poniedziałek, 11 stycznia 2021

STUDIUM W SZKARŁACIE

ARTHUR CONAN DOYLE

SHERLOCK HOLMES tom 1

"Ludzki umysł przypomina pusty strych. Można tam składować mnóstwo dowolnych przedmiotów, ale niestety miejsce jest ograniczone i szybko się zapełnia, więc trzeba mądrze wybierać, by zachować tam tylko najpotrzebniejsze rzeczy."

Uwielbiam kryminalne opowieści, a zwłaszcza cenne perełki klasyki, w niezwykły sposób podchodzące do zdolności umysłu człowieka, wszelkich talentów obserwacji i dedukcji. A współcześnie cieszące dodatkowo pysznym klimatem retro, w który wnika się zmysłowo i z uśmiechem. Bardzo cieszę się, że powstają wersje detektywistycznych przygód dostosowane do dziecięcej ciekawości, percepcji i wyobraźni. Pierwszy tom czytało się rewelacyjnie, wyjątkowo płynna narracja, przyjacielskie nuty w opisach i dialogach, z pewnością znacząca w tym zasługa adaptacji i tłumaczenia. Dzieciaki naprawdę mogą czuć się komfortowo podczas spotkania z książką, zadbano o wyjaśnienia pojęć przedmiotów, których dziś już się nie spotyka w codziennym życiu, chyba że w hobbystycznych wersjach u miłośników staroci.

Fantastycznie podgrzewane napięcie, tajemnicza sprawa do rozwikłania, zagadkowa śmierć mężczyzny, śledztwo może podążać w różnych kierunkach, a tylko jeden z nich jest prawdziwy. Ale jak to u Sherlocka Holmesa, przenikliwy wzrok, umiejętność przywoływania z pamięci faktów, biegłość w sztuce rozumowania wstecz, pewność siebie granicząca z zadufaniem, a nawet arogancją, to niekwestionowane atrybuty osobowości słynnego detektywa. Zatem nawet jeśli brakuje tropów w dochodzeniu, a mroczna intryga zagęszcza się, zawile wprowadza na fałszywe przesłanki, Holmes i tak wyprzedza najbystrzejszych oficerów Scotland Yardu w docieraniu do prawdy. Jego podejrzenia stopniowo potwierdzają się, a wysuwane interpretacje zbiegają się w słusznej ostatecznej interpretacji. Nie można zapomnieć o Johnie Watsonie, eks-chirurgu wojskowym, dzięki któremu poznajemy kronikę przygód mieszkańców apartamentu przy Baker Street 221B w Londynie.

Kolekcjonerskie wydanie, z atrakcyjną oprawą graficzną, w sztywnej okładce, zatem wdrażanie się w kryminalne opowieści, osobliwe okoliczności i oryginalnych bohaterów, sprawia mnóstwo przyjemności, radości i satysfakcji. Jestem zadowolona, że książka znalazła się w mojej domowej biblioteczce, początkowo nosiłam się z myślą podarowania jej młodemu czytelnikowi, ale nie chcę się z nią rozstawać, zatem trzeba będzie odwiedzić księgarnię. Natychmiast zabieram się za drugą odsłonę serii, tym bardziej, że na horyzoncie wyczekują na uwagę i przytulenie kolejne. Chwytajcie za książkę, dowiedźcie się, kto, jak i dlaczego dokonał zabójstwa? Dlaczego Sherlock Holmes nie ma pojęcia o literaturze, filozofii, astronomii i polityce, a zna się na chemii, anatomii i każdym szczególe wszystkich koszmarnych zbrodni w Anglii?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, wiek 7+, 216 stron, premiera 24.11.2020 (2019)
adaptacja Stephanie Baudet, tłumaczenie Mariusz Berowski, ilustracje Arianna Bellucci
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl

13 komentarzy:

  1. Takie kolekcjonerskie wydania są fantastyczne! Każdy młody miłośnik kryminalnych intryg musi mieć je w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dzieciaki ostatnio bardzo lubią książki detektywistyczne, więc sobie zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kolekcjonerskie wydania. A ta książka na pewno zainteresuje młodych wielbicieli zagadek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie powoli nudzą tacy wszechwiedzący bohaterowie. Wolę tych po przejściach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś zaczytywałam się w twórczości Doyle'a i muszę przyznać, że "Studium w szkarłacie", to jedna z moich ulubionych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Także postanowiłam się z nią zapoznać, naprawdę wciągająca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiedziałam, że Sherlocka można czytać dzieciom, myślę, że taka klasyka sama się o to prosi i nie można pozwalać jej za długo czekać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało tego, to książka tak dostosowana, że dzieciaki same mogą ją czytać. :)

      Usuń
  8. Niestety nie mam w rodzinie dzieciaków, którym mogłabym sprezentować książeczki o Sherlocku. Sama za to już jestem za stara na tego typu lektury :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie szalenie upodobałam sobie tę serię, nawet mam ochotę kolejny raz sięgnąć za książki w odmianie dla dorosłych, dokonać porównań. Ciekawie by było na bieżąco poznawać obie wersje, dla młodych i starych czytelników. :)

      Usuń
  9. To porównanie ludzkiego mózgu jest takie prawdziwe...

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo u Ciebie tej literatury dziecięcej ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  11. Doskonały pomysł, aby klasykę najwyższych lotów proponować również dzieciom. Sama uwielbiałam, i nadal się to nie zmieniło detektywistyczne opowieści. Jako mała dziewczynka chętnie przeczytałabym taką wersję, a i teraz chętnie to uczynię jeśli nadarzy się sposobność.

    OdpowiedzUsuń