Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 sierpnia 2024

IM MROCZNIEJ, TYM LEPIEJ

STEPHEN KING

„Życie to właściwie krótki sen wyśniony podczas letniego popołudnia.”

Zbiór różnorodnych opowiadań, miło spędzało się przy nich czas, jedne bawiły, inne podkręcały wyobraźnię, ale były i takie, które nakłaniały czytelnika do drobnych refleksji. Stephen King naznaczył je, w mniejszym lub większym stopniu, zjawiskiem przemijania, istnieniem w równoległym świecie, nieoznaczonością końca egzystencji ziemskiej. Tematyka śmierci podejmowana przy okazji głównego wątku sprawdziła się i w krótkiej formie literackiej. 

Najbardziej spodobało mi się „Strzeżcie się snów” z rzeczywistością ukrytą pod snem, próbą naukowego zrozumienia, lekkim dreszczykiem związanym z mroczną naturą człowieka. Zajmująco poznawało się „Dwóch utalentowanych skubańców”, wyczuwałam powiew klasycznych powieści, ale skomponowanych z uwzględnieniem uwspółcześnionych wersji. I jak to zwykle u mistrza horroru bywało, chodziło nie tylko o intrygujący i podsycający ciekawość scenariusz zdarzeń, ale też zajrzenie w głąb ludzkiej duszy owianej tajemnicą, w tej wersji utrzymywaną przez kilkadziesiąt lat. Wysoki poziom prezentowali „Wszystkowiedzący”, rewelacyjne podsumowywał ludzkiego życia, w mieszance obaw, nadziei, szczęścia, ambicji, bólu i straty. Znakomicie rozpisana retrospekcja bohatera, z symbolicznym uczestnictwem losu.

Doceniłam pomysł na fabułę w „Ekspercie od turbulencji”. Opowiadanie wypełnione emocjami od strony kluczowej postaci i czytelnika. Chętnie widziałabym je bardziej rozbudowane, gdyż wiele intrygujących kierunków można by było rozwinąć i uwzględnić w ramach powieści. Moją sympatię zdobyły „Grzechotniki” utrzymane w paranormalnym klimacie i z kryminalną zagadką. Chętnie puszczałam wodze wyobraźni, i chociaż instynktownie czułam jak wszystko się potoczy i tak przyjemnie w to wchodziłam. „Piąty krok” przekonał wydźwiękiem fabuły, mocnymi uderzeniami, zwięzłym przekazem. Najbardziej kingowskie opowiadanie w zbiorze. Ekscytująco prezentował się „Willi Popapraniec”, przemawiający do wyobraźni, trafiający z puentą, zaskakujący finałem. 

„Czerwony ekran” sympatycznie wszedł w melodię fantastyki, nuty czegoś niezdefiniowanego, przerażającego i jednocześnie nieuświadomionego. Coś takiego pojawiało się w koncepcjach innych pisarzy, ale King wykreował to po swojemu, uwzględniając odczucia jednostki targanej przez nieuchwytne byty. Natomiast „Laurie” wpadła w sentymentalny nastrój, melancholijne nuty, nostalgiczną atmosferę, finałowa odsłona uwzględniała odczucia powiązane z wypełnianiem misji istnienia. W „Finnie” uśmiechałam się obserwując życiowego pecha głównego bohatera, można było powiedzieć siła złego na jednego, aż wreszcie doszło do porwania i osobliwych powiązań. Liczyłam na mocniejsze atuty utworu, ale przyjęta koncepcja roztaczała zachęcający urok. „Droga do Zajazdu Zjazd” udanie włączyła się w nurt klasycznego horroru, przekonująco ujęła bohaterstwo staruszka, trudną relację ojca z synem, nadzieję pokładaną w najmłodszym pokoleniu.

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga przedstawionymi na Bookendorfinie: "Baśniowa opowieść", "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona", "Oczy smoka", "Blaze", "Komórka", "Regulatorzy", "Desperacja", "Miasteczko Salem", "Misery" "Mroczna połowa", "Łowca snów", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Magiczne piórko Gwendy", "Ostatnia misja Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

4.5/6 - warto przeczytać
opowiadania, literatura grozy, 622 strony, premiera 22.05.2024, tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 19 stycznia 2023

BAŚNIOWA OPOWIEŚĆ

STEPHEN KING

„Człowiek nigdy nie wie, kiedy życie szykuje mu jakąś paskudną niespodziankę, prawda?”

Podobało mi się, powieść spasowała się z oczekiwaniami, wciągnęła w swój świat, a w zasadzie powinnam napisać w światy. Perfekcyjnie skonstruowana fabuła. Atrakcyjnie podane wprowadzenie do klimatu i postaci, uwzględnienie sporej dawki uszczegółowienia, właśnie ten typ narracji Stephena Kinga najbardziej mi odpowiada. Oddziaływał na wyobraźnię, sprawiał, że czułam obecność w scenariuszu zdarzeń, miejscach, czasie i przy bohaterach. Kiedy historia nieco przygasała, coraz słabiej brzmiał jej wydźwięk, okazywało się, że autor dawał jedynie zaczerpnąć tchu w przygodzie i wprowadzał kolejne intrygujące niespodzianki. 

Ewidentnie widać było, że zabawa w fantastykę może dać wiele przyjemności i przynieść niezłą satysfakcję. Niecodzienność incydentów frapująco poprowadzona, czasem mniej wyraźnie, kiedy indziej jakby spontanicznie, by za chwilę wejść w znany kierunek. I odwołania do znaczących elementów kultury masowej, znakomitych produkcji filmowych i dzieł literackich, w tym własnych utworów pisarza, aby urozmaicić i wzmocnić odbiór stylu napięcia i grozy. Komfortowo czułam się w takiej konwencji rozrywki, zwłaszcza że tłumaczenie odzwierciedlało sugestywne opisy. 

Lubię, kiedy zwykłego człowieka stawia się w wyjątkowej sytuacji. Wkracza w coś tajemniczego i nieprawdopodobnego, a towarzyszące mu istoty odgrywają ważną rolę. King potrafi sprawić, że pospolite przedmioty, obojętnie duże czy małe, skrywają moc transformacji i nowego znaczenia. Znakomicie sportretował postaci, żyły, czuły i działały. Nie dało się nie czuwać odważnie nad Charliem, niecierpliwie śledzić losy siedemnastolatka postawionego przed mega wyzwaniami, natury zewnętrznej i wewnętrznej. Na jego drodze pojawiał się zbiór akcentów właściwych dla przygód fantasy, baśniowych i magicznych, warto je było poznać w innej scenerii losów, odmiennej koncepcji i nowej kolorystyce. 

Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga przedstawionymi na Bookendorfinie: "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona", "Oczy smoka", "Blaze", "Komórka", "Regulatorzy", "Desperacja", "Miasteczko Salem", "Misery" "Mroczna połowa", "Łowca snów", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Magiczne piórko Gwendy", "Ostatnia misja Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, horror, 702 strony, premiera 07.09.2022, tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 9 stycznia 2023

DZIEWCZYNA, KTÓRA KOCHAŁA TOMA GORDONA

STEPHEN KING

„Świat to potwór zębaty, gotów gryźć, gdy tylko zechce.”

Książka bazuje na nieskomplikowanej fabule, łatwo śledzi się tor akcji, nie tyle koncentruje się na zewnętrznych zagrożeniach, co wewnętrznych. Dziecko gubi się w lesie, na chwilę zbacza z szlaku, i zupełnie nagle samo pozostaje w dziczy. Od tego momentu głęboko wchodzimy w wyobraźnię Trishy, przekonujemy, jak bardzo jest odważna i zaradna. Gdybyśmy nie śledzili poczynań dzięwięciolatki a dorosłego prawdopodobnie ta niedużych rozmiarów powieść nie zrobiłaby na nas mocnego wrażenia. A tak wkręcamy się w myśli młodej kluczowej postaci, w sposób, w jaki obiera, aby poradzić sobie z traumą. I chociaż niewiele dzieje się z ujęcia potworności, to przekonujemy się, do czego zdolny jest nawet mały człowiek, aby wytrwać w woli przetrwania. 

Stephen King potrafi przenieść czytelnika w intrygującą psychologiczną sferę. Podczepienie się pod autorytet, w tym wydaniu o sportowych korzeniach, i pełnej determinacji o wygraną w meczu, podkreśla, jak bardzo je potrzebujemy, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach. Książka pozwala na interesujące spędzenie czasu, nie na bezpośrednim wywoływaniu strachu a podświadomej imaginacji zagubienia i cierpienia. Nie oceniam jej wysoko, ale niewątpliwie ma w sobie coś, potrafi przyciągnąć uwagę i podtrzymać aurę leśnej niepewności i przedzierania się przez tereny trudne do przebycia. Odbiorcy mniej nastawieni na schematyczny horror czy thriller a bardziej na współodczuwanie przezwyciężania obrazów demonicznej wyobraźni w dzikich lasach, kamienistych wzgórzach, strumieniach kończących się w bagnach, warte podkreślenia, przez dziecko, powinni być zadowoleni z lektury.

Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga: "Oczy smoka", "Komórka", "Regulatorzy", "Desperacja", "Miasteczko Salem", "Misery" "Mroczna połowa", "Łowca snów", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Magiczne piórko Gwendy", "Ostatnia misja Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 252 strony, premiera 06.07.2022 (1999), tłumaczenie Krzysztof Sokołowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 26 sierpnia 2022

OCZY SMOKA

STEPHEN KING

„Poczucie winy i tajemnice nigdy nie spoczywają w spokoju...”

Buszując po półkach księgarni TaniaKsiążka.pl znajduję mnóstwo fascynujących przygód czytelniczych, tym bardziej to cieszy, gdyż uzupełniam brakujące dzieła Stephena Kinga, które wcześniej nie miały okazji wpaść w moje ręce. King to mój ulubiony pisarz, zatem radość zintensyfikowana. „Oczy smoka” pozytywnie zaskoczyły, nie spodziewałam się, że mistrz horroru i w baśniowej odsłonie będzie znakomicie roztaczał wyjątkowy klimat i fascynującą opowieść. Miałam wrażenie przeniesienia się do czasów dzieciństwa, kiedy to ukochana babcia wprowadzała mnie niemal każdego wieczoru w świat fantastycznych historii. Przyjemnie było poczuć smak tamtych lat, na chwilę miło oderwać się od codzienności, zanurzyć w gawędziarskim opisie zdarzeń, odwiedzić stare królestwo.

W Królestwie Delain nie brakowało gorących i zdradliwych intryg, czarnoksiężnika pochłoniętego przez złe moce, działającego z ukrycia, podgrzewanej paskudnymi intencjami rywalizacji między braćmi, przyjaźni ponad społecznymi podziałami, a w tle nawiązań do smoczych zdolności. Stephen King dał usłyszeć czytelnikowi echa wielu baśni, wplótł je w przygodę, która komfortowo splatała kilka wątków. Całkiem zgrabnie wyszła mu narracja, gładko przepływałam przez książkę, wciągnęłam się w bieg zdarzeń, nie był mi obojętny los postaci. Portrety bohaterów umiejętnie wykreowane, chociaż momentami brakowało głębi perspektywy, do jakiej przyzwyczaił pisarz. Intryga nie należała do złożonych i zagmatwanych, jak to w baśni, walka dobra ze złem, mieszanie ludzki przywar i przymiotów, nawiązanie do przeszłości i przyczyn dramatycznych incydentów. Mityczne nuty atrakcyjnie wybrzmiewały, liczyłam, że będzie ich więcej, ale i w takim lżejszym stężeniu pobudzały wyobraźnię i oddawały emocje. Powieść sprawdzi się na reset po ciężkim dniu, przyjemne przywołanie baśni z dzieciństwa, wartościowych życiowych sentencji. 

4.5/6 – warto przeczytać
fantastyka, 320 stron, premiera 20.04.2022 (1987), tłumaczenie Sylwia Twardo
Książkę „Oczy smoka” zgarnęłam z półki „fantastyka” w księgarni TaniaKsiążka.pl

środa, 24 sierpnia 2022

BLAZE

STEPHEN KING (RICHARD BACHMAN)

„Gdzieś w tych ciemnościach był George.”

Książkę dobrze się czyta, czasem wpada w obyczajowy dreszczyk emocji, kiedy indziej przywołuje drobne uśmiechy bazujące na tragikomicznych nutach, jednak tak naprawdę niewiele wynosi się ze spotkania z nią. Nie ulega wątpliwości, że fantastycznie odmalowano portret kluczowej postaci, dziecka skrzywdzonego przez ojca, mężczyznę wykorzystywanego przez innych, zwykłego człowieka, który mimo ograniczeń psychicznych za wszelką cenę starał się poradzić sobie w życiu. I mimo że dokonał czegoś, co wiąże się z przestępstwem i potępieniem, to jednak wbrew wszystkiemu, do pewnego stopnia, kibicowałam mu w osobliwej misji. Blaze to nietuzinkowa postać, ujmowała samą sobą, ale również rozmowami z nieżyjącym przyjacielem, czymś na kształt drugiej połówki, uśpionym pozornym głosem rozsądku, bezpośrednim odwołaniem do przeszłości zawieszonej w teraźniejszości. Widać było charakterystyczny pazur Kinga w kreśleniu osobowości głównego bohatera. Jednak to za mało, abym wciągnęła się w powieść. Fabuła okazała się łatwa do przewidzenia, bez tego, co przykułoby uwagę, podgrzało atmosferę dreszczyku. Owszem, przyjemnie spędziłam czas z książką, sympatycznie wypełniła wieczór czytelniczy, ale niewiele zaoferowała i skąpo oddziaływała na wyobraźnię. Uwielbiam twórczość mistrza horroru, dlatego mimo zawiedzionych nadziei cieszę się, że doszło do spotkania z Claytonem Blaisdellem i Georgem Rackleyem, okazja do rzutu oka na wczesną aktywność literacką ulubionego autora. 

Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga: "Komórka", "Regulatorzy", "Desperacja", "Miasteczko Salem", "Misery" "Mroczna połowa", "Łowca snów", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Magiczne piórko Gwendy", "Ostatnia misja Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

3/6 – w wolnym czasie
horror, 320 stron, premiera 03.08.2022 (2007), tłumaczenie Michał Juszkiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

PODPALACZKA

STEPHEN KING

"Zło, którego nie znasz, jest czasami lepsze od zła, które znasz."

I w takim wydaniu bardzo lubię twórczość Stephena Kinga. Powieść powstała jako szósta w dorobku pisarza i charakteryzuje się świeżą i pomysłową, jak na początek lat osiemdziesiątych, intrygą w barwach mocnych wrażeń czytelniczych. Cenię, że chociaż sklasyfikowana jako zwykły horror, to traktuje czytelnika jako osobę obdarzoną rozpaloną wyobraźnią, co więcej, w gorących barwach przybliża do psychologicznych sfer. Przekonujący zbiór motywów postępowań pierwszo i drugoplanowych bohaterów. Co prawda, brakuje głębszych osobowości, ale takie ogólnikowe dopuszczam, kiedy w głównym nurcie wypływają na powierzchnię trudne do objęcia rozumem nadprzyrodzone zdolności. 

Charlie z siedmioletniej dziewczynki przeobraża się w mentalnym ujęciu w dorosłą nastolatkę, ucieka i walczy z symbolami amerykańskiej potęgi rządowej. W miejsce zaufania i zrozumienia wtłacza się kłamstwo i manipulacja. Sposób prowadzenia wątku perfidnego wywierania wpływu na dziewczynkę, diabolicznego ujarzmiania wolnej woli, zaliczam do najcenniejszych walorów fabuły. Ojca dbającego za wszelką cenę o życie i dobro dziecka uznaję za znakomicie dobraną dekorację klimatyczną i emocjonalną. Umiejętność podpalania z dominacją umysłową okazuje się wyjątkowo niebezpiecznym połączeniem, zdolności przytłumione w zwykłej codzienności pod wpływem brutalnych i bezwzględnych zewnętrznych czynników natychmiast rozpalają się i wybuchają.

Autor fantastycznie pokazuje, jak makiawelistyczne i pozbawione współczucia mogą być działania skryte pod płaszczem naukowych ambicji, niszcząca i ślepa wobec ludzkich uczuć żołnierska dyscyplina, niepohamowani i spiskowa tajna misja wywiadowcza. Kiedy działania toczą się wokół pozyskania pionierskiej broni, dobro jednostki zanika w zastraszająco szybkim tempie. Wiele się dzieje, w intrygujących rytmach, ze zwracaniem uwagi na detale. King obrazowo odmalowuje scenerię akcji, z perspektywy lokalizacji i wyglądu miejsc, oraz wnikania w psychikę ludzką. I za to uwielbiam pierwsze książki pisarza, nie prezentują łopatologicznego prowadzenia zdarzeń, nie zadowalają się szybką rozrywką w mrocznym odcieniu, ale dają coś więcej, do czego przywiera wyobraźnia. Czytelnik podpina się do uczuć postaci, uznaje potęgę złych sił, bawi się w łapanie ukrytej ironii i cierpkiego humoru. Charlie reprezentuje zdolności pirokinezy, Andy pcha umysłem rozkazy, Vicky porusza przedmiotami. A wszystko zaczyna się od naukowego eksperymentu na wydziale psychologicznym w Harrison, hipnotycznego i halucynogennego środka, syntetycznego preparatu chemicznego, Sklepiku i dwustu dolarów. Zdecydowanie bardziej wolę książkę od filmu.

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Kinga: "Misery", "Komórka", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Miasteczko Salem", "Desperacja", "Regulatorzy", "Łowca snów", "Mroczna połowa", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Magiczne piórko Gwendy", "Ostatnia misja Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", dla najmłodszych "Charlie Ciuch-Ciuch", natomiast "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego to gratka dla miłośników twórczości pisarza.

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 512 stron, premiera 21.07.2021 (1980), tłumaczenie Krzysztof Sokołowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Albatros.

piątek, 10 czerwca 2022

OSTATNIA MISJA GWENDY

PUDEŁKO Z GUZIKAMI GWENDY tom 3

STEPHEN KING, RICHARD CHIZMAR

"Chaos to jedyna odpowiedź. Egzystencja to martwe równanie."

Trzeci tom zapewnił sympatyczny relaks. Nie trzymał mocno w napięciu, ale ciekawie drażnił wyobraźnię. Potwierdził, że nawet prosty pomysł na fabułę jest w stanie obronić się, kiedy towarzyszy mu frapująca otoczka. Podobał mi się od strony narracji, przejrzystej i przyjaznej, dbającej o szczegóły, ponadto klimat obracał się w kosmicznym wymiarze. Z jednej strony dziwiłam się, że otrzymałam tak wiele detali o funkcjonowaniu w ramach pozaziemskiej podróży, z drugiej miało to przyciągający smaczek. Stanowiło barwną bazę do przedstawienia problemów z umysłem Gwendy. Gładko wchodziłam w przeżycia kluczowej postaci, chociaż tak jak miało być z założenia, nie zawsze czułam się w nich komfortowo. 

Odwieczne marzenie człowieka, aby móc kształtować swoją i bliskich przyszłość, o posiadaniu magicznego przedmiotu lub eliksiru dającym nieograniczoną władzę w narzucaniu scenariusza jutra, zderzało się ze zwykłymi przyziemnymi i organicznymi ograniczeniami. Nasuwały się pytania, co bym zrobiła, gdybym miała dostęp do czekoladek ze szczyptą magii, czy jeszcze bardziej zatrważająco, do kolorystycznego decydowania przyciskami, dokąd miał zmierzać świat. Gwenda po raz trzeci opiekuje się pudełkiem z guzikami, zabójczą bronią, która pochłonęła wiele ofiar, a przy tym zatrważająco rosła w siłę. Jedynym wyjściem wydawało się ostateczne pozbycie się dziwnego urządzenia, zamkniętego w stalowym pudełku, w kosmosie. Na Ziemi nie było narzędzia zdolnego go unicestwić. Gwendy, senator USA, wyruszyła na liniowcu na stację kosmiczną, aby wypełnić powierzoną misję, zrzucić ogromny ciężar odpowiedzialności. Los świata zależał od tego, jak prowadziła posłannictwo bezpieczeństwa, czy dochowała straszliwej tajemnicy i co była skłonna poświęcić w imię dobra ludzkości. Ciekawie wpleciono wątek kryminalny, nie należał do rozbudowanych, ale pomagał budować napięcie, podobnie jak przeklęte miasto Derry z osobliwymi zjawiskami. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z pierwszym "Pudełko z guzikami Gwendy" i drugim tomem "Magiczne piórko Gwendy".

4/6 - warto przeczytać
fantastyka, 286 stron, premiera 18.05.2022, tłumaczenie Danuta Górska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 26 maja 2022

KOMÓRKA

STEPHEN KING

"Wcale nie jesteśmy homo sapiens. Naszym jądrem jest szaleństwo. Nadrzędnym imperatywem chęć zabijania."

Bardzo dobra propozycja czytelnicza, szybko się w niej odnalazłam, chętnie wchodziłam w kolejne rozdziały, wartko niosła po akcji. Stephen King udowodnił kunszt w konstruowaniu powieści bazującej na ciekawym pomyśle na fabułę, różnorodności atrakcyjnie wymieszanych bohaterów, stopniowym podkręcaniu napięcia. Książka powstała szesnaście lat temu, od tego czasu sieć komórkowa błyskawicznie rozwinęła się, zawładnęła światem, a jednak uniwersalność przekazów wciąż jak najbardziej pozostała aktualna. Zastanawiałam się, co stałoby się z naszym światem, gdyby nastąpił atak terrorystyczny wykorzystujący komórki jako powszechny środek przekazywania informacji. Gdyby zaszczepiono w programie hiper złośliwy wirus, posiadający umiejętność zmieniania człowieka w zombi. 

Pisarz frapująco podszedł do aspektów zbiorowej inteligencji nowego gatunku człowieka, intensyfikacji instynktu stadnego, przechodzenia przez szczeble rozwoju, podążania za nieodpartym impulsem. W powieści cywilizacja masakrycznie stacza się w krwawą otchłań, szaleństwo ogarnia ludzkość, i jak to zazwyczaj u Kinga bywa, zdarzenia oglądałam przez pryzmat jednostki zdeterminowanej by przeżyć i uratować bliskich. Podobała mi się rozpiętość perspektywy, z jednej strony świat, z drugiej przeciętny człowiek postawiony przed ogromnym wyzwaniem, a może nawet strategiczną misją. Autor nie oszczędzał bohaterów, fundował im sporo przeżyć, nie unikał ostatecznych rozwiązań. Tym, co tworzyło niezwykły klimat, wychodzący poza sztampowy horror, było wejście w psychikę postaci i położenie nacisku na podkręcające wyobraźnię detale. Zajmująco obserwowałam, co działo się w człowieku i z człowiekiem wobec ekstremalnych warunków, wcześniej zupełnie niebranych pod uwagę, wymykających się pojmowaniu. Czy zwyciężyła czysta siła ludzkiego przetrwania? A może pojawiły się nowe formy łączności? I jeszcze jedno, melomanii powinni być zadowoleni, sporo odwołań do muzycznych utworów, chociaż niekoniecznie z górnej półki. Wielu piosenek nie znałam, zatem chętnie wsłuchiwałam się w nie w trakcie czytania książki, powierzono im określoną rolę w fabule.

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 416 stron, premiera 16.03.2022 (2006), tłumaczenie Zbigniew A. Królicki
Książkę "Komórka" zgarnęłam z półki "fantastyka" w księgarni TaniaKsiążka.pl

sobota, 29 stycznia 2022

MISERY

STEPHEN KING

"Kiedy wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy również w głąb ciebie." Friedrich Nietzsche

Uwielbiam twórczość Stephena Kinga, co więcej, nie wyrzekam się tego, nie wstydzę, za nic nie chcę zmienić. Każdej jego nowej książki wyczekuję niczym nastolatka autografu popowego idola, a kiedy dłuży mi się wyglądanie na premierę nowej przygody, sięgam po stare dobre przeboje czytelnicze. "Misery" do nich należy, nie ma znaczenia, że czytałam ją trzydzieści lat temu, zaraz po obronie pracy magisterskiej, wciąż pamiętam, jak dłużyły się ostatnie dni zanim mogłam po nią sięgnąć i nasycić się zatrważającą historią. 

Teraz, w ramach odświeżania wspomnień z kingowskich powieści, z ogromną przyjemnością do niej wracam. Natychmiast nachodzi mnie refleksja, poczucie żalu, że więcej współczesnych książek nie jest pisana w tym stylu, w wyjątkowo udanym klimacie niepewności, jednocześnie sugestywności i bezpośredniości, z poczuciem, że autora stać na to, aby zrobić dosłownie wszystko z bohaterem, wystawić go na ból i cierpienie, także wewnętrzne rozterki i rachunki sumienia. Psychologiczna oprawa wytworzona ze znawstwem ludzkiej natury, obsesyjnym i tyranizującym odcieniem, zawiedzeniem i próbą naprawy tego, co nie po myśli, nawet kosztem wyrzeczenia się siebie samego. Narracja stawia czytelnika w pierwszej osobie, kształtuje poprzez punkt widzenia głównego bohatera, osadzona na lęku i przerażeniu, walce o przetrwanie w świecie obciążonym chorobą psychiczną wybawczyni z wypadku samochodowego. Horror czystej krwi, fantastycznie rozłożone napięcie, zgroza w kulminacyjnych momentach, straty w imię przeżycia. 

Rewelacyjnie śledzi się scenariusz zdarzeń dla fabuły. Wciągają również rozważania o blaskach i cieniach pisarstwa, adoracji fanów, oczekiwań czytelników, przesycenia postacią, która przynosi pieniądze i sławę. Ileż razy można odwoływać się do przygód tego samego bohatera, zanim straci się ostatecznie do niego sympatię, poczucie smaku zabawy w układanie losów, nić porozumienia z osobowością i doświadczeniami? Jak różnie odbierana jest ostateczna odsłona serii, czy spotyka się z akceptacją? Dlaczego uznanie wcale nie musi łączyć się z wolnością, a niekiedy staje się przekleństwem? Ile trzeba mieć sprytu, aby oszukać los wyręczający się szaleńcem? Cieszę się, że zdecydowałam się jeszcze raz przeżyć "Misery", bogatsza w znajomość innych książek mistrza horroru, podeszłam do niej z oczekiwaniami nie tylko rozrywki z dreszczykiem, ale również okazją do prześledzenia stylu autora, charakterystycznej szczególnej drobiazgowości w opisach, dzięki którym mam wrażenie, że historia wkracza niemal do realności, przenika emocjami i wyczekiwaniem, co będzie dalej, w jaki mrok jeszcze wprowadzi. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Kinga, które dopadłam w księgarni TaniaKsiążka.pl: "Mroczna połowa", "Gra Geralda", "Podpalaczka", "Łowca snów" i "Miasteczko Salem".

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 368 stron, premiera 30.11.2021 (1987), tłumaczenie Robert P. Lipski
Książkę "Misery" zgarnęłam z półki "bestsellery" w księgarni TaniaKsiążka.pl

Ponadto na Bookendorfinie: "Regulatorzy", "Desperacja", "Billy Summers", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

piątek, 28 stycznia 2022

MIASTECZKO SALEM

STEPHEN KING

"Nawet w pełnym blasku życia zawsze towarzyszy nam cień śmierci."

Zwłaszcza pierwsze książki Stephena Kinga mają niezwykłą moc oddziaływania na wyobraźnię czytelnika, w fascynującym stylu angażują w obserwację osobliwych losów bohaterów, zapraszają do świata nierealnych zjawisk bazujących na zwykłej codzienności. Trzymanie wysokiego poziomu dokładnego opisywania tego, co przeciętni ludzie robią dzień po dniu, zaglądanie do domów i myśli, a następnie konfrontowanie tego z czymś zaskakującym, niepojętym i mrożącym krew w żyłach, staje się bogatą pożywką dla imaginacji. W "Miasteczku Salem" King czuje się wyjątkowo swobodnie, poznaje je na wskroś, nie zadowala się obrazkiem z pierwszego rzutu oka, ale wnika w najciemniejsze uliczki i zakamarki, dostrzega to, co ukryte przed widokiem pospiesznych przejezdnych.

Podoba mi się wychodzenie z aury monotonii i spokoju, lenistwa i wygody, trwożliwe spoglądanie na coś irracjonalnego i trudnego do uwierzenia, a potem uczestniczenie w walce o przetrwanie. Każdy z bohaterów otrzymuje wyrazisty i przekonujący rys osobowości, życiowych doświadczeń, wkładu w egzystencję miasteczka, oraz wymowne i konkretne scenariusze przeżyć. Nie wiadomo, komu i w jakich okolicznościach przyjdzie zmierzyć się z czystym złem, w jaki sposób to uczyni i z jakim efektem. Kolejno odpadające pionki z dziwacznej krwistej gry sieją niepokój. King zręcznie dostraja sinusoidę podgrzewania atmosfery, wprowadza ryzyko i strach, wzmacnia wrażenia, a po chwili spowalnia tempo, daje ułudę chwilowego spokoju i czas na zaczerpnięcie oddechu, potem funduje diaboliczną kulminację zdarzeń. W trzeciej objętościowo części książki fabuła wytraca impet sugestywnego niepokoju i zwraca się ku solidnym elementom horroru.

Salem, niewielkie prowincjonalne miasteczko, leżące w południowej części stanu Maine, zamieszkałe przez tysiąc trzystu dziewiętnastu mieszkańców. Jerusalem, jak nazywa je lokalna społeczność, wciąż cierpi po tragicznym pożarze sprzed ćwierć wieku. Naznaczył miejsca czarnymi spalonymi strefami i ludzi mentalnymi bliznami. Kiedy odwiedza je Benjamin Mears, pisarz cieszący się umiarkowanym uznaniem, aby poprzez nową powieść rozliczyć się z przeszłością, wkracza w początek czegoś, co wymyka się logicznemu rozumowaniu, uruchamia kaskadę hucznych plotek, doprowadza do gorących skandali, wydobywa na światło dzienne straszliwsze tajemnice, formułuje niewyjaśnione zagadki. Jaki sekret kryje się za zaginięciem dzieci? Czy zło, które ludzie czynią za życia, żyje jeszcze po ich śmierci? Jakie moce przeszłości mogą tkwić w starych domach górujących nad osadą? Dlaczego Salem wie wszystko o ciemności? Co pamięta z tego, co działo się w nocy? Czy budząc się powoli ze snu, wie, że właściwe jest już martwe? Wiele odniesień do "Draculi" Brama Stokera, ale nie kopiowania. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga, które zgarnęłam z półek księgarni TaniaKsiążka.pl: "Łowca snów", "Mroczna połowa", "Gra Geralda" i "Podpalaczka".

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 526 stron, premiera 09.12.2021 (1975), tłumaczenie Arkadiusz Nakoniecznik
Książkę "Miasteczko Salem" zgarnęłam z półki "bestsellery" w księgarni TaniaKsiążka.pl

Ponadto na Bookendorfinie: "Regulatorzy", "Desperacja", "Billy Summers", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

środa, 12 stycznia 2022

DESPERACJA

STEPHEN KING (RICHARD BACHMAN)

"Tak! Can ah wan me. Ah lah."

Nie wiem, czy w dobrej kolejności podeszłam do książek. Najpierw zapoznałam się z "Regulatorami", szalenie spodobała mi się ta przygoda czytelnicza, a następnie zabrałam się za "Desperację", jednak tu już w mniejszym stopniu zaangażowałam się. Nie miałam zastrzeżeń do zgrabnej i przyjaznej narracji, fantastycznie prowadziła po scenariuszu zdarzeń, za to zupełnie nie mogłam wczuć się w religijne rozważania, obsadzania Boga w kontrastowych rolach, złego i dobrego stwórcy, doświadczającego wierzących uszlachetnianiem ich dusz. Zupełnie nie wczułam się w ten aspekt klimatyczny, co więcej, przeszkadzał mi w odbiorze scenariusza zdarzeń. Sam wzór akcji zaliczyłam do udanych, co chwilę coś dopadało bohaterów, wsysało w mroki zła, atmosfera gęstniała z każdym oddechem diabolicznej mocy. Mrocznie, makabrycznie, dosadnie, jak na prawdziwy horror przystało. Niektóre sceny rewelacyjnie zobrazowane, czułam się pożądany dreszcz emocji, ale zdarzały się i mniej udane, traciły zwłaszcza w aspekcie zaskakiwania. Stephen King przyzwyczaił czytelników, że nic nie mogłam zarzucić postaciom, wyraziście i przekonująco odmalowanym, każda odgrywała wyznaczoną rolę w walce zwykłych ludzkich i nadprzyrodzonych sił.

Przygoda z powieścią nie należała do równych z perspektywy początku, środka i zakończenia. Szalenie podobało mi się otwarcie historii. Stan Nevada, szosa numer pięćdziesiąt, najmniej uczęszczana droga Ameryki, pustynny krajobraz. I osobliwy szeryf zatrzymujący sporadycznych podróżników, znajdujący powody do postawienia zarzutów i ściągania ofiar do miasteczka Desperacja. Fenomenalnie oddana atmosfera silnego niedowierzania, intensyfikującej się grozy, konfrontacji z czymś doszczętnie przesiąkniętym nikczemnością i zniszczeniem. Bawiłam się na najwyższych obrotach wyobraźni i przywołanych emocji. Następnie przeszłam do czystej walki o przetrwanie, rozszyfrowywanie wroga i przetrzymywanie ataków zła. Później doszły kolejne intrygi i aktywności. Zakończenie przybrało spektakularny wydźwięk. Odpowiadała mi tajemniczość i nierealność, i gdyby nie powtarzające się religijne odniesienia, zestawianie wolnej ludzkiej woli z boską, znacznie wyżej oceniłabym powieść. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga: "Mroczna połowa", "Łowca snów", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

4/6 - warto przeczytać
horror, 544 strony, premiera 10.11.2021 (1996), tłumaczenie Krzysztof Sokołowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 11 stycznia 2022

REGULATORZY

STEPHEN KING (RICHARD BACHMAN)

"Jestem tym, czym byłeś i tym, czym pozostaniesz już zawsze."

Takie horrory przyprawiają mnie o ciarki. Mimo poznania mnóstwa książek w tym gatunku, wciąż znakomicie skonstruowane powieści oddziałują na moją wyobraźnię. Cieszy, że mogę fantastycznie bawić się przy tego typu przygodach z mega dreszczem emocji. Ale, aby docenić smak "Regulatorów" należy aktywować wewnętrzne dziecko, przywołać perspektywę szczenięcych wyobrażeń, przypomnieć sobie, jakie małoletnie strachy dopuszczaliśmy do głosu. 

Stephen King fenomenalnie rozgrywa przed oczami czytelnika to, co dzieje się w młodym umyśle, kiedy do głosu dochodzą mroczne siły. Prezentuje historię jak po odlocie narkotykowym, którego źródłem są dziecięce lęki i wybujałe wyobrażenia, zaś paliwem coś na kształt histerii i fiksacji dorosłych. Nie dziwi zatem, że celowo w tym wszystkim mnóstwo chaosu, wyolbrzymień, przejaskrawień, deformacji, oszpeceń i zmiennych nastrojów. Ekstremalny irracjonalizm wypływa z każdej strony, ale co ciekawe, to takie typy wizji, których się boimy i brzydzimy, ale i tak chętnie w nie wchodzimy, gdyż w całym tym szaleństwie wymyślonych obrazów King nie zapomina o prawdziwości uczuć, wyrazistości postaci, realności osobowości. Właśnie poprzez naturalne motywy zachowań i wzorce postaw opowieść przemawia. Absurdalne rozwiązania nakręcają spiralę mocno pokręconej intrygi. Okaleczone i osobliwie powykręcane stwory, jak z niewprawnych dziecięcych rysunków, z wyolbrzymionymi lub umniejszonymi charakterystycznymi cechami, przywołanie do zmyślonej rzeczywistości zabójczych zabawek, tworzenie groteskowych scen, wszystko daje miszmasz osobliwości. 

Nawet zaskakujące niekonsekwencje w tej historii przyjmujemy jako atuty. Wyraziste postaci, celowo przerysowane, niekiedy spłycone w pozornym niepasowaniu do całego obrazu, jednak konsekwentne w postępowaniu, właśnie tak jak na ludzi patrzą dzieciaki, wymownie, dosadnie i jednoznacznie. Nierówna fabuła, stworzona jakby za pośrednictwem najmłodszej wyobraźni, która jeszcze nie nabrała biegłości w szkicach. Przeciągane opisy, które tak lubię u Kinga, pojawiają się w jak najbardziej wyczekiwanych momentach, czasem spowalniają akcję, niekiedy wyciszają emocje, ale za chwilę mistrz horroru podkręca suwak kulminacji zdarzeń. Szczypta humoru, trochę dygresji, więcej galimatiasu, jeszcze więcej szaleństwa, a najwięcej świetnej zabawy w wyjątkowo krwawej i mrocznej scenerii. Opowieść zaczyna się od sielankowej sierpniowej atmosfery panującej wśród mieszkańców jednej z uliczek Wentworth, miasteczka na obrzeżu Columbus w Ohio, gdzie króluje wypłowiały amerykański sen, który nie pokrywa się z deklaracją napawania otuchą. Za chwilę nieświadomy grożącego im niebezpieczeństwa sąsiedzki świat przemieni się w koszmar, z którego nikt nie będzie mógł przebudzić się. 

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga: "Łowca snów", "Mroczna połowa", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 416 stron, premiera 10.11.2021 (1996), tłumaczenie Piotr Jankowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 4 stycznia 2022

ŁOWCA SNÓW

STEPHEN KING

"Krążą opowieści o dziwnych światłach na niebie, zaginionych myśliwych i manewrach wojskowych... dziwnej czerwonej roślinności porastającej drzewa."

Gdyby inaczej potoczyły się konsekwencje wypadku samochodowego Stephena Kinga, obrały ostatecznie tragiczny finał, nie mielibyśmy okazji cieszyć się przygodą czytelniczą o łowcy snów. To pierwsza ukończona przez mistrza horroru książka po dramatycznym spacerze wzdłuż drogi. Powieść rewelacyjnie się czyta, właśnie w takim wydaniu King najlepiej mi smakuje, oddziałuje na wyobraźnię i wyzwala wiele emocji. Snuje opowieść z rozmachem, stopniowo wprowadzając w pełne męki osobliwe przygody bohaterów, stawiając przed mniej lub bardziej uświadomionymi wyzwaniami, zderzając z czymś wymykającym się rozumowaniu, bawiąc się nadzieją lub jej brakiem w wyjątkowo diaboliczny sposób. Niewiele potrzeba, aby zwyczajne życie zmieniło się w ciąg incydentów w nieuświadomionej lub bezpardonowej walce o przetrwanie. 

Fantastycznie podgrzewana atmosfera grozy, stopniowe dokładanie do ognia makabryczności wystawianie na próbę znoszenia okropności. Coś się czai, nie do końca wiadomo co, ale zdobywa uwagę tajnych służb. Coś kształtuje widzenie linii, ale nie wiadomo dokładnie, na czym to polega. Coś łapie w kleszcze lęku, obezwładnia i odbiera siły, mieni się czerwonym, niebieskim i białym światłem. Wyraziście odmalowane portrety bohaterów, zmierzające się z różnymi dylematami codzienności, trudnościami w społecznych relacjach, problemami z nadużywaniem alkoholu, depresyjnymi stanami, rozpadem małżeństwa. Silnie przekonujące i solidnie osadzone w zwykłej codzienności, pozornie nic wybujałego ponad to, co może przytrafić się każdemu z nas. 

Sfera prawdopodobieństwa zderzona kontrastowo z dziwacznymi i trudnymi do uwierzenia zdarzeniami mającymi miejsce w leśnym dzikim obszarze. King znakomicie zmienia coroczne polowanie w lasach Maine w koszmar, z którego nie można się obudzić. Przemyślnie rozszerza krąg bohaterów, wychodzi poza męską przyjaźń, a przy tym przywołuje następstwa incydentu z przeszłości. A wszystko stopniowo podkręca i dynamizuje. Nie ma opcji, aby nie bawić się wyśmienicie przy tej opowieści, złożonej z wielu miraży i iluzji. Wciąga od pierwszych stron, rozbudza wyczekiwania, znienacka uderza w mocne tony, aby czuć jej moc kształtowania osobliwej opowieści wystarczy trzymać się kierunku fantazji i płynąć z wiatrem grozy. 

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga, które zgarnęłam z półki "fantastyka" w księgarni TaniaKsiążka.pl: "Mroczna połowa", "Gra Geralda" i "Podpalaczka".
Ponadto na Bookendorfinie: "Billy Summers", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.


5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 764 strony, premiera 27.10.2021 (2001), tłumaczenie Robert Lipski
Książkę "Łowca snów" zgarnęłam z półki "fantastyka" w księgarni TaniaKsiążka.pl

niedziela, 7 listopada 2021

MROCZNA POŁOWA

STEPHEN KING

"Wróble znowu fruwają."

Właśnie w takim wydaniu najbardziej lubię twórczość Stephena Kinga, kiedy z jednej strony mocno trzyma się rzeczywistych aspektów codzienności, a z drugiej daje poszybować wyobraźni w krainę abstrakcji, prowadzi w sferę wybiegającą poza logikę i rozsądek. Mam świadomość nierealności zdarzeń, jednak są tak sugestywnie i barwnie opisane, że natychmiast wczuwam się w klimat niesamowitości. Abstrakcja staje się niemal namacalna, coś, w co trudno uwierzyć, przekonuje brzmieniem. Na czas spotkania z książką odrzucam realny świat i wkraczam w najmroczniejsze głębie ludzkiego umysłu. Znajduję źródła wszelkiego zła, wyimaginowanego i faktycznego.

Nie byłoby efektu przyjaznego przyjęcia fabuły, gdyby nie stopniowo zagęszczająca się atmosfera długich cieni przeszłości, bezpośrednich odwołań do tożsamości, balansowania na nieuchwytnej definicji twórczości, a także wyraziście skonstruowanych portretów postaci. King doprawia żywot bohaterów smaczkami tego, co schowane przed oczami świata, ukryte przed spostrzegawczością bliskich, niedopuszczane do myśli nawet przez samych właścicieli sekretów. Do jakiego stopnia jesteśmy w stanie poznać samych siebie? Dlaczego dwoistość ludzkiej natury tak często daje o sobie znać? Kim jesteśmy, a kim chcielibyśmy być? Jak postrzegają nas inni, a jak my sami?

Jako jedenastolatek Thad Beaumont zdobywa wyróżnienie w konkursie pisarskim dla nastolatków, ale też przechodzi skomplikowaną operację mózgu. Pisarstwo staje się sposobem na życie, pod własnym nazwiskiem wydaje zaledwie jedną powieść uznaną przez krytyków, natomiast posługując się pseudonimem tworzy cykl szalenie poczytnych, ale także wyjątkowo brutalnych, kryminałów. W końcu, przyciśnięty przez okoliczności, decyduje się zabić na łamach prasy pisarskie alter ego. Ulga, jaką przy tym odczuwa, szybko zmienia się w niepokój, kiedy policja podejrzewa go o morderstwo. Niebezpieczeństwo intensyfikuje się wraz z szaleńczą podróżą do Endsville, wrażenia zmysłów wymykają się spod kontroli, w toczonej walce nie ma reguł.

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Kinga: "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", dla najmłodszych "Charlie Ciuch-Ciuch", natomiast "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego to gratka dla miłośników twórczości pisarza.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 480 stron, premiera 01.10.2021 (1989), tłumaczenie Marek Fedyszak
Książkę "Mroczna połowa" zgarnęłam z półki "fantastyka" w księgarni TaniaKsiążka.pl

niedziela, 10 października 2021

GRA GERALDA

STEPHEN KING

"Niedawno zdałam sobie sprawę, jak bardzo wpływają na nas inni ludzie, nawet gdy szczycimy się swoją samokontrolą i umiejętnością polegania na sobie."

Czytając niedawno thriller kryminalny natrafiłam, jak to się często zdarza, na odwołanie do powieści Stephena Kinga. Ponieważ z lekka naświetlono, o co chodzi w fabule "Gry Geralda", zdałam sobie sprawę, że jeszcze nie poznałam treści, a wydawała się ciekawa. Zgarnęłam zatem książkę z półki w księgarni i przystąpiłam do czytania. Intuicja dobrze mi podpowiedziała, warto było umówić się z nią na spotkanie. Przebiegło w zajmujących i wciągających barwach.

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem postanowiło urozmaicić erotyczną grę kajdankami. Wyjazd do domku letniskowego usytuowanego nad jeziorem, z wielokilometrowym oddaleniem od najbliższych sąsiadów, wydawał się sprzyjającym miejscem do takiej rozrywki. Niestety, w trakcie miłosnej zabawy, błyskotliwy prawnik pracujący w renomowanej kancelarii adwokackiej, narażony codziennie na wielki stres, nie wytrzymał presji i umarł na zawał serca. Jessie przykuta do łóżka ze skrępowanymi rękami nie miała szans na samodzielne oswobodzenie się. Znikąd ratunku, brak możliwości wezwania pomocy, całkowite odludzie, do najbliższej drogi sześć kilometrów.

King od razu wrzucił czytelnika w wir zdarzeń na trzech poziomach. Pierwszy ujmował kwestię relacji między małżonkami, realistycznie poprowadzoną, z odsłanianiem brudów i zawiedzeń. Drugi koncentrował się na zaglądaniu we wspomnienia kobiety. Im głębiej w nie wnikałam tym bardziej zaglądałam w mroczną poświatę. Szalenie odpowiadało mi prowadzenie tego wątku, zwłaszcza kiedy równolegle nakładał się na trzeci związany z usilnymi próbami uwolnienia się. Atrakcyjne zobrazowanie zamknięcia w letniskowym domku i wewnętrznym obszarze głosów.

Akcja krążyła wokół tego samego, paniki Jessie, rozmów z wyimaginowanymi osobami, usiłowań zrzucenia kajdan, ale dzięki przerywnikom nie miałam odczucia sztucznego przeciągania fabuły. Zadziwiające, z jak wieloma potworami musiała zmierzyć się była nauczycielka, prawdziwymi i zmyślonymi, powiązanymi z zaistniałą okolicznością i pochodzącymi z przeszłości. Atmosferę makabryczności podkręcała obecność psa, którego los naprawdę nie oszczędzał, jak zwykle kontrastowe zestawienie cech czworonoga. King udanie oddał psychikę zwierzęcia.

Nie spodziewałam się, że mocno zaangażuję się w przeżycia Jessie. Autor frapująco prowadził męczarnię i walkę, chwile zwątpienia i nadziei. Nie poprzestał na procesie wyzwolenia się, rozumianego dosłownie i w przenośni, ale stworzył dodatkowe otoczki. Chciałam bliżej poznać Jessie, dowiedzieć się o niej jak najwięcej, zrozumieć każdy niuans jej makabrycznej sytuacji. Rozsmakowywanie się w zatrważających okolicznościach miało osobliwy urok, podgrzewało wyobraźnię w stylu oczekiwanym w tym gatunku literackim, stworzyło intrygujący materiał do przemyśleń. Dynamiczne zakończenie okazało się zgrabne, logiczne i satysfakcjonujące.

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Kinga: "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", dla najmłodszych "Charlie Ciuch-Ciuch", natomiast "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego to gratka dla miłośników twórczości pisarza.

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror psychologiczny, 416 stron, premiera 23.06.2021 (1992), tłumaczenie Tomasz Wyżyński
Książkę "Gra Geralda" zgarnęłam z półki "fantastyka" w księgarni TaniaKsiążka.pl

czwartek, 23 września 2021

BILLY SUMMERS

STEPHEN KING

"Kto czyni zło, musi za to zapłacić. A cena powinna być wysoka."

Podobało mi się. Nawet w sensacyjnym wydaniu King nie zapomniał o frapującym nakreśleniu doświadczeń i osobowości bohaterów. Przyjemnie pomykałam po stronach powieści. Klimat scenariusza zdarzeń zmieniał się w zależności od przyjętej perspektywy. Wiele działo się zarówno od strony incydentów, chociaż spodziewanych odwołań do thrillera mniej niż mistrz przyzwyczaił, jak i wglądu w ludzkie życia, z jednej strony zwyczajne, z drugiej balansujące na krawędzi nietuzinkowości. Ciekawe przeplatanie się zła z dobrem, wzajemne wywieranie wpływu, przeciąganie liny etyki losu i etosu zawodu.

Autor fantastycznie oddał emocje, wątpliwości i sprzeczności targające pierwszoplanowymi i drugoplanowymi postaciami. Poprzez drobiazgowe opisy ujęć wytworzył aurę sprzyjającą chęci bliższego poznania i wczuwania się w działania. Patrzyłam przez pryzmat nieuchronności wejścia w mroczne sfery, ale też podświadomych chęci wyjścia z nich. Kontrastowe zestawienie Billiego, fenomenalnego strzelca, płatnego zabójcy, przyjmującego zlecenia tylko na złych ludzi, oraz Alice, młodej kobiety naznaczonej traumą brutalnego gwałtu, szukającej sposobu na życie, kształtującej własną tożsamość, próbującej wyrwać się z krępujących węzłów rodzinnych, zostało atrakcyjnie i przekonująco przedstawione. Interesująco było obserwować, jak wielki wpływ na siebie miała dwójka ludzi, których połączył przypadek, co mogli sobie zaoferować. 

Właśnie psychologiczny aspekt fabuły wydał mi się najbardziej przyciągający. King zręcznie obudował go formą sensacji, chociaż nie miała silnych nut akcji, dopiero pod koniec mocno rozkręciła się. Niektóre zdarzenia wybiegały ponad realność, inne miały być silnym akcentem, ale okazały się typowym zagraniem. Mimo wszystko autor stworzył komfortowe warunki do mocnej rozrywki czytelniczej. Co ciekawe, także warstwa pisanej przez Billiego Summersa książki o własnym życiu, w tym udziału w faludżkich wojennych akcjach, pociągała różnie wybrzmiewającą melodią, skłaniającą do refleksji o uzasadnieniu, przebiegu militarnych amerykańskich interwencji podczas rzekomej stabilizacji Iraku. A przy okazji politycznych odniesień, King nie byłby sobą, gdyby nie wbił kilka szpil Donaldowi Trumpowi, tak w ramach obserwacji współczesnej Ameryki.

Billy Summers, czterdziestoczteroletni mężczyzna, dysponujący różnymi tożsamościami, udający ociężałego umysłowo zwykłego likwidatora, przyjmuje zlecenie na eliminację innego płatnego zabójcy. I chociaż intuicja od początku mu podpowiada, że nie wszystko układa się tak, jak powinno, nie każdemu można ufać, to kontynuuje realizację zlecenia. Kiedy dochodzi do kulminacyjnego punktu z całą mocą uderza zdrada, manipulacja i zemsta. Czy wola wykonania ostatniego morderstwa i cichego wycofania się z zabójczej branży ma szansę powodzenia? W jakim stopniu można ufać innym, a co jeszcze bardziej intrygujące, samemu sobie? Czy tak to jest, że ratując komuś życie jest się za niego odpowiedzialnym? 

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Kinga: "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", dla najmłodszych "Charlie Ciuch-Ciuch", natomiast "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego to gratka dla miłośników twórczości pisarza.

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 604 strony, premiera 03.08.2021, tłumaczenie Tomasz Wilusz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

wtorek, 31 sierpnia 2021

PODPALACZKA

STEPHEN KING

"Zło, którego nie znasz, jest czasami lepsze od zła, które znasz."

I w takim wydaniu bardzo lubię twórczość Stephena Kinga. Powieść powstała jako szósta w dorobku pisarza i charakteryzuje się świeżą i pomysłową, jak na początek lat osiemdziesiątych, intrygą w barwach mocnych wrażeń czytelniczych. Cenię, że chociaż sklasyfikowana jako zwykły horror, to traktuje czytelnika jako osobę obdarzoną rozpaloną wyobraźnią, co więcej, w gorących barwach przybliża do psychologicznych sfer. Przekonujący zbiór motywów postępowań pierwszo i drugoplanowych bohaterów. Co prawda, brakuje głębszych osobowości, ale takie ogólnikowe dopuszczam, kiedy w głównym nurcie wypływają na powierzchnię trudne do objęcia rozumem nadprzyrodzone zdolności. 

Charlie z siedmioletniej dziewczynki przeobraża się w mentalnym ujęciu w dorosłą nastolatkę, ucieka i walczy z symbolami amerykańskiej potęgi rządowej. W miejsce zaufania i zrozumienia wtłacza się kłamstwo i manipulacja. Sposób prowadzenia wątku perfidnego wywierania wpływu na dziewczynkę, diabolicznego ujarzmiania wolnej woli, zaliczam do najcenniejszych walorów fabuły. Ojca dbającego za wszelką cenę o życie i dobro dziecka uznaję za znakomicie dobraną dekorację klimatyczną i emocjonalną. Umiejętność podpalania z dominacją umysłową okazuje się wyjątkowo niebezpiecznym połączeniem, zdolności przytłumione w zwykłej codzienności pod wpływem brutalnych i bezwzględnych zewnętrznych czynników natychmiast rozpalają się i wybuchają.

Autor fantastycznie pokazuje, jak makiawelistyczne i pozbawione współczucia mogą być działania skryte pod płaszczem naukowych ambicji, niszcząca i ślepa wobec ludzkich uczuć żołnierska dyscyplina, niepohamowani i spiskowa tajna misja wywiadowcza. Kiedy działania toczą się wokół pozyskania pionierskiej broni, dobro jednostki zanika w zastraszająco szybkim tempie. Wiele się dzieje, w intrygujących rytmach, ze zwracaniem uwagi na detale. King obrazowo odmalowuje scenerię akcji, z perspektywy lokalizacji i wyglądu miejsc, oraz wnikania w psychikę ludzką. I za to uwielbiam pierwsze książki pisarza, nie prezentują łopatologicznego prowadzenia zdarzeń, nie zadowalają się szybką rozrywką w mrocznym odcieniu, ale dają coś więcej, do czego przywiera wyobraźnia. Czytelnik podpina się do uczuć postaci, uznaje potęgę złych sił, bawi się w łapanie ukrytej ironii i cierpkiego humoru. Charlie reprezentuje zdolności pirokinezy, Andy pcha umysłem rozkazy, Vicky porusza przedmiotami. A wszystko zaczyna się od naukowego eksperymentu na wydziale psychologicznym w Harrison, hipnotycznego i halucynogennego środka, syntetycznego preparatu chemicznego, Sklepiku i dwustu dolarów. Zdecydowanie bardziej wolę książkę od filmu.

Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Kinga: "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", dla najmłodszych "Charlie Ciuch-Ciuch", natomiast "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego to gratka dla miłośników twórczości pisarza.

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 512 stron, premiera 21.07.2021 (1980), tłumaczenie Krzysztof Sokołowski
Książkę "Podpalaczka" Zgarnęłam z półki "fantastyka" w księgarni TaniaKsiążka.pl