piątek, 23 października 2026

ECHO PRZESZŁOŚCI

CECILIE SJÖGREN

„Czasami trzeba tak po prostu zaakceptować, że życie toczy się dalej.”

Bardzo rozbudowana powieść, z wielką przyjemnością wchodzi się w nią, docenia zgrabną konstrukcję fabuły, umiejętne podtrzymywanie atmosfery tajemniczości, znakomite dozowanie napięcia i przekonujące sportretowanie bohaterów. "Echo przeszłości" zapewnia intensywne przeżywanie i wikłanie się w coraz bardziej skomplikowaną układankę złożoną z klocków prawdy, kłamstwa i sekretów. Całość wiążą solidnie osadzone obyczajowe elementy. 

Znakomicie oddany aspekt starości, uciekającego zdrowia fizycznego, wciąż tkwiących w człowieku ambicji, oraz efektu niewidzialności w oczach społeczeństwa. Jakże trudno pogodzić się z osłabiającymi się każdego dnia siłami i zbliżającą się nieuchronnie śmiercią, zestawić z nadal rześkim umysłem, pragnieniem bycia aktywnym i przydatnym. Podoba mi się celne oddanie rozdwojenia, kiedy okoliczności przymuszają człowieka do podejmowania decyzji wbrew sobie w obliczu straty najcenniejszego. Jak każdy z nas zachowałby się w sytuacjach tak naprawdę bez wyjścia? Inna ciekawa myśl pojawia się podczas obserwacji poczynań bohaterów, chodzi o stopień zdolności pogodzenia się z dramatami przeszłości i bolesnej zdrady. Kiedy przekraczamy granicę akceptowalności wyrównywania rachunków i pragnienia zemsty? 

Intryga bazuje na zaskakujących akcentach, wydaje się, że prawidłowo wyznaczamy kierunek podążania za interpretacjami i podejrzeniami, jednak nieustannie jesteśmy wodzeni za nos. Akcja toczy się w dwóch liniach czasowych, lata czterdzieste ubiegłego wieku i obecne. Odkrywamy echa dawnych zdarzeń i śledzimy ich następstwa. Silne kryminalne nuty wybrzmiewają od pierwszych stron książki. Nieprawidłowości w domu opieki dla seniorów, podejrzane zgony, odkryte morderstwa, próby zatuszowania faktów i wywoływane do spowiedzi traumy. Policyjne i dziennikarskie śledztwa, oraz poboczne wątki, przeplatają się i podążają ku frapującym odkryciom. Satysfakcjonujące spotkanie z książką, mnóstwo dociekań i emocji, trudnych detektywistycznych wyzwań, barwnych opisów miejsc i ludzkich losów. Znakomita finałowa odsłona. Chętnie rozejrzę się za innymi powieściami autorki, liczę, że zaowocują równie pozytywnymi wrażeniami.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, premiera 11.12.2024 (2021)
tłumaczenie Saga Egmont, lektor Marcin Popczyński
audiobook, 13 godzin i 59 minut

czwartek, 22 października 2026

WINY, KTÓRE NOSIMY

SEBASTIAN BERGMAN tom 8

MICHAEL HJORTH, HANS ROSENFELDT

„Nienawiść… wypełniała go. Czysta i niezafałszowana.”

Tą powieścią zamknęłam poznawanie serii o jednym z najlepszych szwedzkich profilerów, Sebastianie Bergmanie, człowieku pełnym sprzeczności, niejednoznacznym, obdarzonym wyjątkowym intelektem i niekonwencjonalnym spojrzeniem na świat, potrafiącym znaleźć rozwiązanie każdego problemu, jednocześnie skłonnym do obrażania innych i śmiało demonstrującym obojętność wobec otoczenia. Jakże wiele działo się w ósmej odsłonie, a wszystko w ciemnych i mrocznych barwach, żeby nie powiedzieć katastrofalnych i ostatecznych. Śledztwo kolejny raz obracało się wokół życia kontrowersyjnego, znanego z buńczucznych wypowiedzi i kąśliwych uwag, profilera seryjnych morderców, i głęboko zaglądało w arogancką przeszłość psychologa. Toksyczność okazywana światu dopomniała się bolesnego ukarania zgodnie z życiową prawdą głoszącą, że za wszystko, co złego mówimy i robimy, wcześniej czy później musimy zapłacić.

Czułam się zaskakiwana nie tyle postawą Bergmana, która zaczynała się kształtować w kierunku dobrej zmiany, co postępowaniem w ramach dochodzenia do prawdy, ponieważ nie dostrzegał oczywistej obecności kogoś ogarniętego ekstremalną nienawiścią i obsesją zemsty. Tradycyjnie, zawodowe i prywatne ścieżki życia mężczyzny ściśle przylegały do siebie, wątki wzajemnie na siebie rzutowały, nie sposób było oddzielić je od siebie. Bergman mierzył się z zorganizowanym, metodycznym i racjonalnym przeciwnikiem, polującym na ofiary z otoczenia Sebastiana, z premedytacją nawiązującym do starych spraw. Każdy krok wroga wskazywał na ukryty sens. Wszelkie poszlaki wydawały się prowadzić donikąd, inscenizacje pozostawienia ciał dawały trudne do odszyfrowania wskazówki, a pojawiające się pytania wywoływały lawinę kolejnych. 

Nad Krajową Policją Kryminalną zbierały się czarne chmury, z których mógł spaść wielki deszcz utraty wizerunku, imienia i posad. Kipiało od dramatów i traum. Nie pomagało niedawne złapanie najgorszego seryjnego mordercy w dziejach Szwecji, gdyż wywodziło się z policyjnego kręgu. Autorzy podsunęli pod refleksję ciekawy trend społeczny - ujednolicenie wizerunku zewnętrznego i poddawanie się chwilowej modzie na styl życia, wyraźnie dostrzegalny wśród młodych ludzi, pragnących zaznaczyć status i osobowość poprzez wyglądanie tak samo jak inni i interesowanie się tym samym. Powieść napisana przyjaznym i wyrobionym stylem narracji. Sięgała po mało prawdopodobne zbiegi okoliczności i relacje, nieco powtarzająca schematy poprzednich tomów, ale sympatycznie trzymała w napięciu, potęgowanym elementami thrillera i sensacji. Zerknij też na wrażenia po spotkaniu z pozostałymi tomami („Ciemne sekrety", "Uczeń", „Grób w górach”, „Niemowa”, „Oblany test”, "Najwyższa sprawiedliwość", "Co zasiejesz, to zbierzesz").

4/6 – warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 400 stron, premiera 09.10.2024 (2023), tłumaczenie Maciej Muszalski
Książka wypożyczona z biblioteki. 

środa, 21 października 2026

OBLANY TEST

SEBASTIAN BERGMAN tom 5

MICHAEL HJORTH, HANS ROSENFELDT

„Współczesny świat zdawał się roić od ludzi, których celem życia jest być widzianym, których cała egzystencja i tożsamość są oparte na wyświetleniach, polubieniach i obserwatorach.”

Kryminał w kilku momentach przybiera formę mocnej i krwawej sensacji. Pisarze wyszli ze społecznego źródła, krytycznych ocen wobec użytkowników social mediów, i stworzyli intrygującą fabułę. W postawę i zachowania mordercy włożyli dezaprobatę wobec poczynań celebrytów i influencerów, ich niskiego poziomu wiedzy o świecie, koncentracji na tym, co miałkie i odtwórcze. Podsunęli zajmujące materiały do refleksji. Dlaczego współcześnie głupota podniesiona została nie tylko do rangi normy, ale wręcz uznawana jest za coś godnego podziwu? Czemu powierzchowność i niekompetencja traktowane są jako przymioty, będące drogą do błyskawicznego i mało znaczącego z punktu widzenia cywilizacji sukcesu. W jakim stopniu ten utrwalany trend jest zagrożeniem dla społeczeństwa opartego na wiedzy?

Nie zabrakło szeroko rozwiniętych wątków obyczajowych, dotykających kluczowych postaci, problemów, z jakimi musieli się zmagać w codziennym życiu i sercowych sprawach. Postawa Sebastiana Bergmana uwierała narcyzmem, niedojrzałością i obsesjami. Zwątpiłam w to, że kiedykolwiek go polubię, ale nie można mu było odmówić wyrazistości. Dlatego chętnie śledziłam jego poczynania, prowadzona odkrywaniem unikalnego sposobu docierania do kryminalnej prawdy i ciekawością, czym tym razem zaszkodził sobie i innym. Notoryczny kłamca, uzależniony od seksu, jednak znakomity psycholog, specjalizujący się w seryjnych i masowych mordercach. Czułam niedosyt w eksponowaniu jego analitycznego i logicznego myślenia, jak przystało na fachowca najwyższej rangi, oraz zachowania obiektywizmu wobec materiału dowodowego.

Miałam wrażenie, że niektóre wybory Hjortha i Rosenfeldta nie służyły postaciom. Ursula traciła wrażliwość i wyrazistość, choć wciąż imponowała zawodowymi umiejętnościami. Vanja na własne życzenie wpadała w toksyczne emocje, wiele jej odczuć wzbudzało zdumienie intensywnością i brakiem podstaw. Kiedyś racjonalna i logiczna, teraz traciła grunt pod nogami i kontrolę nad sytuacją. Torkiel miotał się w samotności, poszukując czegoś, co oprócz pracy nadałoby wartość życiu. Jedynie Billy bronił się silnymi barwami, dwoistą osobowością, mrocznymi tajemnicami kryjącymi się za neutralnością, niecierpliwie wyczekiwałam, co pojawi się w jego myślach i życiu.

Kiedy popełniono dwa morderstwa, efektownie i identycznie, strzałem w czoło, pozostawiając ciała w szkolnych salach rodzinnych miast, powstało podejrzenie, że działalność rozpoczął seryjny morderca, inteligentny, sprytny, ostrożny, sumienny i zorganizowany. Wyszukany sposób działania, metodyczność i wytrwałość wskazywały, że dokładnie wiedział, co miał szczególnego do przekazania światu i co chciał osiągnąć. Zespół Krajowej Policji Kryminalnej wcześniej nie stanął do walki z kimś takim jak on. Jak zidentyfikować kogoś na tyle głęboko skrytego w mroku, że nie dostrzega się żadnych jego konturów, a wszelkie ślady prowadzą donikąd? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi tomami serii o Sebastianie Bergmanie, jednym z najlepszych szwedzkich profilerów („Ciemne sekrety", "Uczeń", „Grób w górach”, „Niemowa”, "Najwyższa sprawiedliwość", "Co zasiejesz, to zbierzesz"), przedstawionymi na Bookendorfinie.

4/6 – warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 438 stron, premiera 06.07.2016 (2015), tłumaczenie Maciej Muszalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 20 października 2026

NIEMOWA

SEBASTIAN BERGMAN tom 4

MICHAEL HJORTH, HANS ROSENFELDT

„Trauma była murem, miłość – drogą, dzięki której można było go przekroczyć, a powtórzenie – młotem, który kruszy wszystko po drodze.”

Zagadka kryminalna rozwija się powoli, kluczy wieloma kierunkami, podsuwa mylne tropy, lecz niestety na szkodę dla czytelniczej zabawy, pozostawia łatwe do podchwycenia ślady. Krwistość zabójstwa rodziny, dwójki dorosłych i dwójki dzieci, sprawia wyjątkowo mocne wrażenie. Nie są to opisy dla ponadprzeciętnie wrażliwych odbiorców. Im głębiej wchodzi się w śledztwo, tym więcej ukazuje się zatrważającej mrocznej natury człowieka, zdolnej do wszystkiego, oplątanej gęstą siecią kłamstw i nieludzkich czynów. Krajowa Policja Kryminalna ma do czynienia z wyjątkowo bystrym i zdeterminowanym przeciwnikiem, wiedzącym jak nie odkrywać kart i pozostawać w cieniu. Oprócz kryminalnej odsłony, powieść oferuje spojrzenie na aspekty powiązane z ekologią, ekstremalną poprawnością polityczną, szwedzkim odcieniem społecznym. Warstwa obyczajowa wzbudza wiele emocji, zwłaszcza w ujęciu kluczowej postaci serii, ale i pozostałe, współuczestniczące w innych tomach, dostarczają silnych wrażeń. 

Sebastian Bergman to arogancki i egoistyczny typ, z całkowitym brakiem zainteresowania otoczeniem. Stanowi nieustanne źródło napięć w drużynie detektywistycznej. Jednak nikt w kraju nie wie więcej od niego o seryjnych lub masowych mordercach. Czy inteligentna osoba, z liberalnym podejściem do kwestii sumienia, pozbawiona skrupułów, może być określana pozytywnym charakterem? Spotykając się z Bergmanem wciąż się nad tym zastanawiam. W czwartym tomie psycholog pomaga w pozbieraniu się po traumie dziewięcioletniej dziewczynce, a przy okazji i jej matce. Jak bardzo wchodzi w rolę, czy nie przekracza granic, a może doskonale wie, co robi? Ciekawy jest również wątek relacji Sebastiana z córką, mega skomplikowany i nasycony tajemnicami. Jak wiele dobrego i złego jest w stanie zrobić człowiek dla tych, których kocha, w imię miłości i zaspokojenia własnych potrzeb? Wyłania się duże zagrożenie ze strony kogoś teoretycznie nieszkodliwego, frapujące elementy historii zaogniają się i przenoszą się na kolejną odsłonę serii. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi tomami serii o Sebastianie Bergmanie, jednym z najlepszych szwedzkich profilerów, przedstawionymi na Bookendorfinie („Ciemne sekrety", "Uczeń", „Grób w górach”, "Najwyższa sprawiedliwość", "Co zasiejesz, to zbierzesz").

4/6 – warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 450 stron, premiera 22.04.2015 (2014), tłumaczenie Maciej Muszalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 19 października 2026

GRÓB W GÓRACH

SEBASTIAN BERGMAN tom 3

MICHAEL HJORTH, HANS ROSENFELDT

„Miał nieprzyjemne wrażenie, że śledztwo właśnie zmieniło status ze skomplikowanego na wprost piekielnie skomplikowane.”

Powracam do serii, której kilka poznanych tomów dostarczyło przyjemnej i intrygującej frajdy czytelniczej ("Ciemne sekrety", "Uczeń", "Najwyższa sprawiedliwość", "Co zasiejesz, to zbierzesz"), aby skompletować całość kryminalnej przygody. „Grób w górach” wciąga od strony kryminalnej i obyczajowej. Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt udanie podtrzymują napięcie w scenariuszu zdarzeń i konstruują na tyle złożoną fabułę, że chętnie odkrywam jej karty. Nie poprzestają na dostarczaniu mocnych przeżyć w ramach przeprowadzanego śledztwa. Zgrabnie i przekonująco tworzą kreacje postaci, zarówno kluczowych, jak i drugoplanowych. Nawet jeśli za jakąś nie przepadam, doceniam jej wielowymiarowość. Pokazują, że aby ścigać morderców, najlepiej wykazywać się, oczywiście poza odpowiednim przygotowaniem merytorycznym i umiejętnością przekucia go w praktykę, także czymś szczególnym, posiadać predyspozycje do wcielania się w umysł oprawcy, co wiąże się z określonymi cechami charakteru i osobowości. 

Znakomitym przykładem niejednoznaczności jest główny bohater serii. Niezbyt lubię Sebastiana Bergmana, lecz skłaniam się do uznania go jako prawdziwego, z wadami śmiało okazywanymi światu. Jako policyjny psycholog i specjalista od seryjnych zabójstw nie ma sobie równych, ale jako człowiek do życia w codzienności zupełnie się nie sprawdza. Przeszłość dręczy koszmarami, zaś teraźniejszość stawia wyzwania, z którymi nie potrafi się uporać. W trzeciej odsłonie serii psycholog koncentruje się na wyjaśnieniach powiązanych z górską mogiłą przypadkowo odkrytą przez turystów. Widać, że sześć ciał długo leżało w ziemi, a ustalenie tożsamości to pierwsze z wyzwań. Nitki pozostawione przez mordercę są długie i poplątane, trudno dojść do kłębka. I jeszcze znaleziona w okolicy martwa kobieta w spalonym wraku samochodu? Jej identyfikacja to kolejny cel dochodzenia, które staje się coraz bardziej skomplikowanym. Życie pełne jest przypadków, ale w tym śledztwie jest ich o wiele za dużo, jak je prawidłowo rozszyfrować? Mnogość znaków zapytania, czy układają się w sensowną całość? Pojawiają się ciekawe aspekty społeczne, obracają się wokół imigracji, azylowego prawa, kulturowych różnic i trudnej asymilacji.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 490 stron, premiera 03.07.2013 (2003), tłumaczenie Alicja Rosenau
Książka wypożyczona z biblioteki.

niedziela, 18 października 2026

LALECZKA

ROLAND BENITO tom 1

INGER GAMMEL, GAARD MADSEN

„Ludzkie zachowanie ma zawsze jakieś tło.”

Powieść pisana w stylu zwracającym uwagę na szczegóły opisów, stawiała nie tylko na ciekawą fabułę, ale również na społeczną otoczkę. Lubię bardzo rozbudowane powieści, ale osoby nastawione na szybką akcję musiały wykazać się cierpliwością. Kryminał sympatycznie wciągał, stopniowo budował napięcie, przywiązywał do licznych bohaterów, ciekawie sportretowanych i prowadzonych. Czasami postaci wychodziły ze stalowych ram i robiły coś nieoczekiwanego, nawet dla samych siebie, i ulegały nielogicznemu myśleniu. Potraktowałam to jako uwypuklenie ludzkich wad i obsesji, z których wypływają mroczne myśli i czyny. Jako wielki zbieg okoliczności, wręcz nieprawdopodobny, przedstawiał się fakt spotkania Anne i Danny'ego. Nieco popsuł mi odbiór przygody czytelniczej, tym bardziej, że pojawiło się kilka o mniejszej randze wyskoków wykraczających poza wiarygodność.

Zaskoczeniem była bezskuteczność organów ścigania, aktywnie włączonych w śledztwo, jednak osiągających minimalne wyniki i dających się wyprzedzić innym. I tu również uznałam, że był to celowy zabieg autorki na potrzeby powieści, aby pokazać rzeczywiste a nie rozdmuchanie fakty. Wiele elementów sensacji ubarwiało rozciągnięty scenariusz zdarzeń, ale stopniowo odkrywało karty w stanie chorego umysłu i tego, co naprawdę się działo. Pomysł ze zmiennym narratorem dawał urozmaicenie perspektyw i tła okoliczności, szkoda tylko, że ucierpiało głębsze wejście w zaproponowane wątki. Anne jako młoda i ambitna dziennikarka przekonywała dociekliwością i szybkością działania. Camilla, fotograf bez etatu, wróciła po roku zawieszenia zawodowego i traumatycznego przeżycia. Rolanda, śledczego, którego ciężko było do końca rozszyfrować i wyrobić sobie o nim opinię, chciałabym jeszcze kiedyś spotkać. Dania, Jutlandia, Aarhus stanęli przed wyzwaniem rozwiązania sprawy małej dziewczynki uduszonej gołymi rękami, jej ciało odnaleziono w kontenerze na śmieci. Jak należało połączyć luźne końce śladów w nitkę doprowadzającą do kłębka wyjaśnień?

4/6 – warto przeczytać
kryminał, premiera 31.08.2021 (2008)
tłumaczenie Edyta Stępkowska , lektor Tomasz Sobczak
audiobook, 6 godzin 1 minuta (część 1), 6 godzin i 3 minuty (część 2)

sobota, 17 października 2026

ŚWIĘCI BIBLII CIENIA

INSPEKTOR REBUS tom 19

IAN RANKIN

„Rzeczy zaczynają się od drobnego kłamstewka i jak kula śniegowa obrastają różnymi brudami.”

Najpierw w wypadku samochodowym, na prostym pustym odcinku drogi, ginie młoda kobieta, a później napadnięty zostaje minister sprawiedliwości. Czujny nos Johna Rebusa podpowiada mu, że obie śmierci są powiązane. Pojawia się wiele zbiegów okoliczności, których nie można lekceważyć, należy podążać ich tropem, lecz to trudne wyzwanie. Sprawa zaczyna wymykać się z rąk starszego sierżanta. Rebus nie przejmuje się tym, że został mu odebrany stopień inspektora, gdyż tylko pod takim warunkiem wrócił do zawodowego życia, kwintesencji codzienności, choć był już na emeryturze. 

Ciekawi odłam dochodzenia poświęconego zabójstwom. Śledztwo przygląda się przez lupę zdarzeniom z pierwszych lat służby Johna Rebusa w policji. Wokół głównego bohatera i dawnych współpracowników krążą podejrzenia o przekroczenie prawa, manipulowanie dowodami, niewłaściwe przeprowadzanie przesłuchań. Rebus wikła się w mroczną przeszłość w aurze niebezpieczeństwa i trupów w szafie, a sprawy wpływają na mętne wody. Czy śmierć członka szkockiego rządu ma podłoże polityczne? Czy nie jest tak, że kiedy poszukujemy niewygodnej prawdy, tak naprawdę szukamy tylko przekonującego wytłumaczenia? Kto tym razem wziął na celownik Johna Rebusa?

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”, "Pieśń na mroczne czasy", "Miecz i tarcza", "Pożegnalny blues", "Stojąc w cudzym grobie"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do refleksji. A może zainteresujesz się serią kryminalną o Malcolmie Foxie ("Sprawy wewnętrzne", "Na krawędzi ciemności").

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 446 stron, premiera 13.06.2016 (2013), tłumaczenie Lech Z. Żołędziowski
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 16 października 2026

STOJĄC W CUDZYM GROBIE

INSPEKTOR REBUS tom 18

IAN RANKIN

„Każdy czyn pociąga za sobą konsekwencje.”

Ze względu na okoliczności, zawieszenie między emeryturą a pracą dla policji, John Rebus w osiemnastym tomie zmuszony jest funkcjonować niemal jak osamotniony bohater, bez szerokiego wsparcia, szybkiego dostępu do informacji i należytego posłuchu. Tradycyjnie, działa w zgodzie z własnym stylem pracy, odbiegającym od znajdującego uznanie w przepisach, bazującym bardziej na intuicji niż dowodach. Mimo różnorodnych przeszkód nie traci rezonu i skupia się na rozwiązaniu zagadki zniknięć młodziutkich kobiet. Do pewnego stopnia pomaga mu detektyw inspektor Siobhan Clarke, wykazująca się wielką cierpliwością wobec dawnego mentora, u której źródeł leży przekonanie, że Rebus pokrętną droga, ale dociera do prawdy. 

Wydział Spraw Otwartych i Niewyjaśnionych, w którym posadę dostaje były inspektor Rebus, nie może poszczycić się imponującą liczbą rozwiązanych spraw i liczebnością personelu, a jeszcze wisi nad nim widmo reorganizacji i likwidacji. Tylnymi drzwiami John dociera do wskazówek o tożsamości sprawcy, który bez jednego śladu uprowadza kobiety. Jako skutek nieuniknionych zmian społecznych stare metody policyjne są nieakceptowalne, ale też niedoceniane. Stosowane przez nielicznych im wiernych, mogą jednak się na coś przydać. Potwierdzają, że ludzka natura potrafi czasem zadziwić od strony dobra i zła. Kryminał przyciąga złożonym scenariuszem zdarzeń, zwrotami akcji i wejściem w sferę interpretacji mrocznych czynów. I jeszcze miecz Damoklesa wiszący nad Rebusem w postaci agenta z wewnętrznej kontroli. Przyjemna przygoda czytelnicza, nie wciska w fotel, ale daje okazję do intrygującego spotkania z dobrze znanym bohaterem serii i jego detektywistycznymi perypetiami. 

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”, "Pieśń na mroczne czasy", "Miecz i tarcza", "Pożegnalny blues"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do refleksji. A może zainteresujesz się serią kryminalną o Malcolmie Foxie ("Sprawy wewnętrzne", "Na krawędzi ciemności").

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 446 stron, premiera 25.07.2016 (2012), tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 15 października 2026

POŻEGNALNY BLUES

INSPEKTOR REBUS tom 17

IAN RANKIN

„Tak to już jest przy niektórych sprawach. Wrzucasz do wody kamyk i obserwujesz rozchodzące się koła.”

I przeskakuję do siedemnastego tomu, akurat dostępnego w zbiorach bibliotecznych, owocującego bardzo udaną przygodą czytelniczą. Różnie podchodzą mi odsłony serii, ale „Pożegnalny Blues” atrakcyjnie wciąga. Ian Rankin znakomicie odmalowuje rozterki i wątpliwości detektywa inspektora Johna Rebusa, który po trzydziestu latach pracy policyjnej, już za dziesięć dni, udaje się na emeryturę. Przekonujące emocje i portret kluczowej postaci, którą praca trzyma przy życiu, doprowadza do rozpadu małżeństwa, zerwania wielu przyjaźni i znajomości. A tu jeszcze aktywuje się sprytny bandzior, który symbolizuje porażki Johna, przegapione okazje, niedoprowadzone do końca śledztwa i nierozwiązane zagadki. Czy John Rebus ma szansę na powrót do cywilizowanego życia, czy stanie się niewidzialny dla reszty świata? 

Odpowiada mi pomysł na fabułę. Uwzględnia kilkuwątkową kryminalną intrygę, zgrabnie rozpracowaną i dopieszczoną, nawiązania do literatury, malarstwa i muzyki. Autorowi udaje się ukazać obraz miejskiej edynburskiej duszy, rozkręcić scenariusz mrocznych zdarzeń i intensyfikować napięcie procesu dochodzenia do prawdy. Finałowa odsłona wkracza w sensację i zaskakuje efektami rozwiązań zagadek detektywistycznych. Kiedy zamordowany zostaje znany, wielokrotnie nagradzany rosyjski poeta, dawny wykładowca literatury, teraz uchodźca przebywający w stolicy Szkocji, wszystkie wskazówki i tropy prowadzą ku dyplomatycznym klimatom. Ale w toczącym się śledztwie pojawia się więcej osobnych nitek niż w prującym się swetrze. Na mieście wciąż odciska się silna ręka przestępczości, pewnego człowieka rzucającego długi ciemny cień, choć niewielu mieszkańców wie o jego istnieniu. 

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”, "Pieśń na mroczne czasy", "Miecz i tarcza"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do refleksji. Proponuję zainteresować się też inną serią Iana Rankina zapewniającą przyjemny wieczór z książką, wplatającą zwykłe ludzkie sprawy, koszmarne historie i zatrważające mroki ludzkiej natury w zgrabnie prowadzone napięcie i ciekawe nuty zachęcające do refleksji ("Sprawy wewnętrzne", "Na krawędzi ciemności").

5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 478 stron, premiera 04.07.2016 (2007), tłumaczenie Lech Z. Żołędziowski
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 14 października 2026

MIECZ I TARCZA

INSPEKTOR REBUS tom 6

IAN RANKIN

„Nawet w najmocniejszym łańcuchu zawsze znajdzie się słabsze od innych ogniwo.”

Po miesiącach przerwy powracam do serii o inspektorze Johnie Rebusie, śledczego chodzącego własnymi ścieżkami zdobywania informacji niekoniecznie podobającymi się przełożonym. Detektyw broni się skutecznością docierania do prawdy. Ian Rankin ciekawie konstruuje postać, ewoluuje ona z tomu na tom, zaskakuje działaniem, lecz trzyma się charakterologicznych i osobowościowych ram. 

„Miecz i tarczę” wypełniają mroczne wydarzenia, począwszy od potwornego znaleziska - zwłok młodego mężczyzny - w dawnym sklepie rzeźnickim, w podziemiach miasta. Makabryczna egzekucja wywołuje incydenty niepokojące mieszkańców i policję. Autor oprowadza czytelnika po najbardziej niebezpiecznym osiedlu w Edynburgu, gdzie nawet najtrwalsi stróże prawa obawiają się zaglądać. Panuje tam bardzo zła moc, z burzliwą i awanturniczą przeszłością i jeszcze gorszą teraźniejszością. Do fabuły wkrada się wątek paramilitarny, sięgający dramatycznego okresu rozruchów na tle religijnym w Irlandii Północnej pod koniec lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Czy faktycznie ma związek z morderstwami? Książka intrygująco wypełnia wolny czas, jednak nie spodziewajcie się mocnego wkręcenia. Raczej dla czytelników lubiących solidne akcenty, ale rozgrywane w wolniejszym tempie śledztwa. 

Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”, "Pieśń na mroczne czasy"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do refleksji. A może zainteresujesz się serią z Malcolmem Foxem, zapewnia przyjemny wieczór z książką, w której nieco zwykłych ludzkich spraw, zaś sporo koszmarnych historii. Uwzględnia zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzone napięcie i ciekawe nuty do refleksji ("Sprawy wewnętrzne", "Na krawędzi ciemności").

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 380 stron, premiera 23.08.2023 (1994), tłumaczenie Dagmara Łata
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 13 października 2026

NA KRAWĘDZI CIEMNOŚCI

MALCOLM FOX tom 2

IAN RANKIN

„Odnoszący sukcesy biznesmen ma takie same cechy jak zabijający z zimną krwią morderca.”

Pierwszy tom „Sprawy wewnętrzne” zapewnia frapującą przygodę czytelniczą. Podobnie druga odsłona serii. Solidnie przygotowana intryga w "Na krawędzi ciemności" obejmuje kilka warstw tajemnic, wplata w fabułę wiele ciekawych incydentów. Przeszłość wymyka się poznaniu, jednakże bez jej znajomości nie udaje się rozwiązać sekretów współczesnych morderstw. Cenię książki raczące solidną fabułą, stwarzające możliwość poszerzania wiedzy na wybrany temat i odwiedzania prawdziwych miejsc z mapy świata za pośrednictwem wiarygodnych opisów. 

Podoba mi się śledzenie kryminalnej rozgrywki i jednocześnie bliższe zaznajomienie z historią, w tym wypadku z szkockimi nacjonalistycznymi ruchami wczesnych lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Ian Rankin interesująco, niejako przy okazji dochodzenia, pokazuje w jakim stopniu doszło do zmian o podłożu politycznym, akceptowalności lub nie narzucanych trendów i podejścia do terrorystycznych akcji. Wspominał o społecznych protestach toczących się wokół różnych kwestii, rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej, ochrony środowiska, podejrzeń wobec brytyjskiego rządu w sferze eliminacji niewygodnych ludzi, konsekwencji skażenia w ramach testów wąglikiem wyspy Gruinard. Wczuwam się w perspektywę Kirkcaldy, nadmorskiego miasteczka w hrabstwie Fife, leżącego na północ od Edynburga. Pomaga przekonujące odmalowanie mentalności mieszkańców, duma z przynależności do nacji i kultywowanej kultury. 

Malcolm Fox, inspektor z wydziału wewnętrznego, nie ma łatwo. Musi zmagać się z nieoczywistą prawdą o przestępczym postępowaniu jednego z detektywów, sekwencją mrocznych zdarzeń i nieprzychylnością środowiska policyjnego. Ciekawych barw nadają drugoplanowe postaci, partnerzy Foxa w walce o sprawiedliwość. Sierżant Tony Kaye ze specyficznym humorem i posterunkowy Joe Naysmith wdrażający się w zawód. Ian Rankin atrakcyjne ukazuje machinacje z obchodzeniem prawa, interesująco wiąże zapuszczone wątki, niekiedy lekko przytłumia napięcie, aby pozwolić mu rozwinąć się w końcowych fragmentach powieści. 

Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z tomami innej serii Iana Rankina, o inspektorze Johnie Rebusie, tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”, "Pieśń na mroczne czasy"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzone napięcie, ale też ciekawe nuty do refleksji.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 462 strony, premiera 18.07.2016 (2011), tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 12 października 2026

SPRAWY WEWNĘTRZNE

MALCOLM FOX tom 1

IAN RANKIN

„Policja składa się z różnych powiązanych wzajemnie mechanizmów, a każdym z nich można manipulować, każdy można rozregulować albo uszkodzić.”

Tom otwierający serię sprawił mocne dobre wrażenie, chętnie i szybko wciągałam się w fabułę. Zainteresowała mnie intryga a kryminalny klimat wabił zagadkowością. Ian Rankin ciekawie drażnił wyobraźnię czytelnika, swobodnie zapraszał do wczuwania się w scenariusz zdarzeń, zabawę wywoływania na światło dzienne ludzkich sekretów, odkrywania prawdy o mrocznej naturze człowieka. Pomysłem na zestawienie prawa i bezprawia urozmaicił śledzenie policyjnego środowiska. Wyciągnął na wierzch aspekty rasizmu, korupcji, świadomego zaniechania w śledztwach. Kilka elementów historii zaskoczyło obrotem spraw. Intencje bohaterów długo trzymały w niepewności. Doceniłam złożoność opowieści i kreację kluczowej postaci. Malcolm Fox, zwany przez kolegów Liskiem, pracujący w zespole kontroli wewnętrznej, zostaje wystawiony na niebezpieczną ścieżkę detektywistyczną. Przydzielone mu zadanie inwigilacji może przesądzić o zawodowej karierze, równocześnie wystawić na niebezpieczeństwo. W trzon śledztwa wkrada się tragiczny osobisty wątek, tylko pozornie niemający większego znaczenia z perspektywy przypadkowości. „Sprawy wewnętrzne” zachęciły do sięgnięcia po drugi tom serii, mam nadzieję na równie udaną przygodę czytelniczą. 

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z przedstawicielami innej serii kryminalnej, z udziałem inspektora Johna Rebusa, przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”, "Pieśń na mroczne czasy", "Miecz i tarcza"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do snucia refleksji.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 462 strony, premiera 11.07.2016 (2009), tłumaczenie Witold Kalinowski
Książka wypożyczona z biblioteki.

niedziela, 11 października 2026

MIASTECZKO DIVINE

KLUB WIELBŁĄDÓW tom 4

DAVID BALDACCI

„Czy zemsta zawsze jest zła?”

Trafiłam na sensację, której styl darzę wielką sympatią, opowieść, w której w zasadzie jeden człowiek staje do walki ze złem świata. Musi uważać, nie tylko on poluje na czarne charaktery, ktoś zastawia na niego sidła, a ponadto, sam staje się oprawcą w oczach rządu USA. Trzecie spotkanie z twórczością Davida Baldacciego („Dzień zero”, "Budynek Q") i kolejny raz satysfakcjonujące wrażenia czytelnicze. Odpowiada mi intrygujące zapętlenie fabuły, w której wiele się dzieje, sporo zaskakujących obrotów spraw. Niektóre incydenty zaczynają odkrywać osobliwą stronę a w połączeniu z wieloma warstwami tajemnic wprowadzają w ciekawe interpretacyjne meandry. 

Oliver Stone, były płatny zabójca, obecnie mocno doświadczony przez amerykański wywiad, kieruje się pragnieniem zemsty i decyduje na coś mega spektakularnego, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że nie zdoła wiecznie uciekać przed ścigającymi. Kiedyś perfekcyjnie wyszkolony zabójca, z elitarnego oddziału, teraz wróg Stanów Zjednoczonych Ameryki. Los sprawia, że trafia do odizolowanego miasteczka z kopalnianą tradycją, a tam czekają na niego niebezpieczne wyzwania, niepokojąca prawda i zdumiewające odkrycia. Narracja przyjaźnie prowadzi po sensacyjnym scenariuszu zdarzeń. David Baldacci wybiera naprzemienną opowieść, ze strony agencji i przyjaciół, oraz ścigających i ściganego. Frapująco spędzam czas z książką, wciąga atrakcyjną stroną incydentów, w kilku aspektach zaskakuje. W jakich okolicznościach wigilantyzm może znaleźć zrozumienie? A może nic nie daje nam prawa do samozwańczego wymierzania sprawiedliwości? Niecierpliwie podejdę do pozostałych tomów serii.

5/6 – warto przeczytać
sensacja, 430 stron, premiera 29.06.2011 (1999), tłumaczenie Łukasz Głowacki
Książka ze zbiorów własnych Bookendorfiny.

sobota, 10 października 2026

KOBIETY NA PLAŻY

TOVE ALSTERDAL

„Wszystkie okna były ciemne. Wiedziała, że nie powinna zwlekać, wkrótce nadejdzie poranek.”

No cóż, książka mnie nie porwała, zawiodła w kilku elementach, jednak pomysłu na fabułę nie mogłam uznać za nieudany. Kilka wątków splatało się ze sobą, podobnie jak życia przypadkowo napotkanych osób. Postaci nie przekonywały kreacją, tym niemniej ciekawa byłam ich losów. Raziło nieodpowiednie zachowanie jednej z bohaterek, za nic nie pozwoliłabym sobie na takie. 

Miałam wrażenie, że Tove Alsterdal zamierzała nie tylko dostarczyć kryminalnych emocji, ale również odnieść się do ujemnych skutków globalizacji, współczesnego niewolnictwa i imigracji. I ten drugi aspekt zaliczyłam do celnie dostrzeżonych, przemyślanych i przekazanych do refleksji. Bo pierwszy raził nieścisłościami i nielogicznościami. Szkoda mi było, że atrakcyjny potencjał na wciągającą intrygę został w dużej mierze niewykorzystany. To pierwsza powieść autorki, z domieszką debiutanckiej niewprawności, ale z materiałem do rozmyślań o społecznym wymiarze. Dlatego pomimo niezbyt dużej satysfakcji czytelniczej, spróbuję jeszcze raz przymierzyć się do twórczości szwedzkiej pisarki.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 460 stron, premiera 30.04.2014 (2009), tłumaczenie Beata Walczak-Larsson
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 9 października 2026

WSZĘDZIE ŚNIEG

GREGG OLSEN

„Sprawiedliwości, bez względu na to, czy została wymierzona słusznie czy nie, nie daje się łatwo zmienić.”

Amerykański pisarz ofiarował czytelnikom wiele książek, a ja dopiero teraz do jednej z nich dotarłam. „Wszędzie śnieg” wywołał mieszane odczucia. Z jednej strony podobał mi się pomysł na fabułę, z drugiej nie przekonała stylistyka narracyjna. A może to kwestia tłumaczenia, ponieważ zwrot „bluzka rozpięta nad szyją” nie chciał żyć w zgodzie z moją językową wyobraźnią, jak inne podobne sformułowania. 

Scenariusz zdarzeń zapowiadał wiele emocji, i faktycznie, sporo się działo, jednak incydenty przybierały powierzchowne i nieprzekonujące formy. Byłam otwarta na wciągnięcie się w kryminalną zagadkę, tym bardziej, że tak jak lubię, miałam do czynienia z dwiema punktami na osi czasu, w tej opowieści oddalonymi o dwadzieścia lat. Lubię, kiedy przeszłość kluczowej postaci wyraziście i stanowczo naznacza teraźniejszość tajemnicami i niewyjaśnionymi sprawami, okrutnie i dziwacznie wywleka brudy, a ucieczka od historii rodziny nie ratuje przed konsekwencjami. Jednakże powoli zanikała błyskotliwość narracji i siadało napięcie historii. 

Hannah Griffin, śledcza w laboratorium kryminalistycznym w południowej Kalifornii, bezpośrednio powiązana z kryminalną zagadką, dążyła do ustalenia nie tylko jak, ale również kto, kiedy i dlaczego dokonał morderczego czynu. W pewnym momencie wydawało się, że jej życie nie należało już do niej. Miejsce zbrodni przybrało rozległy charakter. Ofiar było więcej niż w jakiejkolwiek prowadzonej przez nią detektywistycznej zagadce. Czy Hannah udało odkryć mroczną prawdę? Czy ktokolwiek mógłby uwierzyć w zaproponowane rozwiązanie? 

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 464 strony, premiera 21.02.2013 (2007), tłumaczenie Jan Hensel
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 7 października 2026

TERROR

FREDERIC BROMAN tom 3

HÅKAN ÖSTLUNDH

"To, że okazja czyni złodzieja, było tylko półprawdą, złodziej przede wszystkim rodzi się sam.”

I znów zawędrowałam w czytelniczej przygodzie na Gotlandię, wyspę, na której tak wiele mrocznego dzieje się w tej serii ("Wyspa strachu", "Nurek"). Autor zaczyna od mocnego uderzenia, natychmiast przykuwa uwagę odbiorcy dramatyzmem morderstwa i mnogością tajemnic. Na wierzch wypływają nienawiść i szaleństwo, zniszczenie i śmierć. Do głosu przebijają się koszmary z przeszłości i echa mrocznych czynów. Kiedy dochodzi do kolejnej tragedii, szwedzki skrawek lądu wzbudza grozę i rozpacz. Miejscowa policja próbuje rozeznać się w czymś, co zmienia ludzi w zaszczute zwierzęta. 

Powieść opiera się na wątkach kryminalnych, ciekawych od strony zapętlenia i dociekania prawdy, i rozbudowanej otoczce społecznej, wydźwięku współczesnych wyzwań imigracyjnych. Interesująco, z wyczuciem i przekonaniem, prowadzona jest sfera prywatna kluczowej postaci. Pojawiają się elementy thrillera i sensacji. Dokonuje się kilka zwrotów w scenariuszu zdarzeń, które budują napięcie i zaskakują interpretacją, lecz są łatwe do rozszyfrowania, zwłaszcza od trochę za połową książki, uważny czytelnik odnajduje wzór intrygi. Spotkanie z „Terrorem” zaliczam do udanych, wystarczająco dobrych i intrygujących, aby przyjemnie spędzić czas.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, premiera 07.08.2023 (2006)
tłumaczenie Maciej Muszalski, lektor Marcin Stec
audiobook, 10 godzin i 3 minuty, Word Audio Publishing International

wtorek, 6 października 2026

UWIKŁANY

PAULINE ROWSON

„Im robisz się starszy, tym bardziej żyjesz przeszłością, bo masz jej więcej niż przyszłości przed sobą.”

Książka na jedno posiedzenie, do szybkiego i gładkiego czytania, bez zbędnych zastojów i przerw. Drugie spotkanie z twórczością Pauline Rowson, wcześniej poznałam „Ogień i wodę”, i także nie zawiodłam się, dostałam to, czego oczekiwałam na daną chwilę. Co prawda, i „Uwikłany” nie należał do zapierających dech w piersiach kryminałów, ale miał w sobie coś, co sprawiało, że przyjemnie spędzałam czas. 

Podobała mi się kondensacja akcji, wciągania w grę odkrywania prawdy, ciekawe portrety postaci i zręczne prowadzenie fabuły. W scenariuszu zdarzeń uwzględniono atrakcyjne tajemnice i zwroty akcji. Zastanawiałam się, czy po odbyciu kary więziennej, w przypadku niesłusznego skazania na nią, z poczuciem zniszczonej reputacji i krzywdy, po stracie rodziny, domu, wolności i pewności siebie, podobnie jak Alex Albury, przystąpiłabym do poszukiwania okazji do zemsty i wyrównania rachunków. Były specjalista do spraw public relations (mocna nić powiązania z moją profesją zawodową), zaszufladkowany jako oszust i malwersant (w tej materii w przeciwieństwie do mnie), dokładał wszelkich starań, aby znaleźć tego, kto go wrobił. Dotarcie do prawdy okazało się sporym wyzwaniem, tym bardziej, że wydarzenia w błyskawicznym tempie przybierały coraz mroczniejszy i niebezpieczny obraz, a przeciwnik okazywał się wyjątkowo sprytnym człowiekiem, potrafił przewidzieć każdy ruch Alexa.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 272 strony, premiera 01.01.2008, tłumaczenie Ilona Romanowska
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 5 października 2026

OGIEŃ I WODA

PAULINE ROWSON

„Przeszłość ma paskudny nawyk – dogania nas, kiedy uciekamy, znajduje, gdy się przed nią chowasz.”

Mogę być nieobiektywna w ocenianiu książki, ale przyznaję, że sympatycznie spędziłam przy niej czas, pierwsza, po którą sięgnęłam po niedawnej operacji, tak aby zapomnieć o bólu i wrócić do pasji czytania. Intryga bardzo ciekawa, ale dość przewidywalna, sprawdzi się w oczach mniej oczytanych kryminalnie odbiorców. 

Jak na tyle uderzeń w głowę, to cud, że główny bohater był w stanie funkcjonować i dociekać prawdy, ale to tak z przymrużeniem oka. W końcu, Adam Greene stanął w pojedynkę przeciwko ostro grającemu przeciwnikowi. Mimo że miał złe przeczucia i cichy głos w jego głowie radził, aby wycofał się z dociekania śmierci przyjaciela strażaka, nie posłuchał go. Pokręcona brytyjska fikcja detektywistyczna, osobliwe przypadki, zagadkowy list i niebezpieczeństwo czyhające na każdym kroku. Kilka udanych zwrotów akcji. Pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale z pewnością nie ostatnie.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 240 stron, premiera 01.01.2008, tłumaczenie Tomasz Chwałczyk
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 3 października 2026

DZIEWCZYNA Z BROOKLYNU

GUILLAUME MUSSO

„Świat to wojna bez końca, między jednym wspomnieniem a drugim, które mu się przeciwstawia.” Haruki Murakami

Rozmaicie układa się moja znajomość z książkami tego autora, spora różnorodność wrażeń czytelniczych, od nieco nudnawych i naiwnych, poprzez sympatycznie wypełniających czas, do przyjemnie intrygujących. „Dziewczyna z Brooklynu” nie zaimponowała, nie wciągnęła na tyle, abym powiedziała, że jest dobra, w wielu momentach traciłam zainteresowanie. Literatura obyczajowa, w której do głosu dochodziły elementy thrillera i romantyczne nuty. 

Scenariusz zdarzeń nie zachwycał, pojawiły się dziwne zbiegi okoliczności, infantylne postawy bohaterów, naciągane teorie, absurdalne reakcje, zbyteczne wyjaśnienia. Głosy z przeszłości mało entuzjastycznie rozbrzmiewały. Nie potrafiłam przywiązać się do bohaterów, gdyż autor powierzchownie je potraktował. Co więcej, finałowa odsłona okazała się niesatysfakcjonująca. Natomiast tym, co spowodowało, że trwałam w powieści, było atrakcyjne przedstawienie aspektów kształtujących człowieka, mających wpływ na podejmowane decyzje, ocenianie innych i samych siebie. Kiedy poszukujemy prawdy bazując na wspomnieniach, okazuje się, że to właśnie one mogą ją zafałszować, ponieważ stają się barierą w docieraniu do faktów, mylą tropy i odkształcają to, co naprawdę się działo. Ciekawa była myśl, że najpierw człowiek szuka prawdy, a potem ona szuka jego. Jak z gigantycznej kaskady zapisanych w głowie i sercu obrazów wybrać najbardziej reprezentacyjne i znaczące? Czy opłaca się nadawać im sens skoro wiemy, że potrafią prowadzić na manowce? Jak docierać do źródeł tego, co na nas wpłynęło i nie budzić traumatycznej przeszłości? W końcu, bez zapisu i interpretacji wspomnień pozbawialibyśmy się tożsamości i emocjonalnego wsparcia. Skąd moglibyśmy wiedzieć, czy wybraliśmy dobry, czy zły, kierunek życia, gdyby nie one? Zerknij na wrażenia po przeczytaniu innych książek autora ("Gdzie jesteś Angélique", "Zabawa w chowanego", "Sekretne życie pisarzy", "Ta chwila", "Nieznajoma z Sekwany", "Ktoś inny"), które przedstawiłam na Bookendorfinie.

3/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, premiera 13.05.2020 (2016)
tłumaczenie Joanna Prądzyńska, czyta Filip Kosior
audiobook, 9 godzin i 16 minut

piątek, 2 października 2026

CIEMNOŚĆ

KOMISARZ HULDA tom 1

JAGNAR JÓNASSON

„Wściekłość jak piorun z piekła wykręca wszystkie członki, rozpala w oczach morze ognia.” Jón Vídalín

Islandia zawsze mnie fascynowała, także w ciemnych odsłonach powieściowych, wspartych surowością krajobrazu i atmosferą odizolowanych od świata małych miasteczek. I tego nie zabrakło w „Ciemności”, historii o mrocznej naturze człowieka zdolnej do morderczych czynów. Książka zakwalifikowana jako kryminał, jednak filarami okazały się obyczajowe wątki. Ciekawa kluczowa postać, targana wichrem wewnętrznych rozterek i refleksyjnych nut, autentyczna i przekonująca, ze względu na ich tematykę mogła być niekoniecznie zrozumiana przez młodszego czytelnika. 

Komisarz Hulda prowadziła śledztwa uczciwie i zapamiętale, wręcz na granicy obsesji, pracy poświęciła mnóstwo zdrowia i energii, a teraz zmuszona była odejść na emeryturę. Pustka w przyszłych planach, rozgoryczenie postawą przełożonych i współpracowników, wnikały głęboko w jej duszę, stanowiły trzon opowieści. Autor atrakcyjnie przedstawił Huldę, ze zrozumieniem kobiecych potrzeb i oczekiwań, lecz miałam wrażenie, że za bardzo się na tym koncentrował, wyjątkowo głęboko wszedł w jej myśli i odczucia. Konsekwencją było to, że brakowało iskry w intrydze, sprawie dotyczącej wyłowienia z wód zatoki ciała młodej kobiety, śledztwa umorzonego przez poprzednika policjantki, a według niej zawierającego przesłanki do dotarcia do prawdy. Na plus zaliczyłam opisy miejsc, pogody, krajobrazu, odludnych okolic oraz podmiejskiej atmosfery budynków. Zaskakująca finałowa odsłona, aż ciarki mnie przeszły, kiedy zapoznawałam się z nią. Książka dla czytelników gustujących w kryminałach o lżejszych barwach i zagadkach, za to z bogatą i rzetelnie potraktowaną otoczką obyczajową, krążącą wokół głównej bohaterki serii.

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał obyczajowy, premiera 20.09.2028 (2015)
tłumaczenie Małgorzata Stefaniuk, lektor Ewa Konstancja
audiobook, 7 godzin i 43 minuty, audioteka

czwartek, 1 października 2026

NAJWIĘKSZY LĘK

LINWOOD BARCLAY

"Życiem każdego z nas manipulują niewidzialne siły.”

A w ekstremalnych sytuacjach zdarza się, że intensywność tych sił sprzysięga się przeciwko nam, uderza w najczulsze miejsca, przywołuje ból straty najbliższej osoby z rąk mrocznej natury człowieka i prowokuje do podejmowania niekoniecznie rozsądnych decyzji, graniczących nawet z szaleństwem, lecz usprawiedliwianych potrzebą chwili i zdarzeń. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach znika córka Tima, po początkowej fazie ogłuszenia nieprawdopodobieństwem faktu, ze względu na minimalne zainteresowanie sprawą ze strony policji, mężczyzna rozpoczyna śledztwo na własną rękę. 

Kluczowa postać może nieco drażnić gorącym temperamentem i ironicznym zachowaniem, lecz z czasem do pewnego stopnia zdobywa sympatię czytelnika. Linwood Barclay kładzie spory nacisk na odmalowanie wewnętrznych przeżyć głównego bohatera, okoliczności i motywów stojących za postawą. Impulsowe myśli i czyny znajdują uzasadnienie od strony emocjonalnej, chociaż im większe kręgi zatacza dochodzenie, tym bardziej podążają tropem sensacji i bardziej wymykają się realności. Intryga zyskuje na intensywności i dynamiczności, kręgi tajemnic coraz bardziej zacieśniają się, to spory kontrast w stosunku do tego jak początkowo przeciągane jest napięcie. Mniej cierpliwych odbiorców może lekko przyblokować nacisk pisarza na uwzględnienie mnóstwa detali w opisach, niekoniecznych dla prowadzenia akcji, lecz nadających kierunek, klimat i pożywkę dla wyobraźni. W finałowej odsłonie thriller przybiera cechy luźniejszego horroru. Powieść sympatycznie umiliła mi czas, wciągnęłam się w scenariusz zdarzeń, atmosferę niepewności, emocje kluczowej postaci. I chociaż zagadka nie wydawała się zbyt złożona, to dysponowała siłą przyciągania i roztaczała urok chęci odkrywania prawdy. Przygody czytelniczej nie oceniam wysoko, ale nie żałuję, że sięgnęłam po nią, sprawdzę odbiór innych książek autora.

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller kryminalny, premiera 31.08.2011 (2009)
tłumaczenie Jan Kraśko, czyta Filip Kosior 
audiobook, 10 godzin i 15 minut

środa, 30 września 2026

SCARPETTA

KAY SCARPETTA tom 16

PATRICIA CORNWELL

„Niebezpieczeństwo oglądania się za siebie polega na tym, że widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć. Widzimy to, co zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa..”

O twórczości Patricii Cornwell słyszałam wiele dobrego, zachęcano mnie, abym zapoznała się z nią, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wpisze się w mój gust czytelniczy. Dlatego chwyciłam pierwszą książkę z bibliotecznej półki i oddałam się lekturze. „Scarpetta” okazała się już szesnastym tomem serii, zatem dokonałam wielkiego skoku w wyborze czytelniczej rozrywki w wykonaniu tej amerykańskiej pisarki. 

Kluczową postać serii, Kay Scarpettę, lekarza sądowego, uznałam za ciekawą i przyjazną, mocno osadzoną portretowo i przyjazną w znajomości. Jej perypetie barwnie przyciągały, wiele się wokół niej działo. Chociaż intryga napakowana różnorodnymi incydentami i tajemnicami wykazywała tendencję do pewnych uproszczeń. Odkrywanie prawdy, prowadzone w wielu kierunkach, nie należało do zbyt zaskakujących, ale kilka elementów udanie podtrzymywało zainteresowanie. Wątki atrakcyjnie się ze sobą splatały, jednak w cieszeniu się nimi nieco przeszkadzała rwana narracja. Książka średnio trzymała w napięciu, ale sympatycznie spędzało się z nią czas, chętnie sięgnę po inne tomy serii. Miałam wrażenie, że drugoplanowe postaci ucierpiały w mojej ocenie na nieznajomości ich przeszłości, zwłaszcza Lucy, trzeba będzie nadrobić wiedzę o nich. Przekonajcie się, dlaczego Oscar Bane, podejrzany o brutalne zamordowanie kobiety, domagał się, aby badania psychiatryczne przeprowadziła Scarpetta.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 456 stron, premiera 01.04.2012 (2008), tłumaczenie Maria Frąc.
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 29 września 2026

NUREK

FREDERIC BROMAN tom 2

HÅKAN ÖSTLUNDH

„Stawiała opór, nie chciała, aby znowu ogarnęły ją ciemności, ciemności nocy i serca. Była tam śmierć...”

Pierwszy tom („Wyspa strachu”) pozwalał przypuszczać, że czytelnika czeka bardzo zajmująca seria kryminalna z ambitnym i dociekliwym inspektorem Frederikiem Bromanem w roli głównej. Przeczucia potwierdzają się. Główny bohater to ciekawa i przekonująca postać, łatwo zdobywa sympatię czytelników. Chętnie śledzimy jego policyjne zmagania, sporo też dowiadujemy się o życiu prywatnym mocno uzależnionym od specyfiki pracy. Podoba mi się, kiedy ścieżka zawodowa głównego bohatera splata się z prywatną, nadaje to większej wiarygodności i złożoności kreowanej rzeczywistości. 

Jak przystało na szwedzki kryminał, również w drugiej odsłonie serii „Nurek” opisy uwzględniają dużą szczegółowość, działają na wyobraźnię i wciągają w klimat. Gotlandia jako miejsce akcji znakomicie sprawdza się, podobnie jak zalane wyrobisko wapienne, gdzie odnaleziono zwłoki płetwonurka. Oczywiście, nie może zabraknąć sekretnej mrocznej przeszłości wplecionej w intrygę. Pozornie prawdziwe wspomnienia naprowadzają na fałszywe tropy, przywołują na pierwszy plan zwodnicze detale, szczelnie ukrywają prawdę. A to, co kryje się w mroku, przyciąga z wielką siłą. Wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji nakręca napięcie, solidnie budowany krok po kroku ciąg zdarzeń, zgrabnie intensyfikowane dreszczyki emocji. Thriller kryminalny zapewnia mocną i frapującą rozrywkę, zwłaszcza osobom lubiącym zanurzać się w pięknych sceneriach, z postaciami zgrabnie ukrywającymi ciemne historie natury człowieka.

5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, premiera 24.03.2023 (2005)
tłumaczenie Patrycja Włóczyk, czyta Marcin Stec
audiobook, 11 godzin i 57 minut, Word Audio Publishing International

poniedziałek, 28 września 2026

JOE COUNTRY

SLOUGH HOUSE tom 6 

MICK HERRON

„Życie jest szyfrem – pełne ukrytych znaczeń. Albo łapałeś, o co chodzi, albo nie.”

Pierwszy tom „Kulawe konie” oscylował wokół porwania pakistańskiego studenta, drugi „Martwe lwy” wchodził w cień kontrwywiadu, trzeci „Prawdziwe tygrysy” mierzył się z niebezpiecznymi przeciwnikami, zaś czwarty „Ulica szpiegów” odkrywał tożsamość terrorystów, zaś szósty „Joe Country” mierzył się z bezpośrednim krwawym niebezpieczeństwem. 

Powieść średnia w ocenie, niby przywykłam do stylu pisania Micka Herrona, ale miałam wrażenie, że niekiedy przesadzał. Coś, co skłaniało do uśmiechu w pierwszych tomach, teraz spowszedniało i nie zaskakiwało. Nie zawsze trafiał humorem w mój gust, ale do pewnego stopnia doceniałam bezpośredniość i ironię. Zastrzegam, że specyficzność żartu sytuacyjnego niekoniecznie może spodobać się. Okazało się, że starość może człowiekowi zrobić tak wiele rzeczy i tak niewieloma rzeczami można jej odpłacić, natomiast dawne zdrady rzucają bardzo długie cienie. Nawet wyszkoleni szpiegi podlegali prawom kapryśnego losu, a szczęście nie zawsze chciało z nimi współpracować lub choćby być przychylnym. 

„Joe Country” to sensacja w szpiegowskim klimacie, wypełniona spiskami, rywalizacją, zdradami, ale także lojalnością, zrozumieniem i poparciem, niekoniecznie okazywanym oficjalnie. Kłamstwa mieszały się z prawdą, pułapki z ryzykiem, światło z mrokiem. Ciekawie przenikało się przez fabułę, lecz nie zachwyciła, niekiedy nieco drażniła szorstkością i wyrywkowością. Jakby autor nie nastawił się na napisanie wciągającej opowieści, ale na konstrukcję z myślą o ekranizacji.

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, thriller szpiegowski, 432 strony, premiera 24.09.2025 (2019)
tłumaczenie Robert Kędzierski, Anna Krochmal
Książka wypożyczona z biblioteki.

niedziela, 27 września 2026

ROSJA OD KUCHNI

JAK ZBUDOWAĆ IMPERIUM NOŻEM, CHOCHLĄ I WIDELCEM

WITOLD SZABŁOWSKI

„…jak jedzenie może służyć propagandzie...nie przypadkiem rządzi tam (w Rosji) Władimir Putin, wnuk kucharza...”

Książka przypadkowo znalazła się w moim zasięgu jako propozycja na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Nie przypuszczam, abym bez impulsu z zewnątrz sięgnęła po nią, bo o ile chętnie czytam o Rosji z perspektywy historii, to kulinarne aspekty już niekoniecznie mnie interesują. I właśnie w ten sposób podeszłam do znajomości z nią, weszłam kuchennymi drzwiami, przyjrzałam się menu, jednak bardziej wnikałam w historyczne ciekawostki i anegdoty. 

Witold Szabłowski zrealizował ciekawy pomysł i projekt na reportaż. Zaserwował czytelnikowi barwne opisy spotkań i rozmów o rosyjskiej kuchni z perspektywy ubiegłego stulecia, począwszy od ostatniego posiłku carskiej rodziny po rozpad ZSRR. Zajrzał w zawartość garnków rosyjskich osobistości i zwykłych ludzi. Odbył wiele rozmów, poznał świadectwa przeszłości, podchwycił osobiste wspomnienia, jakże często o nostalgicznym tonie, wyłapał spostrzeżenia i refleksje. Narrację często doprawiał humorem. Chętnie poznawałam styl jedzenia, ulubione potrawy, preferowany jadłospis, z bezpośrednich relacji kucharzy i ich potomków. Tytuł traktowałam jako okazję dotarcia do poznania mniej znanych przypuszczeń i faktów, innego niż tradycyjnego spojrzenia na rosyjską obecność na mapie talerzy świata. Przykładowo, Wielki Głód, Leningrad, Jałta, Czarnobyl, Afganistan, żołnierski żołd, menu astronautów, mniej lub bardziej wymuszona kultura jedzenia. Publikacja zawierała przepisy i zdjęcia dań z, fotografie miejsc i osób. 

(zdjęcie: Biblioteka przy Zielonej)

4/6 – warto przeczytać
reportaż, 380 stron, premiera 10.11.2021
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.


sobota, 26 września 2026

ZA GRANICĄ

WOJCIECH CHMIELARZ

„Nie powinno się takich rzeczy oglądać...”

Jeżeli przymknąć mocno oko na kilka zastosowanych chwytów, to thriller psychologiczny ciekawie się prezentował, mógł zainteresować mniej oczekujących od tego gatunku. Początek zabrzmiał zachęcająco, narracja zgrabnie budowała napięcie i podłoże strachu. Jednak mnie książka sprawiła zawód, zwłaszcza od strony zachowania kluczowej postaci, znudzonej małżeństwem i macierzyństwem kobiety, już po trzydziestce a zachowującej się zaskakująco niedojrzale. Podczas wakacji człowiek potrafi zrzucić krępujące ograniczenia wewnętrzne i społeczne, stara się maksymalnie wyluzować, niekiedy zapomina się, ale żeby tak dać się skołować nienasyceniem kontaktu fizycznego, nie jestem w stanie ogarnąć. 

Odpowiadała mi intryga podszyta kilkoma warstwami, jednakże traciła urok dużym stopniem przewidywalności, głównie przy zderzeniu z infantylnością Darii, zaufaniem pokładanym w innych i we własną zaradność. Natomiast finałowa odsłona została sprytnie pomyślana, mogła podnieść adrenalinę poznawania sensacyjnym obrotem spraw. Nie do końca wykorzystano chorwacki klimat urlopu, szkoda, że nie przemycono go więcej w opisach, gdyż powstało przekonanie, że scenariusz zdarzeń mógł przebiegać wszędzie, nawet nad polskim morzem, czy górach. „Za granicą” nie było mocną propozycją, nawet nie przeciętną. Raziło zwłaszcza naiwne i nielogiczne zachowanie głównej bohaterki, choć i jej mąż dokładał cegiełkę niepoważności zadziwiająco płytkimi dialogami i wydumanymi problemami. Owszem, podchwyciłam aurę surowości życia stykającego się z mrokiem i podsuwającego tajemnice, jednakże liczyłam na znacznie więcej. Miałam już do czynienia z twórczością autora przy „Prostej sprawie”, zerknijcie na wrażenia.

2/6 – dla zabicia czasu
thriller kryminalny, 364 stron, premiera 31.05.2023
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

piątek, 25 września 2026

KSIĘGA DWÓCH DRÓG

JODI PICOULT

„Zastanawiałaś się kiedyś, kim byś była, gdybyś nie została tym, kim jesteś?”

Kiedyś pisałam, że w zasadzie nie ma książki Jodi Picoult, która by rozczarowała. Spotkania z twórczością pisarki zaliczam do dobrych i udanych. Tak było choćby z powieściami „Małe wielkie rzeczy”, "Przemiana", "Dziewiętnaście minut", "To, co zostało", "W naszym domu", "Jesień cudów", "Deszczowa noc", "Jak z obrazka". A jednak trafiła się taka, która znacząco zaburzyła pozytywne odczucia.

„Księga dwóch dróg” piekielnie mi się dłużyła. Owszem, pierwsze sto stron zapowiadało coś ciekawego, niosło z pustynnym wiatrem starożytną egipską historię, mogłam przywołać wspomnienia z odwiedzenia piramid i grobowców, lecz z czasem fabuła i klimat przestały fascynować i wciągać. Powieść czytałam na raty ze względu na pojawiające się odczucie nudy. Autorka, jak zwykle, podjęła tematykę ciekawych psychologicznych aspektów, ubarwiła je barwnymi wydarzeniami i dramatycznymi nutami. Podsuwała tropy etycznych rozważań i moralnych wątpliwości. Atrakcyjnie krzyżowała linie czasu, zaglądała w przeszłość oczami głównej bohaterki, miksowała ją z teraźniejszością. Jednak w miarę upływu rozdziałów coraz bardziej dziwiłam się niekonsekwencjom i powierzchownościom. 

Opinię o Dawn jako egiptolog umniejszyła nieznajomość nowinek w tej dziedzinie nauki. Nawet jeśli piętnaście lat nie pracowała w zawodzie, to powinna mieć chociaż ogóle pojęcie, co się w nim działo. Nie dostrzegła rysów kogoś w codziennej bliskości, jak to możliwe? Nie spoileruję ważnego wątku, ale zupełnie mnie to nie przekonało. Jako doula śmierci nie wykazała się profesjonalizmem, o którym tak dużo mówiła, to nie jej zadanie decydować o ludzkich emocjach i ostatnich wolach, nie w tym jej rola. Liczyłam, że Picoult znów dostarczy pożywkę dla refleksji o życiu, śmierci, miłości, ludzkich losach, że zaangażuję w fabułę niosącą ważne przesłanie, a nawet tropy do frapujących interpretacji, a trafiłam na melodramat bez głębi i napięcia. Tytuł poznałam w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki, jestem ciekawa, jakie odczucia po spotkaniu z nim mieli inni uczestnicy, przekonam się w najbliższy poniedziałek, na powakacyjnym spotkaniu.

3/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 518 stron, premiera 09.02.2021 (2020)
tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

czwartek, 24 września 2026

SZRAMA

GRANICE RYZYKA tom 3

MAŁGORZATA OLIWIA SOBCZAK

"Nie ma jednej prawdy. Każdy ma własną.”

Kontynuuje przygodę czytelniczą z detektywem Oskarem Kordą, właśnie awansowanym na nadkomisarza w sopockiej komendzie, i dziennikarką Alicją Grabską, prowadząca blog kryminalny. Współpraca tej dwójki zaowocowała już dwoma rozwiązanymi sprawami morderstw, teraz zmierzają do odkrycia prawdy o okolicznościach, motywach i tożsamości skrywanej za wyjątkowo brutalnym morderstwem, okrutnym postępowaniem z niejasnym przesłaniem. Na scenę ponownie wkracza Janina Hinc, ekolog sądowy. Nie rozumiem dlaczego w niebezpieczną stronę przesunięta zostaje relacja reprezentantów dwóch grup zawodowych, policyjnej i medialnej, ale przyjmuję ją jako luźną interpretację na potrzeby powieści. W trzecim tomie intryga kryminalna ciekawie zwodzi czytelnika, kilka nici fabuły sprytnie zawiązuje się. Autorka miesza wśród bohaterów, podsuwa fałszywe tropy i frapująco przeciąga granice dotarcia do prawdziwego oblicza zabójcy. Nikt nie może czuć się bezpiecznym we własnym domu, zło uważnie obserwuje i czyha na dogodny moment, aby uderzyć. Nie mocno, ale czuje się powiew thrillera, niepokoju wobec losów jednej z kobiet, bezbronności wystawionej na publiczny osąd, moralnych potknięć podlegających nieprzychylnej ocenie.

Nie przekonuje kreacja Oskara Kordy, nawet jeśli uwzględni się zdarzenia z przeszłości mające bezpośredni wpływ na teraźniejszość, jest niespójna i na granicy rozdwojenia jaźni. Może to wynikać z chęci autorki podsunięcia pewnego tropu, albo nagłej zmiany decyzji wobec losów mężczyzny. Z sympatycznego traktowania przeszłam na stronę nieprzychylności. Związek między detektywem a dziennikarką, poszerzona obyczajowa otoczka, zadziwia błyskawicznym przeskakiwaniem od jednej skrajności do drugiej, udowadnia niedojrzałość emocjonalną postaci, razi sztucznością dużej zmiany nastawienia. I żadne hormony nie są tego w stanie wyjaśnić, nawet jeśli sporo wiedzy o ich działaniu otrzymujemy w powieści. Brakuje zgrabności w płynnym włączaniu w scenariusz zdarzeń. Nie podoba mi się reakcja jednej osoby dotkniętej okrutną przemocą, wątpię, aby ktokolwiek właśnie w taki sposób zareagował na śmierć współmałżonka. Szkoda też, że osoba postronna zostaje dopuszczona do materiału dowodowego na komendzie. Za to zachwycam się wciągająco zaprezentowanym klimatem Trójmiasta, obrazami z przeszłości, dokonywanymi zmianami i atrakcyjnością miejsc. Czy udaje się wskazać właściwego zabójcę, który nie pozostawia po sobie żadnych szczególnych śladów, działa przemyślanie, porusza się metodycznie, skrupulatnie planuje i narzuca zasady gry? Jak wyciągnąć prawdę z labiryntu pełnego okrucieństwa i wyrachowania? Proponuję poznawać serię tom po tomie (wcześniej "Szelest" i "Szum"), inaczej seria straci na zrozumienia wpływu przeszłości na obecne zachowania bohaterów, oraz ogólny klimat przygód czytelniczych.

3.5/6 – w wolnej chwili
thriller kryminalny, 380 stron, premiera 11.03.2026 (2023)
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

środa, 23 września 2026

SZUM

GRANICE RYZYKA tom 2

MAŁGORZATA OLIWIA SOBCZAK

"W domach, w których wszystko wydaje się idealne, najczęściej pękają fundamenty.”

Jak na thriller kryminalny, to książka niezbyt przekonała. Intryga wolno toczyła się, mało elementów trzymających w napięciu i zaskakujących akcentów. Detektyw i dziennikarka pracowali na pół gwizdka. Starali się rozwikłać zagadkę zniknięcia młodej dziewczyny, lecz więcej było entuzjazmu wobec wzajemnej relacji niż profesjonalnej pracy. Nie kupiłam styczności policji i mediów, za dużo zdradzanych informacji, za mało własnego udziału. Gdyby nie sprzyjające okoliczności docierania do prawdy, duet zapętliłby się niejasnościach, przypuszczeniach i interpretacjach. Podobało mi się uwzględnienie w intrydze przeszłości bliższej i dalszej, ratowały pomysł na odmalowanie mrocznej odsłony natury człowieka. Nie przepadam za promowaniem niebinarności w powieściach, ale nie traktuję jako zarzut. Tematyka wkracza szeroko do wszelkiej rozrywki, ponieważ przyciąga uwagę społeczeństwa, w tym czytelników, a zatem i autorów podążających za oczekiwaniami odbiorców. Inna sprawa, że dorastanie młodzieży wiąże się z wieloma wyzwaniami, a często droga na skróty wydaje się jej najlepszym rozwiązaniem. Normy podsuwane młodym ludziom wypaczają ich spojrzenie na samych siebie, na to, co sobą reprezentują. Często nie rozumieją na czym polega osiąganie biologicznej dojrzałości, a wszechobecne wątpliwe materiały w internecie szkodzą. 

Dobrze, że autorka poruszyła tematykę akceptacji własnego ciała, zwłaszcza wśród dziewczyn, presji na modelowe sylwetki, lansowane przez wszystkie kanały komunikacyjne, w konsekwencji brak poczucia własnej wartości, stygmatyzm bycia poza normą, usilne pragnienie aprobaty, mnożące się lęki i depresje. Odniosłam wrażenie, że to bardziej powieść obyczajowa, kierowana do młodych osób, niż thriller czy kryminał, lub połączenie obu gatunków. Przyznaję, że trochę wynudziłam się przy tej przygodzie czytelniczej, nie wciągnęła mnie tak, jak na to liczyłam. Przeszkadzały mi sztucznie umieszczane opisy pracy specjalistów, nie przylegały zgrabnie do reszty tekstu, a przez to, pomimo atrakcyjności, wydawały się nienaturalne. Pojawiło się kilka nieścisłości, to nie one uwierały, a słabe psychologiczne umocowania zachowań kluczowej postaci po dokonaniu pewnego odkrycia, niezabezpieczenie niemożliwości styczności jednej z postaci ze złem i niezapewnienie oprawy specjalistów z psychologii. Zaprezentowany sposób odtwarzania mapy zbrodni nie do końca mi leżał, wyczekiwałam mocniejszych emocji, jednak nie uważam, aby książka była oceniona niżej niż przeciętna. Miała szansę spodobać się mniej wymagającym czytelnikom, a być może i młodszym reprezentantom grupy docelowej, głównie ze względu na ukazanie konsekwencji patrzenia na siebie przez pryzmat wyglądu, tworzenia skrzywionego obrazu nie tylko sylwetki, ale i duszy, a to już wejście na ścieżkę poczucia bycia gorszym, skazanym na pozbawienie miłości i szczęścia, zmuszonym do odgrywania kogoś innego niż się jest, czyli bycie w nieustannym wewnętrznym konflikcie. Zerknijcie również na wrażenia po spotkaniu z pierwszym tomem „Szelest”.

3.5/6 – w wolnej chwili
thriller kryminalny, 412 stron, premiera 11.03.2026 (2021)
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl