poniedziałek, 19 października 2020

BÓG IMPERATOR DIUNY

FRANK HERBERT

KRONIKI DIUNY tom 4

"Wrogowie nas umacniają. Sprzymierzeńcy osłabiają."

Nie spodziewałam się, że w silnie filozoficznym i refleksyjnym klimacie utrzymana będzie powieść. Chwilę zajęło przestawienie się z mocno wyczekiwanego przeżywania czystych barwnych przygód na bardziej intelektualną rozrywkę. Kiedy tylko spostrzegłam, do jakiego świata trafiłam, wiedziona przyjazną narracją Franka Herberta, szerokim zakresem tematów do rozważań, chętnie wciągnęłam się w książkę. Tym bardziej, że autor skoncentrował się na czynniku ludzkim, jego naturze i kondycji, w ujęciu jednostki i cywilizacji, a wszystko przy zmiennej długiego czasu. Wkroczyłam w zagadnienia polityki pokoju, stagnacji rządów, kultu jednostki, absolutnej władzy. 

Leto Atryda II, przez większość określany Tyranem, z nikim nie dzieli się panowaniem nad galaktycznym imperium. Trzyma w ręku asa w postaci kontroli nad dystrybucją przyprawy zwanej melanżem. Dopóki jako jedyny ma dostęp do jej zapasów, nic i nikt nie może mu zaszkodzić w potencjalnej grze o wpływy. Od trzech i pół tysiąca lat stoi na szczycie złożonych układów, które nie podlegają żadnym zmianom, wkrada się zatem poczucie znużenia, monotonii i marazmu. Ale pod powierzchnią oficjalnego status quo kryje się sieć intryg, spisków i manipulacji. Odwieczni wrogowie tylko pozornie przyczajają się z ambicjami i aspiracjami. Wystarczy jedna zbuntowana iskra zapalna, by nadać biegowi historii przyspieszenia, a co dopiero, kiedy kilka z nich połączy się. We wszystko wplecione są macki religii, moc zaglądania za zasłonę czasu przewidywanej przyszłości, genetyczne transformacje, mechaniczne technologie. Czy długowieczny człowiek, przemieniony w czerwia pustyni, zdoła zapanować nad wszechogarniającą go samotnością, niezrozumieniem ze strony innych, oraz tym, co przyszykowało mu przeznaczenie?

Tom „Bóg Imperator Diuny” nie przypomina poprzedników serii („Diuna”, „Mesjasz Diuny”, „Dzieci Diuny”), ale to wcale nie oznacza, że jest gorszy, czy mniej interesujący. Wręcz przeciwnie, kiedy na spokojnie się z nim zapoznajemy, odkrywamy, jak dużo oferuje czytelnikowi. Co prawda, inna klimatycznie przestrzeń, wielki skok w przyszłość, a jednak mocne osadzenie w realiach ludzkiej natury, której nawet po wielu wiekach nie jesteśmy w stanie się wyrzec. Sucha i jałowa planeta zamieniona w zieloną wypełnioną wodą oazę wcale nie pokrywa się z obrazem tego, o co z takim poświęceniem i determinacją walczyli Fremeni, odważny lud pełniący już tylko muzealną funkcję legendy, pamiętany jedynie przez garstkę amatorów dalekiej przeszłości. Kolejny przystanek w odwiecznym cyklu powstania, rozkwitu i upadku cywilizacji, jak wiele sekwencji wymazanych zostaje ze zbiorowej pamięci społecznej. Bardzo przekonują mnie do siebie takie dociekania.

4.5 - warto przeczytać
fantastyka, 532 strony, premiera 02.09.2020 (1981), tłumaczenie Marek Michowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

41 komentarzy:

  1. To już kolejny tom, a ja dalej nie zapoznałam się z cyklem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo na to musi przyjść odpowiedni czas, sama tez się nie zapoznałam, czekam, nie wiem na co, ale czekam ;-)

      Usuń
    2. Ile książek ja mam do przeczytania, to już nie powiem...nie nadążam...

      Usuń
    3. Ja też już nie nadążam... Ostatnio odpuszczam sobie serię. Stawiam na jednotomowe historie, zamknięte opowieści.

      Usuń
  2. Twoja recenzja jak zwykle daje do myślenia, zachęca, pobudza...Jednak fantastykę odkładam na bok. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie za często sięgam po fantastykę, jednak ten cykl może polecę siostrze.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa fabuła i jak zwykle wspaniała recenzja 👍

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoją recenzję przeczytałam jak zwykle z wielką radością. Aczkolwiek książka nie bardzo w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  5. już nie mogę się doczekać aż zasiądę, długie noce przede mną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm, Diunę przeczytałam, nie porwała mnie, taka literatura jakoś do mnie nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z fantastyką nigdy nie miałam po drodze. Jakoś nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się jakoś przemóc, bo fantastyka ma wiele zalet - pojawiają się w niej wątki miłosne, ale też rozterki życiowe, walka dobra ze złem, a w ogóle, żeby stworzyć ciekawy świat, który porwie czytelnika, to nie lada sztuka.

      Usuń
  8. To również kolejny tom klasyki dla fanów, pozycja obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Melanż kojarzy mi się z kompletnie inną rzeczą ;). Ciekawy post, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka klasyka dla wszystkich lubiących teaki gatunek. Mój mąż się nim zaczytuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż też lubi fantastykę. Diunę przeczytałam dzięki niemu. Kilka innych książek sf też.

      Usuń
    2. Ja też tak często mam, najpierw mąż czyta i jest zachwycony, streszcza mi i wtedy zazwyczaj nie mogę się opanować przed sięgnięciem przed taką książką

      Usuń
  11. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, ale dzięki Tobie w ogóle kojarzę ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opisujesz już 4 tom, aja jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z pierwszym :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę bez bicia ze nie czytałam żadnego z tomów a o autorze także jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ojj jeśli o mnie chodzi to ten rodzaj odpada, ale mój mąż lubi fantastykę

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam, ale może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na to chyba się nie skuszę, ale myślę, że wiem komu mogę polecić:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dalej stoję na pierwszym tomie, ale zamierzam przeczytać wszystkie książki napisane przez autora.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  18. Już dawno nie czytałam niczego z fantastyki, więc nawet nie wiem jakbym się w tym odnalazła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Diuna to już klasyka gatunku, ale tej części nie znam, a chyba warto.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałem styczności z tą serią, ogólnie raczej nie ciągnie mnie do fantastyki, ale Lema wspominam zawsze z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  21. Człowiek jest jak widać niezmienny przez stuleci jak i w fantastyce :-)
    krystynabopzenna

    OdpowiedzUsuń
  22. oczywiście jak zwykle super recenzja, mimo iż nie przepadam za fantastyką to tą mogłabym przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei bardzo często sięgam po fantastykę, ale z tą serią nie miałam jeszcze okazji się zapoznać.

      Usuń
  23. Książki z gatunku fantastyka to raczej nie moja bajka, ale może kiedyś się przełamię i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wydaje się, że to misternie skonstruowana intryga, warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  25. Cóż sprzymierzeńców trzeb umieć dobieraćnie jest to łatwe...

    OdpowiedzUsuń
  26. Mocno odjechany klimat jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Religia, historia... Obecnie gustuję w trochę innych klimatach... Ale książka godna uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak długi czas panowania to z jednej strony plus, bo świadczy o sile, zaś z drugiej strony musi być przytłaczający! Religia zawsze gdzieś musi być wplątana, nie da się jej ominąć przy losach wielkich władców i wielkich imperiach. Ciekawią mnie bardzo te wątki zaglądania w przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  29. I kolejna swietna recenzja kochana, co prawda nie moj klimat ale znam osoby, które zainteresowałyby się tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przyznam że zachęciłaś mnei swoją recenzją do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja przygoda z czytaniem właściwie zaczęła się od fantastyki, ale teraz jakoś się z nią minęłam i trochę nad tym faktem ubolewam, więc może powrócę do tego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń