poniedziałek, 8 lutego 2021

MIGRACJE

CHARLOTTE MCCONAGHY

"Oddziaływanie danego życia można zmierzyć tym, co daje i co po sobie zostawia, ale również tym, co wykrada światu."

Powieść uwalnia mnóstwo emocji, nie tyle pochłania, co przylega do czytelnika, szczelnie wypełnia myśli. Przez kilka godzin prowadzi po świecie, którego obawiamy się, a jednocześnie jesteśmy świadkami jego początku. Człowiek doskonale zdaje sobie sprawę, że nie może żyć w oderwaniu od przyrody, jednak jako elementem cywilizacji, w imię egoistycznych celów, niszczy to, co również ma prawo żyć, rwie łańcuch zależności gatunków fauny i flory. Destrukcyjna i grabieżcza polityka rozwoju ludzi kosztem środowiska nie pozostawia złudzeń, niewiele gatunków przetrwa. Charlotte McConaghy daje wgląd w przyszłość, zabiera w wizje, gdzie cudem ocalone pojedyncze sztuki zwierząt znajdują się już tylko w rezerwatach, niebo praktycznie pozbawione jest obecności ptaków, zaś aby odwiedzić ostatnie lasy trzeba dopisać się do długiej listy oczekujących. Czy damy radę żyć w wyjałowionym otoczeniu, czerpać radość z codzienności, odwoływać się do poetyckich przekazów? Człowiek jako największa plaga Ziemi?

Wraz z trzydziestoczteroletnią Franny Stone odbywamy podróż oceaniczną od Grenlandii na Antarktydę, aby obserwować ostatnią migrację rybitw popielatych. Autorka ciekawie roztacza wokół postaci aurę tajemniczości. W spokojnym tempie odkrywamy warstwy sekretów, docieramy do istoty bólu, nieposłuszeństwa i nieujarzmionych myśli, poznajemy źródła pragnienia ucieczki przed obrazem samego siebie. McConaghy kreuje przekonujący i wyrazisty portret doświadczonej przez los kobiety, niekiedy irytujący, często zaskakujący, a kiedy indziej bliski nam samym. Wbrew mrocznej przeszłości, we Franny wciąż pulsuje życie, choć jej wydaje się na nim nie zależeć. Zmęczenie życiem wiedzie prym w postrzeganiu otoczenia, kładzie się długim cieniem na misji, decyzjach i relacjach społecznych. Z zainteresowaniem wnika się w rozmowy Stone z różnorodnie i barwnie scharakteryzowanymi członkami załogi statku rybackiego. Na ile zbliżamy się do poznania potworności życia, które główna bohaterka trzyma przed wszystkimi w ukryciu?

Sugestywny styl narracji, liryczna otoczka wokół realizacji marzeń, poszukiwania prawdy o sobie, interpretacji bliskości, szukania ukojenia. W miarę rozwoju powieści zmienia się jej kolorystyka. Wypływamy od zimnych stref strachu, rezygnacji i zawirowań, dajemy nieść się kontrastowym prądom kłamstwa i prawdy, dopływamy do ciepłych portów nadziei, spełnienia i harmonii. Nic nie przychodzi łatwo, trzeba być gotowym na ostrą walkę, właściwe podchwycenie celu, gotowość poświęcenia, wydarcie siłą życiu tego, co należne. Z "Migracji" każdy czytelnik wyciąga coś szczególnego, może podążać kilkoma tropami, zanurzyć się w ekologicznych przesłaniach, zajrzeć w mroczną stronę przeszłości, śledzić przygodowe odniesienia, obserwować intrygujące podróże życia. Książka otrzymałaby wyższą notę, lecz wkradły się drobne nieścisłości.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 348 stron, premiera 09.12.2020, tłumaczenie Maciej Muszalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

niedziela, 7 lutego 2021

ŻYCIE BEZ KOŃCA

FRÉDÉRIC BEIGBEDER

"Niekiedy ucieczka przed śmiercią sprawia, że się w nią rzucamy".
Michel Eyquem de Montaigne, "Próby"

Książka zapewniła ciekawą rozrywkę zabawnymi wstawkami, ale także rozczarowała na płaszczyźnie osobowości autora. Jestem zdziwiona, że wpasowałam się w humor, rzadko udaje mi się nadawać na tych samych falach co pisarz, a tu natychmiast wbiłam się w jego rytm i kolorystykę. Wielokrotnie łapałam się na tym, że głośno wybuchałam śmiechem, krzycząc "o właśnie, też tak miałam", "mnie podobnie się przytrafiało", "przeżywałam niemal identycznie". Jednak nigdy nie wpadłam w tak intensywną trwogę przed śmiercią jak autor. Owszem, pięćdziesiątka wyzwoliła mniejsze i większe obawy, czasem smutek i żal, sporo refleksji i postanowień, lecz nie przerodziła się w niezdrową i niczemu niesłużącą obsesję, wzmacnianą ślepą pogonią za czymś, przed czym nikt nie może zwiać, nawet za cenę największych pieniędzy, najinteligentniejszych wersji wyparcia, najwymyślniejszych sposobów ucieczki. Pogoń za nieśmiertelnością leży w naturze człowieka, od wieków stara się wyprowadzić w pole kostuchę, wynegocjować specjalny rabat na dodatkowe lata, oszukać wpisane w cykl życia przeznaczenie. Każda nowa naukowa teoria, obiecująco zapowiadające się wyniki badań, drobny kroczek w stronę nieśmiertelności, budzą nadzieję i podgrzewają atmosferę uczynienia faktem niewyobrażalnie śmiałego marzenia. 

Zastanawiam się, czy autor celowo przejaskrawiał własne doświadczenia życiowe, przemyślenia w tematyce przezwyciężania śmierci, odczuwając makabryczny niepokój i opisując osobliwą pogoń za wiecznością. A może to indywidualny sposób na złapanie dystansu i stopniowe godzenie się z dobieganiem do kresu życia. Od czasu do czasu Beigbeder rzuca frapujące spostrzeżenia odnośnie scenariuszy, kiedy człowiek zdołałby dotrwać do dwustu czy trzystu lat, jak zmieniłoby się postrzeganie świata, kim staliby się dla niego bliscy, dlaczego drastycznie spadłaby motywacja do życia i jakość codzienności. Właśnie te wstawki odebrałam jako najbardziej ciekawe i intrygujące, utwierdziły w przekonaniu, że słusznie decyduję się na celebrację każdego dnia, uciekam od nadmiaru dóbr materialnych, pustych przebiegów presji posiadania, pospiesznego trybu dni, ciążącej sławy. Dziwię się, że łagodnie podchodzę do procesu starzenia się, wkroczenia w jesień życia, w dużym stopniu to kwestia spełnienia się w życiu zawodowym i prywatnym, a także zdobywana latami wiedza i dojrzałość. Zaskakujące, jak każdy wykazuje się inną mentalnością w podejściu do śmierci, jak na wiele różnych sposobów oswaja się z jej trudną tematyką, przygotowuje do ostatecznego wygaśnięcia i nicości. 

Beigbeder, wraz z dziesięcioletnią córką, podróżował po świecie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: jak oszukać śmierć? Zaglądał w okna literatury i wypełniających ją mądrości poprzednich pokoleń. Konsultował się z guru właściwej diety, specjalistą modyfikowanej żywności. Szczególną uwagę okazywał kontrowersyjnym genetycznym osiągnięciom, edytowaniu genomu, korygowaniu ludzi, przeprogramowaniu organizmów. Przyglądał się klonowaniu, kuracjom odmładzającym, wymianie krwi, wszczepianiu macierzystych komórek, odwracaniu procesu starzenia, a nawet przenoszeniu świadomości na twardy dysk, tworzeniu syntetycznej egzystencji. Wszystko w misji odkrywania tajników wiecznej młodości. Książkę czytało się dobrze, przyjazna narracja, naukowe ciekawostki. Sprawiała wrażenie rozliczenia pisarza z własnym życiem i przygotowania się do ostatecznego finału. Zadziwiające, że dopiero jako pięćdziesięciolatek w pełni zrozumiał, co tak naprawdę przedłuża życie, co jest jego istotą, w jaki sposób możemy pozostawić po sobie ślad istnienia. Czy faktycznie życie po 50tce jest prawdziwym poligonem, materializuje się strach przed późnym wiekiem, śmierć jest coraz mniej abstrakcyjna? "Who Wants To Live Forever" Queenu idealnie komponował się z poznawaniem publikacji, w tle obrazy z filmu "Nieśmiertelny".

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 292 strony, premiera 30.06.2020 (2018), tłumaczenie Wiktor Dłuski
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

sobota, 6 lutego 2021

KSIĄŻKA O BĄKACH

STINE DREYER, HANNAH DREYER

"Pierwsza zasada bąkologii brzmi:
Im cichszy dźwięk, tym mocniejszy zapach!"


Sporo powstało już publikacji zabawnie przedstawiających tematyki uznawane za wstydliwe. Pierwsze tego typu wydania wprawiały w zdumienie dorosłych, jednocześnie były szalenie entuzjastycznie przyjmowane przez najmłodszych czytelników. Teraz, kiedy rodzicie i dziadkowie przychylnym okiem na nie patrzą, przekonując się, że takie książki oprócz rozrywki niosą również edukacyjne przekazy, poszukują ich dla pociech i wnuków. Wszak stwarzają dobrą okazję do rozmowy w luźnej formie o tym, o czym zazwyczaj milczymy w poczuciu skrępowania, zażenowania i zmieszania, a co dotyczy każdego człowieka, bez wyjątku. 

"Książka o bąkach" wpisuje się w trend poruszania wstydliwych zagadnień z przymrużeniem oka. Napisana przez matkę i siedmioletnią córkę łączy dwa spojrzenia na tą samą sprawę. Autorki przybliżają, czym są bąki, z czego się składają, jak powstają, czy mogą się ze sobą mieszać, dlaczego są głośne i ciche, wonne i bezwonne, puszczane z zaskoczenia i rozmyślnie. Omawiają dwadzieścia trzy rodzaje bąków, znamy je, chociaż nie są mile widziane, zwłaszcza podczas towarzyskich spotkań. Leksykon pierdów czytałam z sześciolatką, sympatycznie wciągnęłyśmy się, miałyśmy sporo frajdy i powodów do uśmiechów. Co prawda, brakowało mi jednego segmentu, traktującego o zasadach kulturalnego zachowania w sytuacjach, kiedy niesforny bąk opuści ciało, ale w końcu to leksykon, zatem przekazanie zasad dobrego wychowania pozostawiono dorosłym. Publikację współtworzą ilustracje, kolorystycznie stonowane, z ciekawą i żartobliwą kreską. 

4/6 - warto z dzieckiem przeczytać i uzupełnić zasadami dobrych manier towarzyskich
literatura dziecięca, wiek 5+, 40 stron, twarda okładka, format 208mm x 297mm
premiera 27.01.2021 (2019), tłumaczenie Elżbieta Frątczak-Nowotny, ilustracje Maria Buchmann
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

piątek, 5 lutego 2021

NAKRAPIANA PRZEPASKA

ARTHUR CONAN DOYLE

SHERLOCK HOLMES tom 4

"Teraz on sam będzie musiał się mieć na baczności, bo depcze mu po piętach ktoś bardziej od niego przebiegły."

Czwarta odsłona serii o wyjątkowo inteligentnym detektywie również dostarcza czytelnikowi mnóstwo intrygujących wrażeń. Momentami jest nawet mega mrocznie, na granicy koszmaru, ale nie ma się, co dziwić, przed Holmesem i Watsonem wyjątkowo niebezpieczna i złowróżbna misja. Co zdecydują się doświadczyć, aby dotrzeć do prawdy? Czy zaryzykują życiem w imię rozwiązania zagadki? A przeciwnik sprytny i przebiegły, przestępstwa planował latami, za nic nie zamierza wahać się i wycofać się z realizacji. Morderstwo jednej z sióstr bliźniaczek ściśle powiązane jest z nakrapianą przepaską, lecz nikt nie wie, co ona oznacza i jak groźny może mieć wpływ na los człowieka.

Julia Stoner zmarła w nader zadziwiających okolicznościach, w swoim pokoju, tuż przed własnym ślubem. Jej siostra już od dwóch lat próbuje zrozumieć, co tak naprawdę stało się w rezydencji w Stoke Moran. Kiedy sama planuje wyjść za mąż, zaniepokojona pewnymi sygnałami, decyduje się zwrócić o pomoc do Sherlocka Holmesa, nie chce, aby przytrafiło się jej to samo, co bliźniaczce. Właśnie wymagające i skomplikowane roszady przyciągają Holmesa, nie przyjąłby zlecenia, gdyby nie wzbudziło ciekawości, uważa, że im dziwniejsza sprawa, tym przyjemniejsza praca, a osobliwe tropy pomagają w wyciąganiu wniosków. Książkę wzbogacają ilustracje w odcieniach szarości, klimatyczne, ciekawe, zabawnie uwypuklające charakterystyczne cechy wyglądu i charakteru bohaterów. Wrażenia po spotkaniu z poprzednimi rewelacyjnymi adaptacjami klasyki dla dzieci na Bookendorfinie: "Studium w szkarłacie", "Znak czterech" i "Błękitny karbunkuł".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, kryminał, klasyka dla dzieci, wiek 7+, 128 stron, premiera 26.01.2021 (2019)
adaptacja Stephanie Baudet, tłumaczenie Mariusz Berowski, ilustracje Arianna Bellucci
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Tandem.

czwartek, 4 lutego 2021

BŁĘKITNY KARBUNKUŁ

ARTHUR CONAN DOYLE

SHERLOCK HOLMES tom 3

"Moją specjalnością jest dowiadywanie się tego, czego inni nie wiedzą."

Całkowicie wpadłam w serię o przygodach Sherlocka Holmesa już wiele lat temu, do wyśmienitej klasyki wracam z wielkim entuzjazmem, nie przeszkadza to, że dobrze znam historie. Wychodzę z założenia, że na powtórkę uczty złożonej ze smacznych powieściowych kąsków zawsze warto się skusić, rewelacyjnie się na tym wychodzi. A teraz wielką sympatią obdarzam wersję skierowaną do czytelników od siódmego roku życia. Przyznaję plus stylowi adaptacji, Stephanie Baudet z wielkim wyczuciem oczekiwań i wrażliwości dzieci przedstawia kryminalne klimaty.

W trzeciej odsłonie serii nie ma morderstwa do wyjaśnienia, ale za to jest wyjątkowo osobliwa zagadka, nieco na poważnie, więcej z uśmiechem. Frapująco się ją poznaje, tym bardziej, że wydarzenia następują w błyskawicznym tempie. Duża czcionka, ułatwienie dla młodych oczu, oraz przyjazny styl narracji, sprzyjają zaangażowaniu w odkrywanie, kto stoi za kradzieżą, dokonanego w hotelowym apartamencie hrabiny, unikalnego rubinu. I dlaczego właśnie gęś stała się mimowolnym świadkiem i uczestnikiem osobliwych zdarzeń? Tajemnica, którą nie potrafi rozwiązać policja, niczym magnes przyciąga uwagę Sherlocka Holmesa. Nie zastanawiamy się, czy, ale jak wybitny detektyw odkryje prawdę na podstawie zaledwie paru wskazówek, stworzy obraz układanki z kilku przypadkowych elementów. Pozornie błahe dedukcje nagle nabierają wielkiej wagi. Przeszłość Błękitnego Karbunkułu, lśniącego niczym gwiazda, wypełniona jest morderstwami, samobójstwami i kradzieżami. Zerknijcie na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami, "Studium w szkarłacie" i "Znak czterech", więcej informacji o kluczowych postaciach.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, kryminał, klasyka dla dzieci, wiek 7+, 112 stron, premiera 26.01.2021 (2019)
adaptacja Stephanie Baudet, tłumaczenie Mariusz Berowski, ilustracje Arianna Bellucci
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Tandem.

środa, 3 lutego 2021

AURIS

SEBASTIAN FITZEK, VINCENT KLIESCH

JULA I HEGEL tom 1

"Nikt nie może cię gorzej wykorzystać niż osoba, której zaufałeś."

Trafiając na poplątaną i przewrotną fabułę, podejrzewamy, że wyszła spod pióra Sebastiana Fitzeka, autor potrafi wyśmienicie okręcić czytelnika wokół zaskakującego scenariusza zdarzeń. I faktycznie, pomysł na intrygę "Aurisa" rodzi się w głowie Fitzeka, ale to Vincent Kliesch przekłada go na powieść. Jeden daje mroczny szkic ducha kreatywnej wyobraźni, drugi wypełnia frapującym kolorytem. Udany początek kontrastowego zestawienia kluczowych postaci, przestępcy i prowadzącej audycję śledczą. Liczę, że kolejne tomy będą równie intrygująco skomponowane i porywająco przedstawione, abym znów mogła zarwać noc z poczuciem satysfakcji ze spotkania z książką. Natychmiast wytwarza się pragnienie sięgnięcia po wcześniejsze dzieła Kliescha. 

Powieść czyta się lotem błyskawicy, dynamicznie prowadzi po stronach, incydent goni incydent, sprytnie ułożone zwroty akcji wybijają wciągający rytm. Niczego nie można być pewnym, nikogo nie można obdarzyć zaufaniem, nie wolno wierzyć w domysły, choćby pojawiały się potwierdzenia. Biegi losów bohaterów to kręta linia. Wydaje się, że przejmują stery nad tym, co inni narzucają, ale za chwilę orientują się, że podlegają osobliwej manipulacji. Przekonująca, wyrazista i barwna konstrukcja portretów postaci. Powstaje spory potencjał na ich rozwijanie z uwzględnieniem nut tajemniczości. Narracja gładka, przyjazna, niezbyt wyszukana, lecz przyjemnie niesie. Elementy i ujęcia współgrają. Ekscytującą i relaksującą przygoda czytelnicza. Jedynie wątek Paula wywołuje mieszane odczucia, może kryje się za nim coś więcej, co wyjdzie dopiero w kontynuacji serii.

Jula Ansorge wpada w szybko obracający się wir kłamstw, matactw, pozorów i fałszywych teorii. Traumatyczne przeżycie sprzed kilku lat rzuca długi cień na prywatną i zawodową sferę życia podcasterki. Młoda kobieta radzi sobie z mrokiem przeszłości prowadząc program przywracający dobre imię niewinnie skazanym. Zajmuje się głośną sprawą fonetyka sądowego, Matthiasa Hegla, odsiadującego dożywocie po brutalnym zabiciu bezdomnej. Kiedyś zatrudniany przez policję jako ceniony i szanowany ekspert od dowodów akustycznych, dziś wykluczony i zapomniany. Jednak Jula nie może liczyć na jego współpracę, więzień zachowuje się tak, jakby wcale mu nie zależało na wyjściu na wolność, z uporem maniaka zapewnia o swojej winie. Kiedy dziennikarka przygląda się wszystkiemu z bliska, głęboko wchodzi w dochodzenie, pojawia się coraz więcej niejasności i niejednoznaczności. Prawda wymyka się, świadkowie nie chcą udzielać informacji, presja czasu rośnie, interpretacje dowodów przybierają groźny kierunek. Czy cierpienie jednego człowieka może być szczęściem dla innego? Inne spotkania z książkami Fitzeka: "Pacjent", "Noc ósma", "Lot 7A", "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 348 stron, premiera 02.03.2020 (2019), tłumaczenie Rafał Sarna
Książkę "Auris" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

wtorek, 2 lutego 2021

ZASŁONA DYMNA

JØRN LIER HORST, THOMAS ENGER

BLIX I RAMM NA TROPIE ZBRODNI tom 2

"Nagle wszystko wokół niej utonęło w oślepiającym świetle. Gwałtowny wybuch sprawił, że ziemia się zatrzęsła."

"Punkt zero", pierwszy tom serii o detektywie Alexandrze Blixie i dziennikarce Emmie Ramm, zapewnia dobrą zabawę kryminalną. Niestety, mniej ekscytującą rozrywkę dostarcza "Zasłona dymna". Książka wpisuje się w oczekiwania czytelnika szukającego utartych schematów konstruowania kryminalnej fabuły, w której wiadomo czego się spodziewać, a napięcie powstaje jedynie przy odkrywaniu i interpretowaniu drobnych szczegółów. Natomiast mnie, schematyzm i przewidywalność w mało zaskakującym wydaniu uwierają, nie sprzyjają wywołaniu efektu niecierpliwego poznawania. Sporo efektownych rozwiązań, mocno dynamiczna akcja, odwołania do obaw przed terroryzmem, jednak za mało, aby atrakcyjnie wpłynąć na moją wyobraźnię. Nie przeczę, że tytuł przyjemnie wypełnia wolny czas, pozwala zresetować myśli po wyczerpującym dniu, na chwilę odrywa od trosk codzienności, lecz preferuję mocniejsze wrażenia, liczę, że uda się je przeżyć w trzecim tomie. 

Jørn Lier Horst i I Thomas Enger zaczynają od krwawego uderzenia. Ludzie radośnie witają na ulicach Oslo nowy rok, kiedy sylwestrową noc przerywa tragiczny wybuch bomby. Podejrzenia policji natychmiast oscylują wokół terroryzmu. Autorzy podkręcają zabójczą atmosferę, dorzucają niewiadome, podsuwają motywy, wskazują tropy, mieszają osobiste dramaty. Kontynuują wątek nierozwiązanej od kilku lat sprawy tajemniczego zaginięcia dziewczynki. Osoby zaangażowane w nią od strony przestępczej działają w osobliwy i niezrozumiały sposób, ich zachowania wymykają się logicznym i emocjonalnym wyjaśnieniem, ale mroczne szaleństwo ukazuje się z różnych ujęć. Detektywistyczny nurt biegu zdarzeń brzmi realnie i zajmująco, natomiast dziennikarski huczy nerwowością i nieskładnym rzucaniem się na fakty. Postawa Blixa przekonuje, Emmy wywołuje chaos. Dochodzenie szybko zdradza punkty przecięcia linii żyć ofiar i sprawcy, natomiast długo nie podejrzewamy, kto podrzucił list do więzienia, zaskakujące rozwiązanie. Inne książki Horsta zaprezentowane na Bookendorfinie to seria o Williamie Wistingu ("Kluczowy świadek", "Felicia zaginęła", "Gdy morze cichnie", "Jedna jedyna", "Nocny człowiek", "Szumowiny", "Zła wola"), również tytuły z literatury dziecięcej "Operacja rupieciarz" i "Operacja bałwan".

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał, 350 stron, premiera 28.10.2020 (2019), tłumaczenie Milena Skoczko
Książkę "Zasłona dymna" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

poniedziałek, 1 lutego 2021

ASYSTENTKA

S.K. TREMAYNE

"Walka z nieuchwytnym wrogiem to jak dźganie ducha albo bójka z dymem."

Po rewelacyjnych "Bliźniętach z lodu", angażującym "Dziecku ognia", wciągającym "Zanim umarłam", nic dziwnego, że z niecierpliwością wyczekujemy spotkań z twórczością S.K. Tremaynego. "Asystentka" utwierdza w przekonaniu, że brytyjski pisarz pisze przekonująco, zapewnia pożądane dreszcze niepewności, wywołuje silne emocje. Sprawia, że na kilka godzin wyłączamy się z realnej codzienności i wchodzimy w misternie utkaną intrygującą fikcję. Snujemy domysły, formułujemy przypuszczenia, interpretujemy tropy, dobrze bawimy się przy poznawaniu losów i postaw bohaterów. Obroty spraw mocno zaskakują, fabuła wywraca się na lewą stronę. Napięcie budują liczne zwroty akcji, zawieszenia, niedopowiedzenia, głęboko skrywane tajemnice i domagające się uwagi kłamstwa. Ujawnienie niewygodnych sekretów przeszłości wywraca życie bohaterów do góry nogami, muszą natychmiast zmierzyć się z nimi.

Frapujący obraz uświadamiający, jakie niebezpieczeństwa kryją się za ślepym podążaniem za nowoczesnymi technologiami i beztroskim powierzeniem im organizacji życia. Wystawiamy na widok publiczny prywatną i zawodową sferę. Sprawiamy, że rzesza obcych osób ma bezpośredni dostęp do danych o tym, co dzieje się w naszej codzienności. Nieumiejętne podejście do mediów społecznych prowadzi do niekorzystnych trendów, zmian zasad prywatności, nadmuchania wirtualnej rzeczywistości. Staje się źródłem krzywd, szykan, krytyki, a nawet inwigilacji i perfidnej manipulacji. Tylko pozornie wydaje się, że autor, wzorem klasyków fantastyki, wchodzi w zatrważające odrealnione klimaty. Wręcz odwrotnie, w zasadzie nasza cywilizacja jest już w nurcie, w którym sztuczna inteligencja, mająca ułatwić rutynę życia, tworzy ogromną bazę danych o najdrobniejszych przyzwyczajeniach, nawykach, zainteresowaniach, gustach i preferencjach użytkowników. Mocno odczuwamy to w ramach wszechobecnych, trudnych do pozbycia się, dopasowanych reklam. Czy to początek totalnej kontroli, na skalę jednostek, grup i globalną?

"Asystentka" koncentruje się na tym, co może zdarzyć się, kiedy ognisko domowe wyposaży się w komunikujące się ze sobą systemy, podpowiadające encyklopedyczne definicje, omawiające pogodowe prognozy, rzucające w eter drobne ciekawostki, ale też ciemne cienie przeszłości, które mogą gwałtownie wstrząsnąć fasadami życia domowników. Josephine Ferguson jest dziennikarką pracującą na zlecenie, świeżą rozwódką na nowo układającą życie. Korzystając z uprzejmości przyjaciółki mieszka w luksusowym apartamencie zarządzanym przez elektroniczną asystentkę. To właśnie asystentka wypełnia samotne dni Jo. Electra ujawnia, że dysponuje precyzyjną wiedzą o Jo i szybko udowadnia, że jest czymś, czego należy bardzo obawiać się. Rozpoczyna się cykl niepokojących zdarzeń i dziwnych zbiegów okoliczności. Nie wszystkie dramatyczne incydenty w pełni przekonują. Początkowa bierność kluczowej postaci nie koresponduje z przypisywanym trzeźwym osądem i przebojowością, ale uzmysławia, jak bardzo zdajemy się na elektroniczne gadżety, w jakim stopniu im ufamy, dlaczego nie pozostawiamy marginesu na ewentualne błędy, awarie i pułapki, czemu nie uwzględniamy aspektu uczenia się sztucznej inteligencji.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 432 strony, premiera 25.11.2020, tłumaczenie Bartłomiej Nawrocki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

niedziela, 31 stycznia 2021

SZTYCH

ROMAN KULIKOW

FABRYCZNA ZONA tom 2

"Nawet jeśli czegoś nie widzisz, nie znaczy to, że cię nie ściga."

Pierwszy tom ("Więzy Zony") przypasował mi, postapokaliptyczny klimat, to człowiek, a nie natura, stał się sprawcą globalnej katastrofy. Wyśmienicie odnalazłam się w powieści, wciągnęłam w pomysłowy scenariusz zdarzeń, z ogromną ilością incydentów i nietuzinkowymi bohaterami. Wysokie oczekiwania wobec drugiej odsłony serii zostały spełnione. "Sztych" to intensywna przygoda. Przerażająca atmosfera ekstremalnie zabójczej strefy, powstałej po czarnobylskim wybuchu elektrowni jądrowej. Skażona ziemia, zatruta roślinność, genetycznie zmodyfikowane zwierzęta. W Zonie życie przebiega według osobliwych zasad, ma miejsce brutalna i bezwzględna walka o przetrwanie, chwiejne balansowanie na wyjątkowo cienkiej i ostrej krawędzi istnienia i zniknięcia. 

Do dyspozycji wyobraźni czytelnika udostępniono szereg intrygujących zdarzeń i spektakularnych incydentów. Roman Kulikow głęboko wszedł w psychikę postaci, dotknął istoty człowieczeństwa, moralnych dylematów, wytyczył ścieżkę interpretacji zachowań osób poddanych ogromnej presji. Nie była to zatem tylko rozrywka bazująca na elementach fantastyki, ale również psychologiczne ujęcia warte frapujących rozważań. Kluczowa postać musiała wpasować się w diabelsko trudne warunki, działać wbrew sobie, a przy tym brać odpowiedzialność za innych, a w końcu ci inni to nie do końca ludzie, a może jednak jeszcze ludzie? Ciekawy aspekt granicy istoty ludzkiego bytu, zagubienia w tożsamości i wspomnieniach, przy zachowaniu wiedzy, nawyków społecznych i rozumienia ogólnego porządku. Barwny humor uwidaczniał się zwłaszcza w dialogach.

Żołnierskie odwrócenie ról, hierarchia zależności zmieniła kierunek biegu. Słabość stała się siłą, i odwrotnie. Postaci niemal cały czas w drodze, kluczyły po wrogiej zamkniętej sferze, za wszelką cenę próbowały dotrzeć do bezpiecznej cywilizacji. Poddawane mentalnym atakom walczyły z dzikimi monstrumami, mutantami, snorkami, jachociągami. Unikały napromieniowanych miejsc, oddziaływań termicznych i fizycznych anomalii. Nieustanne zagrożenie ze strony śmiertelnych wrogów i środowiska wykańczało fizycznie i psychicznie, prowadziło do skrajnego wyczerpania, wymazania pamięci, wyplucia emocji, stłamszenia jestestwa. Wszechobecny zapach zgnilizny, strachu i krwi. I jeszcze spiskowe nici kryjące się w tle, zagadka kontrolerskiej osobowości, tajemnicy martwego punktu życia. Co może bardziej przerażać niż perspektywa śmierci?

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 582 strony, premiera 15.01.2021, tłumaczenie Michał Gołkowski
Tekst ukazał się pierwotnie na Secretum.pl

sobota, 30 stycznia 2021

OSTATNI

MAJA LUNDE

KWARTET KLIMATYCZNY tom 3

"Przyroda to świętość."

Szalenie urzekająca narracja, przez powieści Mai Lunde przenikamy w poczuciu wrażliwości, elegancji i malowniczości. Obrazy przyszłości gatunku ludzkiego, osadzone w znanych realiach, wypełnione obawami o destrukcyjny wpływ człowieka na przyrodę. Jak wiele wyginęło gatunków roślin i zwierząt odkąd zaczęliśmy gwałtowny postęp technologiczny? Zachowujemy się jakbyśmy świadomie nie dostrzegali negatywnego wpływu przemysłu na kondycję powierzchni planety, ignorowali klimatyczny bunt Ziemi wobec grabieżczej i trującej polityki ludzi. Jako jednostki jesteśmy z tematyką obeznani, lecz jako cywilizacja brniemy w ślepy zaułek ekstremalnego wykorzystania życiodajnego otoczenia. Na naszych oczach świat zmienia się na gorsze, kurczą się dzikie tereny przez sztucznie intensyfikowane rolnictwo, niepohamowaną wycinkę lasów, czy tworzenie betonowych miejskich ośrodków. Jak długo jeszcze będziemy cieszyć się kwiecistą zielenią z bogactwem owadów ("Historia pszczół"), nieprzeżartą suszą ziemią z czystymi akwenami ("Błękit"), wypełnianiem misji ratunku prawdziwie dzikich zwierząt ("Ostatni")?

"Ostatni" to refleksyjna powieść, oddziałująca na wyobraźnię, chwytająca za serce w podwójnym wymiarze, tym, co czeka planetę i tym, co czeka gatunek ludzki. Fragmenty losów tych, którym zależy na czymś więcej niż egoistycznym przeżywaniu, którzy dla wyższych celów są w stanie wyrzec się wielu rzeczy, sprawić, że niemożliwe staje się możliwym, nawet kosztem osobistego szczęścia. Dwa tysiące sześćdziesiąty czwarty rok, Norwegia, park ochrony ginących gatunków, trzy kobiety walczą o przetrwanie po Zapaści, siedmioletniej wojnie, ekologicznej katastrofie, kryzysie żywności, wymarciu wspólnot ludzkich. Przyszłość przeplatamy z przeszłością, rokiem tysiąc osiemset osiemdziesiątym, echami zadziwiającego mongolskiego odkrycia, które dotarły do Rosji i zainicjowały poszukiwawczy odzew, a także z bliskimi nam czasami, tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim rokiem, planem reintrodukcji na mongolskie tereny zwierzęcia znanego z jaskiniowych malowideł. Konie Przewalskiego są spoiwem trzech perspektyw opowieści. Jakby autorka odwołała się do konia jako symbolu nadrzędnych wartości - czasu, wolności i zwycięstwa. Rozsądne ostrzeżenia, sugestywne upomnienia, dobre myśli, krople wiary, że jednak przyjdzie opamiętanie na masową skalę i zadbamy o ratunek dla Ziemi i wszystkich jej mieszkańców.

Poruszająca opowieść, oryginalnie osadzona w naturze, zarazem delikatna i dosłowna, słodka i gorzka, radosna i smutna, niosąca pozytywne przesłania i wyraźne ostrzeżenia. Lunde trzyma się wcześniej nakreślonych czytelnikowi trendów. Nasilające się w niekorzystnym kierunku zmiany klimatyczne, trudna do opanowania degradacja środowiska naturalnego, trwała transformacja społeczeństw, rozpad państw, masowa migracja ludności, zamknięcie Północy, powszechność chorób i śmierci. I znów, powieść nie moralizuje, nie narzuca opinii, nie formułuje bezpośrednich przekazów, to odbiorca ma w głowie, sercu i czynach odszukać odpowiedzi, podchwycić odzew, nabrać większej świadomości ekologicznej, przestroić codzienne nawyki, uczynić wszystko, aby nie dopuścić do apokalipsy. Przez ciemne chmury przebijają się, niczym promienie słoneczne, duch nadziei i przeświadczenie dobrej woli wdrożenia globalnych strategii ochrony środowiska. Pozostając w kręgu twórczości Mai Lunde proponuję jeszcze wyjątkowo atrakcyjny tytuł do uwzględnienia w planach czytelniczych, co prawda skierowany do dzieci, jednak intensywnie przemawiający do każdego odbiorcy, bez względu na wiek, zerknijcie na "Śnieżną siostrę".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 620 stron, premiera 13.01.2021 (2019), tłumaczenie Mateusz Topa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.