężczyzna, od czternastu lat pracujący w policji, wcześniej w morskim wydziale, a obecnie w kryminalnym w Nacce, jest wyjątkowo oddany pracy, szuka w niej przytłumienia wyrzutów sumienia, pocieszenia i zapomnienia dramatycznych przeżyć rodzinnych. Inteligentny, bystry, bezpośredni, twardy jako policjant, choć wykazujący się empatią, przyjacielski w relacjach ze znajomymi, jednocześnie skryty i ostrożny w nawiązywaniu nowych bliższych znajomości. Nora Linde, przyjaciółka Thomasa z dzieciństwa, ambitny prawnik bankowy, z zaangażowaniem pomaga w rozwiązywaniu zagadki detektywistycznej, podsuwając przydatne informacje i spostrzeżenia. Jej małżeństwo zaczyna wkraczać w niebezpieczny etap oddalania się partnerów, wkradania nudy, wzajemnych oskarżeń, braku porozumienia.
Podczas sezonu wakacyjnego, morze wyrzuca na brzeg ciało mężczyzny zaplątane w rybacką sieć, zaś kilka dni później, na tej samej szwedzkiej wyspie, dochodzi do kolejnego morderstwa, tym razem ofiarą pada kobieta. Oba wydarzenia wydają się być ze sobą powiązane, gdzieś w cieniu porusza się morderca, bez skrupułów pozbawiający życia tych, którzy stają mu na drodze. Jak wpaść na trop zabójcy, odnaleźć dowody współzależności zbrodni, uchwycić wzór działania oprawcy, ustalić jego tożsamość, powstrzymać przed popełnieniem kolejnych zbrodni? Niepokój i poczucie zagrożenia przenikają zszokowanych mieszkańców letniskowego Sandhamn, media mocno nagłaśniają sprawę spekulując niepotwierdzonymi teoriami, zaś branża turystyczna i żeglarska odnotowują znaczące straty. Presja czasu, środowiska, brak punktów zaczepienia, metodyczne śledztwo, mozolnie krok po kroku, zgodnie z ustalonym planem.
Autorka postawiła nacisk na przybliżenie wyspiarskiego klimatu Archipelagu Sztokholmskiego, gdzie wszyscy się znają, dużo o sobie wiedzą, trudno ukryć tajemnice. Malownicza bliskość morza, piaskowe i skalne plaże, stare latarnie morskie, pokłady ciszy przerywanej skrzeczeniem mew, świerkowe lasy pełnych jagód, noce otulone gęstą mgłą. Podoba mi się takie oprowadzanie po miejscach akcji, opowiadanie ciekawych historii o każdej z wysp, to mała namiastka podróży towarzysząca kryminalnej powieści, wzbogacająca ją i nadająca interesującego charakteru. Pierwszy tom zapowiada intrygującą i zajmującą serię kryminalną, chętnie sięgnę po kolejną odsłonę, choć wyczekiwać będę mocniejszych i trudniejszych wyzwań detektywistycznych.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 08.10.2014 (2009), tłumaczenie Paulina Jankowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



