niedziela, 13 grudnia 2015

BAZAR ZŁYCH SNÓW Stephen King 122/2015


"W odpowiednich okolicznościach każdy sprzedałby wszystko. By potem tego żałować."

W "Bazarze złych snów" otrzymujemy zbiór dwudziestu różnorodnych opowiadań mistrza. Wiele z nich zainspirowanych zostało życiowymi doświadczeniami autora. Kilka z nich wypełnia groza i przerażenie, inne skłaniają nas do mrocznych refleksji, większość z nich ma charakter obyczajowy. King pozostawia nas w niepewności i niedomówieniu, zachwycamy się naturalną plastycznością opisów, często sami musimy sobie dopowiedzieć zakończenie. A kiedy indziej, mamy niezwykle prosty i bezpośredni styl, uderza realizm sytuacji, całkowicie zaskakujący finisz. Wyobraźnia czytelnika pracuje na pełnych obrotach, odkrywamy głęboko skrywane lęki i obawy, emocjonalnie odnosimy się do opisywanych historii.

Biorąc książkę do ręki zaglądamy w ciemny i mroczny świat, często złowrogi i niebezpieczny, trudny do ogarnięcia ludzkim umysłem, pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji, makabrycznych scen i charakterystycznego dla tego autora sposobu budowania napięcia, przenikają nas dreszcze. Stykamy się z nadprzyrodzonymi mocami, ożywionymi przedmiotami, dylematami moralnymi, tragicznymi konsekwencjami podejmowanych decyzji, siłą ludzkich wad i ułomności, chorobą umysłową. I jeszcze ta gra pozorów, śledząc fabułę wczuwamy się w łagodny i spokojny klimat, aby za chwilę zostać bardzo brutalnie wciągniętym w przerażające wydarzenia. Ochoczo dajemy się wodzić podczas tej psychologicznej zabawy. King podsuwa pewne pomysły, zagadnienia, a jednocześnie ich przypuszczalne rozwiązania, a następnie niespodziewanie odwraca wszystko do góry nogami.

Opowiadania potwierdzają słowa autora, że "humor i horror to bracia syjamscy". Świetnie bawimy się przy nich, czarny humor, groteska, powodują, że chętnie przewracamy stronę za stroną. Oczywiście, jedne opowiadania bardziej do nas przemówią, inne mniej. Spodobały mi się zwłaszcza "Nekrologi", "Zielony bożek cierpienia", Wydma", "Ur" i "130. kilometr", bardzo reprezentacyjne dla całej twórczości mistrza horroru. Lubię je właśnie ze względu na ten własny styl Kinga, klarowność, lakoniczność lub plastyczność opisów. Autor powoduje, że podczas czytania mam wrażenie jakby świat wykreowany wdzierał się do realnego, albo że pochłania mnie alternatywna rzeczywistość. Wam oczywiście, mogą przypaść do gustu zupełnie inne opowiadania, bo w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie do inspirujących czytelniczych wędrówek.

King uświadamia, że zło zaczyna się od małej iskry, która stopniowo przenika przez wszystkie elementy życia bohaterów, niszcząc je i doprowadzając do tragedii. Jak często opanowuje człowieka znieczulica i wściekłość, w co mogą się przeobrazić? Czy znając tragiczną przyszłość moglibyśmy się od niej uwolnić, jakim kosztem? A gdybyśmy mogli powtórzyć swoje życie, czy ustrzeglibyśmy się popełnionych wcześniej błędów? Jak niewiele potrzeba, aby nasze życie skończyło się? I czy istnieje życie po życiu? "Bazar złych snów", to kiermasz historii, krótkie formy literackie, ale zapewniające wielką intensywność czytelniczych wrażeń. Do każdej z nich autor napisał objaśniający wstęp. Zapoznawałam się z nim, ale dopiero po przeczytaniu opowiadania, dzięki temu miałam okazję do kolejnej świetnej zabawy z interpretacją tekstów Kinga. :)

4.5/6 - warto przeczytać
literatura grozy

Data premiery: 05.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

10 komentarzy:

  1. Kusi mnie ta książka, sama okładka jest zniewalająca :)

    No i chciałabym poczytać opowiadania bo szczerze mówiąc niezbyt wiele przeczytała ich w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, potężna moc drzemie w książce, a i okładka ma swoje natychmiastowe przełożenie na sięgnięcie po książkę. :) Krótkie formy literackie są bardzo wygodnym rozwiązaniem, kiedy mamy mało czasu na czytanie, łapiemy je niejako w locie codziennych zajęć. :)

      Usuń
    2. Uwielbiam Kinga, ale jeżeli chodzi o krótkie formy, o których wspominałaś, to polecam Edgara Allana Poe :) W szczególności "Czarnego kota" ;)

      Usuń
    3. I znów aspekt moich ulubionych psychologicznych wątków. :) Uwielbiam. :)

      Usuń
  2. King to klasyka! Uwielbiam książki jego autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że ilość książek jaką sprawił czytelnikom przyprawia o zawrót głowy. :) I tak powinno być, tym bardziej, że w tym wypadku ilość idzie w parze z jakością. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam kinga. Na wakacjach jednym tchem przeczytałam "The Shining". Ma rewelacyjny styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie każdą jego książkę pochłaniam szybko i z zachwytem, ale jak do tej pory, na pierwszym miejscu nadal pozostaje Zielona mila. :)

      Usuń
  4. Chętnie przeczytam 😃 szczerze mówiąc to jego książki nie zawsze trafiają w mój gust, ale opowiadania rządzą się swoimi prawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak książka Kinga trafi w nasz gust, to natychmiast noc na czytanie zarwana, a potem łazi temat za człowiekiem. ;) A wśród tych opowiadań znalazłam prawdziwe perełki. :)

      Usuń