DAVID LAGERCRANTZ
REKKE & VARGAS tom 3
„Człowiek ma trzy twarze: pierwszą pokazuje całemu światu, drugą - bliskim, a trzeciej nie pokazuje nikomu .”
„Człowiek, który wyszedł z mroku” i „Memoria”, poprzednie tomy serii o Hansie Rekke, profesorze psychologii, specjaliście od technik przesłuchiwania, kiedyś wybitnym pianiście, i policjantce Micaeli Vargas, zajmującej się przestępczością nieletnich na przedmieściach Sztokholmu, zapewniły mocną i dobrą przygodę czytelniczą. Trzecia odsłona również się do takich zaliczała i frapująco było się w nią zagłębiać. Książka miała sporo mocnych atutów, ale i kilka drobnych wad, które nie rzutowały znacząco na pozytywny odbiór. Różnorodna perspektywa zdarzeń, z każdej strony prezentująca się nieco inaczej. Morderstwo młodej kobiety sprzed dwudziestu lat ubarwione akcentami z rytualnej symboliki. Osobliwa męska przyjaźń z regułami ciężkimi do rozszyfrowania. Mnóstwo niewiadomych i zdradliwych tropów, nadmiaru informacji i braku punktów stycznych. David Lagercrantz umożliwiał wejście w przeżycia, emocje i marzenia ofiary. Krok po kroku prowadził ścieżką obrazów ku nieuniknionemu końcowi życia. To podnosiło walor kryminalnej opowieści.
Autor ciekawie zmieniał barwy postaci zmuszając mnie do reinterpretacji postaw i osobowości. Długo nie mogłam wyrobić sobie właściwego zdania o bohaterach. Elementy tajemniczości i niepewności latami owiewały prawdę o okolicznościach i źródłach morderstwa. Podobał mi się sposób kluczenia pisarza wokół tego, co początkowo wydawało się jasne i klarowne, a z czasem stawało się coraz bardziej pogmatwane i mroczne. Rekke dobrze trzymał poziom intrygi i sposobu odkrywania prawdy, prezentował niepowtarzalny styl myślenia i pracy. Natomiast Vargas kolejny raz stworzyła nieco irytujący obraz samej siebie, stawiała spore wyzwania w misji zaprzyjaźnienia się z nią. Nie odbierałam tego negatywnie, gdyż doceniałam kontrastowość głównych bohaterów. Scenariusz zdarzeń nie przebiegał w dynamicznych rytmach, dzięki temu mogłam bardziej wpasować się w wyciąganie sekretów na światło dzienne. Nie było łatwych rozwiązań, wielki gąszcz informacji, trudno było wyłapać przydatne i znaczące, co podkręcało zagadkę śmierci. Kilka elementów uatrakcyjniało podejrzenia i czyniło zabawę w demaskowanie kłamstw frapującą. Zawiódł nieco finałowy motyw zbrodni. „Post mortem” to propozycja na spędzenie ciekawego wieczoru z dobrze rozpisanym kryminałem, nieźle zawiązaną intrygą, barwnymi postaciami, wędrówką po przeszłości i teraźniejszości. Chociaż nie wszystko przekonywało, to zachęcam do poznania książki, wymyka się schematom opowieści o morderstwach, a skandynawski rys dodaje smaczku spojrzenia na kondycję społeczną współczesnego świata.
4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 374 stron, premiera 04.06.2025 (2025), tłumaczenie Justyna Kwiatkowska
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl
poniedziałek, 4 sierpnia 2025
POST MORTEM
poniedziałek, 14 lipca 2025
MEMORIA
DAVID LAGERCRANTZ
REKKE & VARGAS tom 2
„Siła twojego wroga może być twoim przyjacielem.”
„Człowiek, który wyszedł z mroku” zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Wyśmienicie bawiłam się przy książce, fantastyczny klimat kryminalny podszyty sensacją, wiele się działo, w mocno zawikłanych splotach, trudno było rozwikływać zagadki i docierać do prawdy. Nie inaczej było z drugim tomem serii, zatytułowanym „Memoria”.
Pomysł na fabułę atrakcyjny, wciągał zawartością i stylem podania. Co prawda, od początku miałam wrażenie, że pewne przypuszczenia okażą się słuszne, ale i tak scenariusz zdarzeń i interpretacji intrygował szczegółami. Wyśmienicie skonstruowany duet, jakże skrajnych osobowości, połączonych nićmi mentorstwa, szacunku, podziwu i przyjaźni. Indywidualności, które stały na odległych biegunach, lecz oddziaływały na siebie i dopełniały się intelektualnymi zdolnościami. W stosunku do pierwszego tomu, bardziej sympatyzowałam z Micaelą Vargas, policjantką zajmującą się przestępczością nieletnich na przedmieściach Sztokholmu. Z kolei, Hans Rekke, profesor psychologii, specjalista od technik przesłuchań, trochę uwierał w niezdecydowanej postawie wobec własnych nałogów. Spalone zwłoki znalezione czternaście lat temu w Hiszpanii, należące do kobiety, to początek pokręconej historii z mnóstwem niewiadomych. Czy faktycznie na współczesnym zdjęciu z Wenecji przyłapana została uznana za zmarłą Claire Lidman? Mocna i dynamiczna akcja, sporo zwrotów akcji, nietuzinkowe postaci, zaczerpnięte z rzeczywistości odbicia szwedzkiego społeczeństwa.
4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 374 stron, premiera 24.01.2024 (2023), tłumaczenie Justyna Kwiatkowska
Książka wypożyczona z biblioteki.
niedziela, 2 października 2022
NASZE MAŁE OKRUCIEŃSTWA
LIZ NUGENT
„W naszej rodzinie, jeśli się śmialiśmy, to zawsze z kogoś.”
Nie tego się spodziewałam, książka zupełnie odbiegła od oczekiwań, zamiast prowadzić po świecie thrillera przeciągnęła po obyczajowych ścieżkach. Po zapowiedziach nastawiłam się na narastające napięcie, atmosferę strachu,
emocjonujące wyczekiwanie wydarzeń. Dopiero finalne
fragmenty podgrzewały wyobraźnię, ale i tak, od początku towarzyszyło mi
jedno pytanie, który z braci nie dotrwał do końca. Nie znaczyło to wcale, że powieść była złą propozycją czytelniczą. Ostatecznie uznałam ją za mocno dobrą, znakomicie poprowadzoną od strony wejścia w skomplikowane ludzkie współzależności.
Liz Nugent głęboko weszła w relacje rodzinne, ukazała najmroczniejsze ich aspekty. Pokazała codzienne okrucieństwa między rodzeństwem, niespełnione wyczekiwania między dziećmi a rodzicami, zawiedzione nadzieje dorosłych. Przysłuchiwałam się trzem osobnym głosom braci i musiałam przyznać, że brzmiały przerażająco i złowieszczo. Z jednej strony chciałam powiedzieć, że nagromadzenie frustracji i żalu było zbyt intensywne i makiawelistyczne, z drugiej musiałam uznać ich realistyczny i prawdopodobny obraz. Nikt tak człowieka nie potrafi zranić, jak ktoś, kto jest nam najbliższy, powiązany więzami krwi lub gorącymi uczuciami. Co fascynujące, często właśnie oprawca widzi się w kategoriach ofiary, znajdując solidne usprawiedliwienia własnych czynów i natychmiastowe potwierdzenia decyzji. Każdy z braci miał tendencje do wysysania energii z innych, rozsiewał toksyczne opary nienawiści i zazdrości, miał wgląd jedynie we własne dobro, lubił ściągać na siebie uwagę. Równocześnie starał się ukazać z jak najlepszej strony. Wydawało się, że najrozsądniejszy to William, najbardziej diaboliczny to Brian, a wzbudzający najwięcej zrozumienia to Luke. Jednak lustrzane odbicia prawdy, postaci przyjmowane w różnych zwierciadłach duszy, miały tendencję do wielkich kłamstw i perfidnej manipulacji. Ileż w tym wszystkim cierpienia i smutku, trudno otrząsnąć się po takiej jesiennej przygodzie czytelniczej.
4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 426 stron, premiera 10.08.2022 (2020), tłumaczenie Mateusz Rulski-Bożek
Książkę „Nasze małe okrucieństwa” zgarnęłam z półki „kryminały i sensacja” w księgarni TaniaKsiążka.pl
czwartek, 9 czerwca 2022
CZŁOWIEK, KTÓRY WYSZEDŁ Z MROKU
DAVID LAGERCRANTZ
"Wiesz, co jest najgorsze w bestiach? Że robią też bestie z nas."
Wyśmienicie bawiłam się przy książce, fantastyczny klimat kryminalny podszyty sensacją, wiele się działo, w mocno zawikłanych splotach, trudno było rozwikływać zagadki i docierać do prawdy. Nie miałam zastrzeżeń do pomysłu na fabułę, atrakcyjnego jej wymyślenia, chętnie przeskakiwałam do kolejnych rozdziałów. Nieco uwierał styl narracji, zaprezentował się na wysokim poziomie, lecz charakteryzował się swoistą kanciastością. Z czasem do pewnego stopnia przyzwyczaiłam się, tym bardziej, że umiejętnie oddziaływał na wyobraźnię. Portrety kluczowych postaci szalenie kontrastowe. Każdy bohater proponował coś innego w postawie, zachowaniu i klimacie, jednocześnie współtworzył siłę przyciągania i empatii.
Micaela Vargas, dzielnicowa przydzielona do śledztwa zabójstwa sędziego piłkarskiego, nie zdobyła mojej sympatii, ale chętnie jej kibicowałam. Autor obdarzył ją kilkoma wadami, na które nie patrzyłam przychylnym okiem, jednak wyśmienicie komponowały się z portretem pełnej sprzeczności osobowości. Z kolei, Hans Rekke, profesor psychologii, specjalista od technik przesłuchań, zaproszony przez policję w charakterze konsultanta, to mężczyzna o genialnych umiejętnościach dostrzegania szczegółów, wyłapywania zależności, odkrywania tego, co kryło się w mroku. Jeszcze nie wyrobiłam sobie o nim pełnego zdania. Micaela i Hans to indywidualności, które stały na odległych biegunach, lecz oddziaływały na siebie i dopełniały się intelektualnymi zdolnościami. Wiele się działo w scenariuszu zdarzeń, przeszłe i teraźniejsze polityczne powiązania, sekrety tajnych służb, wywiadowcze manipulacje, również braterska rywalizacja, czysto ludzkie poczucie wymierzenia sprawiedliwości, szwedzkie realia społeczne. Finałowa odsłona satysfakcjonująca, zgrabnie połączyła wątki, ubrała w ciekawy wzór, umiejętnie wykorzystała podgrzewane napięcie. Pierwszy tom trylogii zaoferował mocne wrażenia czytelnicze, z przyjemnością skuszę się na kontynuację intrygującej rozrywki.
5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 446 stron, premiera 18.05.2022 (2021), tłumaczenie Alicja Rosenau
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.
wtorek, 23 kwietnia 2019
ODBIORĘ CI WSZYSTKO Ruth Lillegraven
[PRZEDPREMIEROWO] "Wszystko do mnie należy i wszystko będzie mi zabrane,
wkrótce wszystkie rzeczy będą postradane."
"Najpiękniej jest o zmierzchu", Pär Fabian Lagerkvist
Ciekawie zapleciona intryga, zajmujące prowadzenie złożonych wątków, sporo zaskakujących zwrotów akcji, a przy tym dynamiczne rytmy i sprężyste wybijanie naprzemiennych narracji. Imponuje mnogość poruszanych w fabule zagadnień, związanych z mało efektywną opieką społeczną, okrutnym maltretowaniem dzieci przez bliskich, negatywnych efektów imigracji, a także mało etycznych standardów politycznych, czy skomplikowanej sytuacji służby zdrowia.
Tłem staje się szerokie spektrum współczesnego norweskiego społeczeństwa, niekorzystne elementy jego multikulturowego obrazu, niesatysfakcjonujące rozwiązania prawne w zakresie ochrony dzieci, mało skuteczne działania organów ścigania. Przyznam, że imponuje mi takie podejście do kreowania świata powieści, i to zwłaszcza w gatunku, jakim jest wydawałoby się zwykły thriller. Tak naprawdę, to także wątki poboczne stają się interesującym materiałem do przemyśleń, jak choćby kondycja obecnych małżeństw żyjących w pospiesznej codzienności zdominowanej przez pracę, albo możliwość genetycznych uwarunkowań pewnych niepożądanych zachowań, przenoszonych z pokolenia na pokolenia i wzmacnianych przez kopiowanie wzorców wychowawczych. Jednak najwięcej uwagi skupiamy na zagadnieniach uzasadnień do odbierania komuś życia, praw do samodzielnego wymierzania kary i odnajdywania częściowej satysfakcji w zemście. Czy można porównywać wartości ludzkich żyć? Jak egzekwowanie sprawiedliwości we własnym zakresie może być tak trudne? Dlaczego czasem lepiej być ofiarą niż oprawcą?
Lekki styl narracji, sprawna zmiana narratora, działające na wyobraźnię opisy, powodują, że chętnie zanurzamy się w książkę, kusi atrakcyjnym przebiegiem zdarzeń i kulminowaniem napięcia. Chociaż od połowy książki dokładnie wiemy, kto za wszystkim stoi, to jednak finalna odsłona porywa i szokuje. Za nic nie spodziewałam się takiego zakończenia, wyjątkowo trudne do przewidzenia. Długo zastanawiałam się, jak uzasadnić wybrany przez autorkę wariant zamknięcia, czym się kierowała decydując się na jego kształt, jakie przesłania za tym stały. Podobało mi się budowanie niepewności, zwrócenie uwagi na dobór frapującej mieszanki cech osobowości postaci, różnorodne odcienie przyjmowane przez czerń, szarość i biel. I to, że każdy skrywa głęboko tajemnice, nie tylko przed obcymi, ale również przed bliskim, a może nawet samymi sobą, aby nie przywoływać poczucia winy i wyrzutów sumienia. Wystarczy jeden przypadkowo obsunięty fragment układanki, aby stopniowo traciła ona stabilność i eliminowała poczucie bezpieczeństwa.
Clara to niezwykle inteligentna i ambitna pracownica Ministerstwa Sprawiedliwości, zajmująca się tworzeniem kontrowersyjnej ustawy mającej skuteczniej niż dotychczas chronić młode ofiary przemocy domowej. Jej mąż jest zapracowanym pediatrą, który nie może pogodzić się z tym, ile zła i okrucieństwa kryje się w pozornych zaciszach domowych. Para ma dwójkę synów, którym stara się zapewnić szczęśliwe dzieciństwo, choć ich małżeństwo już od kilku lat nie można zaliczyć do udanych. W szpitalu, w którym pracuje Haavard, dochodzi do zaskakującego morderstwa, uruchamia ono zagadkowy splot okoliczności i mroczne cienie przeszłości.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 444 stron, premiera 24.04.2019 (2018), tłumaczenie Karolina Drozdowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.
wtorek, 20 listopada 2018
PIERWSZY CZŁOWIEK. HISTORIA NEILA ARMSTRONGA James R. Hansen
"Księżyc to fascynujące miejsce, ale ta monotonna skalna bryła, ta
wyschnięta, spalona przez słońce pestka brzoskwini widoczna za
iluminatorem, w żadnym stopniu nie może się równać z klejnotem, po
którego orbicie krąży." Mike Collins Przyjemnie jest pomyśleć, że pierwszy spacer człowieka po Księżycu przypadł na prolog mojego życia, zupełnie jakby jego początkowi towarzyszyło historyczne wydarzenie, z uśmiechem przyznaję, że gwiazdy mi sprzyjały. Obchodzone dopiero co pięćdziesiąte urodziny stały się zatem pretekstem do zajrzenia za kulisy ludzkiego podboju kosmosu. Niemal pół wieku temu ogromna niepewność, ekscytacja i duma ogarnęła mieszkańców Ziemi, że zdołaliśmy postawić stopę na jedynym naturalnym satelicie naszej planety. Człowiek na powierzchni Księżyca, Neil Armstrong jako wysłannik ludzkości, ziszczenie najstarszych marzeń człowieka, uwieńczenie gigantycznego wysiłku naukowego i technicznego, coś niebywałego i niezwykłego. Dwudziesty lipca tysiąc dziewięćset sześćdziesiąty dziewiąty rok, imponujące pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu i bezpieczny powrót na Ziemię. I w takim doniosłym duchu podtrzymywany jest klimat biografii, los jednego człowieka widziany przez pryzmat osiągnięć całej ludzkości. I słynne słowa: "To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości." Neil Armstrong
Biografia napisana ze szczegółowością, dbałością o detale. Mnóstwo faktów, krótkich opowieści, ciekawostek, anegdot, przytoczonych wypowiedzi różnych osób, ale też fascynujących relacji z wydarzeń, w które chętnie zagłębiałam się. Zajmująco przedstawione, logicznie uszeregowane, zgrabnie połączone, płynnie zazębiające się. Hansen dołożył wszelkich starań, aby ukazać jak najbardziej zbliżony do prawdy obraz wybitnego lunonauty. Wyczekiwałam nie tylko przybliżenia sylwetki Neila Armstronga, spojrzenia na poszczególne etapy ścieżki zawodowej, przedstawienia aspektów życia prywatnego, przyjrzenia się cechom osobowości i potwierdzenia przywódczych umiejętności, ale również dokładnego odtworzenia w opisie lądowania na Księżycu. I to właśnie otrzymałam, marzenia z dzieciństwa, pasja inżynierii lotnictwa, służba w lotnictwie morskim, praca w charakterze pilota doświadczalnego, aktywność naukowo-badawcza, zwieńczenie spełnienia w astronautyce, podjęcie wyprawy w kosmos. Także rzut oka na jasne i ciemne strony życia w blasku sławy, nadmiernego zainteresowania mediów, podziwu zwykłych ludzi. Bolesne straty, niebezpieczne sytuacje, wymagające treningi, nie zawsze łatwe relacje z innymi. Szkoda, że: "Miałem nadzieję, że 20 lipca 2069 roku Neil, Mike i ja staniemy ramię w ramię, żeby uczcić pięćdziesiątą rocznicę naszego lądowania na Księżycu. Niestety, nic z tego." Buzz Aldrin
5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia, 504 strony, premiera 17.10.2018 (2005)
tłumaczenie Patryk Gołębiowski i Andrzej Leszczyński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.
piątek, 11 maja 2018
KOCIE OKO Margaret Atwood
"Nienawiść jest czysta, szorstka, jednotorowa, niezmienna. Co innego miłość."
Piękna powieść, zatapiamy się w niej na wiele godzin, bez pośpiechu i rozważnie. Mocno prawdziwa i przekonująca, wnikliwa i wyrazista. Z zaangażowaniem śledzimy fabułę, odnajdujemy elementy tożsame z naszymi życiowymi przeżyciami. Autorce udało się otworzyć okno na moją przeszłość, ale też w sugestywny sposób nakłonić do spojrzenia w przyszłość. Lubię książki, które we frapujący sposób krążą gdzieś w pobliżu mnie, przysłuchuję się opowieści głównej bohaterki, jej podróży przez życie, jednocześnie nakładam na to własne fragmenty pamięci, zbiory emocji i niewymuszone podsumowania. Wyjątkowo ciekawa, ambitna i nastrojowa wycieczka intelektualna, mam wrażenie, że im ktoś starszy tym lepiej się w niej rozsmakuje.
Wybornie uchwycona kwintesencja życia, towarzyszących mu rozterek i wahań, kompozycji dobrych i złych decyzji, przecierania szlaku w poszukiwaniu tożsamości. Z jednej strony odrywanie się od tego, co nas ukształtowało w dzieciństwie, nadało charakteru w okresie dojrzewania, napędzało we wczesnej dorosłości, a z drugiej wzmożone pragnienie powrotu do tego, co było naszym świadectwem, bezpowrotnie minęło, do zapisanego we wspomnieniach jestestwa. Wyśmienity przekrój życia ze świadomością różnorodnego kolorytu, słodkich i gorzkich smaków, cichych i głośnych dźwięków. Melodia, obraz i barwa doczesności, artystyczny aspekt codzienności, forma samorealizacji, bagaż przeróżnych relacji, gdzie jedno słowo czy gest, pozostawiają po sobie skazę lub zaletę, zapamiętane zostają na zawsze.
Z uwagą podążamy za wspomnieniami kluczowej postaci, na chwilę tylko odrywając się, aby zerknąć do współczesności. Historia jednej osoby, a jak wiele w niej zazębiających się warstw, szans, nadziei i wizji, ról do odegrania, klisz do opowiedzenia. Mocno, niepokojąco, dosadnie, lecz za chwilę subtelnie, miękko i z wyczuciem. Elaine Risley, znana i ceniona malarka, której prace i postawa budzą kontrowersje, przyjeżdża do rodzinnego Toronto, kulturalnej stolicy Kanady. W galerii przygotowywana jest retrospektywa jej dzieł. Kobieta na każdym kroku napotyka ślady przeszłości, otwiera furtkę do ogrodu dawnych szczęśliwych chwil, ale też przyjmuje dręczące i bolesne odbicia odległych czasów. Wcześniej poznałam już inną odsłonę twórczości autorki, klimaty science fiction w trylogii "Maddaddam" ("Oryks i Derkacz", "Rok Potopu" i "Maddaddam"), również porywające przygody czytelnicze.
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 448 stron, premiera 04.04.2018 (1988)
tłumaczenie Magdalena Konikowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.
piątek, 23 marca 2018
MIEJSCE I IMIĘ Maciej Siembieda
JAKUB KANIA tom 2"Czyżby na Świętej Annie szykowało się to samo? Groby, tajemnice i ryzykowne śledztwo, które może się komuś nie spodobać?"
Sympatyczny relaks z książką w ręku, bardzo przyjemna narracja, frapująco zapleciona intryga, dbałość o wyraziste sylwetki bohaterów i szczegóły nawiązań do historii drugiej wojny światowej. Scenariusz zdarzeń prowadzony dwoma naprzemiennie dochodzącymi do głosu torami, pierwszy sięga do początku lat dwudziestych dwudziestego wieku, aby potem przejść do wydarzeń w hitlerowskim obozie koncentracyjnym na Górze Świętej Anny, a drugi dotyczy czasów współczesnych, około dwa tysiące dwunastego roku. Obie ścieżki fabuły nasycone zajmującymi incydentami, atrakcyjnymi ciekawostkami i dynamicznymi rytmami.
Wspólnie z głównym bohaterem powieści, Jakubem Kanią, czterdziestolatkiem, detektywem, konsultantem instytutu Jad Waszem w Jerozolimie, zajmującego się ofiarami i bohaterami Holocaustu, próbujemy odnaleźć miejsce pochówku grupy zamordowanych holenderskich Żydów. W miarę zagłębiania się w archiwalne dokumenty, niełatwe do przeprowadzenia wywiady, nieoczekiwane epizody, orientujemy się, że prowadzone śledztwo zakreśla szerokie kręgi, budzi zainteresowanie świata politycznego, jubilerskiego i przestępczego. Coraz więcej osób dopuszczonych zostaje do skrywanej przez dziesięcioleci niebezpiecznej tajemnicy, jednak odmienne podłoże ich zainteresowań wywołuje sprzeczne interesy. Także i w finalnej odsłonie powieści autor zadbał, aby zaskakujący element czekał na czytelnika.
Maciej Siembieda potrafi dostarczyć naprawdę dobrej rozrywki w sensacyjnych klimatach, przyciągnąć uwagę czytelnika do opisywanych zdarzeń, poprowadzić po przemyślanych i spasowanych wątkach, zaangażować w odkrywanie złożonej prawdy, a jednocześnie nakłonić do refleksji odnośnie zjawiska usilnego promowania jedynie słusznej wizji historii. Zbrodnia, fałszerstwo, zdrada, donosicielstwo, spisek, pragnienie bogactwa i żądza władzy, mieszają się w różnych kombinacjach, a czynnikiem je przywołującym okazują się być diamenty, symbol szczęścia i luksusu, ale czy zasłużenie? Spodobała mi się propozycja rozwiązywania zagadek przeszłości w spektakularnej, ekscytującej i wciągającej odsłonie. To drugie udane spotkanie z Jakubem Kanią, byłym prokuratorem Instytut Pamięci Narodowej, pierwsze w ramach zaczytania w "444", dlatego chętnie wypatrywać będę kolejnego.
4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 488 stron, premiera 14.03.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.



