sobota, 20 kwietnia 2019

WEZWANIE John Grisham

"Im człowiek więcej planuje, tym więcej rzeczy może pójść nie tak."

Po książki Johna Grishama zawsze chętnie sięgnę, odpowiada mi jego styl pisania, płynny i swobodny, dokładny i precyzyjny, a jednocześnie popartymi intrygującymi pomysłami na fabułę i umiejętnie budowanym napięciem. Co prawda, w tym thrillerze mało było tego ostatniego elementu, autor bardziej skoncentrował się na etycznych i moralnych aspektach, a jednak ciekawie przebijamy się przez strony przygody czytelniczej. W trakcie lektury rodzi się wiele pytań, poruszane zagadnienia skłaniają do zastanowienia, jak sami zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji, czy nasze wartości życiowe pozostałyby niezmienne, a może uległyby gruntownemu przeszacowaniu.

Przeciwstawne ścieżki myśli, z jednej strony zawód prawnika kojarzący się z jednoznaczną literą prawa, a zarazem kombinatorstwem i manipulacją, a z drugiej strony zbiorem niezbędnych cech osobowości osób go wykonujących, w tym uczciwością i determinacją w dążeniu do celu. A jeśli w prywatnej sferze pojawia się możliwość łatwego dostępu do znaczących środków finansowych, co tak naprawdę rzutować będzie na podejmowane przez nas decyzje? Wyprzemy się stanowczo czegoś nielegalnego, a może z wahaniem poddamy złym podszeptom? W dobroć jednej postaci mogą wkraść się ciemne i mroczne kolory, a czarny bohater może mieć przybrać znaczącą domieszkę ciepłych barw. Niejednoznaczność w ocenie i osądzie rodzi frapujące interpretacje, a to sprawia, że powieść wciąga w swój świat, dzięki analogii będący po części także naszym. Nie było spektakularnych incydentów wplecionych w scenariusz zdarzeń, widowiskowych scen, dynamicznych rytmów, a nagłe zwroty akcji pojawiały się dopiero pod koniec przybliżanej historii, to jednak sympatycznie spędziłam czas, z lekkim dreszczykiem i garścią refleksji.

Niemal osiemdziesięcioletni sędzia Reuben V. Atlee umiera w swoim domu, w dniu, w którym miał spotkać się z synami w celu omówienia spraw spadkowych. Cierpiący na nieuleczalna chorobę mężczyzna nie utrzymywał z Forrestem i Rayem przyjaznych kontaktów, nawet po przedwczesnej śmierci ich matki. Forrest jest uzależniony od narkotyków, wiecznie na odwyku, zaś Ray to jego przeciwieństwo, ustatkowany wykładowca prawa, wiodący spokojne życie. Choć sędzia Atlee był znanym i szanowanym mieszkańcem Clanton w Missisipi, to jednak w jego życiu pojawiła się mocno niepokojąca tajemnica. Jeden z braci trafia na jej namacalne dowody, podążając nikłymi tropami stara się za wszelką cenę rzucić na nią jak najwięcej światła, ale prywatne dochodzenie nie jest ani łatwe, ani bezpieczne. Inne spotkania z powieściami Johna Grishama opisane na blogu to "Wspólnik", "Demaskator", "Ława przysięgłych" i "Bar pod Kogutem".

4/6 - warto przeczytać
thriller prawniczy, 352 strony, premiera 20.03.2019 (2002), tłumaczenie Andrzej Leszczyński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

36 komentarzy:

  1. Tajemnice, ciekawości i zagadki. Kupuję to.

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Po raz pierwszy od jakiegoś czasu, nie jestem zdecydowanie na tak...

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i bardzo lubię książki Grishmana :) tej jeszcze nie miałam okazji czytać, choć już o niej słyszałam. Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką polecasz najbardziej? Bo nie wiem za co się zabrać.

      Usuń
  4. Tej książki Grishama jeszcze nie czytałam. Lubię tego autora, wiec pewnie niedługo się za nią wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  5. John Grisham to nazwisko, które zapewnia rozrywkę czytelniczą na najwyższym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś uwielbiałam czytać takie powieści - amerykański system prawny, dreszczyk emocji, ciekawa zagadka - porzuciłam tego typu książki na rzecz polskich obyczajówek ale chętnie wrócę do Grishama

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią porównałabym pióro Mroza i Grishama, ale muszę więcej ich książek poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka zestawia w sobie opisy przeciwstawnych cech, skojarzeń i stereotypów zawartych w jednej osobie. Można się pogubić ale to dość ciekawe doznanie intelektualne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tej książki jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię takie tajemnicze książki, a nazwisko autora już mi się obiło o uszy.

    OdpowiedzUsuń
  11. No i mnie przekonałaś!
    Nie sięgnełabym po ten tytuł, gdyby nie twoja recenzja

    OdpowiedzUsuń
  12. JAk dla mnie trochę dużo zawiłości choć to bardzo ciekawa sprawa ze stereotypami, łatkami i oczekiwaniami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Grishamem mam tak samo, jak Ty - też często sięgam i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to nie wątpliwie. Ciężko zeby poszlo nie tak jak nie ma planu, bo wlasciwie nie wiadomo co jest ok a co nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że skoro wciąż powracasz do książek Autora, to warto się z nim zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam jeszcze, ale wszystko przede mną ��

    OdpowiedzUsuń
  17. W ogóle nie kojarzę tego autora i raczej nie sięgnę po jego książki. Dla mnie thrillery nie są jakimś wspaniałym gatunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie czytałam takich książek i raczej nie zacznę. Nie są w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam ten gatunek jednak po tego autora sięgam bardzo rzadko ;( muszę to w końcu zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten początkowy cytat wpadł mi w oko - jest taki życiowy !

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam autora ale recenzja bardzo mnie zainspirowała ... :) To musi być rewelacyjna pozycja !

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam kilka książek Grishama i zawsze szybko wciągałam się w akcję tych prawniczych thrillerów :) Chętnie sięgnę i po ten tytuł!

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyjaciółka od dawna poleca mi Grishama, więc muszę w końcu przeczytać jakąś jego książkę. Może zacznę właśnie od tej ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tego autora, ale z tego, co przeczytałam to chyba powinnam sięgnąć po jedną z jego pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadza się nie można za wiele planować i za wiele wymagać. Lubię thilery a więc chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię wątki z tajemnicami rodzinnymi w tle 😁 także tytul sobie zapisuję, żeby mi czasem nie uciekł. K kojarzę autora, ale nie wiem do końca skąd.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie czytałam książek tego gatunku. Ta zapowiada się ciekawie, więc może się na nią skuszę w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  29. O, to może być ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiele razy już widziałam to nazwisko, ale jak do tej pory jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać żadnej książki tego autora. Możliwe, że pierwszą będzie właśnie ta.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam nieodparte wrażenie, że thrillery właśnie polegają na stopniowym budowaniu napięcia, gdzie czytelnik ma się niekiedy czuć nieswojo, niepewnie, podążając ścieżką stworzoną przez autora. Jeżeli tego elementu brakuje lub jest zdecydowanie za mało, to nawet inne fragmenty fabularnej układanki mogą niewiele zdziałać, chociaż po Twojej opinii wnioskuję, że jednak poniekąd wpadają jak burza z respiratorem ożywiającym historię. Jednak ja się jeszcze nad tą książką zastanowię... ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie znam tego autora książka wydaje się być ciekawa jednak z braku czasu Wątpię żeby kiedyś wpadła w moje ręce

    OdpowiedzUsuń
  33. Chcę spróbować Grishma, ale muszę mieć chwilę czasu, bo przypuszczam nie są to książki na jeden wieczór. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem fanką thrillerów, ale tego autora jeszcze nie czytałam, mimo że jest o nim bardzo głośno. No cóż! Kiedyś będzie trzeba spróbować. Czy jest jakaś książka, którą mogłabyś polecić na początek przygody?

    OdpowiedzUsuń