sobota, 12 października 2019

NIEWINNY CZŁOWIEK John Grisham

"Stare porzekadło nieudolnych prawników głosi, że kiedy brakuje faktów, trzeba dużo krzyczeć."

Nie spodziewałam się, że przygoda czytelnicza okaże się czymś więcej niż tylko wytworem wyobraźni autora. Życie potrafi napisać scenariusz, któremu najbieglejsze umysły w sztuce puszczania wodzów fantazji nie potrafią dorównać, lecz za wszystkim kryje się właśnie człowiek, z wadami, niedoskonałościami i słabościami, funkcjonujący w grupach wymagających określonych i bezrefleksyjnie kopiowanych standardów zachowań, w społeczeństwie doskonale rozmywającym zdrowy rozsądek i odpowiedzialność. W większości przypadków nie zawodzi prawo i jego regulacje, ale czynnik ludzki nakręcający system.

Wchodzimy w obszary bezduszności, bezrefleksyjności, obojętności, małpowania poprzedników, elementów podsycanych sztywnością i surowością. Kiedy dotyka to zatwardziałych przestępców, takie postawy odpowiadają opinii publicznej, natomiast kiedy szkoda czyniona jest niewinnej osobie, wciągniętej w tryby systemu prawnego, wówczas wyrażamy oburzenie i sprzeciw. A jeśli jeszcze w worek indywidualnego poczucia niesprawiedliwości, kruczków i chwytów prawnych, wtrącą się środki masowego przekazu, uznające natychmiastowość przekazu spekulacji bez wyczekiwania na prawomocny wyrok, powstaje trudny do opanowania rozgardiasz i zamęt. Uzasadnienie znajdują zasady zachowania tłumu, stronniczość rozciągnięta do granic możliwości, tendencyjność w szafowaniu werdyktu bez wyczekiwania na niepodważalne dowody, subiektywne przypisywanie kary. Zbieg różnych okoliczności w tej samej jednostce czasu, nagromadzenie błędów wynikające z pozornie dobrej woli, świadome i nieświadome zatajenia i pominięcia, prowadzą do mnożących się nieprawidłowości, lawinowo narastającego fałszu, nakręcającej się katastrofy, nad którą w danym momencie nikt nie jest już w stanie zapanować. Często trzeba nawet kilkunastu lat, aby włączył się mechanizm kontrolny, fakty znalazły odpowiedniego odbiorcę, który idąc pod prąd, krok za krokiem, zbliża się do niewygodnej dla wielu prawdy.

Przyznam, że ciężko poznaje się przybliżaną opowieść, nie z powodu stylu narracji, który uznaję za mistrzowski, ale ze względu na intensywne podłoże emocjonalne i prawdziwość historii. Wielokrotnie zastanawiamy się, jak do diabła to wszystko było możliwe, dlaczego maszyneria prawa zapewniająca ochronę niewinnym osobom zawiodła tak dramatycznie i drastycznie, czemu pomimo włączenia się alarmu moralnego, nikt nie zareagował we właściwy sposób, co więcej, nie można zdarzeń przypisać potocznemu pojmowaniu zła. Brutalny gwałt i morderstwo popełnione na Debbie Carter przeraziły i wywołały falę plotek, spekulacji i strachu, wstrząsnęły nie tylko lokalną społeczność, lecz całym krajem. Książka stanowi rozwinięte studium przypadku, szczegółowo przedstawiające różnorodne aspekty i perspektywy, dające wgląd w kulisy sprawy morderstwa młodej dziewczyny, wytypowaniu tożsamości oprawców, postawienia ich przed wymiarem sprawiedliwości, wtrącenia do więzienia niewłaściwych ludzi, pozwolenia, aby prawdziwy sprawca nie odpowiedział za makabryczne czyny, bo rażąco zaniedbywane są procedury.

W miarę zapoznawania się z materiałem widzimy, jak powiększa się skala poszkodowanych, potęguje bezsilność, dynamizuje absurd i nasila niedorzeczność. Natychmiast zastanawiamy się, jak wiele takich przypadków miało już miejsce w sądach, także na polskim podwórku, do jakiego stopnia obnażona została niekompetentność organów ścigania, zaślepienie prokuratorskich służb, wątpliwe podstawy naukowych ekspertyz, nieścisłości w zeznaniach świadków, jak wielki ból sprawiany był niesłusznie oskarżonym i rozpaczającym rodzinom ofiar. Napięcie i ciężkość atmosfery, wrażenie nieczystości i ustawienia gry, towarzyszą czytelnikowi przez całą powieść. Zanim przeniesiecie się do lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, wkroczycie do Ady w stanie Oklahoma, dawnego naftowego miasteczka z szesnastoma tysiącami mieszkańców zarabiających na życie w zakładach produkujących paszę i na plantacjach orzechów pekanowych, przeznaczcie więcej czasu na książkę, aby czytać w spokoju i skupieniu.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller prawniczy, 464 strony, premiera 07.08.2019 (2006), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

39 komentarzy:

  1. Znam te sprawy sądowe ciągnące się latami...
    Świetne motto...

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wypadałoby w końcu poznać twórczość tego autora. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znane nazwisko :-)
      Tylko, że ja nie przepadam za thrillerami...

      Usuń
  3. Jak napisałaś podłoże emocjonalne to mi się lampka zapaliła - czytaj, czytaj może być właśnie to!

    OdpowiedzUsuń
  4. To morderstwo młodej dziewczyny i pełno wokół zagadek- ciekawie jak to się wszystko zakończy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twojej recenzji zdecydowałam się zakupić tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Stare porzekadło jest nadal aktualne, szczególnie w kłótniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam książki Grishama, mają niesamowity styl i potrafią wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle pochwał czytam na temat tego autora, że skuszę się w końcu na jakąś jego książkę.

      Usuń
  8. Bardzo lubię thrillery, a temat tej książki jest tym bardziej ciekawy, bo zwiazany z rzeczywitością, a nie jedynie wyobraźnią autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tego autora... :) kiedyś przeczytam całą kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książki. Zastanawiam się jak wygląda Twoja biblioteka, chyba masz na to przeznaczony cały pokój :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może sama prowadzisz bibliotekę? Bo chyba dziennie jedną książkę pożerasz!

      Usuń
  11. NA pewno jest to książka intrygująca i naładowana emocjami. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic jeszcze chyba tego autora nie czytałam, jakoś nic mi nie wpadło w oko. Może tym tytułem to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Klasyka gatunku! Autor, który ma wielkie grono fanów!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam kilka książek Grishama, teraz czytam 'lżejsze' książki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego autora czytałam książkę "Młody Prawnik " i kurde nie do końca przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Taka podróż w czasie może być naprawdę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  17. W najbliższym czasie planuję przeczytać coś tego autora.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam styl pisania Grishama. Jego historie mają niesamowitą moc wciągnięcia mnie bez reszty w fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  19. rewelacyjna propozycja z ch ęcia poczytam nią

    OdpowiedzUsuń
  20. O, thriller i prawo, połączenie, po którym na pewni bym miała koszmary ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. W wolnej chwili chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Taki temat, że czytelnika trochę frustruje, martwi i odbiera nadzieję. Jednak mimo wszystko bardzo wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Absolutnie poczułam się zaintrygowana tym tytułem. Zapisuję sobie na zaś!

    OdpowiedzUsuń
  24. świetna, intrygująca pozycja! Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Może kiedyś się skuszę. :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  26. To poruszająca książka, sprawiająca, że chcemy walczyć z bezsilnością.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo zachęcająca recenzja - wydawało mi się, że na chwilę Grishama odstawię, bo nasze pierwsze spotkanie nie rzuciło mnie na kolana, ale kiedy tak opisałaś tę książkę to zastanawiam się czy po prostu nie było tak, że nie trafiłam na odpowiednią dla mnie książkę...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie miałam szansy poznać pióra tego autora, ale muszę w końcu to zmienić. Zapiszę sobie tytuł tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mimo że uwielbiam thrillery i wiele dobrego słyszałam o tym autorze, nie czytałam jeszcze niczego Johna Grishama. Chyba czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  30. A to oznacza, ze Grishama będę musiała zacząć od tej lektury. Chciałam od innej, ale zmieniłam zdanie, bo widzę, że ta ma wkefej pozytywnych opinii. Kinga

    OdpowiedzUsuń