poniedziałek, 21 maja 2018

KRÓTKA HISTORIA STOWARZYSZENIA NIEURODZIWYCH DZIEWUCH Helen Oyeyemi

"Niełatwo przezwyciężyć smutek wywołany zrozumieniem, że nie zawsze to podobieństwa przyciągają nas do siebie (nie zawsze, nie tylko), że możesz zostać wezwana do odwrócenia skutków czynów innej osoby."

Kolejna ciekawa propozycja czytelnicza z Serii z Żurawiem, oryginalna, nieszablonowa, ambitna, inteligentnie inspirująca. Zerkając na tytuł spodziewałam się czegoś lekkiego i z humorem, a otrzymałam zaskakująco wnikliwą przygodę czytelniczą, wymagająca skupienia, powolnego delektowania się stronami, nakłaniającą do odnajdywania klucza kolejnych fragmentów, interpretowania historii otwierających światy, przez które przenika element magii i tajemnic. To również pozostawienie czytelnikowi swobody w docieraniu do istoty zebranych dziewięciu opowiadań, różnych w stylu, tematyce, przesłaniu i odtwarzaniu rzeczywistości.

Rewelacyjne "książki i róże" natychmiast przekonały mnie, że sięgnęłam po nietuzinkową literaturę, "obecność" wprowadziła lekki smutek, drżenie i wahanie, a z nimi kontrastowała tytułowa "krótka historia stowarzyszenia nieurodziwych dziewuch", która wabiła przyjemnym duchem. Pozornie zwykłe życia powieściowych postaci, a jednak pobudzają wyobraźnię, mile zaskakują pomysłowością na ubarwienie okruchów codziennej szarości, frapująco konstruują sieć napomknięć, niedomówień, drobnych wskazówek do odszyfrowania, pozwalają na odwołanie do przeciwstawnych stron palety emocji. I przebijające się poszukiwanie, wypatrywanie, zrozumienie, potwierdzenie własnej tożsamości, umiejętnie wsparte doborem rozmaitej kolekcji postaci. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu spodoba się nieco nieuchwytna i niejednoznaczna w wymowie propozycja relaksu, jednak warto się przekonać, czy poruszy błyskotliwie a zarazem osobliwie podana wrażliwość, jeśli tak, to porcja refleksyjnego zaczytania czeka, aby podążać jej tropem.

4/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 272 strony, premiera 17.04.2018, tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

27 komentarzy:

  1. Tytuł i recenzja mnie inspirują, chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi ciężko uwierzyć, że nie były to piękności! Kto ma podobnie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta pozycja chyba akurat do mnie nie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja recenzja zacheca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł jest niesamowicie ciekawy jak i opis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, ciekawa pozycja. Jak spotkam przyjrzę sięjej bliżej

    OdpowiedzUsuń
  7. U Ciebie zawsze takie ciekawe pozycje!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej serii, kurczę, tak dużo książek a tak mało czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Intryguje mnie ta książka od dawna!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł rozwala :) Na pewno zwraca uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja zawsze myślałam że to różnice się przyciągają :) Tytuł wydaje się ciekawy. Nie czytając jeszcze treści recenzji, pomyślałam sobie, ze to na pewno jakaś lekka, komediowa lektura dla babeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrząc na tytuł też pomyślałam, że to jakaś lekka i przyjemna książka. Okładka mnie zaciekawiła, podoba mi się. Lubię książki, które już po samej okładce mnie intrygują.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooo coś czuję, że mi się spodoba 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że to idealny przykład , iż pozory mogą mylić.2 Czytając tytuł mam na myśli coś lekkkiego i nue wynagającego czytelniczego zaangażowania - a tu taka niespodzianha! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak refleksyjne książki, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio coraz bardziej lubię opowiadania, więc chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tej serii ale chętnie to zmienię

    OdpowiedzUsuń
  19. oooo... chyba się skuszę na te pozycję po twojej recenzji!

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój blog jeżeli chodzi o recenzje ksiażek jedn moim jednym z ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam tylko Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajna okładka,a środek moze będę miała okazję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaką ta książka ma piękną okładkę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Już sam tytuł intryguje, a recenzja też zachęca.

    OdpowiedzUsuń