Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PAWEŁ KASPROWICZ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PAWEŁ KASPROWICZ. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 marca 2026

WIDOKÓWKI

PAWEŁ KASPROWICZ

"Szukam miejsc, gdzie krzyżują się piękno i metafizyka, tajemnica i niepokój, poezja i harmonia… proces poszukiwań nie ma końca...”

Już po kilku stronach książki miałam wrażenie, że czytałam coś w rodzaju pamiętnika znalezionego na strychu lub w szufladzie. Ponieważ pozwolono mi do niego zajrzeć, z zainteresowaniem zaczęłam wczytywać się w treść, niespiesznie podążać tropem wskazówek i chwytać postrzeganie świata autora. Czułam, że wkraczam w wyjątkowo barwny intymny świat myśli, spostrzeżeń i wspomnień. Każdy z zapisków mogłam potraktować jako osobny fragment, a jednak tworzący całość przeplatającymi się znamionami i śladami duszy. Uderzyła wrażliwość na otaczający świat, dostrzeganie mocy biologicznego zegara, podległość porom roku, miesiącom i pogodzie, świadomość funkcjonowania w rytmie natury. Sugestywne opisy przyrody w ujęciu miesięcy i pór roku przebijały się przez różne aspekty życia.

Podobało mi się podkreślanie życia tu i teraz, z maksymalnym wykorzystaniem zmysłów, uważnej obserwacji, doświadczania małych cudów, poszukiwania wzoru i sensu egzystencji. Celebracja życia w detalach, jednocześnie czekanie na to, co przyjdzie, co sami przywołamy. Zgadzałam się z uważaniem początku i końca jak wymienników w procesie interpretacji. Wyrażaniem szacunku wobec przeszłości, nawet jeśli kojarzonej ze stratą i smutkiem, pustką i brakiem, odejściem i zniknięciem. Wspomnieniami jako żywymi obrazami nieustannie wirującej pamięci, podlegającymi metamorfozie, myślącymi tragediami, budzącymi zagniewane sumienie, rozmywającymi poczucie czasu, przywołującymi sentyment, wprowadzającymi w nostalgię, nawiązującymi do marzeń i tęsknot. I warunek, że dokądkolwiek idę, wszędzie zabieram siebie samą, to cudny warunek egzystencji. Świadomość obecności tu i teraz może zostać zakłócona demencją i alzheimerem, zatem od razu powstało pytanie, jak mierzyć się z nieobecnością w obecności? Z przyjemnością przyjęłam delikatnie przemycane klimaty zmysłowej kobiecości, pozostawiające ślady w pamięci, będące spinaczem wspomnień, przywołujące radość z patrzenia i dotyku.

Potrzebowałam dwóch chwil, aby przestawić się na styl pisania Pawła Kasprowicza, aby zbiór luźnych myśli stał się czymś więcej niż zapiskami, przekonał do własnej perspektywy, a zatem i widokówek na planie scenerii życia. Różnorodność ekspresji, precyzji i sformułowań wymagała odpowiedniego nastawienia się na kształt narracji, niczym dokładne wybranie stacji nadawczej, dostrojenie się do osobistych myśli i przemycenie siebie w narzuconym klimacie. Długie zdania odbierałam jako zabawę w tworzenie strumieni słów, z przemyśleniami i przesłaniami. Autor proponował czytelnikowi także smak ciszy, delikatnie wibrujące dźwięki pojedynczych wyrazów, samotne symbole przemawiające do wyobraźni. Spotkanie z książką zaliczam do udanych, pozyskałam ciekawą treść, w którą wciągnęłam się i mogłam pomyśleć z perspektywy własnych odczuć i opinii. Nie wszystkie teksty przemówiły, kilka nie zgrało się z moim zrozumieniem i postrzeganiem rzeczywistości, ale większość pokryła się z nabytymi w ramach doświadczeń życiowych spostrzeżeniami i emocjami.

4/6 – warto przeczytać
literatura współczesna, 132 strony, premiera 19.08.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi.