Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #historiai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #historiai. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2025

NOMADZI

WĘDROWNI TWÓRCY CYWILIZACJI

ANTHONY SATTIN

„Na początku opowieści cała ludzkość wędrowała po świecie, a jedynymi przeszkodami na jej drodze były bariery naturalne… Pod koniec książki wędrowcy muszą szukać dróg w świecie poszatkowanym przez granice, autostrady i mury, a także przez umowy między państwami narodowymi.”

Z zainteresowaniem wczytywałam się w książkę, entuzjastycznie pochłaniałam, dostarczyła sporo wiedzy i radości. Nie przeszkadzało niemal idealistyczne podejście do ludzi drogi, zarówno w odsłonie przeszłości, jak i teraźniejszości. Sprzyjało rewizji dotychczasowego podejścia Zachodu do nomadów, zastanowieniu się nad zakorzenionymi przesądami i nieuzasadnionym poczuciu wyższości. Gdyby nie wędrowne ludy, cywilizacja nie byłaby w obecnym punkcie. Współtworzyli historię i zapewnili marsz ku przyszłości. To wędrowny tryb życia ukształtował człowieka i kształt współczesnego świata. Wywarł wpływ na nasz styl życia i sposób postrzegania samych siebie.

Anthony Sattin wnikliwie przyglądał się imponującej historii ludzi drogi. Pokazywał, że po wiekach zapomnienia i pomniejszania roli, czas na ponowne odkrywanie i docenianie. Wybrany model życia poza obrębem granic, w ciągłym ruchu, nieobciążony nadmiernym bagażem materialnych dóbr, w harmonii z otoczeniem, z szacunkiem dla całej przyrody, stojący w obronie wolności swobody przemieszczania się, zasługuje na uznanie, podziw, a nawet fascynację. Obecnie większa część ludności żyje w miastach, zaprzestała pielęgnowania więzi ze światem przyrody, straciła naturalną zdolność do wielokierunkowego myślenia w imię przemierzania szlaków i przetrwania. Wobec różnorodnych wyzwań cywilizacyjnych, zaczyna umacniać się ruch skoncentrowany na powrocie do źródeł. Już nie tylko wybór, ale konieczność.

Wydobywanie dziejów ludów wędrownych to wciągające poznawanie tego, co działo się w Eurazji od dwunastu tysięcy lat temu do czterysta pięćdziesiątego trzeciego roku naszej ery, poprzez epokę imperiów od świtu Arabów do zmierzchu Mongołów, aż do współczesnych czasów. Jak to się stało, że potęga i łączne terytoria nomadów były rozleglejsze niż imperium rzymskiego lub Han? Czy faktycznie wędrowne ludy sprawowały kontrolę nad siecią szlaków handlowych, rozciągającą się od Morza Wschodniochińskiego po Atlantyk? Co łączy nomadów i cywilizacje osiadłe? Publikacja wzbogacona mapami, zwięzłą bibliografią, uzupełniającymi przypisami i przydatnym indeksem. Zerknij na inne książki z fascynującej serii bo.wiem z kategorii #historiai, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Przenośna magia", "Ostatnia kolonia", "Dzieci nocy", „Córki Jałty”, "Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, historia, 368 stron, premiera 17.10.2024 (2022)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

niedziela, 19 stycznia 2025

PRZENOŚNA MAGIA

HISTORIA KSIĄŻEK I ICH CZYTELNIKÓW

EMMA SMITH

„Książki nie są bowiem jedynie martwymi przedmiotami, lecz zawierają w sobie potencjał życia.” John Milton, „Areopagitica”, 1644

Publikacja sprawiła sporo przyjemności podczas poznawania, jednak tak naprawdę nie wynikało to z zawartości merytorycznej, a z klimatu obracającego się wokół miłości wobec książek. Tematyka książek jako nośnika ludzkiej wiedzy i rozrywki w ujęciu przedmiotowym nie jest aż tak fascynująca jak sama treść książek. Ale i zagadnienia traktujące o książkach jako rzeczach mają urok. Potwierdza się, że miłośnicy tradycyjnych wydań potrafią przywiązywać wielką wagę do procesu czytania także w ujęciu uruchomienia zmysłów węchu, dotyku i słuchu. 

Nie zapomniałam wyjątkowości wyglądu pierwszych poznawanych w dzieciństwie książek. Wyobraźnia i wspomnienia przypominają mi nie tylko same przeżycia w pochłanianiu stron, ale również wygląd książek, krój pisma, długość, grafikę okładki, oprawę graficzną, wzbogacenie ruchomymi elementami. Wpisuję się w nurt wąchania książek zanim zabiorę się za wgłębianie się w fabułę, wiersze, lub naukową treść. Dużą wagę przywiązuję do kształtu i procesu produkcji publikacji. Wyśmienicie odnajduję się w papierowych formach, właśnie je cenię najbardziej, zupełnie jakbym włączała czytelniczą magię. Rzadziej sięgam po wersje e-bookowe i audiobooki, lecz cieszy mnie, że i one znajdują zwolenników. Jakże ważna i cenna jest popularyzacja czytania książek, zwłaszcza we współczesnych cywilizacyjnych czasach, kiedy szalenie dynamiczny rytm dnia i nieograniczony dostęp do wszelkich elektronicznych baz danych.

Emma Smith definiuje książkowość (bookhood) jako materialne połączenie formy i treści. Zastanawia się, czy książki mają nad nami władzę, jeśli tak, to z jaką siłą oddziałują w rzeczywistym świecie, w jaki sposób nas kształtują, co nam oferują, jak chętnie do nich podchodzimy, w jaki sposób je wykorzystujemy. W moim odczuciu, książki jak najbardziej mają moc sprawczą, na którą powołuje się autorka. Wywołują symboliczne skojarzenia, dają impuls do działania, w szczególny sposób łączą duchowe opowieści z fizyczną obecnością. Interesująco powtarza się materiał z historii książek, przygląda mocy klasyki, zakładaniu klubów książki, kolekcjonowania i puszczania książek w masowy obieg. Ciekawie spogląda się na różnorodność typów książek, nadawanie im osobistego charakteru. Publikacja uwzględnia przydatny indeks. 

„Przenośna magia”, jakże trafiony tytuł, kwintesencja przygody z książkami, kierowana jest do każdego czytelnika. Warto się zastanowić jak podchodzimy do czytelniczej rozrywki, jej zdolności generowania innych światów, jakie właściwości przypisujemy książkom, jak naznaczaliśmy je w kulturowych momentach, w jaki sposób traktowaliśmy w przeszłości, a jakie formy nadajemy obecnie. I czy faktycznie forma książek ma ogromne znaczenie dla ich odbioru, a może nie, bo w końcu najbardziej liczy się to, co wewnątrz, nad czym w głównym nurcie pracuje mózg, a reszta to dodatkowe mniej lub bardziej atrakcyjne bonusy. Zerknij na inne książki z fascynującej serii bo.wiem z kategorii #historiai, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Ostatnia kolonia", "Dzieci nocy", „Córki Jałty”, "Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

4/6 – warto przeczytać
literatura faktu, historia książki, 302 strony, premiera 23.04.2024 (2022)
tłumaczenie Aleksander Gomola
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

czwartek, 15 lutego 2024

DZIECI NOCY

NADZWYCZAJNA HISTORIA WSPÓŁCZESNEJ RUMUNII

PAUL KENYON

„(Rumunia) kraina przygód i romantycznych bohaterów, gdzie ciągle jeszcze wydaje się możliwe odkrywanie nowych historii i nowych dramatów.”

Byłam pod sporym wrażeniem przygody czytelniczej, wpasowała się w moje aktualne potrzeby zdobywania wiedzy na temat Rumunii, wiele wyniosłam, a samo poznawanie sprawiło sporo przyjemności. Paul Kenyon zaprezentował przekonujący styl narracji, uwzględnił, że publikacja wpadnie w ręce nie tylko znawców omawianej tematyki, ale również osoby, które amatorsko pragnące dowiedzieć się czegoś więcej o tym kraju. Gładko i płynnie wędrowałam po książce, materiał przejrzyście podany, uwzględniający kilka ujęć, drobnych powtórzeń na zasadzie przypomnienia prezentowanych wcześniej faktów. Chociaż wiele zagadnień znałam wcześniej, to pojawiły się pakiety informacji cechujące się nowością, zarazem prezentujące niesamowicie wciągające brzmienie. Logiczne ułożenie danych pomagało w szybkim przyswajaniu, łatwym zestawianiem skojarzeń z obeznaniem w zakresie rumuńskich zagadnień. 

Autor zaczął od zwięzłego, ale obrazowego, przedstawienia uwarunkowań historycznych i terytorialnych Krainy Draculi. Następnie przeszedł do narodzin Królestwa Rumunii, powstania Wielkiej Rumunii, i kontynuował aż do współczesnych czasów. Każdy rozdział rozpoczynał ciekawy cytat z powieści i poezji nawiązujący do rumuńskich korzeni. Przykładowo fragmenty z powieści Brama Stokera „Dracula” znakomicie współtworzyły klimat dawnych czasów, legend i wierzeń. Trudna i krwawa historia Rumunii, kraju na styku Wschodu i Zachodu, państwa buforowego między walczącymi nacjami, kulturami, językami i ideologiami, była świadectwem niezwykłego bogactwa dziejów narodu. Fantastycznie, że autor zdecydował się zamieścić na początku książki poglądowe mapki. Nie zabrakło czarno-białych zdjęć i przydatnego indeksu. Pozostało wrażenie, że chętnie będę wracała do „Dzieci nocy”, satysfakcjonująca lektura, zdecydowanie warto zwrócić na nią uwagę, wymaga dłuższego czasu na poznanie, ale wartko się czyta. Zerknij na książki z fascynującej serii bo.wiem, z kategorii #historiai zaprezentowane na Bookendorfinie („Córki Jałty”, "Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, historia, 512 stron, premiera 08.11.2023
tłumaczenie Joanna Gilewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

niedziela, 12 marca 2023

CÓRKI JAŁTY

[PRZEDPREMIEROWO]

SARAH CHURCHILL, ANNA ROOSEVELT, KATHLEEN HARRIMAN I KULISY WIELKIEJ POLITYKI

CATHERINE GRACE KATZ

„Choć przyszłość Polski jako niepodległego kraju była jedną z najważniejszych kwestii, o których alianci mieli dyskutować w Jałcie, na konferencję nie zaproszono ani jednego przedstawiciela polskich władz.”

Z dużym zainteresowaniem zagłębiałam się w książkę, otrzymałam sporo informacji na temat trzech tytułowych kobiet, przyjrzałam się niejako zza kulis pracy ich ojców, prześledziłam dokładnie, co działo się w ramach konferencji jałtańskiej zorganizowanej w lutym tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku na Krymie, w pałacu cesarskim w Liwadii opodal Jałty. Właśnie na niej zapadły decyzje odnośnie powojennego kształtu Europy, w tym Polski, lecz bez udziału polskich reprezentantów. Catherine Grace Katz oprowadzała dzień po dniu, godzina po godzinie, wokół dyplomacji rozgrywanej między wielką trójką i ich osobistym zapleczem. Józef Stalin, przywódca Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, jako gospodarz, zaś premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Franklin Roosevelt, jako goście. 

Autorka bazując na archiwalnych materiałach, pamiętnikach, listach, wywiadach i rozmowach, w zgrabnym i przejrzystym stylu opowiedziała o konferencji jałtańskiej, uczestnikach, strategiach, okolicznościach, przebiegu, ustaleniach, następstwach i konsekwencjach. Negocjacje obejmowały kwestie podziału Niemiec, wypłaty reparacji wojennych, strukturę międzynarodowej organizacji pokojowej, udział ZSRR w wojnie na Pacyfiku i wolne wybory w Europie Wschodniej. Ciekawie było spojrzeć z perspektywy negocjacji między wielką trójką, powiązań i konfliktu interesów, ale również w ujęciu mocowań między wewnętrznymi siłami poszczególnych państw. Sprawa Polski wielokrotnie wychodziła na pierwszy plan, również aspekty powiązane z zbrodnią katyńską, wymordowania blisko dwudziestu dwóch tysięcy obywateli Polki, dokonaną przez Rosjan a przez pół wieku przypisywaną przez oprawców Niemcom. 

Catherine Grace Katz atrakcyjnie przybliżała charaktery relacji między ojcami i córkami, kontakty wystawione na wielką próbę i scementowane przez historyczne wydarzenie, w którym wspólnie uczestniczyli. Partnerska, opiekuńcza i powiernicza więź, a zarazem dowód miłości, uznania i szacunku. Chętnie wyłapywałam wiele ciekawostek, anegdot i dygresji, dopowiadały i tworzyły emocjonujący klimat. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, zapewniła uporządkowaną wiedzę, dała ludzkie spojrzenie i przypomniała kobiecy wkład, przyjemnie i pasjonująco spędziłam z nią czas. Zerknij na pozostałe książki z fascynującej serii bo.wiem, z kategorii #historiai, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, historia, 446 stron, premiera 13.03.2023 (2020)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

czwartek, 8 kwietnia 2021

DZIEWCZYNKA Z WYCINANKI

BART VAN ES

"Bez rodzin nie mamy historii."

Zagłębiając się w rodzinne historie napotykamy różnorodny koloryt zdarzeń, zwłaszcza jeśli obracamy się wokół wojennych realiów i ich następstw. W każdym scenariuszu życia dostrzegamy ciemne strony, wystarczy starannie poszperać w archiwalnych materiałach. Bart Van Es cofa się dwa pokolenia, aby spojrzeć prawdzie w oczy, zatrzymać się przy tym, co przydarzyło się jego bliskim, jak poradzili sobie z traumatycznymi przeżyciami holenderskich wojennych doświadczeń. Wnika we wspomnienia Lien, żydowskiej dziewczynki adoptowanej przez jego dziadków, traktowanej jak własną córkę, ukrywanej przed hitlerowskim planem zagłady. Czyni to z wyczuciem i szacunkiem, bez zbędnej pompatyczności i sztuczności, nie skrywa tego, co krępujące i niezręczne. Stawia na szerokie spojrzenie na naturę człowieka. Nie preferuje żadnej ze stron, stara się w pełni ukazać każdy punkt widzenia, tam gdzie to możliwe daje głos bezpośredni, a gdzie nie, posiłkuje się zachowanymi dowodami.

Znakomicie ukazuje pełne sprzeczności fakty, dociera do niewygodnych danych, weryfikuje dwie perspektywy. Z jednej strony kobieta, która poświęca się dla obcych żydowskich dzieci, stwarza im ciepły dom, przyjmuje spore wyzwanie, ściąga na siebie wielkie niebezpieczeństwo. Z drugiej dziewczynka, pragnie miłości, przyzwyczaja się do niej, ale za chwilę zostaje jej pozbawiona. Autor prowadzi prywatne śledztwo, jak doszło do bolesnego rozłamu w rodzinie, co się na niego złożyło, dlaczego wszystko potoczyło się w pełnym bólu kierunku. W miarę wyciągania na światło dzienne nowych informacji, czytelnik czuje się coraz bardziej skołowany, nie może jednoznacznie opowiedzieć się za którąś ze stron, tym bardziej, że we wspomnieniach pojawiają się duże luki, pamięć nie wszystko chce ujawnić, zaś interpretacje wypełnione są potężnymi dawkami uczuć. Wielokrotnie łapałam się na tym, że reportażowa biografia docierała do mojej wyobraźni z potężną dawką emocji, poruszała czułe strony, skłaniała do szerokich przemyśleń i refleksji. 

Zawiłości wojennych losów i ogniwa niewidzialnego łańcucha ludzi dobrej woli, ryzykowanie życiem podczas nielegalnego przemycania dzieci, dawania schronienia we własnych rodzinach. Biologiczni rodzice w imię miłości do dziecka oddający je w obce ręce, by uratować przed pewną zagładą. Z dnia na dzień dziewięciolatkę pozbawia się poczucia bezpieczeństwa, kontaktu z bliskimi, własnej tożsamości. Obciążona tajemnicą, zachęcana do nieufności wobec wszystkich, stopniowo zatraca siebie. Odsyłana od jednych opiekunów do drugich, gwałtownie zrywa więzi przynależności. Rodziny zastępcze pojawiają się na chwilkę lub chwilę, a ona trwa w zwieszeniu, niewiadomej i niepewności. Autor ukazuje dychotomiczność osobowości dziecka, nastolatki i dorosłej kobiety. Wdzięczność miesza się z żalem, radość ze smutkiem, normalność z aberracją. Czy można uporać się z trudnymi dla duszy doświadczeniami, wyprzeć ze świadomości wojenne przeżycia, pozbyć się negatywnych naznaczeń? Zerknij również na inną książkę z serii Historiai, teraz Bo.wiem, "Krawiec, żandarm i spadochroniarz", smutny obraz odejścia od człowieczeństwa.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu, 264 strony, premiera 25.01.2021 (2018), tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

czwartek, 11 marca 2021

KRAWIEC, ŻANDARM I SPADOCHRONIARZ

[PRZEDPREMIEROWO]

MILOŠ DOLEŽAL

"Nigdy bym się tego po nim nie spodziewała... Był niezwykle miły. Że mój mąż mógł tak torturować ludzi, to, przepraszam, nigdy nie przyszło mi do głowy... ze wszystkimi się dogadywał."

Książka utrwala w refleksjach czytelnika smutny obraz odejścia od człowieczeństwa, dojścia do pierwszego głosu mrocznej natury ludzkiej, pogrążenia w mroku zwykłej jednostki, odebrania życia innym w imię partykularnych celów. Wobec aktów perfidnej i wyrafinowanej zdrady nie ma innego sądu niż krytyczny i potępiający, nawet gdy w tle odzywa się chęć przeżycia, zapewnienia bezpieczeństwa bliskim, strach przed przełożonymi. 

Nikt z nas do końca nie wie, jak postąpiłby w sytuacji trzech przywołanych postaci, po której stronie opowiedziałby się, może jedynie przypuszczać. Liczy na to, że wybrałby słuszną drogę prowadzącą w humanitarnym kierunku, poszanowaniu praw, godności i sprawiedliwości. Jednak czynów kolaboracji z niemieckimi siłami dopuszczali się zwykli ludzie, z całkiem znanymi nam marzeniami, otoczeni rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, sąsiadami. Co spowodowało, że dokonali haniebnych wyborów, niemoralnych akceptacji, nikczemnych aktów, nieodwracalnych strat? Co więcej, okazali się bardziej brutalni niż ci, dla których zdradzili ojczyznę, kolegów, całą wieś. Krawiec z syndromem donosicielstwa, żandarm z obojętnością wobec masowych morderstw, spadochroniarz z urządzanymi zasadzkami na kolegów. Jednoznaczność zeznań świadków, ewidentna wina utrwalona w archiwalnych dowodach, brak usprawiedliwienia dla upodlania innych.

Miloš Doležal stosuje oszczędny styl narracji, nie ma barwnych opisów a surowe fragmentaryczne przytaczanie faktów. Przejrzyste ukazanie prawdziwego oblicza ludzkiej potworności, trwałych zmian w sercach i umysłach niezdolnych do empatii, poczucia winy i wyrzutów sumienia. Portret trzech osób, które z pełną świadomością posyłały innych na śmierć, wykluczały się ze wzorców honoru, wątpliwie broniły wypaczonego sumienia, prymitywnie przesuwały granicę dobra i zła. Konfidencka natura przesłoniła im wszystko. Z drżeniem trwogi oglądałam fotografie i dokumenty, na zdjęciu, na zewnątrz, człowiek jak każdy inny, często ujmujący powierzchownością, w historii, wewnątrz, zgniły owoc. Dobrze, że powstają takie publikacje, w tej odsłonie to czeskie głosy, świadectwa zbrodni i konfrontacji z bolesną przeszłością, bolesne przestrogi przed powtórką.

4/6 - warto przeczytać
literatura faktu, historia, 224 strony, premiera 15.03.2021 (2019), tłumaczenie Zofia Bałdyga
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.