Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Håkan Nesser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Håkan Nesser. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2022

SMĘTNY SZOFER Z ALSTER

HÅKAN NESSER

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 6

„Człowiek potrzebuje natury, ale natura nie potrzebuje człowieka.”

Kryminał zaciekawił od strony zagadki detektywistycznej i sfery obyczajowej, realistycznie uwzględniał różne oblicza ludzkiego życia i szwedzki klimat. Chętnie śledziłam rozmowy inspektora Gunnara Barbarottiego z boską mocą, pojawiały się od czasu do czasu i przywoływały uśmiech, zadziornie, ale też pokorne, na poważnie, ale też żartobliwie. Håkan Nesser stworzył interesującą postać, miała wiele do zaoferowania. Z jednej strony poprzez podobieństwa wydawała się bliska w odbiorze, z drugiej chociaż odmienna, to wabiła i przyciągała. 

W szóstym tomie wciągającej serii kryminalnej związek Gunnara z Evą Backman umacniał się, zarówno na stopie zawodowej, jak i osobistej. Życzliwie śledziło się ich zwykłe rozmowy i normalną codzienność, odmienne lub wspólne spojrzenie na kryminalne sprawy. Sprawa, nad którą pracował inspektor, wydawała się złożona, z zaskakującymi elementami i ironicznym obrotem spraw. Nie było wielkiej dynamiki, ale autor potrafił trzymać w niepewności. Docieranie do prawdy to żmudna praca, a nie spektakularne osiągnięcia. I jeszcze fantastycznie uwzględniona szarość ludzkich zachowań, to co dla jednych było białe, dla innych okazywało się czarne. 

Ktoś groził kierowcy, który prowadził autokar z licealną młodzieżą. Doszło do wypadku i zginęło osiemnaście osób. Pogróżki intensyfikowały się, zatem Albin Runge zwrócił się o pomoc do policji. Brak poszlak w sprawie nie brzmiał zachęcająco, lecz intuicja podpowiadała Barbarottiemu, aby zmierzyć się z zagadkowym detektywistycznym wyzwaniem. W powieści nastąpił skok w czasie, okoliczności stały się osobliwe, a retrospekcje nieoczywiste. Czyżby faktycznie nic nie działo się przypadkiem? Zachęcam do zapoznania się z poprzednimi tomami serii o inspektorze Barbarottim przybliżonymi na Bookendorfinie ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b", "Całkiem inna historia", "Drugie życie pana Roosa", "Samotni", "Rzeźniczka z Małej Birmy"), thrillerem w spokojnym wydaniu "Oczy Eugena Kallmanna", kryminałem obyczajowym z ironicznym humorem "Półmorderca", oraz "Stowarzyszeniem leworęcznych", w którym zagadka kryminalna nie wysuwa się na pierwszy plan, ale w myślach bohaterów.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 382 stron, premiera 09.02.2022 (2020), tłumaczenie Iwona Jędrzejewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

piątek, 8 kwietnia 2022

RZEŹNICZKA Z MAŁEJ BIRMY

HÅKAN NESSER

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 5

"Historia ludzkości jest historią ludzkiego cierpienia."

Dobrze czuję się w serii, obyczajowy klimat zgrabnie wpasowuje się w kryminalną zagadkę. W piątym tomie autor bardziej wnika w odczucia kluczowych bohaterów niż dopieszcza zagadkę detektywistyczną. Inspektor Gunnar Barbarotti mierzy się z rodzinną tragedią, korzysta nawet z pomocy terapeuta żałoby. Po urlopie okolicznościowym wraca do pracy i otrzymuje zadanie wyjaśnienia zniknięcia mężczyzny sprzed pięciu lat. Sprawa wciąż nie została zakwalifikowana do rozwiązanych, a wiele osobliwych aspektów, w tym udział dawnej kryminalistki, wybrzmiewa niepokojącymi nutami. Barbarotti zajmuje się umorzonym dochodzeniem powiązanym z morderstwem sprzed osiemnastu lat tożsamością zabójczyni męża, natomiast Eva Backman rozwikłuje wstrząsające otrucie polityka z pierwszych stron gazet. Policyjni partnerzy wymieniają się spostrzeżeniami.

Duża przestrzeń fabuły poświęcona jest ponurym rozważaniom inspektora. Śledzimy dialog z boskimi siłami, wkraczamy w zagadnienia życia i śmierci, wzajemnych powiązań i zależności. Jestem już nieco zmęczona smutnymi myślami Gunnara. Przeciągają się, ma to uzasadnienie, lecz wyczekuję zmian w podejściu mężczyzny do codzienności. Narracja przyjemna, zgrabnie wiedzie przez scenariusz zdarzeń, umiejętnie współtworzy atmosferę, szybko przechodzę przez powieść. Spore urozmaicenie incydentów, zagadka detektywistyczna niezbyt rozbudowana, ale tylko pozornie łatwo wpaść na właściwy trop, zakończenie oferuje ciekawy zwrot akcji. Nie do końca zgadzam się z etycznym brzmieniem finalnej odsłony, ale tak to właśnie w życiu bywa, różnie interpretujemy fakt winy i przypisujemy cechy sprawiedliwości. Zachęcam do zapoznania się z poprzednimi tomami serii o inspektorze Barbarottim przybliżonymi na Bookendorfinie ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b", "Całkiem inna historia", "Drugie życie pana Roosa", "Samotni"), thrillerem w spokojnym wydaniu "Oczy Eugena Kallmanna", kryminałem obyczajowym z ironicznym humorem "Półmorderca", oraz "Stowarzyszeniem leworęcznych", w którym zagadka kryminalna nie wysuwa się na pierwszy plan, ale w myślach bohaterów.

4/6 - warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 376 stron, premiera 24.11.2021 (2012), tłumaczenie Maciej Muszalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 6 kwietnia 2022

SAMOTNI

HÅKAN NESSER

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 4

"Życie i śmierć to rodzeństwo... syjamskie."

W czwartym tomie serii o inspektorze Gunnarze Barbarottim na czoło wysuwa się ciekawa zagadka kryminalna. Zgrabnie rozwinięta intryga trzyma w niepewności do końca. Nie wiemy, kto stoi za osobliwymi morderstwami i samobójstwami dokonanymi w odstępstwie trzydziestu pięciu lat. Przyglądamy się jak detektywi odkrywają tropy, zestawiają szczątki faktów, docierają do prawdy. Przez większość powieści autor nie ujawnia przydatnych informacji, mnoży zaś pytania i wątpliwości. Intuicja podpowiada Barbarottiemu i policyjnej partnerce Evie Backman, że coś łączy tragiczne zdarzenia w wąwozie, trzeba je logicznie powiązać, jednak powątpiewają w słuszność osądów. 

Wiele rozmów ze świadkami przeszłości i teraźniejszości. Pozornie nie ma spuszczonej zasłony milczenia, lecz podskórnie wyłapuje się głęboko skrywaną tajemnicę. Krok po kroku, w wolnym tempie, docieramy do motywacji, poznajemy historię sześciu przyjaciół, od uppsalskich czasów studenckich do obecnych. Zajmująco angażuje wnikanie w akta prowadzonego kiedyś śledztwa i zestawianie z bieżącymi. Sfera obyczajowa dostarcza sporo emocji, sporo dzieje się w życiu osobistym Gunnara, stawia czoło rodzinnemu dramatowi, redefiniuje punktację przyznawaną boskiej sile oddziaływania. Umiejętne odmalowanie portretów kluczowych postaci, zwyczajnie ludzkich i podobnych do czytelnika. Frapujące inspiracje postaw potencjalnych podejrzanych. 

Kryminał nie tworzy mocnego napięcia, lecz nie można mu odmówić realności i zagęszczenia tragedii. Wciąga w śledzenie ludzkich losów, a przy tym podsuwa myśli do rozważenia odnośnie doceniania życia i obaw przed śmiercią. Jakim mrokom przeszłości udaje się dogonić bohaterów i rzucić na nich cień? Zerknij również na poprzednie tomy serii o inspektorze Barbarottim ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b", "Całkiem inna historia", "Drugie życie pana Roosa"), thriller w spokojnym wydaniu "Oczy Eugena Kallmanna", kryminał obyczajowy z ironicznym humorem "Półmorderca", "Stowarzyszenie leworęcznych", gdzie zagadka kryminalna nie wysuwa się na pierwszy plan, ale obecna jest w myślach bohaterów. Chętnie buszuję w książkach Nessera.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 480 stron, premiera 01.09.2021 (2010), tłumaczenie Maciej Muszalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

sobota, 19 marca 2022

DRUGIE ŻYCIE PANA ROOSA

HÅKAN NESSER

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 3

"Gdziekolwiek by człowiek nie był, przed samym sobą nie ucieknie."

Odpowiada mi pióro Håkana Nessera, narracja gładko prowadzi, dopatruję się kształtujących wyobraźnię sformułowań i ciekawych nawiązań do literatury. Ale tym, co szczególnie urzeka, jest niezwykła przenikliwość w obserwacji zwykłego życia i atrakcyjnie przeniesienie do losów postaci drobnych detali biegu czasu. Fantastycznie odnajduję się w obyczajowych klimatach kreślonych przez Nessera, przemawiają wyrazistością i realnością. Przy tak intrygująco scharakteryzowanych bohaterach trudno nie identyfikować się z ich przemyśleniami i przeżyciami. W miarę rozwoju fabuły stają się mi coraz bliżsi, nawiązuję nić mentalnego porozumienia, i chociaż często ich decyzje stoją w sprzeczności wobec tych, jakie bym podjęła, to i tak rozumiem, co nimi kieruje. 

I tak właśnie jest w "Drugim życiu pana Roosa". Wiele elementów z życiorysu tytułowej postaci, głównego księgowego w firmie produkującej termosy, koliduje z moim podejściem do świata, a jednak pisarz znakomicie przekonuje do postaci. Perfekcyjnie ukazuje targające nim emocje skontrastowane z pozornie spokojnym zewnętrznym wizerunkiem, lecz kiedy zaglądam do wnętrza, widzę ogromną burzę uczuć i gotowości do radykalnych zmian. Zastanawiam się, jak wiele osób mogłoby się utożsamiać z Ante Valdemarem Roosem, ile zdecydowałoby się na podjęte przez niego kroki, a ile w skrycie marzy, aby móc kiedykolwiek na coś takiego sobie pozwolić. Mniej angażuję się w zaakceptowanie Anny Gambowskiej, młodej kobiety, która przebywa w ośrodku dla narkomanów. Jednak przyznaję, że zajmująco rozwija się jej przyszłość, wiele pułapek na nią czeka i to wcale nie małej wagi. Pierwszej części powieści przydzielam bardzo dobrą ocenę, w drugiej, pomimo pojawienia się mojego ulubieńca, inspektora Gunnara Barbarottiego, nie bawię się już tak wciągająco. 

Zagadka detektywistyczna widziana oczami czytelnika, a odkrywana przez policję, nie skrywa zbyt wielu tajemnic. Sprawnie i łatwo łączę fakty, tym bardziej, że znam motywy i dostrzegam detale tła zbrodni. Ale i tak zaliczam książkę do przyjemnych wrażeń czytelniczych, rozrywka z większym napięciem obyczajowym niż kryminalnym, oferuje nie tylko zwykłe śledzenie akcji w barwnej scenerii, ale również sporo materiału do refleksji na temat nieoczywistego rachunku życia, satysfakcji z relacji społecznych, poszukiwania własnej tożsamości i miejsca na ziemi, generalnie tego, co sprawia, że życie nabiera szczególnego sensu i blasku. Każdy z nas inaczej odpowie na pytania, gdzie był, gdzie jest, dokąd zmierza, w różnym stopniu trzyma życie w rękach. Zerknij na poprzednie tomy serii o inspektorze Barbarottim ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b", "Całkiem inna historia"), thriller w spokojnym wydaniu "Oczy Eugena Kallmanna", kryminał obyczajowy z ironicznym humorem "Półmorderca", oraz "Stowarzyszenie leworęcznych", gdzie zagadka nie wysuwa się na plan pierwszy, ale nieustannie obecna jest w myślach bohaterów.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 430 stron, premiera 28.07.2021 (2008), tłumaczenie Patrycja Włóczyk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 11 sierpnia 2021

PÓŁMORDERCA

HÅKAN NESSER

"Słowa to haczyki, na które łowimy wszystko to, co gubimy w nurcie życia."

Przyznaję, że autor mocno mnie zaskoczył klimatem książki, zupełnie się tego nie spodziewałam. Znałam twórczość Håkana Nessera z wymownych kryminalnych nurtów, wzbogaconych rozbudowaną otoczką obyczajową, jednak nie tak intensywnie drążących tematy zwykłego ludzkiego życia jak w "Półmordercy". Co więcej, spodobał mi się ironiczny humor zawarty w narracji, zgrabnie się w nim odnalazłam, chętnie wyłapywałam aluzje i odniesienia do trudów jesieni życia.

Rutynę codzienności przeplatały wspomnienia z mrocznej przeszłości. Intrygująco odkrywało się kronikę Adalberta Hanzona, zrzędliwego siedemdziesięciotrzylatka walczącego z zagarnianiem coraz większego obszaru pamięci przez niepamięć. Przyglądałam się jego zmaganiom z psychicznymi i fizycznymi ułomnościami. Humor podszyty był specyficznym dystansem do nieuniknionych problemów zmęczonej psychiki i ciała. Narracja zwinnie oprowadzała po ścieżce przeszłości, stopniowo odkrywała znaczące elementy historii. Nie stawiała na napięcie i zaskoczenie, a na unikalny półmrok dawnych sekretów, drżenie długich cieni kłamstw i matactw. 

Kronika była rozliczeniem z tym, co się działo, ze skłonnościami do zagarniania czegoś, co nie przynależało do jej autora, a zostało zawłaszczone. Chodziło o nakłonienie czytelnika do refleksji, nakreślenie tła dla sprawiedliwości wymierzanej przez los. Szczegółowość opisów, pozornie mało istotnych, wpływała na atmosferę odbioru historii i kluczowego bohatera. Przypadkowe spotkanie miłości życia po czterdziestu latach, nieudolnie prowadzone prywatne śledztwo, szorstka męska przyjaźń, alkohol rozwiązujący języki, kłótnie dodające energii, echa morderstwa. Wszystko przeplatał wzór wstydu i winy. Ciekawie docierało się do zdarzeń z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego czwartego roku, zajmująco obserwowało międzyludzkie relacje.

Postaci wyraziście odmalowane, przekonująco rozpisane dialogi, zagadka kryminalna oczywista, ale wciągała w dochodzenie źródła tragicznych wydarzeń. Szwedzki pisarz zaproponował coś odmiennego, na co nie byłam przygotowana, ale dość dobrze się w tym odnalazłam. Z jednej strony liczyłam na więcej mroku, mocniejsze akcenty akcji, dynamiczniejsze rytmy, silniejsze porwanie wyobraźni do szybowania, trudniejszy poziom interpretację zachowań bohaterów. Z drugiej mimo wszystko spotkanie z książką podobało mi się, upłynęło komfortowo, elementy do siebie pasowały i tworzyły barwną całość. Zerknij również na serię o inspektorze Barbarottim ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b", "Całkiem inna historia"), thriller w spokojnym wydaniu "Oczy Eugena Kallmanna", oraz "Stowarzyszenie leworęcznych", w którym zagadka kryminalna nie wysuwa się na plan pierwszy, ale nieustannie obecna jest w myślach bohaterów.

4/6 - warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 254 strony, premiera 15.07.2021 (2019), tłumaczenie Iwona Jędrzejewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

czwartek, 5 sierpnia 2021

CAŁKIEM INNA HISTORIA

HÅKAN NESSER

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 2

"Myśli nie są niebezpieczne dopóty,
dopóki pozostają w naszych głowach."


Spotkanie z twórczością Håkana Nessera sprawia przyjemność, wywołuje zaciekawienie, wciąga w kryminalne klimaty. Znakomicie odnajduję się w powieści, w której wiodące skrzypce odgrywa nie tylko intrygująca zagadka detektywistyczna, ale również atrakcyjny wątek obyczajowy. Lubię, kiedy życie zawodowe kluczowej postaci wsparte jest szczegółowym wejrzeniem w prywatne zagadnienia. Wówczas intensywniej rozpracowuję bohatera, więcej go rozumiem, chętnie stawiam się w jego sytuacji. Autor ma wyrobiony warsztat pisarski, na wskroś przesiąknięty skandynawskimi nutami, stawia na ludzkie osobowości, wzorce zachowań, zwykłą codzienność. Potrafi wykreować różnorodne postaci, nadać im ciekawe koloryty tożsamości, obdarzyć skomplikowaną przeszłością, uwikłać w zawiłe okoliczności, sprawić, że każda wnosi coś szczególnego. Narracja zgrabna, wzbogacona ironicznym humorem, chętnie przystaję na jej nieco osobliwy styl. Niespieszna dynamika rozwoju akcji, ale za to mnóstwo podnoszących adrenalinę incydentów i zaskakujących obrotów spraw.

Inspektor kryminalny czterdziestosiedmioletni Gunnar Barbarotti, właśnie udaje się na urlop na Gotlandię, kiedy otrzymuje osobliwy list, w którym ktoś oznajmia, że zostanie popełnione przestępstwo. Początkowo policja bagatelizuje wiadomość, ale kiedy okazuje się, że faktycznie dokonano morderstwa wskazanej osoby, zaczyna się pogoń za sprawcą. Niestety, śledztwo niesłychanie komplikuje się. Autor listów potrafi znakomicie planować zamierzenia odebrania życia kolejnym osobom. Wszystko ma opracowane w najdrobniejszych szczegółach i realizuje punkt po punkcie bez najmniejszych skrupułów. Stosuje różne metody morderstwa. Choć ostrzega o swoich intencjach i wskazuje konkretne tożsamości, nie można okiełznać i przerwać jego apetytu na zabijanie. Środki masowego przekazu natychmiast węszą sensację i nagłaśniają sprawę. Jakie motywy rządzą tajemniczym zabójcą? Dlaczego wybrał te a nie inne osoby? A przede wszystkim, kim jest i jak go powstrzymać? Zerknij również na pierwszy tom serii o inspektorze Barbarottim ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b"), thriller w spokojnym wydaniu "Oczy Eugena Kallmanna" i "Stowarzyszenie leworęcznych", w którym zagadka kryminalna nie wysuwa się na plan pierwszy, ale nieustannie obecna jest w myślach bohaterów.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 526 stron, premiera 05.05.2021 (2007), tłumaczenie Emilia Fabisiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

piątek, 25 września 2020

STOWARZYSZENIE LEWORĘCZNYCH

HÅKAN NESSER

"Prawdy z czasem ulegają zmianie."

Czwarte spotkanie z twórczością Håkana Nessera ("Człowiek bez psa 1a", "Człowiek bez psa 1b", "Oczy Eugena Kallmanna") potwierdziło wyrobiony warsztat pisarski, na wskroś przesiąknięty skandynawskimi nutami, stawiający na obyczajową otoczkę, ludzkie osobowości, wzorce zachowań, zwykłą codzienność. Zagadka kryminalna nie wiedzie prymu, choć wydawałoby się, że tak właśnie powinno być, a pełni funkcję osi wokół której wszystko się kręci, wiąże wątki. Nie wysuwa się na plan pierwszy, chociaż nieustannie obecna jest w myślach bohaterów.

Nesser potrafił wykreować liczne i różnorodne postaci, nadać im ciekawe koloryty tożsamości, obdarzyć skomplikowaną przeszłością, uwikłać w zawiłe okoliczności, sprawić, że każda wnosi coś szczególnego do historii. Część bohaterów przywołano z poprzednich cyklów kryminalnych i doprowadzono do interesującej konfrontacji. Żałuję, że wcześniej ich nie poznałam, dociekliwiej obserwowałabym spotkanie dwóch detektywistycznych supergwiazd. Zatem do nadrobienia.

Narracja zgrabna i płynna, wzbogacona ironicznym humorem, odpowiadała mi, chętnie przystałam na osobliwy styl. Dialogi między siedemdziesięciopięcioletnim eks detektywem i sympatyczną żoną gładko mi podeszły. Nie przeszkadzały spokojne rytmy prowadzenia fabuły, przeciąganie kroków ku kulminacyjnym scenom, gra w odwlekanie odpowiedzi na pytania złożonego śledztwa. Jedynie szybkie trafienie przeze mnie na właściwy trop w dochodzeniu, natychmiastowe intuicyjne wpadnięcie na tożsamość mordercy, zepsuły zabawę niecierpliwego i zaskakującego odkrywania.

Utworzone przez uczniów, w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku, stowarzyszenie staje się wyzwalaczem niepokojących incydentów. Jedna tragedia pociąga kolejne, zaginięcie dziecka, pożar pensjonatu, zbiorcze ciała członków, karygodny błąd policji, odkryte zwłoki, makabryczne morderstwo. Gładko przemieszczamy się w ramach czterech planów czasowych, na przestrzeni czterdziestu lat, z każdym rozdziałem uszczegółowiając informacje i snując domysły. Wciągamy się mimowolnie, komfortowo i zajmująco. Spotkanie z książką pozostawiło dobre wrażenie.

4/6 - warto przeczytać
kryminał obyczajowy, 576 stron, premiera 12.08.2020 (2018), tłumaczenie Iwona Jędrzejewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

czwartek, 21 maja 2020

CZŁOWIEK BEZ PSA 1b Håkan Nesser

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 1b

"Można wymyślić nieskończenie wiele wariantów tej historii. Jednak ani jeden nie jest choć trochę przekonujący i zgodny z faktami. To jakby... wymyślone mapy nieznanego kontynentu."

Zanim przejdziesz do czytania moich wrażeń ze spotkania z tą książką, zerknij na opis pierwszej części pierwszego tomu "Człowiek bez psa 1a", tam informacje o przygodzie, których tu już nie dublowałam. A w drugiej odsłonie pierwszego tomu, początkowo wszystko rozgrywało się w dość powolnym tempie, nic nie pędziło jak szalone, rytmy akcji wchodziły na wyższe obroty stopniowo, dopiero pod koniec przyspieszały, zwłaszcza w finalnych scenach. Szczegółowa wiedza zdobyta o każdej z postaci umożliwiała snucie wnikliwych i intrygujących przypuszczeń. Czytelnik coraz lepiej przygotowany został do tego, co się zdarzyło, co zostało odkryte, co okazało się wiodącym czynnikiem morderstwa. Niby można było domyśleć się się, kto stał za krzywdami, ale ciekawiło, jak do nich doszło, jakie były przesłanki i motywy, z czego wynikały pobudki, co zapaliło iskrę zabójstwa.

Podobał mi się styl narracji uwzględniający rozbudowany czynnik społeczny, wymagający od odbiorcy całkowitego wejścia w życie wykreowanych postaci, jakże podobnych, w kilku lub wielu aspektach, do nas samych. Dzięki temu zabawa w snucie domysłów nabierała pożądanego pazura komplementarności i niecierpliwości. Pomimo solidnego zaangażowania, wielu starań, nie udało się inspektorowi Gunnarowi Barbarottiemu rozwikłać zagadki kryminalnej. Śledztwo utknęło w martwym punkcie, brakowało tropów, nic nie wskazywało, że mogłoby posunąć się choćby o maleńki krok naprzód. Gunnar miał wrażenie, że kreślenie hipotez zmieniało się w skomplikowane obrazy, schematy i powiązania. Działania inspektora długo nie przynosiły najmniejszego rezultatu.

Opowieść wciągnęła mnie, otrzymałam coś więcej niż klasyczny kryminał, chętnie weszłam w życie i myśli postaci. Inteligentnie poprowadzony scenariusz zdarzeń, choć niektórym wydawać się mógł za mało wypełniony napięciem, mnie jednak sympatycznie podgrzewał wyobraźnię. Tu liczyło się nie tylko, kto zabił, ale też obraz szwedzkiej rodziny, z całym inwentarzem zalet i wad, tradycyjnych wartości, cech stylu współczesnego życia. Podobnie z aktywnością inspektora, z jednej strony pozorna bierność, z drugiej solidne umocowanie w realności. Postać przekonująca, choć miałam ochotę nią potrząsnąć, wyrwać ze specyficznego marazmu. Przygoda czytelnicza dla poszukiwaczy refleksji odnośnie kondycji społeczeństw, komórek rodzinnych, indywidualnych egzystencji, bazująca na długich cieniach mrocznych fiksacji, manipulacji i pozorów.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 278 stron, premiera 18.03.2015 (2006), tłumaczenie Maciej Muszalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

CZŁOWIEK BEZ PSA 1a Håkan Nesser

INSPEKTOR BARBAROTTI tom 1a

"Gdy pies jest pogrzebany na czyimś podwórku, nie trzeba go szukać na podwórku u sąsiada."

Powieść kryminalna mocno otulona w obyczajową sferę. Wyjątkowo długi wstęp wciągający w życie kluczowych postaci, reprezentantów rodziny Hermanssonów, przedstawicieli żyjących pokoleń. Wkraczamy w ich codzienność z wnikliwością i szczegółowością, doskonale poznajemy, co kryje się w ich zwykłości i niezwykłości, zdobywamy wiedzę, jakimi są osobami. Zabieg ten, choć początkowo wydaje się zbędny, z czasem zdobywa solidne uzasadnienie. Mniej więcej w połowie książki czujemy, że rewelacyjnie uchwyciliśmy wszelkie relacje w rodzinie, a zatem najwyższy czas na detektywistyczną szaradę. Ale i w tej materii Håkan Nesser nie idzie na łatwiznę, wręcz odwrotnie, mobilizuje nasze siły do rozwiązywania podwójnej zagadki. Jedna nie odkrywa przed nami żadnych kart, druga podpada pod intuicyjne rozszyfrowanie.

Hermanssonowie przybywają z różnych zakątków kraju na grudniową uroczystość urodzinową. W ciągu kilkudziesięciu godzin znika dwójka ludzi, trzydziestopięcioletni Robert i dziewiętnastoletni Henrik. Podwójny jubileusz i podwójne zniknięcie, czy ta parzystość ma jakiekolwiek znaczenie? Inspektor Gunnar Barbarotti, sympatycznie ekscentryczny czterdziestopięciolatek, poturbowany przez los, zapętlony w prywatnych familijnych roszadach, z zacięciem podchodzi do zgłoszonych zniknięć. Szybko dowiaduje się, że Robert to czarna owca w klanie, uznawana za aroganckiego i niepewnego siebie człowieka. Dużo przemawia za tym, że ukrył się gdzieś na własne życzenie. Inaczej niż student prawa Henrik, który nie ma żadnych znajomych w rodzimej miejscowości dziadków, nikt też nie ma pomysłu, dokąd mógł się udać. Śledztwo zaczyna się i od razu widać, że nie należy do prostych, dochodzi do dziwnych zdarzeń i osobliwych splotów okoliczności. Informacji napływa mnóstwo, nie ma problemu z ich zdobywaniem, ale z właściwym przesianiem. Do końca książki będziemy je, wraz z bohaterami, selekcjonować i odpowiednio grupować.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 278 stron, premiera 04.03.2015 (2006), tłumaczenie Maciej Muszalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 20 września 2017

OCZY EUGENA KALLMANNA Håkan Nesser

"Śmierć potrafi rzucić światło na każdą okoliczność..., a raczej cień. Czy może ciemność."

Thriller, ale w spokojniejszym wydaniu, trzyma w napięciu, lecz nie śpieszy się z akcją. Podobało mi się realne rozgrywanie akcji, bez nagłych zwrotów, nieprawdopodobnych incydentów, choć oczywiście nie brakowało mocnych uderzeń. Scenariusz zdarzeń ciekawie rozłożony na dłuższy okres, sporo retrospekcji. Autor umiejętnie daje rozkręcić się fabule, podrzucając stopniowo ciekawe tropy i wskazówki, pozwalając, aby nabrały odpowiedniej mocy i wyrazistości. Prosty, lekki, przekonujący styl pisania, zręczne trzymanie w niepewności, sprytne przyciąganie uwagi czytelnika. Narracja prowadzona z kilku perspektyw, dzięki czemu możemy bliżej przyjrzeć się każdej sytuacji, wczuć się w emocje uczestników. Chociaż pod koniec odczuwałam lekkie znudzenie zbytnim przeciągnięciem diagnozy szwedzkiego społeczeństwa, to jednak dobrze odnalazłam się w książce, spotkanie zaliczam do udanych, chętnie sięgnę po wcześniejsze powieści tego autora.

Podobały mi się kreacje bohaterów, nadawanie cech indywidualności, odzwierciedlenie środowiska nauczycielskiego, społeczności uczniowskiej, ale też trendów, zmian i konfliktów społecznych. Stopień chęci pozyskiwania wiedzy, rozwijania się, kompetencje pedagogów, zaangażowanie w pracę, wady systemu oświaty, zagrożenie nacjonalistycznymi i ksenofobicznymi ruchami już na poziomie gimnazjów. Frapujący pomysł, aby dociekania tajemniczych zgonów prowadzone było przez zwykłych obywateli, osoby pragnące wyjaśnić zagadkę nagłego zniknięcia znajomych. Brak im odpowiedniego przygotowania kryminalnego, ale obdarzeni są smykałką detektywistyczną. Sięgają w daleką przeszłość, bo tam właśnie zdają się kryć odpowiedzi na nasuwające się pytania. Docierają do sekretów skrywanych głęboko w świadomości lokalnej społeczności, przyglądają się bagażowi niewiadomych przyciągniętych przez przyjezdnych niewielkiej miejscowości. Zajmująca wielowątkowa fabuła, ukazująca, że nic nie jest takim jakim wydaje się być na pierwszy rzut oka, podważająca pierwsze wrażenie i pierwszą opinię.

Do K. (celowo tak podawana nazwa), miejscowości usytuowanej w części Szwecji  wysuniętej najbardziej na północ, przyjeżdża ze Sztokholmu Leon Berger, czterdziestopięcioletni mężczyzna, pragnący rozpocząć nowy rozdział w życiu, próbujący poradzić sobie z niedawną tragiczną śmiercią żony i córki podczas katastrofy morskiej u wybrzeży Afryki Wschodniej. Obejmuje posadę nauczyciela języka szwedzkiego po poprzedniku Eugenie Kallmannie, uznanym wychowawcy, zajmującym się badaniem literaturoznawstwa i pasjonującym się kryminologią. Szybko okazuje się, że Kallmann był nietuzinkową postacią, ekscentryczną, tajemniczą i niedostępną. Zaś jego śmierć stawia mnóstwo znaków zapytań, które domagają się wyjaśnienia. Czy w dotarciu do prawdy pomogą znalezione pamiętniki sprzed kilku lat? W jakie sprawy wikła się Berger? Co zyska, a co straci, podczas prywatnego śledztwa? Jak poruszać się w ciemnych i mrocznych odsłonach miasta? Dlaczego wyszukanie właściwego klucza rozsupłania sieci kłamstw i pozorów jest tak dużym i wymagającym wyzwaniem?

4/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 572 strony, premiera 05.07.2017, tłumaczenie Małgorzata Kłos
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)