RENEE LINN
ZDEPTANE KWIATY tom 3
"Ich pochodzenie było znamieniem, które w najmniej oczekiwanym momencie dawało o sobie znać."
Zerknij do wcześniejszych fragmentów wrażeń odnotowanych przy pierwszym i drugim tomie. ...Renne Linn prowadzi przygody czytelnicze na styku pamiętnika, wspomnień i powieści. Do faktycznych postaci, miejsc i wydarzeń dodaje fikcję. Styl narracji przyjazny, przyjemny dla ucha i wyobraźni, czasami lekko rwany. Przydałaby się dokładniejsza korekta ze względu na pojawiające się literówki, niedopasowanie rodzajów i przekręcenia imion. Prowadzenie rodzinnych tajemnic ścieżką niedopowiedzeń i przypuszczeń podsyca ciekawość. Nieco razi słabe upieranie się przy zdobywaniu informacji przez jedną z głównych bohaterek, zbyt łagodnie traktuje obawy innych, ale w pewnym stopniu ma to uzasadnienie w charakterze Eriki, po części rodzicielskiej relacji z siostrą Basią i złożoności gałęzi rodzinnej powiązanej z bratem Henrykiem.
Niekoniecznie podchodzi mi rozwlekłość opisów, nie chcę tak szczegółowo angażować się w codzienność postaci, tym bardziej, że brakuje intensywności emocji. Mam wrażenie, że właśnie ze względu na rozdrobnienie emocje giną w opisach i wytracają blask. Jeśli ktoś lubi przygody czytelnicze pisane z rozmachem i uwzględnianiem mnóstwa detali, będzie zadowolony, zwłaszcza jak zżyje się z bohaterami i ciężko będzie na myśl, że trzeba się rozstać. W czasie lektury warto wypisywać, wręcz uzupełniać na bieżąco, drzewo genealogiczne rodziny, sporo powiązań, rozgałęzień i liści życia. Imponuje mi głębokość poznawania korzeni rodziny przez Renee Linn, determinacja zdobywania informacji i konsekwencja w honorowym oczyszczeniu duszy, jak to ujmuje autorka. Nie mam nic przeciwko subiektywnemu podejściu do historii, dlatego, że po pierwsze to nie podręcznik, a po drugie, i tak każdy podchodzi do dziejów narodu i rodu według własnych wspomnień, relacji bliskich, naukowych tekstów. Dziękuję Renee Linn za dedykację w pierwszej odsłonie rodzinnej historii, dodatkowy osobisty element mile widziany.
3/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, pamiętnik rodziny, 692 strony, premiera 28.11.2023
Książka wypożyczona z biblioteki w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

Bardzo ciekawie ujęte wrażenia – widać, że masz dużą uważność na styl narracji i sposób prowadzenia historii.
OdpowiedzUsuńCiekawa i osobista opowieść – doceniam pasję w odkrywaniu rodzinnych tajemnic, choć rozbudowane opisy mogą męczyć. To lektura dla tych, którzy lubią powoli zagłębiać się w szczegóły i więzi rodzinne.
OdpowiedzUsuńPo tak wspaniale napisanej recenzji, aż chce się przeczytać tą książkę.
OdpowiedzUsuńO… jestem wyczulona na błędy. A już w ogóle pomyłki z imionami to tragedia
OdpowiedzUsuńNie wszystko w Pani recenzji się zgadza, a moim zdaniem powinno się zgadzać skoro zarzucone zostały autorce błędy. Może niedokładnie czytała Pani te książkę, ponieważ Basia jest CÓRKĄ Eriki, a nie jej siostrą. Po drugie mam wrażenie, że jednak jest w Pani wypowiedzi wiele uprzedzeń. Autorka wyraźnie napisała, że nie ma zamiaru nikogo wybielać, a pisała z perspektywy drugiej strony - dziecka o niemieckich korzeniach. Jest w Polsce wiele książek o cierpieniu ludzi spowodowanych prześladowaniem przez Niemców. No jakby ktoś śmiał w Polsce mówić, że byli ludzie niemieckiego pochodzenia, którzy przez to pochodzenie byli prześladowani. Tak w Polsce nikt nie może cierpieć, oprócz rodowitych Polaków. Przypomnę tylko, że jak się zagłębimy w dzieje Polski to miasta swego czasu były pełne Polaków, Niemców, Romów, Żydów i innych nacji, które żyły sobie w zgodzie i zrozumieniu, więc nikt z nas nie wie jaka mieszanka krwi do końca w nas płynie - nie oszukujmy się. Wracając do książki, dziecko każdej narodowości zasługuje aby być traktowane z szacunkiem, i nie powinno się go obwiniać za grzechy innych. I nie jest to tylko moja opinia, a stwierdzenie, że nie da się wymazać win Niemców z II wojny światowej to tak samo nie powinno się wymazywać z pamięci tego, że niektórzy po wojnie mścili się na niewinnych dzieciach mających obco brzmiące nazwisko. Taka jest moja subiektywna opinia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń