KOTARO ISAKA
"Lęk i złość odczuwają wszystkie zwierzęta… Ale tylko ludzie szukają ich przyczyny i przeżywają wszystko od początku.”
Przygoda czytelnicza, po którą warto sięgnąć, zwłaszcza jeśli czytelnik gustuje w zaskakujących fabułach i azjatyckim klimacie. Kotaro Isaka potrafił przykuć uwagę odbiorcy, namieszać w głowie, wystawić na próbę interpretacji zachowań bohaterów. Właśnie zabawa z czytelnikiem, zwłaszcza w zaprezentowanej gangsterskiej odsłonie, stała się kluczem do pozytywnego odbioru książki. Od pierwszej do ostatniej strony nie mogłam być pewna poczynań osobliwego zbioru przestępców i morderców, nawet jeśli znałam intencje przyświecające im. Autor podpuszczał, aby wraz z postaciami wkroczyć na mroczną ścieżkę, wypełnioną gorącym pragnieniem zemsty, bezwzględnością mordu, farmakologicznym wykorzystywaniem ludzi, torturowaniem ofiar i rzucaniem trucicielskiej plagi. Udanie dobierał panujące w powieści osobowości. Na serio traktował ich czyny, ale mniej już serio sylwetki. Tworzył frapujący pastisz gangsterskich porachunków. Co więcej, wikłał bohaterów w coś, co kręciło się w szaleńczym tempie, z szeroką gamą roszad i nagłymi zmianami odbioru wydźwięku scen. Charakterystycznie nadawał przezwiska, odwołujące się do wyglądu i zachowań zwierząt, zaś w tle rzucał luźne refleksje o gatunku ludzkim. Odwołanie do świata przyrody, perspektywa spojrzenia przez jego pryzmat na to, co kieruje człowiekiem, w jak karykaturalnym świetle się przedstawia, popchnął powieść w nieco filozoficzny rys.
Z jednej strony mocna sensacyjna akcja, wypełniona brutalnym szkarłatem, z drugiej wciągająca i prowadzona z poczuciem humoru gra z czytelnikiem, sprytnie podsycana płomieniami czegoś nieuchwytnego i niewytłumaczalnego. Na poważnie i z przymrużeniem oka, z nagłymi zmianami nastroju i odczuć. Generalnie, krzywe zwierciadło spojrzenia na świat przestępczy, w tym polityków. W przerwach pojawiał się skażony brudem ambicji i czynów obraz Tokio, którego nie wiem jakby się czyściło i tak wydostaje się na powierzchnię, chociaż pozostaje w ukryciu. Moralność nie dostępowała zaszczytu pojawienia się, za to dziwaczność i absurd mościły wygodne miejsca w scenariuszu zdarzeń. Styl narracji w punkt, przyjazny i przekonujący. Łatwo podążałam jego tropem, bił szybkim i konkretnym pulsem, detalami dożywiał układ krwionośny powieści. Wolałam, aby było mniej dopowiedzeń i znajomych wyjaśnień, jednak i w tym dostrzegłam jeden ze sposobów na podtrzymanie ironicznego humoru. „Trzech zabójców” to specyficzny thriller, angażuje uwagę, przywołuje uśmiech, po chwili wprowadza w najciemniejsze zakątki ludzkiej duszy. Coś innego, nieszablonowego, ciekawego, a jednocześnie znajomego w detalach ze środowiska zbrodni, oraz firm i organizacji zrzeszających świat przestępczy. Zerknij również na wrażenia czytelnicze po zapoznaniu się z inną książką Kotaro Isaka, przedstawioną na Bookendorfinie, "Bullet Train. Zabójczy pociąg".
4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 268 stron, premiera 07.10.2025 (2004), tłumaczenie Anna Horikoshi
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl
poniedziałek, 13 lipca 2026
TRZECH ZABÓJCÓW
środa, 18 lutego 2026
RYSIE PAZURY
KARIN SMIRNOFF
„Zawsze istnieje jakaś alternatywna prawda.”
Dobra przygoda czytelnicza, wkręca w scenariusz zdarzeń, wciąga w klimat niepewności, a jednak nie zachwyciłam się. Niezbyt przypadła mi do gustu narracja, lekko rwana, z osobliwymi wtrąceniami. A przecież poprzedni tom serii, również napisany przez Karin Smirnoff („Krzyk orła”) nie wywołał takich odczuć w stylistyce. Fabuła prowadzona z kilku ujęć, co na plus dla powieści, zaś na minus duże nieprawdopodobieństwo incydentów, nie tyle ich okoliczności, co wiarygodności przeżycia.
Kluczowe postaci serii jakby były już zmęczone odkrywaniem prawdy, spiskowych zależności i walką o przetrwanie. „Rysie pazury” miało dla mnie znaczenie z ujęcia kontynuowania serii, jednakże wydaje się, że powinna szybko zmierzać ku końcowi, gdyż wyczerpała się konwencja i pomysły, które mogłyby jeszcze udźwignąć oczekiwania miłośników „Millennium”. Zastanawiałam się, czy tytuł byłby atrakcyjny dla osób, które nie znają poprzedników, i doszłam do wniosku, że nie. Trzeba poznać poprzednie tomy, by wyczuć, o co chodzi w zachowaniach, postawach i osobowościach bohaterów. Ciekawie spędziłam wieczór z książką, w intrygującym nastroju, lecz liczyłam na mocniejszą rozrywkę w barwach sensacji. Zerknij na wrażenia ze wcześniejszych spotkań z serią ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem", "Zamek z piasku, który runął", „Co nas nie zabije”, "Mężczyzna, który gonił swój cień", "Ta, która musi umrzeć", "Krzyk orła"), przedstawione na Bookendorfinie.
4/6 – warto przeczytać
sensacja, thriller kryminalny, 400 stron, premiera 29.10.2025 (2024), tłumaczenie Inga Sawicka
Książka wypożyczona z biblioteki.
sobota, 14 lutego 2026
MĘŻCZYZNA, KTÓRY GONIŁ SWÓJ CIEŃ
MILLENNIUM tom 5
DAVID LAGERCRANTZ
„Prawda często jest trochę niespodziewana, a nawet nielogiczna, bo my, ludzie, nie jesteśmy do końca racjonalni.”
Kontynuuję
przygodę z serią z udziałem dziennikarza Mikaela Blomkvista i hakerki
Lisbeth Salander. Silne wrażenia czytelnicze, trzymają w napięciu,
skłaniają do szybkiego odwracania stron w pogoni za rozbudowaną akcją.
David Lagercrantz i w piątym tomie dał radę utrzymać wysoki poziom,
chociaż pozostawił z niedosytem tajemniczej otoczki krążącej
wokół dzieciństwa Lisbeth. Wkradła się delikatna przewidywalność i zbyt
szybkie ujawnianie kart prawdy. Wygórowane oczekiwanie,
spowodowane bardzo wysoką oceną poprzednich odsłon, może nastawiać
odrobinę mniej sprawiedliwie. Tym niemniej, jestem bardzo przychylna
serii, a „Mężczyzna, który gonił swój cień” szalenie sympatycznie
wciągał, dawał ponieść się fantazji, a jednocześnie zwracał uwagę na
problemy w świecie naukowym, społecznym i dziennikarskim, wynikające z ludzkiego mroku.
Mocna sensacja objawiała się w
systemie więziennictwa, trudno było uwierzyć w przebieg zdarzeń, jednak tak
frapująco podkręconych, że cechę tę brałam za dobrą monetę dla fabuły. Intryga swobodnie
niosła, postaci dostosowały się do oczekiwań, klimat mega zachęcał.
Lisbeth miała podejrzenie, że jej dzieciństwo miało jakiś zasadniczy
element, który trudno ogarnąć i zrozumieć. Kobieta najpierw musiała ustalić
prawdę, by dotrzeć do sedna i ewentualnie móc się mścić. Mikael pracował nad nowym sensacyjnym
artykułem, piętnującym patologię zachowań, i nie zdawał sobie sprawy, na
jak wielkie niebezpieczeństwo narażał się. Pojawiły się nowe postaci wiele
wnoszące do scenariusza. Obecność komisarza Jana Bublanskiego wywoływała uśmiech. Co charakterystyczne dla serii, zagłębiałam się w przybliżany rodzaj zaburzeń – hiperakuzję i parakuzję. Zerknij na
wrażenia ze spotkań z poprzednimi tomami serii ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet",
"Dziewczyna, która igrała z ogniem", "Zamek z piasku, który runął", „Co
nas nie zabije”) i na inne książki Davida Lagercrantza („Człowiek, który wyszedł z mroku”, „Memoria”, „Post mortem”), przedstawione na Bookendorfinie.
5/6 – koniecznie przeczytaj
sensacja, thriller kryminalny, 420 stron, premiera 07.09.2017, tłumaczenie Maciej Muszalski
Książka wypożyczona z biblioteki.
piątek, 13 lutego 2026
CO NAS NIE ZABIJE
DAVID LAGERCRANTZ
MILLENNIUM tom 4
„Prawda często jest nieprawdopodobna. To ją nawet wyróżnia.”
Bardzo spodobała mi się twórczość Davida Lagercrantza, książki jego pióra, które dotychczas poznałam, sprawiły wiele przyjemności czytelniczej („Człowiek, który wyszedł z mroku”, „Memoria”, „Post mortem”). Z kolei, po odbyciu przygody czytelniczej z „Co nas nie zabije”, czwartego tomu niesamowitej serii „Millennium” ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem", "Zamek z piasku, który runął"), stwierdziłam, że wybór pisarza na kontynuatora serii, okazał się strzałem w dziesiątkę. Udało mu się wpasować nie tylko w profile postaci wykreowane przez Stiega Larssona, konsekwencje scenariusza zdarzeń, sensacyjny klimat, ale też w przesłania płynące z fabuły i styl narracji, chociaż w tym ostatnim w naturalny sposób przemyca też coś od siebie. Powieść trzymała w napięciu, nie tak bardzo jak u Larssona, ale na wysokim poziomie. Wiele się działo od strony dziennikarskiego śledztwa, państwowych agencji, informatycznych przełomów, spiskowych teorii, biznesowych zależności, hakerskiej aktywności, osobistej zemsty i bezwzględnych zabójstw.
Okazało się, że można jednocześnie kochać swoją pracę i się jej bać, zwłaszcza jeśli wejdzie się w sferę sztucznej inteligencji, a tym bardziej superinteligencji. Jako, że studiowałam cybernetykę, chętnie wnikałam w zagadnienia sieci neuronowych, entuzjastycznie przyjęłam wstawki o technologicznej osobliwości, hipotetycznym momencie w rozwoju cywilizacji, ogromnym ryzyku dla ludzkości, jeśli nawet nie zagładzie, to kolosalnych zmian gatunku ludzkiego, szykującym się nowym porządku inteligencji i egzystencji. Mogłam śmiało sparafrazować myśl ten, kto nadzoruje naród, w końcu sam znajdzie się pod nadzorem w myśl: ten, kto nadzoruje AI, w końcu sam znajdzie się pod jej nadzorem. Przychylnie przyjęłam pojawienie się postaci z autystycznymi cechami, ejdetyczną pamięcią i ponadprzeciętną umiejętnością dostrzegania szczegółów, owocującymi zadziwiającymi zdolnościami matematycznymi i trójwymiarową perfekcją rysunku. Przedstawienie innej niż zazwyczaj formy wybitnego geniuszu, tym razem z zaburzeniami, mocno ograniczonymi możliwościami poznawczymi, przybliżało do zrozumienia niesamowitych efektów funkcjonowania mózgów sawantów.
5.5/6 – koniecznie przeczytaj
sensacja, thriller kryminalny, 504 strony, premiera 27.08.2015, tłumaczenie Maciej Muszalski
Książka wypożyczona z biblioteki.
czwartek, 12 lutego 2026
DZIEWCZYNA, KTÓRA IGRAŁA Z OGNIEM
MILLENNIUM tom 2
STIEG LARSSON
„Tego dnia przestał wyobrażać sobie jej śmierć,
tego dnia zaczął ją planować.”
Dla takich książek jestem w stanie zarwać noc, mega trzymająca w napięciu sensacja, wiele się dzieje, liczne zwroty akcji, zaskakujące obroty spraw. Wszystko w szybkim rytmie zmian scen i odkrywaniu tajemnic. Mocnym atutem powieści są bohaterowie, z wielką precyzją i ostrym pazurem wykreowani, mający w sobie coś, co sprawia, że jestem w stanie uwierzyć w ich istnienie, a przez to chętnie towarzyszę im we fragmentach odsłon losów, z teraźniejszości i przeszłości. Styl pisania Stiega Larssona imponuje drobiazgowością, podkręcaniem intrygi w sposób pozornie niezauważalny, a jednak osiągający znakomity efekt w oczach czytelnika. Zabawa w sensację na wysokim poziomie, bez chwili oddechu, bez zabezpieczeń i gwarancji dla bezpieczeństwa, a nawet życia postaci.
Podoba mi się dopracowanie otoczki szwedzkiej rzeczywistości społecznej, trendów ukazujących cienie polityczne, biznesowe, prawne, kulturowe i dziennikarskie. Wiele z własnych doświadczeń reprezentanta mediów pisarz włączył do serii. Spoglądając na prowadzenie śledztwa, przez policję lub właściciela gazety, czuje się efekt znajomości praktyki i realiów. Z takimi thrillerami szalenie mi po drodze, wygodnie i frapująco. "Dziewczyna, która igrała z ogniem" wciąga i nie pozwala oderwać się od akcji, mocno angażuje w pogoń za faktami i konsekwencjami dawnych czynów. Chociaż wcześniej miałam przyjemność przeżyć tę przygodę czytelniczą, to wciąż znakomicie się przy niej relaksuję. Nawet jeśli pamiętałam wiele ze scenariusza zdarzeń i reakcji bohaterów, i tak skupiam uwagę. W drugim tomie Lisbeth wplątuje się w kosmiczne kłopoty, zaś Mikael próbuje pomóc. Nie zdradzam fabuły, każdy element się liczy, odkrywajcie sami, czy faktycznie nie ma niewinnych, a może to tylko kwestia różnego stopnia odpowiedzialności? Zerknijcie również na wrażenia po spotkaniu z pierwszą odsłoną „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, tym bardziej, że serię należy czytać zgodnie z numeracją tomów. Wyobrażam sobie, jaka wspaniała byłaby dalsza twórczość Stiega Larssona, gdyby pisarz wciąż żył.
6/6 – rozkosz czytania
sensacja, thriller kryminalny, 700 stron, premiera 01.07.2010 (2006), tłumaczenie Paulina Rosińska
Książka wypożyczona z biblioteki.
niedziela, 8 lutego 2026
TA, KTÓRA MUSI UMRZEĆ
MILLENNIUM tom 6
DAVID LAGERCRAMTZ
"Podwójni agenci podają się za lojalnych współpracowników, w rzeczywistości zaś służą komuś zupełnie innemu… Zdarza się, że oni sami tego (komu służą) nie wiedzą.”
Niestety, szósty to nie wywołał mocnych wrażeń. Ciekawie się w nim poruszałam, interesowało mnie, jak dalej rozwinie się sytuacja, lecz miałam wrażenie wkradania się pierwszych oznak przeciętności. Mocna sensacja, ale w porównaniu do poprzednich odsłon sporo traciła. Nawet szybki rytm akcji, nasycenie fabuły sensacyjnymi incydentami, tajemnice z przeszłości rzutujące ogromny wpływ na teraźniejszość, nie sprawiły, że czułam dreszcze napięcia i niepewności. Miałam odczucie, że David Lagercrantz skompletował kolejny tom, ale jakby bez przekonania. Już sam fakt, że objętość powieści dużo mniejsza, brakowało wyjątkowo dokładnych opisów, usytuowania szczegółowego kontekstu, jak zdążyłam przyzwyczaić się i docenić w poprzednich tomach. Liczyłam na coś więcej, ale i tak mi się podobało na tyle, by wkręcić się, zwłaszcza ze względu na kryminalne wątki i psychologiczne zawiłości, jednak ze świadomością niskiego prawdopodobieństwa zdarzeń.
Różnorodne scenerie akcji, współczesne sztokholmskie tło, moskiewski rzut oka, oraz zbliżanie się do wydarzeń na Mont Evereście sprzed dekady, tragedii, która rozegrała się w dwa tysiące ósmym roku, owiana dużym ładunkiem zagadkowości. Historia odsłaniała coraz to nowe warstwy, spiskowe zapętlenia, dziennikarskie dochodzenia, fabryki fake newsów, hakerskie wpływy i dowody niezniszczalności pragnienia zemsty. Wszystko zaczęło się od pozornie nic nieznaczącej śmierci pijanego żebraka na ulicy stolicy Szwecji. Mikael Blomkvist stanął przed skrajnie niebezpieczną próbą dociekliwości i wytrwałości, Lisbeth Salander pozostała wierna osobliwym przyzwyczajeniom i postanowieniom, zaś Catrin Lindas, czołowa komentatorka i felietonistka, na chwilę dopuszczona została do uczestnictwa w pierwszym planie. Zerknij na wrażenia ze wcześniejszych spotkań z serią ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet",
"Dziewczyna, która igrała z ogniem", "Zamek z piasku, który runął", „Co nas nie zabije”, "Mężczyzna, który gonił swój cień") i na inne książki Davida Lagercrantza („Człowiek, który wyszedł z mroku”, „Memoria”, „Post mortem”), przedstawione na Bookendorfinie.
4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, thriller kryminalny, 412 stron, premiera 22.08.2019, tłumaczenie Inga Sawicka
Książka wypożyczona z biblioteki.
piątek, 6 lutego 2026
ZAMEK Z PIASKU, KTÓRY RUNĄŁ
STIEG LARSSON
„Zemsta jest wielką siłą napędową.”
Kolejna porcja mega fantastycznej sensacji w wykonaniu Stiega Larssona. Poprzednie tomy („Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” i „Dziewczyna, która igrała z ogniem”) rewelacyjnie czytało się. Także trzecia odsłona serii wywarła spore wrażenie. Wyjątkowo solidnie umocowana intryga, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, zagadek o kryminalnym podłożu. Mnóstwo pierwszorzędnej zabawy w śledzenie losów postaci, jednych stojących po stronie prawdy i sprawiedliwości, aczkolwiek niekoniecznie prawa, i drugich opowiadających się za mrokiem, zdolnych do czynienia perfidnego zła. Paleta bohaterów przekonująco wykreowana, nie tylko różnorodni i ciekawi, ale również liczni. Nieco straciła na zaskakującym kolorycie kluczowa kobieca postać, ale zrobiła miejsce dla innych kobiet w scenariuszu. Warto notowywać nazwiska i przypisane funkcje, aby nie pogubić się w gąszczu zależności między nimi.
Szybkie tempo akcji, prężne i energiczne, powstało uczucie jazdy po fabule z dużą prędkością, ale jednak można było celebrować szczegóły w opisach scen. „Zamek z piasku, który runął” to przykład mega wciągającej przygody czytelniczej, perfekcyjnie zgranej z poprzednimi odsłonami serii, a przy tym wkręcającej we własną przestrzeń zdarzeń. Drobne zastrzeżenia miałam do przebiegu procesu sądowego, ale został na tyle atrakcyjnie przedstawiony, że stał się jednym z kluczowych motorów napędzających przebieg i rytm scenariusza zdarzeń. Kolejny raz, nie przybliżam tego, co działo się w powieści, aby nie psuć smaku poznawania. Gorąco zachęcam do uwzględnienia trylogii pióra Stiega Larssona w planach czytelniczych. Jeśli lubicie spiski, sensację, thriller, kryminał i ich wyjątkowo udaną mieszankę, to zdecydowanie będzie to dla was satysfakcjonująca przygoda, podkręcająca wyobraźnię i wywołująca ekscytujące przeżycia.
5.5/6 – koniecznie przeczytaj
sensacja, thriller kryminalny, 784 strony, premiera 21.10.2009 (2007), tłumaczenie Alicja Roseneau
Książka wypożyczona z biblioteki.
czwartek, 1 stycznia 2026
MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY NIENAWIDZĄ KOBIET
MILLENNIUM tom 1
STIEG LARSSON
„Zawsze znajdą się ludzie skłonni wierzyć w to, co mają do powiedzenia złe języki.”
Pierwsze trzy tomy serii czytałam kilkanaście lat temu, znakomicie wypełniły czas. Sensacja z mocnym naciskiem na thriller to coś, co szalenie mi podchodzi, tym bardziej napisana w tak udanym stylu. Teraz, postanowiłam zapoznać się z całą serią, również tomami napisanymi przez innych autorów, zatem początkowe odsłony, wówczas trylogii, do odświeżenia. Powtórka spotkania z „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, chociaż wiele pamiętałam, okazała się bardzo satysfakcjonująca. Z każdego ujęcia książka robiła bardzo dobre wrażenie. Ciekawy pomysł na fabułę, perfekcyjne przygotowanie intrygi i szerokie spektrum tajemniczości. Akcja trzymała w napięciu akcja, zaś portrety bohaterów atrakcyjnie przekonywały. Powieść charakteryzowała się wyrazistym klimatem narastającego zła i mrocznej odsłony funkcjonowania niejawnej części społeczeństwa.
Nuty obyczajowe zachęcająco wzbogacały scenariusz zdarzeń, dziennikarskie nawiązywały do etyki zawodu, polityczne przypominały coś znajomego z pierwszych stron mediów, bankowe odsłaniały przebiegłe manipulacje, gospodarcze demaskowały wątpliwe interesy. Elementy z prawdziwej rzeczywistości frapująco wtargnęły do tła powieści, entuzjastycznie je przyjmowałam i kojarzyłam z faktami. Kwestie informatyczne straciły na aktualności, komputerowa technologia i oprogramowanie znacząco rozwinęły się od czasu powstania światowego bestsellera. Duet skazanego na więzienie dziennikarza ekonomicznego, demaskującego korupcję w świecie prywatnych przedsiębiorców, i aspołecznej resercherki, z liberalnym podejściem do moralności i zagmatwanym życiorysem, to coś niejednoznacznego i przyciągającego. Ich walka o dobro, rozwojowość śledztwa, wrażenie narastającego niebezpieczeństwa, poszukiwania zaginionej na wyspie w dramatycznych okolicznościach, przed niemal czterema dekadami, młodej dziewczyny z rodziny potentatów przemysłowych, sprawiały, że mocno kibicowałam kontrastowej parze. Zachęcam do sięgnięcia po tytuł, mocna przygoda czytelnicza, trzyma w napięciu, z górnej półki.
6/6 – rozkosz czytania
sensacja, thriller kryminalny, 634 strony, premiera 21.11.2020 (2005)
tłumaczenie Beata Walczak-Larsson
Książka wypożyczona z biblioteki.
poniedziałek, 22 grudnia 2025
RZEKA ODCHODZĄCYCH DUSZ
"Bardziej niż kłamstwa obawiałam się prawdy. Ona bowiem zmieniłaby całe moje życie. Kłamstwo nadawało mu stabilność.”
Wciągająca propozycja czytelnicza, thriller z mocno rozbudowaną warstwą obyczajową, skrojoną z mrocznych dramatycznych odcieni świata uzależnień i ludzkich dramatów. Widać było, że Liz Moore dokładnie przemyślała fabułę, wiedziała, z jakich elementów ją składać, jak przenosić ciężar dramaturgii, aby utrzymać czytelnika w gotowości poznawania ciągu dalszego. Nie tylko wpadła na ciekawy pomysł, jak przedstawić scenariusz zdarzeń, czym zainteresować odbiorcę, za pomocą jakich chwytów wyzwolić adrenalinę towarzyszącą podczas rozgryzania i interpretowania intrygi, ale również przemyślała, jakie przesłania wysłać w kierunku odbiorcy, na co położyć nacisk, a co pozostawić w domyśle.
Autorce wyśmienicie udało się zaprezentować obraz Kensington, nowej dzielnicy Filadelfii, skażonej narkotykami i usługami seksualnymi. Ujawniła obraz, którego celowo unika się i nie dostrzega, aby mroczny cień nie dotknął duszy obserwatora. Kiedy przy torowisku znaleziono zwłoki młodej kobiety, początkowo uważano, że to kolejny symptom tragicznej rzeczywistości używek. Podejrzewano, że zmarła w wyniku przedawkowania, jak wiele innych, jednak okazało się, że tym razem było to morderstwo. Co więcej, wkrótce pojawiały się kolejne ofiary seryjnego oprawcy. Thriller nie osadzał się na bezpośrednim prowadzeniu dochodzenia, ale pośrednim, będącym wynikiem połączenia życia osobistego i prywatnego policjantki Michaeli Mickey. Kobieta szukała siostry, uzależnionej od narkotyków, świadczącej usługi seksualne, której od ponad miesiąca nikt nie widział. Autorka znakomicie oddała trudną relację między siostrami, pełną sekretów, zagadek i niespodzianek, widzianą od strony przeszłości i teraźniejszości. Starannie przygotowała portrety postaci, atrakcyjnie mieszała w osobowościach i czasie wspólnego dorastania. Styl narracji przyjemny, wartko niósł po akcji. „Rzeka odchodzących dusz” spodoba się czytelnikom ceniącym coś więcej niż tylko opowieść z dreszczykiem, ale także spojrzenie na fragment otaczającego nas świata, ciemnych zakamarków ulic i dusz, tego, co sprawia, że traktuje się je jako margines, choć w statystykach ilościowych wypadają ponadprzeciętnie.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 524 strony, premiera 07.05.2025 (2020), tłumaczenie Mateusz Borowski.
Książka wypożyczona z biblioteki.
środa, 27 sierpnia 2025
WYRZYNACZ
KRZYSZTOF JÓŹWIK
SERIA PUŁAWSKA, tom 4
„…w życiu jest jak w książce albo w filmie: morderca kryje się tuż obok. To może być każdy..."
Nie czytałam poprzednich odsłon serii puławskiej („Klatka”, „Druciarz”, „Baron”), ale nie przeszkadzało mi to w poznawaniu czwartego tomu. Można je czytać niezależnie, bez utraty orientacji w historii. Z jednej strony kusi mnie, aby sięgnąć po zaległości, gdyż w „Wyrzynaczu”pomysł na fabułę, mieszającej thriller z kryminałem, zbliżył się do moich preferencji i oczekiwań czytelniczych. Jestem ciekawa, co autor zaprezentował we wcześniejszych książkach w klimacie puławskim. Z drugiej strony nie przekonał mnie sposób zaprezentowania intrygi, ze względu na obarczenie wysokim wskaźnikiem przewidywalności i niewiarygodności, egzaltowane zachowanie głównej bohaterki.
Aspirant Ewa Jędrycz zachowywała się jakby grała w sztuce a nie we własnym życiu. Trudno nawiązywało się nić zrozumienia i sympatii. Miała tendencję do uprzedmiotowionego traktowania otaczających ją osób, co nie pokrywało się z deklarowanymi przez nią wartościami i emocjami. Brałam pod uwagę, że rozstanie z mężem przebiegało w ciężkich warunkach, że cierpiała na depresję nabytą podczas prowadzenia wcześniejszego śledztwa, jednak portret postaci wymykał się zwartości, w tym zawodowemu profesjonalizmowi policjantki. Zastrzeżenia miałam do stylu narracji, wplatającego w opisy liczne idiomy, gdyby pojawiały się w dialogach lepiej bym je odebrała, jako charakterystyczny dla kogoś sposób wyrażania myśli. Czasem za mocno zostały naciągane elementy scenariusza zdarzeń, co miało pomagać w podkręcaniu intrygi, ale osiągało odwrotny skutek. Przykładowo zamykanie drzwi na zamek przez dzieci w wewnętrznej przedszkolnej przestrzeni, to pierwszy krok do podważania bezpieczeństwa pobytu w placówce.
Co do intrygi, łapania mordercy bawiącego się w ćwiartowanie ofiar i rozrzucanie szczątków po mieście, to wciągnęłam się, zwłaszcza w poszukiwanie motywów postępowania oprawcy. Zszokowani i przerażeni przypadkowi mieszkańcy otrzymywali paczki z częściami ludzkich ciał. Zastanawiałam się, dlaczego oprawca pojawił się po przerwie, co nim kierowało, jaki miał stosunek do makabrycznych czynów? Zagadki w śledztwie zachęcały do odnalezienia źródła bezwzględności i psychopatyczności. Czy chodziło tylko o szokowanie, wywołanie chaosu i wzbudzenie przerażenia? Wyrzynacz” nie zaliczyłam do powieści z górnej półki łączącej thriller z kryminałem, lecz przypuszczam, że sprawdzi się podczas wakacyjnych spotkań z książką. Nie trzymał w elektryzującym napięciu, ale na tyle podkręcał mroczną atmosferę, że pozwalał w odprężającym nastroju poznawać prawdę o ciemnej stronie duszy zabójcy.
3/6 – w wolnym czasie
thriller kryminalny, 472 strony, premiera 23.06.2025
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl
czwartek, 23 stycznia 2025
TEN, KOGO KOCHASZ, NIE UMIERA
[PRZEDPREMIEROWO]
ANNA PLATT
„Przeszłość łomocze we mnie jak drugie serce.” John Banville
Anna Platt atrakcyjnie wymieszała kilka wątków, naprzemiennie prowadziła ich ścieżkami, równocześnie ukazywała czytelnikowi punkty styczne. Początkowo wydawało się, że będzie to intryga jakich wiele, opierająca się na sprawdzonych schematach konstrukcji, a jednak im głębiej wchodziłam w powieść, tym bardziej przekonywałam się, że scenariusz zdarzeń należy do nietuzinkowych. Spodobała mi się oryginalna zabawa w umiejscawianie różnych scen na osi czasu, domyślanie się, kiedy prawda ukaże się z właściwej perspektywy przeszłości i teraźniejszości. Autorka zdecydowała się oddać prowadzenie narracji trójce bohaterów. Możliwość bliższego indywidualnego zapoznania się z osobowościami, przeżyciami, motywami i tajemnicami podniosiła walor przygody czytelniczej, chociaż nie ukrywam, że liczyłam na większą wnikliwość. Ciekawie poprowadzony aspekt kryminalny zaliczyłam do pozytywów książki. Odpowiadało mi, że w każdym wątku dominował nieco inny klimat obyczajowy. Czasem wydawało się, że za dużo przypadało w udziale incydentów na jedną postać, ale za jakiś czas okazywało się, że pisarka zgrabnie wszystko równoważyła.
Thriller atrakcyjnie trzymał napięcie, nie zapierał dech w piersi, ale z przyjemnością podążałam tropem prawdy. Bianca, młoda kobieta pracująca w wydawnictwie, niekoniecznie zdobyła sympatię, lecz rozumiałam z czym się mierzyła i jak mocno musiała wejść w długie cienie rzucane przez los. Z kolei Shane konfrontował się z zewnętrznym mrokiem, ciężkimi sekretami skrywanymi przez bliskich przez wiele lat. Źródła strachu mężczyzny przenikały odbiorcę. Korzystnie wykreowany bohater. Najbardziej zżyłam się z Leną, pięćdziesięcioletnią wdową, poszukującą spełnienia w marzeniach, próbującą chwytać drugą szansę od losu. Zastanawiałam się, dlaczego Anna Platt tak wiele zrzuciła na jej barki, ale gdyby nie to, podejrzewałam, że kobieta nie wzbudziłaby tyle trwożnej niepewności i mieszanych odniesień. Autorce udało się zręcznie poprowadzić rykoszetem i odrzutem. Starannie dopracowała obie części powieści od logicznej strony. „Ten, kogo kochasz, nie umiera” była przygodą czytelniczą, która za pośrednictwem życia bohaterów wnikała w aspekty przeznaczenia, wolnej woli, sumienia, skrytych dążeń i niezrealizowanych marzeń. Dostarczała przyjemności przy poznawaniu i składaniu wszystkiego w całość, zaskakiwała czasową grą, wypełniała odcienie żalu i tęsknoty, śmiało dotykała mrocznej natury człowieka, ale równocześnie pięknie poruszała się w miłości, nadziei i wyczekiwaniu.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 332 strony, premiera 23.10.2024 (2023), tłumaczenie Agata Teperek
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl
środa, 22 stycznia 2025
DLATEGO KŁAMALIŚMY
[PRZEDPREMIEROWO]
KARIN SLAUGHTER
WILL TRENT tom 12
„Will zamarł. Tym razem nie miał żadnych wątpliwości. Krzyk był na tyle wyraźny, by stwierdzić, że pochodzi z ust kobiety.”
Karin Slaughter proponuje książki, w których wyśmienicie odnajduję się. Podchodzą klimatycznie, wciągają odważną fabułą, prezentują nietuzinkowych bohaterów, a przy tym dostarczają materiału do głębszych ciekawych spostrzeżeń i interpretacji. Wszystkie poznane tytuły otrzymują ode mnie wysokie noty („Zapomniana dziewczyna”, "Ostatnia wdowa", Moje śliczne", Ofiara", "Dobra córka", Układanka", "Milcząca żona", „Fałszywy świadek”).
Również „Dlatego kłamaliśmy” zaliczam do udanych przygód czytelniczych, wciągających fabułą, budzących niepewność co do losów postaci, wystawiających na próbę w dociekaniu prawdy. Narracja na wysokim poziomie stylistycznym, można śmiało pisać, że sama niesie. Za sprawą dbałości o szczegóły oddziałuje na wyobraźnię, pozwala wczuć się w przeżycia bohaterów i podchwycić klimat scenerii. Karin Slaughter, jak to ma w zwyczaju, dokłada wszelkich starań, aby postaci okazały się pełne i wyraziste w kreacji. Ich barwność i różnorodność zdecydowanie na plus. Intryga atrakcyjnie zapętlona, dostarczająca wahań interpretacyjnych odnośnie zachowań, postaw i motywów. W dwunastym tomie dość szybko trafiam na właściwy detektywistyczny ślad, nie do końca udaje się autorce długo trzymać zakryte karty prawdy. Niekoniecznie też środkowa część powieści daje silnego wiatru w skrzydła poznawania, wiele się dzieje, często dynamika mocno podkręcona, lecz zdarzenia wydają się lekko przeciągane. Tym niemniej, łatwo się zanurzyć w „Dlatego kłamaliśmy”, angażuje wyobraźnię i emocje, zachęca do snucia przypuszczeń, wiedzie intrygującym klimatem.
Odizolowany od reszty świata górski pensjonat, na którego terenie dochodzi do wyjątkowo makabrycznego morderstwa. Will Trent, kluczowa postać serii, i jego poślubiona dwa dni wcześniej żona, Sara Linton, znajdują się w oku cyklonu zbrodni. Dla nich to już koniec podróży poślubnej a początek śledztwa, trudnego ze względu na mnogość sekretów właścicieli i gości pensjonatu. Jako agent specjalny w biurze śledczym i lekarka sądowa nie mogą stać obojętnie wobec tego, czego są świadkami. Trzeba przyznać, że autorka nie oszczędza postaci, zwłaszcza jednej kobiecej, tyle nieszczęścia i cierpień jej przypisuje, i o takim ciężarze gatunkowym, że powstaje wrażenie nieprawdopodobieństwa. A mimo wszystko, postać szalenie wciąga, ciekawie podąża się tropem osobowości, temperamentu, przeżyć, ambicji i marzeń. Jej smutna przeszłość sprzed siedemnastu lat kładzie się długim cieniem na wszystkim, co ją otacza i determinuje, oraz kim się staje. Różne złe rzeczy zdają się wieść prym w fabule, odciskać się na losach bohaterów, splatać ze sobą życia. Atrakcyjnie się to wszystko rozsupłuje i dociera do najbardziej wrażliwych stron ludzkiej duszy.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 500 stron, premiera 23.10.2024, tłumaczenie Piotr Cieślak
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl
niedziela, 22 grudnia 2024
ZDARZYŁO SIĘ DWA RAZY
FRANCK THILLIEZ
„Każdy element jego przeszłości był jak kafelek puzzli, który zamiast rozjaśniać mu w głowie, wprowadzał jeszcze większy zamęt.”
Książka dostarczyła intrygujących wrażeń, zgrabnie trzymała w napięciu, nie odsłaniała za wcześnie kart prawdy, zmuszała czytelnika do frapujących interpretacji. Prowadziła dwoma ścieżkami czasowymi. Jedna oplatała zaginięcie dziewczyny sprzed dwunastu lat. Druga koncentrowała się na wydarzeniach z dwa tysiące dwudziestego roku. Spodobała mi się niejednoznaczność odbioru kluczowych postaci. Było w nich coś szczególnie przyciągającego, bazującego na współczuciu i uznaniu dla determinacji przedzierania się przez rozgałęziające się tajemnice. Pojawiło się też kilka na pierwszy rzut oka odpychających elementów.
Gabriel Moscato, cierpiący na atypową amnezję psychogenną, dawny porucznik policji, wciąż mierzył się z próbami odnalezienia córki Julie, wówczas siedemnastolatki. Jego dawny partner, kapitan Paul Lacroix, przedzierał się przez śledztwo z ogromnym ciężarem niemocy uchwycenia dających nadzieję wskazówek. Akcja dynamicznie rozwijała się, wiele się działo, niekiedy w sensacyjnych nutach, częściej ze znamionami thrillera, z kryminalnymi sekretami niedającymi o sobie zapomnieć. Im głębiej wchodziłam w historię, tym mocniej się w nią angażowałam. Haniebne zbrodnie, wypaczone umysły, nienasycone mroczne pragnienia, powracająca jak bumerang zła karma. Wszystko toczyło się w oparach Sagas, sabaudzkiego górskiego miasteczka naznaczonego tragedią, i kolorycie jego trzynastotysięcznej społeczności. "Zdarzyło się dwa razy" jest kontynuacją "Manuskryptu niedokończonego", mega mrocznego thrillera,
mocno pokręconego, nieprzewidywalnego, z zaskakującym zakończeniem, a przy
tym szalenie klimatycznego i napakowanego zagadkami.
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 488 stron, premiera 17.05.2023 (2020), tłumaczenie Monika Szewc-Osiecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
wtorek, 5 listopada 2024
KROK ZA TOBĄ
LISA GARDNER
QUINCY & RAINIE tom 7
„Zabawne, jak na rozmaite sposoby dorastamy i obiecujemy sobie, że będziemy lepsi. A mimo wszystko nigdy się nie zmieniamy.”
Intrygująca przygoda, ciekawie zapleciona, kilka elementów łatwo rozszyfrować, jednakże interesująco budują napięcie, inne potrafią zaskoczyć obrotem spraw. Thriller budowany w klimacie uroczego i spokojnego nadmorskiego miasteczka, w którym rzadko dochodzi do zbrodni, ale pewnego sierpnia Bakersville w Oregonie otacza mroczna aura podwójnego morderstwa. Strzelanina w sklepie spożywczym doprowadza do śmierci klienta i młodej sprzedawczyni, a sprawca masakry nie zamierza kryć swojej tożsamości. Lokalna policja włącza do śledztwa Raini i Quinciego, emerytowanych psychologów kryminalnych, teraz pracujących jako konsultanci przy starych nierozwiązanych sprawach i dziwnych zabójstwach. Pomagają w poszukiwaniach i złapaniu mordercy. Szokujący i osobliwy charakter zbrodni sprawia, że rodzi się więcej pytań niż pada odpowiedzi. Tropienie uzbrojonego i skrajnie niebezpiecznego uciekiniera przybiera dziwne okoliczności i interpretacje.
Lisa Gardner wypełnia scenariusz zdarzeń atrakcyjnymi scenami, delikatnie trzymającymi w niepewności, co będzie się dalej działo. Skupia się nie tylko na zagadce kryminalnej, wkracza również w sferę młodzieży wymagającej szczególnej pomocy psychologicznej, wywodzącej się z toksycznych rodzin naznaczonych traumą i uzależnieniami. Pokazuje kontekst systemu opieki i adopcji, dlaczego nie zawsze się sprawdza, jakie luki w nim powstają, kiedy dochodzi do presji czasu i nadmiaru obowiązków pracowników. Finałowa odsłona powieści satysfakcjonuje, podkręca sensacyjne elementy, lekko wymyka się prawdopodobieństwu, podobnie jak niektóre incydenty z fabuły. Można na to przymknąć oko i cieszyć się dobrze zaplanowaną i przedstawioną przygodą. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z pozostałymi tomami serii o Quincym i Rainie ("Zaginiona", "Pożegnaj się"), innymi seriami kryminalnymi Lisy Gardner, o ambitnej i przebojowej detektyw D.D. Warren ("Samotna", "W ukryciu", "Sąsiad", "Dziecięce koszmary", "Kochać mocniej", "Złap mnie", "Nie bój się", "Znajdź ją", "Powiem tylko raz", "Czyste zło") i Frankie Elkin zajmującej się odnajdywaniem zaginionych osób, o których zapomniała policja i media („Zanim zniknęła”, "Kanon śmierci", "Wszędzie cię widzę").
4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 426 stron, premiera 28.06.2023 (2017)
tłumaczenie Daria KuczyNska-Szymala
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
sobota, 2 listopada 2024
ADWOKAT DIABŁA
STEVE CAVANAGH
EDDIE FLYNN tom 6
„Niektóre sprawy mają swoją cenę; oddajesz im cząstkę siebie i nigdy jej nie odzyskasz.”
Powieść rozpisana w dynamicznym rytmie, wiele się dzieje, incydent za incydentem, kilka nagłych zwrotów akcji. Intryga znakomicie zaaranżowana, bazuje na dwóch zasadniczych filarach. Jednym jest małomiasteczkowy klimat, odkrywający drugie oblicze amerykańskiej mieściny, skrywający mroczne, pełne nienawiści i przesiąknięte krwawą historią wydarzenia. Drugim obecność wyjątkowo bezlitosnego przeciwnika w prawnej rozgrywce, zdolnego do wszystkiego, aby wygrać, zaspokoić ambicje i dalej kroczyć w szaleństwie. Scenariusz zdarzeń opiera się na sprawdzonych schematach budowania napięcia i przyciągania uwagi odbiorcy, cechuje się łatwymi do rozszyfrowania tropami, ale i tak przyjemnie się go śledzi. Czytelnik szybko dowiaduje się, jakie prawdziwe oblicze prezentuje
lokalny prokurator, natomiast do końca fabuły zastanawia się nad
tożsamością mordercy i udziałem kolejnych ogniw zbrodni. W prawnej rozprawie obrona zmuszona jest sięgać po niekonwencjonalne metody, aby ukazać prawdę w świetle dziennym, ale czy faktycznie przynosi to pożądane efekty?
Kluczowa postać serii, czyli Eddie Flynn, kiedyś kanciarz, obecnie obrońca specjalizujący się w sprawach karnych, na prośbę znajomego powiązanego z agencjami federalnymi, opuszcza Nowy Jork i wyrusza do hrabstwa Sunville w Alabamie. Co mocno niepokojące, właśnie w tym hrabstwie notuje się wyjątkowo wysoki wskaźnik orzekania i wykonywania wyroków śmierci. Trudna misja zdemaskowania prawdziwego zła wymaga zaangażowania całego zespołu kancelarii prawnej Eddiego. Szybko przekonują się jak skrajnie niebezpieczna staje się sytuacja. Tuszowanie faktów, zastraszanie, sięganie po ostateczne rozwiązania, sprawowanie władzy nad życiem i śmiercią, to tylko nieliczne z aktywności osób, którym wydaje się, że stoją poza prawem, ustanawiają własne reguły, wybierają scenerię zdarzeń i skład uczestników śmiertelnej gry. Czy udaje się udowodnić niewinność młodego człowieka oskarżonego o zabójstwo studentki? Jak dostać się do wnętrza scementowanej ekstremalną wrogością i chorobliwymi czynami kliki, aby raz na zawsze ją rozbić? Dokąd prowadzi śledztwo prowadzone przez nowojorskich prawników, czy są w stanie sprzeciwić się niesprawiedliwości? Z iloma przeciwnikami mierzą się na froncie bezpardonowej wojny prawnej? Zerknij na wrażenia po poznaniu "Wkręconych" tego autora, oraz innych tomów serii ("Obrona", "Trzynaście", "Pół na pół").
4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 508 stron, premiera 09.04.2024 (2021), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
środa, 30 października 2024
OBRONA
STEVE CAVANAGH
EDDIE FLYNN tom 1
„Najpierw niech wydadzą wyrok, a potem niech się zastanawiają.”
Lewis Carrol, „Alicja w Krainie Czarów”
Bardzo odpowiada mi sposób naostrzenia pióra Steve’a Cavanagha, dynamicznie prowadzi czytelnika po meandrach znakomicie rozpisanej intrygi, jeśli robi przerwę to tylko po to, aby za chwilę wciągnąć w zaskakujący zwrot akcji. Poznałam już osobną pozycję tego pisarza zatytułowaną „Wkręceni”, oraz czwarty i piąty tom serii z udziałem Eddiego Flynna („Trzynaście”, „Pół na pół”), teraz sięgam po pierwszy.
Eddie Flynn to postać kontrowersyjna, ale w taki sposób, że dodaje pikanterii scenariuszowi zdarzeń. Kiedyś cwaniak, oszust i bandyta, później prawnik, a za sprawą nieudanej obrony maklera giełdowego, oskarżonego o udział w porwaniu, popadł w alkoholizm, stracił wszelką chęć pracy w zawodzie, doprowadził do rozbicia własnej rodziny. Jednak to właśnie jego porywa zawodowy zabójca i szantażując żąda podjęcia się bronienia go w sądzie. Eddie nie ma wyjścia, musi robić to, co wymusza rosyjska mafia, inaczej jego córka zginie. Głównemu bohaterowi towarzyszy przeświadczenie, że jest tylko pionkiem w jakiejś większej grze, w której tożsamość graczy nie wyłania się od razu, a za morderstwami kryje się coś więcej niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Wydarzenia sprawiają wrażenie, że na prawdę nie ma miejsca w sądzie, trzeba jej poszukiwać poza murami budynku. Warunkiem wygranej jest zdobycie zaufania nie uczciwych graczy, ale nieuczciwych. Autor ciekawie rozpisuje fabułę, wiele się dzieje, akcja często zmienia kierunki, jednak przeszkadza niski poziom prawdopodobieństwa incydentów, nie do końca czuje się, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że tak a nie inaczej toczą się. Tym niemniej, przyjemnie spędza się czas z książką, narracja zgrabnie prowadzi, fabuła wciąga, niepewność angażuje, postaci interesują, prawniczy klimat utrzymany na dobrym poziomie.
4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 384 strony, premiera 23.10.2024 (2015), tłumaczenie Jan Stanisław Zaus
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
sobota, 19 października 2024
KANION ŚMIERCI
LISA GARDNER
„Cierpienie prowadzi do dziwnych sojuszy.”
Dwa lata temu sięgnęłam po pierwszy tom („Zanim zniknęła”) i zaciekawiła mnie kluczowa postać. Frankie Elkin od dziesięciu lat charytatywnie zajmuje się poszukiwaniem zaginionych osób, o których zapomniały już media i
policja. Bez odpowiedniego wykształcenia i zaplecza finansowego stara się dociec, co stało się z zaginionymi i przynieść rodzinom
ofiar choćby częściowe zaleczenie ran związane z odkryciem prawdy. Niedawno prezentowałam na Bookendorfinie trzeci tom serii („Wszędzie cię widzę”) z głównym udziałem, zaś teraz uzupełniłam znajomość drugim. Zrobił dobre wrażenie, jednak jak poprzednicy pozostawił z niedosytem emocji i napięcia.
„Kanion śmierci” odbywał się w klimacie górskiej izolacji, zła czającego się z każdej strony, surowości przyrody i niebezpieczeństwa ze strony ludzkich istot. Pięć lat wcześniej mieszkańcy niewielkiego Wyoming długo poszukiwali zaginionego młodzieńca, który nie wrócił z górskiej wycieczki. Suto zaprawiany alkoholem wieczór kawalerski skończył się tragedią. Czterech towarzyszy zdawało się nie pamiętać zdarzeń poprzedzających zniknięcie. Ojciec zaginionego nie odpuszczał, nieustannie organizował wyprawy, najpierw ratunkowe, później poszukiwawcze, pragnąc dotrzeć do ciała syna, a w ostatniej zdecydowała się wziąć udział Frankie. Szybko przekonała się, że im wyżej wchodzili w góry, tym więcej zagadek pojawiało się w grupie poszukiwaczy. Odludne, umiejscowione poza cywilizacją tereny, bez możliwości kontaktu komórkowego, pokrywały się mrokiem tajemnic. Intensyfikowało się wyczuwalne w powietrzu napięcie, do głosu dochodziły dawne lęki i nowe niepokoje. A jednak Elkin nie odpuszczała.
Fabuła momentami mocno naciągana, często przewidywalna, stopniowo odsuwała kolejne zasłony zakrywające indywidualne prawdy uczestników. Nie zawsze przekonywały motywacje postaci, czasem ich portrety traciły na wyrazistości, niekoniecznie dawało się je zrozumieć. Wyjaśnienie zagadki nie satysfakcjonowało, wyczekiwałam mocniejszych akcentów. Doceniłam konsekwentne prowadzenie osobowości i przekonań głównej bohaterki, atrakcyjny pomysł na fabułę, ale trochę zawiodłam się na przedstawieniu historii, liczyłam na więcej czytelniczej adrenaliny. „Kanion śmierci” z dreszczykiem i w mrocznym kryminalnym klimacie wypełnił wieczór, zaciekawił, przyjemnie wciągnął, wiele się działo, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił. Sprawdził się jako przerywnik między bardziej rozbudowanymi i trzymającymi w napięciu thrillerami.
Zerknij na odczucia po poznaniu innych książek Lisy Gardner (seria z rolą główną detektyw D.D. Warren: "Kochać mocniej", "Dziecięce koszmary", "Nie bój się", "Złap mnie", "Samotna", "W ukryciu", "Sąsiad", "Kochać mocniej", "Powiem tylko raz", "Czyste zło", "Znajdź ją"), miksującej thriller z kryminałem serii z udziałem Quinciego i Rainie ("Zaginiona", "Pożegnaj się").
4/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 422 stron, premiera 14.06.2023 (2022), tłumaczenie Jerzy Żebrowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
wtorek, 8 października 2024
KOCHAĆ MOCNIEJ
LISA GARDNER
DETEKTYW D.D. WARREN tom 5
„Może w przypadku nas wszystkich linia oddzielająca dobro od zła jest cieńsza, niż powinna?”
Bardzo udana przygoda czytelnicza, zgrabnie trzymała w napięciu, ciekawie rozwijała akcję, stwarzała intrygujący klimat podszyty thrillerem i kryminałem. Zdecydowanie na plus fantastyczna kreacji kobiecej postaci, przekornie nie kluczowej, ale z drugiego tła. Dopuszczając ją do głosu w narracji Lisa Gardner pozwoliła nie tylko poznać historię trzydziestolatki, dramatyczne wydarzenia z przeszłości, ale również jej osobowość. Uwierzyłam, że tak wykreowana osoba może faktycznie istnieć, wyjść poza ramy powieści i pojawić się w prawdziwym życiu. Autorka nadała Tessie Leoni sprzeczne, jednakże znakomicie współgrające ze sobą cechy konieczne do wypełnienia niespodziewanie spadającej na kobietę misji. Funkcjonariuszka policji stanowej została oskarżona o zabicie męża, a poszukiwania jej sześcioletniej córki nie przynosiły efektów. Wydawało się, że przemoc domowa doprowadziła do tragedii, jednak nie wszystkie elementy detektywistycznej zagadki do siebie pasowały.
Głowna bohaterka serii, sierżant D.D. Warren, kierowała zespołem mającym doprowadzić do ujawnienia prawdy, jednak sprawa od początku nie układała się tak jak powinna, Śledztwo trafiało na wiele fałszywych tropów, trudno było rozpoznać, czy w dostrzeżonych śladach tkwił chociaż ułamek czegoś, co można było wziąć za pewnik. Gardner śmiało poczynała ze scenariuszem zdarzeń, nadawała mu dynamicznych rytmów, wiele się działo, akcja raptownie zmieniała kierunki i dobrze maskowała zagadki w sferze domysłów. Interesująco było podjąć grę w interpretację intencji, motywów i zdarzeń. Powolne uchylanie rąbka tajemnic prowadzone było z wyczuciem tempa, rozwoju i intensywności akcji. Czasem Warren, jak to miała w zwyczaju, wywoływała coś na kształt sprzeciwu wobec stosowanych przez nią metod przesłuchania, ale to właśnie charakteryzowało ją jako detektyw, a po zapoznaniu się z kilkoma tomami serii zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Powieść zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, otrzymałam to, czego oczekiwałam, przyjemnie wciągnęłam się, entuzjastycznie odebrałam sensacyjne elementy fabuły, łatwo utożsamiałam się z barwnie odmalowanymi postaciami, wchodziłam w emocje i przeżycia. Zachęcam do poznania piątego tomu, zapewnia intrygujące popołudnie z książką.
Zerknij na odczucia po poznaniu innych tomów serii ("Dziecięce koszmary", "Nie bój się", "Złap mnie", "Samotna", "W ukryciu", "Sąsiad", "Kochać mocniej", "Powiem tylko raz", "Czyste zło", "Znajdź ją"), spotkaniach z reprezentantkami serii kryminalnej z Frankie Elkin w roli głównej („Zanim zniknęła”, "Wszędzie cię widzę"), oraz odsłonami miksującej thriller z kryminałem serii z udziałem Quinciego i Rainie ("Zaginiona", "Pożegnaj się").
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 426 stron, premiera 11.09.2024 (2011), tłumaczenie Radosław Madejski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
niedziela, 1 września 2024
WSZĘDZIE CIĘ WIDZĘ
LISA GARDNER
„Tajemnice zawsze mnie intrygują.”
Początek powieści zapowiada się intrygująco, Piękna Rzeźniczka, kobieta skazana na śmierć za zamordowanie osiemnastu mężczyzn i nakarmienie nimi świń, zatrudnia do poszukiwania utraconej młodszej siostry kluczową bohaterkę serii. Frankie Elkin specjalizuje się w rozwiązywaniu trudnych przypadków zaginięć osób z marginalnych społeczności, zapomnianych przez media i policję. Tym razem staje przed zadaniem wyjaśnienia tajemnicy Leilani, rozdzielonej z siostrą przed dwunasty laty. Udaje się na tropikalną wyspę oddaloną od cywilizacji. A tam czekają znani i nieznani wrogowie, prawda miesza się z kłamstwem, nic nie jest takiej, jakie się wydaje. Potrzebuje sprytu w odkrywaniu sekretów i sprawnego działania pod przykrywką.
Lisa Gardner proponuje szeroką paletę bohaterów, różnorodnych i ciekawie przedstawionych. Długo nie orientujemy się, kto stoi po stronie zła, a kto podąża tropem dobra. Występują komplikacje, zagęszcza się zamieszanie, dochodzi do zaskakujących zdarzeń. Akcja szybko rozwija się, podobnie jak dynamika społecznych relacji. Książka nie trzyma mocno w napięciu, lecz daje przyjemne uczucie zaangażowania w śledzenie zmagań Elkin i snucie domysłów. Niektóre incydenty wymykają się prawdopodobieństwu, ale zgrabnie wpasowują w całościowy klimat opowieści. Kryminalne nuty ustępują thrillerowskim, bazującym na uczuciu głębokiego odosobnienia, nieznajomości miejsca i osób. Trochę szkoda, że tytuł z każdą stroną traci na intensywności przeżyć wywołanych u czytelnika, natomiast finałowa odsłona za bardzo idzie w sensację. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z pierwszym "Zanim zniknęła" i drugim tomem serii "Kanion śmierci", a także propozycjami czytelniczymi Lisy Gardner z udziałem detektyw D.D. Warren ("Samotna", "W ukryciu", "Sąsiad", "Dziecięce koszmary", "Kochać mocniej", "Złap mnie", "Nie bój się", "Znajdź ją", "Powiem tylko raz", "Czyste zło", "Pożegnaj się").
4/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 414 stron, premiera 14.08.2024, tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
czwartek, 18 lipca 2024
SAREK
ULF KVENSLER
„Potężna, szorstka ściana góry trwała nad nami bez ruchu. Teraz przyszła mi do głowy myśl, że ani nas nie pilnuje, ani nam nie zagraża. Po prostu w ogóle jej nie obchodzimy… Ona tu będzie stać niezmiennie kilka milionów lat, nie ma i niewzruszona.”
Zdecydowanie warto sięgnąć po książkę. Zapewnia intrygujące i wciągające zaczytanie. W zasadzie błyskawicznie mknie się po stronach, aby jak najsprawniej dotrzymywać tempa akcji, zmieniającym się okolicznościom, naprzemiennie ukazującym się szczegółom z przeszłości, która w ogromnym stopniu rzutuje na teraźniejszość. Scenariusz zdarzeń kręci się wokół dwa tysiące dziewiętnastego roku, ale wspomnienia kluczowej postaci od czasu do czasu kierują uwagę na sytuacje sprzed dekady. Łatwo jest zaangażować się w to, co dzieje się podczas górskiej wyprawy, zimowa sceneria przyrody tworzy charakterystyczną atmosferę chłodu, bieli i niedostępności.
Niemal od początku powieści czytelnik wikła się w kryminalne nuty, stopniowo zaciskają się, z czasem przeradzają w wątek o podłożu sensacyjnym. Podoba mi się, że Ulf Kvensler prowadzi fabułę pod różnym ujęciem, niejako równolegle, w zależności od przypasowania relacji między bohaterami, a przy tym w sposób graniczący z prawdopodobieństwem. Ciekawie prezentują się opisy zmagań podczas ekstremalnej wędrówki po górach, w dzikim, surowym i bezlitosnym terenie, na tysiącach kilometrów kwadratowych bez wytyczonych szlaków i schronisk. Powstaje pragnienie natychmiastowego udania się do Parku Narodowego Sarek, żeby na własne oczy podziwiać niesamowite cuda natury. Pierwotne oblicze północnej-zachodniej Szwecji, najstarszego parku w Europie, warto uwzględnić podczas planów urlopowych, bardzo chętnie poznam.
Nie nawiązuję szczególnej więzi między postaciami, czuję rezerwę, lecz akurat w tej przygodzie nie przeszkadza, wręcz działa na korzyść. Frapująco daje się obserwować nić intrygi powiązanej z obsesją, znakomicie delikatnie prowadzoną, spychającą na manowce w interpretacji czynów i zachowań. Kilkakrotnie dałam się złapać w subtelnie zastawioną przez autora sieć sekretów, niedopowiedzeń i oszustw. Zakończenie zmagań czwórki znajomych z własnymi słabościami, piętrzącymi się tajemnicami, trudnymi warunkami pogodowymi i terenowymi, nie do końca satysfakcjonuje, jednakże nie można odmówić zaskakującego obrotu spraw. Narracja sprzyja poznawaniu historii, nieco kanciasta, jakby uwzględniała ewentualną przyszłą konieczność dostosowania do scenariusza na potrzeby filmu, ale zgrabnie osadzona i prowadzona.
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 430 stron, premiera 27.03.2024 (2022), tłumaczenie Emilia Fabisiak
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl



















