EWELINA PROTASEWICZ
"Pomóż ufoludkowi Heniowi trafić do statku kosmicznego..."
Wyszukuję księgi ciekawych zadań, które mogą rozwiązywać zarówno dzieci, dla zabicia nudy i świetnej zabawy, jak i osoby starsze, pracujące nad powstrzymaniem uciekającej pamięci. Systematyczne wypełnianie stron dostarcza wiele radości i przynosi pożądane efekty. Dzięki nim można kształtować różne umiejętności, jak pewność manualną, spostrzegawczość, kojarzenie, tworzenie logicznych zbiorów, rozpoznawanie figur geometrycznych, chwytanie perspektywy przestrzennej, artystyczną kreatywność. Zadania są bogate, każdy znajdzie coś dla siebie, na co w danym dniu ma ochotę. Ponadto różne poziomy trudności pozwalają dopasować wyzwania do wieku i biegłości technik. Publikacja dostarcza mnóstwo wesołej i satysfakcjonującej zabawy, sympatycznie wypełnia wolny czas, zachęca do wprawiania się w zręczności kreślenia, podkreślania, obrysowania, dorysowania, odwzorowania, ozdabiania.
Jestem przekonana, że dzieci chętnie wejdą w świat labiryntów, kolorowanek, prostego liczenia, wyszukiwania szczegółów, wybierania elementów, tworzenia różności z kształtów, łączenia kropek, rozwiązywania rysunkowych sudoku, znajdywania różnic, poprawiania po śladzie, łączenia w pary, wypełniania kolorami według klucza, a nawet wezmą udział w grze w kółko i krzyżyk. W przyjemnej atmosferze oswoją się z literkami podczas łączenia ich ze zwierzątkami, czy nabiorą płynności w dopasowywaniu cieni przedmiotów. Nie zabrakło wskazówek, jak rysować krok po kroku, sama nawet chętnie dałam się przekonać. Bardzo przyjazna oprawa graficzna, przejrzyste i kolorowe rysunki, ale też szare kontury do zapełnienia. Książka jest ładnie wydana, zatem warto uwzględnić ją w propozycjach na prezent, z pewnością spełni oczekiwania milusińskich. Przydała się do pracy z pamięcią rodzica, uwzględniała przydatne ćwiczenia, dostarczała miłej rozrywki.
5/6 - warto bawić się przy rozwiązywaniu zadań
literatura dziecięca (choć nie tylko), księga zadań, wiek 3+, 104 strony, premiera 16.06.2021
miękka okładka, format 21,5cm x 25,0cm
ilustracje, projekt graficzny i tekst: Ewelina Protasewicz
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl
niedziela, 17 października 2021
100 ZADAŃ I ZABAW DLA KAŻDEGO
CZERWONY JEŹDZIEC
ŚLEDCZY ZAJCEW tom 2
"Nieszczęście zawsze przyciąga tłumy."
Od strony wytworzenia klimatu retro, odmalowania sowieckich realiów, przybliżenia Leningradu z tysiąc dziewięćset trzydziestego pierwszego roku, powieść dysponuje mocnym atutem, podobnie jak pierwszy tom "Towarzyszu mój". W drugiej odsłonie Julija Jakowlewa emocjonalne i realistyczne ukazuje zastraszenia i głód panujący poza miastami. Przejmujący opis matek z dziećmi błagających pasażerów pociągu o kromkę chleba. Skutki brutalnych przymusowej kolektywizacji wobec chłopów z kułakami. Ponura atmosfera przenika każdy aspekt życia, władza radziecka nie oszczędza obywateli, traktuje przedmiotowo, codzienność staje się sztuką przetrwania. Proletariackie hasła, reglamentowane produkty, poprawność klasowa, pokazowe posiedzenia, jedynie słuszna partia i ideologia, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Represje i donosicielstwo, nieustanna podejrzliwość, ograniczone zaufanie wobec wszystkich, nawet bliskich i przyjaciół, zważanie na wypowiadane słowa i czynione gesty.
W atmosferze po upadku caratu i przejęciu władzy przez rewolucjonistów funkcjonuje śledczy Wasilij Zajcew, zwany "Wasią". Wielokrotnie naraził się zwierzchnikowi i wpływowym osobom. Z podejrzliwością traktowany przez współpracowników, szepcze się o ewentualnym donosicielstwu i ukrytym buncie wobec partii. Zajcew balansuje na cienkiej linie, musi wpasować się w absurdalne realia systemu, ale wciąż drzemie w nim człowieczeństwo i pragnienie sprawiedliwości. Niestety, jak pokazują wydarzenia, wydaje się, że przesiąknie wpływem otoczenia, marzącym, by żyć we względnym spokoju, a nie przejmować się moralnymi dylematami. Portret kluczowego bohatera przekonuje. Zaciera się uległość wobec tego, co wymyka się kontroli i ograniczeniom, a zarazem ożywia się determinacja, by przywołać nie tyle sprawiedliwość, gdyż o sprawiedliwość trudno w sowieckim ustroju, co prawdę o wydarzeniach na hipodromie. W wypadku ginie Leonid Perłowy, jeździec najwyższej klasy, instruktor wojskowy, oraz Pierniczek, ogier rekordzista, klejnot selekcji hodowlanej. Intryga ciekawie zawiązana, jednak brakuje większego na nią zorientowania, otoczka klimatyczna przerasta kryminalny wątek, stąd zakończenie nie zaskakuje. Znakomitą zabawę dostarczają dialogi podszyte potrójną warstwą niedomówień i ironicznego humoru. Przejmujące wrażenie robi podróż kolejowa do Nowoczerska i pobyt mieście, w ramach prowadzonego z przeszkodami śledztwa. Jak funkcjonować w systemie, kiedy nie ma spraw karnych a wszystko staje się polityką? Jak spojrzeć w oczy ludziom, którym nie można pomóc? Jak pozostawić sprawy, których nie da się rozwiązać, na które można tylko patrzeć z obrzydliwą bezradnością?
4/6 - warto przeczytać
kryminał retro, 400 stron, premiera 29.09.2021 (2017), tłumaczenie Michał Rogalski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
sobota, 16 października 2021
ZGADNIJ KTO TO? ŚLEDZTWO W NOWYM JORKU
GAUTHIER WENDLING
"Nagle w pobliżu odzywa się przeraźliwy dźwięk syreny... to alarm ze sklepu jubilerskiego... w oknie wywiercono okrągły otwór."
Wydawnictwo HarperCollins przygotowało nową serię dla młodych czytelników bazującą na zabawie w detektywa. Podobają mi się takie propozycje dla dzieciaków, które oprócz wciągającej fabuły mają do zaoferowanie coś więcej, sposób na ciekawe spędzenie czasu w krainie zagadek i łamigłówek. Klimat tajemnic podgrzewa ciekawość i buduje napięcie. Wyborny pomysł na ćwiczenie spostrzegawczości, logiczne myślenie, szybkie kojarzenie, analizowanie i wyciąganie wniosków. Trzeba wyłapywać właściwe wskazówki, unikać ślepych tropów, krok po kroku odpowiadać na pytania. Pomysł na książkową zabawę w detektywa bierze się z kultowej gry "Zgadnij kto to?", polegającej na eliminacji postaci z zaprezentowanej na początku listy podejrzanych, aż dojdzie się do tożsamości osoby, o którą chodzi.
Wskazanie właściwej osoby wcale nie jest takie łatwe dla dzieciaków, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Trzeba uważnie śledzić tekst, zapamiętywać wiele szczegółów, sprytnie radzić sobie z oddzieleniem tego, co ważna, od tego, co nieistotne. Moja młodziutka czytelniczka chętnie angażuje się w detektywistyczną zabawę, chociaż nie osiągnęła jeszcze minimalnego wieku wskazanego przez projektantów publikacji, to jednak z moją pomocą całkiem nieźle sobie radzi. Widać, że przyciąga ją intrygujące docieranie do prawdy poprzez dedukcję. W tym tomie serii chodzi o wskazanie złodzieja pieniędzy z baru, jadeitowej broszki w zakładzie jubilerskim i srebrnej łyżeczki w Empire State Building. W poznawaniu fabuły i tożsamości sprawcy pomaga przejrzysta szata graficzna, wypełniona kolorowymi ilustracjami, a także duża czcionka wspomagająca samodzielne czytanie. Jestem przekonana, że dzieci z wielkim entuzjazmem dołączą do śledztwa prowadzonego przez Tomka, Polaka przebywającego w Nowym Jorku na wymianie szkolnej, oraz Annę, Amerykankę marzącą o karierze dziennikarki. Przekonają się, jakie to przygody spotkały dziewczynkę i chłopca podczas wycieczki. Dowiedzą się, z czego słynie amerykańska metropolia. Sprawdzą się w roli nieugiętego i sprytnego detektywa.
4.5/6 - warto zachęcić dzieci do detektywistycznej zabawy
literatura dziecięca, powieść detektywistyczna, wiek 8+, 64 strony, premiera 28.07.2021
miękka okładka, format 13,2cm x 19,1cm, na podstawie gry "Zgadnij kto to"
tłumaczenie Karolina Marcinkowska, ilustracje Alice Risi
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl
HARRY STYLES. NIEOFICJALNA BIOGRAFIA
DANNY WHITE
"Jeśli bez przerwy pozostajemy w strefie komfortu, narażamy się na nudę. Czasami trzeba zaryzykować i zacząć wszystko od nowa."
Harry Styles
Od kilku lat rozbrzmiewa muzyka Harriego Stylesa w naszym domu, za sprawą szczególnej sympatii córki do twórczości kompozytora i piosenkarza. Utwory Stylesa kierowane do szerokiej publiczności szybko wpadają w ucho, zanim się człowiek zorientuje, nuci je pod nosem. Reprezentują ciekawą alternatywę dla muzyki klasycznej dominującej w programie nauczania szkoły muzycznej, zatem nic dziwnego, że córka chętnie angażuje się w ich słuchanie. Mnie z kolei, oprócz oprawy muzycznej, podobają się produkcje teledyskowe, nie wszystkie w równym stopniu, ale przyciągają uwagę. Z zainteresowaniem sięgnęłyśmy po biografię muzyka, co prawda, nieoficjalną, lecz dającą ogólną orientację w zawodowym i prywatnym życiu Stylesa.
Książka bazuje na wycinkach prasowych, wypowiedziach recenzentów, wywiadach udzielanych przez Harriego Stylesa. Nie ma w niej nic odkrywczego, ale zgrabnie porządkuje dorobek artysty i wrzuca kilka anegdot. Wychodzi od szczęśliwego dzieciństwa na brytyjskiej prowincji, by gładko przejść do pierwszych szlifów nabierania obycia scenicznego w nastoletniości. Przybliża historię udziału w programie rozrywkowym "X Factor", osiągnięcia głosowe Stylesa, utworzenie zespołu One Direction. One Direction, który staje się motywem przewodnim na kilkadziesiąt stron. Sukces pierwszego singla, błyskawicznie powiększająca się rzesza fanów, ale i internetowy hejt. Kolejne albumy i trasy koncertowe napędzające oszałamiającą sławę. Następnie twórczość solowa, założenie wytwórni płytowej, tworzenie piosenek dla innych artystów. Wzmianki o przygodzie z kinem, miłości do tatuaży, eksperymentach z modą. Plotki o życiu uczuciowym.
Wyłania się ciekawa postać artystyczna Harriego Stylesa, odważne sceniczne zwierzę, które lubi realizować się na wielu frontach. Nie boi się iść pod prąd, by wyrażać siebie. Autentyczność, naturalna wiara w siebie, emocjonalna samowystarczalność, a także wytworność, wyrafinowany gust i oryginalny styl. Wolny duch, ujmuje powierzchownością, potrafi oczarować publiczność. Towarzyska dusza, łatwo skupia na sobie uwagę publiczności. Biografia mówi o świetnym głosie i nietuzinkowości Stylesa, swobodnym poruszaniu się na granicy oddzielającej ikonę popkultury od zwyczajnego człowieka. Nawiązuje do wad charakteru i potknięć w karierze. Jednak to wszystko dostrzegają fani Harriego Stylesa i bez biografii.
Liczyłyśmy na większe uchylanie rąbka tajemnic, ponad to, co już
nagłośniły media o artyście obdarzonego niewątpliwą charyzmą.
3/6 - w wolnym czasie
biografia, 240 stron, premiera 14.07.2021, tłumaczenie Andrzej Goździkowski
Książkę "Harry Styles" zgarnęłam z półki "biografia" w księgarni TaniaKsiążka.pl
piątek, 15 października 2021
CMENTARZ W PRADZE
UMBERTO ECO
"Nasza żądza władzy nie zna granic, nasza zachłanność jest nienasycona, pragnienie zemsty bezlitosne, nienawiść nieubłagana."
Niedawno miałam okazję zapoznać się z "Imieniem róży", teraz Umberto Eco uraczył niezwykłą przygodą czytelniczą zatytułowaną "Cmentarz w Pradze". Kolejna powieść autora, która mnie do siebie przekonała. Nie była to propozycja na jeden wieczór, ale na kilka, gdyż aby dobrze się w niej odnaleźć, wyciągnąć jak najwięcej dla siebie, musiałam zrozumieć przesłanki kierujące pisarzem, zatem w spokojnym rytmie zagłębiałam się w nią. Chodziło zarówno o intrygę utrzymaną w spiskowym i szpiegowskim klimacie, jak i wiarygodny świat przedstawiony. Eco szczegółowo nawiązywał do obrazu dziewiętnastowiecznej Europy, odmalowywał koloryt epoki, atmosferę społeczną, otoczkę kulturową, zgrabnie uwzględniał znaczące postaci i fakty historyczne.
Świadomość, że właściwie jedyną fikcyjną postacią jest Simone Simoni, sprawiała, że jeszcze intensywniej odbierałam wersję prawdy prezentowaną oczami wybitnego fałszerza i podwójnego szpiega. Simone, zatwardziały antysemita, spreparował dokument planu zdobycia globalnej dominacji, z założenia stworzony przez rabinów podczas spotkania na praskim cmentarzu. "Protokoły Mędrców Syjonu" to misternie utkana mistyfikacja o ogromnych konsekwencjach dla świata, źródło złowieszczego brzmienia antysemityzmu, który za pół wieku stał się obsesją wielu polityków i wyzwolił masowe ludobójstwo. Rozdwojenie jaźni Simone Simoniniego i księdza Dalla Piccoli mogłam brać dosłownie lub interpretować symbolicznie. Jedno było bezsprzeczne, Simone to czarna i mroczna postać, wyzwalał skrajnie negatywne emocje. Wkroczyłam w wysokiej klasy manipulację, gęstą sieć intryg, mistrzowskie odwracanie prawdy, podstępne wciskanie kłamstw, podsycanie nagonki szyderstw i oskarżeń.
Eco wyśmienicie ukazał, jak mocno można dać się dyrygować opiniotwórczo przez dążących za wszelką cenę do bogactwa i władzy, bez względu na to, ile już udało im się zgromadzić i jak sławnym się stać. Przy braku sceptycyzmu wobec oficjalnych informacji, zachowania zdrowego rozsądku, umiejętności samodzielnego myślenia, jednostka dołącza do zalewu zachowań tłumu, poddaje się pożądanym wzorcom uprzedzeń i stereotypów. Widziałam to w powieści i realnym świecie. Czy do końca istnienia gatunku ludzkiego skazani jesteśmy na obecność wśród nas Simoninich? Odpowiadał mi styl narracji, ironia mieszała się z humorem a prześmiewczość z kąśliwością. Wszystko podano przenikliwie i inteligentnie. Nie zabrakło urozmaicenia wypowiedzi, w postaci listów, zapisków i dzienników. Bardzo przypadła mi do gustu oprawa graficzna książki, elegancka kolorystyka okładki i brzegów stron, przezroczysta obwoluta z akcentami nadającymi głębi. W środku mnóstwo klimatycznych ilustracji, portretów i stron gazet. Kolekcjonerskie wydanie, które koniecznie trzeba poznać, zarówno od strony wizualnej, jak i merytorycznej.
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 570 stron, premiera 25.05.2021 (2010), tłumaczenie Krzysztof Żaboklicki
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl
KWARANTANNA
WYTSKE VERSTEEG
"Jak cienką warstewką lakieru pokryta jest cywilizacja?"
Pierwsze spotkanie z twórczością holenderskiej pisarki zaliczyłam do przyjaznych i ciekawych. Podobał mi się styl narracji, płynny, łagodny, sugestywny. Wspomnienia kluczowej postaci ujęto w ramy opowieści, stopniowo odkrywano fakty z życia, przemyślenia i refleksje. Tomas Augustus dokonywał rozliczenia z własnym życiem, tożsamością i osobowością. Nie był to przyjemny obraz, ale szczerość sprawiła, że frapował i przekonywał. Szorstka i kolczasta powierzchowność, cyniczna i złośliwa osobowość, samolubna i pozerska postawa.
Mężczyzna, który osiągnął sukces jako chirurg plastyczny, natomiast całkowicie pogubił się w ramach człowieczeństwa. Z jednej strony czuliśmy do niego silną awersję, z drugiej wzbudzał litość, jednak natychmiast pojawiło się pytanie, jak wiele jego cech każdy z nas nosi głęboko w ciemnej stronie duszy. Przeciętna osoba, poddana presji społecznych symboli szczęścia, płynąca z nurtem nijakości i pobieżności, unikająca kontaktów z innymi, nagle stanęła przed zupełnie obcymi dla siebie wyzwaniami. Zauroczenie młodą kobietą zamieszało w wizji samego siebie, kształtu miłości i barw świata. A później, coś, co sytuowało się na obrzeżach pola widzenia w natłoku ważniejszych spraw codzienności, nagle przybrało złowieszczą i bezwzględną postać.
Zakaźna śmiertelna choroba przekraczała granice krajów, uderzyła w nieprzygotowaną ludzkość. Doprowadziła do rozpaczliwie organizowanej ogólnoświatowej kwarantanny. Początkowo śmierć była czymś szczególnym, lecz stopniowo nabierała cech masowości. Wydawało się, że człowiek niewiele dający z siebie innym, stanie się jedną z pierwszych ofiar plagi. A jednak, los przewrotnie zachował go przy życiu, skazał na dojmującą samotność, wyposażył w odczucie odrzucenia, pozbawił publiczności, dla której chciał błyszczeć. Dopadło go to, co sam kiedyś fundował innym.
Czy naprawdę było nam go żal, czy mu współczuliśmy? A może stwierdziliśmy, że osobliwa sprawiedliwość spełniła się. Im głębiej wchodziliśmy w retrospekcje Tomasa, tym stawał się bardziej zrozumiały. Jakby miał odwagę mówić o tym, o czym sami nie chcieliśmy pomyśleć, lękając się tego, co moglibyśmy w sobie zobaczyć. Augustus podsumowywał dorobek kiedyś napawający dumą, dostrzegał wewnętrzne zmiany, dorastał do bycia człowiekiem potrafiącym bezinteresownie dać coś z siebie i czerpać radość z dostawania. Książka napisana pięć lat przed covidową kwarantanną, intuicyjnie uwzględniała spowodowane przez prawdziwą pandemię duchowe następstwa dla jednostek, świadomą alienację od innych i przymusową izolację.
Zerknij również na inne propozycje z ujmującej serii z żurawiem, teraz Bo.wiem ("A gdyby tak ze świata zniknęły koty?", "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy", "Stacja Tokio Ueno", "Pszczoły i grom w oddali", "Sztormowe ptaki", "Budząc lwy", "Kwiat wiśni i czerwona fasola", "Cesarski zegarmistrz", "Tygrysica i akrobata", "Krótka historia Stowarzyszenie Nieurodziwych Dziewuch", "Ślady wilka", "Kot, który spadł z nieba", "Dziewczyna z konbini"). Również cieszyły kształtem przygody, nietuzinkowym klimatem, dotykaniem duszy, bogatym materiałem do rozmyślań.
4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 158 stron, premiera 28.04.2021 (2015), tłumaczenie Jadwiga Jędryas
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
czwartek, 14 października 2021
AFORYZMY OPTYMISTY
Chętnie rodzinnie chwytamy za zbiory różnych tematycznie aforyzmów, każde pokolenie z przyjemnością się z nimi zapoznaje, wyłapuje to, co zna, umknęło uwadze, uległo zapomnieniu, a przywołane sprawia radość. "Aforyzmy optymisty" służą nam jako materiał na przyjemną grę, komu przypisuje się daną maksymę i jak w zgodzie z oryginałem ją dokończyć, albo podać początek. Następnie przywołujemy je jako materiał do dyskusji o ich prawdziwości, zgodności z życiowym doświadczeniem, przesłaniach wartych podchwycenia. Inspirują do wejścia w psychologiczne i filozoficzne rozważania, intelektualną zabawę w odkrywanie i utwierdzanie się w uniwersalnych prawdach życiowych, lub podważanie i zaprzeczenie im.
"Milczenie - przyjaciel, który nigdy nie zdradza." Konfucjusz
Większość złotych myśli wciąż nosi znamiona aktualności, chociaż ludzkość zbiera je od czasów starożytności. Część zawiera przestarzałe odniesienia, jednakże dają wgląd w zmiany kulturowe i społeczne, podejścia do religii czy moralnych zasad. Niektóre wydają się zbyt powierzchowne i niewyszukane, inne imponują wnikliwością i oryginalnością. Sztuką jest stworzyć skondensowane przekazy, lecz jeśli zostają zaakceptowane, często wchodzą nie tylko do literackich kanonów, ale też codziennego życia. I właśnie takie znajdziemy w prezentowanym zbiorze. Sympatycznie podchwytuje się przenikliwe i błyskotliwe wskazówki odnośnie otoczki ludzkiego życia, na pół serio zabawy w mądre drogowskazy, czy trafne uporządkowanie przemyślanych życiowych prawd.
"Niewiele do szczęścia potrzeba: trochę piasku, morza, nieba..." Jan Izydor Sztaudynger
Sentencje mówią o ludzkich zaletach i przywarach, prawdzie i kłamstwie, dobru i złu, mądrości i głupocie, pięknie i brzydocie, odwadze i tchórzostwu, pokorze i pysze, geniuszu i beztalenciu, wiedzy i niewiedzy, przebaczaniu i zemście, milczeniu i gadulstwu. O marzeniach i bierności, szczęściu i nieszczęściu, zdrowiu i chorobie, miłości i nienawiści, przyjaźni i wrogości, nadziei i zwątpieniu, bogactwu i biedzie, wolności i niewoli, sprawiedliwości i niesprawiedliwości. Odnoszą się do życiowych wyborów, książkowych pasji, postrzegania matematyki, fascynacji przygodami, roli religii, funkcji państwa, siły władzy, dobra ojczyzny, czy znaczenia pracy. Wszystko w aurze optymistycznego spojrzenia, zatem dla równowagi ochoczo sięgniemy po "Aforyzmy pesymisty".
4/6 - warto przeczytać
aforyzmy, 96 stron, premiera 15.09.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.
środa, 13 października 2021
KONIEC ZAWSZE JEST BLISKO
DAN CARLIN
"Wyobrażanie sobie, że coś, co zdarzyło się wielokrotnie w przeszłości, powtórzy się w naszych czasach, to amatorska science fiction."
Wybrałam ten cytat na otwarcie spisania wrażeń po spotkaniu z książką "Koniec zawsze jest blisko", gdyż tylko do pewnego stopnia się z nim zgadzam. Zaglądanie w przeszłość zawsze obarczone jest hipotetycznością i spekulacją, brakiem dostępu do materiału źródłowego i możliwości potwierdzenia. To sformułowanie hipotez o mniejszym lub większym wskaźniku prawdopodobieństwa, jednak usilne próby dotarcia do prawdziwych brzmień pokoleniowej spuścizny nie jest amatorską zabawą w fantastykę. A wręcz odwrotnie, naukowym poszukiwaniem dowodów i uwierzytelnianiem w zgodzie z dostępną wiedzą. Oczywiście, wielokrotnie, przy okazji różnych odkryć, walą się filary założeń i stwierdzeń, a zatem podważana jest większość, jak nie cała, koncepcja. Ale czyż nie na tym polega pierwszy krok ku czerpaniu lekcji z historii? Dan Carlin także przywołuje się na zataczanie koła przez historię. Nie ma dwóch takich samych uwarunkowań i uczestników. Wychwytujemy podobieństwa i analogie, by stwierdzić powtarzalność i periodyczność. Ponadto, nawet wyjaśnianie współczesnych zdarzeń obarczone jest dużym błędem, wynikającym z udziału różnych czynników, niewystarczających danych, zakulisowych działań lub celowej dezinformacji. To samo dotyczy przyszłości, i w tym ujęciu się zgodzę z autorem, przewidywanie krótkiej przyszłości nie należy do mega kłopotliwych, chociaż zawsze mogą wejść w pole rażenia nieoczekiwane siły, zmieniające wszystko, natomiast w długiej perspektywie, zwłaszcza w ujęciu końca cywilizacji, to już kolosalne wyzwanie.
Ogrom alternatywnych wersji przyszłości z jednej strony odstrasza przed próbą przypuszczalnego poznania, z drugiej jawi się jako coś szalenie wciągającego. Zastanawiamy się, dokąd ludzkość sama siebie zaprowadzi, w którym kierunku podąży, jaki dorobek okaże się zbawienny, a jaki katastrofalny. Warto czynić dalekie wizje, przeprowadzać symulacje w zależności od mieszanki składowych, fantastyczny sposób na dostrzeżenie zagrożeń i uzyskanie czasu na przygotowanie się do różnych wersji. Nie chcemy, aby nasza spuścizna poszła w zapomnienie, a przykładowo dorobek technologiczny przejęła zaawansowana sztuczna inteligencja. Sami na siebie ściągamy kłopoty, nie bez powodu uświadamia się społeczeństwa o katastrofie ekologicznej na globalną skalę, przytacza konsekwencje walk dynastycznych, ostrzega przed wojną totalną. Ale przyczyny końca cywilizacji może dostarczyć sama planeta, za pośrednictwem erupcji wulkanów, trzęsień ziemi, uderzenia tsunami, zmian klimatycznych, długotrwałych susz, pandemii. A od tego już krok ku klęsce głodu, wstrząsów politycznych, migracji ludności, zrównania miast z ziemią, naruszenia równowagi geopolitycznej, upadku zasad pokojowego współistnienia. Kolejny krok ku reakcji łańcuchowej, efektu domina, nakręcającej się spirali zmierzającej do katastrofy. Powstania i upadku, rozkwitu i zmierzchu, postępu i regresu, przełomowości i zerwania ciągłości.
Dan Carlin przeprowadza czytelnika przez te aspekty, rozważa twardość i miękkość osobowości, która z nich lepiej służy przetrwaniu, ukazuje, jak metody wychowawcze dzieci wpływały na bieg historii, deliberuje, czy faktycznie współczesna cywilizacja jest lepsza od poprzednich. Przywołuje dzieje imperium asyryjskiego, wspomina o babilońskim, omawia upadek Cesarstwa Rzymskiego. Dużo miejsca poświęca technologii wojennej, która mało mnie interesuje, chociaż nie można jej odmówić szczegółowości w opisie. Pozostała część publikacji wybrzmiewa zajmująco i ciekawie, jednakże liczyłam na bardziej pogłębione omówienie, mniejszą powierzchowność, wyjście poza standardową wiedzę i oczytanie. Książka napisana w przystępnym stylu narracji, gładko się przez nią przechodzi. Sprawdzi się jako materiał do frapujących i atrakcyjnych przemyśleń. Spełni funkcję typowo popularyzatorską tematykę końca cywilizacji i promującą podcasty Dana Carlina.
3/6 - w wolnym czasie
literatura popularnonaukowa, cywilizacje, 352 strony, premiera 13.10.2021 (2019)
tłumaczenie Tomasz Kunz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.
wtorek, 12 października 2021
PAJĘCZA SIEĆ
[PRZEDPREMIEROWO]
MIKE OMER
GLENMORE PARK tom 1
"Próbowała coś z tego zrozumieć. Kim jest ten człowiek. Czego od niej chce?"
Pierwsze spotkanie z twórczością autora. Wcześniej ominęła mnie przyjemność zapoznania się z cyklem o Zoe Bentley, czego bardzo żałuję. Właśnie postać psycholog sądowej pokazała się i w nowym cyklu o Glenmore Park, miejscowości w Massachusetts, trzydzieści kilometrów na północ od Bostonu. Żałuję, ponieważ Mike Omer potrafił przykuć uwagę, miał ostry pazur budowania napięcia, swobodnie żonglował uwagą i zaangażowaniem czytelnika, wprowadził do fabuły wiele elementów thrillera, kryminału i nasyconej dynamizmem sensacji. "Pajęcza sieć" bardzo mi się spodobała, rewelacyjnie się bawiłam. Ciekawiło rozwiązywanie złożonej zagadki kryminalnej, wiele się działo. Wciągnęłam się w mocne uderzenia akcji, nie brakowało nagłych zwrotów. Ochoczo poznawałam przekonująco odmalowanych bohaterów, każdy wnosił coś szczególnego do scenariusza zdarzeń i klimatu powieści.
Zachowanie śledczego Mitchella Lonnie wydawało się przejaskrawione, ale trzydziestolatek miał prawo zachowywać się właśnie w ten sposób. Emocjonalnie nie nadążał za nadmiarem tego, co się wokół niego kręciło w bolesnych i niebezpiecznych rytmach. Mitchella atrakcyjnie skontrastowano z policyjnym partnerem, Jacobem Cooperem. Starszy o ćwierć wieku więcej widział i doświadczył w wykonywanym zawodzie, uchodził za najbystrzejszego lokalnego śledczego w historii. Zestawienie biegłej znajomości zdobyczy technologicznych, niecierpliwości i porywczości, z umiejętnością profesjonalnego przesłuchiwania podejrzanych, bystrością i instynktem, wypadło na korzyść dla obu stron. Przyciągająco jawił się portret siostry Mitchella. Tanessa od kilku tygodni była policjantką a już wykazała się odwagą, sprytem i determinacją. Trzy powyższe postaci uczestniczyły w śledztwie w sprawie Posłańca Śmierci, mordercy młodych i pięknych kobiet. Starannie obserwował ofiary, opracowywał plan działania i przystępował do realizacji, uprzednio jednak informował wypatrzone osoby, w jaki sposób odbierze im życie.
Miałam drobną uwagę, że zabrakło głębi w motywach przestępcy, odkryta prawda o przeszłości niosła potencjał, może gdyby Omer zintensyfikował obserwację i analizę Zoe Bentley przy sporządzaniu portretu szaleńca, intryga byłaby silniej podkręcona. Jednakże, autor zdecydował się podążyć tropem większej realności, a to też miało urok i uzasadnienie. Trzeba przyznać, że nie oszczędzał liczebnie ofiar, zaczął powieść od mocnego uderzenia, chociaż nieco zdartej płyty, kobiety biegającej samotnie o poranku w pustym parku i grożącego jej bezpośredniego niebezpieczeństwa, sukcesywnie dokładał nowe makabryczne okoliczności, ale i przyszykował niezłą pulę zatrważających incydentów na zakończenie. Swobodnie obracałam się w thrillerze, jeśli uwierały mnie, to drobnostki, nie rzutowały w zasadniczy sposób na pozytywny odbiór całości. Niecierpliwie wyczekiwać będę kolejnej odsłony serii, a i poprzednią chętnie nadgonię.
5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 378 stron, premiera 13.10.2021 (2016), tłumaczenie Robert Ginalski
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl
DOM STU SZEPTÓW
GRAHAM MASTERTON
"Jedyne zło na tym świecie tkwi w człowieku."
Sympatycznie spędziłam czas z książką, w zasadzie otrzymałam to, na co liczyłam, czego się spodziewałam, jak przypuszczałam, że rozwinie się. Koncepcja fabuły oparta na starych i sprawdzonych schematach, większość byłam w stanie przewidzieć, bohaterowie nie ukazali się z nadzwyczajnej strony, a jednak chętnie wchodziłam w rozrywkę. Lekki dreszczyk emocji otulający wyobraźnię jeszcze nikomu nie zaszkodził, a wręcz przeciwnie, pozwolił oderwać się na chwilę od rzeczywistości, przenieść się do metafizycznej sfery osobliwości.
Nawiedzony dom, a w zasadzie szesnastowieczna rezydencja, z bogatą historią, skrywała wiele tajemnic. Część przez wieki uśpiona w najgłębszych mrokach nie dawała o sobie znać dopóki nie stworzył się zadziwiający splot okoliczności. Pozostałe nieustannie pragnęły przeniknąć do świata realnego, ale blokowały je silne kajdany niewoli. Stary dom słynął z ukrytych wnęk i zakamarków, sekretnych pomieszczeń, dziwnych i niesamowitych odgłosów, przywidzeń ludzkich postaci, rozjarzonych w kominku twarzy demonów, zaś okolica wypełniona była wzbudzającymi strach legendami o duchach, czarownicach, chochlikach, diabłach i psich sługach.
Po nagłej i osobliwej śmierci właściciela Allhallows Hall, emerytowanego naczelnika więzienia, jego dzieci wróciły do posiadłości na odczytanie testamentu. Podczas spotkania z prawnikiem, w zamieszaniu wywołanym kontrowersyjną wolą zmarłego, zniknął pięciolatek. Członkowie rodziny zaangażowali się w poszukiwania, lecz nie przyniosły skutku, nawet przy wsparciu policyjnych ekip poszukiwawczo-ratowniczych. Sprawa osobliwego przepadnięcia chłopca i podejrzewane zabójstwo jego dziadka z godziny na godzinę komplikowały się. Im więcej czasu mijało, tym robiło się bardziej upiornie i przerażająco. Jaka siła opętała dom i osoby przekraczające jego próg?
Graham Masterton kolejny raz pokazał czytelnikowi, jak bardzo boimy się tego co nieznane, dlaczego nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego, co niepojęte, skąd w nas opór, ale również podporządkowanie wyobraźni temu, co przekazywane w opowieściach z pokolenie na pokolenie. Jeżeli paranormalne zjawiska, to oczywiście nie mogło zabraknąć odwołań do kultowych i rytualnych sług, znawców lokalnych wierzeń, okultystycznych zaklinaczy. Można było podważać ich wiarę i umiejętności, ale ciekawie ubarwiali fabułę, niczym pionki do poświęcenia na ołtarzu cierpienia i udręki. Zastanawiające, jak wiele zła zgromadziło się w murach starego domu.
Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".
4.5/6 - warto przeczytać
horror, 352 strony, premiera 15.09.2021 (2020), tłumaczenie Izabela Matuszewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.













