PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI
„Afryka jest mistrzynią w wykorzystywaniu ludzkich słabości i wyciąganiu z człowieka pierwotnych instynktów.”
Dotychczas poznane i przedstawione na Bookendorfinie książki tego autora to "Kod Himmlera"; „Prawo matki”, "Nic do stracenia”; "Piętno", "Sfora", "Cherub", "Zaraza", "Bagno"; "Droga do piekła"; "Matnia". Większość tytułów otrzymało ode mnie wysokie noty, sprawiły, że fantastycznie się wciągnęłam, zaciekawiały i trzymały w napięciu. „Mężczyzna, który rozmawiał z hienami” również wiele zaoferował. Uwielbiam klasyczny klimat kryminalnych powieści, zwłaszcza kiedy pozostawia się czytelnikowi szerokie spektrum materiału do snucia przypuszczeń i domysłów, kiedy prawda o tożsamości mordercy skrywa się jak najbardziej za okolicznościami, ale głównie za ludzką naturą, indywidualnymi przywarami i ambicjami. Kiedy trzeba zważać na każde słowo i czyn postaci, mniej lub bardziej podejrzanej, by nie przeoczyć ważnego tropu. I tak właśnie było w najnowszej powieści Przemysława Piotrowskiego. Mnóstwo zabawy w dociekanie aspektów czerni lądu i ludzkiego umysłu, żonglowanie splamionymi szkarłatem prawdą i kłamstwem, gwałtowne mnożenie się pytań w przeciwieństwie do braku odpowiedzi, spoglądanie na krzywe odbicia nas samych i naszych postaw w medialnej otoczce tworzenia niskiej wartości sensacji i wszechobecnej trywialności.
Pisarzowi udało się zręcznie połączyć afrykańskie rytmy przyrody, w tym żyjących w środowisku ludzi, ich podejście do egzystencji i przetrwania w aurze tubylczej kultury, z polskimi akcentami zwyczajów z social mediów, chociaż oczywiście reprezentującymi, czy wręcz kopiującymi wzorce amerykańskie. Trafne wypunktowanie zaplecza funkcjonowania nadawców kanałów komunikacji internetowej, ukazanie siły napędowej miałkich i ogłupiających odbiorców przekazów, co równie kasandryczne, potrzeb tych ostatnich. I zderzenie dwóch światów, pozorującego jakiekolwiek znaczenie i wirtualnego z dziką odsłoną prawdziwości. Wycieczka mająca przynieść zyski w postaci zwiększenia zasięgów, oraz wypadek odsłaniający mroczną naturę człowieka. Bernard Dubois, prywatny detektyw, szybko przeszedł z funkcji pilota wycieczki do śledczego prawdy. Musiał mierzyć się nie tylko z Afryką, z każdej strony czyhającą na każdego, ale również z człowiekiem przyzywającym śmierć i nieodgadnione pobudki działania. Dodatkowo, z faktami szybko niknącymi w dzikich otchłaniach skrajnych i kontrastowych osobowościach influencerów. Przyjemnie i atrakcyjnie spędziłam czas z książką, barwna sceneria, rozmaite postaci, ciąg incydentów, frapująca zagadka z ciekawym zakończeniem. "Mężczyzna, który rozmawiał z hienami" to przykład na to, że doświadczenie zdobywane podczas przygód podróżniczych wzmocnia pisarską kreatywność.
5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 338 stron, premiera 09.04.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
niedziela, 20 kwietnia 2025
MĘŻCZYZNA, KTÓRY ROZMAWIAŁ Z HIENAMI
czwartek, 26 grudnia 2024
NIC DO STRACENIA
PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI
LUTA KARABINA tom 2
„Tak naprawdę zaprzedał duszę diabłu już dawno temu i doskonale zdawał sobie sprawę, że przyjdzie czas, gdy ten się o niego upomni.”
Pierwszy tom „Prawo matki” znakomicie otworzył cykl o Lutosławie. Byłam pod ogromnym wrażeniem przygody czytelniczej. Fantastycznie, że również druga odsłona „Nic do stracenia” trzymała wysoki poziom, a biorąc pod uwagę, że to polskie wydanie sensacji, to tym bardziej warto podkreślić moc przyciągania i prezentowania. Męska w wydźwięku sensacja, ale skomponowana z silnych kobiecych elementów. Spodobał mi się nie tylko pomysł na fabułę, wciągająco cechujący się bezwzględnością, jak i dynamiczny przebieg scenariusza zdarzeń. Kluczowa postać mega dopracowana od strony przeszłości, powiązań z teraźniejszością i prawdopodobnych wyzwań przyszłości. Spójna i przekonująca, łatwo było w nią uwierzyć w ujęciu powieściowym, co podsycało zapał poznawania incydentów z jej udziałem. Przemysław Piotrowski świetnie sobie radził we wnikaniu w duszę Luty, jej pragnienia, możliwości i umiejętności. Im bardziej było mrocznie w otoczeniu kobiety,a sprawy nabierały tragicznych nut, tym wszystko atrakcyjniejsze się wydawało.
Kilka elementów fabuły stosunkowo łatwo było odszyfrować, ale co warto podkreślić, zaledwie w pierwszej warstwie, gdyż w głębszych intryga pożądanie długo nie odsłaniała kart. Doceniłam szczegółowość opisów wpływającą na rozbudzenie wyobraźni czytelnika, podsycanie zapału śledzenia zwrotów akcji i emocjonowania się historią. Zachęcam do sięgnięcia po cykl z Lutą. Kluczowa postać po prostu wymiatała, robiła to w taki sposób, że trudno było oprzeć się jej wypełnionej determinacją aktywności. Podążałam śladami naznaczonych bólem przeżyć. Dałam się wciągnąć w wir zdarzeń w nieoczekiwanym miejscu akcji. Poczułam mega zaciekawienie, co czeka czytelnika w trzecim tomie „Ostatni taniec”. Pragnę jak najszybciej poznać jego rytm i kroki. Liczę na równie atrakcyjny przebieg solidnie umocowanej sensacji co w poprzednikach. Dotychczas poznane i przedstawione na Bookendorfinie książki tego autora to "Kod Himmlera", „Prawomatki”; "Piętno", "Sfora", "Cherub", "Zaraza", "Bagno"; "Droga do piekła"; "Matnia".
5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 394 strony, premiera 25.19.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
wtorek, 24 grudnia 2024
KOD HIMMLERA
PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI
„Za plecami znów usłyszał ten dźwięk. Zbliżał się błyskawicznie… pojął, że już po nim.”
Lubię chwytać za książki Przemysława Piotrowskiego, mają coś, co sprawia, że z zainteresowaniem się angażuję. Dotychczas poznane i przedstawione na Bookendorfinie („Prawomatki”; "Piętno", "Sfora", "Cherub", "Zaraza", "Bagno"; "Droga do piekła"; "Matnia") zbierały w moich oczach w większości pozytywne opinie. Teraz miałam okazję poznać debiutancką powieść autora, poprawione wydanie, i ono spodobało mi się. Co prawda, nie wszystkie incydenty wybrzmiewały przekonująco, czasem brakowało konsekwencji w zachowaniach postaci, kiedy indziej realizmu scen, lecz mieściło się w granicach logicznej konstrukcji fabuły.
Chętnie zanurzałam się w antarktycznym klimacie, zimnym i surowym kontynencie, tajemnicy niebezpiecznie wybrzmiewającej od siedemdziesięciu lat. Zamrożone ambicje mogące zmienić porządek świata, żądze wymykające się spod kontroli, zbrodnie, których nikt nie rozliczył, zło czające się, aby uderzyć z premedytacją. I zwykły dziennikarz sportowy, w którego ręce trafiły najcenniejsze dokumenty na świecie, zdolne zmienić postrzeganie całego świata. Czy udało się mężczyźnie rozwiązać największą zagadkę drugiej wojny światowej? Akcja dynamicznie rozwijała się, wiele się działo, los postaci wcale nie był pewny. Ostatnie rozdziały poprowadzone były w atmosferze mocnego horroru, dobrze zaprezentowanego, działającego na wyobraźnię. Frapujący twist interpretacji w finałowej odsłonie zdecydowanie na plus dla odbioru „Kodu Himmlera”. Atrakcyjna lektura, gładko mknęłam po stronach, przyjemnie wypełniłam wolny czas, sporo dreszczyków emocji. Stosunkowo łatwa sensacja, ale z frapującym pazurem.
3.5/6 – w wolnym czasie
thriller, 334 strony, premiera 26.07.2023 (2015)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
wtorek, 22 listopada 2022
PRAWO MATKI
[PRZEDPREMIEROWO]
PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI
LUTA KARABINA tom 1
„Matka wyposażona w szereg zabójczych umiejętności mogła się zmienić w ekstremalnie niebezpieczną maszynę do zabijania.”
Jestem pod wielkim wrażeniem, znakomity początek nowego cyklu. Chociaż miałam już okazję poznać pióro Przemysława Piotrowskiego, znakomicie wciągającą serię o Igorze Brudnym ("Piętno", "Sfora", "Cherub", "Zaraza", "Bagno"), czy "Droga do piekła" i "Matnia", oraz wiedziałam jak mocny i bezpośredni reprezentuje charakter pisania, jednak nie spodziewałam się, że otrzymam tak wiele z tego, co szalenie lubię w sensacyjnych odsłonach powieści.
Porządnie wykreowana kluczowa postać. Damskie wydanie prawdziwego wojownika, byłej żołnierki sił specjalnej, mistrzowsko obeznanej w sztuce walki, obserwacji i zabijania, z ogromnym doświadczeniem w tajnych misjach, skontrastowane z tylko na pozór zwykłą życiową funkcją matki dwójki dzieci. Imponuje i wzbudza zachwyt. Nareszcie doczekałam się rasowej duszy, perfekcyjnie łączącej jasną i ciemną sferę, lawirującej między złem i dobrem, kluczącej na granicach sprawiedliwości i prawości. Kiedy taka osoba postawiona zostaje wobec faktu porwania jej dziecka, robi się bezwzględnie, brutalnie, bez taryfy ulgowej dla pionków w grze walki o odnalezienie córki. Aż niemal żal osób, które wchodzą jej w drogę. Autor nie przegina z determinacją i nie naciąga incydentów, by brzmiały nierealnie, a i tak odczuwamy odrzut impetu wkroczenia Luty do akcji, krwawych rozbryzgów w świecie przestępczym, szerokiej skali prywatnego śledztwa. Nieoczekiwanie wyłania się drugie dno scenariusza zdarzeń, brudne i plugawe, strach spoglądać mu w oczy, lecz Karabina zmuszona jest się z tym zmierzyć.
Ciekawe nagromadzenie elementów sensacji, incydentów w klimacie horroru, wartkości przebiegających scen, nagłych dramatycznych zwrotów. Podane z wyczuciem i intuicją potrzeb czytelniczych. Diabelsko dobrze jest w tym uczestniczyć. I jeszcze drugi wiodący bohater, nadkomisarz Zygmunt Szatan, już swoim nazwiskiem zwiastuje koszmarne zaplecze pragnień i rozliczeń. Trzeba przyznać, że przy nim autor mocno przesunął suwak w stronę obrzydliwości i makabryczności, ale przyjmuję to z uśmiechem, pozytywnym i jednocześnie gorzkim, gdyż wywołanym nieco przeskalowaną traumą z przeszłości. Finałowa odsłona zapowiada, że Przemysław Piotrowski i w kolejnej odsłonie cyklu nie będzie oszczędzał ani postaci, ani czytelników, również polskiej odsłony biznesu i filantropii, tak ściśle powiązanej z polityką i mediami, jakże mocno na to liczę. Podobnie jak na większy udział tureckiego dziadka, chciałabym aby starszy pan odegrał większą rolę. Może uda się wrzucić coś z jego przeszłości, dać frapująco rozrosnąć się rodzinnym korzeniom i nazwisku Karabina.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 390 stron, premiera 23.11.2022
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
niedziela, 31 lipca 2022
BAGNO
IGOR BRUDNY tom 5
„Władza jest gorsza niż najbardziej uzależniający narkotyk. Posmakowanie z koryta zmienia ludzi, łamie kręgosłupy jak zapałki, a moralność przestaje istnieć.”
„Piętno” sprawiło, że zatraciłam się w nim, „Sfora” przyciągnęła tym, co z jednej strony obrzydliwe i makabryczne, z drugiej intrygujące i frapujące, „Cherub” zaskoczył scenariuszem zdarzeń”, „Zaraza” niestety nieco zawiodła, natomiast „Bagno” ponownie weszło na mocny dobry poziom angażowania wyobraźni i intrygującego prowadzenia akcji. Im głębiej wchodziłam w powieść, tym intensywniejsze miałam wrażenie, że tak naprawdę obracam się w realnej politycznej rzeczywistości mojego kraju, za nic nie dałam się zwieść przypadkowości dopasowań osobowości i postaw bohaterów, zbiegom okoliczności powiązanym ze schematem działania w publicznej sferze, dopuszczanych się przewinień, przestępstw i obrzydliwości. Szalenie mi to odpowiadało, szybko przyporządkowałam prawdziwe tożsamości do przywoływanych w fikcji, z rozdziału na rozdział coraz bardziej uprawdopodobniały się. Jakże silnie kibicowałam Sędziemu, ekscytowałam się wymierzaniem sprawiedliwości, i co z tego, że odczuwałam dychotomiczny rozdział między moralnością a prawem, w książkowej imaginacji mogłam sobie na to pozwolić. Zaprezentowany scenariusz zdarzeń wymyślono, ale czy wiele nas dzieli od jednostkowej desperacji czy grupowej rozgoryczenia wyrażonego przemocą?
Igor Brudny, kluczowa postać serii, superbohater poza potocznym znaczeniem, ściągnięty do ram normalności, kolejny raz zmuszony był wbić się w polityczny smród i zgniliznę, aby dotrzeć do choćby wierzchołka prawdy. Egzekutor ludzi ze świecznika bezpośrednio przywołał go do okrutnego morderstwa relacjonowanego na żywo w internecie. Zakapturzona postać perfekcyjnie przygotowała plan eliminacji i konsekwentnie go realizowała. Brudny w dużym stopniu infantylnie podchodził do sprawy, ale wynikało to z tego, że w codziennej pracy sam w miarę możliwości eliminował zło, świadomie wkraczał w jego fetor, brudził się gadzim jadem połączenia biznesu, religii i polityki. Powracał na czysty brzeg zwykłej normalności, ale przywierały do niego rozbryzgi pożądania przez innych władzy i bogactwa, ciężko było je zmyć i wymazać z pamięci. Czasem musiał przyjąć, że nie dysponował wystarczająco skutecznymi środkami do czyszczenia ludzkiej zachłanności i bezczelności. Gdyby autor wnikliwiej potraktował wątpliwości Igora, mocniej wszedł w rozterki, docisnął moralny konflikt, nie wahałabym się wystawić książce wyższej noty wrażeń czytelniczych. Pomimo przesłań w „Bagnie”, że „ci na górze są tylko lustrzanym odbiciem społeczeństwa”, łudzę się, że nie cały polski naród wybrał zło, zgodził się na niego, zrezygnował z walki, że jednak część rozumie, co tak naprawdę się wokół niego i w nim dzieje, jakie siły ludzkiej natury wiodą prym w drodze do bezwstydnego korzystania z przywilejów władzy, zamiast w kategoriach arystotelesowskiego służenia dobru wspólnemu. Trochę pogubiłam się w jednej scenie (jechali autem czy nie, rozmawiali w aucie o śledztwie, czy trzymali się umowy, że tego nie będą robić), na spokojnie kolejny raz się w nią za jakiś czas wczytam. Zerknij również na thrillery "Matnia" i "Droga do piekła" Przemysława Piotrowskiego.
4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 448 stron, premiera 29.06.2022
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
poniedziałek, 10 stycznia 2022
ZARAZA
PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI
IGOR BRUDNY tom 4
"Jesteś złodziejem i bandytą. Nikt ci nie uwierzy!"
Sympatycznie było wejść w kolejny tom, dotąd seria miała w sobie coś, co sprawiało, że nie chciałam się od niej odrywać, lecz czwarty tom mnie zawiódł. Wyśmienicie oddziałujące na wyobraźnię "Piętno", intrygująco wciągająca "Sfora", zaskakujący scenariusz zdarzeń "Cheruba". Jednak "Zaraza" nie trzymała już poziomu poprzedniczek w angażowaniu myśli i zmysłów czytelnika. Nie była to zła propozycja czytelnicza, lecz niczym szczególnym nie wyróżniła się.
Odbiegła od fenomenalnie kształtowanej atmosfery niepewności i napięcia, przeciętnie prowadziła detektywistyczną zagadkę, spłaszczyła kluczowe postaci, jakby dostarczyła podróbki. Szkoda, bo Przemysław Piotrowski w trzech tomach fantastycznie czuł literackiego ducha pogrążonych w mroku klimatów, umiejętnie splatał długie cienie ludzkich doświadczeń, błędów i ułomności, wkraczał w szerokie spektrum szarości postaci, przez co lepiej się je rozumiało, interpretowało zachowania, wystawiało ocenę. Zabrakło też elementów zaskoczenia w fabule, tak znakomicie błyszczących w poprzednich częściach serii. Finał niósł niespodziankę wywracającą do góry nogami interpretację zdarzeń, ale przez większość powieści przebijała się przewidywalność.
I tak jak wcześniej odkrywanie brudnych politycznych prawd rewelacyjnie komponowało się z akcją, było naturalną warstwą i ostrym przyprawowym składnikiem, tak w "Zarazie" sięgnięto jedynie po przemyślenia i komentarze, wydawały się sztucznie doklejone i niepotrzebnie powtórzone. Miałam spore oczekiwania, wyczekiwałam równie silnych mrocznych wrażeń, bezpardonowego potraktowania postaci, bezpośrednich następstw zdarzeń, tego, co sprawia, że od kryminału zabarwionego thrillerem nie można się oderwać. Powstało wrażenie pisania pod presją terminu, oraz niepełnego spełnienia, mam odczucie, że dla czytelnika i autora.
Kolejny raz Zielona Góra staje się epicentrum zła. Pojawiają się ciała młodych kobiet, w różnorodnej scenerii miejsc i sposobów zabójstwa. Komisarz Julia Zawadzka nie ma łatwo, rozwikłuje węzły detektywistycznej zagadki i stawia czoło współpracownikom. A do tego opiekuje się partnerem, Igorem Brudnym, który walczy z odniesionymi fizycznymi i psychicznymi ranami podczas konfrontacji z mordercą. Na szczęście, Igor ma okazję odciąć się od depresyjnych myśli i zaangażować się w prywatne śledztwo zaginięcia dwudziestolatki. Zerknij również na inne książki autora zaprezentowane na Bookendorfinie "Droga do piekła" i "Matnia".
3.5/6 - w wolnym czasie
thriller kryminalny, 428 stron, premiera 10.11.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
niedziela, 5 września 2021
MATNIA
"Słyszę, jak dom oddycha..."
Trzy książki Przemysława Piotrowskiego ("Piętno", "Droga do piekła", "Cherub") zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie, "Sfora" otrzymała notę wrażeń czytelniczych dobry plus. Spodziewałam się zatem, że "Matnia" przypadnie mi do gustu. Według zapowiedzi na okładce, miało być przerażająco, miałam zostać wciągnięta w wir, miałam za nic się nie oderwać. Niestety, nie udało się nawiązać silnej więzi z powieścią.
Odebrałam ją jako nadmiernie rozwleczoną. Cenię opisy zwracające uwagę na detale, lecz pogrążanie się głównej bohaterki we własnym sosie codzienności, informacji, co jadła i jak powtarzalnie mdło spędzała dzień, było dla mnie za dużo. Niewiele wnosiło do fabuły, chociaż z pewnością współtworzyło atmosferę osamotnienia i zamknięcia, ale ta i bez tego została wystarczająco ciekawie nakreślona. To nie tak, że nie pasowała mi narracja autora, gładko przebiegałam po stronach książki, lecz nie przekonywały mnie dialogi, wkradło się trochę sztuczności, a to rzutowało na mniej intensywny odbiór tego, co działo się w głowie Zuzi. Kluczowa postać bezbarwna, zupełnie jak statystka i bierny odbiorca tego, co dawało życie, nawet jej przeszłość tego nie tłumaczyła. A przecież potencjał portretu kobiety w bliźniaczej ciąży, żyjącej na mało przyjaznym społecznie pustkowiu, wtrąconej w narastający niepokój i namacalne zagrożenie, stwarzał ogrom możliwości do wykorzystania.
Swobodnie chwytałam fabułę, jednak nie porywała, przewidywałam kierunek biegu zdarzeń i wyjaśnienia osobliwych okoliczności, pozostało niewielkie pole popisu dla niepewności i zaskoczenia. Miałam świadomość złowieszczych sygnałów, złych przeczuć, panicznej nerwowości, ale nie było finezyjnego podsycania napięcia, a przynajmniej, jak na thriller, za mało. Natomiast mocne sensacyjne nuty w finalnej odsłonie wybrzmiewały solidnym brzmieniem, wczułam się w nie. Incydent na cmentarzu wyrwał się realności, za to sceneria zamarzniętego jeziora, to było coś mocno na tak. A i jeszcze jedna rzecz, pozwolę się nie zgodzić ze stwierdzeniem jednego z bohaterów, że Polska to szary kraj, naprawdę nie trzeba wielkiego wysiłku, aby dostrzec jego wspaniały koloryt i bardzo dobrze się w nim odnaleźć.
Trzydziestoczteroletnia Zuzia Krupa, w czwartym miesiącu ciąży, doświadczona boleśnie przez życie, i jej ukochany, Marek Cholewa, przeprowadzają się do popegeerowskiej wioski Toporzyce usytuowanej nad urokliwym jeziorem Wiedźmie. Zajmują domek otoczony starym lasem i w takiej scenerii pragną znaleźć rodzinne szczęście. Mężczyzna często wyjeżdża na dłużej do pracy w Niemczech. Zuzia w tym czasie próbuje nawiązać kontakt z lokalną społecznością. Kobieta spotyka się z milczącą alienacją. Ciąg drobnych alarmujących zdarzeń wokół jej osoby przyciąga uwagę. Zuzia i odwiedzającą ją przyjaciółka Agata zabierają się za prywatne śledztwo, wkraczają w mroczne historie i otchłanie ludzkiej natury, a przeczucia, obawy i lęki intensyfikują się.
3.5/6 - w wolnym czasie
thriller, 396 stron, premiera 11.08.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
czwartek, 28 stycznia 2021
CHERUB
IGOR BRUDNY tom 3
"Pomyślał, że nigdy nie uwolni się od przeszłości."
Po wyśmienicie oddziałującym na wyobraźnię "Piętnie", intrygująco wciągającej "Sforze", nadszedł czas na zaskakującego scenariuszem zdarzeń "Cheruba". Wyraźne dreszcze emocji towarzyszą podczas zagłębiania się w "Cheruba", to, co autor czyni z bohaterami, jest po prostu nieludzkie, jednak tego właśnie spodziewamy się sięgając po mieszankę kryminału i thrillera, w zasadzie niemal horroru. Przemysław Piotrowski nie oszczędza postaci, wystawia na ekstremalne przeżycia, przeczołguje po brudzie i krwi do ostatnich stron książki. Z tej odsłony serii żaden z bohaterów nie wychodzi bez fizycznych ran, psychicznych urazów i moralnych strat. Dołóżcie jeszcze fakt, że nieobliczalne zło i mroczna przeszłość, zdobywają przewagę w walce o człowieczeństwo i życie.
Tajemnice z przeszłości sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne tylko pozornie zostały odkryte w pełnym wymiarze, niestety, wciąż w ich cieniu kryje się nagromadzenie krzywd, złości, smutku, zniszczenia, nieszczęść i niesprawiedliwości. Koktajl negatywnych emocji wybucha z niepohamowanym impetem. Kolejny raz Zielona Góra staje się epicentrum niewyobrażalnego zła, teraz wyjątkowo trudnego do poskromienia, niecofającego się przed niczym, nieprzewidywalnego, przebiegłego, planującego z dużym wyprzedzeniem, dbającego o każdy szczegół scenerii zbrodni. Czy cokolwiek jest w stanie mu się przeciwstawić, wyhamować terror, zapobiec tragediom?
Bestialskie morderstwo prokuratora Brunona Kotelskiego ściąga do miasta Igora Brudnego, Julię Zawadzką i Romualda Czarneckiego. W pierwszych skrzypcach detektywistycznej zagadki uwidacznia się gra Arlety Winnickiej, sprytnej i ambitnej prokurator, znanej z poprzednich odsłon serii. Wyrazista i przekonująca postać, wnosi w fabułę silny osobowościowo koloryt. Odważne manewry w intrydze, nieoczekiwany zwroty akcji, przyduszanie postaci, nieoczywiste teorie. Szalenie odpowiada mi finał, można go różnie interpretować, chętnie podążam z domysłami tropem dwóch wersji podpowiadanych przez rozgrzaną powieścią wyobraźnię. Zafascynowałam się pierwszym tomem, drugi mocno wciągnął, trzeci zachwycił, zatem bardzo udane spotkanie z serią. Szkoda tylko, że szybko zorientowałam się, jakie były prawdopodobne tożsamości morderców. Gdyby mocniej podkręcono suwak nieprzewidywalności identyfikacji czarnych charakterów, nie wahałabym się przed wystawieniem przygodom najwyższych not.
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 436 stron, premiera 12.11.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
środa, 27 stycznia 2021
SFORA
IGOR BRUDNY tom 2
"Tu rządziła sfora i nawet policji trudno było z tym faktem polemizować."
Pierwszy tom "Piętno" bardziej pobudza wyobraźnię, ale i przy "Sforze" ciekawie spędza się czas, mocno dobry poziom przygody czytelniczej. Okazuje się, że zamknięcie mrocznej sfery przeszłości nie jest proste i jednoznaczne. Wręcz odwrotnie, gąszcz ponurych tajemnic dawnych wydarzeń, zachęcony sukcesem przyciągnięcia uwagi publiczności, dopomina się o pierwszy głos, intensywnie pragnie światła dziennego, bez względu na poniesione koszty moralne, upadek systemu kluczowych wartości, brutalnie zabrane życia. Wiele czynników składa się na uruchomienie lawiny przemocy, aktywowane w odpowiednim czasie i miejscu, stają się potężną bronią przeciw człowieczeństwu. Przemysław Piotrowski fantastycznie czuje literackiego ducha pogrążonych w mroku klimatów, umiejętnie splata długie cienie ludzkich doświadczeń, błędów i ułomności. Wkraczając w szerokie spektrum szarości każdej z postaci, lepiej się ją rozumie, interpretuje zachowania, wystawia ocenę.
Nie wszystkie zdarzenia w pełni przekonują, kilka wydaje się naciąganymi, ale rozwinięcie, nawet nieco szalonych pomysłów na fabułę, przyjmuję z uznaniem. Mam wrażenie poruszania się na rubieżach głębokiego koszmarnego snu, jednocześnie chcę go przeżyć i wyrwać się z niego. Przyciąga tym, co z jednej strony obrzydliwe i makabryczne, z drugiej intrygujące i frapujące. Zabawa w przywoływanie nieoczywistych kontrastów uwzględnia, że między nimi też wiele dzieje się. Mieszanka thrillera i kryminału atrakcyjnie przyciąga, prowadzi pod napięciem niepewności, co dalej ze scenariuszem zdarzeń, jak w krytycznych sytuacjach odnajdą się bohaterowie, czy uda się dopaść czarny charakter. Kręcimy się wokół środowiska kościelnego, zmasakrowana zakonnica, samobójstwo księdza, tragiczne odwiedziny duchownego na cmentarzu, to dopiero początek ciągu przerażających incydentów. Zielona Góra ugina się pod ciężarem zadziwiających zbiegów okoliczności wokół szybko następujących po sobie morderstw, na mieszkańców pada blady strach, media natychmiast wietrzą sensację. Wilcza sfora panoszy się w lasach i atakuje ludzi. Inspektor Romuald Czarnecki zaprasza Igora Brudnego i Julię Zawadzką do udziału w śledztwie, zagmatwanym, z zatrważającymi dowodami i biernymi świadkami.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 534 strony, premiera 12.08.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
poniedziałek, 25 stycznia 2021
PIĘTNO
IGOR BRUDNY tom 1
"W snach, ciemnych zakamarkach... Rosła, tężała i rozwijała się razem z nim, zawsze pojawiała się jednak jako cień, istota bez twarzy... ucieleśnienie obaw i lęków... cień z innego wymiaru."
Już po prologu i pierwszym rozdziale nabrałam podejrzeń, że książka okaże się przygodą zgodną z moim gustem czytelniczym. Im głębiej zapuszczałam się w nią, tym większe wrażenie wywierała. Żarliwie wnikałam w zmyślnie i porywająco połączone elementy thrillera i kryminału. Przemysław Piotrowski fantastycznie dobierał składniki i z wyczuciem wstrząsał wyobraźnią odbiorcy. Umiejętnie dozował napięcie, stopował na chwilę akcję dając czas na zebranie detektywistycznych myśli, następnie wciskał pedał gazu pomysłowości zmieniając jej bieg. Na koniec doprawił opowieść sensacyjnym wzorem. Narracja przyjazna, konkretne dialogi, żywe opisy incydentów. Zajmująco zatraciłam się w historii piętna.
Postaci ciekawie odmalowane, przekonywały zachowaniami i postawami, różnorodne osobowości z wystarczająco szerokim spektrum indywidualizmu. Główny bohater to twarda sztuka, ulepiona z inteligentnej gliny, odmalowana intrygującymi mrocznymi barwami przeszłości. Nieco wpisywał się w schematyczność, ale nie walczył tanimi chwytami o uwagę, zrozumienie i sympatię. Czasem wystawiał na próbę przywiązanie i lojalność czytelnika. Sporo tajemnic z jego życia oscylowało wokół tematów popularnych ostatnio w nagłówkach medialnych, rozmiarów pedofilii w Kościele i bolesnych cieni wychowawczych w domu opieki dla dzieci prowadzonym przez siostry zakonne.
Warszawski komendant Igor Brudny zostaje gwałtownie wywołany do powrotu do przeszłości. Dowody wyjątkowo brutalnych morderstw typują go jako jednego z głównych podejrzanych. Sprawa natychmiast staje się soczystą sensacyjną pożywką dla mediów ogólnopolskich. Brudny udaje się na miejsce zbrodni i kontaktuje z wydziałem dochodzeniowo-śledczym z terroryzowanej przez oprawcę Zielonej Góry. Śledczymi dowodzi inspektor Romuald Czarnecki, doświadczony policjant, rozpracowujący najtrudniejsze i najbardziej skomplikowane sprawy, znajdujący posłuch i szacunek wśród podwładnych. Potrafi trzymać się podszeptów intuicji i iść pod prąd. Intryga nie należała do mocno złożonych, ale pokrętnie przetasowanych. Łatwo wyłapałam wskazówki i dostrzegłam właściwy trop, lecz nie psuło to zabawy w odkrywanie prawdy i motywu zbrodni.
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 460 stron, premiera 06.05.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
sobota, 22 października 2016
DROGA DO PIEKŁA Przemysław Piotrowski 285/2016
Wizja piekła przedstawiona wyraziście, sugestywnie i wstrząsająco. Mroczny i krwawy widok czarcich czeluści, tortury, upokarzanie, wszechobecny ból i cierpienie. Absolutnie nie chcemy trafić do tego miejsca, nawet podczas koszmarów sennych, jednak odbieranie jego ponurego obrazu podczas czytania książki ma swoje uzasadnienie. Autorowi udaje się wstrząsnąć czytelnikiem, wywołać silne emocje, nastraszyć z dobrym dreszczykiem, zmusić do refleksji na temat tego, dokąd zmierza świat, jakie wzorce stają się pożądane i nośne w społeczeństwie, a które wartości umykają bronione przez niewielki procent ludzi. Powieść napisana w bardzo dobrym, wciągającym i ciekawym stylu. Śmiertelne niebezpieczeństwo czyhające na głównych bohaterów, narastające napięcie, czasem tonujące, a za chwilę powracające ze zdwojoną mocą. Przeczytałam w jedno popołudnie, właściwie bez odrywania się. Warta polecenia, pozostawia czytelnika z poczuciem dużej satysfakcji.
W thrillerze sporo się dzieje, sensacyjne zdarzenia, kryminalne wątki, psychologiczna zabawa. Odsłania najbardziej dziką naturę człowieka, kwintesencję zła, niewyobrażalnego bestialstwa, zatrważającej zdolności do przemocy, wymyślnych morderstw. Pokazuje dewastację sumienia, ekstremalne zboczenia i zawirowania psychiczne. Zwraca uwagę na upiorny wpływ miałkich i nijakich programów telewizyjnych, nastawionych wyłącznie na zaspokojenie potrzeb najsłabiej wykształconej części społeczeństwa, na kierowanie masą ludzi akceptujących to, co otrzymują, bez chwili zastanowienia. Dokąd zmierza społeczeństwo? Dlaczego nie potrafi poradzić sobie z narzuconą miernością i bezwartościowością? Czy faktycznie właśnie tego ludzie dziś oczekują i potrzebują? Jak będą prezentować się kolejne pokolenia przy tak zastraszająco niskim poziomie mediów? Czemu zgadzamy się na bierność w tej sprawie, dajemy opanować zniechęceniu, bezsilności i rezygnacji? A może to już ostatni moment na podjęcie działań, walkę z miernością, wszechobecną przemocą, konsumpcją tandetności, pożeraczami czasu, zapychaczami nudy, usypiaczami zainteresowań, zamulaniem osobowości, stagnacją umysłową i porażką intelektu?
W więzieniu Huntsville wykonano wyrok śmierci na Johnie Pilarze, amerykańskim żołnierzu, mordercy żony i trójki dzieci. Lucas, posterunkowy nowojorskiej policji, prywatny detektyw, od początku przekonany jest o niewinności brata, jednak pomimo podejmowanych działań nie jest w stanie jej udowodnić. Przysięga, że za wszelką cenę dowie się, kto jest prawdziwym sprawcą zbrodni. Podczas przygotowań do pogrzebu Johna, zaczynają pojawiać się pewne nieścisłości, fałszywe dokumenty, które wymagają natychmiastowego wyjaśnienia, bliższego przyjrzenia się. Okazuje się jednak, że nie będzie to łatwe, gdyż w centrum wydarzeń za liczne sznurki pociągają potężne siły, zdające się ogarniać każdą sferę życia społeczeństwa. W śledztwie Lucasowi pomaga bardzo znana, ambitna i dociekliwa dziennikarka Rose Parker. W miarę rozwoju akcji, wkraczają kolejne intrygujące postaci, odsłaniają się sieci wzajemnych zależności, tajemniczych układów i tajnych informacji. Czym tak naprawdę jest tytułowa droga do piekła?
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller
data premiery: 05.08.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf. :)









