Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Grisham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Grisham. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2025

LISTA SĘDZIEGO

LACY STOLTZ tom 2

JOHN GRISHAM

„Miał wrażenie, że jego ofiary powstały z grobów i maszerują niczym zombie, by go dopaść.”

Siedem lat temu poznałam „Demaskatora”, nie miałam wówczas pojęcia, że to niejednorazowa przygoda czytelnicza, że jeszcze przyjdzie mi się spotkać z Lucy Stoltz, śledczą Komisji Dyscyplinarnej Sędziów na Florydzie. Podobnie jak pierwszy tom, drugi zatytułowany „Lista sędziego” okazał się wciągającym i trzymającym w napięciu, łączył thriller prawniczy z kryminałem. Charakteryzował się ciekawie rozbudowaną intrygą, nie do końca prawdopodobną, ale od czego jest wyobraźnia, zwłaszcza w odniesieniu do seryjnych morderców. Zbrodniarz obecny w tej powieści wykazywał się wyjątkową cierpliwością, determinacją, sprytem i ostrożnością. Skuteczny i sprawny, nie pozostawiał dowodów rzeczowych, nie dopuszczał żadnych świadków. Jako urzędujący sędzia doskonale znał kruczki prawne i techniki policyjne. Przez lata nie pozwalał na odkrycie prawdy o swojej przestępczej działalności i wymierzenie sprawiedliwości. Wyprzedzał policję o kilka długości. Jedynie motyw zemsty oparty na chorobliwym pragnieniu zemsty nie pozostawiał wątpliwości. 

Morderstwa łączyła metoda popełnienia i oprawca. Prowadząca prywatne śledztwo w sprawie śmierci jej ojca przed dwudziestoma dwoma laty Jeri Crosby, wykładowczyni nauk politycznych, dysponowała zaledwie podejrzeniami odnośnie tożsamości mordercy i poszlakami opartymi na niepotwierdzonych teoriach. Jednak udało się jej przekonać śledczą Stoltz, aby zajęła się tą trudną sprawą. Im głębiej Lacy przyglądała się znikomym dowodom, tym bardziej zdawała sobie sprawę, że stanęła przed niemożliwym do wykonania zadaniem, potwierdzeniem winy sędziego. Sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna dla zaangażowanych w odkrywanie prawdy. Finałowa odsłona przebiegała nieco za gładko, liczyłam na większe emocje, lecz autor wykazał się ciekawym pomysłem, odbiegającym od schematyczności. Swobodnie można podejść do poznawania drugiego tomu bez znajomości pierwszego. Zerknij na thrillery prawnicze Johna Grishama zaprezentowane na Bookendorfinie („Zeznanie”, "Testament", "Król odszkodowań", "Zaklinacz deszczu", „Niewinny człowiek”, „Wezwanie”, „Wspólnik”, „Ława przysięgłych”, „Bar pod Kogutem”, "Dzień rozrachunku"), a także na wychodzące spod jego pióra thrillery kryminalne ("Wyspa Camino", "Wichry Camino").

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 414 stron, premiera 28.02.2024 (2021), tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 30 grudnia 2024

BRACTWO

JOHN GRISHAM

„My będziemy zajmować się budowaniem napięcia. Będziemy wypuszczać raporty, prokurować incydenty, manipulować mediami i zawstydzać pańskich przeciwników… zajmiemy się kreowaniem problemów, wywoływaniem strachu i zbieraniem pieniędzy.”

Nie ma w historii intrygi prawniczej rozgrywającej się na sali rozpraw, co zazwyczaj szczególnie mocno wciąga u Johna Grishama. „Bractwo” obraca się w prawniczym środowisku, ale w więziennych barwach. Jak to bywa, nie tylko w fikcji, lecz też w realnym życiu, styka się się z polityką i służbami wywiadowczymi. Podoba mi się pomysł na fabułę, aczkolwiek autor nie w pełni wykorzystuje potencjał. Sędziowie tracą zmysł kamuflażu przestępczej działalności, co z jednej strony skutkuje niedosytem warstwy intrygi, z drugiej uwidacznia jak różne etycznie jednostki przynależą do prawniczego środowiska. Centralna Agencja Wywiadowcza nie błyszczy inteligencją, i tam potrafią dziać się osobliwe rzeczy. Najlepiej wypada kandydat na prezydenta USA, rozwija zmysł politycznej gry i stara się wykorzystać niespodziewanie otrzymaną do rąk jokerską kartę. Aaron Laker z znanego wąskiemu gronu ludzi polityka i człowieka, za sprawą chytrze opracowanej strategii, z dnia na dzień staje się kimś, kto mocno przyciąga uwagę opinii publicznej, ale i niestety, szczególnego rodzaju błaznem.

John Grisham ukazuje proces zdobywania i obracania ogromnymi funduszami w imię realizacji wyborczego ogólnokrajowego celu. Uchyla kotarę zasłaniająca obraz towarzyszącego procesowi tła, wskazuje głównych aktorów pozostających w cieniu a naprawdę dzierżących władzę. Pójście za pieniędzmi sprawia, że poznaje się zwycięzcę. Fikcja czy prawda? Styl narracji przyjemny, gładko wchodzi się w scenariusz zdarzeń, napięcie czytelnicze odpowiednio rozłożone. Jednak powieść specjalnie nie zachwyca, najbardziej angażuje w wątek polityczny, natomiast związany ze swoistą przedsiębiorczością sędziów nie w pełni przekonuje. Finałowa odsłona wydaje się gładka i prosta w wydźwięku, brakuje mocnego ostatecznego uderzenia w akcji i przesłaniu. „Bractwo” stanowi przygodę na jeden lub dwa wieczory czytelnicze, pomimo zastrzeżeń potrafi wciągnąć, szybko przewraca się strony, ale nie jest to jedno z lepszych dzieł Johna Grishama, chociaż zwraca uwagę odbiorcy na stan federalnego więziennictwa i brudy politycznego zaplecza. Zerknij na thrillery prawnicze Johna Grishama zaprezentowane na Bookendorfinie ("Zeznanie", "Testament", "Król odszkodowań", "Zaklinacz deszczu", „Niewinny człowiek”, „Wezwanie”, „Wspólnik”, „Demaskator”, „Ława przysięgłych”, „Bar pod Kogutem”, "Dzień rozrachunku"), a także na wychodzące spod jego pióra thrillery kryminalne ("Wyspa Camino", "Wichry Camino").

4/6 – warto przeczytać
thriller polityczny, 448 stron, premiera 26.07.2023 (2000), tłumaczenie Małgorzata Stefaniuk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 28 października 2024

ZEZNANIE

JOHN GRISHAM

„Śmierć w osobliwy sposób wiąże ze sobą ludzi.”

Kiedy tylko chwytam za książkę Johna Grishama, wiem z pewnością, że chętnie się w niej zanurzę, otrzymam zgrabnie skonstruowaną intrygę prawniczą, ciekawą paletę bohaterów, a także rzut oka na wybrany aspekt amerykańskiego społeczeństwa. Wędrowanie sprawdzonymi schematami budowania fabuły nie sprawiałoby tyle radości, gdyby nie pierwszorzędny styl narracji i umiejętność przyciągania uwagi czytelnika. Mamy dobro i zło, postaci stojące po jednej i drugiej stronie, oraz amerykański system sądowniczy, niedoskonały, przesiąknięty korupcją i karierowiczami, powiązany z wielkim biznesem i obrzydliwą polityką. Mały pierwiastek człowieczeństwa walczy z szeroką paletą silniejszych od niego, stojących ponad prawem, z góry będąc na straconej pozycji, w zasadzie w sytuacji bez wyjścia. I podążający ścieżką spraw związanych z rażącą krzywdą społeczną prawnik, sprzeciwiający się dyskryminacji, poświęcający czas, energię, a nawet majątek, w imię obrony niesłusznie skazanego. 

W "Zeznaniu" rolę dobrego prawnika autor powierzył Robbiemu Flakowi, wyrazistej, chociaż pełnej sprzeczności postaci. Mężczyzna z determinacją realizował misję uwolnienia Dontego Drumma, czarnego chłopaka, wybitnego zawodnika drużyny futbolowej, dziewięć lat temu skazanego na karę śmierci za porwanie, brutalne zgwałcenie i zabicie białej dziewczyny, licealnej cheerleaderki. Żadne wniesione apelacje nie przyniosły przełomu w sprawie, a presja czasu rosła, za kilka dni miał być wykonany wyrok śmierci. Siedemset kilometrów na południe od tych wydarzeń, do pastora Keitha Schroedera zgłosił się Travis Boyette, były więzień z ośrodka resocjalizacji. Przyznał się duchownemu do zabicia dziewczyny, ale kluczył między kłamstwem i prawdą. John Grisham wprowadził do akcji jeszcze wielu ciekawych bohaterów, dynamicznie rozbudowywał intrygę, prowadził czytelnika śladem zbrodni, kary i oczyszczenia. „Zeznanie” poruszało aspekty etyki i moralności, przymierzało mniejsze zło do większego dobra, podsuwało pod osąd karę śmierci z religijnej i społecznej perspektywy, wystawiało na osąd reprezentantów mediów, obracało się wokół mocno zagnieżdżonych stereotypów i szybko wydawanych osądów. Zerknij na inne thrillery prawnicze Johna Grishama zaprezentowane na Bookendorfinie ("Testament", "Król odszkodowań", "Zaklinacz deszczu", „Niewinny człowiek”, „Wezwanie”, „Wspólnik”, „Demaskator”, „Ława przysięgłych”, „Bar pod Kogutem”, "Dzień rozrachunku"), a także na wychodzące spod jego pióra thrillery kryminalne ("Wyspa Camino", "Wichry Camino").

4.5/6 – warto przeczytać
thriller prawniczy, 510 stron, premiera 25.09.2024 (2010), tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 25 maja 2022

TESTAMENT

JOHN GRISHAM

"Jestem gotów przejść na drugą stronę... Ten dzień planowałem od dawna."

Delektowałam się książką przez dłuższy czas, fantastycznie wczytywałam się w każde słowo, entuzjastycznie podążałam tropem biegu zdarzeń. Nikt tak jak John Grisham nie potrafi budować napięcia w thrillerach prawniczych. A w tej odsłonie rozrywki czytelniczej wzbogacił powieść elementami sensacji bazującej na przygodzie i rozbudowanymi obyczajowymi nutami. Domieszka gatunków zapewniała wyśmienitą rozrywkę. W zasadzie, co miałam skończyć na jakimś rozdziale, natychmiast przekonywałam się, że nie będzie łatwo to zrobić, ponieważ szalenie ciekawiło mnie, co będzie dalej, jak rozwinie się sytuacja, co usłyszę w prawniczym środowisku, a co w brazylijskiej dżungli. 

Autor nie szczędził szczegółów, atrakcyjnie rozplatał gęstą sieć wątków, sprytnie dozował przeżywanie incydentów. Rozbudował do perfekcji prawnicze aspekty, interesująco się w nie zanurzałam, chociaż nie wiodły prymu. Mnogość postaci i zachowań stanowiły epicentrum akcji. Pisarz kolejny raz udowodnił, że ma rzadką umiejętność zgrabnego wprowadzania na scenę licznych bohaterów. Czynił to przemyślanie i stopniowo, dawał czas, żeby poukładać sobie w nurcie akcji tożsamości bohaterów. Różnorodność osobowości, wzorców życiowych, wad i zalet. Scenariusz zdarzeń wydawał się jak najbardziej prawdopodobny. Pojawiło się również kilka ciekawych zagadnień do przemyśleń. Chętnie stawiałam się w sytuacji postaci, zastanawiałam się, co zrobiłabym na ich miejscu.

Powieść zaczyna się od mocnego uderzenia, dziesiąty najbogatszy człowiek w Stanach Zjednoczonych, tuż po podpisaniu testamentu, popełnia samobójstwo. Odczytanie ostatniej woli wprowadza ogromne zamieszanie w świecie licznych potomków i byłych żon. Adwokat prowadzący sprawy majątkowe miliardera staje przed kolosalnym wyzwaniem, odnalezienia strategicznej osoby, dopełnienia spełnienia wytycznych pozornie szalonego starca. Fantastycznie odmalowana ludzka pazerność na pieniądze, gotowość na wszystko, aby cieszyć się posiadaniem i wydawaniem. Krzywe zwierciadło prawników, doradców, ekspertów i zwykłych ludzi. Czy człowiek faktycznie może zmienić się głęboko w środku pod wpływem różnych czynników? Czy też, bez względu na okoliczności, tak naprawdę zawsze pozostanie całkowicie sobą?

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller prawniczy, 478 stron, premiera 16.03.2022 (1999), tłumaczenie Anna Esden Tempska
Książkę "Testament" zgarnęłam z półki "kryminały i sensacja" w księgarni TaniaKsiążka.pl

wtorek, 15 marca 2022

KRÓL ODSZKODOWAŃ

JOHN GRISHAM

"Forsa to nie wszystko."

Po książki Johna Grishama sięgam z zainteresowaniem, dobrze się w nich odnajduję, atrakcyjnie spędzam czas, a przy tym wchodzę w amerykańskie prawne aspekty. Ale nie tylko, to także spojrzenia na moralne i etyczne zagadnienia, dające wiele do myślenia, podsuwające sprawy do rozważenia, zmuszające do opowiedzenia się za którąś ze stron. W "Królu odszkodowań" od odbiorcy oczekuje się jeszcze więcej, aby przekroczył strefę mroku i szarości, tam gdzie źródła mają ludzkie wady i przywary. Wydaje się, że o chciwości wiele się powiedziało, ukazało destrukcyjny wpływ, a jednak wciąż różne branże, środowiska i jednostki dają się nią ogarnąć, wpadają w misternie utkane pułapki, wystawiają na silne żądze władzy i pieniędzy. O ile jesteśmy w stanie zrozumieć dążenie do realizacji amerykańskiego marzenia, wychodzenia z biedy i wejścia w bogactwo, o tyle mniej już chcemy słyszeć, co tak naprawdę dzieje się na zapleczu realizacji takich aktywności, jak traktowany jest zwykły człowiek, kiedy wpadnie w tryby silnej i bezlitosnej machiny działającej w ukryciu, z daleka od sądowych wystąpień, medialnych przekazów i naturalnej przyzwoitości.

Początkujący prawnik, aby przebić się w zawodowym środowisku musi wykazać się twardą skórą, bystrością i determinacją, ale może też ulec i podążyć ścieżką zakulisowych umów i obietnic. Wystarczy, że na chwilę przymknie oko na ideały i sumienie, zdecyduje się na drogę na skróty, trochę pomogą mu znajomości i kilka uśmiechów losu. Przyjemnie spędziłam czas z powieścią, wiele obyczajowych wątków, które w pewnym momencie przejmują stery, nie wciągnęły w dużym stopniu, ale na tyle, bym chętnie przewracała strony. Zmiana perspektywy spojrzenia kluczowej postaci, jej zmiękczanie, rozciąganie skali usprawiedliwień, przy jednoczesnym pamiętaniu o bliskich uczestnikach przeszłości, podlegała atrakcyjnym, chociaż przewidywalnym, trendom. Narracja wyśmienita, swobodnie niesie, opisy przekonujące, z odpowiednią szczegółowością i zróżnicowanymi emocjami, tak jak lubię. Natomiast brakło mi większej fabularnej werwy, iskry podpalającej wyobraźnię, rozpalającej ekscytację. Płomienie ognia napięcia duszone były przez szerokie przedstawianie realiów, dla mnie w zbyt dużej dawce, jednak osoby zafascynowane funkcjonowaniem prawem w USA z pewnością będą zachwycone. Ciekawa jestem, kiedy w polskich realiach zbiorowe pozwy przeciwko firmom farmaceutycznym o naprawdę wielkie pieniądze umocnią się z uwzględnieniem trzymania się praw etyki zawodu prawnika.

4/6 - koniecznie przeczytaj
thriller prawniczy, 412 stron, premiera 16.02.2022 (2003)
tłumaczenie Marek Fedyszak
Książkę "Król odszkodowań" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

poniedziałek, 14 marca 2022

ZAKLINACZ DESZCZU

JOHN GRISHAM

"Moja decyzja, by zostać prawnikiem, stała się nieodwołalna, kiedy zdałem sobie sprawę, że ojciec nienawidzi adwokatów."

Doświadczenia z dzieciństwa, toksyczna relacja z ojcem, obojętność matki, niski poziom życia, to czynniki, które w dużym stopniu nałożyły się na decyzję Rudy'ego Taylora, aby pójść ścieżką wykształcenia prawniczego. Przygotowanie do zawodu okazało się niewystarczające, poziom studiów mało przydatny, wkradło się i znużenie marzeniami. Co więcej, w Memphis w każdym kącie siedział prawnik, rynek został nimi nasycony, zatem trudno było się Taylorowi przebić się w kancelariach. Podczas nużących praktyk w domu starców trafia na dwie sprawy, które na zawsze zmienią jego życie, wyobrażenie o branży prawniczej i sobie samym. 

Fantastycznie śledziło się poczynania młodzieńca wystawionego na wielkie próby, podejmującego się ogromnego wyzwania, do tego stojącego z góry na pozycji straconego. Nieznany prawnik walczył z prawniczym Goliatem. Napędzało go przekonanie o słuszności wydobycia na światło dzienne prawdy o funkcjonowaniu firm ubezpieczeniowych, zwykła ludzka przyzwoitość w imię walki o chorego na białaczkę młodego mężczyzny, któremu wielokrotnie odmówiono prawa do pokrycia kosztów leczenia. Znakomicie rozwinięty wątek, chłonęłam sceny, wyzwalały różne emocje, często bardzo skrajne. Drugim wątkiem była relacja z energiczną bogatą starszą panią, która chciała wydziedziczyć synów i zapisać olbrzymi majątek telewizyjnemu kaznodziei. Postać wprowadzała humorystyczne akcenty. Polubiłam staruszkę, jej spojrzenie na świat, sposób traktowania innych. John Grisham zgrabnie budował napięcie, w odpowiednich momentach wystawiał bohaterów na mocne uderzenia, przypierał do muru, jednocześnie uchylał drzwi do intrygujących rozwiązań. Jak zwykle, mnóstwo materiału do głębszych refleksji moralnych i etycznych, często z ujęcia wydawałoby się szalenie mrocznego, a jednak człowieczeństwa. Sądowe dramaty, teatr prawdy, tajne matactwa, potęga koneksji, zatrważające sztuczki, wykorzystanie słabości, ale też przechytrzenie wroga, wejście w jego grę na własnych zasadach.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller prawniczy, 574 stron, premiera 16.02.2022 (1995)
tłumaczenie Krzysztof Obłucki i Lech Z. Żołędziowski
Książkę "Zaklinacz deszczu" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

piątek, 6 sierpnia 2021

WICHRY CAMINO

JOHN GRISHAM

WYSPA CAMINO tom 2

"Camino była spokojnym kurortem, atrakcją turystyczną i cudownym miejscem do zamieszkania i spędzenia emerytury, gdzie nikt nie myślał o nagłej i niespodziewanej śmierci."

Zdecydowanie bardziej wolę Johna Grishama w thrillerach prawniczych („Niewinny człowiek”, „Wezwanie”, „Wspólnik”, „Demaskator”, „Ława przysięgłych”, „Bar pod Kogutem”, "Dzień rozrachunku"). Jednak też chętnie sięgam po jego thrillery kryminalne, nie są już tak mocne i intensywne w przeżywaniu, lecz sympatycznie umilają czas („Wyspa Camino”). Także drugi tom serii toczącej się na wyspie Camino prezentuje fabułę w lekkiej i subtelnej odsłonie, bez prawniczej walki i przepychanek na paragrafy. Interesująco skonstruowana intryga i nawiązania do wątpliwych moralnie zachowań. Natychmiast wkraczamy w szereg tragedii związanych z szalejącym na skrawku lądu huraganie i dokonanym pod jego odsłoną morderstwie. 

Leo, chaotyczny, kapryśny i śmiercionośny żywioł, nie lituje się nad miasteczkiem Santa Rosa, liczącym około czterdziestu tysięcy mieszkańców. Na wyspie pozostała zaledwie garstka osób, wśród nich morderca Nelsona Kerra, byłego prawnika w dużej kancelarii w San Francisco, autora thrillerów o przemycie broni i praniu brudnych pieniędzy. Lokalni policjanci zajęci konsekwencjami huraganu i dysponującymi niskimi kompetencjami do prowadzenia śledztwa lekceważą zbrodnię. Bruce Cable, przyjaciel Nelsona, dobrze znany z poprzedniego tomu właściciel księgarni Bay Books, angażuje się w prywatne śledztwo wyjaśniające, co faktycznie wydarzyło się i dlaczego. Ubarwieniu teorii zabójstwa dodaje ostatnia jeszcze nieopublikowana powieść Kerra. Dynamika akcji intensyfikuje się, dorzucane są mniej lub bardziej zaskakujące akcenty, wkraczamy w klimat sensacji, chociaż nieskomplikowanej. Nawiązanie do jednej z poprzednich kluczowych postaci, Mercer Mann, wykładowczyni literatury angielskiej. Pisarz przygotował atrakcyjne zakończenie, ale przewidywalne. Narracja lekka i przyjemna, przejrzysta koncepcja prowadzenia niepewności i wątpliwości, jednakże zabrakło silniejszych wrażeń, większej mocy w przyciąganiu skupienia, podnoszących adrenalinę zwrotów akcji. Nie wyczuwa się charakterystycznego pazura Grishama. Thriller na jedno wakacyjne popołudnie, relaksacyjne zaczerpnięcie tchu z dreszczykiem emocji, bez obciążającego snucia refleksji, podekscytowania wyobraźni i niecierpliwości poznawania.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller kryminalny, 352 strony, premiera 19.05.2021 (2020), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 23 czerwca 2020

DZIEŃ ROZRACHUNKU

JOHN GRISHAM

"Nie powołaliśmy żadnych świadków, nie mamy żadnej linii obrony i żadnych argumentów, które moglibyśmy przedstawić przysięgłym.”

Thriller, który choć mocno zbliża się ku powieści obyczajowej, to jednak zapewnia dreszczowe akcenty, zwłaszcza w pierwszej z trzech części. Wciąga z impetem i złożonością. Z pietyzmem odmalowuje klimat Ameryki lat czterdziestych dwudziestego wieku. Przenosimy się w atmosferę wojennych zmagań, segregacji rasowych, plantacji bawełny, echa kryzysu gospodarczego. Rzucamy okiem na sytuację kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn, funkcjonowanie zakładów psychiatrycznych, moralne wątpliwości wykorzystywania krzesła elektrycznego w karze śmierci. Przenikamy przez społeczne i religijne uwarunkowania podziału ludności. Odnajdujemy się w przeszłej rzeczywistości ze swobodą dzięki przekonującej narracji i ciekawym wypełnieniom tła. Podróżujemy po Stanach Zjednoczonych, ale docieramy też na Filipiny, gdzie dopadają nas przerażające obrazy wojny, oblężenia półwyspu Bataan, marszu śmierci, japońskich obozów jenieckich i partyzanckiej działalności w górach Zambales. Za każdym razem wracamy do społeczności miasta Clanton w Missisipi, na farmę rodziny Banningów.

Tradycyjnie, John Grisham stawia nie tylko na wyjątkowo barwną oprawę fabuły, intrygujący pomysł na główne wątki, ale również na wyraziste portrety bohaterów. Poznając mechanizmy zachowań, obserwując postawy w różnych sytuacjach, często ekstremalnych, doskonale wiemy, co im w duszy gra, czy wzbudzają naszą sympatię lub antypatię. A jednak nie jesteśmy w stanie rozgryźć sekretów, które skrzętnie chowają przed obcymi i najbliższymi. To właśnie zataczające szerokie kręgi tajemnice dotykają każdą postać powieści, determinują losy, stają się głównie przekleństwem, rzadziej wybawieniem. W scenariusz zdarzeń wplatane są pokolenia, zatem dysponujemy ujęciami z perspektywy starszych i młodszych członków rodziny, pracowników i przyjaciół. Do końca trzymani jesteśmy w niepewności, co tak naprawdę kryje się za dokonanym z zimną krwią zabójstwem szlachetnego i podziwianego przez parafian kapłana, popularnego kaznodziei, Wielebnego Dextera Bella. Co skłoniło Pete Banninga, legendarnego bohatera wojennego, szanowanego obywatela miasta, miejscowego prominenta, do tak dramatycznego czynu? Sprawą interesują się media i opinia publiczna, aresztowanie i proces budzą wielką sensację, poruszenie, niedowierzanie, skrajne opinie i plotki. Oliwy do ognia dolewa fakt, że Pete za nic nie chce wyjawić motywu zabójstwa. Poszukiwaniem wyjaśnień zajmują się dzieci i siostra mordercy, rodzina ofiary, oraz szereg prawników. Przed nimi żmudna i długa droga docierania do prawdy i sprawiedliwości. Powieści Grishama na Bookendorfinie:Niewinny człowiek”, „Wyspa Camino”, „Wezwanie”, „Wspólnik”, „Demaskator”, „Ława przysięgłych”, „Bar pod Kogutem”.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller prawniczy, 508 stron, premiera 20.05.2020 (2018), tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 12 października 2019

NIEWINNY CZŁOWIEK John Grisham

"Stare porzekadło nieudolnych prawników głosi, że kiedy brakuje faktów, trzeba dużo krzyczeć."

Nie spodziewałam się, że przygoda czytelnicza okaże się czymś więcej niż tylko wytworem wyobraźni autora. Życie potrafi napisać scenariusz, któremu najbieglejsze umysły w sztuce puszczania wodzów fantazji nie potrafią dorównać, lecz za wszystkim kryje się właśnie człowiek, z wadami, niedoskonałościami i słabościami, funkcjonujący w grupach wymagających określonych i bezrefleksyjnie kopiowanych standardów zachowań, w społeczeństwie doskonale rozmywającym zdrowy rozsądek i odpowiedzialność. W większości przypadków nie zawodzi prawo i jego regulacje, ale czynnik ludzki nakręcający system.

Wchodzimy w obszary bezduszności, bezrefleksyjności, obojętności, małpowania poprzedników, elementów podsycanych sztywnością i surowością. Kiedy dotyka to zatwardziałych przestępców, takie postawy odpowiadają opinii publicznej, natomiast kiedy szkoda czyniona jest niewinnej osobie, wciągniętej w tryby systemu prawnego, wówczas wyrażamy oburzenie i sprzeciw. A jeśli jeszcze w worek indywidualnego poczucia niesprawiedliwości, kruczków i chwytów prawnych, wtrącą się środki masowego przekazu, uznające natychmiastowość przekazu spekulacji bez wyczekiwania na prawomocny wyrok, powstaje trudny do opanowania rozgardiasz i zamęt. Uzasadnienie znajdują zasady zachowania tłumu, stronniczość rozciągnięta do granic możliwości, tendencyjność w szafowaniu werdyktu bez wyczekiwania na niepodważalne dowody, subiektywne przypisywanie kary. Zbieg różnych okoliczności w tej samej jednostce czasu, nagromadzenie błędów wynikające z pozornie dobrej woli, świadome i nieświadome zatajenia i pominięcia, prowadzą do mnożących się nieprawidłowości, lawinowo narastającego fałszu, nakręcającej się katastrofy, nad którą w danym momencie nikt nie jest już w stanie zapanować. Często trzeba nawet kilkunastu lat, aby włączył się mechanizm kontrolny, fakty znalazły odpowiedniego odbiorcę, który idąc pod prąd, krok za krokiem, zbliża się do niewygodnej dla wielu prawdy.

Przyznam, że ciężko poznaje się przybliżaną opowieść, nie z powodu stylu narracji, który uznaję za mistrzowski, ale ze względu na intensywne podłoże emocjonalne i prawdziwość historii. Wielokrotnie zastanawiamy się, jak do diabła to wszystko było możliwe, dlaczego maszyneria prawa zapewniająca ochronę niewinnym osobom zawiodła tak dramatycznie i drastycznie, czemu pomimo włączenia się alarmu moralnego, nikt nie zareagował we właściwy sposób, co więcej, nie można zdarzeń przypisać potocznemu pojmowaniu zła. Brutalny gwałt i morderstwo popełnione na Debbie Carter przeraziły i wywołały falę plotek, spekulacji i strachu, wstrząsnęły nie tylko lokalną społeczność, lecz całym krajem. Książka stanowi rozwinięte studium przypadku, szczegółowo przedstawiające różnorodne aspekty i perspektywy, dające wgląd w kulisy sprawy morderstwa młodej dziewczyny, wytypowaniu tożsamości oprawców, postawienia ich przed wymiarem sprawiedliwości, wtrącenia do więzienia niewłaściwych ludzi, pozwolenia, aby prawdziwy sprawca nie odpowiedział za makabryczne czyny, bo rażąco zaniedbywane są procedury.

W miarę zapoznawania się z materiałem widzimy, jak powiększa się skala poszkodowanych, potęguje bezsilność, dynamizuje absurd i nasila niedorzeczność. Natychmiast zastanawiamy się, jak wiele takich przypadków miało już miejsce w sądach, także na polskim podwórku, do jakiego stopnia obnażona została niekompetentność organów ścigania, zaślepienie prokuratorskich służb, wątpliwe podstawy naukowych ekspertyz, nieścisłości w zeznaniach świadków, jak wielki ból sprawiany był niesłusznie oskarżonym i rozpaczającym rodzinom ofiar. Napięcie i ciężkość atmosfery, wrażenie nieczystości i ustawienia gry, towarzyszą czytelnikowi przez całą powieść. Zanim przeniesiecie się do lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, wkroczycie do Ady w stanie Oklahoma, dawnego naftowego miasteczka z szesnastoma tysiącami mieszkańców zarabiających na życie w zakładach produkujących paszę i na plantacjach orzechów pekanowych, przeznaczcie więcej czasu na książkę, aby czytać w spokoju i skupieniu.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller prawniczy, 464 strony, premiera 07.08.2019 (2006), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 25 maja 2019

WYSPA CAMINO John Grisham

WYSPA CAMINO tom 1

"Wszystkie tropy prowadziły w ślepą uliczkę. Wskazówki, początkowo wyraźne, powoli wyblakły. Rozpoczęła się gra na przeczekanie."

Choć w książkach Johna Grishama zawsze mocno zagęszczona atmosfera, to jednak tym razem fabułę zaprezentowano w lżejszej i subtelniejszej odsłonie, bez prawniczej walki i przepychanek na paragrafy. Nie zabrakło natomiast interesująco skonstruowanej intrygi, zgrabnego podsycania ciekawości odbiorcy i nawiązań do wątpliwych moralnie zachowań. Autor długo wstrzymuje rozpoczęcie właściwej akcji, decydując się na rozbudowane wprowadzenie, stwarza okazję lepszego poznania motywów i postaw bohaterów, wczucia się w atmosferę silnie wybrzmiewającej obyczajowej otoczki. Stopniowo dynamika ożywia się, dorzucane są mniej lub bardziej zaskakujące elementy, wkraczamy w klimat nieskomplikowanej sensacji. Tajemnice wokół zaginionych rękopisów przybierają frapujące barwy, mimo że od początku wiemy, kto stoi za ich kradzieżą. Tradycyjnie, pisarz przygotował dla czytelnika atrakcyjne zakończenie, choć do przewidzenia. Narracja lekka i przyjemna, przejrzysta koncepcja prowadzenia niepewności i wątpliwości, zabrakło jednak silniejszych wrażeń, większej mocy w przyciąganiu uwagi, podnoszących adrenalinę zwrotów akcji. Nie wyczuwa się charakterystycznego pazura Grishama. Thriller na jedno popołudnie, relaksacyjne zaczerpnięcie tchu z dreszczykiem emocji, bez obciążającego snucia refleksji, podekscytowania wyobraźni i niecierpliwości poznawania.

Mercer Mann, wykładowczyni literatury angielskiej właśnie straciła pracę. Otrzymuje propozycję współpracy nie do odrzucenia od enigmatycznej organizacji. Finansowa gratyfikacja umowy pozwoli spłacić uczelniany dług i uzyskać stabilną niezależność pisarki. Kobieta tylko przez moment waha się, czy wkraczać w niepokojący moralnie układ, podejmować się zadania, do którego nie jest odpowiednio przygotowana. Mercer ma nawiązać kontakt i zebrać jak najwięcej informacji o czarującym, bogatym i wpływowym księgarzu z malowniczej i spokojnej florydzkiej wyspy Camino. Zleceniodawcy poszukują potwierdzenia, że to właśnie Bruce Cable stoi za śmiałą i bezczelną kradzieżą pięciu bezcennych rękopisów F. Scotta Fitzeralda z biblioteki Uniwersytetu Princeton. Mercer zapuszczając się w meandry środowiska pisarzy, księgarzy i wydawców, a także zawodowych złodziei i ubezpieczycieli, mieszaninę różnorodnych interesów i osobowości, stara się podchwycić tropy i sygnały, jej prywatne śledztwo przybiera ciekawy kształt. Inne spotkania z powieściami Johna Grishama opisane na blogu to: "Wezwanie", "Wspólnik", "Demaskator", "Ława przysięgłych" i "Bar pod Kogutem".

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller kryminalny, 368 stron, premiera 24.04.2019 (2017), tłumaczenie Jan Kraśko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.