Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 grudnia 2025

PORA NA ŚMIERĆ

NICO COSTA tom 1

DAVID HEWSON

„To zawsze te małe rzeczy, te, po których się tego nie spodziewasz – to one cię zabijają.”

Niedawno dzieliłam się wrażeniami po spotkaniu z książką Davida Hewsona ("Domek dla lalek"), którego twórczość chcę poznać w jak najszerszym wydaniu. Co prawda, również pierwszy tom, ale innej serii, tym razem o młodym policjancie Nico Costa, potwierdził, że ten typ sensacyjnej przygody czytelniczej szalenie mi odpowiada. Dodatkowym bonusem okazało się miejsce akcji – ukochane przeze mnie Wieczne Miasto. „Pora na śmierć” pozytywnie zaskoczyła bogactwem różnorodnych postaci, wyzwalających mieszane odczucia, zakłócających proces dociekania motywów aktywności seryjnego mordercy, kameleona dowolnie zmieniającego postać i wygląd.

Dwudziestosiedmioletni Costa, fascynujący się obrazami włoskiego malarza Michelangelo Merisi da Caravaggio, biorący udział w maratonach biegowych, z piętnem ojca komunisty, stawiał początki w detektywistycznej pracy. Przydzielono go do wyeksploatowanego zawodowo partnera, starego gliny z nadwagą, Luca Rossi posiadał jednak sporą wiedzę i intuicję. Wyczekiwałam spotkań z ojcem kluczowej postaci, stojącym przed obliczem śmierci, dzielącym się życiowym doświadczeniem i spojrzeniem na świat. Wiele ciekawych spostrzeżeń przypisał mu autor, jednak uniknął gloryfikowania bohatera. Nie myśl, że rodzina to coś w rodzaju magicznej recepty na szczęście. Rodzina może człowieka wyleczyć, ale może go też zabić, jeśli coś pójdzie nie tak. Również atrakcyjna od strony portretu była patolog Teresa Lupo, znacznie ubarwiła powieść. Natomiast, Sara Farnese, uniwersytecka wykładowczyni przedmiotów o początkach chrześcijaństwa, to szalenie niejednoznaczna i trudna w odbiorze bohaterka.

Sporo się działo w fabule, liczne zwroty akcji, nieczyste zagrania ze strony włoskich policyjnych sił i watykańskich celebrytów. Zaczęło się od zamachu w papieskiej bibliotece, makabrycznego odkrycia i odnalezienia zmasakrowanych ciał. Im głębiej wchodziłam w powieść, tym bardziej mierzyłam się ze śmiertelnym fatalizmem, historiami z apokryfów, mrocznymi okolicznościami śmierci wczesnochrześcijańskich męczenników, naturą rzymskiej polityki, ściśle strzeżonymi rodzinnymi tajemnicami, bankową korupcją na wielką skalę. Wkraczałam w koszmar, w którym zasady rządzące zwykłym ludzkim zachowaniem nie liczyły się, zawodziła logika zbrodni przy rozważaniu szczegółów, a to trzymało w narastającym napięciu, wyczekiwaniu kolejnych śladów i dowodów chorej psychiki. Krew męczenników jest nasieniem Kościoła! Narracja przyjazna, chociaż niekiedy brakowało elegancji.

5/6 – koniecznie przeczytaj
sensacja, 404 strony, premiera 17.06.2015 (2003), tłumaczenie Karolina Iwaszkiewicz
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 4 listopada 2025

KRWAWA POMARAŃCZA

HARRIET TYCE

„Robisz to nie pierwszy raz… Szczegółowo dopracowałeś… Śmierć ma jedynie zajrzeć ci w oczy.”

Atrakcyjna powieść, trzyma w zaciekawieniu, dostarcza intrygującej rozrywki, jednak sporo jeszcze brakuje do mocnych mrocznych propozycji czytelniczych. Debiutancka książka Harriet Tyce wykazuje znamiona niedopracowania od strony psychologicznej, portretów i postaw postaci. Dużo przewidywalności, choćby w aspekcie rozwiązania i okoliczności sprawy morderstwa, czy kontekstu udziału jednej ze znaczących postaci w wypełnionym mrokiem scenariuszu zdarzeń. Jednak widać potencjał drzemiący w pisarstwie autorki. 

Czterdziestoczteroletnia mecenas otrzymuje pod nadzór pierwszą sprawę morderstwa. Jej doradcą prowadzącym jest Patrick, z którym Alison ma romans. Zachowanie kobiety wykracza poza wszelkie znamiona normalności. Jest co najmniej niezrozumiałe. Irytuje bezwolnością i autodestrukcją. Infantylne, momentami przejaskrawione, podchodzenie do sprawy sercowego zauroczenia nie przekonuje. Stawia pod znakiem zapytania kompetencje prawne, zdolność do właściwego interpretowania informacji i analizowania faktów. Specyfika prawniczego zawodu, powiązana z nim presja pracy, nie tłumaczą chęci odreagowania w toksyczny sposób. Ucieczka w alkoholizm kłóci się ze świadomym merytorycznym przygotowaniem do rozprawy. Rozumiem ideę stwarzanie kontrastu przez autorkę, lecz jest on zbyt silny, aby był prawdopodobny. 

Podoba mi się dwuwątkowe prowadzenie fabuły, z ujęcia osobistego i zawodowego głównej bohaterki, oraz znaczącego łącznika między nimi. To zdecydowanie wypada na plus. Korzystnie odbieram otoczkę związaną z mężem Alison, szkoda tylko, że zbyt jawnie podsuwane są tropy do interpretacji. Pomysł wyśmienity, ale brakuje finezji w psychologicznym ujęciu i zaskakujących obrotach spraw. „Krwawą pomarańczę” czyta się szybko, potrafi wciągnąć, niekiedy mocniej zaangażować, w kilku momentach podsuwa czytelnikowi niespodzianki. Zakończenie udanie łączy wątki i odkrywa podwójne dno sekretów. Propozycja na wieczór z książką, która pomimo niewprawnej prezentacji zaciekawia, chociaż nie trzyma w napięciu, jak na thriller przystało.

3.5/6 – w w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 284 strony, premiera 27.02.2019, tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 28 października 2025

GRAY MAN. BEZ ZAHAMOWAŃ

GRAY MAN tom 3

MARK GREANEY

"Kto walczy z potworami, ten niechaj baczy, by sam nie stał się potworem.” Fryderyk Nietzsche

Przygoda czytelnicza szybko i lekko niesie. Charakteryzuje się ciekawie zawiązaną akcją, sporo się dzieje, od pierwszej do ostatniej strony intryga spektakularnie rozkręca się, a kulminacyjny punkt satysfakcjonuje. Chwytając za książkę trzeba mieć świadomość, że to stara dobra klasyka w klimacie sensacji, z bohaterem, który niejako sam przeciwstawia się złu całego świata. Nie boi się konfrontować z najbardziej mrocznymi i podłymi duszami. Gray Man cechuje się szczególnym pojmowaniem sprawiedliwości, jako płatny zabójca, ścigany międzynarodowym listem gończym, stoi murem za pokrzywdzonymi, na wiele go stać, by zapewnić bezpieczeństwo. Jednocześnie dysponuje najwyższym poziomem sztuk walki z wrogiem, perfekcyjną celnością w strzelaniu, błyskawicznym łapaniu przeciwników w pułapki. Kiedy wydaje się, że jest już na straconej pozycji, że nie ma w zasadzie dla niego ratunku, i tak potrafi się podnieć, nawet jeśli brutalnie torturowany i szantażowany, i zaatakować znienacka.

Gentry jako wieczny tułacz po świecie, uciekający przed dawnym pracodawcą CIA, kartelami narkotykowymi, łowcami głów, szukającymi zemsty byłymi kolegami, i wieloma innymi, zawsze znajduje sposób, aby wywinąć się z opresji a wrogom pokrzyżować szyki i zadać dotkliwe rany. W trzeciej odsłonie serii dochodzi jeszcze kobiecy wątek w lekkiej romantycznej nucie. Czy życie Gray Mana w samotności wymuszone przez ciągłą podejrzliwość wreszcie się skończy? Wraz z kluczową postacią czytelnik obraca się w meksykańskim klimacie, kolumbijskich akcentach, amerykańskim zabarwieniu i holenderskim niuansie. Trzydziestosiedmioletni Court Gentry staje w obronie rodziny zamordowanego majora, z którym wiele przeżył w więziennych warunkach. Czy również teraz okaże się skuteczny, brutalny i wojowniczy? Nie można mu odmówić nieziemskiej odwagi, jednak czy mu jej wystarczy, aby nie tylko efektownie, ale również efektywnie ukończyć misję, przy tak ekstremalnych korupcyjnych siłach adwersarzy? Czy wciąż będzie stał po stronie dobrej mocy? A wszystko zaczyna się od pościgowych wydarzeń z amazońskiej dżungli. Tom można czytać bez znajomości poprzednich, lecz ze stratą kontekstu i wydźwięku scenariusza zdarzeń poprzednich rzutujących na trzeci („Gray Man” i „Gray Man. Na celowniku”).

4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, 472 strony, premiera 08.02.2023 (2011), tłumaczenie Karolina Rybicka-Tomala
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 27 października 2025

GRAY MAN. NA CELOWNIKU

GRAY MAN tom 2

MARK GREANEY

"Śmierć rozwiązuje wszystkie problemy… nie ma człowieka, nie ma problemu.” Józef Stalin

Drugi tom serii o płatnym zabójcy wywołał dobre mocne wrażenie, podobał mi się ciut bardziej niż poprzednik „Gray Man”. Fabuła wydawała się bardziej dopracowana, uwzględniała więcej szczegółów i zaskakujących obrotów spraw. W sudańskiej odsłonie serii Gray Mana uwikłano w sprzeczne interesy i interpretacje, służył jako narzędzie do zabijania w rękach pozornie dobrych i oficjalnie złych. Zastanawiałam się, dlaczego dał się podejść instytucji i ludziom, którzy już raz go zdradzili, ale generalnie, nie miał rozsądnej alternatywy do dyspozycji. Amerykańska Operacja Szafir Nocy stała w kontraście do celów realizowanych przez szefa rosyjskiej mafii. Podwójna rola Courta Gentriego w eliminacji dosłownej i w przenośni sudańskiego prezydenta, poszukiwanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, za ludobójstwo na masową skalę, wystawia szarego człowieka na próbę fizyczną, psychiczną, poczucia sprawiedliwości i odpowiedzialności. 

Mark Greaney nie oszczędzał głównego bohatera, pakował w wyjątkowe kłopoty, stawiał przed ogromnymi dylematami. Po części, z powodu własnych słabości w postaci swoistego rozumienia sprawiedliwości i chęci pomocy słabym, Gentry sam przywoływał do siebie kłopotliwe i kryzysowe sytuacje. Powieść czytało się szybko, płynna narracja, mnóstwo incydentów i międzynarodowych spisków. Pogłębiała się tajemnica listu gończego wystawionego przez CIA za płatnym zabójcą. Fabuła nie ustrzegła się wad logicznych, przykładowo odbywania rozmów poza bezpieczną linią, moralizatorskiego tonu przełożonego, idealistycznego podporządkowania się rozkazowi, słownej nagany odbywanej w wykradzionym czasie i pod presją. Nie przypominam sobie, abym wcześniej miała do czynienia z tak długim opisem misji odgrywanej w krzyżowym ogniu i bezpośrednim niebezpieczeństwie. Ale podobało mi się, tym bardziej, że miało spektakularny charakter i krwawy przebieg. „Gray Man. Na celowniku” zapewniło przyjemną przygodę czytelniczą, wymykało się prawdopodobieństwu, ale to symptom wolnej wyobraźni pisarzy sensacji. Książka sprawdziła się w jesienny wieczór, przyciągnęła ciekawą intrygą, szybkim tempem akcji, krytycznym spojrzeniem na międzynarodowe organizacje działające w imię pokoju i stabilizacji nastrojów społecznych.

4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, 490 stron, premiera 10.03.2022 (2010), tłumaczenie Karolina Rybicka-Tomala
Książka wypożyczona z biblioteki.

niedziela, 26 października 2025

ODLEGŁE BRZEGI

KRISTIN HANNAH

„Powab tego, co odległe i trudne, jest zwodniczy. Wielka możliwość kryje się tu, gdzie jesteś.” John Burroughs

Rzadko sięgam po literaturę obyczajową, nie mogę powiedzieć, że jej unikam, po prostu preferuję inne gatunki literackie, jednak z polecenia staram się i w niej zanurzać. Inspiratorem do zapoznania się z „Odległymi brzegami” stał się Dyskusyjny Klub Książki. Początkowo sceptycznie podchodziłam do powieści, ale w miarę wchodzenia w ciekawie rozpisaną fabułę i urzekający klimat rodzinny, stwierdzam, że zasługuje na uwagę. Kristin Hannah z wyczuciem podchodzi do tematyki zagubienia w życiu, chwili, kiedy to po pospiesznej rutynie codzienności przez dwie dekady, wraz z odejściem dzieci z domu, nagle dotyka człowieka poczucie straty i tak naprawdę nie wie, kim jest, dokąd zmierza, czy jest szczęśliwy. Na to nakładają się zaniedbania marzeń, kiedyś na wyciągnięcie ręki, teraz odległe. Kiedyś kochany partner, teraz osoba, do której wymarło uczucie a narodziło się przywiązanie. Kiedyś dom pełen pociech, teraz samotność we dwoje, często bez szczerego dialogu i punktów wspólnych.

I właśnie w tym szczególnym momencie odczuwania potwornej pustki autorka łapie Elizabeth Store. Córki poza domem, mąż zajęty pracą, dotychczasowe cele życia wyciszają się. Narasta wewnętrzny niepokój, niskie mniemanie o sobie, poczucie nieatrakcyjności, brak zrozumienia własnych emocji. Do głosu dochodzi żal za porzuconą pasją malarską, rozżalenie z powodu wygasłej inwencji twórczej, zaprzestanie uważnego słuchania siebie samej. Pojawia się usilne pragnienie szczęścia, niezależności i wolności. Rachunek pokazuje kobiecie, że wyeksploatowała się dla innych i teraz nie może się odnaleźć. Ale to nie tylko głos Elizabeth, również wsłuchujemy się w zwątpienia i rozterki jej męża. Jack prowadzi lokalny telewizyjny program sportowy, jednak praca nie daje mu satysfakcji. Wciąż marzy o karierze prezenterskiej, przyciągnięcia uwagi tłumów, zdobyciu fanów, tym bardziej, że sukces sportowy za młodu przerwała kontuzja. Tęskni za miłością wspólną z żoną, ale to na partnerkę zrzuca odpowiedzialność za wymarcie uczucia.

Autorka z wdziękiem i empatią, z przyjaznym wsparciem dla bohaterów, ukazuje stan człowieka będącego na rozdrożu, próbującego zawalczyć o siebie, uchwycić istotę własnych myśli, poddać się determinacji w odkrywaniu siebie na nowo. Wiele zrozumienia tego, co najbardziej istotne w życiu, znalezienia pasji, która niekoniecznie ma coś wspólnego z karierą i pieniędzmi. Ona z charakterystycznym kobiecym rysem, wpychania pod wodę własnego życia i utrzymywania się na powierzchni. On wątpiący we własne możliwości, z poczuciem krzywdy i niesprawiedliwości, pozostający w młodzieńczych pragnieniach. Odkrywają jak bardzo można czegoś potrzebować, nawet jeśli przez lata się tego nie docenia. Uczą się jak radzić sobie z własnym strachem, przejść dalej mimo tego, że błędne decyzje mszczą się na człowieku do końca życia, jak uświadomić sobie, że wolność wcale nie wygląda tak, jak sobie wyobrażali, że słowa mają wielką moc i trzeba się z nimi bardzo ostrożnie obchodzić, bo inaczej mogą dokonać ogromnych zniszczeń.

Pisarka dzieli powieść na pory roku, naturalnie podporządkowane kręgowi egzystencji, z jesienią wyczuwającą prąd życia, zimą przeznaczoną na poznawanie siebie, wiosną z powabem odległego, latem dającym szanse na spełnianie marzeń. Jednak lato to przestrzeń do wypełnienia przez odbiorcę. Po poznaniu doświadczeń kluczowych postaci, przeniesienia różnorodnych odczuć i refleksji do własnego życia, przełożenia w czyn tego, co nieustannie odkładane na później, a co daje prawdziwą wolność i szczęście. Wiele emocji, wulkanicznych wybuchów pragnień, zbliżenia z bohaterami, skłania do przypomnienia o własnych marzeniach, dostrzeżenia relacji z bliskimi, gromadzenia zaufania do samego siebie. Co do wątpliwości czytelniczych, z jednej strony wiem, że wiele kobiet znajdowało, znajduje i będzie się znajdować w sytuacji czterdziestopięcioletniej gospodyni domowej, z drugiej czy Elizabeth nie reaguje z przesadą i z pozycji egoisty? A może właśnie odwaga do przyznania prawa zdrowego egoizmu, zwłaszcza po latach pracy dla innych, jest czymś potwierdzającym cenność własnego życia i siłę charakteru? Przejaskrawione barwy fabuły i schematyczność męskich zachowań nie pozwalają w pełni uwierzyć w historię, jednakże nie bagatelizuję rozterek ani żony ani męża. Zakończenie nie tyle rozczarowuje, co obniża satysfakcję czytelniczą, widzę w wyobraźni inną finałową odsłonę.

(zdjęcie: Biblioteka przy Zielonej)

4/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 406 stron, premiera 12.08.2020 (2002)
tłumaczenie Bożena Krzyżanowska
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

sobota, 25 października 2025

GRAY MAN

GRAY MAN tom 1

MARK GREANEY

„Od czasów dekolonizacji Afryki surowce na tym kontynencie są świetnym łupem dla każdego, kto jest skłonny wdać się w tango z watażką.”

Jeśli poszukujecie sensacji w klasycznym wydaniu, z mocnym umocowaniem scenariusza zdarzeń, ciekawą wiodącą postacią, to jak najbardziej skuście się na „Gray Mana”. Jednak pamiętajcie, że powieść powstała w dwa tysiące dziewiątym roku, zatem jest nieco nieaktualna w zakresie narzędzi i środków komunikacji. Tym niemniej, wciąż potrafi wykreować superbohatera, teoretycznie stojącego po stronie dobra, chociaż zajmującego się zleceniami na zabójstwo w prywatnym sektorze. Trzydziestosześcioletni Gentry Courtland, idealista posiadający zmysł praktyczny, uważany jest za najbardziej doświadczonego i zdolnego zabójcę na ziemi. Cechuje się lojalnością, a kieruje się własnym kodeksem moralnym i poczuciem sprawiedliwości. Jak szary człowiek idealnie wtapia się w tłum, nie rzuca się w oczy, potrafi zniknąć w niewyjaśnionych okolicznościach. A nade wszystko perfekcyjnie wywiązuje się z powierzonych mu misji. 

Przed czterema laty CIA wyrzuciła go ze swoich szeregów, nie do końca wiadomo dlaczego, i wydała za nim list gończy. Zdekonspirowanie najlepszego agenta sekcji działań specjalnych, niemającego sobie równych, owiane jest sekretem. Teraz, za sprawą zabójstwa muzułmanina o radykalnych poglądach i jego towarzyszy dokonujących egzekucji na amerykańskich żołnierzach złapanych po rozbiciu helikoptera, wyrok śmierci na Gray Manie wydał brat ofiary, nigeryjski prezydent. Wykonanie powierzono francuskiemu konglomeratowi spedycyjnemu, szantażując go niepodpisaniem przez Nigerię wielomiliardowego kontraktu na gaz ziemny. LaurentGroup nie jawi się jako przejrzysta finansowo firma, sięga po różnorodne środki przymusu i wywierania wpływu. Po porwaniu rodziny sir Donalda Fitzroya, prowadzącego usługi Gentriego, płatny zabójca musi nie tylko rozpłynąć się w powietrzu, ale również odbić zakładników. Z każdą stroną przygoda czytelnicza nabiera cech coraz szybszego obrotowego tańca między łowcą a zwierzyną. Jakie szanse z niemal całym światem ma mężczyzna od mokrej roboty, nawet jeśli jest najniebezpieczniejszym człowiekiem na globie? Do jakich zniszczeń i śmierci dojdzie?

4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, 408 stron, premiera 30.06.2021 (2009), tłumaczenie Karolina Rybicka-Tomala
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 24 października 2025

SŁODKICH SNÓW

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 10

"Bycie nowożeńcami – z niemowlęciem i trupem na podwórzu – to nie była bułka z masłem.”

Jak na razie, to ostatni tom serii, jaki mam do dyspozycji. Nie za bardzo żałuję finiszu przygody czytelniczej, ale jeśli pojawią się kolejne, z sentymentu do klimatu sięgnę. Najlepiej zgrywam się z dziesiątym tomem, ma moc trzymania w niepewności, chociaż do pewnego stopnia, i przesiąkam już stylem pisania Charlaine Harris. Część zagadki kryminalnej stosunkowo łatwo rozszyfrowuję, lecz druga część nie jest oczywista, jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Intryga ciekawie zapleciona, w moim odczuciu, najlepiej z wszystkich tomów. Autorka decyduje się postawić na pierwszym planie nie miłość do mężczyzny a macierzyństwo, co działa na korzyść dla historii. Wprowadza do życia głównej bohaterki dużo znaczących zmian. Tradycyjnie, morderstwo wiąże bezpośrednio z otoczeniem Aurory Teagarden. Fabułę wzbogaca kilkoma akcentami o mrocznym charakterze i tragicznym wydźwięku. Wiele się dzieje, pojawiają się zwłoki, zaginięcia, dochodzi do aktów złodziejstwa, konieczny jest pobyt w szpitalu. Co prawda, wkradają się zbędne drobiazgowe opisy rzeczy i spraw, jednak to specyficzna cecha narracji pisarki, niektórzy czytelnicy to lubią.

Początek powieści mocno rozłożony w czasie, długo rozkręca się kryminalna dynamika, ustępuje miejsca obyczajowym motywom, dopiero z czasem nabiera impetu. Robin zostaje nominowany do literackiej nagrody w kategorii kryminału, dlatego na kilka dni opuszcza rodzinę i udaje się w podróż. Jako pomoc dla chorej Aurory i jej córeczki zatrudnia dwudziestotrzylatkę. Pewnej nocy w niewyjaśnionych okolicznościach znika opiekunka, zaś w ogrodzie odnajdują się zwłoki kobiety. Rozpoczyna się śledztwo wyjaśniające, co stało się z ofiarą i nianią. „Słodkich snów” trzyma w lekkim napięciu od strony dochodzenia, ubarwia fabułę obyczajowymi emocjami, zaprasza na chwilę relaksu bez większych zobowiązań. Serię zapamiętam bardziej ze względu na długość niż jakość spotkania z nią. Zerknij na wrażenia czytelnicze po zapoznaniu się z poprzednimi tomami ("Trzy sypialnie, jeden trup", "Dom Juliusów", „Z jasnego nieba”, „Łatwo przyszło, łatwo poszło”, „Świadek ostatniej sceny”, "Zabita na śmierć", "Małe kłamczuchy"), przedstawionymi na Bookendorfinie.

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 342 strony, premiera 29.05.2018 (2017), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 23 października 2025

ZABITA NA ŚMIERĆ

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 8

„Nie zwróciłam właściwie najmniejszej uwagi na ostatnią rozmowę, którą przeprowadziłam ze swoją przyrodnią bratową...”

Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie bratowa kluczowej postaci serii, kobieta nie przejmuje się za mocno. Jednak kiedy pojawiają się zmasakrowane zwłoki przystępuje do prywatnego śledztwa. W ósmym tomie autorka stawia nie tylko na tradycyjną mieszankę tajemnic i sekretów, ale również na szczelniejsze niż zazwyczaj zmiksowanie kryminału i romansu. Fabuła wzbogacona mrocznymi incydentami, zgrabnie dozowanymi w miarę rozwoju akcji. Brakuje mocniejszych uzasadnień postaw bohaterów. Charlaine Harris traktuje ich powierzchownie, zatem trudno postawić się w ich sytuacji. Narracja płynna, nie zawsze bez zgrzytów, czasem zdarzają się rwania, kiedy indziej wielkie przywiązanie do mniej istotnego szczegółu, po chwili pominięcie znaczącego. Seria zaczyna już nużyć, nie czuję powiązania z Aurorą Teagarden, a zagadki detektywistyczne nie stanowią wyzwania w snuciu przypuszczeń i interpretacji. Przede mną jeszcze jeden tom, liczę, że rozkręci się na plus. Jednakże przygody bibliotekarki sprawdzają się w odciąganiu myśli od negatywnych emocji, powolnym wychodzeniu po stracie bliskiej osoby, a na to właśnie liczyłam zabierając się za nie. Zerknij na wrażenia czytelnicze przedstawione na Bookendorfinie po zapoznaniu się z poprzednimi tomami ("Trzy sypialnie, jeden trup", "Dom Juliusów", „Z jasnego nieba”, „Łatwo przyszło, łatwo poszło”, „Świadek ostatniej sceny”, „Małe kłamczuchy”).

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 286 stron, premiera 20.10.2015 (2002), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 20 października 2025

MAŁE KŁAMCZUCHY

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 9

„Oto, co wiemy. Pięć dni temu zaginęło pięcioro młodych ludzi...”

A w przypuszczalnym miejscu porwania znaleziono ciało młodej dziewczyny. To nie wszystko. W dziewiątej odsłonie serii wiele się dzieje, ale śledztwo wykazuje, że wszystkiemu w badanej sprawie brakuje sensu. Trudno podchwycić właściwy kierunek interpretacji. Co chwilę, coś nowego ukazuje się na powierzchni, a prawda każdego zdaje się różnić od pozostałych. W moim odczuciu, jak na razie, najlepszy tom serii, co nie znaczy, że nie dostrzegam wad. 

Pojawia się kilka drażniących nielogiczności, zaburzone emocje, w które trudno uwierzyć, zaś myśli o stroju często wychodzącą na pierwszy plan zamiast ustąpić miejsca trwodze o życie bliskiej osoby. Nie do końca rozumiem zachowania jednej pary rodziców, w imię własnych interesów narażają życie innych. Jednak z perspektywy całości potwierdzają się mroczne odcienie obecne w ludzkiej naturze. Trzydziestosześcioletnia Aurora Teagarden miota się w prywatnym dochodzeniu i życiu osobistym. Fabuła wypełniona incydentami, tempo akcji umiarkowane, zachowania bohaterów oderwane od rzeczywistości. „Małe kłamczuchy” nie są mocną propozycją czytelniczą, jednakże mogą pomóc w swobodnym i wygodnym zwalczeniu jesiennej chandry. Zerknij na wrażenia czytelnicze po zapoznaniu się z poprzednimi tomami ("Trzy sypialnie, jeden trup", "Dom Juliusów", „Z jasnego nieba”, „Łatwo przyszło, łatwo poszło”, „Świadek ostatniej sceny”).

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 342 strony, premiera 26.04.2017 (2016), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 18 października 2025

ŚWIADEK OSTATNIEJ SCENY

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 7

„Gdy zatrzymałam się na początku podjazdu, żeby wyjąć ze skrzynki listy i gazety, nie sądziłam, że pięć minut później będę siedzieć przy stole w kuchni, czytając artykuł o sobie.”

Lawrenceton, małe miasteczko w sąsiedztwie Atlanty, wypada z rytmu zwykłej codzienności za sprawą pojawienia się głośnej ekipy filmowej. Piętnastotysięczna populacja aktywnie uczestniczy w nagrywaniu scen, biznesowych relacjach, i jak to zwykle bywa, rozsiewaniu plotek. Wielkie zamieszanie zdaje się nikomu nie przeszkadzać, z wyjątkiem Aurory Teagarden, która po śmierci męża prowadzi ciche życie w zamkniętej przestrzeni dużego domu. Jednak to właśnie na podstawie jej wcześniejszych przeżyć powstała książka, a teraz produkcja wkracza na wielki ekran. 

Za sprawą odświeżenia dawnej znajomości z Robinem Crusoe, autorem „ Dziwacznej śmierci”, główna bohaterka nabiera chęci do ponownego włączenia się w życie. Atmosferę podkręca śmierć na planie i tajemnice kryjące się za nią. Prywatne śledztwo Aurory zaczyna bezpośrednio wpływać na jej bezpieczeństwo. Jak to Charlaine Harris ma w zwyczaju, im bliżej finałowej odsłony, tym więcej elementów sensacji. Przyznam, że trzydziestosześcioletnia bibliotekarka powoli robi się nudną postacią, powiela własne błędy, nie uczy się na nich, egoistycznie spogląda na świat. Nie mogę powiedzieć, że jej nie lubię, ale mniej już mam do niej sympatii niż w poprzednich tomach ("Trzy sypialnie, jeden trup", "Dom Juliusów", „Z jasnego nieba”, „Łatwo przyszło, łatwo poszło”). Nie oczekuję wiele po serii, ma odciągnąć moje myśli od śmierci bliskiej osoby, a jednocześnie nie obciążać głowy trudną tematyką, i w tym zakresie sprawdza się.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 286 stron, premiera 20.10.2015 (2002), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 16 października 2025

ŁATWO PRZYSZŁO, ŁATWO POSZŁO

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 6

„W dniu, w którym wszystko zaczęło się walić, na moim podwórku zwariował dostawca drewna.”

Sporo sensacji w szóstym tomie, niekoniecznie mocnej i efektownej, ale sprawiającej wrażenie, że wiele się dzieje. Wkrada się lekki chaos w fabułę, lecz aprobująco przyjmowany przez czytelnika. Charlaine Harris stawia przede wszystkim na pogoń za rozwiązywaniem zagadek i odkrywaniem tajemnic. Wszystko w kryminalnych nutach, na wejściu z mocnym uderzeniem morderstwa dokonanego na młodej matce. Poprzez wprowadzenie dodatkowego elementu, afery narkotykowej, powieść w pewnym stopniu zyskuje ubarwienie. Kluczowa postać serii, bibliotekarka Auroa Teagarden, mierzy się nie tylko z obawami wobec relacji z mężem i mnożącymi się sekretami innych, ale również z opieką nad cudzym niemowlęciem. Najbardziej złożona intryga z dotychczas poznanych przeze mnie tomów ("Trzy sypialnie, jeden trup", "Dom Juliusów", „Z jasnego nieba”), niestety, do dość szybkiego rozszyfrowania. „Łatwo przyszło, łatwo poszło”, po części w zgodzie z tytułem, zgrabnie i żwawo poznaje się, ale momentalnie zapomina. Lektura na wypełnienie wieczoru w klimacie mieszanki kryminału i romansu, bez większych oczekiwań, lecz w sympatycznej atmosferze.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 302 strony, premiera 01.01.2015 (1999), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 15 października 2025

Z JASNEGO NIEBA

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 5

„Mój ubrany w różowe bikini ochroniarz kosił właśnie ogród, kiedy z nieba spadł człowiek.”

Piąta odsłona serii lawirującej między lekkim kryminałem a prostą obyczajówką całkowicie wymyka się prawdopodobieństwu zdarzeń. Już opis pierwszej sceny kryminalnej przypomina czytelnikowi, że seria nie jest braną na poważnie przygodą detektywistyczną. Ciało spadające z nieba, akurat w ogródku głównej bohaterki, pociąga za sobą ciąg mrocznych tajemnic i przerażających sekretów. Wyrzucony z samolotu detektyw Jack Burns z Departamentu Policji w Lawrenceton nigdy nie darzył sympatią Aurory Teagarden, ale nie ona przyczyniła się do jego śmierci. Jak zatem interpretować osobliwe zdarzenie? Traktować jako przypadek, komu przypisać makabryczną inscenizację? Co więcej, w życiu Roe pojawiają się zadziwiające incydenty i dziwaczne zdarzenia. Odbiorca historii szybko i lekko mknie po stronach książki. Nie jest to lektura, z której coś się wynosi, ale z humorem umila część wieczoru. A mnie daje odetchnienie od ciężkich publikacji i poważnej czytelniczej tematyki. Zerknij na wrażenia z poprzednich tomów ("Trzy sypialnie, jeden trup", "Dom Juliusów").

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 264 strony, premiera 30.08.2014 (1996), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 6 października 2025

DOM JULIUSÓW

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 4

„Zniknęli tak nagle, że niektórzy mieszkańcy Lawrenceton dzwonili..., żeby powiedzieć, że Juliusów porwali kosmici.”

Czwarta odsłona serii o Aurorze Teagarden wywarła ciut lepsze wrażenie niż poprzednia ("Trzy sypialnie, jeden trup"). Zaczynam oswajać się ze stylem pisania Chalaine Harris, wczuwać w klimat bazujący na zagadce kryminalnej i romantycznym wątku, dostrajać do specyficznego poczucia humoru byłej bibliotekarki i entuzjastki rozszyfrowywania zabójstw, a nawet zaprzyjaźniać z kluczową postacią. Powieść czyta się szybko, niezbyt dynamiczne tempo rozkręcania się akcji, lecz na tyle sprawne, że podtrzymuje ciekawość, co będzie dalej działo się. Im bliżej finałowej odsłony, tym więcej sensacji wkrada się w fabułę. 

Struktura scenariusza zdarzeń nie cechuje się złożonością, portrety psychologiczne postaci nie należą do dokładnych, ale w zadziwiający sposób wszystko składa się na przyjemną i barwną przygodę czytelniczą. Trudna zagadka zniknięcia rodziny sprzed sześciu lat i intensyfikujące się podejrzenie sekretnego życia męża Aurory prześcigają się w przeczuciach, niedopowiedzeniach i niewiadomych. Domyślam się, gdzie leży klucz do rozwiązania tajemnic, jednak Harris zręcznie wplata zaskakujący obrót spraw z perspektywy źródła kłopotów. Co stało się z emerytowanym sierżantem wojska, chorą na raka żoną i nastoletnią córką? Dlaczego nie udaje się zlokalizować zaginionych? Czy naprawdę postać Martina wydaje się tak różnorodna, czułość i delikatność zderza się z obrazem człowieka o przerażających możliwościach? O co chodzi z niezwykłą parą sąsiadów Aurory i Martina. Jak ich rozgryźć, a może nie warto koncentrować na nich uwagi?

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 286 stron, premiera 02.04.2014 (1995), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 4 października 2025

TRZY SYPIALNIE, JEDEN TRUP

CHARLAINE HARRIS

AURORA TEAGARDEN tom 3

„Moja kariera w branży obrotu nieruchomościami była krótka i nieoficjalna, ale nie można jej nazwać spokojną.”

Podczas ostatniej wizyty w bibliotece zwróciłam uwagę na serię z udziałem Aurory Teagarden w roli głównej. Potrzebowałam czegoś lekkiego w odbiorze, do trzystu stron, aby po wielkiej porcji naukowej literatury, móc szybko odstresować się w ulubionych kryminalnych klimatach. Nie było dwóch pierwszych tomów, zatem przygodę czytelniczą z byłą dziennikarką interesującą się zbrodniami zaczynam od trzeciej odsłony. I już widzę, że Charlaine Harris prowadzi powieść w barwnym stylu, bez wielkiego zachwytu ze strony czytelnika, lecz w przyjemnym stylu. „Trzy sypialnie, jeden trup” wzbogacają sympatyczne romantyczne akcenty. Podoba mi się humor wybrzmiewający z dialogów pomiędzy kluczową bohaterką a jej miłosnym partnerem. Tajemnice krążą nie tylko wokół detektywistycznych zainteresowań Aurory, ale również wokół osobistego życia Bartella.

Po odziedziczeniu w spadku domu po koleżance Aurora wycofuje się z pracy w bibliotece i poszukuje nowego lokum. Podejmuje próbę zaangażowania się w firmę obrotu nieruchomościami prowadzoną przez matkę, ale bez przekonania i zbytniego zaangażowania. W skróceniu dystansu do obiekcji wobec nowego zawodu nie pomaga zatrważające znalezisko w jednej z rezydencji wystawionych na sprzedaż. Co więcej, w domach poszukujących nowych lokatorów w niewyjaśnionych okolicznościach giną cenne przedmioty. Odnalezione zwłoki kobiety należą do osoby, o której lubi się plotkować w miasteczku Lawrenceton, leżącym w sąsiedztwie Atlanty, liczącym piętnaście tysięcy mieszkańców. Nawet w tak małej społeczności panuje konkurencja w pośrednictwie handlu nieruchomościami. Zagadka kryminalna nie należy do trudnych, ale pojawiają się ciekawe pytania związane z makabrycznymi zbrodniami i zaaranżowanymi kradzieżami. W połowie powieści utwierdzam się w tożsamości złodzieja i mordercy.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 300 stron, premiera 17.07.2013 (1994), tłumaczenie Martyna Plisenko
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 1 października 2025

ZDEPTANE KWIATY 3

RENEE LINN

ZDEPTANE KWIATY tom 3

"Ich pochodzenie było znamieniem, które w najmniej oczekiwanym momencie dawało o sobie znać."

Zerknij do wcześniejszych fragmentów wrażeń odnotowanych przy pierwszym i drugim tomie. ...Renne Linn prowadzi przygody czytelnicze na styku pamiętnika, wspomnień i powieści. Do faktycznych postaci, miejsc i wydarzeń dodaje fikcję. Styl narracji przyjazny, przyjemny dla ucha i wyobraźni, czasami lekko rwany. Przydałaby się dokładniejsza korekta ze względu na pojawiające się literówki, niedopasowanie rodzajów i przekręcenia imion. Prowadzenie rodzinnych tajemnic ścieżką niedopowiedzeń i przypuszczeń podsyca ciekawość. Nieco razi słabe upieranie się przy zdobywaniu informacji przez jedną z głównych bohaterek, zbyt łagodnie traktuje obawy innych, ale w pewnym stopniu ma to uzasadnienie w charakterze Eriki, po części rodzicielskiej relacji z siostrą Basią i złożoności gałęzi rodzinnej powiązanej z bratem Henrykiem. 

Niekoniecznie podchodzi mi rozwlekłość opisów, nie chcę tak szczegółowo angażować się w codzienność postaci, tym bardziej, że brakuje intensywności emocji. Mam wrażenie, że właśnie ze względu na rozdrobnienie emocje giną w opisach i wytracają blask. Jeśli ktoś lubi przygody czytelnicze pisane z rozmachem i uwzględnianiem mnóstwa detali, będzie zadowolony, zwłaszcza jak zżyje się z bohaterami i ciężko będzie na myśl, że trzeba się rozstać. W czasie lektury warto wypisywać, wręcz uzupełniać na bieżąco, drzewo genealogiczne rodziny, sporo powiązań, rozgałęzień i liści życia. Imponuje mi głębokość poznawania korzeni rodziny przez Renee Linn, determinacja zdobywania informacji i konsekwencja w honorowym oczyszczeniu duszy, jak to ujmuje autorka. Nie mam nic przeciwko subiektywnemu podejściu do historii, dlatego, że po pierwsze to nie podręcznik, a po drugie, i tak każdy podchodzi do dziejów narodu i rodu według własnych wspomnień, relacji bliskich, naukowych tekstów. Dziękuję Renee Linn za dedykację w pierwszej odsłonie rodzinnej historii, dodatkowy osobisty element mile widziany.

3/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, pamiętnik rodziny, 692 strony, premiera 28.11.2023 
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

ZDEPTANE KWIATY 2

RENEE LINN

ZDEPTANE KWIATY tom 2

"Nie poddawała się jednak, lecz z jeszcze większą zawziętością podnosiła sobie poprzeczkę. Stawała się coraz bardziej odporna na wyzwiska i śmiechy."

Zachęcam, sięgnij do wcześniejszego fragmentu wrażeń odnotowanych przy pierwszym tomie. ...Rodzą się refleksje. Czy można porównywać wartość szkód i liczbę ofiar, zestawiać wykluczenie z zabieraniem życia w obozach koncentracyjnych? Ze względu na szacunek do poprzednich pokoleń, doświadczonych nieszczęść ze strony zachodnich sąsiadów, jak najbardziej powinniśmy pielęgnować pamięć o okrutnych wydarzeniach, ale czy powinniśmy również wybaczyć? Czy traumatyczne przeżycia postaci mogą w ogóle podlegać stopniowaniu, obiektywnej ocenie, finansowej waloryzacji? A może subiektywne odczucia jednostki i rodzin tak naprawdę wykluczają uzyskanie historycznego spokoju i zrównoważenia emocjonalnego?

Dyskryminacja narodowościowa nie dotyczyła tylko niemieckich korzeni w Polsce, o czym zaświadczają "Zdeptane kwiaty", ale również polskich w Niemczech, w tym także w okresie powojennym. Jak spojrzeć na to od strony ludzkiej, sumienia i człowieczeństwa? Czy dzieci mają być szykanowane za czyny rodziców, dziadków i pradziadków? A przecież warto uwzględnić, że nie wszyscy wpadali w rytm nienawiści, dyskryminacji i represji? Jak pokazały fakty, część to ludzie dobrej woli i życzliwości, skłonni do pomocy, okazania troski, odżegnujący się od zła. Oczywiście, można postawić pytanie, na ile w teorii, a na ile w praktyce? I czy otrzymali za ryzykowanie życia dla innych zwykłe słowo dziękuję. Złożony materiał do etycznych i moralnych przemyśleń, zahaczający o filozofię i religię... więcej w kolejnym poście Bookendorfiny, tom 3.

3/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, pamiętnik rodziny, 604 strony, premiera 14.12.2022
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

ZDEPTANE KWIATY 1

RENEE LINN

ZDEPTANE KWIATY tom 1

„W warunkach wojennych człowiek… stara się zachować ludzkie odruchy, ale zawsze musi wybierać między życiem a śmiercią.”

Po wakacyjnej przerwie wrócił do aktywnej działalności Dyskusyjny Klub Książki w Bibliotece przy Zielonej w Łodzi. Zapraszam chętnych do uczestnictwa. Spotkania prowadzone są w przyjemnej atmosferze, gorącym klimacie dzielenia się wrażeniami z książek. Wzbogacają je okołotematyczne życiowe wspomnienia uczestników i sympatyczna otoczka zdobywania dodatkowej wiedzy. Przy aromatycznej kawie i cieście, wśród uśmiechniętych i pełnych pasji ludzi, wokół licznych publikacji na półkach, książki zdobywają dodatkowy cenny walor poznawczy. Ciekawie poznaje się spostrzeżenia innych wywołane przez przygody czytelnicze, emocje i refleksje, porównywać ze swoimi. 

 (zdjęcie: Biblioteka przy Zielonej)

„Zdeptane kwiaty” Renee Linn znakomicie wpisują się w aurę podążania ścieżką różnorodnych ludzkich losów. Trzy obszerne tomy zapewniają wiele godzin czytania. Przyglądam się obliczu codzienności postaci i wartościom, którymi kierowali się w życiu. Dowiaduję się, z czym musieli się mierzyć, o czym marzyli, czego pragnęli. Spoglądam na atrakcyjne sylwetki i osobowości. W obliczu prawdy, zagrożenia i wyzwań pokazują prawdziwą wersję siebie, nie zawsze korzystną i przychylną. W tle nawiązania do historii Polski i Mazowsza, skutki powojennych zawirowań terytorialnych, społecznych i wyznaniowych. Przeznaczenie potrafi boleśnie dokuczyć, ale to ludzie stają się źródłem ogromnego bólu i cierpienia. Niemieckie pochodzenie i ewangelicka wiara stają się źródłem dyskryminacji. Rodzi się poczucie zdrady przez państwo. Bohaterowie zbierają doświadczenia prześladowań o odwetowym podłożu ze strony ofiar konfliktu zbrojnego. Dostrzegam to, co opisywała autorka, co spotkało Niemców w Polsce w latach od czterdziestych do osiemdziesiątych, współczuję, jednocześnie mam świadomość niewspółmierności w stosunku do ogromu cierpień zgotowanych Polakom przez agresorów Niemców podczas drugiej wojny światowej... więcej wrażeń w kolejnym poście Bookendorfiny, tom 2.

4/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 692 strony, premiera 14.12.2022
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

niedziela, 7 września 2025

GERDA

KRZYSZTOF ZAJAS

TRYLOGIA POMORSKA tom 2

„Czasem ważniejsze od szukania sprawcy jest znalezienie ofiary.”

Po chwilowym zachwianiu oceny poprzedniego tomu, znakomity powrót do kryminału wysokich lotów, w takim stopniu, w jakim oczekiwałam po twórczości autora. Podobały mi się obie perspektywy, jedna związana z wojenną przeszłością, druga ukazująca teraźniejszość. Efektownie opisywały scenariusz zdarzeń, oddziaływały na wyobraźnię, trzymały w napięciu. Domyślałam się przebiegu pewnych elementów fabuły, jednak i tak byłam zaskakiwana. Kiedy wydawało się, że chwytam sposób na rozwikłanie supłów prawdy i kłamstw, coś pokazywało, że podążałam błędnymi ścieżkami. 

Dynamiczna akcja, ubrana w szaty sensacji, nie pozwalała oderwać się od stron powieści. Zgrabnie przeplatane i łączone wątki. Zręcznie tkane trzy główne nitki zależności. Udanie podsycane zainteresowanie losami kluczowych postaci. Ciekawe zachowania reprezentantów gangsterskich i policyjnych środowisk. Plastyczne i przekonujące odmalowanie historycznego i współczesnego klimatu Ziem Odzyskanych. Moc destrukcji przemilczanych spraw, dalekich w czasie i bliskich, nie miała sobie równych. Czy udało się Andrzejowi Krzyckiemu i Lucjanowi Bałysiowi przeciąć mrok i dotrzeć do praźródeł morderstw i bestialstwa? Czy potomkini pomorskich Niemców otrzymała odpowiedzi na to, co stało się z jej siostrą Gerdą przed siedemdziesięcioma trzema latami? A co z mieszkańcami Grębówka, czy złamali zmowę milczenia, oddzielili się od przestępczych interesów, poskromili głód zemsty, dotarli do skarbu? Jakie koszmary wyłoniły się z ciemności ludzkiej natury? Jakie role odegrali bohaterowie żywi i umarli? I nić refleksji, czy można żyć w śmierci i umierać w życiu? Zerknij na wrażenia ze spotkań z poprzednimi tomami trylogii pomorskiej ("Wiatraki", "Skowyt nocy") i z trylogią grobiańską ("Ludzie w nienawiści", "Mroczny krąg", "Z otchłani").

5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 476 stron, premiera 09.06.2023
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 2 września 2025

SKOWYT NOCY

KRZYSZTOF ZAJAS

TRYLOGIA POMORSKA tom 2

„Los oferuje tyle nieoczekiwanych zwrotów akcji.”

Tom drugi nie do końca przekonał, liczyłam na większe, nie tyle emocje, bo było sporo, co urozmaicenia intrygi. W połowie książki poczułam znużenie monotonią szaleńca walczącego z szaleńcem. Inspektor Andrzej Krzycki wymykał się wszelkim regułom przetrwania, wracał niejako zza światów, co oczywiście w przypadku klasycznej sensacji i oczekiwanego wizerunku kluczowej postaci nie powinno dziwić, tego oczekuje się po mimowolnym superbohaterze, jednak za daleko poszło w kierunku jeden przeciwko całemu światu, a nawet sobie samemu. Podkomisarz Lucjan Bałyś mentalnie towarzyszył Krzyckiemu w igraniu z kostuchą i wyszarpywaniu nadziei na cud. Każdy z mężczyzn na swój sposób pogrążony był w letargu życia i bliskości ze śmiercią. Nie podeszły mi psie tragedie, jak najbardziej wpasowujące się w tytuł, lecz dla mnie było ich za dużo. Doceniam sugestywny styl narracji, plastyczne opisy, wyjątkowo zgrabne łączenie dramatu z lekką, acz wyrazistą, nutą humoru, a także refleksyjne rozmowy z psem i osobiste rozliczenia. 

Mroczny ciężar drugiej odsłony trylogii pomorskiej intensyfikowała presja czasu, liczny zbiór niewiadomych, sypiąca się osobowość, bezpośrednie zagrożenie życia. Szkoda, że autor z dużą dysproporcją obdarzał i odbierał ładunki szczęścia i uśmiechy losu, a i czynnik wybawicielski w kobiecej formie umniejszył moc oddziaływania i wiarygodność scenariusza zdarzeń. Zachowanie Doroty rozumiałam, zaś z racjami Dominiki mijałam się. Wariant fabuły „Skowytu nocy” nie podszedł mi, lecz nie żałowałam czasu poświęconego na poznanie go. Nieco inna propozycja intrygi, niejako z innej perspektywy, pokazała, że pomysł oddalenia od siebie policyjnych partnerów niekoniecznie zadziałał na plus, że tylko jako zgrany team miał siłę oddziaływania na czytelniczą wyobraźnię. Liczę, że w kolejnym tomie Bałyś i Krzycki dojdą do psychicznej równowagi po dramatycznych wydarzeniach, i znów wspólnie, oczywiście każdy w swoim stylu, poprowadzą ścieżką prawdy w mroku ludzkich przywar i pragnienia zemsty, a w tle klimat słupskiej mafii, majestatycznych wiatraków, poniemieckich bunkrów i wojennej przeszłości. Pierwszy tom nosił tytuł "Wiatraki", także przedstawiony został na Bookendorfinie. Zerknij na wrażenia ze spotkań z trylogią grobiańską tego autora ("Ludzie w nienawiści", "Mroczny krąg", "Z otchłani").

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 438 stron, premiera 22.01.2020
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 1 września 2025

WIATRAKI

KRZYSZTOF ZAJAS

TRYLOGIA POMORSKA tom 1

„Śmierć nie jest absurdem, tylko generatorem absurdu.”

Późno odkryłam twórczość autora, ale z każdą książką (trylogia grobiańska: "Ludzie w nienawiści", "Mroczny krąg", "Z otchłani") przekonuję się, że bardzo mi się podoba, sprawia radość i przynosi satysfakcję czytelniczą. Styl narracji przekonujący, wysoko oceniany, na równi z frapującym pomysłem na fabułę. „Wiatraki” to kryminał mocno spleciony z sensacją, atrakcyjnym wzorem intrygi, krwawymi sznurkami incydentów i supłami ludzkich losów. Morderstwa oddane z plastyczną i osobliwą inscenizacją. Źródła skomplikowanych węzłów relacji ocierają się o przeszłość i manipulują teraźniejszością. Dynamiczny rytm scenariusza zdarzeń, intensyfikujące się napięcie, zdradliwe sekrety i zaskakujące obroty spraw, zdecydowanie na plus. 

Czytam z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością, połykam wyobraźnią kolejne strony. Im głębiej wchodzę w powieść, tym bardziej odczuwam moc i siłę uderzenia ludzkich emocji, nadziei, skaz, zdrad i wyrzutów sumienia. Postaci pozornie zwykłe, ale w zwyczajności kryje się nienawiść targana porywistymi wiatrami, oślepienie błyskiem nieuświadomionych uczuć, miłość próbująca przebić się na szczyt zrozumienia, zabójstwa wpadające w burzę podstępności i bezwzględności. Pomorska farma wiatraków niejedno widziała, ale seria nieszczęśliwych wypadków wymyka się wszelkiemu wyobrażeniu. Zbrodnie, okoliczności i miejscowych cechuje specyficzność. Lucek Bałyś, wysłannik na wygłoszenie referatu w słupskiej szkole policyjnej, mistrz sztuk walki, wpada w kołowrót tańca łopat brawury i zaślepienia. Wiruje starając się coś udowodnić. Podkomisarz wiąga innych w swoiste szaleństwo i wystawia na niebezpieczeństwo. Stąpa po fundamencie zakłamania i korupcji. Nie zdaje sobie sprawy, o co naprawdę toczy się gra, jaki przyjmie obrót.

5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 750 stron, premiera 19.09.2018.04.2018
Książka wypożyczona z biblioteki.