Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Graham Masterton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Graham Masterton. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 grudnia 2025

DUCH OGNIA

GRAHAM MASTERTON

"Każdy ogień jest głodną bestią, która ma swoją własną wolę.”

Bardzo zawiodłam się, nawet biorąc pod uwagę to, że nastawiłam się na szybką relaksującą w mrocznej odsłonie przygodę czytelniczą i wiedziałam czego spodziewać się po piórze mistrza horroru. Graham Masterton nie wypadł ze schematu konstruowania fabuły, jednak miałam wrażenie, że zupełnie nie przyłożył się do uczynienia z intrygi czegoś ciekawego. Pożarowe dochodzenie przeplatało się z mocnymi scenami, wiedziałam z góry, czego się spodziewać, w żaden sposób nie zostałam zaskoczona. Denerwowały postawy pierwszoplanowych i drugoplanowych postaci, brakowało im indywidualności i  charakterystycznych rysów osobowości. Co więcej, nie podobało mi się podejście głównej bohaterki i jej męża do własnej rodziny, rozpieszczony do granic możliwości syn, ojciec z syndromem patriarchatu, matka co i rusz zmieniająca zdanie i godząca się na pewne absurdy. Jedynie córka z atrakcyjnie przypisaną wrażliwością, chorobą, osobowością i tajemnicą ratowała sytuację. Psycholog, działała poza profesjonalizmem, zaś autor książki o duchach wymykał się ramom wiarygodności. 

Uwielbiam horrory, w tym Grahama Mastertona, doskonale wiem, czym się rządzi gatunek literacki, w jaki sposób podkręca wyobraźnię czytelnika, w których elementach pozwala sobie na skrócone wersje, że czasami dopuszcza proste rozwiązania, by poczuć adrenalinę przygody czytelniczej. Jednak „Duch ognia” zawierał wiele niedociągnięć i absurdów, nawet w konstrukcji esencji intrygi i wyjaśnienia metafizycznych splotów w scenariuszu zdarzeń. Okazał się pójściem na skróty, powieleniem dawnych wzorców, ale najgorszy zarzut dotyczył nietrzymania w napięciu, niepodsycania ognia niecierpliwego poznawania, pozostawienia po sobie zgliszczy tego, co kiedyś prezentowała twórczość Grahama Mastertona. Nieco informacji o scenariuszu zdarzeń: seria dziwnych i niedających się racjonalnie wyjaśnić pożarów, z ogniem o wyjątkowo wysokiej temperaturze, z brakiem śladów użycia środków zapalających, wywoływała konsternację policji i straży pożarnej. Ofiary nie wydawały się być ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane. Osobliwe wibracje szybko dawały się odczuć w kręgu rodziny Ruth Cutter. Kobieta, pracująca w wydziale do spraw podpaleń, musiała zmierzyć się nie tylko z wyjątkowo trudnym śledztwem, ale także z zatrważającymi sytuacjami wśród bliskich. Przy okazji, zastanawiam się, jak często cytowany jest fragment wypowiedzi Sherlocka Holmesa o wykluczeniu niemożliwego i nieprawdopodobieństwa prawdy? I ta powieści go przywołała. Klasyka kryminału wciąż obecna we współczesnych.

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconymi thrillerami kryminalnymi w ramach serii "Wirus" ("Wirus", "Dzieci zapomniane przez Boga", "Ludzie cienia", "Wybryk natury"), ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorem "Dżinn", postapokaliptyczną sensacją "Susza", różnorodnymi opowiadaniami w mrocznych klimatach w "Dni śmiertelnego strachu", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", potężną falą energii paranormalnej w "Zjawie", ekscytującymi dreszczowcami "Ikon", "Szpital Filomeny", "Szkarłatna wdowa", "Sabat czarownic", "Potomek", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

2.5/6 – czytasz i zapominasz
horror, 350 stron, premiera 22.04.2025 (2009), tłumaczenie Paweł Wieczorek
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 10 października 2024

DNI ŚMIERTELNEGO STRACHU

GRAHAM MASTERTON, DAWN G. HARRIS

„To są dni, gdy sobie uświadamiamy, że jesteśmy zaledwie zbiorem przypadkowych atomów, które tymczasowo się spotkały, aby stać się nami.” Manfred Waffenmeister, „Das Buch der Angdst”

Książka zapewniła zajmujący wieczór czytelniczy z dreszczykiem. Dziesięć różnorodnych opowiadań trzymało dobry poziom, tylko jedno nie przekonało mnie w wystarczającym stopniu, by przyznać mu wysoką notę, ale barwnie dołączyło do innych. Byłam zaciekawiona i zaintrygowana opowiadaniami. Niektóre mocno wchodziły w treściwy horror, inne delikatnym thrillerem drażniły wyobraźnię, pozostałe wywoływały ciarki dopiero w finałowej odsłonie. Wiele zaskakiwało przewrotnym elementem, intrygująco rozwijającą się osobliwością, czymś wymykającym się postrzeganiu i rozumieniu, ale intensyfikującym się w odbieraniu emocji i przesłań. 

Otwierający publikację „Morderczy uścisk” wkraczał w sferę nadprzyrodzonych właściwości przedmiotu. Z jednej strony zanurzonego w brutalnym i bezwzględnym złu, z drugiej kierującego się słuszną misją. Natomiast „Zadurzony w cieniach”, w zasadzie nic nowego nie zaprezentował w fabule, posiłkował się sprawdzonym schematem budowania scenariusza zdarzeń, jednak ciekawie podgrzewał emocje i atmosferę, gładko prowadził do przypuszczalnego zakończenia. „Nad stawem miłosierdzia” okazał się krwawym, wręcz obrzydliwym obrazem bestialstwa człowieka, bezsilnością ofiar i religijną niemocą. Przywołał refleksję na temat potęgi wymierzania sprawiedliwości. Szalenie ciekawym utworem była „Równowaga narodowa”, chociaż w szkielecie opierała się na wcześniej wykorzystywanych pomysłach, to jednak interesująco je przedstawiała. Wkraczała w sferę science fiction i współczesnych migracyjnych wyzwań. Również „Colman Musztarda” sięgnął po wątek zbrodni i kary, połączenia szkarłatu z nową technologią. 

„Portret Kasi” początkowo snuł opowieść nasyconą wrażliwością i delikatnością, a w miarę rozwoju fabuły przybierał ostre barwy zemsty. Pojawiały się senne obrazy łączące miłość i portret, a w tle poczucie straty i złego wyboru, a potem nastąpił raptowny zwrot akcji. „Najwspanialszy dar” budził wstręt, skrajne odczucia odzwierciedlające ekstremalne zachowanie postaci, niezrozumiałe, a jednak do wytłumaczenia, tylko za jak wielką cenę dla bohaterki. „Epifania”, jak wskazywał tytuł, powiązana była z nagłym objawieniem, wnikaniem w najbardziej skryte pragnienia, których siła odrzutu sprawiała, że dochodziło do załamania postrzegania rzeczywistości. „Czerwony rzeźnik z Wrocławia” nie wyszedł poza ramy oklepanego pomysłu na fabułę, w moim odczuciu, najmniej udane opowiadanie w zbiorze. „Serołak” także odwołał się do sprawdzonych wzorców, lecz zapewnił ciekawy ich przebieg i mocną finałową odsłonę. Poruszył motyw zniszczonego przez los dziecka i kontrast z pożądanym wzorcem rodziny, oraz supremacji krzywdy i szykan ze strony uczniów i nauczycieli. Wiadomo było, że z takiej mieszanki musiało w końcu wybuchnąć coś upiornego. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconymi thrillerami kryminalnymi w ramach serii "Wirus" ("Wirus", "Dzieci zapomniane przez Boga", "Ludzie cienia", "Wybryk natury"),ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorem "Dżinn", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", potężną falą energii paranormalnej w "Zjawie", ekscytującymi dreszczowcami "Ikon", "Szpital Filomeny", "Szkarłatna wdowa", "Sabat czarownic", "Potomek", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4.5/6 - warto przeczytać
horror, antologia, 300 stron, premiera 16.07.2024, tłumaczenie Piotr Kuś, Daria Szulęcka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

sobota, 21 września 2024

ZJAWA

GRAHAM MASTERTON

„Uświadomienie sobie drobnej niewygody jest pierwszym krokiem na drodze do pogodzenia się ze smutkiem.”

Ciekawie skonstruowana i napisana powieść, płynie się przez nią z przyjemnym dreszczykiem wyobraźni. Akcja stopniowo rozwija się, krok po kroku nakręca, nie ma niepotrzebnych zrywów, czy dróg na skróty budowania emocji. Atrakcyjne skoki w czasie, kilkuletnie przenoszenia się w miarę dorastania głównych bohaterek, na czym znacząco zyskuje scenariusz zdarzeń. Incydenty wymykają się racjonalnym wytłumaczeniem, właśnie tak, jak powinno być w przyciągającym horrorze. Nie brakuje mocnych uderzeń i zgrabnie przeprowadzonych zwrotów akcji. Sympatycznie elektryzuje potężna fala energii paranormalnej. Pomysł na definicję imaginacji i moc jej egzystencji uznaję za bardzo dobry. Książka ma w sobie coś, co podoba się miłośnikom paranormalnych zjawisk, łatwo wciąga w bieg zdarzeń, ale również podaje frapującą myśl do interpretacji. Przekonujcie się, jak po nagłej śmierci młodszej siostry radzą sobie dwie pozostałe? W jaki sposób baśniowe klimaty przedostają się do rzeczywistego świata? Czy rozwiązanie łamigłówki niewiadomych jest straszniejsze niż obrazy wyobraźni? 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconymi thrillerami kryminalnymi w ramach serii "Wirus" ("Wirus", "Dzieci zapomniane przez Boga", "Ludzie cienia", "Wybryk natury"),ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorem "Dżinn", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującymi dreszczowcami "Ikon", "Szpital Filomeny", "Szkarłatna wdowa", "Sabat czarownic", "Potomek", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4.5/6 - warto przeczytać
horror, 480 stron, premiera 11.09.2024 (1994), tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 18 października 2023

WYBRYK NATURY

WIRUS tom 4

GRAHAM MASTERTON

„Dzieci zawsze są dobrymi świadkami. Widzą rzeczy takimi, jakimi naprawdę są, a nie takimi, jakimi chciałyby je widzieć.”

Czwarty tom serii (poprzednie "Wirus", "Dzieci zapomniane przez Boga", „Ludzie cienia”) nie zrobił spodziewanego wrażenia. Nadmiar chaosu związanego z logicznymi wyjaśnieniami bazującymi na fizyce jak najbardziej pożądany, zakręcał myśli i wprowadzał interesującą dezorientację. Ale nie przekonywał ciągiem nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, a zwłaszcza zbyt gładkim przejściem między tragedią a rozwiązaniem, niekonsekwencjami w przepytywaniu uczestników krwawych incydentów, absurdalnym zamykaniem czegoś, co z łatwością wydostawało się na wolność, niesamowitym fartem uśmiechającym się do głównych bohaterów. Dialogi na przeciętnym poziomie, z wyjątkiem kilku żartów detektywa Jerrego Pardoe, lekki humorystyczny rys jego postaci nie do końca mi podszedł. Pomimo zastrzeżeń wobec powieści, z których część po prostu charakteryzuje styl Grahama Mastertona, sympatycznie spędziłam z nią czas. Nie czułam mega porywającego napięcia i dreszczy emocji, lecz dałam się wciągnąć w fascynujący wir kwantowej teorii. 

Wkraczałam w nieprawdopodobne przesłanki, trudne do uwierzenia uzasadnienia, wymykające się zrozumieniu motywacje. Pogoń za morderca grasującym w Lavender Hill nie należała do łatwych i prostych. Tragiczne incydenty wymykały się wszelkim tłumaczeniom, wprawiały w zdumienie siły policyjne i mieszkańców Londynu. Detektyw Dżamila Patel, towarzysząca Jerremu w ogarnianiu umysłu kogoś, kto traktował ciała ofiar z niewyobrażalnym okrucieństwem, w tej odsłonie serii nie wykazała się nadzwyczajną intuicją i polotem, z czego słynęła wcześniej. Częściowo nie dziwiłam się, osobliwość błyskawicznie dokonywanych zabójstw, fragmentaryczna niewidzialność sprawcy, zagęszczenie miejsc rzezi, upiorne powiązania urojeń świadków, zaliczały śledztwo do najbardziej nietypowych. Autor z żelazną konsekwencją podsuwał makabryczne epizody i frapujące zajścia, prowadził ścieżką irracjonalnych zjawisk, dbał o różnorodność poszczególnych przypadków w podkręcaniu wyobraźni, wzbudzaniu emocji, roztaczaniu groźnej aury i interpretowaniu incydentów. Jak skutecznie działać, kiedy czas nie jest barierą, przeszłość morduje teraźniejszość, ustalić tożsamość sadysty szaleńczo kreatywnego w sztuce zabijania ludzi i dopiąć sprawiedliwości?

Zapraszam również po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dziećmi zapomnianymi przez Boga", sensacją postapokaliptyczną "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", pełnymi horroru "Ludźmi cienia", "Szkarłatną wdową", "Sabatem czarownic", "Potomkiem", „Szpitalem Filomeny”, krótkimi formami literackimi na "Festiwalu strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

3.5/6 – w wolnym czasie
horror, 358 stron, premiera 08.08.2023, tłumaczenie Piotr Kuś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

piątek, 29 września 2023

SZPITAL FILOMENY

GRAHAM MASTERTON

„Kiedyś, dawno, dawno temu, wszystkie kości potrafiły tańczyć.”

Horror całkowicie w stylu Grahama Mastertona, mistrz konsekwentnie trzyma się obranej drogi straszenia czytelnika, nawiązuje do zbliżonych motywów irracjonalności, a przy tym zapewnia przyjazny obrazowy styl narracji. Inną kwestią jest poziom napięcia, dla mniej wprawionych odbiorców w tym gatunku powieść wydaje się mocna, zaś dla osób pochłaniających więcej horrorów nie brzmi zatrważająco. Jednak lubię wchodzić w mroczną kreatywność autora, wiem, czego się spodziewać, w jakim tempie prowadzona będzie akcja, nawet jeśli udaje mi się przewidzieć wydźwięk przygody, to i tak intrygująco się bawię.

Opuszczony stary wojskowy szpital skrywa okrutne i bolesne tajemnice. Zaniedbany zarośnięty ogród nadaje mu ponurej aury. Ale to ma się zmienić. Lilian Chesterfield, pracownica firmy deweloperskiej, odpowiada za uczynienie z zabytkowego jakobińskiego budynku luksusowego domu spokojnej starości. Trwają przygotowania do opracowania planu nadania nowego życia dawnej siedzibie rodu Carverów. Jak tylko mierniczy przystępuje do pracy, w ogromnym obiekcie zaczyna się rozprzestrzeniać dziwna upiorna atmosfera, dochodzi do incydentów, którym brak racjonalnego wytłumaczenia, zaciska się pułapka cierpienia i bólu. Wszystko poprzedza rozdzierający i pełen udręki krzyk. Masterton nie oszczędza postaci, pakuje w niebezpieczne sytuacje, a właściwie, bohaterowie niejako sami pchają się w sytuacje bez wyjścia. Za sprawą takich zachowań w połowie powieści odczuwa się lekki przesyt horrorem, tym bardziej, że następuje ciąg pozbawionych logicznych podstaw działań postaci, ale przy tego typu koszmarach i makabrach to warunek niemal konieczny. Pod koniec znów robi się zaskakująco, zaś finalna odsłona dostarcza sporo emocji, trzeba przyznać, że folklor afgański prezentuje ciekawy koloryt. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", pełnymi horroru "Ludźmi cienia", "Szkarłatną wdową", "Sabatem czarownic", "Potomkiem", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4/6 – warto przeczytać
horror, 384 strony, premiera 06.09.2023 (2022), tłumaczenie Małgorzata Stefaniuk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 18 stycznia 2023

SABAT CZAROWNIC

BEATRICE SCARLET tom 2

GRAHAM MASTERTON

„...człowiek prędzej atakuje niż szatan, zwłaszcza jeśli przyłapie się go na robieniu tego, co nie trzeba.”

Pierwszy tom serii zatytułowany „Szkarłatna wdowa” prowadził po aurze wierzeń w demoniczne istoty, diabelskie sztuczki, przekraczające ludzkie pojmowanie moce. Czarownice, wiedźmy i sekutnice rzucały urok na wszystkich i wszystko, co tylko im nie przypasowało lub sprzeciwiło się. Niewielkie pasma z tego klimatu odrodziły się w drugim tomie „Sabat czarownic”. Tym razem to szatan wydawał się wieść prym, z ogromną pomocą mrocznej i ciemnej natury człowieka, przerażającym obliczem wciągającym w koszmar. Beatrice Scarlet, główna bohaterka serii, ponownie zaskakiwała wyjątkową intuicją i niezwykłymi umiejętnościami. Zdolna, utalentowana, wykształcona przez ojca mistrza aptekarstwa, przynosiła ludziom ulgę w cierpieniach własnoręcznie przygotowywanymi miksturami. Ale kobiety z połowy osiemnastego wieku były oficjalnie dopuszczane do nauki, musiały ukrywać wiedzę, inaczej posądzano je o konszachty z diabłem i kończyły tragicznie. 

Podróż z mężem pastorem za Atlantyk, do amerykańskich lasów Sutton, oprócz dwójki dzieci przyniosła też tragedie. Trzy lata po śmierci ukochanego, pięcioletni syn zostaje porwany, najprawdopodobniej przez Indian, a wszelki ślad po nim zaginął. Beatrice z powodu utraty miejsca na plebanii musiała wrócić do Londynu, niestety tylko z maleńką córką, i pracować w schronisku dla zbłąkanych kobiet. Ówczesna stolica Anglii nie należała do czystych i bezpiecznych. Zło czaiło się nie tylko w pozbawionych światła zaułkach i wąskich ulicach, ale również w miejscach, w których powinno gościć jedynie dobro. Scarlet od początku wyczuwała, że nie wszystko w przytułku było takim, jakim powinno być, dostrzegała nieścisłości tam, gdzie nie miały prawa zaistnieć. W jej detektywistycznym umyśle natychmiast odezwały się alarmujące dzwonki, a intuicja podpowiadała, aby podążać tropem niewyraźnych śladów, jeśli chciała poznać prawdę. 

Graham Masterton ciekawie prowadził postać, wybijał ze stereotypowego postrzegania kobiet w tamtych czasach, silnie osadzał we wciągającej intrydze z elementami sensacji. Powieść czytałam gładko i z entuzjazmem. Doceniłam wzorcowo rozłożoną dynamikę napięcia i emocji, oraz atrakcyjnie zapleciony ciąg nagłych zwrotów akcji. Jak na tego autora przystało, pojawiały się mocne brutalne sceny skręcające w stronę dewiacji i obrzydzenia, bohaterowie nie byli oszczędzani fizycznie i psychicznie, zaś nikczemność i podłość przybierały szalenie wyraziste kształty. Kilku elementów scenariusza zdarzeń łatwo domyśliłam się, szybko określiłam czarne charaktery. Ale i tak Masterton podkręcał wyobraźnię i sugerował grozę, nie na wysokim poziomie, lecz wystarczającym do odczuwania przyjemności z czytania, wkręcenia się w nurt zdarzeń i przeniesienia w świat przesądów. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", pełnymi horroru "Ludźmi cienia", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4.5/6 – warto przeczytać
horror, 416 stron, premiera 07.09.2022 (2017), tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 23 listopada 2022

POTOMEK

GRAHAM MASTERTON

"Polowanie na wampiry zawsze polegało na łączeniu nauki, religii, zdrowego rozsądku i magii."

Kiedy nadchodzą wakacje, chętnie spędzam czas na położonej na odludziu działce rekreacyjnej i z przyjemnością sięgam po lekkie przygody czytelnicze. Z dreszczykiem wypełniam nimi wieczory, zwłaszcza gdy sceneria realnego miejsca intensyfikuje przeżywanie książkowych opisów. Nie ulega wątpliwości, że Graham Masterton doskonale bawi się korzystając z fantazji, a odbiorcy jego powieści dostają pożywkę dla wyobraźni. Im straszniej, tym lepiej. Czy w czasach, kiedy wampiry weszły w szerokim zakresie do popkultury są jeszcze obszary, w których można stworzyć coś nieszablonowego? Wydaje się, że małe są szanse na to, powielane schematy zdają się to potwierdzać, ale kiedy pisany był „Potomek”, w czasach stosunkowo nie tak odległych, bo przed szesnastoma latami, niektóre elementy historii o krwiopijcach potrafiły zaskoczyć świeżym spojrzeniem na świat demonicznych istot. Udało się podsunąć ciekawe i nietypowe rozwiązanie w tematyce dręczycielskich dusz i szkarłatnych katów.

Podobało mi się osadzenie kapitana kontrwywiadu Jamesa Falcona w wojennej zawierusze, w zniszczonych francuskich, belgijskich i holenderskich miastach. Eliminował przeklętych krwią stworów, najwstrętniejszych pasożytów wykorzystywanych przez nazistów jako ogniwa armii. Kiedy po kilkunastu latach nocni ludzie nabierali sił i koszmarnie intensyfikowały się skutki ich niszczycielskiej aktywności, James ponownie stanął do walki. Zatrważające wierzenia i legendy o strigoi materializowały się. Autor umiejętnie podkręcał atmosferę, okręcał sekrety wokół intrygi, stawiał na zwroty akcji, jednakże prowadził fabułę w nieskomplikowanej i łatwej do przewidzenia otoczce. Zmarnował potencjał w postaci matki głównego bohatera otoczonej atrakcyjną rumuńska tajemniczością. Tym niemniej, nie można mu było odmówić konsekwencji w realizacji pomysłu na historię i zdolności przykuwania uwagi odbiorcy.

"Potomek" nie trzymał w mocnej niepewności, bardziej wabił obietnicą grozy niż wzbudzał strach, lecz przyjemnie się przez niego przechodziło. Nie było mowy o efektownych rozwiązaniach i porywających scenach. Wyobraźnię delikatne drażniły odwołania do starych przestrachów, zabobonów i przesądów o potworach grobowej nocy, moralnej zgnilizny i masowego okrucieństwa. Żałuję, że Masterton nie rozbudował kilku scen, sporo można było z nich wycisnąć, prosiły, aby głębiej w nie wejść. Brakowało nacisku na charaktery bohaterów, zyskaliby na sile oddziaływania. „Potomek”, uśmiech w stronę miłośników horroru oprawionego w ramy wampirskich klimatów, sprawdzi się jako niezobowiązująca rozrywka z dość zaskakującym zakończeniem. Czasem warto dać się oderwać od rzeczywistości i wejść w świat czegoś o pierwotnym strachu i wiary. Przekonać się, czy faktycznie wampiry nigdy niczego nie wybaczają i karzą rozciętymi brzuchami i sercami wyciągniętymi z klatek piersiowych? Czy infekcja mająca źródło w najbardziej zapomnianych regionach Transylwanii i Wołoszczyzny może zostać sprowadzona do USA? 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", pełnymi horroru "Ludźmi cienia", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

3.5/6 – w wolnym czasie
horror, 326 stron, premiera 31.05.2022 (2006), tłumaczenie Piotr Kuś
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

środa, 20 lipca 2022

SZKARŁATNA WDOWA

BEATRICE SCARLET tom 1

GRAHAM MASTERTON

"Diabeł to zło z definicji, natomiast ta osoba zło wybrała sama."

Jednym z walorów powieści był klimat połowy osiemnastego wieku, wskoczenie w aurę wierzeń w demoniczne istoty, diabelskie sztuczki, przekraczające ludzkie pojmowanie moce. Czarownice, wiedźmy i sekutnice wydawały się rzucać urok na wszystko i wszystkich, co tylko im nie przypasowało lub sprzeciwiło się. I w tłumie niemal ślepo podążających za plotkami, pogłoskami i uprzedzeniami, ale również intensywną religijnością opartą z jednej strony na wierze, z drugiej na nadziei, pojawił się sceptyczny głos wsparty naukową wiedzą. Ignorancja i głupota oplatała londyńskie dzielnice biedoty, smród i brud panowały na ulicach, chamstwo i okrucieństwo wypływało z pubów, a na cmentarzach działy się rzeczy niewyobrażalne i przerażające. Kiedy wydawało się, że właśnie w tej scenerii potoczy się akcja, wraz z główną postacią przepłynęliśmy Atlantyk, dotarliśmy do amerykańskiego miasteczka Sutton. Spokojne życie jego mieszkańców zakłóciły dziwne wydarzenia, osobliwe zjawiska, zupełnie jakby były dziełem szatana. Wzrastał niepokój wśród ciężko doświadczonych ludzi. Zwrócili się o ratunek do boskich sił i weszli w konszachty z podejrzanym mężczyzną.

Mocną stroną książki był także przebieg odsłaniania zagadki kryminalnej. Fabuła równomiernie rozłożona, wiele różnych incydentów, które jak na horror przystało, nie oszczędzały postaci. Graham Masterton bardziej stawiał na manipulowanie emocjami czytelnika niż mrożenie krwi w żyłach. Intryga zagęszczała się z rozdziału na rozdziałach, czyniła to w mało dynamicznych rytmach, od jednego nieszczęścia do drugiego. Niestety, stosunkowo łatwo było domyśleć się, dokąd wszystko zmierzało. Obserwowanie tego, co działo się przez pryzmat postaw i zachowań żony pastora nadawało ciekawą perspektywę, zwłaszcza, że kobieta znała się na aptekarskich sztuczkach i cechowała się wielką determinacją w dotarciu do prawdy. Jak na ówczesne czasy, sytuację kobiet w społeczeństwie, wyjątkowo odważnie i zuchwale zbierała dowody, poddawała je analizie, wysuwała hipotezy. Ciężko doświadczona przez los Baetrice potrafiła zrozumieć ból i cierpienie innych, ale też wykazać się rezerwą wobec ludzkich motywów i przesłanek. Autor zaproponował frapujący finał. Jeden z kluczowych wątków skończył się zgodnie z interpretacją i oczekiwaniami czytelnika, natomiast drugi, rozwijany daleko w tle, podstępnie zakradł się na scenę, by zaskoczyć. Udane wymieszanie elementów kryminału, horroru, thrillera i obyczajowych nut, lecz mało trzymania w niepewności i całkowitego wciągania. Niektóre fragmenty przeciągane, a po zmianie miejsca akcji powstało wrażenie, że do jednej powieści doklejono drugą. Być może dopiero w kolejnych tomach znajdziemy uzasadnienie zastosowanego manewru i wykorzystanie potencjału z dziecięcej i młodzieńczej przeszłości Bei. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thrillerem kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinnem" i "Dziećmi zapomnianymi przez Boga", świetnie uruchamiającymi wyobraźnię "Ludźmi cienia", postapokaliptyczną sensacją "Suszą", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń w "Domu stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", krótkimi formami literackimi na "Festiwalu strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4/6 – warto przeczytać
horror, 400 stron, premiera 18.05.2022 (2015), tłumaczenie Wiesław Marcysiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 6 czerwca 2022

LUDZIE CIENIA

WIRUS tom 3

GRAHAM MASTERTON

"Widziałam tyle okrucieństwa i niesprawiedliwości popełnianych pod płaszczykiem przekonań religijnych, że nie uwierzę nikomu, kto utrzymuje, że występuje w imieniu boga."

Właśnie takiego horroru potrzebowałam, by na chwilę oddalić się od problemów codzienności, a tych sporo ostatnio nałożyło się. Trzeci tom serii "Wirus", jak na razie wypada najlepiej, fantastycznie uruchamia wyobraźnię, odwołuje się do starych wzorców straszenia czytelnika, jednak klasycznym technikom nadaje nowa formę. Perfekcyjnie wytworzony klimat mocnych wrażeń, dosadnych incydentów, obrzydliwych opisów, czyli wszystko to, co poszukujemy w gatunku. Napięcie rośnie, sprawy gmatwają się, makabryczne incydenty coraz szybciej przewijają się. Wkraczamy w sferę mrocznych ludzkich dewiacji, fanatyzmu religijnego i obrzydliwych brutalnych obrządków. Mkniemy przez krwawy koszmar i masakrę, odwołujemy się do pakistańskich demonów, dotykamy czystego zła.

Detektyw sierżant Dżamila Patel i Jerry Pardoe przydzielani są do spraw, w których zdają się rządzić siły nadprzyrodzone, tak było i tym razem. Podczas rozbiórki opuszczonej fabryki dywanów robotnicy trafiają na nadpalone ludzkie szczątki. Do sklepu papierniczego włamują się zamaskowani sprawcy i kradną małej wartości artykuły. Starą szkołę unicestwia pożar, ale to właśnie płomienie odkrywają przerażający sekret. Wszystko wydaje się łączyć jeden czynnik, szalenie nietypowy, sprawiający, że zagadka pełna jest osobliwych znaków zapytania, motywacje mordercy tajemnicze, zaś śledztwo obfituje w dziwaczne kwestie. Ścieżka prowadząca do ostatecznego rozwiązania ciekawie poprowadzona, a zakończenie rewelacyjnie komponuje się z resztą. Drobne minusy, jak zbiegi okoliczności, niekompetencja policji, zdumiewające zachowanie matki, nie rzutują na ogólny pozytywny odbiór powieści. Poprzednie tomy serii to "Wirus" i "Dzieci zapomniane przez Boga".

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 344 stron, premiera 12.04.2022, tłumaczenie Piotr Kuś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

niedziela, 20 marca 2022

IKON

GRAHAM MASTERTON

"Życie nigdy nie pozostawi cię na uboczu."

Wciągnęłam się w powieść ze względu na atrakcyjny pomysł na intrygę, ekscytujące odwrócenie ról na politycznej arenie, wywrócenie scenariusza zdarzeń niejako na lewą stronę. Do tego klimat obaw społeczeństwa amerykańskiego sprzed czterdziestu lat odnośnie napięcia w układzie sił między supermocarstwami zajmująco niósł w przestrzeni alternatywnej rzeczywistości. To nie tak, że nie widziałam mankamentów w konstrukcji fabuły. Mimo mało realnych momentami scen i motywów bohaterów, prezentacja przyciągała i ekscytowała. Mknęłam przez historię prowadzona niecierpliwym zainteresowaniem, co będzie dalej. Czerpałam przyjemność z sensacyjnej rozrywki, frapujących walk i przetasowań toczonych pod głębokimi warstwami mieszanki kłamstw i prawdy, faktów i plotek, domysłów i interpretacji. W trzech czwartych książki bawiłam się wyśmienicie, później dynamika zdarzeń zintensyfikowała się, lecz straciła impet prawdopodobieństwa. Jednak nie można jednak było odmówić logicznych umotywowań. 

Graham Masterton potrafił zaskoczyć przebiegiem incydentów, odczytywaniem stron, za którymi opowiadały się postaci, złowieszczym brzmieniem następstw decyzji podjętych przed dwoma dekadami. Trwożnie niosło wyobraźnię w świecie terroru, szpiegostwa, manipulacji i oszustwa. Natomiast, nie do końca przekonywały metody Ikona. Wydawało się, że większe efekty bohater osiągnąłby wprowadzając inne elementy do przyjętej strategii. Ale oponenci wyraziście wypełniali tę przestrzeń. Powieść to klasyka sensacji. Zestarzała się pod względem uwarunkowań działania służb policyjnych i bezpieczeństwa, modelu sprawowania władzy, palety narzędzi społecznej i medialnej komunikacji, lecz angażowała nietuzinkowym wzorem intrygi i barwnymi bohaterami. Wiele spektakularnych incydentów, nawiązań do historycznych zdarzeń i osób, ukazanych w nieoczekiwanych rolach i okolicznościach. Podobało mi się, że autor nie oszczędzał bohaterów, wystawiał na skrajne niebezpieczeństwo, dowolnie żonglował życiem. Zakończenie dało pożywkę do przeczuć, zastanawiałam się, jak potoczyłaby się opowieść, gdyby poddano ją kontynuacji.

Tajemniczy mężczyzna od dwudziestu lat przemierza wzdłuż i wszerz Amerykę w poszukiwaniu konkretnej kobiety w celu ostatecznej jej eliminacji. Pięćdziesięciolatka skazana na samotność, ucieka od zemsty okrutniejszej niż wymiar sprawiedliwości, funkcjonuje w skrajnym przerażeniu i wyczekiwaniu na nieuniknione. Arizona pogrąża się w karmazynowym świetle. Trzydziestoletni Daniel, właściciel baru, osamotniony ojciec, koncentruje się na własnym życiu, kiedy jednak w dziwacznych okolicznościach umiera jego przyjaciel, major lotnictwa, który trafił na zagadkową zależność w funkcjonowaniu wojskowego sprzętu, postanawia przeprowadzić prywatne śledztwo. Pensylwanię skrywają mroczne sekrety. Titus, sekretarz stanu, i jego żona Nadine mają ambicje pozostania parą prezydencką, robią wszystko, aby podkopać autorytet obecnej władzy i wypłynąć na jej niekompetencji. Waszyngton opiera się największemu koszmarowi Amerykanów i pracuje nad odprężeniem w stosunkach ze Związkiem Radzieckim. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 368 stron, premiera 25.01.2022 (1983), tłumaczenie Piotr Kuś i Maja Skorupska
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

wtorek, 12 października 2021

DOM STU SZEPTÓW

GRAHAM MASTERTON

"Jedyne zło na tym świecie tkwi w człowieku."

Sympatycznie spędziłam czas z książką, w zasadzie otrzymałam to, na co liczyłam, czego się spodziewałam, jak przypuszczałam, że rozwinie się. Koncepcja fabuły oparta na starych i sprawdzonych schematach, większość byłam w stanie przewidzieć, bohaterowie nie ukazali się z nadzwyczajnej strony, a jednak chętnie wchodziłam w rozrywkę. Lekki dreszczyk emocji otulający wyobraźnię jeszcze nikomu nie zaszkodził, a wręcz przeciwnie, pozwolił oderwać się na chwilę od rzeczywistości, przenieść się do metafizycznej sfery osobliwości. 

Nawiedzony dom, a w zasadzie szesnastowieczna rezydencja, z bogatą historią, skrywała wiele tajemnic. Część przez wieki uśpiona w najgłębszych mrokach nie dawała o sobie znać dopóki nie stworzył się zadziwiający splot okoliczności. Pozostałe nieustannie pragnęły przeniknąć do świata realnego, ale blokowały je silne kajdany niewoli. Stary dom słynął z ukrytych wnęk i zakamarków, sekretnych pomieszczeń, dziwnych i niesamowitych odgłosów, przywidzeń ludzkich postaci, rozjarzonych w kominku twarzy demonów, zaś okolica wypełniona była wzbudzającymi strach legendami o duchach, czarownicach, chochlikach, diabłach i psich sługach.

Po nagłej i osobliwej śmierci właściciela Allhallows Hall, emerytowanego naczelnika więzienia, jego dzieci wróciły do posiadłości na odczytanie testamentu. Podczas spotkania z prawnikiem, w zamieszaniu wywołanym kontrowersyjną wolą zmarłego, zniknął pięciolatek. Członkowie rodziny zaangażowali się w poszukiwania, lecz nie przyniosły skutku, nawet przy wsparciu policyjnych ekip poszukiwawczo-ratowniczych. Sprawa osobliwego przepadnięcia chłopca i podejrzewane zabójstwo jego dziadka z godziny na godzinę komplikowały się. Im więcej czasu mijało, tym robiło się bardziej upiornie i przerażająco. Jaka siła opętała dom i osoby przekraczające jego próg? 

Graham Masterton kolejny raz pokazał czytelnikowi, jak bardzo boimy się tego co nieznane, dlaczego nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego, co niepojęte, skąd w nas opór, ale również podporządkowanie wyobraźni temu, co przekazywane w opowieściach z pokolenie na pokolenie. Jeżeli paranormalne zjawiska, to oczywiście nie mogło zabraknąć odwołań do kultowych i rytualnych sług, znawców lokalnych wierzeń, okultystycznych zaklinaczy. Można było podważać ich wiarę i umiejętności, ale ciekawie ubarwiali fabułę, niczym pionki do poświęcenia na ołtarzu cierpienia i udręki. Zastanawiające, jak wiele zła zgromadziło się w murach starego domu. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4.5/6 - warto przeczytać
horror, 352 strony, premiera 15.09.2021 (2020), tłumaczenie Izabela Matuszewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

CZERWONE ŚWIATŁO HAŃBY

GRAHAM MASTERTON

KATIE MAGUIRE tom 3

"Sprawiedliwości wcześniej czy później staje się zadość. Czasem dzieje się to w sposób najmniej oczekiwany."

Najlepiej czytać serię zgodnie z numeracją tomów, jednak można też zdecydować się na wariant odwrotnej kolejności. Właśnie od tyłu zapoznaję się z przygodami detektyw Katie Maguire, stwierdzam, że ten sposób czytania również roztacza wciągający urok. Bo czyż czasem nie pochłaniamy książek prowadzących coraz głębiej w przeszłość i znajdujemy w takim zabiegu narracyjnym upodobanie? 

Co do trzeciej odsłony, nie wypada mocno przekonująco, zaliczam ją do mniej udanych pod względem intrygi, ale i tak ma coś, co sprawia, że przyjemnie się ją poznaje. Lubię wątek zemsty pojawiający się w zespole motywów sprawców morderstw, zawsze napawa zdziwieniem, jak niewiele potrzeba, aby poczuć nieodpartą chęć oddania za krzywdę wyrządzoną mścicielowi lub komuś z jego bliskich czy przyjaciół. Kiedy prawna sprawiedliwość nie sprawdza się, będąc albo ślepą albo słabą, człowiek bliski jest pragnieniom wyjścia poza przyjęte wzorce społecznych zachowań, aby samemu wziąć odwet za poniżenie, upokorzenie, wykorzystanie, zniszczenie, okaleczenie, morderstwo. Czytając powieść opartą na skrajnych emocjach, z jednej strony opowiadam się za koniecznością trzymania się wyznaczonych norm prawnych, z drugiej, czym zadziwiam siebie, kibicuję czarnemu charakterowi, by udało się osiągnąć to, co sobie zaplanował. Jednak natychmiast w sprzecznościach odbioru pojawia się zwątpienie, czy faktycznie czyniąc zło dawnemu sprawcy nie zniżamy się do niskiego poziomu mrocznych sił, czy możliwym jest znalezienie w tym ukojenia i satysfakcji, czy tak właśnie sami nie niszczymy siebie?

Graham Masterton ciekawie przedstawia moralną otoczkę scenariusza zdarzeń, nakreśla cienką granicę łączącą prawdę i kłamstwo, obiektywizm i subiektywizm, szczerość i fałszywość. Wartki rytm narracji przykuwa do stron książki, wkrada się przewidywalność, lecz przy takim założeniu odkrywaniu kart fabuły, jest w dużym stopniu nieunikniona. Zakończenie nie udostępnia alternatyw, podąża wiadomym tropem. Miłośników obyczajowych wątków z pewnością ucieszy nagły zwrot akcji w prywatnym życiu Katie. Osoby ceniące drastyczne opisy, z których znany jest Masterton, także nie zawiodą się. Dla urozmaicenia czekają jeszcze motywy dyskryminacji kobiet, korupcji w policji, obrazy bezwzględności i wykorzystywania dziewcząt w sektorze prostytucji. Ale główna oś intrygi osadza się na morderstwach alfonsów, ciała są okaleczone w osobliwym i schematycznym modelu. Czy detektyw nadkomisarz sprosta wymogom śledztwa? Uda się usidlić samozwańczego stróża prawa karzącego przestępców z ogromną bezwzględnością i ostatecznością? 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z poprzednimi tomami serii ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi"), a  także cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", krótkimi formami literackimi tworzącymi "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z książki "Upiorne święta".

4/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 416 stron, premiera 22.06.2021 (2013), tłumaczenie Grzegorz Kołodziejczyk
Książkę "Czerwone światło hańby" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

SUSZA

GRAHAM MASTERTON

"Bycie zbyt sceptycznym jest tak samo niebezpieczne jak bycie zbyt łatwowiernym."

Graham Masterton sięgnął po elementy z różnych gatunków literackich, dlatego trudno jednoznacznie przyporządkować powieść do jednego. Zdecydowałam się określić tytuł jako sensację, bo wiele działo się w scenariuszu zdarzeń biegnącym w jej kierunku. Nie zabrakło klimatu thrillera, jednak nie było mocnej specjalizacji dreszczowca. Odzywały się kryminalne nuty, lecz z góry wiadomo było, kogo wyznaczono do roli czarnego charakteru i jakimi kierował się motywami. Nie było głębi zagadki, bardziej chodziło o podkręcenie mrocznej atmosfery. 

Dynamiczny rytm intrydze nadawała postapokaliptyczna wizja świata bez dostępu do wody. Delikatnie zaznaczona, liczyłam na większą skalę, za to świetnie sprawdziła się jako tło do nakreślenia ludzkich ułomności, zachłanności, bezkompromisowości, dyskryminacji, pragnienia władzy i bogactwa. Trafnie ukazano, do czego posunął się człowiek podczas klęski żywiołowej, chodziło o zwykłych mieszkańców i włodarzy miasta. Bezbronność społeczeństwa wobec aparatu władzy, kiedy susza ogarnęła kalifornijski stan, robiła zatrważające wrażenie. Prawdopodobnie prezentował się scenariusz zdarzeń w tym ujęciu, graniczył wręcz z pewnością. Natomiast, zbiór spektakularnych incydentów nie należał do realnych, lecz wpływał na intensyfikowanie napięcia wokół Martina Makepeace'go, jedynego sprawiedliwego, opowiadającego się za pokrzywdzonymi.

Makepeace niczym samotny jeździec działał w imię dobra ludzi, walczył z afgańskimi demonami przeszłości, starał się zrobić wszystko, aby ocalić rodzinę. W imię wyższego dobra nie wahał się działać poza prawem, a nawet cechował się podwójną moralnością. Pozornie pozytywny bohater, ale zastanawiałam się, do jakiego stopnia. Autor celowo wyposażył go w cechy, których nie do końca akceptowałam, lecz dawały coś do zrozumienia. Masterton nie byłby sobą, gdyby w fabułę nie wplótł aury indiańskiej mitologii i krwawej historii powstawania Ameryki. Lubię twórczość tego autora, dobrze się przy niej relaksuję, nie należy do ambitnych, ale ma w sobie coś, co sprawia, że miło spędza się przy niej czas. Dla przypomnienia, niedawno prezentowałam inną "Suszę", Jane Harper wyśmienicie odmalowała australijskie miasteczko dotknięte żarem spływającym z nieba i ziemią proszącą o kroplę zbawiennej wody, i do niej warto zajrzeć.

Zapraszam również po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire (Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Uznani za zmarłych", "Siostry krwi"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", krótkimi formami literackimi tworzącymi "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z książki "Upiorne święta".

4/6 - warto przeczytać
sensacja, 364 strony, premiera 13.07.2021 (2014), tłumaczenie Wiesław Marcysiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

sobota, 31 lipca 2021

SIOSTRY KRWI

GRAHAM MASTERTON

KATIE MAGUIRE tom 5

"Wyrósł nieraz tęgi koń ze źrebaka chuderlaka." irlandzkie powiedzenie

Katie Maguire należy do moich ulubionych kluczowych postaci długich serii łączących w sobie elementy thrillera i kryminału. Co prawda, jej życiowe perturbacje są mocno rozbudowane, czasami trudno uwierzyć w korzystne zbiegi okoliczności i powtarzające się wzorce zachowań losu, ale i tak z przyjemnością i zaciekawieniem je poznaję. Graham Masterton przekonująco oddaje charakter i osobowość Katie, wystawia na liczne próby i wyzwania, wszystko opiera na solidnej podstawie. Katie to bystra, silna i zdeterminowana osoba, z jednej strony łaknie sukcesu i poważania w detektywistycznej karierze, z drugiej pielęgnuje wrażliwość na krzywdę i niesprawiedliwość. Prawdziwa i wyrazista bohaterka, choć oczywiście nie brakuje jej cech literackiej postaci.

W piątym tomie serii nadinspektor wyjaśnia prawdę kryjącą się za osobliwym znaleziskiem dwudziestu trzech koni roztrzaskanych u stóp urwiska nadmorskiej miejscowości. Okazuje się, że to nie są zwykłe konie, a wytresowane wierzchowce czystej krwi. Jednak zbyt mało udaje się pozyskać informacji, by przypisać je do konkretnej stajni. Wyjątkowo trudne śledztwo, o delikatnej naturze, rozwija się powoli, dodatkowo dochodzi do wstrząsających incydentów i zamachów na życie detektywów. W tym samym czasie, na przedmieściach Cork uduszono starą zakonnicę, a jej ciało diabolicznie sprofanowano. To początek ofiar śmiertelnych powiązanych z mieszkańcami klasztoru Bon Sauveur. Makabryczna przeszłość sprzed trzydziestu lat dopomina się o uwagę. Czy jednak wybrała dobrą scenę, aktorów i widzów? Czy to życie jest okrutne, a może tylko ludzie? Podoba mi się mnogość prowadzonych wątków kryminalnych w powieściach tej serii, kilka zagadek toczy się równolegle, nowe przeplatają się ze starymi. Również sporo napięcia wytwarza się wokół prywatnego życia Katie, co dodatkowo wzbogaca fabułę i czyni ją bardziej intrygującą.

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z innymi tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie (Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Uznani za zmarłych"), oraz odrębnymi książkami Grahama Masterona, jak cykl przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręcony thriller kryminalny "Wirus", ciekawie drażniące wyobraźnię horrory "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", krótkie formy literackie tworzące "Festiwal strachu", czy opowiadanie z książki "Upiorne święta".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 496 stron, premiera 14.06.2021 (2015), tłumaczenie Grzegorz Kołodziejczyk
Książkę "Siostry krwi" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

piątek, 30 lipca 2021

UZNANI ZA ZMARŁYCH

GRAHAM MASTERTON

KATIE MAGUIRE tom 4

"Klin z dębiny rozszczepia dąb."

Skaczę po serii z Katie Maguire ("Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi"). Jak tylko dostrzegam któryś z tomów, zaraz po niego sięgam. Można w dowolnym momencie wejść w cykl, nie potrzebna jest znajomość poprzednich odsłon. Odpowiada mi klimat budowany przez Grahama Mastertona, ciekawie zawiązana zagadka kryminalna, wyważone elementy thrillera, sięganie po atrybuty horroru. Autor dokłada wszelkich starań, aby zaskoczyć czytelnika frapującą intrygą, nakłonić do zabawy w wyłapywanie wskazówek, snucie przypuszczeń, interpretacji zachowań bohaterów. Zgrabnie buduje napięcie, choć nie jest intensywne, to przyjemnie drażni wyobraźnię. We wszystko wplata irlandzki klimat nadający kolorytu miejscom i zdarzeniom. Dobrze wypoczywam przy takich intrygach, szybko wciągam się w akcję, w której nie brakuje nagłych zwrotów. Narracja płynna i przyjazna, uwzględnia detale opisów i dialogi nadające dynamiczny rytm fabule.

W "Uznanych za zmarłych" nadinspektor Kate Maguire, wciąż walczy z męskim stereotypem postrzegania kobiet na wysokich stanowiskach policyjnych. Obejmuje śledztwo nad morderstwami małych przedsiębiorców, których firmy stanęły nad wizją bankructwa. Policja odnajduje ciała piekarza, cukiernika, właściciela warsztatu samochodowego i sklepu muzycznego. Zabójcy postępują z perfidną premedytacją, dokonują makabrycznych czynów, nie zadowala ich samo zlikwidowanie celu, ale czynią z tego obrzydliwe spektakularne widowisko. Pozbawieni są ludzkich uczuć i zdolni do straszliwej przemocy. Pomimo usilnych starań organu ścigania, zwyrodnialcy wciąż wyprzedzają, nie o krok a o dwa, zespól detektywów. Nie przebierają w środkach, narażają na niebezpieczeństwo policjantów i przypadkowych świadków. Sporo dzieje się też w życiu prywatnym Katie, zawodowe zawirowania przeplatają się z osobistymi. Zerknijcie na inne książki Mastertona przybliżone na Bookendorfinie, jak cykl przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręcony thriller kryminalny "Wirus", ciekawie drażniące wyobraźnię horrory "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", krótkie formy literackie tworzące "Festiwal strachu", czy opowiadanie z książki "Upiorne święta".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 480 stron, premiera 09.06.2021 (2015), tłumaczenie Krzysztof Bednarek
Książkę "Uznani za zmarłych" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

sobota, 24 kwietnia 2021

DO OSTATNIEJ KROPLI KRWI

GRAHAM MASTERTON

KATIE MAGUIRE tom 11

"Diabeł często wygląda jak anioł."

Różnie układają się spotkania z serią o detektyw Katie Maguire, jedne przygody lepiej przemawiają, inne mniej satysfakcjonują, jednak z przyjemnością po nie sięgam ("Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć"), dobrze się przy nich relaksuję. Odpowiada mi klimat thrillera połączonego z kryminałem, to, że sporo dzieje się w życiu osobistym i zawodowym kluczowej postaci i spoglądam na jej losy z całościowego ujęcia. Graham Masterton nie szczędzi bohaterce złożonych śledztw i nieoczekiwanych osobistych zawirowań, obie sfery zgrabnie przenikają się, tworzą sytuacje podszyte dreszczami emocji.

W powieści "Do ostatniej kropli krwi" spiętrzają się zatrważające sprawy wokół Cork i wymagają szybkiego wyjaśnienia. Trzeba rozwikłać zabójstwo sędziego, rozgryźć roszady w gangach, złapać spychającego przypadkowe ofiary do wód rzeki Lee, poznać tożsamość podkładającego bombę na uczelni, odkryć oprawcę bezdomnego, ustalić, kim był martwy mężczyzna odnaleziony w ściekach. A ponadto, należy dowiedzieć się, dlaczego jeden z reprezentantów środków masowego przekazu uskutecznia nagle wzmożone negatywne personalne wycieczki wobec kluczowej postaci serii. Zatem widzicie, przed nadkomisarz Maguire chaotyczny i tragiczny tydzień, tym bardziej, że bezpośredni przełożony dokłada swoje, a ona pogrążona jest w żałobie. 

Narracja szybko płynie, sporo dialogów, nadają dynamiczny rytm fabule. Masterton zgrabnie buduje napięcie, choć nie jest intensywne, to przyjemnie drażni wyobraźnię. Odpowiada mi nasycenie powieści irlandzkim klimatem, swobodnie się w nim czuję, dużo dzięki niemu seria zyskuje, a także nawiązanie do zawodowej sytuacji kobiet, konieczności tolerowania mniej bystrych męskich współpracowników zajmujących wyższe stanowiska. Przekonująco oddany charakter Katie, silnej, zdeterminowanej, łaknącej sukcesu, chociaż też wrażliwej na krzywdę i niesprawiedliwość. Nie obyło się bez brutalnych scen seksu, ale to jeden ze znaków firmowych pisarza, chętnie podsuwa opisy takich incydentów. Zerknijcie również na inne książki Mastertona przybliżone na Bookendorfinie, jak cykl przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręcony thriller kryminalny "Wirus", ciekawie drażniące wyobraźnię horrory "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", krótkie formy literackie tworzące "Festiwal strachu", czy opowiadanie z książki "Upiorne święta".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 446 stron, premiera 24.03.2021 (2020), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.