czwartek, 19 października 2017

WŁAŚCIWIE BEZ WINY Viveca Sten

MORDERSTWA W SANDHAMN tom 3

"Pomyślałem, że jeśli nic nie powiemy, to po prostu zniknie. Jakby się nic nie stało. Bałem się coś powiedzieć, bo wtedy to by było naprawdę."

W szybkim rytmie czyta się powieść, choć nie przedstawia mocno zaskakujących odsłon zbrodni, łatwo trafić na trop zabójcy, a sposób rozwiązywania zagadki kryminalnej przez policję mógłby być bardziej pogłębiony, to jednak sympatyczna otoczka obyczajowa i intrygujący wyspiarski klimat przyczyniają się do pozytywnego odbioru przygody czytelniczej. Tym razem Viveca Sten przedstawia zimową scenerię Sandhamn, cichy obraz, kiedy turyści już opuścili tereny, żeglarskie regaty zakończyły się, a piaszczyste plaże przykryte są śniegiem.

Narracja prowadzona w lekkich i relaksowych rytmach, obserwujemy współczesność na Sandhamn, codzienne życie zaledwie stu dwudziestu mieszkańców, ale też cofamy się do wydarzeń sprzed ponad wieku, w których dominują mroczne i ciemne tajemnice. W fabułę wpleciono odwołania do pokoleniowych negatywnych obciążeń, brutalnej przemocy, fanatyzmu religijnego, intensywnej nienawiści, zawziętych cech natury człowieka. Interesujący portret lokalnej społeczności, znającej się doskonale, odizolowanej, zamkniętej we własnych sekretach.

Kiedy pojawia się zbrodnia w takim środowisku, natychmiast wzbudza poruszenie, ciekawość, domysły i plotki. Odzywają się echa dawnej przeszłości, podejrzliwość wkrada się w relacje międzyludzkie, trudno uzyskać wiarygodne i rzeczowe informacje. Między innymi dlatego sprawa zniknięcia młodej dziewczyny jesienią nie została właściwie wyjaśniona przez policję, wysunięto błędne założenia, a teraz makabryczne odnalezienie części ciała w lesie pośrodku wyspy otwiera wzmożone działania śledcze. Jak się okazało, Lina nie popełniła samobójstwa w przybrzeżnych morskich wodach, lecz została brutalnie zamordowana.

Dochodzenie prowadzi Thomas Andreasson, inspektor policji kryminalnej w Nacka. Trzeba przyznać, że nie idzie mu to dość sprawnie i prężnie, napotyka wiele przeszkód i trudnych do rozszyfrowania niewiadomych. W dużym stopniu w naprowadzeniu na właściwy trop pomagają zbiegi okoliczności, przypadkowe zdarzenia i obserwacje świadków. Intryga kryminalna nie jest mocna, ale przyjemnie jest się nią zająć, zwłaszcza, że została mocno powiązana z bliską przyjaciółką inspektora, bo właśnie w trzecim tomie wiele miejsca poświęcono Norze Linde, prawniczce bankowej, której życie podlega burzliwym zmianom.

Autorka pozostawia czytelnika z rozwiązanym śledztwem, ale w bardzo dramatycznym momencie dla głównych bohaterów serii. Wiedziona ciekawością i miłym sposobem spędzania wolnego czasu z książką w ręku, chętnie sięgnę po kontynuację tej przygody. Zerknijcie na wrażenia z poprzednich tomów, "Na spokojnych wodach" i "W zamkniętym kręgu". Równy poziom powieści, intrygujący klimat odosobnienia, frapujące zagadki detektywistyczne, ciekawe przeplatanie wątków, sympatyczne postaci, społeczna otoczka i kilka punktów do refleksji.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 08.04.2015 (2010), tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

28 komentarzy:

  1. Ja przeczytałam ją jednym tchem w jeden wieczór fajna i wciągająca propozycja. Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po raz kolejny coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię ten dreszcz emocji podczas czytania thrillerów 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Będę miała na uwadze:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. oj lubię takie wciągające książki które sie szybko czyta

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie książki z przeszłością w tle, na jesień idealna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się tak zastanawiam, kiedy Ty masz czas to wszystko czytać;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki z czarnej serii, znając siebie to pewnie prędzej czy później sięgnę także po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. twoja strona to kopalnia kryminałów :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam słabość do takich okładek z mglistym lasem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny klimat, muszę zapoznać się z całą serią

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wolę jak trzeba trochę pogłówkować przy czytaniu kryminału i gdy nie łatwo trafić na trop zabójcy

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię książki które się szybko, lekko czyta - ty sugerujesz że ta, taką właśnie jest. Co obok zbrodni i dreszczy jest dodatkowym atutem. Z recenzji wnioskuję iż nie będzie to pozycja to czytania na już, ale do poczekalni mogę ją zaprosić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem wielką fanką kryminałów ale np. strasznie lubię książki Mastertona choć to bardziej fantastyka niż kryminał. Jednak książki tego autora mają w sobie taki element łamigłówki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi dobrze! :D A ja dobrym kryminałem nigdy nie pogardzę :D

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna ciekawa recenzja. Ja przez Ciebie to niedługo spać nie będę miała kiedy ;-) Ciągle coś ciekawego polecasz <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem komu ta książka na pewno się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety nie jest to mój typ literatury aczkolwiek recenzja brzmi bardzo zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam książek z tej serii, ale recenzja bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawa recenzja, jestem zainteresowana!

    Pozdrawiam gorąco i zapraszam,
    http://iskraczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam, ale dzięki Tobie wiem już ciut więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie sama pobawię się w detektywa czytając. Ale zacznę od tomu 1...

    OdpowiedzUsuń
  23. Zbrodnie w małych lokalnych społecznościach- to zawsze wzbudza emocje. Będę mieć ten tytuł na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię książki tego typu, poszukam jej. :-)

    OdpowiedzUsuń