Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIUNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIUNA. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2024

PROROK

FRANK HERBERT

DIUNA księga 3

„Nieznane przynosi własne troski.”

"Kroniki Diuny" to mój ulubiony cykl, kwintesencja wysokiej lotów fantastyki, rozrywka, do której powracałam wielokrotnie, za każdym razem odnajdując coś szczególnego. Dlatego chętnie sięgnęłam po inny wymiar tej przygody w postaci powieści graficznych (kolejno tomy: „Diuna”, „Muad’Dib”, „Prorok”). Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Fantastycznie udało się wiernie przełożyć esencję "Diuny" do otoczki oplatającej oprawę graficzną, wyciągnąć najbardziej istotne szczegóły i przesłania, sprawić, by ożyły w nowym świetle. Co wcale nie było łatwym wyzwaniem. Duch pierwowzoru na wskroś przenikał publikację, a to dla miłośnika pełnej wersji historii jak najbardziej pożądany efekt. Klasyka fantastyki, teraz w wydaniu powieści graficznej, rewelacyjnie broniła się przed upływem czasu. Z pewnością czytelnicy, którzy dopiero za sprawą ekranizacji lub powieści graficznej zetknęli się z „Diuną” nabrali chęci do poznania jej pierwowzoru. Wrażenia z poznania cyklu „Kroniki Diuny” również przedstawiłam na Bookendorfinie („Diuna”, „Mesjasz Diuny”, „Dzieci Diuny”, „Bóg Imperator Diuny”, „Heretycy Diuny”, „Kapitularz Diuną”), zerknij.

Osoby, które jeszcze nie miały styczności z pełnowymiarowymi powieściowymi przygodami czytelniczymi, początkowo mogły czuć się oszołomione ilością nazw i detali w graficznych diunowskich księgach, jednak szybko wnikały w historie przedstawiane graficznie, gdyż atmosfera płynnie prowadziła po kolejnych fragmentach kluczowych miejsc, zdarzeń i postaci. W "Proroku" uaktywniała się niezwykła wola i determinacja jednostek i fremeńskiego ludu. Przed Paulem Atrydą otwierały się mistyczne bramy. Jego matka, lady Jessiki, wielebna, ucząca Fremenów magicznych sposobów walki, trwała na wyznaczonej przez los posterunku. Także siostra Paula, młodziutka Alia, obdarzona niezwykłymi zdolnościami, przemieniona w łonie matki podczas ceremonii wody życia, aktywnie włączyła się w fabułę. Nie zabrakło wyśmienicie przedstawionych czarnych charakterów, barona Vladimira Harkonnena i jego siostrzeńców, oraz Imperatora i jego wojowników wychowanych w kolonii karnej. Pozostałe postaci z powieści barwnie naznaczyły swoją obecność na ilustracjach. Sytuacje dojrzewały do ostatecznych bitw i walk, dziedzictwo proroctwa wypełniało się stojąc przeciwko zachłanności władzy. W tle wiernie zachowany pustynny charakter Arrakis, planety wypełnionej niewyobrażalnie bogatymi złożami melanżu, planety, o którą walczy świat, oświetlonej dwoma księżycami, szarpanej ogromnej mocy huraganami, z ukrytym w piaskach życiem gigantycznych czerwi.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, powieść graficzna, 194 stron, premiera 30.07.2024
adaptacja Brian Herbert i Kevin J. Anderson, tłumaczenie Marek Marszał i Sławomir Folkman ilustracje Raúl Allén, Patricia Martín i Jesus R.Pastrana
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

wtorek, 20 grudnia 2022

MUAD’DIB

FRANK HERBERT

DIUNA księga 2

„Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.”

Jak już wspominałam, "Kroniki Diuny" to mój ulubiony cykl, kwintesencja wysokiej lotów fantastyki, rozrywka, do której powracam wielokrotnie, i za każdym razem odnajduję coś szczególnego. Dlatego chętnie sięgnęłam po inny wymiar tej przygody, powieść graficzną. Wrażenia po pierwszym tomie ("Diuna") jak najbardziej pozytywne, podobne spostrzeżenia powstały po poznaniu drugiego ("Muad'Dib"). Fantastycznie udało się przełożyć esencję "Diuny" do otoczki oplatającej oprawę graficzną, wyciągnąć najbardziej istotne szczegóły i przesłania, sprawić, by ożyły w nowym świetle. Duch oryginału na wskroś przenikał publikację, a to dla miłośnika pełnej wersji historii jak najbardziej pożądany efekt.

Osoby, które jeszcze nie czytały pierwowzoru, początkowo mogą czuć się oszołomione ilością nazw i detali w graficznych diunowskich księgach, jednak szybko wnikną w opowieść, gdyż atmosfera płynnie prowadziła po kolejnych fragmentach. Wiernie zachowano szczególny pustynny charakter Arrakis, planety wypełnionej niewyobrażalnie bogatymi złożami melanżu, o którą walczył świat, oświetlonej dwoma księżycami, szarpanej ogromnej mocy huraganami, z ukrytym w piaskach życiem gigantycznych czerwi. A w tym uaktywniała się niezwykła wola i determinacja jednostek, piętnastoletniego Paula Atrydy i i jego matki, lady Jessiki.

Ilustracje znakomicie przedstawiały opis i perspektywę podróży po bezkresnym pozornie martwym świecie. Również klimat relacji między postaciami, wyjątkowa tajemniczość i ambicje fremeńskich plemion, rodząca się misja wynikająca z doniosłych przepowiedni, przerażających wizji i zagadkowego korzystania z głosu, legenda objawiającego się wodza i mesjasza, zostały starannie oddane. Również fragmenty poświęcone baronowym mistyfikacjom i knowaniom potwierdziły znakomite osadzenie w klimacie przemocy i bezwzględności. Bardzo cieszyło, że migawki z mojej wyobraźni podczas czytania pełnych powieści pokrywały się w szkicach bohaterów, scen i miejsc. Rysy twarzy postaci dość surowe i pełne ekspresji, co zaskakująco przekonywało. Atrakcyjnie oddano bezpośrednie walki i podróże ornitopterem.

Klasyka w wydaniu powieści graficznej rewelacyjnie broniła się przed upływem czasu. "Diuna" powstała pięćdziesiąt sześć lat temu i wciąż zachwycała uniwersalnością. Frapująco wchodziłam w samą przygodę, walkę o władzę i przetrwanie, spiski i zdrady, sojusze i miłości. Zagłębiałam się w polityczne, religijne aspekty i ekologiczne przesłanki. Wielowymiarowość powieści urzekała, byłam pod wrażeniem, że i w komiksowej wersji. „Muad’dib” poznawać można w dowolnym wieku, są jednak dwa warunki do spełnienia - trzeba kochać przygody i pozwolić ponieść się wyobraźni. Niecierpliwie wyczekuję trzeciej księgi zapowiadanej na dwa tysiące dwudziesty czwarty rok.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, powieść graficzna, 176 stron, premiera 04.10.2022 (2020)
adaptacja Brian Herbert i Kevin J. Anderson, tłumaczenie Marek Marszał i Sławomir Folkman ilustracje Raúl Allén, Patricia Martín i Jesus R.Pastrana
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

poniedziałek, 14 czerwca 2021

DIUNA

FRANK HERBERT

DIUNA księga 1

"Jakich brakuje nam zmysłów, że nie widzimy i nie słyszymy innego świata, który nas otacza?"

"Kroniki Diuny" to mój ulubiony cykl, kwintesencja wysokiej lotów fantastyki, rozrywka, do której powracam wielokrotnie, za każdym razem odnajduję coś szczególnego. Dlatego chętnie sięgnęłam po inny wymiar tej przygody, powieść graficzną. Wrażenia jak najbardziej pozytywne, fantastycznie udało się wiernie przełożyć esencję "Diuny" do otoczki oplatającej oprawę graficzną, wyciągnąć najbardziej istotne szczegóły i przesłania, sprawić, by ożyły w nowym świetle. Duch pierwowzoru na wskroś przenika publikację, a to dla miłośnika pełnej wersji historii jak najbardziej pożądany efekt.

Osoby, które jeszcze nie czytały pierwowzoru mogą początkowo czuć się oszołomione ilością nazw i detali, jednak szybko wnikną w opowieść. Atmosfera płynnie prowadziła po kolejnych fragmentach. Odpowiadało mi zachowanie szczególnego pustynnego charakteru Arrakis, planety wypełnionej niewyobrażalnie bogatymi złożami melanżu, o którą walczy świat, oświetlonej dwoma księżycami, szarpanej ogromnej mocy huraganami, z ukrytym w piaskach życiem gigantycznych czerwi. Ilustracje znakomicie przedstawiły jej obraz, ale i perspektywę podróży po bezkresnej galaktyce. Również klimat relacji między postaciami, tajemniczość fremeńskich plemion, rodząca się misja wynikająca z przepowiedni, legenda objawiającego się wodza, zostały starannie oddane. Bardzo cieszyło, że migawki z mojej wyobraźni pokrywały się w szkicach bohaterów, scen i miejsc. Rysy twarzy postaci dość surowe i pełne ekspresji, co zaskakująco mnie przekonywało.

Klasyka w wydaniu powieści graficznej rewelacyjnie broni się przed upływem czasu. "Diuna" powstała pięćdziesiąt sześć lat temu, a wciąż zachwyca uniwersalnością. Frapująco wchodziłam w samą przygodę, walkę o władzę i przetrwanie, spiski i zdrady, sojusze i miłości. Zagłębiałam się w polityczne, religijne aspekty i ekologiczne przesłanki. Wielowymiarowość powieści urzekała, byłam pod wrażeniem, że i w komiksowej wersji. Poznawać ją można w dowolnym wieku, są jednak dwa warunki do spełnienia - trzeba kochać przygody i pozwolić ponieść się wyobraźni. Niecierpliwie wyczekiwać będę drugiej i trzeciej księgi. Zerknijcie na wrażenia po spotkaniu z pełnowymiarowym cyklem "Kronik Diuny" ("Diuna", "Mesjasz Diuny", "Dzieci Diuny", "Bóg Imperator Diuny", "Heretycy Diuny", "Kapitularz Diuną"), oraz z "Rojem Hellstrona" wydanym w ramach serii "Wehikuł czasu".

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, powieść graficzna, 176 stron, premiera 01.06.2021 (2020)
adaptacja Brian Herbert i Kevin J. Anderson
tłumaczenie Marek Marszał i Andrzej Jankowski, ilustracje Raúl Allén i Patricia Martín
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.