Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Agora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Agora. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2025

WSZYSCY GRZESZNICY KRWAWIĄ

S.A. COSBY

"Istnieje rodzaj chaosu, który zdaje się mieć swój własny porządek. Kiedy chaotyczna sytuacja staje się rutyną, z tej powtarzalności wyłania się pewien wzór.”

Amerykańskie Południe, hrabstwo Charon, zbudowane z krwi i ciemności, cuchnących fundamentów sprzedajności duszy i ciała. Ziemia przesiąknięta łzami, mroczne cienie i zwyrodnienia, przemoc, zamęt i zgnilizna. Siedlisko wielu strasznych grzechów, mieszkańcy przyjmujący wilcze maski. Wszechobecna bigoteria, wciąż namacalnie odczuwany rasizm, a nade wszystko wyrastający z historii stygmat niewolnictwa. W takiej scenerii społecznej funkcjonuje czarnoskóry szeryf Titus Crown. Przekonuje się, że przeszłość Południa nie zmienia się, wraca i dopada w straszny sposób. Mierzy się z kulminacją wielowymiarowej natury ludzkiej, mroczną głębią uprzedzeń i nienawiści. 

Kiedy młody chłopak zabija w szkole powszechnie szanowanego nauczyciela geografii, opiekuna klubu dyskusyjnego i założyciela kółka teatralnego, ginie od kul zastępcy szeryfa. Złudzenie spokoju, rutyny i normalności mieszkańców hrabstwa zostaje bezpośrednio obrócone w pył. Żywe emocje dochodzą do głosu i powstaje grunt pod bardzo niestabilną sytuację. Drobna iskra może wzniecić pożar na niewyobrażalną skalę. Na światło dzienne wyłaniają się cienie i szczegóły morderstw dokonane na ciemnoskórych dzieciach. Śledztwo szybko rozwija się, ale dynamicznie następujące po sobie incydenty utrudniają odkrycie prawdy. Wszystko zdaje się wymykać spod kontroli. Bo tak naprawdę, czy jesteśmy w stanie całkowicie poznać drugą osobę? Czyż nawet ci, których kochamy, nie ukrywają przed światem części siebie? A kiedy prawda jest niewygodna nie wybieramy sceptycyzm?

S.A. Cosby proponuje czytelnikowi porządnie skonstruowany kryminał, pełen wielu zwrotów akcji i równoległych wątków. Pierwszorzędnie skrawa detektywistyczne kierunki, łączy intrygującym szwem, bez luźnych nitek wystających ze scenariusza zdarzeń. Zgrabnie trzyma się barw wytyczonych przez kryminalną opowieść, jednocześnie nadaje ciekawy fason i atrakcyjny klimat. Mała plotkarska społeczność, szeryf walczący z duchami przeszłości, religijny fanatyzm i biznesowe układy. Powiecie, że to już było, co w tym nowego i inspirującego do poznawania? Odpowiadam, niepowtarzalne i unikalne dla pióra autora połączenie mrocznego echa przeszłości, przekazywanego z pokolenia na pokolenie, z nierozliczonymi krzywdami, zbrodniami na wielką skalę, szaleństwem wyrażanym brutalnością i bezwzględnością. 

W komplecie przekonująco sportretowana kluczowa postać, niepokojąco zatracająca się w obrazach przeszłości, a jednocześnie twardo i odpowiedzialnie pełniąca funkcję szeryfa. Crown jako były agent FBI niejedno już w życiu widział i przeszedł, doskonale wie jak sobie radzić z mrocznymi charakterami, ale teraz staje przed wyzwaniem, któremu może nie sprostać. Czy udaje się mu znaleźć równowagę między techniką, intuicją i prawdą? A może liczy na to, że zorganizowany morderca stanie się niestabilny i w końcu popełni błąd? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z inną książką tego autora, zaprezentowaną na Bookendorfinie, „Kolczaste łzy”.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 406 stron, premiera 26.03.2025 (2023), tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 18 lipca 2025

DIABELSKA GÓRA

DOUGLAS PRESTON, LINCOLN CHILD

NORA KELLY tom 3

„Ceną wolności jest wieczna czujność.”

Trzeci tom w kroczył w Strefę 51, miejsce nadmuchane spiskowymi teoriami krążącymi wokół rzekomego rozbicia się statku UFO. I jak, na zlecenie ekscentrycznego biznesmena miliardera Lucasa Tappana, poważana w świecie nauki Nora Kelly, archeolog terenowy, badaczka starożytnych ruin Indian Pueblo, miała prowadzić w Strefie 51 badania skoro okoliczności wydawały się absurdalne, co więcej, groziły utratą naukowego wizerunku? Jednak kobieta zdecydowała się wziąć udział w misji i niemal od razu trafiła na przysypane piaskiem szkielety dwojga ludzi. Kim byli? Co robili na wyludnionym obszarze? Co nimi kierowało? Dlaczego zostali zamordowani? Odpowiedzi pomagała znaleźć Corinne Swanson, antropolog kryminalistyczny, agent specjalny FBI. 

Mnogość incydentów, zaskakujących obrotów spraw, tajemnic wagi państwowej, mieszanki kłamstw, szpiegowskich ambicji, starych i świeżych morderstw. Dynamiczna akcja szybko przenosiła czytelnika z rozdziału na rozdział. Tak wiele do odkrywania. Przygoda, kryminał, thriller i sensacja w jednym. Prawda i fałsz, fakty i fikcje, realność i nierealność, nieco chaotycznie mieszały się ze sobą. Czy faktycznie wszechświat kipi inteligentnym życie, jak zdaje się to potwierdzać matematyka? Szablon fabuły i styl prowadzenia narracji powielony z poprzednich tomów ("Stare kości", "Ogon skorpiona"), podpowiadam zatem, aby nie czytać jeden tom po drugim, gdyż szybko wkrada się znużenie i schematyzm odbioru, pomimo atrakcyjnych pomysłów na tematykę. Dlatego na razie nie będę sięgała po kolejne odsłony serii, niech pamięć po spotkaniu z poprzednimi zatrze się, wówczas kolejne mogą okazać się bardziej ekscytujące. Inne książki duetu autorów, przedstawione na Bookendorfinie, to trzy tomy serii "Pendergast" ("Karmazynowy brzeg", "Obsydianowa komnata", "Miasto bezkresnej nocy"). Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z "Zaginionym Miastem Boga Małp" Douglasa Prestona.

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, 406 stron, premiera 13.03. 2024 (2022), tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 17 lipca 2025

OGON SKORPIONA

DOUGLAS PRESTON, LINCOLN CHILD

NORA KELLY tom 2

„Dobry gracz przewiduje trzy ruchy naprzód. Lepszy – pięć.”

Drugi tom serii o Norze Kelly, archeologu terenowym, badaczu starożytnych ruin Indian Pueblo, zapewnił przyjemną i wciągającą przygodę. Nie należała do tych z górnej półki, ale nadawała się na luźny wieczorny relaks. Miejscem akcji stała się zapomniana górnicza osada, śledztwo dotyczyło znalezionych zwłok sprzed pół wieku. Wymarłe miasteczko Nowego Meksyku, kiedyś zamieszkane przez poszukiwaczy złota, stało się areną pełną tajemnic i skarbów. 

Incydenty dynamicznie po sobie następowały, wypełniało je nieustanne wrażenie niepewności, z czasem i śmiertelnego niebezpieczeństwa. Nie zabrakło Corinne Swanson, antropologa kryminalistycznego, agenta specjalnego FBI przydzielonego do rozwikłania osobliwej sprawy. Prawda mieszała się z fikcją, fakty z wymysłami, piach skrywał tajemnice, zaś trupów przybywało szybciej niż tropów. Jak w poprzednim tomie ("Stare kości"), niektóre sceny mocno naciągnięte, a rozwiązania zbyt wymykające się prawdopodobieństwu. Zakończenie satysfakcjonujące, wpasowało się w opowieść z dreszczykiem. Inne książki duetu autorów, przedstawione na Bookendorfinie, to trzy tomy serii "Pendergast" ("Karmazynowy brzeg", "Obsydianowa komnata", "Miasto bezkresnej nocy"). Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z "Zaginionym Miastem Boga Małp" Douglasa Prestona.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 400 stron, premiera 12.04. 2023 (2021), tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 16 lipca 2025

STARE KOŚCI

DOUGLAS PRESTON, LINCOLN CHILD

NORA KELLY tom 1

„Każdy jest potencjalnym przestępcą. Wystarczy tylko odpowiednia motywacja.”

Książka idealna na wypełnienie czasu oczekiwania w poczekalni, podczas dłuższej podróży, albo jako zwykły wieczorny relaks w sensacyjnej odsłonie. Atrakcyjnie zapleciona fabuła, wiele się dzieje, dynamiczny scenariusz zdarzeń, różnorodne postaci. Narracja prowadzona w przyjaznym stylu, z dwóch perspektyw. Corinne Swanson, antropolog kryminalistyczny, dopiero wdraża się w pracę agentki specjalnej FBI, otrzymuje pierwszą sprawę do rozwikłania. Nora Kelly, archeolog terenowy, badaczka starożytnych ruin Indian Pueblo, angażuje się w śledztwo wydarzeń sięgających sto siedemdziesiąt pięć lat wstecz.

Zgrabnie rozpisane kobiecie portrety, nie należą do pogłębionych, ale na potrzeby historii utrzymanej w klimacie sensacji w zupełności wystarczy. Podobało mi się wymieszanie prawdy z fikcją, faktów z wymysłami, na potrzeby budowania napięcia i niecierpliwości poznawania. Akcja silnie przyprawiona tajemnicami i morderstwami. Dynamiczna kipiel incydentów podszytych niebezpieczeństwem i walką o przetrwanie. Niektóre sceny mocno naciągane, a rozwiązania zbyt wymykają się prawdopodobieństwu. Zakończenie satysfakcjonujące, wpasowuje się w opowieść z dreszczykiem. Jakie wyzwania stają przed członkami ekspedycji poszukiwawczej zaginionego obozów pionierów w Górach Sierra Nevada? Skąd mnogość niezwiązanych ze sobą faktów, zbiegów okoliczności i trudnych do sprawdzenia przeczuć? Inne książki duetu autorów, przedstawione na Bookendorfinie, to trzy tomy serii "Pendergast" ("Karmazynowy brzeg", "Obsydianowa komnata", "Miasto bezkresnej nocy"). Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z "Zaginionym Miastem Boga Małp" Douglasa Prestona.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 380 stron, premiera 09.03.2022 (2019), tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 13 lutego 2024

KOLCZASTE ŁZY

[PRZEDPREMIEROWO] 

S.A. COSBY

„Ludzie uważają, że zemsta jest czymś słusznym i sprawiedliwym, ale to tylko nienawiść w ładnym ubraniu.”

Wydawało mi się, że sięgnęłam po zwykłą, aczkolwiek trzymającą w napięciu sensację, a otrzymałam znacznie coś ciekawszego. Nie tylko dynamicznie rozwijającą się przygodę czytelniczą, w której sceny podążały za sobą w szybkim rytmie, a losy bohaterów wystawione były na trudne próby, ale również długie i głębokie spojrzenie na wciąż wybrzmiewające echa amerykańskiej rzeczywistości naznaczonej uprzedzeniami, nietolerancją i rasizmem. Przyznam, że zanim przystąpiłam do spotkania z książką, nic nie wiedziałam o autorze, ale w miarę rozwoju scenariusza zdarzeń, odczuwałam coraz większą chęć poznania jego skróconego życiorysu, ponieważ szalenie sugestywnie, z dogłębną znajomością rzeczy, przedstawiał szerokie spektrum społecznych dyskryminacji, zupełnie jakby dużo wiedział na ten temat z własnych doświadczeń. Z zainteresowaniem wsłuchiwałam się w jego głos poprzez pryzmat sensacyjnej powieści dającej do myślenia.

Intryga nie należała do skomplikowanych, jednak jej przedstawienie usatysfakcjonowało. Atrakcyjne ujęcia wywoływały niecierpliwość poznania połączoną z delektowaniem się przebiegiem poszczególnych wydarzeń, a zwłaszcza dialogami rozgrywanymi między bohaterami, często z nutą ironicznego humoru. Ike i Buddy, krańcowo odmienne postaci, połączone tragicznym kluczem straty bliskiej osoby, nagle jednocześnie stanęły naprzeciw siebie i w poszukiwaniu siły, by zjednoczyć się w imię zemsty, okrutnej i brutalnej, bezlitosnej i ostatecznej, nienasyconej i nieubłaganej. S.A. Cosby znakomicie wykreował bohaterów, czułam prawdziwość i wyrazistość, podobnie jak mroczną przeszłość i silną determinację w ustaleniu tożsamości zabójców ich synów. Autor mistrzowsko poradził sobie z nałożeniem filtra niespełnionych oczekiwań, zaszufladkowanych myśli, wyrzutów sumienia i intuicyjnego pragnienia uzyskania rozgrzeszenia poprzez działanie, jakim było wymierzenie sprawiedliwości. Wydawało się, że mężczyzn cechuje osobliwa niezniszczalność, wiekowi panowie nieźle radzili sobie w konfrontacyjnych bójkach, ale wewnętrzne demony, rozszarpane rany, poczucie krzywdy, domagały się czegoś mniejszego kalibru, co swobodnie niosłoby akcję. Rozwiązaniem zbyt często okazywała się bezpardonowa demolka, ale i tu znalazłam uzasadnienie dla wersji klasycznej sensacji. Zastanawiające, jak wiele miękkości udało się pisarzowi wprowadzić w twardość charakterów. Czas będący rzeką rtęci potrafi prześlizgiwać się między palcami, chociaż się w niej zanurzamy.

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 366 stron, premiera 14.02.2023 (2021), tłumaczenie Jan Kraśko
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

piątek, 28 października 2022

BĘDĘ TOBĄ

JANELLE BROWN

„Są w życiu chwile, gdy zderzamy się z czymś, co spycha nas na nową ścieżkę, z której nie ma powrotu.”

Udane połączenie kilku gatunków literackich, rozbudowany rdzeń obyczajowy, wokół niego krążą elementy thrillera, wszystko bazuje na psychologicznych zagadnieniach. Główne bohaterki wyraziście i przekonująco sportretowane. Zajmująco wchodzi się w ich motywy i postawy kryjące sporo intrygujących tajemnic. Przejrzyście odbiera ich osobowości, chociaż i tu sporo wymieszanych sekretów. Relacja bliźniąt atrakcyjnie przyciąga uwagę, mamy okazję poznać ją od najwcześniejszych lat dzieciństwa, poprzez dojrzewanie i dorosłość.

Jak to zwykle bywa w kontaktach z bliskimi, wiele rzeczy okazuje się skomplikowanymi i niejednoznacznymi. Kiedy przysłuchujemy się retrospekcjom Sam czujemy wiążącą nas z nią więź, równocześnie krytycznie podchodzimy do jej sposobu na wyrażanie siebie, a przede wszystkim otrzymujemy niepokojący obraz siostry. Podobnie, kiedy spoglądamy na wypowiedzi Elli, co myśli o sobie, życiu i macierzyństwie, natychmiast widzimy, że znajdujemy się w innej perspektywie. Nawet jeśli nakładamy w wyobraźni oba nurty narracji nie wszystko wydaje się nam klarowne i pełne. Ciekawie jest poruszać się po obszarach niewiadomych, ludzkich przywar, marzeń i rozczarowań. Zamiana tożsamości stwarza szerokie pole do złożonych interpretacji o intencjach i przesłankach sióstr. 

Silnie związane ze sobą siostry, byłe aktorki dziecięce, jednocześnie szalenie różne, kontrast między ułożoną życiowo florystką i niepokorną modelką instagrama. Kiedy jednej dzieje się krzywda druga zrobi wszystko, aby pomóc, nawet jeśli od ponad roku nie zamieniły ze sobą słowa, ale i toksyczność obecna jest w ich związku. Elli nagle znika, nie wiadomo, co się z nią stało, pewne poszlaki wskazują na poszukiwanie przez nią nowej ścieżki duchowej. Sam, członkini Anonimowych Alkoholików, zostaje ściągnięta przez rodziców do rodzinnego domu, aby opiekować się dzieckiem siostry. Szybko orientuje się, że jedynym wyjściem, aby sprowadzić siostrę do domu jest sprawdzenie ostatnich miesięcy jej życia. Kiedy się za to zabiera pojawiają się niepokojące sygnały, zatem rozpoczyna prywatne śledztwo. 

Powieść dobrze się czyta, przyjemna narracja, intrygująca fabuła, przekonujące postaci, zgrabnie wyważona baza psychologiczna i detektywistyczne zagadki. Rozczarowałam się zbyt szybkim przebiegiem zakończenia i jego ostateczną wersją, daleko odbiega od realności, ale warto zauważyć, że dobrze komponuje się z całością historii. Książka na nieco dłuższy wieczór czytelniczy, wypełniony odkrywaniem sekretów, szczyptą sensacji i zaglądaniem w dusze głównych bohaterek. Zerknij na wrażenia po poznaniu wcześniejszej książki Janelle Brown "Oszustka".

4.5/6 – warto przeczytać
thriller obyczajowy, 436 stron, premiera 28.09.2022, tłumaczenie Jarek Westermark
Książkę „Będę tobą” zgarnęłam z półki „kryminały” w księgarni TaniaKsiążka.pl

piątek, 27 sierpnia 2021

OSZUSTKA

JANELLE BROWN

"O wiele trudniej kogoś oceniać, gdy stoisz z nim twarzą w twarz, a jego słabości czynią go ludzkim."

Obszerna powieść, nie tyle ze względu na ilość stron, ale na rozłożysty wachlarz przeszłości i motywów zachowań bohaterów. Chociaż bardzo lubię szerokie perspektywy, opisy tego, co doprowadziło do przecięcia się losów postaci, jak wpłynęło na ich życie, to jednak w tej książce nie czułam pogłębienia interpretacji. Miałam wrażenie rozpisania, ale nie nakręcania spirali niepewności. Jak na thriller, nie było mega napięcia, scenariusz zdarzeń obarczony był przewidywalnością. Ale w jednym momencie autorka mnie mega zaskoczyła, nie spodziewałam się kąta obrotu spraw, uśpiła czujność działaniem bohaterów, wyskoczyła z frapująco niespodzianką. 

Chociaż obracałam się w małym kręgu osób, czułam, że Janelle Brown dokładnie przemyślała, czego od nich oczekuje i jakie mają wywrzeć wrażenie. Co wyjątkowe, nie polubiłam żadnej z postaci, każda czymś do siebie zrażała. A i tak z zaciekawieniem śledziłam ich losy. Pisarka zgrabnie poradziła sobie z naprzemienną narracją Niny i Vanessy. Przyjemny styl narracji, płynnie mknęłam po stronach książki. Wchodziłam z incydenty sprzed trzynastu lat, jednocześnie obserwowałam bieżące wydarzenia, obie perspektywy czasowe mi odpowiadały. Po zapoznaniu się z powieścią powstało odczucie, że bardziej kierowana jest w stronę dojrzałej młodzieży, nie tyle ze względu na kwestie obracania się w tematyce mediów społecznościowych, co poziomu dylematów, wątpliwości i analiz głównych uczestników swoistej gry w przechytrzenie. 

Janelle Brown słusznie zwróciła uwagę na sztuczność i powierzchowność instagramowego życia, ryzyko związane z odsłanianiem skrawków własnego życia, tworzenia fałszywych tożsamości, pozorowania wiarygodności. Ilość serduszek jako substytut prawdziwych społecznych relacji, słownych i płytkich przyjaźni. Nina, perfekcyjna złodziejka, wywodząca się z biednej i niepełnej rodziny, pragnęła odegrać się za przeszłość, przeniknąć do życia osoby, wobec której wyrażała ogromny żal, postanowiła dotrzeć do sekretów i okraść ze wszystkiego. Vanessa, instagramowa influencerka, bogactwo i wpływy jej rodziny wywoływały podziw innych, ale za wielkimi pieniędzmi i sławą kryła się samotność i pragnienie miłości. W jakim przedstawieniu uczestniczyły kobiety? Która z nich zagrała główną rolę? Kto tak naprawdę należał do ich publiczności?

4.5/6 - warto przeczytać
thriller obyczajowy, 560 stron, premiera 14.07.2021, tłumaczenie Łukasz Błaszczyk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

wtorek, 24 sierpnia 2021

BIAŁY PYŁ

[PRZEDPREMIEROWO]

KRZYSZTOF KOZIOŁEK

"Tylko biel, czerń i odcienie szarości..."

Wspinaczkę wysokogórską znam jedynie z literatury, nigdy nie miałam ani możliwości, ani warunków, aby zająć się himalaizmem w praktyce, za to uwielbiam o nim czytać, zbierać różne informacje, ciekawostki i anegdoty. Wchodząc w "Biały pył" natychmiast zaaklimatyzowałam się w górskim klimacie, wydał mi się fascynująco znajomy, familiarnie przyjemny, wciągający bielą, ekstremalnym zimnem, rekordowym wiatrem. Przypomniałam sobie wyłuskane z różnych tytułów literatury górskiej fragmenty opowieści i wypowiedzi, autor atrakcyjnie włączył je w fabułę. Niecierpliwie wyczekiwałam z himalaistami okna pogodowego. Mogłam poczuć niezłomnego ducha zdobywania szczytów świata, ogromną siłę pasji wdrapywania się na wierzchołki Ziemi, nieprzeciętną odwagę i wyjątkową determinację w podwójnej walce, z krańcowo nieprzyjaznym środowiskiem i własnymi słabościami, tymi ostatnimi, często zanim wyprawa górska nabrała właściwego rytmu, zupełnie nieuświadomionymi. Krzysztof Koziołek, poprzez płynne i realistycznie mieszanie fikcji i faktów, nie pozostawił żadnych wątpliwości, że tematyka himalaizmu jest bardzo bliska nie tylko jego zainteresowaniom, ale przede wszystkim sercu.

Poznałam grupę śmiałków zdecydowanych na wejście na K2 w zimowych warunkach. Jednakże zespół nie posiadał cech, jakich bym po nim oczekiwała stawiając na przyjaźń, zrozumienie i wzajemne wsparcie. Od początku wyprawy dostrzegałam ostre tarcia, niezgodności osobowości, ambicje indywidualności. Zadziwiające, w jak plotkarskim ujęciu przedstawiono to społeczne środowisko. Zastanawiałam się, czy podczas wypraw faktycznie jest czas i są siły na wzajemne obgadywanie się członków zespołu, a może założenia intrygi tego właśnie wymagały. Mogłam to również potraktować jako analogię do tego, co stało się ze współczesnym himalaizmem, w jakim kierunku przesunął się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Wiele osób twierdzi, że dużo na tym stracił, choćby część zwykłego człowieczeństwa. Zmiana definicji braterstwa, rozmycie wzorców moralnych, odwrócenie wag powodów wspinania się, a ponadto, sponsorskie uzależnienie i natychmiastowa medialność. Stara i nowa szkoła, wyjątkowość i komercjalizacja, zespołowość i cele jednostki. Thriller nie należał do trzymających w napięciu od strony zagadki kryminalnej, liczyłam na wyraźniejsze brzmienie, ale w gruncie rzeczy, nie o to chodziło, bardziej liczyła się atmosfera piekielnych warunków testujących fizyczną i psychiczną wytrzymałość, wytrwałość człowieka. A w miarę zagłębiania się w fabułę obserwowałam coraz bardziej niepokojące zdarzenia. Inna książka autora, z którą spotkałam się, to kryminał retro "Imię Pani".

4/6 - warto przeczytać
thriller górski, 386 stron, premiera 25.08.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

czwartek, 29 kwietnia 2021

8000 ZIMĄ

BERNADETTE McDONALD

"Gdy wracam do domu, łatwiej mi się oddycha. Oceniłem wartość mojego życia z wysokości himalajskich zboczy." Anatolij Bukriejew

Zawsze ciepło wyrażam się o pasji zdobywania najwyższych gór świata, pragnieniu stanięcia na wierzchołku Ziemi, spojrzeniu nie tylko z ośmiotysięcznej perspektywy na zachwycający krajobraz, ale także ekstremalnemu zajrzeniu we własną duszę. Szalenie ciekawa jestem, co bym odkryła, gdyby przyszło mi zmierzyć się z tak wyjątkowym wyzwaniem, czego dowiedziałabym się o sobie, jak zmieniłabym własne życie po takiej przygodzie, czy wciąż miałabym do czego zmierzać, czy zwykłe życie nie wydawałoby mi się trywialne. Zachłannie zagłębiam się w przeżycia tych, którzy zdecydowali się na podęcie niewiarygodnych misji, arcytrudnej walki samych z sobą i bezlitosnymi warunkami zewnętrznymi. Poznawałam historię zimowego wspinania się w Himalajach, poszukiwania cennej samotności w najokrutniejszej porze roku, doskonalenia się w swoistej sztuce cierpienia, instynktu przetrwania, hartu ducha i woli życia. Sporo czytam książek z literatury górskiej, traktującej w dużym stopniu o tych samych wydarzeniach i wciąż czegoś nowego dowiaduję się, zerkam z nieco innego ujęcia, rozumiem odmienny punkt widzenia. Nie ulega wątpliwości, że tematyka bardzo mnie interesuje.

Bernadette McDonald przedstawiła wybrane historie zdobywania zimą ośmiotysięczników. Każdy rozdział poświęcony jest osobnej górze i osobom, które próbowały na nią wejść. Wczytywałam się w sylwetki przywoływanych himalaistów, co nimi kierowało, czy zdołali ujarzmić górę, to naprawdę fascynujące przybliżenia nieprzeciętnych wyczynów. Smaku zwycięstwa, przegranej, spotkania ze śmiercią. W tle zaplecze przygotowań, trudy osiągania maksymalnej dyscypliny, silne emocje krążące w bezpośrednim sąsiedztwie gór. Autorka prowadziła przyjazną, przystępną i ciekawą narracją, koncentrowała się na ludzkich uczuciach, trudnych do ogarnięcia umysłem warunkach pogodowych panujących na ośmiotysięcznikach. Podkreślała nie tylko zachwycające piękno gór, ale również brutalne i bezlitosne oblicze. Wczytywałam się w wypowiedzi himalaistów, relacje między partnerami, pewności i wątpliwości, radości i smutki, troskę o zdrowie i wytrzymałość. Sporo przestrzeni publikacji poświęcono Polakom, bo właśnie wśród nich narodził się pomysł na zimowe wspinanie w Himalajach i Karakorum, stał się domeną wspinaczy z naszego kraju, znalazł wielu śmiałych, wzbudzał podziw na międzynarodowej arenie. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Bernadette McDonald, o "Elizabeth Hawley. Strażniczce gór", przez wielu nazywanej Sherlockiem Holmesem himalaizmu, oraz o Wojciechu "Kurtyce. Sztuce wolności".

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura górska, 368 stron, premiera 20.02.2021, tłumaczenie Andrzej Górka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

niedziela, 17 stycznia 2021

BERBEKA. ŻYCIE W CIENIU BROAD PEAKU

DARIUSZ KORTKO, JERZY PORĘBSKI

"Trzeba czasem spojrzenia z góry na to, co zdarza się w dolinach naszej codzienności. Człowiek traci do tego dystans. Góry go przywracają."

Wielokrotnie pisałam, że miłość i pasja nadają życiu wyjątkowego kolorytu. Podążanie za czymś, co silnie wzywa, pozwala definiować siebie, przynosi spełnienie, jest bardzo wdzięczne, ale często też mega wymagające. Uwielbiam czytać o ludziach gór, ponieważ ich wspomnienia i doświadczenia życiowe, opowieści bliskich i przyjaciół, ukazują skalę wymagań stawianych przez najwyższe szczyty świata. Sama nie mogę realizować się w ten sposób, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby, choć w części, za pośrednictwem książek, filmów i wywiadów, bliżej poznać szczególnego ducha himalajskich wypraw, zestawić z osobistą codziennością. Szczególny aspekt zainteresowań, szalenie przyciąga, ale też zaświadcza o potencjalnym niebezpieczeństwie.

Książka scala obraz z ujęcia himalaisty i człowieka. Dwie sfery ciekawie przenikają się. Materiał biograficzny atrakcyjnie przybliżony, wciągają fakty z życia Berbeki, także przyjazny styl narracji. Sporo informacji, wypowiedzi, relacji, zdjęć. Na kilka godzin wnikamy w życie nietuzinkowej osoby. Ogarnia nas wzruszenie, swoiste utożsamienie, uśmiech do żartobliwych fragmentów. Potwierdza się podziw, szacunek i zrozumienie, dla takich a nie innych decyzji, normalności, wyczynów. Wiele faktów znałam, cytaty zapamiętałam z innych książek, jednak przyjemnie było odświeżyć. Publikacja komponuje się z "Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak" (Beata Sabała-Zielińska), do której Dariusz Kortko i Jerzy Porębski odwołują się, a którą przybliżyłam na Bookendorfinie pięć lat temu. Zerknijcie też na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi książkami autorów: "Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało", "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos", "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście", "Polskie Himalaje".

4.5/6 - warto przeczytać
biografia, literatura górska, 456 stron, premiera 25.11.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

wtorek, 3 listopada 2020

NIECH TO SZLAK

BARTŁOMIEJ KURAŚ

"Ludzie, zlitujcie się, dajcie nam szansę was uratować!!!"
Andrzej Maciata w apelu z 2014 roku, TOPR


Tytuł miło wypełnił nostalgiczny wieczór pierwszego dnia listopada, mieszanka ciekawych aspektów związanych ze śmiercią w górach. Płynna narracja, zajmująca tematyka, ale w okrojonej wersji, na zasadzie krótkich wzmianek, bez uszczegółowiania, a ja liczyłam na znacznie więcej. Książka skierowana do tych, którzy niewiele wiedzą o górach, albo nie w pełni okazują im szacunek, wybierają się na szlaki bez odpowiedniego przygotowania. Bartłomiej Kuraś stwarza szansę poczucia ducha gór, poznania niebezpieczeństw, zrozumienia dualizmu charakteru Tatr, zachwycających widoków i okazji zdobycia wewnętrznej równowagi, w zestawieniu z licznymi pułapkami terenu i błyskawicznej zmienności pogody. W tym aspekcie, autor wyśmienicie spisał się, wczuwamy się w różne głosy tatrzańskich szczytów.

Publikację wypełniają prawdziwe dramatyczne historie, które powinny dać okazjonalnemu turyście wgląd w zapisy kronik śmierci w górach. A śmierć czyha na szlakach, szczytach, w jaskiniach, podczas spadających kamieni, lawin, halnego, oraz ratowania tych, którzy wpadli w tarapaty. Ale śmierć dotyka nie tylko ludzi, także zwierzęta, jak niedźwiedzie, świstaki, kozice, konie, poprzez bezmyślność i kłusownictwo. Roślinność wymiera pod butami milionów turystów, krajobrazy tracą na pięknie przez pomysły zwolenników masowej turystyki, budowania ośrodków wypoczynkowych i sportowych. Garść danych o początkach Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, znakomitych reprezentantach, sposobie finansowania. O znalezionych przypadkowo kościach ludzkich, nierozwiązanych zagadkach kryminalnych, cmentarzach. Największe wrażenie zrobił na mnie opis łapania oddechu przez naturę, kiedy pandemia wymusiła zamknięcie szlaków. Przyroda szybko udowodniła, że doskonale poradzi sobie bez intruza, jakim jest człowiek. Przytaczam za autorem Stanisława Witkiewicza, "Spojrzeliśmy ku Tatrom. Płynęły morzem blasków i błękitów - czyste, jasne, kryształowe, srebrzyste, w śnieżnej, skrzącej się, niepokalanej Bieli.", i zachęcam do wsłuchania się w zbliżone tematycznie "Wołanie w górach" Michała Jagiełły.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura faktu, 256 stron, premiera 16.09.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

sobota, 18 kwietnia 2020

PRZEŻYĆ. MOJA TRAGEDIA NA NANGA PARBAT Élisabeth Revol

"Wolę iść na spotkanie z życiem, niż czekać, aż śmierć przyjdzie po mnie."

Cieszę się, że trafiłam na książkę, odpowiadała mi zawartość merytoryczna, a to, że niedawno czytałam "Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza" Dominika Szczepańskiego, w pełniejszym wymiarze pozwoliło odnieść się do zaprezentowanego materiału. Każda tragedia wymaga przepracowania, nabrania dystansu do tego, co okazało się wielkim dramatem, przedefiniowania własnych myśli i spojrzenia na nieodwracalne skutki wydarzeń. Zwłaszcza, kiedy coś, co miało być niezwykłym i spektakularnym przeżyciem, okazało się mrocznym cieniem niemocy i wyrzutów sumienia. Świadomość, że dotyczyło ukochanej i uzależniającej pasji, wymarzonej istoty życia, nadającej intensywne brzmienie nieprzeciętnej namiętności, głęboko rani z wielu ujęć.

Wkraczając w wymagający świat wspinaczki wysokogórskiej należy liczyć się z ogromnym ryzykiem i skrajnym niebezpieczeństwem, a jednak i tak nie odstrasza prawdziwych pasjonatów. Podobnie jest z Élisabeth Revol, która od najmłodszych lat pozostaje w bliskim kontakcie z naturą, a najwyższe szczyty traktuje z należytym szacunkiem, ale i życiowym wyzwaniem. Książka ukazuje ciekawą perspektywę osoby, której silny wewnętrzny przymus pcha ku naznaczonej wielkimi zagrożeniami przygodzie. Właśnie ta sfera spodobała mi się najbardziej, dla takich przemyśleń i podsumowań sięgam po literaturę górską, chcę się dowiedzieć, co sprawia, że przybliżana pasja jest szczególna, zarówno w ujęciu ogólnym, jak i indywidualnym.

Narracja płynnie prowadzi po rozdziałach, zgrabnie powiązanych, uwzględniających szczegóły, ale nie przytłaczających informacjami. Głównym trzonem opowieści staje się emocjonalna relacja ze zdobywania Nanga Parbat, w styczniu dwa tysiące osiemnastego roku, zaś krążące wokół niego różne koloryty wspomnień, przekonań, przypuszczeń i wątpliwości, czynią z opowieści swoiste studium ludzkiej duszy, ale też niuansów procesu przyciągania przez góry. Autorka stara się zamknąć w słowach pewien etap życia, aby uwolnić się od ciężaru uniemożliwiającego dalsze funkcjonowanie, rozliczyć się z tym, co sprawiło mnóstwo krzywdy i bólu. Strata wspinaczkowego partnera i przyjaciela na zawsze pozostawia wyrwę w sercu, ale trzeba nauczyć się z tym żyć.

Ukazuje przepaść między tym, co wspinaczka przeżywała w kontakcie z górą, co ją spotkało, a nieprzemyślanymi wyobrażeniami, interpretacjami i osądami osób, które nie były uczestnikami zdarzeń. To także pragnienie pozostawienia w mocy prawa do eksperymentowania z własnym ciałem, sprawdzenia siły motywacji, przetrwania w nieprzyjaznym środowisku, poczucia pełnego szczęścia, wytężonej przygody duchowej, sięgania między gwiazdy. Niektórzy tylko wysoko w górach są w stanie posiąść sztukę zatrzymywania czasu i duchowego oczyszczenia się. Z zainteresowaniem wchodzę, za pośrednictwem literatury, w ten niecodzienny świat i porywającą pasję. Spotkanie z książką uważam za udane i wciągające, refleksyjne i inspirujące.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura górska, himalaizm, 240 stron, premiera 22.01.2020 (2019), tłumaczenie Anastazja Dwulit
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

piątek, 20 marca 2020

MIASTO BEZKRESNEJ NOCY Douglas Preston i Lincoln Child

PENDERGAST tom 17

"Z największym uporem powracają te myśli, które najbardziej chce się odpędzić." 

Atutem książki są barwne portrety kluczowych postaci. Choć wiemy, czego się po nich spodziewać, główne trzony osobowości sztywno narzucono, to jednak potrafią zaskoczyć postawą i postępowaniem, mieszanką oczywistości z zagadkowością. Miłośnicy detektywa Sherlocka Holmesa i doktora Johna H. Watsona z pewnością będą zadowoleni, bo właśnie w konwencji przygód tych bohaterów, jednakże w uwspółcześnionej wersji, utrzymany jest klimat i akcja powieści.

Przekonują mnie takie nawiązania, jest to nie tylko zerknięcie na ulubiony duet literacki, ale i możliwość częściowego powrotu do aury detektywistycznej, która silnie w młodości mnie pochłaniała. Nie patrzcie, że to już siedemnasty tom serii, sama zaczęłam przygodę od piętnastego, nieznajomość poprzednich odsłon mi nie przeszkadzała, czerpałam radość z zagłębiania się w lekturę. Ducha dobrej rozrywki wyczuwa się również w stylu narracji, kompozycji struktury powieści, mieszance elementów sensacji, thrillera i horroru. Kolejny raz mam wrażenie, że Douglas Preston i Lincoln Child świetnie bawili się podczas tworzenia pierwszego planu, tła i sylwetek Aloysiusa Pendergasta, agenta FBI, oraz Vincenta D'Agosty, porucznika wydziału dochodzeniowo-śledczego. Natychmiast przekłada się to na pozytywne odczucia czytelnika.

Dzieje się sporo, zagadka zapętlona jak diabli, wydaje się, że nawet najbardziej biegły umysł w dedukcji i mocno zaangażowany w sprawę policjant nie będą w stanie jej rozwiązać. Seryjny morderca właściwie kpi z ich umiejętności śledczych, perfekcyjnie wymyka się identyfikacji, konsekwencje realizuje zatrważające wizje. Szkarłatu w powieści nie brakuje, motywy dekapitacji rozpowszechnione, zwyrodniałe wzorce intensywnie aktywizują się. Długo dałam wodzić się za nos, nie od razu trafiłam na właściwy trop, a to bardzo cieszyło, stwarzało możliwość szerszych interpretacji i wielokrotnych domysłów. Łańcuch makabrycznych zbrodni, niejednoznaczne przesłanki motywów, fałszywe odbicia tożsamości i oczywiście presja czasu. Później, kiedy zagadka kryminalna została przeze mnie już niemal rozwiązana, sympatycznie śledziłam działania duetu, ale w tę część fabuły wkradło się lekkie znużenie. Natomiast kilkanaście stron przed końcem, przy kulminacyjnym momencie rozgrywki, ponownie mocno się zaangażowałam, wyjątkowo atrakcyjnie oddano ducha zawziętej i bezlitosnej walki przeciwników. Poprzednie tomy serii na Bookendorfinie to "Karmazynowy brzeg" i "Obsydianowa komnata". Zerknij też na "Zaginione Miasto Boga Małp" Douglasa Prestona, które rewelacyjnie mi się czytało.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 382 strony, premiera 12.02.2020 (2018), tłumaczenie Jan Kraśko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.

sobota, 15 lutego 2020

KRZYSZTOF WIELICKI. PIEKŁO MNIE NIE CHCIAŁO Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski

"Byłem wyczerpany... człowieka niesie już nie siła mięśni, ale wola przetrwania. Potężna siła, która wprowadza w trans."

Kto zagląda na Bookendorfinę wie, że od czasu do czasu pojawiają się na niej wrażenia spisane po zapoznaniu się z książkami gatunku literatury górskiej, a zwłaszcza wysokogórskiej, i biografii ciekawych osobowości docierających tam, gdzie niebo spotyka się z ziemią, a człowiek staje się swoistym pośrednikiem. Uwielbiam zaglądać do takich książek, bo dzięki nim otrzymuję chociaż maleńką cząstkę smaku i kolorytu fascynującej pasji, tak bardzo odległej dla mnie do realizacji. Przyglądam się z uwagą i zaangażowaniem, jak inni podążają tropem niezwykłej fiksacji, łamią bariery, przekraczają granice i przekuwają marzenia w czyn, a mnie udzielają się emocje.

To trzecia książka duetu, Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski, po którą sięgnęłam, bez wahania, gdyż poprzednie propozycje, "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos" i "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście", znakomicie wpasowały się w mój gust czytelniczy, zwłaszcza drugi z przytoczonych tytułów. W spotkaniu z Krzysztofem Wielickim także dominowały nuty posiadania wyjątkowych cech charakteru niezbędnych do zmierzenia się z wysokogórskimi wyzwaniami. Jak mocno trzeba mieć poukładane w głowie, a jednocześnie wykazywać się więcej niż szczyptą szaleństwa, aby decydować się na tak niebezpieczne misje? Ale czyż można oprzeć się czemuś, co tak magnetycznie przyciąga, daje poczucie spełnienia, stanowi o tożsamości człowieka, staje się siłą napędową, czymś niezbędnym i niezastąpionym?

Śledzimy drogę rodzenia się zainteresowania wspinaczką, etapy entuzjastycznego zagłębiania się w nałóg nieustannego dostarczania organizmowi adrenaliny, kulisy wypraw, oraz próby połączenia pasji z życiem osobistym. Patrzymy jak wiele sprzeczności się rodzi, jakie trudności należy pokonać, co się udaje, a co nie. Łut szczęścia powoduje, że wiele prób sił znajduje szczęśliwy finał, ale inne wciąż pozostają otwartą księgą do zapisania. Imponujący dorobek himalaistyczny, znajdujący uznanie w oczach miłośników gór z całego świata, znany również publiczności mniej zainteresowaną tą tematyką. Mnóstwo dylematów moralnych, które choć trudne do rozważenia nie powinny być poddawane ocenie, w końcu każdy sam wybiera drogę, która daje mu szczęście.

Przyjemna narracja, swobodnie prowadzi po scenariuszu życia "lodowego człowieka", wnikając w książkę nie chcemy tracić czasu na zbędne przerwy. Bo i historia niezwykła, zdobycie czternastu ośmiotysięczników, pierwsze zimowe wejście na wierzchołek Ziemi, przemierzanie świata w poszukiwaniu satysfakcji, a przy tym odnajdywanie się w specyficznej politycznej i gospodarczej sytuacji kraju pozbawionego pełnej wolności. Autorzy nie poddali gloryfikacji postaci Krzysztofa Wielickiego, postawiono na szczerość i rzetelność, uciekano od osądów i opinii. Ukazano nie tylko pozytywne cechy charakteru, ale również braki w umiejętności nawiązania relacji z bliskimi. Przyjemnie było poczytać o alpinizmie zespołowym, prawdziwym duchu zdobywania wierzchołków Ziemi, niestety ustąpił on miejsca indywidualizacji i komercjalizacji wspinaczki.

4.5/6 - warto przeczytać
biografia, 440 stron, premiera 21.11.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.